jak dajecie radę z dziećmi w trasie?

04.04.14, 06:55
jedziecie tylko nocą? robicie postoje dłuższe? na pewno trzeba mieć nocleg po drodze....
my jedziemy z okolic warszawy z 3 latkiem i roczniakiem do Zadaru i głowie się jak zrobić żeby ich jak najmniej zmęczyć....
    • spirit1982 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 07:41
      My ostatnio jechalismy ze slaska tez w okolice zadaru. Trase do Chorwacji pokonalismy w nocy, z 2 czy 3 postojami. 2-latek niestety przy kazdym postoju sie budzil i mial problem z zasnieciem.
      Praktycznie juz na poczatku trasy musialam sie przesiasc do tylu bo maly marudzil.
      Z powrotem zrobilismy blad w wracalismy w dzien. Maly sie nudzil, marudzil. Po drodze stalismy w dwoch wielkich korkach i powrot zajal nam 3h wiecej nie dojazd.
      Takze zdecydowanie odradzam jazde z dzien
    • Gość: gtw Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.rev.netart.pl 04.04.14, 08:09
      osobiście uważam, że pchanie się z dziećmi w takim wieku na wyjazd samochodem z trasą co najmniej kilkunastogodzinną, są zwykle rozłożoną na dwa dni, to jakieś nieporozumienie, tylko się umeczycie

      jeśli jedno dziecko ma rok, to korzystajcie z darmowego hotelu/przelotu i lećcie samolotem, wyjdzie szybciej i cenowo porównywalnie jak przejazd samochodem

      a jak młody podrośnie do 203 lat, kupcie psp, odtwarzacz dvd albo tablet i będziecie mieli z młodymi swięty spokój na całej trasie
    • mama.globtroterka Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 08:43
      Napiszę z własnego doświadczenia, tyle że ja ruszam z Wrocławia. Trasa 1200 - 1300 km to wyjazd około 16. Dziecko w dniu wyjazdu jeszcze nie umęczone i podekscytowane. Zawsze mamy przerwy na "wybieganie się", zdarzają się stacje przy autostradach, które mają małe place zabaw. Potem spanie w nocy. Najlepiej dojechać do celu rano, bo chyba największe kryzysy są do południa następnego dnia. Co do samych zabaw w aucie to roczny maluch pewnie będzie zaciekawiony nową zabawką. Ze starszym można pograć w różne gry samochodowe. Jeśli masz ochotę to zapraszam www.facebook.com/globtroterek - tam wrzucam pomysły na zabawy podczas jazdy autem, na plaży itp.
    • margoht Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 10:26
      Trasę do Chorwacji albo do Włoch zapsze pokonujemy w nocy. Ruszamy późnym wieczorem.
      U nas plusem jest tez to że oboje jesteśmy kierowcami więc jakoś dajemy radę :)
      • ja_mamuska Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 10:37
        tableta mamy, kierowcami jesteśmy oboje, samochód niezły ;) proszę o więcej ;)
        • lillylive Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 20:28
          U nas kierowca jeden ale od 5lat trase ok1200- 1300km na jeden raz,wyruszamy wieczorem rano na miejscu młoda prawie cała trasa przesypia z przerwą na tableta,postoje tylko na tank,20 przysiadów i dalej:-) Podrózy w dzień sobie nie wyobrażam!
        • blueberry_beauty Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 23.04.14, 22:47
          Słuchaj, taki wyjazd to trudne przedsięwzięcie ale nie niemożliwe. Trzeba się dobrze przygotować, ale wcześniej zastanowić czy to dla Was dobre rozwiązanie. Jeśli wasze dzieci nie lubią jeździć i po 20 min marudzą to nie ma opcji innej tylko będzie to męka. Nasze od maleństwa jeżdżą i lubią. My byliśmy 2 razy, w Pakostane, drugim razem pojechaliśmy na Ciovo, tam nie zagrzaliśmy miejsca ale to inna historia . Z Warszawy to odpowiednio 1360 km i 1435km. dzieci miały wtedy 1;4 i 3;8, drugim razem 2,4 i 4;8. Jechaliśmy na dwa samochody, w drugim aucie dwoje dzieci, o pól roku i rok starsze od naszych tak się składa. Jechaliśmy na przejście w Gorzyczkach ( na Rawę , Tomaszów, Częstochowę itd), Wyjazd z Wawy, BP Modlińska ok 12.30, na granicy byliśmy ok 17 nie pamiętam dokładnie, jechaliśmy bez przystanku, dzieci miały drzemkę w między czasie, potem kolacja w Czechach, dzieci pobiegały, przebrane w piżamy poszły spać. Budzą się na trasie na siku, zwykle gdy my stajemy np. na tankowanie. Jedziemy we dwoje ( ja jednak trochę wolniej), zmieniamy się. Mamy oczywiście tablet, dvd, ulubione książeczki, drobiazgi, wygodne ubrania by nie uwierały, kocyki do przykrycia, podusia do podparcia główki ew., płyty z muzyką dla dzieci - trochę śpiewamy i humory się poprawiają. Jedzenie, picie przekąski mam pod ręką, staram się by miały w samochodzie, z tyłu porządek, pojemnik na zabawki, książeczki, by nic nie ginęło bo humorki siadają itp. U nas to wychodzi. Podróż też jest w pewnym sensie atrakcją. Jedyne co męczy i stresuje to duży dystans i fizyczne zmęczenie bo jedziemy na raz. W ubiegłym roku dojechaliśmy w ciągu 19 godz, 2 lata temu 22. Przy małych dzieciach jest więcej przystanków na siku itp, trochę więcej potrzebują czasu na odpoczynek w podróży, są i sytuacje "ekstremalne" np mieszanie kaszy "nestle" na kolanach i karmienie dziecka siedzącego z tyłu w czasie jazdy. Nie ma co liczyć na dojechanie w ciągu 14 godz ( czasem do tego trafi się korek, lub pomyłka na zjeździe). Pomyślcie i powodzenia :-)
      • Gość: Zenon Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.adsl.inetia.pl 04.04.14, 21:51
        Dzieci mamy juz duże, ale doświadczenie zdobyliśmy nieźle w kilkunastu wyjazdach.
        Zawsze będzie problem tylko kwestia jak do tego podejść bo dziecko po 20 min jazdy się nudzi.
        Można jechać na noc ale po dojezdzie dziecko (dzieci) są wyspane a wy padnieci.
        Można jechać z noclegiem i odpoczynkiem co polecam, ale niestety kosztuje to dodatkowo 60-200Eur/4osoby ze śniadaniem.
        Raz wybraliśmy 1 opcję, a potem tylko była opcja z noclegiem.
        Wstajesz wypoczęty, zjadamy śniadanie i jedziemy dalej.
        Jeśli stać cię na 5000 za wyjazd (pobyt 7d, paliwo, opłaty, wyżywienie) na wakacje to kolejne 300 zl nie robi różnicy, a komfort zdecydowanie lepszy.

        Pozdrawiam Zenon
        • des4 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 04.04.14, 22:05
          jak ktoś wyżej napisał, póki dzieci w wieku bezpłatnym albo zniżkowym, warto latać

          jazda samochodem z roczniakiem to spore wyzwanie, jak dla mnie bez sensu
    • Gość: Terry Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.14, 22:28
      Tylko nocleg po drodze i jazda w dzień,
      jedzie się tak długo, żeby się nie przemęczyć.
      W miejscu noclegowym spokojny wypoczynek.
      Następnego dnia śniadanie i spokojna jazda do celu.
      Jak nie autem to samolotem.
      Jazda nocą i potem w dzień tyle godzin to masochizm dla dorosłych i roczniaka.
      Pozostaje jeszcze wspomniany samolot
    • trypel Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 10:31
      starsze odkąd nauczyło sie czytać to moze i 3 dni jechać (sprawdzone)
      młodsze (4 lata) ma tableta - bajki i gry.
      startujemy z reguły wczesnie rano (4-5) jazda do 10, godzina przerwy, jazda do 14-15, godzina przerwy i jazda do oporu (22-24). Dzieci nie marudzą. Podróż z reguły jest fajną czescią wakacji a wizja nowych bajek i gier bez limitu pozwala przetrwać nudę.
    • Gość: ja-babcia Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.toya.net.pl 05.04.14, 18:50
      Mimo wszystko jadąc do Zadaru z 3-latkiem i roczniakiem zatrzymałabym się na nocleg, gdzieś w Austrii, np. w Oekotel w Kalsdorf
      www.oekotel.com/en/
      Oczywiście z dzieciakami w takich wieku, trzeba robić częste postoje, a i podczas drogi zabawiać zwłaszcza 3-latka (małe może dobrze znosić jazdę samochodem i spać smacznie, gdy silnik mruczy).
      W tym roku we wrześniu jadę z wnuczkami (4,5 roku i 11 miesięcy), co prawda tylko na Istrię, ale nie mam obaw, że je jakoś ta droga zamęczy. :)
      Odwagi.
      Aseretka
      • wtopek Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 19:21
        Poczekałbym ze dwa lata z taką jazdą. Szybszy i bardziej komfortowy jest lot, roczne dziecko leci za darmo. 3-latka można już w czasie jazdy zainteresować grą, filmem na dvd czy bajeczkami, z roczniakiem jeszcze się tego nie da zrobić.

        Swoją drogą dziecko w wieku okołorocznym to masakra na wyjeździe wakacyjnym. Jeszcze mało kumate, za to już bardzo mobilne. Wyjazd sprowadza się do pilnowania malucha, a wszystko kręci się wokół spraw "dzieciowych". Parę lat temu byliśmy na Rodos, kiedy nasz młodszy miał 13 miesięcy. Odpoczęliśmy średnio ;)
        • aseretka Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 20:25
          Oczywiście wszystko zależy do charakteru dziecka. No i od cierpliwości oraz podejścia do całości sprawy jego opiekunów. :) Ja co prawda z moimi dzieciakami w wieku 1-5 lat podróżowałam tylko po Polsce, ale ... przejazd z Łodzi np. w okolice Świnoujścia samochodem marki "syrena" trwał wtedy ok. 8-10 godzin. I jakoś to maluchy wytrzymywały. A nie było wtedy tabletów i innych "udogodnień", które pozwoliłyby dzieciakom umilić podróż.
          • Gość: stavros Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.static.sl-net.pl 05.04.14, 21:26
            ja pamiętam jazdy maluchem w 4 osoby do Bułgarii czy Grecji i się wytrzymywało

            tylko co z tego?
            • aseretka Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 22:03
              > ja pamiętam jazdy maluchem w 4 osoby do Bułgarii czy Grecji i się wytrzymywało
              > tylko co z tego?

              Tylko co z tego, to podstawowe pytanie, Jak napisałam wcześniej musimy się zdecydować: albo zostajemy w domu i poświęcamy czas dziecku, albo jedziemy na urlop i ... też poświęcamy czas dzieciakowi, a przy okazji możemy zmienić warunki otoczenia, może coś zwiedzić, oderwać się o domowej atmosfery. Dla minie taki wakacyjny wyjazd był jednak nieoceniony. Bo jednak mimo tych samych obowiązków co w domu zmiana otoczenia wpływała na mnie bardzo pozytywnie. I jednak odpoczywałam. Czego życzę wszystkim rodzicom 1-3 latków.
        • aseretka Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 21:36
          > Swoją drogą dziecko w wieku okołorocznym to masakra na wyjeździe wakacyjnym. Jeszcze
          > mało kumate, za to już bardzo mobilne. Wyjazd sprowadza się do pilnowania malucha, a
          > wszystko kręci się wokół spraw "dzieciowych". Parę lat temu byliśmy na Rodos, kiedy nasz
          > młodszy miał 13 miesięcy. Odpoczęliśmy średnio ;)
          Niestety wtopku, taka jest prawda i trzeba zdawać sobie z tego sprawę, że roczniak nie dostosuje się do naszych planów wakacyjno-wypoczynkowych. :) I nagle przestanie wymagać zmiany pieluch, karmienia go odpowiednimi produktami, reagowania płaczem, gdy coś mu nie odpowiada, itd. Więc musimy się zdecydować: albo zostajemy w domu i poświęcamy czas dziecku, albo jedziemy na urlop i ... też poświęcamy czas dzieciakowi, a przy okazji możemy zmienić warunki otoczenia, może coś zwiedzić, oderwać się o domowej atmosfery. Ja zawsze wybierałam tę drugą opcję. I w pewnym stopniu jednak odpoczywałam, bo przebywający na urlopie małżonek jednak w jakimś stopniu odciążał mnie od codziennych obowiązków przy maluchu.
          • wtopek Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 22:46
            Dlatego też uważam, że póki dziecko jest na tyle małe, że nie dociera do niego gdzie jest, lepiej jechać w miarę blisko i w miejsce przyjazne i bezpieczne dla malucha, zamiast szarpać się samochodem ponad 1000 km ryzykując wszelkie sensacje podróżne, a potem czuwać czy nie wpadnie do basenu albo innej głębokiej wody albo nie przysmaży się za bardzo na słońcu.

            A jeśli już to ktoś ma mocne parcie na dalsze wyjazdy, to faktycznie lepiej skorzystać z tego, że do 2 lat dzieci latają za darmo i hotel mają za darmo.

            Na wakacjach odpocząć mają i dzieci i rodzice, nie powinny być kolejną 2-tygodniową wartą przy dziecku.
            • wtopek Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 05.04.14, 22:47
              I nie róbmy z tego alternatywy: albo dalekie wakacje albo kiszenie się w domu, bo pośrodku jest milion innych możliwości.
    • heca7 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.04.14, 10:48
      Pierwszy raz pojechaliśmy z Wawy z trójką dzieci do Igrane. Dzieci miały wtedy 3,5 roku, 5 lat i 8,5 roku. Najstarsza córka i dwóch synów. To było prawie 5 lat temu.
      Zdecydowaliśmy się na nocleg pod Zagrzebiem w Oroslavje. Z domu wyjechaliśmy o 4 nad ranem. Dzieci poszły spać już w ciuchach wyjściowych ;) O świcie mąż zniósł dzieci do samochodu. Nie zasnęły co prawda od razu tylko koło 6. Potem kiedy się obudziły zrobiliśmy przerwę na jedzenie. Dalszą drogę umilało dzieciom dvd do którego dokupiłam nowe bajki. Oprócz tego z przodu miałam torbę z drobiazgami. Ludzikami lego w paczuszkach, ludziki playmobil , samochodziki siku itd. Jak atmosfera z tyłu robiła się napięta a bajka już nie przyciągała wyciągałam drobiazgi z torby. Zanim je otworzyli, złożyli, pobawili, wymienili z rodzeństwem mijało trochę czasu. Nie sprawdzały się u nas w ogóle audiobooki. A kiedy już nie dało się wytrzymać robiliśmy postój, dzieci biegały dookoła samochodu i po 10 minutach jechaliśmy dalej. Kazaliśmy też liczyć tunele i przejścia dla zwierząt na autostradzie.
      Tylko raz wpadliśmy na pomysł jazdy w nocy. To była tragedia, wyjechaliśmy o 21.00 i ok 4 nie dawaliśmy rady- jesteśmy śpiochami. Szukaliśmy jakiejś stacji benzynowej aby się przespać choć godzinę. Dzieci owszem spały ale my wyglądaliśmy jak zombie. Nigdy więcej.
      Prowadzimy na zmianę.
      Teraz jedziemy do Albanii z dwoma noclegami.
      • heca7 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.04.14, 10:58
        Aaa, zapomniałam ;) Potem do czasoumilaczy doszły konsola psp i tablet i komórka córki. Na wyjazd po prostu kupuję nową grę na psp.
        Choć z drugiej strony żałuję, że dzieci teraz muszą mieć koniecznie coś co zajmuje ich czas. Ja z rodzicami jeździłam do Bułgarii, Rumunii, Jugosławii, Rosji, na Węgry itd i głównym zajęciem było oglądanie zmieniających się krajobrazów za oknem- lubię to robić do dziś.
        • wtopek Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.04.14, 18:13
          monotonne pola kukurydzy w Rumunii albo płaskie tereny autostradowe na Węgrzech nie oferują atrakcyjnych i "zmieniających" się krajobrazów
          • heca7 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.04.14, 21:45
            Cholera to czemu mnie oferowały 30 lat temu??? Może byłam inna i nawet pola kukurydzy, która nie rośnie w mojej okolicy mogły być ciekawe :P
    • wislok1 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.04.14, 20:30
      ....głowie się jak zrobić żeby ich jak najmniej zmęczyć....


      Po prostu nie jechać z nimi w tak długą podróż !
      Nie jest to mądry pomysł
      Wtopek ma 100% racji
    • bialyk0 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 08.04.14, 20:11
      Po prostu daję im ulubione zabawki, żeby miały się czym zająć podczas podróży.
    • Gość: zvxb Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? IP: *.centertel.pl 12.04.14, 12:02
      Dzieciaki zostaw w domu, pod opieką rodziny i jedź wypocząć tylko z mężem/partnerem. Wszystkim wyjdzie to na dobre. Chwile tylko we dwoje są bardzo ważne w związku. A dzieci i tak niewiele z wyjazdu zapamiętają, zwłaszcza to młodsze.
      • hepik1 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 12.04.14, 12:10
        A nie lepiej od razu do domu dziecka oddać?
        Wtedy całe lata można odpoczywać tylko z mężem/partnerem. ;)
        • des4 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 12.04.14, 20:43
          trochę prawdy w tym jest, wyjazd we dwoje raz na jakiś czas (w zależności od chęci i możliwości finansowych), jest pożyteczny i higieniczny dla związku ;)

          aczkolwiek namawianie do takiego wyjazdu w wakacje, czyli w okresie przeznaczonym na rodzinny wypoczynek, dowodzi dość sporego kretynizmu pomysłodawcy
    • nius222 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 24.04.14, 01:28
      jestem Polką na stałe mieszkam na Ciovo !!
      turyści z dziećmi zawsze jeżdżą nocą jak maluszki śpią to najlepsze rozwiązanie .
      pamietajcie żeby zabrać ze soba leki tak na wszelki wypadek .
      w Chorwacji bardzo trudno kupić leki bez recepty , a jesli już to są bardzo drogie .
      Jeśli macie jeszcze jakieś pytania nie ma problemu , nie tylko o nocleg chętnie doradzę .
      apartamentychorwacja@interia.pl
      facebook.Miłośnicy Dalmacji
    • agulla1983 Re: jak dajecie radę z dziećmi w trasie? 06.05.14, 10:13
      Zabieram przenośne dvd i zestaw bajek tych ulubionych + coś nowego. Do tego w tym roku przyda się tablet z gierkami. Zabieramy książeczki i różne gry np. czu czu, znikopisy, kredki i kolorowanki. Dużo czasu dziewczynki spędziły z ciatoliną - młodsza 2 l. poprostu ugniatałą paluszami - co prawda samochód cały zasypały ale co tam :) Wygodne ubranka, kocyki i podusie. W skrajnych sytuacjach ratowały nas pringelsy... na co dzień nie jadają więc były zachwycone - trzeba pamiętać żeby nie przesadzić bo wiadomo.. Na dłuższy postój wybieramy miejsca z placem zabaw żeby dziewczyny mogły się wyszaleć.
Pełna wersja