Dodaj do ulubionych

Chorwacja oszczędnie

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.12, 21:24
Dobry wieczór. Jestem samotną mamą dwójki dzieci. Mimo trudnej sytuacji materialnej staram się żeby dzieci co roku miały wakacje latem i zimą. Do zeszłego roku wyjeżdżaliśmy zawsze gdzieś w Polskę ale zeszłoroczne deszczowe i drogie wakacje nad Bałtykiem spowodowały, że tegoroczne zaplanowałam w Chorwacji. Jedziemy z południa Polski autem na gaz, we troje (ja i dzieci), mamy zarezerwowaną tanią kwaterę na Istrii (okolice Puli)- pokój z kuchnią i łazienką niedaleko plaży (300m). Mam prośbę o pomoc przy zaplanowaniu co zabrać. Chce jak najwiecej zabrać z Polski (trwałe jedzenie, środki czystości itp.), co sie sprawdza (jaki chleb np., czy jajka przetrwają?, warzywa korzeniowe?), Na miejscu chcę kupować jak namniej (świeże owoce, czasem lody), gotować planuje wyłącznie sama, jak najmniej jeździć autem (koszty). Proszę tez o wytłumaczenie jak najtaniej dojechać (trasa) i radę czy dam radę dojechać bez noclegu lub jak znaleźć naprawdę tani nocleg tranzytem. Dzieci 9 i 11 lat. Jeśli ktoś ma jeszcze jakieś rady jak zbić koszty to baaardzo proszę. Wiem, że najlepiej by było jechać na super kwaterę, jeść w restauracjach, pic dobre wino i zwiedzać co sie da ale stać mnie na takie wakacje dla dzieci albo żadne. Dziękuję z góry za rady. Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: maja Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 05.07.12, 21:56
      Nie bierz pieczywa. W Cro mają pyszny, swojski kruh.Kupuj taki, który wygląda jak brązowy placek. Ten jest najlepszy. Cenowo wychodzi porównywalnie, jak u nas-z reguły jest większy, dlatego pozornie droższy.
      Nie bierz dużych zapasów żywności, bo z racji klimatu po prostu się zmarnuje-wszystkiego nie upchniesz raczej w lodówce.
      Wody min. też nie ciągnij z Pl. Jak zmieścisz lodówkę samochodową, to zabierz kilka porcji mięsa np piersi z kurczaka, gulaszowe.Najlepiej próżniowo zapakowane. Po przyjeździe od razu do zamrażalnika w apart. i potem sobie sukcesywnie z tego skorzystasz. Nie bierz jednak tego dużo, będzie gorąco i dań mięsnych zjecie mniej niż w Pl.
      • hepik1 Re: Chorwacja oszczędnie 05.07.12, 22:07
        Południe Polski to jeszcze dzieli sie na zachód ,centrum(Ślask) i wschodnie południe.
        Czyli na razie nie ma się co rozpisywać ,gdzie i jak można zaoszczędzić.
        Jeśli dzieci miesożerne,sprawdza sie wekowanie(o ile takie umiejetności sie posiada)
        Mięso poporcjowane wcześniej ,zamrozone na kośc ,w zwykłej lodówce turystycznej tez dojedzie.Tylko wtedy w apartamencie potrzebna lodówka z zamrazalnikiem.
        Najprosciej wieźć sklepowe przetwory w puszkach czy słoikach(gołąbki,klopsy i tego typu rzeczy)
        .Dzieciom takie jedzenie smakuje a przez tydzien czy dwa od tego nie umrą.
        Na miejscu pizza za 50 kun wystarczy na waszą trójkę.
        A z mąki można cuda ,dla dzieciakow.Nalesniki,placki z jabłkiem itd itp
        • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 16:06
          Jasne, dzieci cały rok dziadują niech i w wakacje podziadują jadając tachane przez 1000 km domowe weki i konserwy.
          Niech patrzą jak inni turyści też z dziećmi zajadają pyszności w tawernach i lokalnych knajpkach, niech wiedzą, że matka nie kupi im nawet herbaty, niech od dziecka się uczą gdzie ich miejsce :-(
      • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.12, 22:29
        Dziekuję za odzew :). Jadę z Gliwic. Jeżdżę samochodem dużo ale raczej w aglomeracji, dłuższa trasa kilka razy w roku (nad morze, do rodziny na Podlasie,Bieszczady). Mam jeszcze pytanie o wodę w kranach w Chorwacji - czy dzieci mogą pić surową niefiltrowaną czy brać Brittę? Nie do końca tez rozumiem czy muszę dokupić coś do auta (mam trójkąt, apteczkę, gaśnicę, kamizelkę dla siebie). Mam lodówkę, planowałam wziąć już przerobione mięso (pieczone udka, podgotowane piersi itd.), znalazłam u nas sklep gdzie mi za 0,50gr/szt zapakują prożniowo- ale może to zły pomysł? Zaplanowałam wstępnie jadłospis -śniadania i obiadokolacje, na plażę myślałam o jabłkach, bananach (z Polski), kruchych ciastkach własnej roboty (piekę sama, w Pl wytrzymują spokojnie 2tyg). Już sama nie wiem :(. Na pizzę raczej i w Polsce chodzimy rzadko- od święta. Jeszcze mam pytanie o pranie, na kwaterze nie mam pralki, czy gospodarze użyczają? Ile to może kosztować? (jak wezmę mniej ubrań to zmieszczę wiecej jedzenia. Jedziemy w sierpniu, na 14 nocy tam, kwatera od niedzieli (12.08).
        • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 16:18
          Ja Ci dobrze radzę, dla Twojego świętego spokoju i zdrowia (a masz dwójkę dzieci więc musisz je szanować) nie jedź do Chorwacji bo zwyczajnie na ten wyjazd Cię nie stać.
          Dostaniesz wylewu krwi do mózgu z nerwów gdy okaże się, że dzieciaki kupiły sobie (a nie wiezione z domu w przenośnej lodówce ) po lodzie za 3 euro jeden.
          Albo jak się okaże, że jednak pralka płatna lub po drodze gdzieś się zgubisz i będziesz musiała zjechać na płatna autostradę.
          A z jedzeniem jak już musisz wziąć to weź dużo, bo jak zabraknie to albo Twoje dzieci będą głodować albo Ty zejdziesz na zawał serca kupując bułkę i serek w miejscowym sklepie, bo nie wierzę że przewidujesz w takiej sytuacji wzięcie ich do miejscowej restauracji na obiad.
          Tam to byś zeszła w try miga na zawał przy Twojej kondycji finansowej jak tylko kelner przyniósłby rachunek.
        • Gość: Dana Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.magsoft.com.pl 18.07.12, 19:38
          Cześć Samamamo:) nie przejmuj się złośliwymi komentarzami .Weszłam na wątek z czystej ciekawości i jest to mój jednorazowy wpis.Nie mogę się nadziwić jak można być tak wrednym i tak obrzydzać komuś urlop:(. Ale nie o tym chciałam,niestety już jestem po urlopie,wiele bym dała aby to powtórzyć.Jestem pewna że doskonale dasz sobie radę i zmieścisz się w kwocie którą sobie zamierzyłaś i to bez większych ograniczeń.Żarełko z domu zabierz to co uważasz i nie słuchaj innych,mało ciuchów bo połowę gwarantuję wróci czyste.Potrzebne zakupy staraj się robić w Lidlu,ceny niewiele wyższe od naszych,omijaj Konzum ,dla mnie tragedia:(. My byliśmy w miejscowości Sevid niedaleko Trogiru,pobyt 12-dniowy,apartament 5-osobowy za 80 euro za dobę ,byliśmy ze znajomymi więc koszty noclegu podzielone na pół oraz oczywiście koszty przejazdu,ich dwoje oraz nas dwoje + dziecko,nastawiliśmy się na LB:),dwie wycieczki :Trogir i Rogoźnica,odwiedziny bankomatu,zakupy jak już wspomniałam w Lidlu,na miejscu codziennie piwko w knajpce+2 razy zaliczyliśmy kolację w barze,oraz rybkę zakupioną na targu usmażoną wspólnie.Apartament super ,na plażę dwa kroki.Koszt?szczerze mówiąc nie liczyłam dokładnie ale ok.4500.Trzymam za Ciebie kciuki,życzę dobrej zabawy i napisz coś ciekawego po powrocie,jeśli będziesz miała ochotę to pisz na maila ,nie nadmieniłam jeszcze ,jesteśmy też z Gliwic :)Powodzenia
        • Gość: Anka Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.12, 22:42
          zabieram mięso pieczone: schab, karkówka, pierś z indyka, jeśli możesz zapakować pieczeń próżniowo to zrób tak. Na miejscu mięso do zamrażalnika. Dorabiam sos, do tego ryż, kasza, makaron, "miejscowe" pomidory i obiad gotowy. Zabieramy trochę chleba krojonego, paczkowanego, również chleb tostowy i toster. Na miejscu z owoców kupujemy arbuzy, brzoskwinie. Sprawdza się wędlina paczkowana, ser żółty w całości.
      • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 16:03
        Nie rozumiem po co jechać w miejsca na które de facto nas nie stać i od małego pokazywać dzieciom dziadowanie.
        Jak się ma miedzi to się w domu siedzi.
        Wakacje wyjazdowe są po to aby sobie odpocząć, skosztować lokalnej kuchni, a nie tachać przez 1000 km własny zamrożony drób z Biedronkowej promocji i konserwy turystyczne.
        • Gość: zawadiacka Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.adsl.inetia.pl 09.08.12, 01:01
          Mój Boże, jak można być tak aroganckim! A co Ci do tego, człowieku? Może kobieta chce pokazać dzieciom trochę świata, innej kultury, krajobrazu, klimatu - to są rzeczy, których kupić nie można! Jeśli Ty jesteś kimś, kto na urlop jedzie po to, żeby się, za przeproszeniem, nażreć, wyleżeć i później wszystkim pokazać, gdzie, jak i za ile spędziło się "pański" urlop, to szanuję Cię znacznie mniej, niż tę kobietę, która wkłada tyle wysiłku, by jej dzieci zobaczyły Adriatyk, a nie po raz kolejny gliwickie familoki, ewentualnie śmierdzące flądrą drewniane domki we Władysławowie!
    • Gość: gość1234 Re: Chorwacja oszczędnie IP: 31.187.12.* 05.07.12, 22:09
      Hej,
      nie wiem dokładnie skąd jedziesz poza ,,południem Polski". Ja jadę przez Chyżne w Słowację , Węgry. Radziłbym skorzystać z autostrady jeśli kierujesz sama zawsze to szybciej i bezpieczniej. Koszt winiet Słowacja :10 € : winiety 10-dniowe ,14 € : winiety 1-miesięczne.
      Jeśli chodzi o Węgry to kupujesz na stacji na dowód rejestracyjny kwitek Ceny winiet na Węgrzech :2975 HUF ( ok. 42 zł ) : winiety tygodniowe ( ważne 10 dni )
      4780 HUF ( ok. 67 zł ) : winiety 1-miesięczne.
      Jeśli chodzi o Chorwację to tutaj masz ceny w kunach: www.hac.hr/en/toll-rates/price-list/ za autostrady.
      To co brać to na pewno: zamroź sobie jak najwięcej mięsa (kotlety itd) na CHorwacji jest chyba najdroższe. Możesz być też zdziwiona cenami pieczywa ale bez sensu targać chleb z sobą:) Jak weźmiesz mięso obiad masz praktycznie z głowy:) Dla porównania zobacz ceny w sieciówkach --> np. www.lidl.hr/cps/rde/xchg/lidl_hr
      Polska nie jest jakimś nie wiadomo tanim krajem więc na pewno dasz radę:)

      POZDRAWIAM SUPERMAMO!!:)
      Pozdrawiam SUPERmamę:)
    • Gość: Foxer Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 22:12
      . Wiem, że najlepiej by było jechać na super kwaterę
      > , jeść w restauracjach, pic dobre wino i zwiedzać co sie da ale stać mnie na ta
      > kie wakacje dla dzieci albo żadne.

      Nieprawda, lepiej wakacje na Węgrzech nad Balatonem niż takie w Chorwacji.
      Albo w jakimś węgierskim kąpielisku z basenami.
      Koszt benzyny o połowę niższy, ceny w sklepach i knajpkach takie same jak w Polsce.
      Naprawdę trudno będzie wytłumaczyć dziecku, że mam nie da kasy na loda lub na pizzę.
      Już na starcie ścina się znacznie koszty.
      Wakacje są także dla mamy, która nie powinna je spędzić na gotowaniu.

      • hepik1 Re: Chorwacja oszczędnie 05.07.12, 22:26
        Foxer,ale pani pisze,że ma kwaterę juz zaklepaną.Taplanie w bajorku a kapiel w Jadranie to jednak duża róznica.
        A ewentualnie baseny w H też kosztują,Jak by policzyc wstępy codzienne ...
        Wożenie chleba do CRO to oczywiscie bzdura,ten na zakwasie splesnieje po dobie,białe wyschnie na kamień.Podobnie z wozeniem wody.
        Kranówa w CRO jest jak najbardziej do picia i nie odbiega od tego ,co u nas nalewa się do butelek.Trochę soku do tego i juz sporo kun w kieszeni zaoszczędzone.
        • Gość: Foxer Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 22:44
          Jak zaklepaną, to jest czym się martwić.
          Balaton nie jest zły, jak na bajoro, jest większych rozmiarów.
          Wyżej nerek się nie podskoczy, tu nie do przeskoczenia są koszty dojazdu i wyższe niż w Polsce ksozty utrzymania.
          Jeśli mam narzeka na wysokie ceny nad Bałtykiem, to aż strach pomyśleć na jej reakcję na ceny nad Adriatykiem,
          Poza tym jak się zabierze tyle jedzenia do auta, to już nie ma miejsca na odzież.
          Matka dzieląca czas na gotowanie i pranie, dzieci spoglądające tęsknie na rówieśników objadających się lodami, koszmarne wakacje
          • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 05.07.12, 23:00
            Myślę, że gotowanie aż tyle nie zajmie (planowałam obiadokolacje typu spagetti, naleśniki, kurczak z ryżem, placuszki serowe, zapiekanki itp., żeby było "wakacyjnie". Dzieci wiedzą na ile nas stać, nad Bałtykiem też nie ma lodów codziennie. Cieszą sie tym co mamy i razem oszczedzaliśmy i oszczędzamy na ten wyjazd :). Nie były jeszcze zagranicą i myśle że ciepłe morze je uszczesliwi. Mam tyle ile mam. Staram sie żeby miały szczęśliwe dzieciństwo. Na kwaterze zamroże jogurt i bedą własne lody do wieczornego grania w scrabble albo rummi.
          • hepik1 Re: Chorwacja oszczędnie 05.07.12, 23:03
            Ja tam do Balatonu nic nie mam.Sam sie tam dopiero nauczyłem plywać w wieku 14 lat,mimo wcześniejszych corocznych kolonii i wczasów nad Bałtykiem ;)
            Wreszcie była ciepła woda ale co sie wcześniej nachodziłem,żeby wody było po pierś to moje ;)
          • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 16:22
            10/10
            A co jak dzieciom się zachce na taki upał czegoś zimnego do picia i nie będą chciały już darmowej wody z kranu? Czy dla nich te wakacje też mają być karą?
            O lodzie czy kupnie deseru w kawiarni na mieście już nie wspomnę bo to pewnie zabierze 1/4 oszczędności całej rodziny.
            • nuova Re: Chorwacja oszczędnie 09.07.12, 20:42
              Gazeto, wyluzuj. Ja wielu rzeczy nie rozumiem (tu - zabierania ze sobą żywności), ale co by to było za życie, gdybyśmy rozumieli wszystko od a do z?
              Ani to twoje pieniądze ani urlop ani zdrowie. Autorka wątku chce dla dzieci urządzić zagraniczne wakacje i tak czy inaczej postawi na swoim :) Rzadko kiedy rozczulają mnie opowieści pisane na forach, ale posty autorki b. wzruszyły mnie. Każda mama chce jak najlepiej dla dzieci i to się liczy bardziej niż głupiutkie lody czy cola. Sama na swój 1-szy urlop (zagraniczny) pojechałam za ostatnie pieniądze, ściślej za ostatnie 3 stówki kupiłam aparat i nie zamartwiałam się co będzie dalej. Jakoś szczęśliwie dojechałam, zwiedziłam, wróciłam. Może to nie było szczytem odpowiedzialności, ale w końcu raz się żyje :) Pzdr i udanej wycieczki na Cypr ;)
              --
              "Doświadczenie przychodzi z wiekiem, szkoda tylko, że czasami jest to wieko od trumny" (mądrości forumowe)
    • Gość: tom Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.tvkstella.pl 05.07.12, 22:24
      Na jakiego rzędu wydatki jestes gotowa? Skąd dokładnie w Polsce startujesz - od tego zależy propozycja trasy dojazdowej? Jakie masz doświadczenie jako kierowca (bo rozumiem, że na pomoc dzieci w czasie jazdy nie możesz za bardzo liczyć)? W jakim dniu tygodnia planujesz przejazd (pytam z intencją przewidzenia problemów typu korki)? Masz w aucie klimę? Jak się czujesz za kierownicą jadąc nocą? Może się okazać, że bez noclegu nie da się bezpiecznie dojechać...

      Tutaj masz linki do chorwackich sieciowych sklepów, przeanalizuj ich i nasze ceny, uznasz, co Ci się opłaci zabrać, a co - nie ma sensu:
      www.plodine.hr/index.php?opt=news&act=list&id=2&lang=HR
      www.konzum.hr/
      www.kaufland.hr/Home/index.jsp
      www.lidl.hr/cps/rde/xchg/lidl_hr/hs.xsl/index.htm
      studenac.hr/
      ceny, jakie tam są, przelicz po kursie mniej więcej 1 PLN = 1,6-1,7 kuny (HRK), to najbardziej prawdopodobny kurs w sezonie, czasem trafi się np. 1,75-1,8 (raz wymienialiśmy nawet po 2,05, ale to już historia...)

      To są sklepy sieciowe, na ogół w wiekszych miejscowościach. W małych dziurach jest proporcjonalnie drożej, czasem - nieproporcjonalnie - np. soki owocowe i wszelkie napoje.
      Ogólnie - w Chorwacji drogie są np. ryby, nabiał, dość drogie mięso, nawet popularny drób, co do środków czystości - nie przesadzajmy, zabierz to, co i tak w Polsce musialabyś uzywać, nie zapomnij o wysokofiltrowych (UV-30-40 na początek) środkach do opalania, ale nie popadaj w jakiś amok pod tytułem: ziemniaki, cebula, pomidory itp. Owszem, można zabrać nieco, ale nie dasz rady wziąć na cały urlop. Zdaj sobie sprawę, że w tamtejszym klimacie potrzeby energetyczno-żywieniowe nie są tak duże jak w Polsce, jada się na ogół nieco inaczej - mniej kalorycznie i raczej nie w polskich porach obiadowych. No, chyba że Twoje pociechy to takie "chodzące przewody pokarmowe" jak jeden z naszych współwczasowiczów z 10 lat temu - pochłaniał ów młody obywatel więcej niż pozostałych pięć dorosłych osób w gruie mieszkającej razem... ;-))

      Nie bez powodu w prawie każdym apartmanie znajdziesz patelnie do naleśników, które są tam popularniejsze niz w Polsce, pizza w knajpce kosztuje podobnie jak u nas, albo niewiele drożej, Co do owoców... Zależy, kiedy pojedziesz, ze świeżych miejscowych owoców możesz liczyć tylko na figi - około początku sierpnia, po połowie sierpnia - winogrona, ale większość owoców to import. Kiwi, granaty, mandaryny, pomarańcze i inne miejscowe specjały zbiera się już po zakończeniu naszych wakacji - a w takiej porze (sądząc po wieku dzieci) jedziesz...
      Warto wziąć - jeśli pociechy maja takie potrzeby - nieco mięsa, wiele sklepów chętnie pakuje je próżniowo. W każdym apartmanie masz lodówkę z zamrażalnikiem - zapas przetrzymasz dość długo i bezpiecznie. Twarogi, sery żółte - spokojnie z 10-14 dni też przetrzymasz. Jaja i mleko UHT - jeśli musisz, ale ile tego można zabrać...? Fakt, że to jest drogie w Chorwacji. Jakieś soki-syropy owocowe do rozcieńczania wodą, przegotowaną lub niekoniecznie - bardziej się sprawdzają niż słodzone napoje. Herbatę ulubioną - jeśli jesteś herbaciarą - w Chorwacji niby jest, ale zanim trafisz na sensowną jakąś... Ulubione przyprawy - zanim rozkminisz ichnie, stracisz sporo czasu, oni maja inną melodię kulinarną niż my, choć ich Podravkę z Vegetą i my dobrze znamy... Dzieciakom - jakies galeretki owocowe - idealnie sprawdzają się jako chłodzące desery dla młodych.
      Pytaj o co tylko chcesz, forumowicze na pewno pomogą Ci ten - wyglądający nieco szalenie - pomysł zrealizować. Powodzenia!



        • Gość: tom Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.tvkstella.pl 05.07.12, 22:44
          Sorry, długo się nie objawiał, obawiałem się, że jakaś amba go wchłonęła...
          A supermamie pomóc trzeba, stąd ta gorliwość;-))

          Co zaś do jazdy z Gliwoc w okolice Publi, to jakkolwiek by liczyć, wychodzi, że najszybsza będzie jednak trasa ta:

          www.viamichelin.pl/web/Itineraires?strStartLocid=31NDF6M2UxMGNOVEF1TWpreU5qST1jTVRndU5qWTRORGc9&strDestLocid=31NDIxZmgxMGNORFV1TXpJNE5EST1jTVRRdU5ETTJOVGM9&intItineraryType=1&caravaneHidden=false&vh=CAR&strVehicle=0&itineraryCarType=0&itineraryFuelType=1&isFavoriseAutoroute=true&isAvoidPeage=false&isAvoidVignette=false&isAvoidLNR=false&isAvoidFrontiers=false&dtmDeparture=05%2F07%2F2012&distance=km&devise=3.8910506|PLN&indemnite=&carbCost=1.5&autoConso=5.1&villeConso=4.5&routeConso=4.2
          sorry, nie mam kiedy skrócić tego linku...;-)

          W sumie - około 11 godzin czystej jazdy, ok. 940 km, z czego jaikes 750 autostradami. Nie czuję się na siłach namawiać Cię, że to będzie łatwe jednym skokiem, ale znam kobiety, które sobie z takim zadaniem radzą. I to nie jest, bron Boże, podpucha i branie pod włos. Jadąc w długi letni dzień, startując ok. 6 rano, masz szansę dojechać - z przerwami na odsapkę - przed godz. 20, czyli cała trasę robisz przy świetle dziennym, ze słońcem
    • Gość: Foxer Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 22:53
      Wie Pani co, ale to nie ma sensu.
      Wakacje maja polegać na tym, że w tym czasie zachowujemy się inaczej niż przez cały rok.
      Doceniam troskę o dzieci, jestem pełen podziwu, jak Pani to wszystko planuje.
      Jak tak wygląda to przez cały rok, to gratuluję.
      Ale na wczasach Pani nie wypocznie na 100%, tylko wróci zmęczona bardziej niż po 2 tygodniach w Gliwicach.
      A dzieci widząc bogatszych rówieśników, których stać na różne drobiazgi, na wycieczki, na pamiątki, też będą czuły się mało komfortowo.
      Jest tyle tańszych miejsc, gdzie odpocznie także mama, a dzieci kupią pizzę i lody bez ciągłego stresu, że zabraknie funduszy
        • Gość: Foxer Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.12, 23:26
          Czuję temat, znam dzieci w sąsiedztwie, które na wakacje nie jadą, bo ich rodziców nie stać,jest ich całkiem sporo.
          Te same rodziny stać jednak na to, żeby kupić sobie lody, pojechać na weekend na wycieczkę w Beskidy, itp.
          Jechać na wakacje tyle kilometrów po to, żeby jeść mrożony jogurt jako lody, wypada się zastanowić,
          niech Pani ma nadzieję, że dzieci to docenią w przyszłości, oby doceniły tak wspaniałą mamę.


          Pzdr z Katowic
          • Gość: kafana Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.chello.pl 11.07.12, 20:56
            Ja nie mogę co kasa z ludzmi robi. Podróże to nie tylko wypasione żarcie i ogladanie się na tych kto ma lepiej bo wcina droższego loda. To poznawanie nowych miejsc, ludzi, kultur. Słońce, plaża, morze i wspaniałe widoki są ZA DARMO. Nie wiem jak weekend w Beskidach miał by się równać 2 tygodniom w CRO. Niektórzy są mądrymi rodzicami i mają mądre dzieci, które nie zmarnują całego wyjazdu na zazdroszczenie innym.
            • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 12.07.12, 12:16
              Mądrzy rodzice na ogół nie mają problemów z gotówką bo dzięki swej mądrości potrafią odpowiednio zarobić.
              Zaś każde dziecko bez względu na inteligencję ma ochotę na lody, pizzę czy napoje chłodzące inne niż woda w kranie.
              Mówię oczywiście o dzieciach z naszego kręgu kulturowego, a nie dzieci z Etiopii czy Kambodży.
    • Gość: JJ Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 01:21
      Na początek pytanie , jak to się dzieje ,ze taka osoba jest samotną mamą,. Czy to okrutny los czy sprawił to facet, ktory nie jest zdolny docenić wartosciowej kobiety i na pewno genetycznie po mamie uwarunkowanych wartosciowych nastolatkow/. Jestem pod wrażeniem jaką Pani jest wspaniałą mamą. W mojej ocenie przychylam się do opinii FoXtera,ze nie jest to najsłuszniejsza opcja zorganizowania urlopu. Nie wiem czy mimo tych zabiegow wysiłek i koszty będą niewspolmierne do efektu , Ja , podkreslam ja nie wyobrażam sobie takiej podroży z jednym kierowcą i dwojką dzieci w aucie/zmeczenie ,oby nie ale np awaria /Na miejscu gotowanie ,pranie i cały czas uwaga na dzieciaki ,/to jest morze i nawet jeśli pływają dobrze to jest to wyobrażnia tylko nastolatkow/. Szkoda ze ta dyskusja nie miała miejsca przed planowaniem tego urlopu . Może w kosztach dojazdu autem , oplaceniu apartamentu i wszystkich innych mozna by wyjechać na zorganizowany wyjazd może nie do wielogwiazdkowego hotelu ale do takiego klasy turystycznej z wyżywieniem HB . Zobaczyłam ofertę Europolturu z Katowic do Komodora 6.7-1707 z dojazdem dla os dorosłej 999 zl. Pewnie trzecia os w pokoju jeszcze z jakąs zniżką,.Na pewno jest jeszcze więcej możliwości w miarę dobrej cenie. Może jeszcze można odstąpić rezerwację/ często na forum ludzie szukają kwatery/ a pomyśleć o innej wersji wyjazdu. Na pewno to nie koniec dyskusji w tym temacie i z tych roznych podpowiedzi wybrać coś optymalnego co do ceny ,warunkow wypoczynku .
    • Gość: henia Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.07.12, 07:42
      po co bić pianę, czy nie rozumiecie, że kobieta podjęła już decyzję i liczy na dobre rady, a nie wasze opinie, takie wakacje mają większy urok i lepiej się je pamięta niż zorganizowany, nuuudny wypoczynek a 9 i 11 to już duże dzieci;
      skupcie się lepiej na tym jak ułatwić kobiecie drogę do celu;
      ja proponuję zabrać jakieś dżemy, ryż, makaron, kaszę, na bazie tych produktów można szybko i łatwo coś ugotować, ja zabieram krojone pomidory w puszce z tego robie błyskawicą pyszny sos, dzieci to uwiebiają i taniej wychodzi niż ze świeżch pomidorów, można nawet ugotować w domu i przewieść w słoikach, czy np leczo, można żywić się parówkami, przywieźć z Polski lub kupić na miejscu, niech dzieci poczują, że są wakacje i odpoczną od schabowego, zresztą tam w upale nie chce się tak jeść, nawet jak woda wzmoży apetyt to świetnie smakują kanapki z mielonką lub pasztetem na plaży
      • Gość: gtw Re: Chorwacja oszczędnie IP: 195.158.247.* 06.07.12, 08:31
        kiedyś dawno temu jeździliśmy do HR pod namiot, brało się w tedy z domu zapasteryzowane w słoikach mięso, na miejscu kupowalo się ziemniaczki, pomidory/ogórki i obiady były palce lizać

        wyjazdy naprawdę wychodziły bardzo tanio

        tak samo śniadania i kolację, dobrze ci radzą - nie ma sensu wieźć chleba z PL, natomiast weź sobie konserwy z dobrą wędlina albo wędlinę paczkowaną, trochę serów topionych, ogórki malosolne (nasze wyjazdowe must have ;) )

        jesli masz miejsce w samochodzie, weź też perę zgrzewek naszej wody mineralnej i soków dla dzieci

        i cieszcie się słońcem i morze, nie zwracaj uwagi na cieci, którzy będą ci wyznaczać jedynie słuszne miejsce wakacji i sposób ich organizowania
    • ro_bb Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 09:16
      Jeżeli masz kwaterę blisko Puli, to masz tam do dyspozycji kilka marketów, w których ceny nie za wysokie a do tego można je sobie wcześniej sprawdzić w internecie z gazetek (Lidl, Konzum, Kaufland). Na pewno nie ma sensu targać z Polski wody, bo można śmiało pić kranówę, ewentualnie zabrać butelkę soku, albo kupic wodę na miejscu - np butla 6 litrów za 10 kun=6 zł. Tak samo nie warto zapychać bagażnika makaronami, które na miejscu nie są wiele droższe. W takich marketach też spokojnie można kupić lody, o których było wiele pisane, coby dzieci nie miały złamanego dzieciństwa. Ceny przejazdu można obliczyć, ale na winietach nie warto oszczędzać jeśli chcesz dojechać w jednym rzucie. Podpowiadam lodówkę samochodową z zasilaniem, do tego kilka zamrożonych wkładów i spokojnie można zabrać jakieś paczkowane wędliny, żółty ser, itp.
    • Gość: JJ Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 09:46
      Autorka akcent w temacie postawiła na oszczędnośc. Osoby dyskutujace mają rożne warunki rownież finansowe . Napiszcie mi proszę ile kosztuję taki urlop jaki radzicie spedzić Autorce . Gdzie sa ci przesmiewcy pod adresem osob wożacych wszystko do Chorwacji . Napiszcie ilu z Was jechało w jedynkę z 2 dzieci , z ograniczonymi finansami , przygotowaniem wszyastkich, podkreslam wszystkich posiłkow w domu i wrociło wypoczetych chociaż zadowolonych z takiego urlopu.
      • slodkoipieprznie pytania i sugestie 06.07.12, 10:03
        ja sugerowałabym wybrać Węgry -są nad Balatonem niedrogie pola namiotowe z basenami zjeżdżalniami i animacjami dla dzieci. Wyżywienie nie drogie full obiad dla 4 osobowej rodziny ok 50zł.

        Co do Chorwacji -ile chcesz ?możesz wydać _
        • des4 Re: pytania i sugestie 06.07.12, 10:05
          jeśli Balaton, to czemu nie basen na Słowacji. wyjdzie jeszcze bliżej i taniej

          autorka wątku nie pyta się o Balaton

          --
          "Wcześniej Rokicina, a teraz ta Grodzka. Co się dzieje z kobietami w tym kraju? Mam taką tezę, że to wszystko skutki Czarnobyla"
          • hepik1 Re: pytania i sugestie 06.07.12, 11:02
            des4 napisał:

            > jeśli Balaton, to czemu nie basen na Słowacji. wyjdzie jeszcze bliżej i taniej
            >
            > autorka wątku nie pyta się o Balaton

            Idąc dalej w absurd...w okolicach Gliwic są dwa niezłe jeziora(zalewy)A przy tych temperaturach jakie mamy,po co do Chrowacji? ;)
      • des4 Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 10:04
        Jechaliśmy tak kiedyś dawno temu. Wróciliśmy wypoczęci i zadowoleni.

        Co za problem obrać parę ziemniaków, , odgrzać zapasteryzowane mięso i zrobić salatkę z pomidorów? Pół godziny.

        tak samo parę kanapek na śniadanie czy kolację
        --
        "Wcześniej Rokicina, a teraz ta Grodzka. Co się dzieje z kobietami w tym kraju? Mam taką tezę, że to wszystko skutki Czarnobyla"
          • hepik1 Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 10:46
            Nad Balatonem byłem dawno,fakt.Jakieś grubo ćwierć wieku temu.Dwa czy trzy lata temu też ale na krótko ,w zasadzie przejazdem.Wtedy wiekszosc plaż nad Balatonem była platna.
            Ceny za agua parki czy tylko baseny termalne też są nie małe.Morze w CRO jednak darmowe ;)
            Jedzenie w knajpkach na Wegrzech,w porównaniu do CRO -faktycznie jak za darmo .
            Wybranie Istrii w sierpniu troche zgrzyta w idei autorki,jak najtańszego urlopu.
            Tam 90 % turystów z Włoch,Niemiec,Austrii czyli zniwa dla Chorwatów,którzy doja niemiłosiernie.
            A wracajac do meritum-najtańszy przejazd z Gliwic do Puli to Czechy przez Cieszyn(darmowo)Słowacja za 14 euro( w dwie strony),Wegry darmowe 86-stką ,potem autostradowo CRO za ok 150 kun(w jedna stronę).
    • Gość: JJ Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 10:32
      Des4 napisz jednoznacznie , tak pojechałam sama z 2 chłopcow , kase miałam ograniczoną wiec nie było ani jednego wyjscia do knajpki , gotowałam , prałam i wrociliśmy tzn dzieci ale i ja wypoczeci i zadowoleni bo mieliśmy na tym urlopie dużo czasu dla siebie.
      Pojechalismy np rodzice z dzieckiem z jako taką kasą i było swietnie .
      To dwie rozne sytuacje.
      • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.07.12, 11:02
        Dzień dobry. Dziękuje za prakrtyczne rady. Proszę tych, którzy twierdzą, ze moje dzieci nie mają prawa do ciepłego morza i nie wnoszą nic konkretnego (porad) o założenie swojego wątku (np. Chorwacja tylko dla zamożnych). Wyobrazcie sobie, ze od lat radzę sobie sama, odkąd mąż zmarł (już prawie 7 lat) jestem matką i ojcem. Umiem naprawić kran, zmienić koło, opatrzyć skaleczenia, upiec tort i tysiące innych rzeczy. Nie mamy wiele ale nie narzekamy. Zawsze na wakacjach gotuje (np. surowa ryba w porcie nad morzem w zeszłym roku kosztowała 17zl/kg a w smażalni 80zl/kg), nie mam z tym problemu. Dzieci marzyly o ciepłym morzu i kolorowych rybkach, dużo czytają o Chorwacji, oglądają zdjęcia. Pojawiał pytania o sprawy praktyczne- może ktoś odpowie:
        1. Wyposażenie auta (mam apteczkę, trójkąt, gaśnicę, kamizelkę odblaskową dla siebie)- czy muszę coś dokupić?
        2. Trasa - nie mam GPS - może ktoś napisze jak krowie na rowie na jakie miasta mam sie kierować po kolei?
        3. Pralka i koszt (nie ma na wyposażeniu)- czy gospodarze zwykle użyczają? Za ile? Koszulki czy bieliznę support w ręku ale np. Z recznikami może być kłopot.
        4. Buty do wody- mamy typu corsy- mogą być?
        5. Gaz do auta- gdzie najtaniej tankować?
        6. Przejazd- chyba pojadę "na raz" ale jeśli sie nie uda to gdzie szukać taniego noclegu po drodze? Ile może kosztować?
        Baaardzo dziękuje za pomoc.
        • ro_bb Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 11:22
          Skarbnica wiedzy jest na ww.cro.pl/forum

          > 1. Wyposażenie auta (mam apteczkę, trójkąt, gaśnicę, kamizelkę odblaskową dla s
          > iebie)- czy muszę coś dokupić?
          > 2. Trasa - nie mam GPS -
          szkoda - jest bardzo przydatny, można kupić za 200 zł, ewentualnie może od kogoś porzyczyć?

          może ktoś napisze jak krowie na rowie na jakie miasta
          > mam sie kierować po kolei?
          warianty tras były omawiane na tym forum i na cro.pl, jeśli bez noclegu to proponuję przez Słowację (winieta miesięczna), Wiedeń, Graz (2xwinieta 10 dni), Maribor, Koper (winieta miesięczna) na Chorwacji autostardy płatne za przejechane kilometry,
          Jeśli z noclegiem, to z Bratysławy na Węgry przez Csorna, Szombathely. Przejazd jest bezpłatny, można znaleźć tani nocleg na Wegrzech (powiedzmy do 50 E), odpada winieta austryjacka i potem cały czas austradą w Słowenii

          > 3. Pralka i koszt (nie ma na wyposażeniu)- czy gospodarze zwykle użyczają? Za i
          > le? Koszulki czy bieliznę support w ręku ale np. Z recznikami może być kłopot.
          A może zabrać więcej i nie prać, poza tym w kwaterach najczęściej są ręczniki, a często są wymieniane raz lub dwa razy na tydzień
          > 4. Buty do wody- mamy typu corsy- mogą być?
          Mogą być nawet zwykłe tenisówki a i bez nich spokojnie da radę
          > 5. Gaz do auta- gdzie najtaniej tankować?
          na cro.pl można znaleźć wykaz stacji gazowych
          > 6. Przejazd- chyba pojadę "na raz" ale jeśli sie nie uda to gdzie szukać tanieg
          > o noclegu po drodze? Ile może kosztować?

          spróbuj www.booking.com, nocleg gdzieś na południu Węgier przy słynnej drodze 86
          > Baaardzo dziękuje za pomoc.
        • Gość: ruda Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.foodcare.pl 06.07.12, 11:28
          1. to się jeszcze dopiszę: ręczniki masz prawie na 100% w apartemancie i wymieniane w trakcie pobytu, jeśli masz wątpliwość, dopytaj gospodarzy. Zatem pranie odpada, z moich wieloletnich doświadczeń z Chorwacją, nawet przy pobytach krótszych niż 2 tydonie wymieniają ręczniki, a przy 2 tygodniowym pobycie na pewno co najmniej raz
          2. Gaz: na wyjeździe z Czech i w austrii jedyna stacja, o której pisałam
          3. Gaz w Chorwacji bywa, nie pamiętam, czy przy autostradzie na ZAgrzeb był, we włoszech ewentualnie też
          4.GPS może pożyczysz, a może masz w telefonie a nie wiesz? może się przydać czasem
          5. buty do wody - ja nigdy nie używam, moje dzieci też nie, więc się nie wypowiem, w mojej wywrotowej opinii jak widzisz można i bez, ja nie wyobrażam sobie pływania w butach ;-) zatem jeśli mam radziś, wystarczy cokoliwek, Wasze buty nadadzą się do chodzenia po plaży, pływac pewnie będziecie bez ;-)
          6. nigdy nie jeździliśmy z noclegiem (z KRakowa), więc nie doradzę, ale myślę - jak napiosałam wyżej, że jak w drodze nad bałtyk nie nocujesz, to i tu dasz radę.
        • Gość: gosc1234 Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.agora.pl 06.07.12, 12:51
          1. Wyposażenie auta:
          Musisz ewentualnie mieć jeszcze komplet żarówek na zmianę, komplet bezpieczników( to przez Słowację), linka holownicza. To w teorii bo wątpię, żeby ktoś tak wnikliwie sprawdzał, nie mniej żarówki i bezpieczniki są zawsze przydatne a nic nie zajmują miejsca.
          2. Tutaj masz najkrótszą trasę chyba z google maps goo.gl/maps/TpIo
          3. Na pewno bez $ Ci pomogą, Chorwaci jako gospodarze są bardzo mili, wiedzą że budując relację z klientem zaprocentuje to na przyszłośc.
          4. Najlepsze buty to silikon/ coś grubszego i nie ślizgającego od spodu i materiał przez który piasek nie przechodzi.
          5. Przez Węgry wynika, że jechac nie będziesz- piszę dlatego, że tam największy problem z gazem na stacjach był ( wg mnie).
          6. Nocleg sobie daruj, odpocznij 2 godzinki na stacji benzynowej ewentualnie, zwłaszcza, że oszczędzamy.
        • Gość: kasia Niedawno wrocilam z podobnych wakacji IP: *.sferanet.pl 06.07.12, 13:16
          Niedawno wrocilam z podobnych wakacji, jesli nie straszna ci podroz nad bałtyk to dasz radę dojechać jednym ciągiem - ja dałam bez trudu. Mnie trasa z okolic Bielska-Białej 1100 km do Pagui 1300 z powrotem (niewiele dalej niż Ty planujesz) zajęła wprawdzie w obie strony po 15 godzin (google pokazywalo 11 godz), ale tam były liczne postoje , bo dzieci dużo młodsze często domagały się postoju, w trasie powrotnej zaskoczyl nas objazd + ok 200km z uwagi na wypadek w tunel Svety Rok. Jechałam przez Słowację i Węgry jak pokazują GoogleMaps. Generalnie od Żyliny na Słowacji jedziesz cały czas autostradą do celu, trasa jest dobrze oznaczona, nie sposób się zgubić ,nie miałam nawigacji i jazda nie sprawiła mi żadnego kłopotu.
          Co do butów - nie miałam żadnych i żałowałam , ale można przeżyć ( zależy jakie będą Twoje plaże, ja codziennie byłam na innej i różnie bywało z komfortem, dzieciaki miały i im zazdrościłam, za rok sobie też kupię.
          Co do wyposażenia auta: czytałam że kamizelka powinna być dla każego pasażera ( ja pojechałam z 2sztukami bo też liczyłam każdy grosz i wybrałam by zostało na lody dla dzieci ;))
          CO do tasy jak wyżej - ja sobei wydrukowałam mapkę google, ale rzadko na nią zerkałam - lepiej jednak mieć
          Co do prania - są upały:) chodzi się tylko w szortach i bokserkach - ja jesli juz chcialam pare rzeczy przeprrac to prałam w rękach pod prysznicem (szkoda pralk, czasu, kasy), a pranie wyschnie w godzine, nie bierz cieplych ubran, kazdemu po bluzie na drogę PL wystarczy ! reczniki przeplukalam pod prysznicem - do rana byly suche, bylo tez sporo na wyposazeniu ale to indywidualna sprawa podobnie jak goscinnosc wlascicieli
          Gaz do auta nie wiem, bo mam TDI, najtansze paliwo bylo w chorwacji
          Szczesliwej podrozy :) !!! jesli masz wiecej pytan to pisz, jestem świeżo po powrocie.
          Będę wdzięczna za namiar na Twoją kwaterę, bo za rok chcę powrocic do CRO ale chetnie w inne miejsce - podaj link jesli mozesz.
          • Gość: kasia Re: Niedawno wrocilam z podobnych wakacji IP: *.sferanet.pl 06.07.12, 13:23
            Jeszcze wracajac do gotowania: mnie chleb absolutnie nie smakowal ,na wyspie dostepny byl tylko slodkawy a'la polski francuz/wek, mialam sporo chrupkiego, ja i dzieci lubimy , ale za rok wezme ze 2 bochenki z kraju. W torbach lodowkach spokojnie dowiozlam weki z obiadami, pomidory, cebule ogorki, i mieszane salatki w puszkach do tego (makaron, ryz, kuskus, kasze) ,i mialam obiad w 10 minut gotowy. na miejscu kupowalam tylko piwko, lody i raptem raz bylismy na pizzy, ale goraco bylo i nawet moim wiecznie glodnym dzieciom nie chcialo sie zbytnio jesc

      • ro_bb Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 11:08
        Kobieta zaplanowała i zorganizowała wyjazd do Chorwacji i pyta jak można trochę przyoszczędzić a tu taka dyskusja, że najlepiej to jakby w domu została. Skoro wyjeżdża z dziećmi dwa razy do roku, to chyba liczy się z wydatkami i słusznie robi, że jedzie do Chorwacji, bo nikt mi nie powie że nad Bałtykiem będzie miała lepiej i taniej. Nigdzie też nie napisała, że nie kupi dzieciom lodów, bo będzie cały czas stała przy kuchni i pralce. I to, że szuka oszczędności, wcale nie jest wyjątkiem, bo wiele rodzin jeździ po świecie i wcale z tego powodu nie czują się pokrzywdzeni, że sami szykują śniadania czy gotują lub nawet piorą. Wystarczy popatrzeć co się dzieje na campingach, tam nie tylko są Polacy, ale Włosi, Holendrzy, Niemcy, którzy nawet w takich Węgrzech sami pichcą jedzenie i ładują ubrania do pralek.
      • Gość: ruda Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.foodcare.pl 06.07.12, 11:21
        ja niby nie mam ograniczęń finansowych, ale: prałam w CRO zazwyczaj ręcznie, pralek nie było raczej, woda z kranów absolutnie nadaje się do picia, woda mineralna chorwacka - ja uwielbiam, ale wiem, że większośc rodaków jej nie lubi zwyczajnie, więc może lepiej wziąć, jeśli masz miejsce, nie oszukiwałbym się, że w Lidlu nawet woda będzie cenach polskich. Nie ukrywam, że ja na ceny po prostu nie patrzę, chyba, ze coś mnie bardzo szokuje.
        W czasie kiedy jedziesz, zwłaszcza na targu w Puli będą chyba niezłe ceny warzyw i owoców, mięsa w CRO są tradycyjnie drogie (jak oszczędzasz, to lepiej weź coś ze sobą lub nastaw się na jedzenie bezmięsne lub od czasu do czasu jakąś pljeskawicę - rodzaj mielonego - lub cevapcici podobnie, które w kanjpie wychodzą realtywnie tanio, tzn. w mojej opinii w CRO opłaca się jesć mięsa w kanjpach, nie opłaca się gotować).
        Makarony raczej są droższe więc weź, jajka są droższe, ale nie wiem, czy dowieziesz? chyba że w lodówce tutystycznej.
        Jeśli dawałas radę nad Bałtykiem, to nie przerazi cię poziom cen, imho jest bardzo porównywalnie. Natomiast droga będzie droższa z pewnością. Pamiętaj, że w Austrii masz jedną stację z gazem, 105 km przed Gazem jadąc od Wiednia (zakłądam, ze ma to dla Ciebie znaczenie, z tym że zważ, że ten gaz tani nie będzie, ale na gazie z Czech nie objedziesz Austrii).
        Co do proponowanej przez TOMA trasy nie wiem, czy nie nie jechać przez Zagrzeb-Rjekę tylko pociągnąć Villach-Klagenfurt i wjechać od drugiejs trony, co do trasy wcześniej się zgadzam, z Gliwic to tylko Wodziław, Chałupki (no chyba że most otworzą???) Ostrawa, Brno, Wiedeń (winiety kupuj na pierwszych stacjach w Czechach i Austrii). Problem ewenualnie z ta winietą słoweńską, ale może warto rozważyć jazdę przez Włochy. Choc to dalej. Tutaj niestety nie pomogę, tylko wrzucam temat, ze winieta słoweńska to 30 euro, czyli sporo, poszukaj w necie informacji o obejściu autostrady słoweńskiej przez Mureck, jeśli chcesz tę kwotę zaoszczędzić. Nie wiem niestety, czy autostrady chorwackie czy włoskie wyszłyby taniej, po odległości sądzę, że może włoskie, alt w istocie zgaduję. My na istrię jeździmy jednak przez Lubljanę, no ale kiedyś też oszczędzaliśmy, więc Cię rozumiem i podsuwam możliwe rozwiązania. JAk będziesz wyspana i wypoczęta dasz radę bez noclegu (skoro nad Bałtyk dajesz radę, to tutaj będzie tylko łatwiej). Pytanie, czy rozważasz jazdę nocą, bo tak jest jednak najszybciej (nie ma ryzyka korków w okolicach Wiednia czy Triestu, gdybś tamtędy jechała. Z czasów studenckiego oszczędzania pamiętam, jak omijaliśmy autostrady w okolicach Triestu (akurat jadąc z Puli do Wenecji) i było to trudne ze względu na oznakowanie. Z tamtych lat jednak wiem, ze Włosi mają sensowne drogi równoległe do autostrad, z tym że wtsy jedziesz wolniej, ale nie płacisz.
        Winieta austraicka to 8 euro na 10 dni, czeska chyba ok 60 zł. W CRO i Włoszech płącisz na bramkach.
      • des4 Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 11:23
        tak, pojechałem sam pod namiot do HR z dziećmi

        wrociłem zadowolony

        może być?
        --
        Idealna kobieta jest w kuchni kucharką, na salonach damą, a w łóżku k...wą. Gorzej gdy się coś pomyli.
        Jest dla innych mężczyzn świętą dziewicą, a dla swego męża ostatnią dz...ką. Gorzej gdy na odwrót.
      • Gość: Foxer Pytanie JJ jest aktualne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 12:24
        Kto zna przykład samotnej matki z 2 dzieci w trudnej sytuacji materialnej,
        która pojechała do Chorwacji autem i tam spędziła wakacje ?
        Jak ktoś zna, to może rzeczywiście pomóc.
        Przykłady ludzi, którzy wożą do Chorwacji tony żarcia, a potem to, co zaoszczędzą na jedzeniu, wydadzą na alkohol i długie wycieczki, nie są dobre
        • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.07.12, 12:13
          Istnieję zapewniam. Pracuję w oświacie, dzieci maja rentę po ojcu. Owszem wyjeżdżamy dwa razy w roku. Mieszkanie mamy na szczęście własne, bez kredytu, meble nie najnowsze ale dobre, nie mamy kablówki, nie jadamy na mieście, nie wydaje dużo na ciuchy, oszczędnie żyję i gotuję, dorabiam korepetycjami - zreszta nie mam zamiaru sie tłumaczyć. Proszę tylko o rady doświadczonych turystów a nie o analizę mojego życia. Dziękuje. :)
          • Gość: henia JJ&Foxer IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.07.12, 12:42
            właśnie m.in. przez takich jak JJ i Foxer powielane są wątki, bo jak ktoś chce się czegoś dowiedzieć to musi przeczytać setki takich nic nie znaczących bzdur...i się odechciewa, woli założyć nowy i czytać na bieżąco;
            jak chcecie sobie pogadać o Balatonie to udzielajcie się na forum Węgier, niektórzy wolą jednak Hr , choćby za kolor morza, którego ani nad morzem Czarnym ani Bałtyckim a tym bardziej Balatonem nie zaświadczysz;
            może ktoś wreszcie powie coś na temat wyposażenia samochodu?
            • Gość: Foxer Henia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 13:05
              Zna Pani samotną matkę z 2 dzieci, w trudnej sytuacji materialnej, która spędziła wakacje w Chorwacji i ile ją to łącznie kosztowało ?
              Jeśli nie, to proszę się uspokoić.
              Jeśli mamy pomóc supermamie, to musimy mieć taki przykład.
              Będziemy wiedzieli, jaki będzie realnie koszt wczasów.
              Supermama nie napisała, ile jest w stanie wydać na wczasy.
              Jak napisze i porównamy to z przykładem, o który proszę, będziemy wiedzieli, czy taki wyjazd jest realny
              • Gość: henia Foxer IP: *.warszawa.vectranet.pl 06.07.12, 13:16
                nie ważne ile Samamama chce wydać na wakacje, ważne jest to na czym można zaoszczędzić, chodzi o praktyczne rady, z których może skorzystać każdy wyjeżdżający np. jak ominąć piekielnie drogą autostradę w Słoweni, jadąc przez Ptuj, gdzie najtaniej tankować, co zabrać z Polski, żeby tam nie przepłacać...
                i błagam skończmy już te dygresje, które nie są tematem niniejszego wątku
              • Gość: JJ Re: Henia IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 13:26
                Henia niech czyta ze zrozumieniem , bo nic nie pisałam o Balatonie,ale może wreszcze henia podliczy ile kosztuje wyjazd dorosłej osoby z 2 dzieci autem do apartamentow z najbardziej oszczedna wersja. Tego chcę sie dowiedzieć a wszyscy robią z tego tajemnicę . Podałam dla super mamy /o ile jest realna to jestem pęlna podziwu/ ze z Katowic może pojechać do Chorwacji zawieziona , wyżywiona , w szczycie sezonu -pewnie tak otrzymala urlop- z obsługą serwisu sprzatajacego , chociaż bez bajerow za 3,5 tyś . w wersji Hb . Teraz czekam na wyliczenie przez bywalcow w wersji apartamentu takiego pobytu . Ja podaję cene na 9 noclegow. Czekam.
              • Gość: kasia to jeszcze podsumuje koszta :) IP: *.sferanet.pl 06.07.12, 13:33
                10 dni - 3100 zł (1000 pobyt, 1000 paliwo, 370 autostrada i winiety, reszta na zywnosc kupioną w PL + drobiazgi kupione na miejscu)
                ps
                weż kremy z wysokim filtrami, janie przygotowałam sie na takie upały i troche sparzyło mnie słońce i 2 letnią córkę też niestety trochę ( w tej 1 kwestii nawaliłam ..) miałam faktor 15 dla siebie i 30 dla dzieci, polecam 50 dla dzieci a 30 dla siebie, słońce w tym roku podobno wybitnie grzało - miało być 25-28 stopni, było 35-37 bez dnia przerwy.
            • Gość: Trebor Re: JJ&Foxer IP: *.lss.net.pl 12.07.12, 22:39
              Gość portalu: henia napisał(a):
              .......................................
              > może ktoś wreszcie powie coś na temat wyposażenia samochodu?

              Kierowca zgodnie z Konwencją Wiedeńską z 8 listopada 1968 roku zobowiązany jest posiadać jedynie wyposażenie obowiązujące w kraju w którym auto jest zarejestrowane.
      • verka77 Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 14:02
        Zanim zaczniecie kwestionować koszt moich super udanych wakacji :) w całkiem przyzwoitym apartamencie (sypialnia, otwarta kuchnia/pokoj dzienny z kanapą rozkladaną , łazienka , taras ) zważcie że mój pobyt był przed sezonem w czerwcu : apt ksztował 25 EUR za dobę, a Euro nabyłam początkiem marca jak bylo po 4,10 zł. Nie lubię przepłacać, wcześniej planuję wyjazd, przykładam się do wyszukania czegoś co mi się podoba i na ca mnie stać, co nie znaczy że większość cen w okolicy wahała się już w czerwcu pomiedzy 35-45 eur, a w sierpniu pewnie drugie tyle.
        • slodkoipieprznie Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 14:13
          myślę ze faktycznie należy zacząć od budżetu , i ew zastanawiać się gdzie można przyoszczędzić.
          Chorwacja do tanich nie należy.Jeżdże tam co rok ale jadę tez po to aby coś zobaczyć, nie wiemy jakie plany ma supermama, czy tylko leżak i plaża czy jeździmy i zwiedzamy czy korzystamy z płatnych atrakcji , czy kupujemy lody przy plaży za 2,5 euro gałka?

          A może super mama ma na ten wyjazd 5 tysięcy i wcale nie musi aż tak oszczędzać
        • Gość: mimi Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 15:04
          ile z apartamentu było do morza i jaka to była miejscowość? 25 euro to cena tak niska że aż nierealna-ja byłem na Rabie 52 euro za dobę i też w czerwcu-rezerwacja dokonana w marcu-nie spotkałem się z cena 25 euro nigdy a jeżdżę do HR od 10 lat-a nie raz 25 euro chciała Pani za pokój zrobiony w garażu z umywalka pod gołym niebem i toaleta a'la toy-toy /wersja drewniana/. Do morza było jakieś 5 km po górach oczywiście-pojechalismy w ciemno na Istrię w sierpniu kilka lat temu-był hardcor
      • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.07.12, 14:12
        Dziękuje Kasi i innym za dobre rady. Mój budżet: apartament 27e za dobę - 380x4,3zł=1600zł (adres od znajomych, gospodarze nie ogłaszają sie w internecie, klienci z polecenia, rezerwacja telefoniczna, wpłata zaliczki pocztą, zapytam czy mogę podać namiar), jedzenie -tyle ile wydaję w domu (ok. 900zl/miesiąc) więc na dwa tygodnie wyjdzie ok 450zł- to chce wziąć z Polski w produktach. Dodatkowo mam odłożone 2000zl- na przejazd, wydatki na miejscu. Jak zostanie- to ostatniego dnia pójdziemy na pizzę, a reszta pójdzie na budżet na następny (zimowy) urlop. Mam kartę kredytową jakby co ale mam nadzieję nie wykorzystać. W sumie ok. 4000zł.
        • ro_bb Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 14:25
          Gość portalu: Samamama napisał(a):

          > Dziękuje Kasi i innym za dobre rady. Mój budżet: apartament 27e za dobę - 380x4
          > ,3zł=1600zł


          > jedzenie -tyle ile wydaję w domu (ok. 900zl/miesiąc) więc n
          > a dwa tygodnie wyjdzie ok 450zł- to chce wziąć z Polski w produktach. Dodatkowo
          > mam odłożone 2000zl- na przejazd, wydatki na miejscu.

          Przejazd 2 tys km - paliwo w Chorwacji tańsze niż w Polsce, gaz pewnie można przyjąć średnio po 3 zł, winiety Słowacja 14 E/30 dni, Austria 2x8E, Słowenia 30E/30 dni, w sumie wyjdzie pewnie z 900 zł
          Zostaje 1100 zł/4,30/14 dni=18E/dzień

          Jak zostanie- to ostatni
          > ego dnia pójdziemy na pizzę,

          Wystarczy i na lody :))
          • Gość: ruda Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.foodcare.pl 06.07.12, 14:32
            a ja podtrzymuję, co napisałam wyżej, jak oszczędzamy, to bym rozważyła oszczędzenie 30 euro w słowenii (to dobry obiad w Chorwacji lub 30 gałek lodów), choć z drugiej strony niestety nie wiem, ile kosztuje przejazd trasą proponowaną powyżej przez toma w chorwacji, ale może ktoś wie?
            • ro_bb Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 14:46
              www.cro.pl/cenydr.php
              Krapina - Zagrzeb - Riejka - Tunel Ucka = 116 knx2=230 kun x 06, zł=138 zł
              Słowenia 30Ex4,30 = 129 zł

              Do tego w obu wariantach dochodzą płatne odcinki na Istrii, ale można je zrobić bokiem
        • Gość: darek.59.pl Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.adsl.inetia.pl 06.07.12, 14:48
          Kurcze, jak się nad tym spokojnie zastanowić to taka eskapada jest możliwa: 1600 zł - nocleg, 1500 zł - paliwo i opłaty drogowe, 1000 zł - jedzenie, drobne przyjemności i niespodziewane przypadki w obcym kraju (ot chociażby leki, itp.). Przy "ściśniętym" budżecie jest to możliwe. Ja i pewnie większość nie dałaby rady, ale......!
      • Gość: ruda Re: Chorwacja oszczędnie do JJ IP: *.foodcare.pl 06.07.12, 14:36
        No fajnie, tylko w proponowanej wersji nawet HB raczej dostępne są pokoje w hotelach, czyli nie masz możliwości nic ugotować, znaczy jak ci dwa posiłki nie wstarczą, musisz jesć na mieście, a to już mnie jest dla oszczędnych. Nadto zaś jakoś nie mogę się przekonać do tego, że będzie taniej z prowizją dla turoperatora ;-)
        • Gość: Foxer Forum jak SkyClub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 14:48
          Apartamenty za 27 euro, z kuchnią, w szczycie sezonu, na Istrii, zaraz koło Puli ?
          Poniżej 50 euro nie ma i nie będzie.
          Osoby, które jadą do Chorwacji i płacą czasem 70 euro, mogą na tym forum wpaść w depresję.
          Tak samo zupełnie nierealna jest planowana suma wydatków na miejscu.
          Zgadza się jedynie koszt przejazdu.
          Na forum mamy konkurs: kto się pochwali tańszymi wakacjami w Chorwacji.
          Jak ktoś uwierzy w te 25, 27 euro, w te 900 zł na 2 tygodnie pobytu dla rodziny, to będzie potem gorzko płakał.

          To był mój ostatni wpis na forum science-fiction Chorwacja
          • Gość: gosc1234 Re: Forum jak SkyClub IP: *.agora.pl 06.07.12, 15:04
            To idź Trolluj gdzie indziej.
            Cena 25 wydaje się niemożliwe ale w średnim standardzie realne jak wcześniej zarezerw i po znajomości! Ja płacę 40 z klimą w app + *** , jadę po raz 2gi w to samo miejsce k.Trogiru. W tej samej miejscowości za niższy standard wołają niby teraz 50-60 euro. Kwestia wcześniejszej rezerwacji.
            Twoje wyliczenia są za bardzo subiektywne i odrealnione od tego co pisze samamama, bo skoro oszczędzanie to na duperele ostatniego dnia będzie wydawane.
            Kobieta jedzie i da radę - zależy kto co lubi i do czego przyzwyczajony.
            • hepik1 Re: Forum jak SkyClub 06.07.12, 15:41
              Ale sie gorąco zrobiło ,nie tylko na zewnątrz ;)
              Z jednej strony 27 euro za trzy osoby na Istrii w sierpniu-faktycznie trudno uwierzyć.Z drugiej ,za dwie osoby w luksusowych apartamentach dwupokojowych na Braczu i Hvarze placiłem odpowiedni 24 i 28 euro(2009 i 2010).Tyle że w pierwszej połowie września.
              Czyli jednak na dwoje babka wrózyła ;)
              • Gość: JJ Re: Forum jak SkyClub IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 15:52
                W Orebicu w ubiegłym roku u znajomej we wrześniu było pełno wczasowiczow i o takich cenach nie było mowy ale w 2010 w pierwszej polowie wrzesnia cały dom pusy to za takie pieniadze z pocalowaniem ręki. Zawsze mi mowią ze ceny czerwcow i wrześniowe porownywalne i bez rezerwacji . Najlepiej dogadać na miejscu.
          • Gość: mimi Re: Forum jak SkyClub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.07.12, 15:16
            zgadzam się z Tobą chociaż jesteśmy w mniejszości-te opowieści o apartamentach nad morzem 25 euro, tanie jedzenie w konobach-20 zł za obiad itd-czysto teoretyczne wypowiedzi, które nijak się mają do rzeczywistości-niezależnie w której mieszkalismy cześci HR zawsze, ale to zawsze było drozej niż pisali na forum-no chyba, że od 10 lat mamy pecha. Przestałem korzystać z rad na forum od przyszłego roku-odkąd to skorzystaliśmy z opinii o Ciovo i Trogirze-wszystkim się podobało a nam nie-wywalone pieniądze i w sumie kilkanascie, jak nie kilkadziesiąt godzin spędzonych w korkach na most w Trogirze-beznadzeijna lokalizacja i tak dalej. Teraz czytam forum i czasami nie jestem w stanie pojąć jak bardzo ludzie mogą konfabulować, nie wiem tylko po co -czy dla poprawienia sobie samopoczucia. Zdawało mi się, że forum to prawdziwe konkretne wypowiedzi, służące innym do przygotowania się do wyjazdu-niestety nic z tego-jak niezgadzasz sie z forumowym "Góru" przepadałes-każdy wątek prowadzi do obrzucania błotskiem i wysmiewania.
            • Gość: darek.59.pl Re: Forum jak SkyClub IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 18:58
              Ja oprócz forumowych porad posługują się także własnymi szarymi komórkami i nie opieram się wyłącznie na opiniach głoszonych na tym forum, są też inne fora dyskusyjne. Ne wszyscy zachwycali się wypoczywaniem na Ciovo i okolicami Trogiru. Ja wielokrotnie (i parę innych osób) formułowałem inne oceny. Jeżeli zawierzyłaś tylko opiniom optymistów i zachwyconych, to niestety wyłącznie Twój problem. Radzę trochę roztropności i zdrowego rozsądku przy czytaniu opinii.
            • Gość: Foxer Re: Forum jak SkyClub IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.12, 14:28
              Dziękuję za słowa otuchy.
              Najbardziej intrygujące jest to, że jak się "przyciśnie" "ekspertów" z forum, którzy rzucają takimi cenami, to nagle okazuje się, że jadą się odchudzać, nic nie piją z alkoholu, nic nie zwiedzają, żyją powietrzem,
              jak ty kupisz dzieciom loda, to nie umiesz wychować dzieci, itp.
              Człowiek się stara, wyda za 2 tygodnie 2+2 8000, zwiedza, aktywnie spędza czas, w Egipcie, Turcji., Grecji by poszło lekką ręką za dwa tygodnie siedzenia przy basenie 2+2 minimum 12000,
              a tu się dowiaduję, że jesteśmy rozrzutną rodziną.
              Paranoja
        • Gość: JJ Re: Chorwacja oszczędnie do JJ IP: *.dynamic.chello.pl 06.07.12, 15:19
          Patrzę na ofertę w katalogu biura easy tour i wersja all in w tym hotelu dla super mamy tzn dwie os placą pelny koszt a trzecia stałą cenę i jadą za 4300 ale za porownywalną ktoś woli wyjazd indywidualny. Widać z tej dyskusji ze można się w tej kwocie zmiescić i super mamie się to uda . W mojej ocenie koszt apartamentu w tym terminie malo realny ale po znajomosci pewnie możliwy . Na wyliczenia Foxera biorę poprawkę , bo widzę ze tak jak moja synowa umie wydać kazde pieniądze ,a tu chodzi o wersję oszczędną.
          Jesli chodzi o radę to maoja jest taka aby zabrać na 3,4 obiady mięso zawekowane. Jestem wegetaerianką ale słyszę,ze wędlina chorwacka droga i niesmaczna więc jakiąs prozniowo zapakowaną zabrać jesli chłopcy nie przeżyją dwa tyg na warzywach.
          Zyczę udanego urlopu .
          • Gość: Samamama Re: Chorwacja oszczędnie do JJ IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 06.07.12, 15:42
            Nie napisałam zaraz obok Puli tylko niedaleko, konkretnie w Rakalj, kwatera bez szału - bez klimatyzacji, bez balkonu (ale na parterze z możliwością korzystania z podwórka), pokój z otwarta kuchnia (kącik kuchenny) i łazienka z prysznicem dla 2 osób z dostawka. Plaża dzika, podobno trzeba zejść ze sporej górki ale za to podobno pusta. Tak mam zarezerwowane już od listopada, taka zaliczkę placilam. Kombinuje teraz z przejazdem i planuje dokładna trasę - dziękuje za cenne wskazówki. Będę sie starać przejechać jednym ciągiem i jednak ominąć płatne odcinki. (szczególnie Słowenia bije po kieszeni :(). Zastanawiam sie jeszcze nad wzięciem weków- może ktoś sie podzieli sprawdzonym przepisem albo linkiem. Dziękuje.
            • verka77 Samamamo:) 06.07.12, 16:59
              Mogę ci przesłać na maila moje sprawdzone tegoroczne przepisy weków.
              Z Twojego opisu wynika ,że miejsce jest git, ja takie samo miałam na Pagu - dzikie plaże ze stromym zejściem, moje małe dzieci musiałam znosić, bagaże też na 3 nawet 4 razy.Więc jeśli właściciel wyrazi wolę to poproszę o namiar ( ja znów pojadę w czerwcu,) Ale dla mnie to in plus, zero tłumów tych, którzy płacą po 50-70 euro za apt i plażują na centralnej plaży miejskiej.
              Ale jeden woli wspinaczkę na Zawrat we wrześniu a drugi lubi wydać dużo kasy na Krupówkach i drepcze w tłumie do MOK'a w środku lata. Ja wolę to pierwsze;)
                • Gość: luska Re: Samamamo:) IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.07.12, 15:59
                  Jeśli pracujesz w oświacie to zakładam, ze masz teraz wolne i dużo czasu na szukanie informacji.
                  Jak już ktoś tu pisał wcześniej wejdź na www.cro.pl i znajdź zakładkę "forum". Jest tam milion tematów co zabrać, przepisów, możliwości tras i noclegów, objazdów autostrady itd.

                  Są informacje - co warto zobaczyć (nie wyobrażam sobie, że nie zwiedzicie koloseum albo nie pojedziecie do rezerwatu Brijuni).

                  Nie wiem co dzieci lubią jeść, ale płatki śniadaniowe sprawdzają się super do chrupania na plaży i są lekkie do przewiezienia. Fajnie się sprawdzają koce z polaru na plażę pod ręcznik. Przepłuczesz pod prysznicem i na rano masz suchy.
                  Możesz zabrać herbatniki i dżemy (z tego co pamiętam były tam dosyć drogie), a jeśli sama pieczesz, to upiec kruchych ciasteczek i na miejscu smarować je np. nutellą.
                  Brittę jeśli masz, to ja bym chyba wzięła. Ciuchów nie za dużo i prać ręcznie. Dzieci masz już duże więc powinny sobie własną bieliznę czy koszulki przeprać wieczorem pod prysznicem.
                  Trzymam kciuki żeby się wam udały wspaniałe wakacje.
            • loorien Re: Chorwacja oszczędnie do JJ 09.07.12, 23:08
              koło Poreca to zachodnia Istria i do puli stamtąd niedaleko, najlepsza trasa z gliwic to jak ktos wyżej napisał - ciśniesz nową a1 do chałupek (bohumin) tzn do samych chałupek nie ma autostrady ale opłotkami jedziesz góra 20 min za sznurem tirów nie sposób pobłądzić za mostem w chałupkach wjeżdzasz na austostradę i na pierwszym shellu kupujesz winietę - najpewniej tylko miesięczną będą mieć ale nie to niewiele drożej - taniej niż u koników po polskiej stronie za 10 dniową.
              I jedziesz ostrawa brno wiedeń maribor koper i portoroż i stamtąd już rzut beretem do chorwacji - czyli zjeżdzasz na istrię OD GORY. WÓWCZAS PRZEJEŻDZASZ CAŁĄ SŁOWENIĘ I MUSISZ AUTOSTRADĄ JECHAC!!!!(inaczej niż ci co się kierują na zagrzeb u wtedy faktycznie moze opłaci się ominąć) Wyjechaliśmy o 22.30 z gliwic i o 8 rano już się kąpaliśmy w morzu w portorożu. Znajomi którzy wyjechali 2 godziny później utkneli w korkach w słowenie. Po stronię chorwackiej nie jechaliśmy autostradą ale tam płacisz tylko za przjechane kilometry więc nie wychodzi strasznie drogo. Faktycznie w chorwacji mało stacji z gazem ale da się znaleźć nawet na zadupiach. W Puli na pewno będzie. Pozdrawiam i bawcie się dobrze
    • Gość: gosc Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.toya.net.pl 06.07.12, 19:12
      Trzymam kciuki za udany pobyt. Sama też byłam kiedyś w podobnej sytuacji - dwoje dzieci i chęć zapewnienia wakacji. Do zagranicznych podróży skłoniła mnie właśnie pogoda nad Bałtykiem, gdzie przez 2 tygodnie wyłącznie lało. Dzieci były malutkie, więc kupowałam tanie wycieczki do Grecji, Tunezji itp. Zawsze na miejscu korzystaliśmy także z wycieczek fakultatywnych miejscowych biur. Dziś moje córki - jedna prawie dorosła, druga nastolatka, wspominają te wyjazdy bardzo ciepło, chętnie wracamy wspomnieniami do zabawnych sytuacji, jakie nam się przytrafiały. Ale cóż, zawiść ludzka nie zna granic, Piszą tu pseudo - podróżnicy którzy ciułają kilka lat pieniądze, żeby wyjechać do 5*ALL, leżeć w hotelowym basenie obżerać się i upijać do nieprzytomności i wydawać w jeden dzień więcej niż się zarobiło w miesiąc. Popieram z całego serca wczasy ekonomiczne, szczytem marzeń dziecka nie jest zjedzenie loda za 30euro. Gorąco pozdrawiam i życzę udanego wypoczynku. Swego czasu popularna była książka "do Indii za 30$":) Głowa do góry, ja już nie jestem samotną matką, zarabiam przyzwoicie, a i tak nie lubię przepłącać na wyjazdach i staram sie zwiedzić jak najwięcej tanim sumptem.
      • wislok1 Cóż 06.07.12, 19:31
        SPiszą tu pseudo - podróżnicy któr
        > zy ciułają kilka lat pieniądze, żeby wyjechać do 5*ALL, leżeć w hotelowym basen
        > ie obżerać się i upijać do nieprzytomności i wydawać w jeden dzień więcej niż s
        > ię zarobiło w miesiąc.

        kąd ty wiesz, kto tu pisze ?


        Tak łatwo was sprowokować, naciągnąć na litość lub skłonić do agresji,
        coś za łatwo dajecie się manipulować
      • verka77 Re: Chorwacja oszczędnie 06.07.12, 19:36
        Nie wiem gdzie są lody 30 EUR - pewnie tam gdzie nie zaglądałam :) w jakiś luksusowych kafejach ? hotelach ? Kurczę wybaczcie brak tolerancji ale trzeba być oszołomem by kupić loda za taką kasę :) No względnie milionerem który chce się podzielić i dać zarobić innym ..

        Moje dzieci jadły lody codziennie przez 10 dni pobytu, w większości w Pag'u na wyspie PAg , kilka razy poza wyspą ( Nin, Zadar) Cena wahały się od 6 do 7 Kn za mega wielką gałkę, czyli < 1 EUR.

        Apt położony w linii prostej jakieś 250m od morza, od centralnej miejskiej ( fe:) ) plaży ok. 1 km. Ja chciałam zwiedzić całą wyspę więc praktycznie codzień byłam na innej - zwykle dzikiej, pustej plaży. Najbardziej upodobałam sobie zatoczki w odległości 2-3 km od apt gdzie dojeżdżałam samochodem i parkowałam w zacienionej zatoczce przy drodze.

        Podkreślam, żę nie twierdzę ze 25 eur za apt to regularna cena - wiec nie rozumiem, o co ta burza? pisalam, ze bylam przed sezonem, a lokum szukalam gorliwie przez kilka dobrych dni , autorka wątku znalazła taki w sezonie - gratulacje, bo standardem jest oczywiscie cena znacznie wyzsza, poczytajcie dokladnie zanim sie tak oburzycie, bo nie wiem z kim ten spór i o co..?


      • Gość: tom Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.tvkstella.pl 06.07.12, 19:56
        Aby postawic kropkę nad I:

        wiadomosci.onet.pl/regionalne/trojmiasto/sanepid-zamyka-kapieliska-to-przez-sinice,1,5182226,region-wiadomosc.html
        To jest jeszcze jeden argument, dlaczego. Drugi: z południa Polski nad Baltico jadę tak samo długo, jak nad Adriatyk. tyle, że nad Adriatyk - praktycznie bezstresowo i z 99-procentowym prawdopodobieństwem - bezpiecznie.
        Tym, ktorzy dzielnej dziewczynie pokazują wała oraz Balaton i pouczają jak ma żyć - mówimy nasze zdecydowane NIE! Trzymam kciuki za powodzenie i służę wszelka pomocą, radą, podpowiedziami. Wierzę głęboko, że sobie poradzisz!
        Z własnego doświadczenia: jeździmy do Chorwacji od 2000 roku regularnie, poznaliśmy każdy metr wybrzeża i sporo wartościowych miejsc na środlądziu, nie wspominając Czarnogóry. Cos wiem o tym, jak bardzo ważna jest umiejętność organizowania wyjazdu tak, aby był on maksymalnie ekonomiczny, ale nie był dziadowski. Nie wydając fortuny na bzdety i szpan dla podreperowania swego ego zwiedziliśmy nie tylko parki narodowe, ale praktycznie wszystkie muzea warto zwiedzenia - od Zadaru po Dubrovnik i Ston. Wiem, i mogę to z ręką na sercu udowodnić, że można spędzić urlop w Chorwacji nie popadając w długi, a żadnym grzechem i wstydem nie jest racjonalizacja wydatków/kosztów. Bywało, że jeździliśmy ze sporymi zapasami żywności z Polski, kiedy różnice cen były uderzające, teraz one już nie są tak znaczne, wielu rzeczy się nie wozi, ale wiele - tak, i wcale się tego nie wstydzę. Mamy swoje smaki, swoje nawyki, a ponadto - czasami wozimy różne nasze przysmaki aby móc - na powitanie - poczęstować naszych gospodarzy, pokazać im nieco naszego stylu życia widzianego z perspektywy talerza. Nawet czasami wyśmiewaną przez bywalców ALL INCLUSIV kaszankę, która - jak się okazuje - ma swój chorwacki odpowiednik, krvavicę. Masę zabawy jest czasami przy wymianie kulinarnych doświadczeń - pamiętam to szczególnie z czasów swoich pierwszych kontaktów z małżami, sałatką z ośmiornicy oraz... połykaniem żywych kalmarów, które uwielbia w takiej postaci nasz przyjaciel. Za to miałem frajdę obserwując minę chorwackich przyjaciół po przyjęciu pierwszej w ich życiu dawki łąckiej śliwowicy oraz skosztowaniu steku z bizona - tego u nich jednak akurat nie ma... Na codzień nie jadamy tego w domu, ale zaszaleć na urlopie - ludzka rzecz. Był czas, kiedy nie szaleliśmy, liczyliśmy tygodniami budżet, i tygodniami gromadząc jakieś zapasy - planując wyjazd. Nie wstydzę się tego, choć dziś mogę sobie pozwolić na więcej luzu. Tylko że to, iż mi się jakoś tam minimalnie poprawiło (albo i mam więcej doświadczeń, co pomaga inaczej podchodzić do planów wyjazdowych), nie daje mi prawa odmawiać innym tej przyjemności i pouczać ich, co powinni zrobić... A powinni - liczyć, bo to powinien robić każdy myślący i odpowiedzialny człowiek. Różnice polegają na tym, ilucyfrowe liczby się liczy.
        Nie widzę w tym nic złego. Mogę z pełnym przekonaniem oświadczyć, że realne jest spędzenie w Chorwacji urlopu ze stawką za osobodzień na poziomie około 100 złotych lub niewiele ponad tę kwotę - licząc w tym dojazd, opłaty drogowe, mieszkanie, wydatki na utrzymanie na miejscu, zapasy z Polski, upominki, zwiedzanie itp I nie uważam takich wczasów za coś, co mnie stawia w gorszej pozycji od tych, którzy muszą wydać na urlop 10 tysięcy, by potem móc imponować kolegom z pracy. Dodam, że nie bierzemy mieszkań za najniższą cenę kilometr od plaży i w jakichś pipidówkach bez stylu i klimatu, nie żywimy się konserwami i słoikowymi skarbami z domu, choć to i owo zabieramy, oczywiście. W ogóle mnie śmieszą te nieustanne doktoryzowania się wybitnych znawców Chorwacji z cen żywności i popisywania się wydanymi kwotami. Dobrze jest je znać, by odpowiedzialnie planować każdy kolejny urlop, ale fetyszyzowanie tego jest jednak jakąś formą zboczenia.
        Każdy żyje jak uważa, bo ma do tego prawo. Dlatego kibicuję serdecznie dziewczynie z dwójką dzieciaków, której zyczę wspaniałego urlopu. Jak będzie trzeba - pomogę na miarę swoich możliwości wszelka radą.
    • wislok1 Taaa 06.07.12, 19:27
      Przyczytałem dyskusję i dopóki nie dowiedziałem się ceny apartamentu ( 27e) i planowanych kosztów wyjazdu ( 4000 zł ),
      to byłem za mamą,
      teraz sam nie wiem, ale ktoś tu nieźle kręci, w tym wszystkim jest drugie dno,
      ani trochę mi to nie pasuje,
      nie wierzę ani trochę

      Znam realia i zejście poniżej 6000 zł za dwa tygodnie jest niemożliwe, tak samo tak tanie apartamenty
        • wislok1 Dzisiaj przeżyłem mały szok 06.07.12, 22:12
          Rozmawiałem ze znajomą i ta do mnie, że jedzie w ciemno do Chorwacji z facetem i małym dzieckiem.
          Rok temu byli w Świnoujściu, płacili coś koło 200 zł za bardzo nowoczesny apartament przy samej promenadzie.
          Kumpela jej powiedziała, że w Chorwacji apartamenty są po 20 euro, wypasione, z klimą, 3 metry od morza, że wystarczy tylko wjechać do wioski, żeby się bili o ciebie.
          Ja jej, że to są bzdury, że to jest naciąganie ludzi.
          A ona, że nie, bo przecież inna kumpela jej powiedziała coś podobnego, że na Makarskiej są apartamenty za 20 euro w szczycie sezonu i że zawsze jeżdżą z dwójką małych dzieci w ciemno i można przebierać w ofertach.

          I zadał pytanie, dlaczego obie kumpele miałyby kłamać ?
          Jest pewna na 100%, że apartament w Chorwacji kosztuje 20 euro.
          A wy wiecie dlaczego kłamią ???

          Ja z takiego forum chyba się wypisuję, nie te klimaty

          PS: w sobotę wyjeżdżam na 2 tygodnie
      • Gość: tom Re: Taaa IP: *.tvkstella.pl 06.07.12, 22:09
        ...w takim razie może ja nie znam realiów, ale przytoczę swoje notatki z ubiegłorocznego urlopu: 2 dorosłe osoby (z tym, że w czasie urlopu dołączyły do nas kolejne dwie z 2 dzieciaków - wspieraliśmy je aprowizacyjnie przez pięć wspólnie spędzonych dni), termin: od 1 IX (wyjazd z domu) do 25 IX (powrót do domu), trasa pokonana w czasie urlopu - 3363 km, 224,62 litra Pb95, 5 dni pod Sibenikiem (mieszkanie po 35 €), 7 dni w Loviste na końcu Peljesaca (po 30 € za mieszkanie), kolejnych 5 dni w Żuljanie bliżej Stonu, ale tez Peljesac (mieszkanie - 60 kroków od plaży, za 25 € za dobę), końcówka urlopu - znów w okolicy Sibenika (bo stąd nam bliżej do domu) z tą samą ceną wynajmu mieszkania, jazda - autostradami w Chorwacji i u Hungarów, bez autostrady u Słowaków, sporo upominków dla gospodarzy w Chorwacji, oraz mniej sporo - dla rodziny i przyjaciół w kraju (zapasy wina się wyczerpały, ale zapasik travaricy i rakiji na pewno wystarczy do kolejnego urlopu, mimo ze sporo porozdawaliśmy...). Łączne wydatki - 5001 złotych. Śmieszka końcówka, ale tak wyszło z rachunków, uwzględniających także wydatki na zapasy z kraju - niespecjalnie duże, bo na tak długi pobyt, połączony z częstą zmiana miejsca pobytu, i to na znaczne odległości nie da się wziąć zbyt wiele. Jakieś suche pieczywo plus sporo świeżego, które się znakomicie przechowuje zamrożone. po dowiezieniu na miejsce. I to nie zabrane z Polski z wyrachowania i chytrości, ale nam zupełnie nie leży chorwackie białe pieczywo, ich crny kruh to podbarwiany biały, zytniego prawie nie znają, więc na jakiś czas wolimy zabierać nasze, a potem raczyć się np. pumperniuklem (nota bene - spasował on też naszym chorwackim znajomym) bądź suchym pieczywem ryżowym, które można przechowywać w nieskończoność, jak makaron czy ryż. Tym razem wiele nie wydaliśmy na muzea, a to tylko dlatego, że np. wejście na mury Stonu przypadło nam w taką wichurę, że baliśmy się, ze nam tam na górze głowy poodkręca w czasie 3-godzinnego zwiedzania, a większość pozostałych muzeów już zaliczyliśmy, podobnie jak Korculę podczas któregoś poprzedniego pobytu. Niestety, na Mljet tym razem zabrakło czasu, rejsy z Żuljany na wyspę zakończyli dzień przed naszym przyjazdem, a nie chciało nam się tłuc 25 km serpentynami do innej przystani promowej, aby jednak popłynąć. Nadrobimy w przyszłości. Nie żałowaliśmy sobie na miejscu wina, owoców wedle potrzeb i zachcianek, lodów faktycznie za wiele nie jadaliśmy, ale nie z oszczędności lecz raczej z niechęci do kalorii. Knajpki - umiarkowanie, kilka razy raczej z ciekawości dla nowych doznań niż z faktycznej potrzeby. Na piwo nie wydaliśmy ani lipy, bo nie używany. Jak nam strzeliło do łbów kupić na upominek dla syna ekskluzywne wino z winnicy Antutivica na Peljesacu (ujął nas i zbalamucił młody sprzedawca fajnie mówiący po polsku i nieźle znający Kraków i okolice, z czego go przeegzaminowaliśmy nie wiedząc, czy sobie z nas robi jaja, czy faktycznie zna Polskę...) za 100 i za 60 HRK za butelkę, to też nie rwaliśmy włosów z głowy. Ale jak trafiliśmy gdzieś na świeży i smaczny burek, to spokojnie mogliśmy sobie darować przyrządzanie w mieszkaniu obiadu, a czas zaoszczędzony przeznaczyć na pływanie i plażowanie.
        Nie ma w tych rachunkach nic naciąganego, ani jedna pozycja nie jest zmanipulowana. Zdaję sobie sprawę, że nieco inna jest struktura wydatków, kiedy jedzie się z dziećmi, ale też - nie przesadzajmy. Dzieci mamy takie, jakiie sobie wychowaliśmy ;-)) Nasze już jeżdżą same, nie musimy im mówić, czy mają jechać do Chorwacji czy nad Balaton, i jak mają gospodarować budżetem. skoro jeżdżą i my ich nie musimy sponsorować to, widać, nauka w las nie poszła...
        • wislok1 Zlituj się 06.07.12, 22:16
          W innym wątku pisałeś, że bez 2000 euro na 2 tygodnie nie ma się co wybierać.
          I to jest realna cena.
          Skończmy z tym pie...., że Chorwacja to tani kraj.
          Nie jest tani, jest o 1/3 droższy niż Polska
          Jak ktoś tam jedzie, niech ma tego świadomość, że w zamian otrzymuje fantastyczne krajobrazy, czyste jak kryształ morze,
          ale elementarna uczciwość nakazuje nie bajerować.
          Bo po jednym dniu będzie miał pretensje.
          Do kogo ?
          Do forum !!!!!!!!!!
          • Gość: tom Re: Zlituj się IP: *.tvkstella.pl 07.07.12, 11:53
            W takim razie na pewno mnie z kimś pomyliłeś, sorry.
            Nigdy niczego takiego nie pisalem - to raz. Nie pamiętam już, kiedy jeździliśmy tam tylko na dwa tygodnie - to dwa. Nigdy nie zabierałem z sobą 2 tys. € - to trzy, aż tak dobrze mi się nie powodzi. Jak wielokrotnie pisałem, eurasków zabieramy tylko tyle, ile potrzebujemy na opłacenie mieszkania, jeśli cenę uzgadniałem w €, jest tego kilka setek, zależnie od zakładanego 0 w pewnym przybliżeniu - czasu trwania urlopu. Resztę zabieramy tylko w PLN-ach (gotówka) i w postaci kart bankowych - do opłat na tranzycie oraz większych wydatków na miejscu (paliwo, autostrady, jakiś większy market).
            Po każdym wyjeździe robimy sobie na spokojnie analizę - bilans urlopu. Po to, by planując budżet kolejnego mieć właściwe punkty odniesienia, a wiele potrzebnych do "biznesplanu" danych i tak weryfikujemy na kilka tygodni przez wyjazdem. To dziecinnie proste w obie internetu, tak jak porównanie cen w sklepach, cen paliw itp. Dzięki temu podejmujemy trafione decyzje np. co do rozplanowania "pitstopów" na tankowanie i, przy okazji, odpoczynek, nie kupujemy w Polsce tego co się nam nie przyda, a zabieramy to, co ma sens z uwagi na ekonomię, upodobania i ulubione smaki itp. Często jest to tak, że zgarnia się nawet z domowej lodówki to, co już w niej leży, aby nie zostawiać na miesiąc naszej nieobecności zapasów na zmarnowanie. To nie chodzi o jakieś rekordy oszczędności, ale o racjonalizm w dzialaniu. A ten i tak każe uwzględnić jedno: nie jadąc na urlop i tak musimy coś wydać na jedzenie, rozmowy telefoniczne, wodę, energię elektryczną, gaz, komunikację itp. Jadąc na urlop nie wydamy tego, co wydalibyśmy w domu, to oczywiste, więc prawdziwym kosztem urlopu jest różnica tych dwóch grup wydatków: poniesionych w czasie urlopu oraz tych, które ponieślibyśmy zostając w domu.
            Maleńkie wyjaśnienie co do przedstawionych wcześniej moich wyliczeń dotyczących ubiegłorocznego urlopu:
            - po pierwsze - był to wrzesień, o czym pisałem, ale ktoś może przeoczyć
            - po drugie - kurs, po jakim kupowałem € na urlop, to 4,05 średnio, dziś - 4,23
            - po trzecie - średnia cena paliwa w 2011 r. wyniosła nas - zliczona ze wszystkich tankowań po całej trasie - 5,68 PLN za litr, a więc była podobna jak dziś; rano tankowałem dziś po 5,65, a w Chorwacji - wg dzisiejszego newsa TVN24, co jest gdzieś na ich portalu podobno - Pb95 kosztuje ostatnio srednio 5,62. Jest więc w tym roku paliwo ciut tańsze, ale opłaty autostradowe poszły w górę...

            Nikt nikomu nie każe bezkrytycznie przyjmować cudzych wywodów, ale i nikt mnie nie przekona, ze na czas wyjazdu urlopowego mam obowiązek zmieniać tryb i styl życia tak, aby na siłę zaszaleć. Żyję jak mi sie podoba i, mam nadzieję, robi to większość ludzi. Jeśli w domu jemy mieso dwa razy w tygodniu, nie widzę powodu, by na urlopie robić to dwa razy dziennie, bo "takie są prawa urlopowe", jeśli nie piję w ogóle piwa, to nie mam obowiązku opijać się nim w czasie urlopu, jeśli wolę poświęcić 4-5 godzin dziennie na książkę na plaży lub na tarasie, to nie mam obowiązku zamieniać tego na 4 godziny w knajpce w każdy wieczór. Mam ochotę - idę, nie mam - posiedzimy z koleżanką małżonką do trzeciej w nocy na tarasie popijaąc domace vino i gapiąc się na gwiazdy odbijające się w morzu. I tu nie chodzi o to, że chcemy oszczędzić ze 100 kun na kolacji, ale o to, że mamy takie a nie inne upodobania.t

            W tym wszystkim nie chodzi o licytowanie się i popisywanie, ile kto wydał, albo ile kto nie wydał na urlopie w Chorwacji. To założenie jest totalnie bez sensu. Tak jak obrażanie się na forum, że ktoś na nim artykułuje inne od naszych poglądy i opinie. Jasne, że można zabrać swoje zabawki i pójść do innej piaskownicy z nadąsaną miną. tylko co z tego wynika?

            • hepik1 Re: Zlituj się 07.07.12, 13:05
              Za benzyne przepłaciłeś ,tom.
              Na Śląsku na Łukoil po 5,48.Na Statoil ,z kuponem z Lidla jeszcze taniej ;)
              A tak ogólnie,słusznie prawisz.
              Moze to kwestia wieku?
              A wiślok wróci,za dwa tygodnie najpóźniej ,spoko ;)
              • Gość: tom Re: Zlituj się IP: *.tvkstella.pl 07.07.12, 13:47
                Może i przepłaciłem, ale musiałem się zatankować, nie cierpię widoku pomarańczowej kontrolki rezerwy oraz "pipkania" przemądrzalego komputera, który przypomina o dotankowaniu. a na Śląsk z kolei mam za daleko, aby pojechać nawet po pełny bak. Wezmę jednak pod uwagę, jeśli dobre bogi mnie tam gdzieś zawiodą;-))

                Ale akurat mieszkam na Podkarpaciu, na Śląsk jeżdżę rzadko, a u nas - choć sporo rafinerii kiedyś było -paliwo zawsze najdroższe w Polsce. Stąd nawet do Chorwacji nie po drodze przez Śląsk: Barwinek-Presov-Kosice-Miskolc-Budapest-Letenye-Zagreb, itd... Już nie pamiętam, kiedy tankowaliśmy u Słowaków i Madziarów, choć akurat Słowacy mają dobrej jakości paliwo. Tyle, że teraz to oni tankują u nas w przygranicznych miejscowościach... Zwykle po wyjeździe z domu kolejne tankowanie wypada gdzieś za Zagrzebiem, przez kilka lat z rzędu jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności były to stacje albo Kozjak, albo Vukova Gorica. Widać starzy ludzie maja dość precyzyjny zegar biologiczny...

                Świat zwariowal z lekka, to fakt bezsporny, ale te konstatacje to tez może kwestia wieku...? Chociaż, kiedy w 2000 roku pojechaliśmy po raz pierwszy na Bałkany, nie miałek zielonego pojęcia o tym, na co się nastawić. Zdecydowal przypadek: mając kilkanaście dni wolnego na początku upalnego sierpnia postanowiliśmy wyskoczyć na ten czas na Węgry - kąpieliska w okolicy Mezokovesd. Wytrzymaliśmy półtora dnia, pod wieczór decyzja: zdobywamy Balaton. Późną nocą znaleźliśmy jakąś kwaterę w Siofok, rankiem - pierwszy look na Balaton i - decyzja bez jednego słowa: jedziemy dalej, to nie jest dla ludzi. w południe byliśmy na granicy w Gorican, po 16 - po przebiciu się przez górki (jedyna autostrada to było 20 minut pomiędzy Karlovacem a Zagrebem) pierwszy widok Jadranu z przełęczy nad Senj, potem - Raca, potem - okolice Zadaru, potem - powrót przez góry, spalone wioski, Równą dobę za kierownicą - z 6-godzinną przerwą na zwiedzanie Jezior Plitvickich...
                Od tej pory Bałkany co roku. Mogę powiedzieć, ze coś o nich wiem, jak i o pobytach tamże, miejscach, ludiach, kulturze, więc mam śmiałość czasem coś komuś podpowiedzieć, doradzić, zasugerować. Zwisa mi, czy mnie ktos wysmieje, czy uzna, ze wstawiam ściemy. Jakoś nikt z moich "protegowanych", którym pomagałem stawiać pierwsze kroki na tym kierunku, nie wnosi reklamacji. Większość - jeździ tam co roku, nabywając doświadczeń i zarażając nimi kolejnych swoich znajomych. Mnie to wystarczy. Jak ktoś wie lepiej, bo rokrocznie musi wydać na wczasach 10 tysięcy, i to się dla niego liczy - nic nie poradzę. Ma do tego prawo, tak jak ta fajna kobitka ze swoimi dziećmi ma prawo chcieć po swojemu. I szczerze jej kibicuję. Nie biorę pod uwagę, że się jej nie uda, ale jeśli mnie coś martwi, to np. to, czy obskoczy jako kierowca w wysokim sezonie taką trasę, czy nie wywinie jej jakiegoś świńskiego numeru auto... Napatrzyłem się na chorwackich autostradach na dymiące spod maski auta, które nie dały rady w tych upałach, a jeszcze więcej - na tych cudownych górskich drogach, którymi się jeździło zanim zbudowano autostrady...
        • Gość: JJ Re: Taaa IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 11:51
          Ja mam zufanie do relacji Toma. Jeśli chciałabym uzyskać informację to na pewno rady Toma biorę pod uwagę. Trzeba mieć na uwadze ,ze ta relacja to z pobytu wrzesniowego i spokojnegospedzania czasu . To pewnie inny urlop niż Wisloka czy Foxtera z rodzinami ,z dziecmi . To zupełnie inne wydatki i tego nie da się porownać . Trzeba pytać o konkretne sytuacje, terminy , miejsca pobytu itp. Myślę ,ze kazdy z dyskutujących ma rację tzn swoją rację i nie ma co kwestionować informacji i się obrazać.Uważam , ze nie ma co napadać na forumowiczow z ktorych jedni jadą z prowiantem ,wiekszym lub mniejszym ,bo przecież kazdy wg swoich mozliwosci finasowych okresla sposob przygotowania posiłkow . Dawno temu też spędzałam urlopy pod namiotem co teraz nie wchodzi w grąę.Nie znaczy ,ze nie wolałabym miec tamte lata i nawet tamte możliwości finansowe.

          A dlaczego wislok zdradza Chorwację?myśle ,,ze obraził się tylko do przyszłego sezonu.
        • hepik1 Re: prosba 07.07.12, 06:06
          Chyba tak ,choc nie na pewno.
          Uporczywie ktos z zawodowego ADM wycina oba Twoje posty z linkami do sieci sklepów.
          Trochę za ciepło,by pisać do nich zapytania o co chodzi ale jak mnie to bedzie męczyło to moze się zmuszę ;)
        • loorien proszę sprawdzić cenę namiotu eurocampuwe wrzesniu 09.07.12, 23:29
          w zeszłym roku opłata za 2 tygodnie za namiot wyniosła 800 zł na super campingu Lanterna - pierwsza połowa września. To był nasz drugi wyjazd wakacyjny w tamtym roku i bardzo przypadkowy, ale było naprawdę super. Bylismy z 2 małych dzieci plus bardzo fajni znajomi z dzieckiem 6 miesięcy. Wzięlismy sporo jedzenia z Polski ale tam też robliśmy zakupy. Do knajp chodziliśmy tylko na lody i na piwo. Nawet sumując wydatki naszych 2 rodzin 8000 nie wyszło. na wycieczce statkiem byliśmy, środkoą istrię zwiedziliśmy (polecam hum) Dziwię się niedowiarkom.
      • katja_24 Re: prosba 07.07.12, 12:28
        W zeszlym roku placilam 20e (Seline) i 25e(Slano) za dwojke, ale we wrzesniu.
        --
        [img]https://www.beruska8.cz/smajlici/3D2/11.gif[/img]
        "Jestem przeciwny aborcji, bo jak pokazuje zycie, wyskrobano nie tych, co trzeba" J. Korwin - Mikke
    • Gość: JJ Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.dynamic.chello.pl 07.07.12, 13:26
      Co do rad dla suprer mamy to myślę ,ze trzeba bardzo dobrze przeanalizować co należy zabrać z leków, jeszcze ważniejsze niż jedzenie. Z praktyki wiem , ze jestem w Chorwacji dla rodakow jeak apteka , nikt o tym nie myśli a okazuje się ,ze wachlarz medykamentow potrzebnych w takim pobycie jest duży.Niech inne mamy podzielą się radami co w takim "zestawie" uczestnikow należy zabrać.
    • Gość: hanic Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.12, 22:47
      Witaj

      parę lat temu też wyjeżdżaliśmy z dziećmi na takie wakacje. zabrałam ze sobą zawekowane mięso (kurczak, karczek, schab). Na miejscu dokupiłam kaszę , ryż , makaron i świeże warzywa - obiadokolacje gotowe w 20 min - tanio i szybko. My w tym roku planujemy urlop w okolicach Dubrownika we wrześniu - proszę o info co zrobić z pieluchami - w tym roku lecimy i nie wiem czy zmieści się zapas na 2 tygodnie. jaka jest cena popularnych pieluch w Chorwacji?
      Pozdrawiam hanic

    • Gość: brehia78 Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.AM.osi.pl 08.07.12, 23:30
      Czytając posty samejmamy, wspominałam podobnie oszczędnościowe wakacje w Chorwacji, ktore przeżyłam jakieś piętnaście lat temu. Nie mialam wtedy dziesięciu, a osiemnaście lat i mimo to, a może właśnie dlatego,ta oszczędnośc była dla mnie straszliwa trauma ;). Nie ma jednak tego złego...,bo właśnie wtedy poprzysieglam sobie, ze nie będę tak w życiu dziadowac jak moi rodzice. Może i dla dzieci samejmamy będzie to bodziec do wytezonej pracy, zapewniajacej ucieczke od mrozonych jogurtow w miejsce lodów i ogladania każdego eurasa..
      • gazeta_mi_placi Re: Chorwacja oszczędnie 09.07.12, 07:56
        Zgadzam się z Tobą.
        Jeżeli bym coś bez złośliwości i z dobrego serca (oraz bogatego doświadczenia życiowego) miała doradzić Samej Mamie to radziłabym przemyśleć czy nie lepiej poczekać z takimi wakacjami na następny rok, ciepłe morze nie ucieknie, lepiej wyjeżdżać bez zbytniej finansowej spinki (z odłożoną jakąś kwotą na niespodziewane wydatki) co dwa lata w fajne miejsce niż spinać się co roku.
        Co będzie jak jednak gotowej żywności wziętej z Polski nie starczy (lub np. rozbije się coś z weków, zepsuje) a ceny w sklepie przewyższą budżet?
            • Gość: brehia78 Re: Chorwacja oszczędnie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.12, 10:54
              Jak pisałam wyżej, dziadowanie może naprawdę być stresującym przeżyciem. Ze wspomnianej podróży mam głównie wspomnienia poczucia gorszości, upokorzenia i gniewu. Być może ja jestem taka dziwna ;), ale takie uczucia wywołane właśnie oszczędnością potrafią zepsuć każde wakacje. Stąd popieram sugestię, żeby zaczekać i przyoszczędzić, ewentualnie wspomóc się niewielkim kredytem. Samamama nie chce przecież fundować dzieciom traumy, tylko wspaniałe wakacje...