Dodaj do ulubionych

Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hahaha)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.11.11, 22:09
Bułgaria zdecydowanie nie !!! Odradzam !!!
Autor: iva86 29.11.11, 14:43

Witam wszystkich, już dawno miałam to uczynić, ale zawsze brakowało czasu. Tegoroczne wakacje spędziłam (jako podróż poślubną) z mężem i przyjaciółmi w Bułgarii. Dokładnie w Słonecznym Brzegu. Jechaliśmy samochodem w 4 osoby. Wybraliśmy drogę przez Rumunię. Tragedia!!! Cieszyliśmy się, że w ogóle dotarliśmy na miejsce. Dziura na dziurze, zero oświetlenia, pełno zwierząt na drogach (zwłaszcza masa psów i krów na środku drogi). Rumuni jeżdżą jak wariaci, bez świateł, wyprzedzając na piątego...Cieszyliśmy się, że w trakcie drogi nic nam się nie stało, choć kilka razy było gorąco. W Bułgarii spotkaliśmy innych Polaków, którzy wybrali drogę przez Ukrainę- mówili, że jeszcze gorzej...! Zarówno Rumuni jak i Bułgarzy mają bardzo drogie przejazdy tymi "cudownymi" drogami, dodatkowo nie przyjmują płatności w euro. Jeżeli któryś przyjmie tzn. że zamierza Was oszukać !!! Sama Bułgaria to jeden wielki korek i patrole policji, średnio co 5 km- zatrzymujące tylko turystów. Formą przekupstwa są pieniądze, cola (która jest tam droga) i papierosy. Oczywiście policja zatrzymuje "za nic"- wymyślając jakieś dziwne kary i oczywiście rozmawiając tylko w języku bułgarskim. Ale do rzeczy...Zmęczeni drogą (była tragiczna) dotarliśmy na miejsce. Mieliśmy zarezerwowane mieszkanie w apartamentowcu z basenem i parkingiem (którego jak się okazało nie było). Mieszkanie było własnością Polaka, który kilka miesięcy w roku mieszka w Bułgarii- po sezonie wraca do Polski. Apartament był nowy, ładny, było w nim wszystko. Samo miasto też zrobiło na nas wrażenie. Jest to gigantyczne miasto, w którym wszystko wydaje się być piękne i nowe, typowy luksus, mnóstwo turystów, rozrywka dla każdego, restauracje, bary, dyskoteki...po prostu wszystko dla każdego. Pomyśleliśmy, że to świetne miejsce i spędzimy super wakacje. Niestety się pomyliliśmy :( Pierwsza wyprawa do miasta skończyła się ucieczką przed Bułgarami, którzy wciskają turystom śliwki do ręki każąc ją zjeść. Kiedy już ją zjesz- musisz zakupić cały kilogram, który w przeliczeniu na złotówki kosztował ok.50 zł. Jak nie zapłacisz (i tu metoda Bułgarów- wyciągają komórki i udają, że dzwonią po ekipę hehe) masz problem. Generalnie Bułgarzy nie lubią Polaków i to bardzo- dają to odczuć na każdym kroku! Idąc dalej w miasto wiedzieliśmy, że nic nie można od nikogo brać itp. Kolejny dzień skończył się oszukaniem naszych znajomych w kantorze na tzw. czeski błąd. Tablica przed kantorem wskazuje przelicznik 1,95 i dwóch koksów przed kantorem, a w środku pan wypłaca im pieniążki zgodnie z przelicznikiem 1,59 za 1 euro. Oczywiście widząc 2 monstrualnych gigantów na zewnątrz, od razu wiesz, że reklamacja nie wchodzi w grę. Mimo oszustwa postanowiliśmy poprawić sobie humor jedzeniem. Na każdej ulicy, przy każdej knajpie i sklepie stoi przynajmniej jeden nagabywacz, od którego usłyszysz: "u nas najlepiej, u nas najtaniej"- proponuje rozsądną cenę za posiłek (ok. 12-15 zł za cały obiad)- kiedy siadasz do stolika cena z każdą minutą wzrasta do 60 zł za obiad dla 1 osoby, tzw. happy hours to ściema!!! Następny dzień postanowiliśmy spędzić na basenie, z którego zostaliśmy niemal siłą wyrzuceni przez bułgarskich mieszkańców, bo rzekomo im przeszkadzaliśmy?! Kolejny dzień to kolejna niemiła niespodzianka...cały samochód przerysowany gwoździem (to u nich standard- co trzecie, czwarte zagraniczne auto miało takie rysy)-to był ten niby parking strzeżony? Właściciel mieszkania stwierdził, że go nie ma i nam nie pomoże, bo co go to obchodzi. Dzwońcie na policję skoro wiecie kto to...(bo wiedzieliśmy, na dole znajdował się podejrzany sklep, którego właściciel dał nam wyraźnie do zrozumienia, że zajmujemy jego "parking"). Nie zarysowali tylko auta z rosyjskimi tablicami! W tym momencie nie było zdenerwowania tylko wkur.... Chcieliśmy się zapakować i wracać...z kłębiącymi się myślami dot. kosztów pomalowania i lakierowania naszego samochodu :( Postanowiliśmy zostać, ale samochód chcieliśmy postawić na parkingu płatnym, żeby nic więcej mu się nie stało. Wjeżdżając na parking rzuciła nam się w oczy duża tablica: parking 7 euro/doba- po wjechaniu i zaparkowaniu Pan zażyczył sobie 10 euro ??!!!
W kolejny dzień wybraliśmy się do aquaparku- nie można było wnieść ze sobą nic oprócz ręcznika (napoje i jedzenie kupowało się w środku z 3- krotną marżą). Obiekt miał być czynny do 19, ale o 18 zamknęli wszystkie zjeżdżalnie- zostawiając sobie godzinę na posprzątanie! Żenada i oszustwo! W każdym sklepie, barze, basenie widniały ogromne naklejki ZAKAZ wnoszenia broni. Masakra. Nie dało się przejść ulicą, żeby nie zostać wciągniętym na siłę do baru czy restauracji. Jeżeli w wyniku zmęczenia nie odpowiedziało się takiemu nagabywaczowi- zostało się zbluzganym i zmieszanym z błotem, zwyzywanym od chamów. Trudno żeby idąc deptakiem 3 km w jedną i 3 km w drugą stronę odpowiadać każdemu: " Nie dziękuję, puść mnie, nie chce tu wchodzić!". Kiedy turysta zatrzyma się przy stoisku i zacznie coś przymierzać, w tym momencie liczy się z tym, że już to kupił. Można wymienić kolor czy rozmiar, ale trzeba za to zapłacić!!! Generalnie Bułgarzy mają wieczny problem do każdego turysty!!! Apogeum złości mieliśmy na plaży. Plaża w 75% jest zajęta przez leżaki, które kosztują około 70 zł za dzień. My rozłożyliśmy się nad samym brzegiem na ręcznikach. Przyszedł chłop i mówi, że leżymy za blisko jego leżaków i albo płacimy albo mamy spadać! Leżaki były rozłożone na całej długości plaży i ok. 200m szerokości. Średnia przyjemność leżeć 300m od morza. W tym momencie moje i tak zszargane już nerwy puściły. Zaczęłam krzyczeć na chłopa, że mam gdzieś jego zasady i skoro jest właścicielem bądź wynajmującym tego akurat kawałka plaży, na którym posadziłam swoją szanowną pupę- niech mi to udowodni. Odszedł, wrócił po chwili i rozpoczął swój wywód od nowa, jak gdyby nigdy nic! Zebraliśmy się z plaży i byliśmy szczęśliwi, że nasz wyjazd kończył się na następny dzień. Przez pierwsze 4-5 dni w Bułgarii morze było zarośnięte jakimś zielonym świnstwem, które uniemożliwiało całkowicie kąpiel. No chyba, że ktoś lubi pływać w zielonym żurku, który wyglądał jak wymieszany z odchodami. Ogólnie Bułgaria jest bardzo brudna, pełno tam kurzu i śmieci. Samochód po 1 dniu tam wyglądał jakby nigdy nie był myty!
Jedynymi plusami, które udało mi się znaleźć to tani alkohol (zarówno w sklepach jak i w barach), tanie słodycze, świetna pogoda, ładne i tanie apartamenty, jeżeli ktoś lubi to tanie i dobrze wykonane podróbki, jest też mnóstwo rozrywek, ale są bardzo drogie.
Reasumując Bułgaria to państwo w państwie. Nie chciałam się do nich uprzedzać słysząc opinie innych, że to brudasy i złodzieje. Niestety muszę się z tym zgodzić. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe, że Bułgaria i Rumunia są w UE, a np. Chorwacja wciąż nie? Nie jestem typem osoby, która lubi narzekać, ale ten wyjazd był tragiczny ze względu na to, że nie czułam się tam bezpiecznie. Jeżeli ktoś zamierza spędzić urlop wyłącznie na basenie i w apartamencie to Bułgaria jest dla nich (oczywiście samolotem w żadnym wypadku innym środkiem transportu!). Najlepiej mieć ze sobą bejsbola albo broń, żeby czuć się w miarę bezpiecznie. Zawsze można pożegnać się z życiem na przejściu dla pieszych, gdyż oni nie patrzą jak jeżdżą (120km/h miastem to normalne)! Dodatkowo jest tam niewiele miejsc do zwiedzania. Bułgaria jest miejscem dla nastolatków, którym i tak wszystko jedno byleby się napić (zdecydowanie tych było najwięcej- tworzyli bardzo liczne grupy więc mogli czuć się bezpiecznie). W Bułgarii w ogóle nie ma Niemców...dlaczego?? Chcą spędzić kulturalne wakacje i wolą wybrać Grecję, Chorwację lub Włochy.
forum.gazeta.pl/forum/w,789,131117486,131117486,Bulgaria_zdecydowanie_nie_Odradzam_.html
Raczej pisze prawdę
Obserwuj wątek
    • hepik1 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 07:12
      W każdej populacji mamy ludzi,którzy widzą wszystko w czarnych barwach(dla przeciwwagi mamy również tych patrzących przez różowe okulary)
      Podobne teksty ,gdyby sie przyłożyć,można znaleźć na forach dotyczących każdego innego kraju odwiedzanego turystycznie.
      A prawda leży zawsze w pośrodku albo jego okolicy ;)
      • des4 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 09:01
        byłem w BG dwukrotnie w przeciągu ostatnich kilku lat

        jest to kraj na tyle tani, że w 2009 2 tygodnie w Carevie w hotelu 4* AI przy samej plaży kosztowały nas ok. 8000 ze wszystkim, mieliśmy partament ponad 90 m2, dojazd wlasny

        w 2006 2 tygodnie w Kranevie w hotelu 4* ze śniadaniami to niecałe 5000, też dojazd wlasny

        warunki super, morze ciepłe i czyste, dla dzieciaków raj plażowy

        butelka Tuborga w hotelu 1,5 lewa, tyle samo w barze na plaży

        dla zwolenników samodzielnego zakwaterowania są też apartamenty, do koloru i wyboru
          • des4 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 11:35
            nie tyle rosną, weź po uwagę że w jednym hotelu mialem AI, w drugim tylko śniadania, jeden był przy plaży, drugi kilkaset metrów od niej

            zreszta nie neguję tego, ze Bułgaria po wejściu do UE i w związku z rosnącym ruchem turystycznym też podrożała

            tak samo Chorwacja, byłem kilka razy począwszy od 1998 i za każdym razem było drożej, odetchnałem dopiero w Czarnogórze, gdzie 3 lata temu za 4-osobowy apartament przy samej plaży płaciłem w II poł. sierpnia 25 euro, a ceny "na mieście" (Canj, Sutomore) nie różniły się od polskich

            każdy kraj ma swoje wady i zalety, na tym forum jednak pojawili się "wyznawcy" ktorzy niewiele więcej o ile nic, nie widzieli i z defaultu twierdzą że tylko Chorwacja jest miodzo, gdziekolwiek indziej to syf kiła i mogiła
            • des4 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 11:39
              potwierdzić mogę, że rzeczywiście w bułgarskich kantorach trzeba uważać przy wymianie zdarzają się oszuści dający za euro nie 1,95 lewa a np. 1,195 lewa, przyczepić się nie można bo cena jest faktycznie wypisana na tablicy, ale jedynka po przecinku jakoś nie rzuca się w oczy ;)

              z kolei w Chorwacji zdarzało mi się wiele razy w knajpach czy innych budkach otrzymywać resztę w słoweńskich tolarach
            • hepik1 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 15:23
              >na tym forum jednak pojawili się "wyznawcy" ktorzy niewiele więcej o ile nic, nie widzieli i z defaultu twierdzą że tylko Chorwacja jest miodzo, gdziekolwiek indziej to syf kiła i mogiła

              Napędzasz klikalność.Post jest przedrukiem ;) z f.Bułgaria.
              O wyższości CRO nad Bułgarią w tym wątku nie ma nic,choć tytuł dla przewrażliwionych moze byc prowakacyjny.
              Na tym forum wątków krytycznych o Chorwacji czy CG jest sporo i zupełnie zrozumiałe,że cromaniacy będą bronić swojego,tak jak na forum Bułgaria będa zbijac każdy argument ivy 86.
              A,że ogólnie to sensu nie żadnego,to każdy ,normalny wie ;)
              • Gość: Foxer Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.11.11, 17:29
                Tekst jest bardzo zabawny i pokazuje, jak odbierają świat niektórzy turyści i turystki.
                Jest tak infantylny, że większość opisanych zdarzeń musiała mieć miejsce.

                To, że ktoś naprawiał zawieszenie po przejeździe przez Rumunię, że mu porysowali gwoździem auto za karę za złe parkowanie, że w morzu były wodorosty, że oszukali ich w knajpie i w kantorze, to nie mogło się zdarzyć ?
                • trypel Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 17:42
                  jakie jest prawdopodobieństwo że jednej osobie zdarzy się wiecej podczas jednego urlopu niż drugiej która przez 8 lat jezdziła tam 2 x w roku a potem przez 2 lata bywala tam co miesiąc?

                  stek bzdur napisany na podstawie opowiesci typu - znałem kogoś kto znał goscia któremu porysowali auto.

                  Na zasadzie radia Erewań - prawda że w Wołogdzie rozdają rowery? - prawda tylko że nie w Wołogdzie tylko w Kijowie i nie rozdają tylko kradną.

                  Mozna mieć wiele zarzutów w stosunku do Bułgarii i Rumunii - standard obsługi ponizej takiej Chorwacji, standard obiektów zwłaszcza * i ** czesto różny, ale pisanie o łapówkach w postaci coli co pare km (od 2001 roku zostałem jeden raz słusznie zatrzymany przez policję - 84 na 40, raz odholowano mi auto na parking policyjny - parkowałem na zakazie, i raz w górach zatrzymał mnie policjant żeby powiedzieć że lawina zeszła i droga nieprzejezdna - wszystko na co najmniej 20-25 tys km po Bułgarii autami z rejestracją polską, niemiecką, rumuńską i bułgarską)
                  itd itp

                  Głowne drogi tranzytowe przez Rumunię mają od 3 lat nową nawierzchnię, oszustwa w knajpie i kantorze mogą się zdarzyc wszędzie ale w to natężenie nie uwierze.
                    • trypel Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 30.11.11, 18:12
                      Moi znajomi których namowiłem na Bułgarie w zeszłym roku tez mieli pecha i powiedzieli że wiecej tam nie pojadą - ich pech polegal na tym że dostali mandat stając na zakazie (przecież tylko na chwilę), złapali gumę (a w Polsce od wielu lat im sie nie zdarzyło) no i trafili na deszczowy lipiec. Tyle pecha :)

                      jest pewne prawdopodobieństwo NAWET jesli chodzi o pecha.
                      Uwierzyłbyś komus kto opowie że w Polsce jest takie wariactwo na drogach że jadąc z Warszawy do Zgorzelca trafił na 13 wypadków śmiertelnych? ja też nie :)

                      PS Ci znajomi nie chcą do Bułgarii ale marzą o wyjezdzie do Rumunii :)
        • trypel Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 01.12.11, 11:30
          jesli dobrze zrozumiałem pytanie - Bułgarzy płacą tyle samo - od jakiś 7 lat nie ma osobnych cenników. Tyle że Bułgarzy jezdzą w inne miejsca. Morze mają cały rok wiec na wakacje jezdzą w góry. Chociaz oczywiscie wylot z Sofii na Burgas w letnie piatkowe popołudnie to megakorek przez 200 km.
              • sofia41 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 01.12.11, 18:03
                Dlaczego niezrozumiały ?
                Zapytałam ile Bułgarzy powinni mi dopłacić abym chciała do nich pojechać. Wiem, wiem, pewnie będę osamotniona w takim pytaniu ale chyba mi wolno ?
                Mamy taką zasadę: jedziemy tylko i wyłącznie tam gdzie nam to odpowiada (cywilizacyjnie) a nie tam gdzie jest taniej.
                • trypel Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah 01.12.11, 18:17
                  sofia41 napisała:

                  > Dlaczego niezrozumiały ?
                  > Zapytałam ile Bułgarzy powinni mi dopłacić abym chciała do nich pojechać.

                  Nie. Zapytałaś :ile płacą Bułgarzy, żeby tam pojechać


                  Wiem,
                  > wiem, pewnie będę osamotniona w takim pytaniu ale chyba mi wolno ?
                  > Mamy taką zasadę: jedziemy tylko i wyłącznie tam gdzie nam to odpowiada (cywili
                  > zacyjnie) a nie tam gdzie jest taniej.

                  Odpowiadając na Twoje pytanie. Nie wiem - myslę że nie zapłaciliby Ci nawet 1 euro :)
                  Mi płacili ale ja do nich jezdziłem słuzbowo :)

                  Chyba każdy jezdzi w miejsca które mu odpowiadają cywilizacyjnie (dlatego po jednym razie nigdy nie polecę do Indii na przykład), a do Bułgarii pojedzie i tak wystarczająca ilość osób.
                  Osobiscie mimo silnych związków emocjonalnych z całymi Balkanami (2 lata pracy i kupa poznanych ludzi) wiem że do Bułgarii kiedyś wróce i może zamieszkam na stałe. W Chorwacji mimo że uwielbiam jezdzić tam na urlopy zamieszkać nigdy bym nie mógł
                • wislok1 Taa 01.12.11, 18:32
                  Dobre, hehe.
                  Mnie Bułgaria zwyczajnie nad morzem nie pociąga, nowe hotele są wypasione,
                  a poza nowymi hotelami jest niewiele do zobaczenia na wybrzeżu, w zasadzie nic poza Sozopolem i Nesebyrem
                  • wislok1 Re: Taa 01.12.11, 18:34
                    Sama podróż nad morze po to, by siedzieć w hotelowym basenie jest dla mnie abstrakcją.
                    To już taniej wyjdzie jechać do Gołębiewskiego w Polsce.
                    Podróż autem do Bułgarii to jest masakra, a samolotem jest się "uwięziony" w hotelu
                    • trypel Re: Taa 01.12.11, 18:55
                      sam sobie siedź w hotelowym basenie :)
                      mnie to jakoś nie bawi

                      a jak szukasz taniej to skocz do Ostrołęki
                      • des4 Re: Taa 02.12.11, 08:08
                        podróż do Bułgarii, to z południowej Polski spokojne półtora dnia z noclegiem, bez kolejek na granicach (UE), niezłe drogi, dużo infrastruktury kanpiiano-noclegowej na trasie

                        nasz chorwacki wyznawca, który niegdy w Bułgarii nie był, właśnie zapodał kolejne żelazne objawienie :)
                        • trypel Re: Taa 02.12.11, 08:47
                          i najgorsza ta ślepota i odporność na informacje.
                          Bo ja bede jezdził i do Bułgarii i do Chorwacji i do Rumunii i na Węgry zdjac sobie sprawę z minusów i plusów każdego kraju a postawa Wisloka przypomina mi własnie typowego Chorwata
                        • hepik1 Re: Taa 02.12.11, 15:19
                          des4 napisał:

                          > podróż do Bułgarii, to z południowej Polski spokojne półtora dnia z noclegiem,
                          > bez kolejek na granicach (UE), niezłe drogi, dużo infrastruktury kanpiiano-nocl
                          > egowej na trasie

                          W temacie dojazdu z rywalizacją nie przesadzajmy.
                          O ile Dalmacja jest do osiągnięcia "na raz"(mowa o Śląsku) bez problemu, to Bułgaria już, dla w miarę rozsądnych -nie.
                          Po uruchomieniu A1 w maju przyszłego roku 98% trasy ,dla nie zwracających uwagi na koszty,będzie przebiegać tylko autostradami.
                          • Gość: qnypek nie przesadzajmy z "na raz" IP: *.dynamic.chello.pl 02.12.11, 18:21
                            hepik1 napisał:
                            W temacie dojazdu z rywalizacją nie przesadzajmy.
                            O ile Dalmacja jest do osiągnięcia "na raz"(mowa o Śląsku) bez problemu

                            Warto przejechać taką trasę "na raz", potem pisać że jest to bez problemu.
                            tinyurl.com/d3t9nt6 = 1 278 km, 12 godzin 42 min
                            do Dubrovnika zostało jeszcze ~80km = 1,5 godz.
                            1278+80=1358 km samej jazdy !
                            "na raz" to jednak za dużo
                            ...kiedy sikać+s..ć, pić, jeść, kupić winiety, tankować+korki na bramkach w HR ?

                            Po uruchomieniu A1 w maju przyszłego roku...
                            tinyurl.com/ch57em3
                            bezplatný úsek w maju 2012 na pewno będzie płatny
                            ...zysk w km i czasie będzie znikomy!
                              • Gość: Foxer Re: nie przesadzajmy z "na raz" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.11, 23:53
                                1200 km da się przejechać z Katowic na Makarską w jeden dzień, pod warunkiem, że jedziemy w niedzielę.
                                Średnia prędkość 100km/h jest na trasie do zrobienia bez większego wysiłku i bez płacenia mandatów.
                                12 godzin "czystej jazdy".
                                Wyruszamy o 6, o 20 jesteśmy na miejscu. 2 godziny liczymy na postoje.

                                Do Bułgarii czas tzw. "czystej jazdy" to 17 godzin, doliczamy 5 godzin w korku lub na objazd do mniej znanych przejść na granicy Węgier z Serbią i Serbii z Bułgarią.
                                22 godziny w jeden dzień zrobi cyborg.
                                Konieczny jest nocleg, na drugi dzień zmęczony kierowca, bo nocleg to przeważnie spanie na fotelu auta, jedzie resztką sił i doturla się nad Morze Czarne, a potem dwa dni jest nieprzytomny.

                                • trypel Re: nie przesadzajmy z "na raz" 04.12.11, 09:01
                                  na Makarską z Wawy dojechałem w 1 dzień - start o 5 rano na miejscu o 22.15
                                  ale dlatego że był to tylko weekendowy wyjazd i chciałem jak najszybciej na miejsce :)

                                  do Bułgarii najszybszy wariant to: wyjazd po pracy z Wawy i dojechanie koło 23-24 w rejon Barwinka, rano start i na 23 jestem na miejscu. Ale to hardcore. Wole to rozłożyć na 3 dni bo to juz dla mnie urlop: 1 dzień Tokaj, 2 dzień Siedmiogród a 3 na miejscu. W ten sposób podróż jest ciekawa, cały czas sie coś dzieje i już jak dojedziemy na miejsce to nie potrzebujemy dnia na aklimatyzację i odpoczynek

                                  Oczywiscie że do Chorwacji dojedzie się szybciej :) do Torunia również. A np do Barcelony jedzie się min 2 doby - to znaczy że Barcelona jest zła?
                            • hepik1 Re: nie przesadzajmy z "na raz" 03.12.11, 11:34
                              > Po uruchomieniu A1 w maju przyszłego roku...
                              > tinyurl.com/ch57em3
                              > bezplatný úsek w maju 2012 na pewno będzie płatny
                              > ...zysk w km i czasie będzie znikomy!
                              Bezpłatna czeska D1 do Ostrawy (od stycznia 2012) plus bezpłatna A4 i A1(od maja 2012) dla mieszkanców aglomeracji śląskiej będzie mialo znaczenie dla tych ,którzy pojadą do Ostrawy do ZOO,na basen czy lotnisko albo po prostu na zakupy.
                              Dla jadących do CRO czy ogólnie dalej na południe znaczenia nie ma.Winietę czeską i tak będą musieli kupić,tyle,że zrobia to bez problemu na stacji Shella na wysokości Bohumina,bez zjeżdżania do miasta.
                        • wislok1 Re: Taa 02.12.11, 17:07
                          Dwa dni, od rana w pierwszy dniu do wieczora w drugim, cudów nie ma.
                          Preztestowane wielokrotnie przez moją sąsiadkę oraz jej znajomych.

                          PS: w Bułgarii byłem miesiąc
                          • Gość: basia Re: Taa IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.11, 07:36
                            A czy do Chorwacji na m-c pojedziesz? A jeśli tak to czym, bo w samochód osobowy żywność na tak długi pobyt się nie zmieści a z doświadczenia znajomych wiem że żywienie się w knajpach jest możliwe tylko w przypadku bardzo zamożnych osób, reszta gotuje posiłki w apartamentach.
                            • hepik1 Re: Taa 04.12.11, 08:45
                              Myślę,że w Chorwacji samochód na miejscu jest dużo bardziej przydatny niż w Bułgarii.Czy to do wypadów w blizsze czy dalsze okolice czy przy wyjazdach na jakieś bardziej ustronne plaże.
                              Tym bardziej gdy płyniemy na wyspy,gdzie komunikacja publiczna bywa ułomna.
                            • Gość: basia Re: Taa IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.11, 14:28
                              Drogi Wisłoku, nie odpowiedziałeś na moje pytanie czy do Chorwacji pojedziesz na miesięczny urlop z wyżywieniem w hotelu lub knajpkach na mieście? Ja zamiast zwiedzania znacznie bardziej na urlopie cenię sobie długi pobyt, odpoczynek od garów , siatek z zakupami, prania , sprzątania itp. I w Bułgarii mogę sobie na to pozwolić. A zwiedzać też miałam co: Nesebar,Sozopol,ogród botaniczny i pałac królowej Marii w Bałcziku,przylądek Kaliakra,klasztor Aładża w ZP, rezerwat przyrody przy ujściu rzeki Weleka, Płowdiw,termy rzymskie w Warnie, katedra, pełno urokliwych cerkiewek, grobowiec tracki w Pomorie,byłam w Istambule (to co prawda Turcja ale warto i wysiłek niewielki) i wiele innych. I wszystko to bez samochodu, wyłącznie komunikacją publiczną.Tak na dobrą sprawę nad Bałtykiem też nic nie ma ciekawego do zwiedzania a setki tysięcy naszych spędzają tam co roku wakacje. Jest zasada że jeśli się coś chce zrobić dobrze to trzeba się na tym skupić więc jeśli chcemy intensywnie zwiedzać i wypocząć w ciągu tygodnia czy dwóch to raczej jest to niewykonalne zwłaszcza przy ponad 30 stopniowym upale . A moje dzieci nie rządzą dorosłymi, po prostu one są pełnoprawnymi członkami mojej rodziny i mają takie samo prawo do robienia na urlopie tego co lubią jak my, dorośli i skoro zwiedzanie kościołów ich nie pociąga to ja ich nie zamierzam zmuszać. Na wakacjach się odpoczywa więc każdy powinien dokładnie wiedzieć co zamierza robić i wybierać takie miejsca gdzie może się temu oddawać do woli. Ale takie planowanie wymaga trochę wysiłku a jak ktoś jest leniem i mu się nie chce to jedzie gdziekolwiek i po powrocie pluje jadem na takim czy innym forum
                              • wislok1 Wrrrr 04.12.11, 15:59
                                Nigdy nie towerdziłem, ze tam byłem miesiąc w celach turystycznych.
                                To raz.
                                A po drugie jest to niemożliwe siedzieć w Złotych Piaskach czy innym kurorcie i tyle zwiedzić korzystając z komunikacji publicznej.
                                Tak samo nie da się zwiedzić całej Chorwacji siedząc w Makarskiej i jeżdząc autobusami i pociągami.
                                A po trzecie stwierdziłem tylko oczywisty fakt co do wychowania dzieci.

                                A po czwarte, nie mam ochoty ciągnąć dalej tego wątku, bo jak widzę taką zajadłość, wrogość do każdego, kto ma odmnienne zdanie, to mam tego dosyć
                                • trypel żart tygodnia 04.12.11, 16:03
                                  wislok1 napisał:

                                  >
                                  > A po czwarte, nie mam ochoty ciągnąć dalej tego wątku, bo jak widzę taką zajadł
                                  > ość, wrogość do każdego, kto ma odmnienne zdanie, to mam tego dosyć


                                  U siebie tego nie zauważyłeś? :D
                                  • wislok1 Wrrrrrr 04.12.11, 16:11
                                    Nie zauważyłem.
                                    Przedstawiam jedynie swoją SUBIEKTYWNĄ opinię i nikt nie ma prawa się obrażać na to że coś mu się nie podoba w Bułgarii, Chorwacji, czy w innym kraju.
                                    Tym bardziej, że napisałem wyraźnie, że podobała mi się plaża w Złotych Piaskach, podobało się Weliko Tyrnowo, itd.
                                    Czyli moje wrażenia są mieszane, a kilku fanatyków czyta tylko to, co chce przeczytać,
                                    czyli ocena Bułgarii musi być zero-jedynkowa,
                                    jak krytykujesz choć najmniejszą rzecz, to jesteś wrogiem.
                                    Przecież to co wyrabia turx01 na forum Bułgaria jest chore.
                                    I z czystej przekory, żeby zaprotestować przeciwko takiemu podejśćiu, zabrałem głos w tej duyskusji.
                                    Nie można daś się zastraszać forumowym "terrorystom", hehe
                                    • pawel.slonecznybrzeg Re: Wrrrrrr 04.12.11, 16:19
                                      a to że autor rolmopsowego bloga troluje, kłamie bez podania konkretów oraz wyzywa to już nie przeszkadza? turx01 jest człowiekiem charakternym i jeżeli ktoś prowadzi normalną dyskusję - on także ją prowadzi
                                    • trypel jednak żart 04.12.11, 16:20
                                      bo jak ktoś wyraża subiektywną opinię o Chorwacji to przechodzisz natychmiast do ataku. A na uwagi że własnie nic nie jest zero-jedynkowe i każdy kraj ma plusy dodatnie i plusy ujemne reagujesz agresją.
                                      • wislok1 Eee tam 04.12.11, 23:24
                                        Doskonale wiesz, że tak nie jest.
                                        Jeden, jedyny raz zareagowałem ostro, kiedy ktoś oskarżył Chorwatów, że wymordowali wszystkie mniejszości narodowe :
                                        forum.gazeta.pl/forum/w,201,128535862,,Niedobra_Chorwacja_bo_grzeczna_i_czysta_.html?v=2
                                        Co innego ocena turystyki w danym kraju, tutaj nie ma się co obrażać, zawsze jest co poprawić w tym zakresie, każda krytyka może dać do myśłenia.
                                        Czym innym jest zarzucanie całemu narodowi zbrodni, czarny PR z powodów politycznych.
                                        • trypel Re: Eee tam 05.12.11, 13:19
                                          no więc przyjmij że Ty widzisz inaczej Chorwację i idealizujesz ją jak ja Bułgarię a ktoś może odbierać i jej mieszkańców i cały kraj inaczej. Co nie znaczy że trzeba go atakować

                                          Kiedys też tak myślałem jak Ty a potem popracowałem 2 lata mając 7 Chorwatów pod sobą i 34 klientów w Chorwacji. I zdanie zmieniłem.
                    • Gość: basia Re: Taa IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.11, 05:55
                      Bzdura. Latam samolotem od 9 lat i nigdy nie siedziałam w hotelu. Od czego mamy autobusy i pociągi a od niedawna nawet wodoloty. Po prostu trochę chęci i wszystko da się załatwić. A z drugiej strony większość ludzi, zwłaszcza młodych jedzie na wakacje wyłącznie po to żeby kąpać się,plażować w dzień i imprezować w nocy a na zwiedzanie czegokolwiek nie ma już ani czasu ani siły.
                      • Gość: basia Re: Taa IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.11, 06:07
                        To samo dotyczy rodzin z małymi dziećmi. Dzieci nie są zainteresowane niczym poza robieniem babek z piasku,pławieniem się w wodzie bez umiaru i dużą ilością lodów. Moje dziecko zabrane na zwiedzanie Sozopola natychmiast rozbolał brzuch, po powrocie do hotelu dolegliwości cudownie ustąpiły i można było iść na plażę.
                        • wislok1 Re: Taa 04.12.11, 08:49
                          Jak dziecko rządzi dorosłymi, to nie jest normalne.
                          Poza tym dla małego dziecka cały dzień na plaży jest mało zdrowy, nad Bałtykiem nie jest to problem, ale nad Adriatykiem czy Morzem Czarnym już tak
                      • wislok1 Re: Taa 04.12.11, 08:52
                        Do Chorwacji, Słowenii i Czarnogóry także jeżdża ludzie, któzy nic nie zwiedzają i nic ich nie interesuje poza imprezowaniem.
                        Różnica jest taka, że ci zainteresowani zwiedzaniem, mogą w wyżej wymienionych krajach przebierać w różnych ciekawych miejscach, a w Bułgarii z tym bardzo, bardzo krucho
                      • Gość: Foxer ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.11, 14:26
                        Nie wiedziałem, że do Złotych Piasków i Słonecznego Brzegu doprowadzili linię kolejową i zbudowano porty dla wodolotów.

                        Dziwnym trafem w Chorwacji ogromne tłumy odwiedzają Piltvice, Dubrownik i inne perły architektury lub przyrody. Prawie każdy, kto jest nad Adriatykiem zwiedza zabytki, parki narodowe, góry, podziwia przepiękne krajobrazy, itd. Po prostu w Bułagrii nie ma czego zwiedzać.

                        Dlatego Bułgaria nastawia się na typ turysty, który przyjeżdża do hotelu i cały tydzień w nim spędza. Ponieważ jest krajem z niskimi cenami, więc turysta taki wybiera opcję all inclusive.
                        I nich tak robi, przynajmniej zmniejsza tłok nad Adriatykiem.

                        Każdy ma taki kraj wypoczynku, jaki mu pasuje.

                        • trypel Re: ... 04.12.11, 14:50
                          myslę że któregoś pięknego dnia jak Twoja wymyslona rzeczywistość zetknie sie z prawdziwym życiem możesz doznać szoku :)

                          radziłbym powolne przygotowanie się do tej chwili.

                          Pozdrawiam :)
                    • pawel.slonecznybrzeg Re: Taa 04.12.11, 15:27
                      podróż autem do Bułgarii jest super - bardzo miło wspominam "tam i z powrotem"

                      w jaki to sposób jesteś "uwiężiony", dodają kajdanki na recepcji tylko dla tych z wycieczek samolotowych?
                      • wislok1 Re: Taa 04.12.11, 15:38
                        Szczególnie super są korki na granicach z Serbią lub dwudniowa podróż pociągiem przez Rumunię.Dwa dni stray na podróż w jedną stronę nigdy nie jest super.
                        Dotyczy to podróży do każdego kraju.

                        "Uwięziony", bo jest się zdany na łaskę lub niełaskę miejscowej komunikacji. A ta w małych miejscowościach działa słabo
                        I też dotyczy to każdego kraju.
                        • pawel.slonecznybrzeg Re: Taa 04.12.11, 15:42
                          nie przypominam sobie żadnych korków, na granicy stałem po 15minut "tam i z powrotem", najdłużej stałem na granicy SRB-HUN;

                          proszę wypożyczyć sobie auto - w końcu w Bułgarii jest tanio :) , w małych miejscowościach są problemy ale kto jedzie do Kosharitzy na wczasy, chyba tylko Roll-troll co widać po zdjęciach swojego apartamentu
      • Gość: basia Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah IP: *.ip.netia.com.pl 04.12.11, 07:24
        Zainteresowanie Bułgarią z roku na rok rośnie a najlepiej świadczy o tym ilość lotów zaplanowanych przez linie lotnicze Wizz Air na 2012 rok. W końcu skoro uruchamia się w sezonie 3 loty z Warszawy,4 z Katowic i 1 z Poznania na tydzień to chyba liczy się na zysk ze sprzedaży biletów na nie. Każdy samolot ma około 140 miejsc, mnożąc razy 12 tygodni tj,po 4 w lipcu i sierpniu i po 2 we wrześniu i czerwcu daje ponad 15 000 Polaków, do tego dochodzi drugie tyle z czarterów i nadal sporo podróżujących własnymi samochodami. Biorąc rzecz procentowo to na taką ilość odwiedzających ten kraj Polaków kilku niezadowolonych to może nawet nie promil. Reasumując nie jest źle.
        • wislok1 Cóż 07.12.11, 22:54
          Zainteresowanie wzrasta, bo z powodu wzrostu cen ropy i wzrostu poziomu islamizmu
          ubywa turystów w Egipcie i Tunezji.
          A to taki typ turysty, który lubi mieć wszystko w cenie, czyli all inclusive i dla którego liczy się wypasiony hotel z wypasionymi basenami, nic więcej, a reszta tio pikuś, Pan Pikuś.
          Obiektywnie trzeba przyznać, że w Bułgarii sa bardziej wypasione hotele niż nad Adriatykiem, właśnie dla takich ludzi, którzy nie cierpią zwiedzać.
          Mnie to nie bawi, bo lubię zwiedzać, ale każdy lubi, co chce
          • wislok1 Re: Cóż 07.12.11, 22:58
            A ha, zapomniałem jeszcze o spadku wartości złotówki w ciągu ostatniego roku.
            Biura podrózy skalkulowały ceny w katalogach na 2012 na poziomie 1 euro = 5 złotych.
            Przerażeni tymi cenami "egipcjanie" i "tunzeyjczycy" może wybiorą Bułgarię
            • trypel Re: Cóż 08.12.11, 09:05
              Wislok, od 2004 bbodajże roku lewy są ściśle powiązane z euro i 1 euro = 1,95583 lewa. Skok euro to równiez duży wzrost cen w Bułgarii ale faktem jest że "towarzystwo hotelowe" ma na morzem czarnym to samo gdzie indziej a są tacy co do egiptu się boją :)
    • Gość: rd2 Re: Bułgarska alternatywa dla CRO, SLO, MG ( hah IP: *.pl 07.12.11, 10:58
      Do zwiedzania zdecydowanie polecam Chorwację. Również Grecję, Czarnogórę i Albanię. W Serbii bardzo tani alkohol ( 1L śliwowicy kilka lat temu w supermakiecie kosztował w przeiczeniu 10 zł).. Środkowa i południowa część Chorwacji ma klimat śródziemnomorski, powszechne tam palmy i drzewka cytrusowe. Natomiast jeśli jesteś zainteresowany wyłącznie wypoczynkiem, to opowiadam się za Bułgarią. Bułgaria jest tania i te ich pyszne i tanie lokalne (w knajpkach) przysmaki, natomiast Chorwacja i Grecja droga. Piaszczyste szerokie plaże piękne w Bułgarii, w Chorwacji plaże najczęsciej kamieniste i w wodzie te paskudne jeżowce. W Albanii też są plaże piaszczyste, ale szary piasek i totalny brud.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka