Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie?

IP: *.radomsko.vectranet.pl 13.01.12, 13:12
Jak myślicie , czy w tym roku tą trasą będzie bezpiecznie. Tyle się dzieje teraz w tym kraju, ciągle czyta się o jakichś bandyckich, faszystowskich i innych tego typy zachowaniach. My co roku jeździliśmy przez Węgry i było spoko, ale teraz jakaś nutka niepokoju jest. Co o tym sądzicie?
    • Gość: tom Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? IP: *.tvkstella.pl 13.01.12, 14:09
      ...spodziewasz się cygańskich band snujących sie po drogach i łupiących bogatych Polaków? Jak na razie nie ma przesłanek do stawiania tez o anarchii i zalamaniu sie bezpieczeństwa. Kiedy kilka lat temu wracaliśmy z Chorwacji w czasie, kiedy w centrum Budepestu odbywały się ostre zadymy (był to bodajże 2008 rok), znajomi z Polski ostrzegali nas telefonicznie o problemach. Na szczęście policja tak zorganizowała objazdy dla tranzytu, że nie było najmniejszych problemów. Nic na razie nie wskazuje, aby bratankowie podcinali gałąź na której sami siedzą: jakiekolwiek niepokoje rzutujące na poczucie bezpieczeństwa turystów = bankructwo sektora turystycznego (Balaton, Eger, Hajduszoboszlo, Miskolctapolca, Budapest itd., itp.). Nie wierzę, że można być jednocześnie i głupim, i pozbawionym instynktu samozachowawczego...
    • hepik1 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 13.01.12, 14:42
      Też mi sie wydaje by pozbawienie autonomii Węgierskiego Banku Centralnego przez Orbana (plus kilka antydemokratycznych reform) zaskutkowało bojówkami faszystowskich hajduków na trasach tranzytowych ;)
      Zapewne narastające niezadowolenie Węgrów bedzie skutkowalo demonstracjami na ulicach Budapesztu(Węgrzy to uwielbiają) tyle,że takie demonstracje ograniczaja sie do Budapesztu a właściwie do okolic tamtejszego Parlamentu)
      Bodajże w 2007,we wrześniu ,w czasie najwiekszych demonstracji ,wtedy przeciw rządom lewicy,byłem w okolicach Budapesztu.O rozruchach,wtedy uprowadzono nawet jakis czołg,dowiadywałem sie z tv ;)
    • trypel Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 13.01.12, 16:13
      słyszałem że Honwedzi znów się formują i wychodzą na ulice rabować palic i gwałcić.
      Ale wystarczy się na Bema powołać (generała Józefa) i palcem nie dotkną.

      w extremalnym przypadku (patrol Honwedów na autostradzie nocą przez las) należy wyrecytować powiedzenie o bratankach które od kołyski zna każdy Madziar, i na koniec powiedzieć Vinum regum, rex vinorum.

      jak zapamiętasz, wydrukujesz i bedziesz miała pod ręką to jakos dasz radę
      • hepik1 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 13.01.12, 16:37
        Fakt faktem,że łupią na stacjach benzynowych ;)
        Cena 95 pb to 410ft za litr,co przy cenach kantorowych 1,50 pln za 100 ft daje juz 6 złotych z hakiem za litr paliwa.
      • Gość: vvv Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? IP: *.ists.pl 13.01.12, 21:30
        Może wystarczy płytka z piosenkami Ewy Bem?
    • wislok1 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 13.01.12, 23:09
      Nie można ulegać histerii mediów, poza Budapesztem niewiele się dzieje.
      Wszędzie można dostać na ciemnej ulicy, ale turysci raczej rzadko zaglądają do slumsów cygańskich albo przyłaczają się do demonstracji skinów
      • wislok1 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 13.01.12, 23:12
        Większy problem może być, kiedy Orban po opanowaniu banku centralnego zacznie drukować pieniądze i wywoła hiperinflację. W każdym razie forintów na razie nie warto kupować, hehe
        • Gość: tom Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? IP: *.tvkstella.pl 14.01.12, 13:29

          Z wieloletniego własnego doświadczenia, po raz ostatni wzbogacanego we wrześniu podczas dwukrotnego (tam i z powrotem) rajdu od Milhost po Letenye (w sumie przez Madziarię jedzie się w jedną stronę niecałe 500 km, zależnie od tego, czy korzysta się z M0 wokół Budapestu, czy jedzie się przez miasto, bliżej, ale bardziej kłopotliwie) mogę powiedzieć jedno: nie wierze się z sobą żadnych Ft, nie wydaje się ani forinta ponad to co nieuchronne. Ergo: tankowanie pod korek przed Barwinkiem, pierwszy postów przed wjazdem na M30 przed Miskolcem w celu zakupu winietki autostradowej, odpoczynku i ew. toalety, płatność - kartą, drugi postój po minięciu Budapestu w celu lekkiego odreagowania a kolejny - dopiero przy odprawie na granicy H-HR. kolejne tankowanie - już w okolicy Zagrebia - Karlovaca lub ciut dalej. W tej sytuacji nawet niebotyczne ceny paliw u Madziarów są bez znaczenia zupełnie, podobnie jak kretyńskie ceny u Słowaków, ktorzy coraz częściej tankują w polskich stacjach paliw - dotyczy to regionów przygranicznych.
          Ta trasa jest najdłuższą trasą tranzytową w drodze do Chorwacji przez Węgry, jest popularna wśród mieszkańców wschodnich regionów Polski. Wyjeżdżając z Polski trasą przez Barwinek ma się do Chorwacji od 630 km przez Słowację i Węgry. Dla większości wspólczesnych samochodów rodzinnych z solidnym bakiem to dystans daleko poniżej autonomicznego zasięgu auta, nawet jeśli się uwzględni wysokie spalanie w czasie szybkiej jazdy autostradą. Pokonanie tej drogi to kwestia ok. 7, z przerwami na odpoczynek oraz "owinietkowanie". Dodam jeszcze, że opłaca się wjeżdżając wkupić winietkę np. miesięczną lub 14-dniową (zależnie od długości urlopu), co sprawia, że w drodze powrotnej w ogóle można się na Węgrzech nie zatrzymywać.
          Od wielu lat nawet nie wiem, jak wygląda forint, a płatność kartą daje sensowny przelicznik bankowy, ponadto unika się mnożenia się po kieszeniach resztówek nie wydanej waluty, z która potem nie ma co zrobić.
          • hepik1 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 14.01.12, 14:39
            tom napisał(a):
            >wkupić winietkę np. miesięczną lub 14-dniową (zależnie od długości urlopu),
            W kwestii formalnej-nie ma i nie było nigdy 14 dniowych.były czterodniowe,tygodniowe(żeby było smiesznie ważne 10 dni) i miesięczne,no i roczne ( raczej nie dotyczy turystów)

            Od 1 stycznia 2012 zlikwidowano czterodniowe!!!

            Zostały :
            2.975 HUF -tygodniowa
            4.780 HUF-miesięczna

            Czyli jadąc na dwa tygodnie-miesięczna jest najbardziej ekonomiczną.

            Biorąc pod uwagę,że czterodniowa w zeszłym roku kosztowała 1650 ft razy dwa czyli 3300 ft,w tym roku zapłacimy 1500 ft więcej.
            • Gość: vvv Kto pojedzie... IP: *.ists.pl 14.01.12, 15:41
              ... wesprze braci Madziarów w kryzysie
    • Gość: e-tam do > Oli IP: *.dynamic.chello.pl 14.01.12, 18:50
      Gość portalu: Ola napisał(a):
      ...Jak myślicie, czy w tym roku tą trasą będzie bezpiecznie. Tyle się dzieje...
      Oleńko zapewniam że na pewno będzie bezpiecznie, to zupełnie inne czasy...

      Czytając Twoje obawy, pzypomniała mi się nasza przygoda.
      Przed takim samym dylematem byliśmy w 2001r.
      Też wahaliśmy się jadąc pierwszy raz po wojnie bałkańskiej autem+przyczepa
      przez Bośnię i Hercegowinę w rejon Dubrownika.
      Wtedy nie było autostrad na naszej trasie przez Słowację, Węgry, Chorwację, Bośnię i Hercegowinę i dalej przez Neum do Dubrownika do dziś zostało jak było dawniej.
      Przed Dubrownikiem nie było mostu Franje Tuđmana.
      W obie strony jedziemy dookoła zatoki podziwiając ten most w trakcie budowie.
      Jężdziło się z wypisanymi na kartce miejscowościami i mapą na kolanach.

      Wracam do naszej przygody.
      Kiedy dojechaliśmy drogą E-73 do Slavonskiego Šamacu
      miejscowa ludność poinformowała nas że most na rzece do BiH jest zniszczony.
      Wykierowano nas na inne przejście graniczne koło miejscowości Županija.

      Odprawa celna i paszportowa po stronie chorwackiej szybka i sprawna.
      ...N...O < mapa
      Po stronie bośniackiej dramat. Szczegółowa kontrola auta i przyczepy trwała ponad 1h.
      Na szczęście bośniaccy pogranicznicy/żołnierze pomogli nam ponownie zapakować się.
      Zniszczone i wypalone domy jakie zobaczyliśmy na trasie pokazały nam czym jest wojna.
      Wieczorem dojechaliśmy na nocleg do punktu C nad jeziorem modrackim patrz niżej...
      mapa < trasa na terenie Bośni i Hercegowiny oraz Chorwacji

      Jechaliśmy drogami lokalnymi nikt nas na trasie nie zaczepiał. Od czasu do czasu na drodze spotykaliśmy posterunki KFOR czy SFOR (nie pamiętam) przepuszczano nas bez STOPu.
      Skutki wojny w Sarajewie i Mostarze widoczne były na każdym kroku.
      Dubrownik leczył rany dzięki zagranicznej pomocy.
      Mimo to ludzie pomocni, życzliwi i sympatyczni.

      Pozdrawiam,
      Reasumując dojechaliśmy i wróciliśmy, pogoda dopisała.
      Teraz do HR śmigamy autostradami.
      • wislok1 Re: do > Oli 14.01.12, 22:36
        Sugerujesz, że Węgry czeka wojna domowa ?
    • Gość: Nikita Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? IP: *.dynamic.chello.pl 19.08.13, 18:14
      W tym roku wielu moich znajomych wybrało Węgry jako cel podróży wakacyjnych i wszyscy wrócili ze świetnymi fotkami i bez problemów :))) Tak więc jeśli jeszcze rozważacie tę możliwość to warto skorzystać, ja sama wybieram się za rok blisko granicy z Chorwacją do Villany na najlepsze czerwone wino :)
    • annat4 Re: Podróż przez Węgry- czy bezpiecznie? 20.08.13, 23:02
      Jechaliśmy do Chorwacji przez Słowację i Węgry. Od przejścia granicznego (SK-HU) w Rajce zjechaliśmy z autostrady i odcinek "węgierski" przejechaliśmy trasą najpierw 150 do Mosonmagyarovar a potem trasą 86 przez Szombathely do przejścia w Redics (HU-SLO). Trasa prawie pusta i droga dość dobra i bezpieczna. Odcinek Słoweński to ok.14 km i przez Lendawę śmignęliśmy do Chorwacji przez przejście Mursko Srediscie. Trasę od campingu Złote Piaski w Bratysławie do wjazdu na autostradę w okolicy Varażdin na Chorwacji przejechaliśmy w 4 godziny spokojnie, bezpiecznie i bez opłat :). Pozdrawiam i szerokości życzę :).
Inne wątki na temat:
Pełna wersja