maruda
14.07.12, 22:26
Witajcie!
Ponieważ nagle musiałem zmienić plany urlopowe (albo raczej upadłe biuro zmieniło je za mnie - ale to temat na inny wątek), postanowiłem pomyśleć o Bałkanach.
Nie planowaliśmy z żoną wakacji samochodem, więc na szybko musimy przearanżować myślenie o bagażach, przemyśleć trasę i noclegi. Czas urlopowy już tyka.
Ponieważ jesteśmy do tyłu z kasą, a ekstremalnie oboje potrzebujemy (nie-aktywnego) wypoczynku, zmiany klimatu i nie oglądania się na polską pogodę planujemy wersję urlopu typu low-cost nad najbliższym morzem cieplejszym niż nasze.
Przebrnąłem przez wątek samejmamy (podziwiam Wasze cenne rady i samąmamę :) ) - przeczytam go pewnie jeszcze nie raz. Nasuwają mi się jednak kolejne pytania i wątpliwości, którymi się chciałbym z Wami podzielić.
Czym dysponujemy + nasze założenia:
1. namiot + karimaty + śpiwory + lodówka turystyczna
2. samochód na gaz (większy ładunkowo, choć mniej komfortowy w podróży) lub samochód na benzynę (mały, miejski, ale niezawodny, wygodny w podróży, niestety bardzo ograniczona ładowność) - palą mniej więcej tyle samo w przeliczeniu na zł/km.
3. nie chcielibyśmy zniszczyć się w podróży - więc planujemy nocleg/i.
4. GPS z wgranymi jakimiś fabrycznymi mapami (nie sprawdzaliśmy nigdy czy ma mapy inne niż PL).
5. chcielibyśmy wyjechać w najbliższy poniedziałek, po sprawdzeniu stanu technicznego samochodu przed podróżą. Najpóźniej we wtorek. Wrócić powinniśmy przed 30.07.
6. nie planujemy nic rezerwować na dłużej, chcemy zostać tam, gdzie nam się spodoba.
7. idealnie byłoby - ze względu na $ ominąć jak najwięcej płatnych odcinków dróg - o ile stosunek korzyści finansowej do straty czasowej, zmęczenia i jakości dróg jest do zniesienia.
8. czy jest szansa, że szukając miejsca do przenocowania będziemy mogli wejść na pole namiotowe na jedną - dwie noce z biegu, czy wymagana jest wcześniejsza rezerwacja, albo może być full? Myślę o pierwszym krókim - 1 noc - postoju na jednym z pól wokół Balatonu, żeby się zregenerować, drugim gdzieś na północy Chorwacji - i w zależności na ile nam będzie to miejsce odpowiadało lub nie (pewnie skoro to Chorwacja, to dobiją nas ceny) pojedziemy dalej na trzecie miejsce - już w Czarnogórze.
Będziemy jechać z Łodzi, więc pomyślałem, że odcinek Łódź-Balaton będzie najdłuższy, a kolejne odcinki już zajmą maks. połowę dnia. Tak, żeby się obyło bez zniszczenia się długą podróżą na raz. Oboje dużo jeździmy na codzień, więc szczerze mówiąc jazda nam obrzydła i będzie najmniej przyjemną częścią.
(Tym niemniej, nie jestem przekonany w 100%, co do tego czy dzielenie drogi jest najlepszym pomysłem, więc jeśli to głupie, to napiszcie proszę)
9. jeśli wybralibyśmy to większe auto, to będzie ono na gaz. Na pełnym baku przejeżdżam maks. 270 km. Czy będę musiał bardzo się pilnować z tankowaniem, żeby nie wpakować się w jechanie na benzynie wielu km? Czy raczej już takich problemów z dostępnością gazu w krajach w których będziemy - jak pisaliście, że były kiedyś już nie ma?
10. czy nocowanie na kempingach jest faktycznie najbardziej korzystne finansowo, czy da się znaleźć kwaterę w podobnej cenie? (kemping to suma opłat za miejsce pod namiot, 2 osoby, auto, prąd)
11. ze sprzętów kempingowych nie planujemy brać butli z gazem i garnków - śniadania i kolacje obskoczymy tym, co weźmiemy w lodówce + miejscowe pieczywo, a obiady/obiadokolacje możemy spróbować gdzieś lokalnie zjeść za nieduże pieniądze. Co oprócz lodówki i lampki do namiotu może nam się przydać? Ostatni raz byliśmy pod namiotem ok. 8 lat temu, pociągiem, więc bez wygód takich jak samochód, lodówka czy oświetlenie :)
Wyślę już ten post, choć pewnie będę jeszcze Was dopytywał, o ile w ogóle ktoś to przeczyta i będzie chciał pomóc :)
Pozdrawiam i czekam na podpowiedzi!