Bośnia-kto był, off-road

22.06.04, 00:48
Witam, czy ktoś zwiedzał Bośnię przez kilka dni, interesują nas szczególnie
górskie tereny poza głownymi drogami. Pomysł wpadł nam po
zeszłorocznym "tranzycie" z Dubrownika do Gdyni. Piękne tereny, tylko jeszcze
się trochę boimy, tam jeszcze widać ślady wojny. W sieci jest bardzo mało
informacji o BiH. Interesuje nas sprawa bezpieczeństwa, noclegi, przyjazność
ludzi w tycj małych wioseczkach, gdzie jadąc drogą asfaltową mijamy początek
i koniec miejscowości a zabudowania są gdzieś wyżej w górach itp.
    • Gość: Oleś Re: Bośnia-kto był, off-road IP: 195.117.108.* 22.06.04, 11:02
      Poczytaj sobie na stronie MSZ co piszą o BiH.Jak chcesz miec np.o jedną
      kończyne mniej,to tylko...w Bośni.Przejeżdżałem kilka razy,ale nigdy nie
      przyszło mi do głowy,zboczyc z szosy.Jakos przyzwyczailłem sie do 2 nóg,bo to
      praktyczne np. można gra w football. ;-)))
      Polecam:www.msz.gov.pl cytat ze strony:"Zaleca się jednak niewychodzenie poza
      centra miast i trzymanie się głównych szlaków komunikacyjnych. W żadnym razie
      nie należy schodzić na pobocza dróg z uwagi na bardzo duże zagrożenie minami.
      Dotyczy to także przedmieść dużych miast, w tym Sarajewa. Nie ma formalnych
      ograniczeń w podróżowaniu po kraju.:

      Pozdrawiam
      • Gość: Rositta Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.04, 14:16
        Tam jest wiele dróg szutrowo-kamiennych, którymi bośniacy dostają się do swoich
        domów,właśnie o tych drogach myślimy, zwiedzać te miejsca gdzie dociera mało
        turystów, o minach wiemy, na drogach nie leżą
        • Gość: Zeus Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.warynski.net / *.gl.digi.pl 23.06.04, 18:59
          Chłopie,po tym co Ci gościu pisze,Ty jeszcze takie teksty?Wyskoczysz z auta na
          sikanie... i co? Bośniacy z tym świństwem,żyją,ale turysta niekoniecznie.Jakoś
          nikt Ci nie odpowiada,ciekawe czemu,co?
    • Gość: marcinn Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.04, 20:46
      bylem w bosni w zeszlym roku-banja luka,zenica,mostar, sarajewo oczywiscie...
      konczyny ja,jak i znajomi,mamy wszystkie;) a wrazenia zupelnie wyjatkowe,a
      absolutnie nieporownywalne z turystyczna sieczka w chorwacji...
      polecam zwlaszcza trase przez gory z sarajewa do czarnogory-dziko,pusto,pieknie
      • Gość: Rositta Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.04, 01:32
        Na taką wypowiedź czekałem. Widać nasi poprzednicy, jadą przez Bośnię z
        zamkniętymi szybami i centralnym zamkiem. Co do siusiania, zeus, to zdarzyło mi
        się parę razy zatrzymać pod drzewkiem, przy drogach UCZĘSZCZNYCH i żyję. Nie
        jest moim zamiarem przedzierać się przez lasy i pola, tylko drogami szutrowymi
        którymi Bośniacy chodzą po mleko. A jeżeli chodzi o off-road to polecam bardzo
        ciekawy artykuł www.kilometr.republika.pl/index.html wybierz chorwacja
        2002.Jeździliśmy tymi trasami które opisał, na bośniackie nie starczyło czasu.
        Marcin- gdzie spaliście w Bośni? A przez te góry to po asfalcie, czy jakoś
        ciekawiej się poruszaliście?
        • Gość: marcinn Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.04, 18:54
          no nie asfalt to to nie byl;) jedyna droga wiodaca do granicy,doslownie
          przelamujaca sie przez gory i nie tylko(ogromny,piekny sztuczny zalew),zwir i
          piasek-cos w tym stylu,tyle ze dosyc waska i miejscami baardzo kreta...ale
          oficjalnie-glowna miedzynarodowa trasa;)
          kwatery i pensjonaty sa tanie,tak jak przepyszne lokalne specjaly,ludzie bardzo
          mili,tylko trzeba uwazac na te rozne polityczne inklinacje-np warto wiedziec
          gdzie zaczyna sie federacja chorw.-muzulm.,a gdzie rep. serbska...
          jeszcze raz polecam-obawiam sie ze za pare lat,jak juz wyblakna nieco straszne
          opowiesci o minach na poboczu,moze sie i tam zrobic 'normalnie',czyli tlumnie-
          komercyjnie...
    • nelu Re: Bośnia-kto był, off-road 25.06.04, 08:41
      Ja w zeszłym roku jechałem przez BiH Peljesac i z powrotem do Krakowa. Jadąc
      tam trzymaliśmy sie drogi głównej. Natomiast z powrotem droga główna za
      Sarajewem w kierunku na Zenicę była zablokowana i postanowiliśmy jechać jakimś
      objazdem kiedując sie poradami życzliwych Bośniaków i mapą. Jechaliśmy boczną
      drogą, przez malownicze góry (m.in. kurort Kisjeljak - słynne źrdłą i wody
      mineralne), w między czasie zrobiła sie noc, w jakiejś wsi była wielka impreza
      i jechać sie nie dało. W końcu po ok. 4 godz. dotarliśmy do Zenicy. I
      oczywiście czasem z nudów i czasem z potrzeby oddalaliśmy sie od drogi i nikomu
      nogi nie urwało, nikogo nie zabiło. Znam ludzi, któzy jak kilka lat temu
      jechali tranzytem przez Bułgarie (a wtedy rzekomo grasowały tam bandy przebrane
      za policję), to na sikanie nigdy nie wyłaczali samochodu, żeby w razie napadu
      móc uciec. Myślę, że najgorszą rzeczą jest ogólna psychoza. A wracając do BiH,
      ten kraj mnie urzekł. W zeszłym roku byłem tam pierwszy raz i z pewnością tam
      wrócę. Przed wyjazdem naczytałem sie różnych dziwnych rzeczy o tym kraju, m.in.
      na stronach MSZ (taka ich rola - dmuchać na zimne), komentarzy o rzekomych
      zagrożeniach, że miny, bandy ziejących nienawiścią Serbów, terorystów
      muzułmańskich itp. itd. A tak naprawdę, to ludzie tam przemili (i jedni i
      drudzy), przepiękne krajobrazy, wspaniałe jedzenie. Gorąco polecam!
    • Gość: rudy Re: Bośnia-kto był, off-road IP: 193.220.76.* 26.06.04, 11:36
      Czesc !

      Aktualnie jestem w Bosni, 6 miesiecy, zdazylem sie na ogladac. O off-road raczej
      zapomnij, wszyscy zakopywali tu miny, w sumie jakies 2 miliony, rocznie wykopuja
      jakies 2 tysiace min, ok 30-100 wybucha ...
      Drogi, poruszac sie bezpiecznie mozna tylko tymi ktore sa zatwierdzone przez
      sfor, ale i tak jak pada, licz sie ze spadnie Ci kamien na glowe , albo woda
      wypluka mine.
      Pozatym drogi sa utrzymane przyzwoicie tylko w okolicach miast. Lokalni kierowcy
      jezdza jak wariaci :)
      Miejsca do zobaczenia, Banjaluka, Sarajevo i turecki rynek, Mostar, Livno,
      Drvar, Travnik,
      oraz wszystko co po drodze, jak chcesz sie zatrzymac to najlepiej na twardym
      poboczu, albo w okolicy gdzie ktos mieszka.
      Ludzie: Na ogol przyjazni, zwlaszcza muzulmanie, ale tez uwaga, latwo trafic na
      hardcore Serbow, wtedy nawet nie uzywaj slowa Bosnia, zwlaszcza w Republice
      Serpskiej. ( nie chodzi mi o Serbie, jak nie wiesz co to jest, zerknij na jakas
      lokalna mape Bosni ).
      Duze bezrobocie 60%-70%, przestepczosc zorganizowana. Jak masz za ladny samochod
      to juz go nie masz.
      Ceny: tanio !!!, lokalna waluta convertible mark , 2 za 1 euro, pelny obiad
      jakies 10 marek.

      rudy
    • Gość: rudy Re: Bośnia-kto był, off-road IP: 193.220.76.* 26.06.04, 11:36
      Czesc !

      Aktualnie jestem w Bosni, 6 miesiecy, zdazylem sie na ogladac. O off-road raczej
      zapomnij, wszyscy zakopywali tu miny, w sumie jakies 2 miliony, rocznie wykopuja
      jakies 2 tysiace min, ok 30-100 wybucha ...
      Drogi, poruszac sie bezpiecznie mozna tylko tymi ktore sa zatwierdzone przez
      sfor, ale i tak jak pada, licz sie ze spadnie Ci kamien na glowe , albo woda
      wypluka mine.
      Pozatym drogi sa utrzymane przyzwoicie tylko w okolicach miast. Lokalni kierowcy
      jezdza jak wariaci :)
      Miejsca do zobaczenia, Banjaluka, Sarajevo i turecki rynek, Mostar, Livno,
      Drvar, Travnik,
      oraz wszystko co po drodze, jak chcesz sie zatrzymac to najlepiej na twardym
      poboczu, albo w okolicy gdzie ktos mieszka.
      Ludzie: Na ogol przyjazni, zwlaszcza muzulmanie, ale tez uwaga, latwo trafic na
      hardcore Serbow, wtedy nawet nie uzywaj slowa Bosnia, zwlaszcza w Republice
      Serpskiej. ( nie chodzi mi o Serbie, jak nie wiesz co to jest, zerknij na jakas
      lokalna mape Bosni ).
      Duze bezrobocie 60%-70%, przestepczosc zorganizowana. Jak masz za ladny samochod
      to juz go nie masz.
      Ceny: tanio !!!, lokalna waluta convertible mark , 2 za 1 euro, pelny obiad
      jakies 10 marek.

      rudy
    • Gość: rudy Re: Bosnia ciag dalszy ... IP: 193.220.76.* 26.06.04, 11:52
      Przepraszam za podwojny post, cos nie tak z mailerem.
      ...
      Hotele, 20-50 marek, wynajem mieszkania, 600 marek, 3 sypialnie, z pelnym
      umeblowaniem. Do kwietnia mozna bylo placic w euro i markami.
      Pozatym kraj bardzo piekny, moja ulubiona trasa Banjaluka, Travnik, Sarajevo,
      polecam. Jeszcze lepiej wyglada to z powietrza, udalo mi sie leciec z Banja Luki
      do Livna smiglowcem, zupelnie inne wrazenie, sluze zdjeciami.
      Pracuje dla sfor. wiecej info rudy@ruudy.com

      pozdrawiam
      • rositta1 Re: Bosnia ciag dalszy ... 27.06.04, 22:49
        Dzięki za dobre informacje:) Dopiero przeczytaliśmy te posty po urlopie.
        BEdziemy pisać na e-mail, skoro mamy taką okazję:)
    • Gość: mm Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.lublin.mm.pl 28.06.04, 20:43
      Witam.
      Ja też jechałam samochodem przez Bośnię i rozumiem Twój zachwyt. Nie wiem czy
      ten link Ci sie przyda (zresztą więcej jest w nim o Czarnogórze i Chorwacji),
      ale może... Ja lubię jezdzić rowerem więc przeczytałam tą relację z sentymentem.
      Pozdrawiam i życzę udanych wypraw
    • Gość: mm Re: Bośnia-kto był, off-road IP: *.lublin.mm.pl 28.06.04, 20:46
      Nie wkleiłam linku
      www.bezdroza.com/serwis//main.php?action=relacje_pokaz&id=257
      pozdrawiam ponownie
Pełna wersja