Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu!

23.08.04, 13:51
Mam pytanie do forumowiczów, czy można domagać się odszkodowania od bura
podróży z powodu opóźnionego wyjazdu z Polski aż o 6 godzin, ponieważ biuro
podstawiło niesprawny autokar, którego dowód rejestracyjny zatrzymała
policja. Czy można coś wywalczyć za taki pasztet???
    • Gość: DeMan Re: Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 16:18
      Byłem na tym samym wyjeżdzie.Jak dla mnie przypadek losowy,przy okazji
      niezależny od biura tylko od przewożnika z którym współpracował,a nawet nie od
      niego tylko od policji która tak się przejęła swoimi obowiązkami że zabrała
      dowód rejestracyjny bez powodu.Bezpieczeństwo przede wszystkim ale po zabraniu
      dowodu kierowcy pojechali do punktu kontroli gdzie dopuszczono autokar do
      wyjazdu i dowód odzyskali i z tego co słyszałem to złożona została skarga na
      policje za opóżnienie wyjazdu.Jak tak usilnie i namolnie kombinujesz na kim tu
      zarobić i wszelkimi sposobami szukasz pieniędzy to może zagraj w totka.Przy
      okazji za rok proponuje lecieć samolotem(chociaż też zdarza się że jest
      opóżnienie,czasem przy złej pogodzie wcale nie startują) albo autokarem
      nowiutkim najnowszym modelem Mercedesa(w nim się nic nie zepsuje chociaż jak
      czepnie się policja to i go nie puści gdy sobie coś ubzdura)tylko że wtedy
      wyjazd dwutygodniowy do Chorwacji nie będzie kosztował699zł(było bardzo fajnie)
      a 1500.Jesteś beznadziejna.
      • brown_sugar Re: Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu! 23.08.04, 16:51
        Popieram cię DeMan, byłam na tym samym wyjeżdzie i jestem bardzo zadowolona.
        Było super!!

      • ada1 Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony kolego 23.08.04, 16:59
        Gość portalu: DeMan napisał(a):

        > Byłem na tym samym wyjeżdzie.Jak dla mnie przypadek losowy,

        Przypadek losowy to korek na granicy, czy na magistrali adriatyckiej, burza
        śnieżna, wypadek drogowy, a nie podstawienie niesprawnego autokaru przez biuoro
        podróży.

        przy okazji
        > niezależny od biura tylko od przewożnika z którym współpracował,a nawet nie
        od
        > niego tylko od policji która tak się przejęła swoimi obowiązkami że zabrała
        > dowód rejestracyjny bez powodu.

        Policja bez powodu trakich rzeczy nie robi, co miała taki kaprys i chciała
        nabruździć Funclubowi tak dla jaj? zastanów się co piszesz...


        Bezpieczeństwo przede wszystkim ale po zabraniu
        > dowodu kierowcy pojechali do punktu kontroli gdzie dopuszczono autokar do
        > wyjazdu i dowód odzyskali


        I tu jesteś niedoinformowany, wprowadzasz ludzi w błąd, stacja kontroli
        pozazdów wydała pozytywne zaświadczenie dopiero po tym gdy kierowcy wymienili
        te łyse opony na NOWE - czyli policja miała rację.


        i z tego co słyszałem to złożona została skarga na
        > policje za opóżnienie wyjazdu.Jak tak usilnie i namolnie kombinujesz na kim
        tu
        > zarobić i wszelkimi sposobami szukasz pieniędzy to może zagraj w totka.


        Twoje złośliwości są doprawdy niepotrzebne, bo jeśli ok. 30 osób pisze skargi i
        reklamcje (jedni w trakcie, drudzy po powrocie), to chyba nie wyssali sobie
        tego z palca. Rzeczywiście zawsze znajdą się osoby którym WSZYSTKO SIĘ NIE
        PODOBA, ale też znajdą się i tacy KTÓYM MOŻNA ZROBIĆ KUPĘ NA GŁOWĘ I TEZ BĘDĄ
        ZADOWOLENI, prawda???

        Przy
        > okazji za rok proponuje lecieć samolotem(chociaż też zdarza się że jest
        > opóżnienie,czasem przy złej pogodzie wcale nie startują)


        Niby myślisz logicznie, ale nie potrafisz rozróżnić podstawowych rzeczy...
        opoźnienie wyjazdu nastąpiło nie z winy warunków atmosferycznych, tylko z
        ewidentnego zaniedbania biura podróży, które podrtawiło niesprawnego gruchora w
        tak długą trasę, dotarło?


        albo autokarem
        > nowiutkim najnowszym modelem Mercedesa(w nim się nic nie zepsuje chociaż jak
        > czepnie się policja to i go nie puści gdy sobie coś ubzdura)

        Wolę żeby policja dokładnie sprawdziła autokar, niż żebym później siedząc na
        wózku inwalidzkim żałowała, że tego nie zrobiła... zastanów się trochę co
        mówisz o "bezpieczeństwie"... tym autokarem jechały małe dzieci....


        tylko że wtedy
        > wyjazd dwutygodniowy do Chorwacji nie będzie kosztował699zł


        Chyba nie jechaliśmy razem, bo mój pobyt w Chorwacji nie był dwutygodniowy,
        tylko 9 dobowy.

        >Jesteś beznadziejna.

        I vice versa!


        P.S. Pobyt w Makarskiej to nie tylko podróż, jest jescze wiele innych zarzutów
        od których włos się jerzy na głowie, ale oczywiście gdyby nawet zakwaterowali
        ciebie na śmietniku to też pewnie byłbyś zadowolony i stwierdził że to
        przypadek losowy, dlatego radzę ci wypowiadaj się we własnym imieniu i daj
        sobie spokój z rolą adwokata Funclubu.
        • Gość: DeMan Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.04, 17:28
          Policja nie zrobiła tego bez powodu czy dla żartu (co im da jak dzieci nie
          pojadą na wakacje) tylko z tego że się sami zakręcili,najpierw uznali koło
          zapasowe za nadające się do jazdy a jak kierowcy zmienili te rzekomo nie
          nadające się(mieli dokumenty potwierdzające kontrole w Niemczech i Austrii,i
          tam nikt się nie czepiał) na zapasowe to już się okazało że te zapasowe już po
          zmianie też się nie nadaje,gdy się dowiedzieli że niedawno je zaakceptowali nie
          mieli już odwrotu i upierali się przy swoim,a właściwie jeden się upierał ten
          który popełnił gafe a drugi wręcz go przekonywał żeby nas puścić.
          Nowe opony,nie wiem kto Ci nagadał takich bzdur.Po pierwsze zastrzerzenia były
          tylko do jednej opony a poza tym nie wiem czy ją oglądałaś po ich powrocie czy
          sadowiłaś sie na jak najlepszym miejscu zmęczona tym całym niepotrzebnym
          zamieszaniem ale ta opona nie była wcale wymieniona,tylko po prostu dostali
          zgode na jazdę na takiej bo nic jej nie było.Właśnie dlatego została zmieniona
          forma zwrotu dowodu i to nie autokarem pojechano na komisariat tylko policjanci
          potulnie go przywieżli wbrew wcześniejszemu ustaleniu.
          Apropo gruchota to autokar sprawował się nie najgorzej jak na gruchota ,po raz
          kolejny proponuje jechać mercedesem na wycieczkę za 2tys bo jak autokar spełnia
          normy bezpieczeństwa nic mu nie jest i wygodnie się nim jedzie mając trzech
          doświadczonych kierowców to panienka narzeka że gruchot.Nawet jeśli by tak było
          to sprawny i przyjemny w jeżdzie gruchot.
          Nie musisz do argumentacji używać dzieci sam do niego wsiadłem i narażałem
          życie podobnie jak kierowcy wiec wystarczająco dużo mogłem stracić żeby nie
          wsiąść do niesprawnego autokaru.
          Żegnam, nie do zobaczenia.Proponuje wczasy pod gruszą w rejonach własnego bloku
          bo jak widze dalekie wyjazdy są dla panienki zbyt męczące.
          • zbychooo Re: Nie było tak tragicznie...... 24.08.04, 10:22
            O widzę że gromadka z Funclubu już wróciła do domu i aktywnie żre się na
            forumie ;)
            Ja też miałem to "szczęście" że jechałem tym autokarem i chciałbym powiedzieć
            że prawda jak zwykle leży po środku, zarówno koleżanka ada1 jak i kolega DeMan
            przeginają tylko że każde z nich w inną stronę.
            Faktycznie w drodze powrotnej brak klimatyzacji wcale nie był taki dokuczliwy i
            tak jak pisał DeMan w nocy było zimno (wróciłem do domu z katarem), więc cała
            awantura podczas powrotu była zupełnie niepotrzebna i widzę że ada1 trochę
            ubarwiła swoją opowieść ;)
            Natomist w kwestii, opóźnienia wyjazdu z Polski DeMan nie masz pełnych
            informacji, ja widziałem ten papier ze stacji diagnostycznej, na podstawie
            którego policja zwróciła dowód rejestracyjny, jak wół było tam napisane (co
            wszyscy mogli przeczytać) sformułowanie - "PO USUNIĘCIU AWARII" (lub "awaria
            została usunięta" - nie pamiętam dokładnie jakich słów użyto, nie chcę nic
            przekręcić, ale na tym świstku tak było napisane, że autokar jest sprawny PO
            USUNIĘCIU AWARII). Poza tym kiedy autokar wrócił z tym świstkiem eskortowany
            przez policję ojciec jednej z dziewczyn pytał tego policjanta jak sprawa
            wygląda, a tamten powtórzył dokładnie to samo.
            Więc żeby było jasne biuro dało dupy z tym autokarem, później kierowcy dali
            dupy drugi raz, bo kombinowali jak koń pod górkę, zamiast od razu załatwić
            sprawę tak jak policja chciała i dzięki temu wyjechaliśmy nie o 6 tylko o 12.
            Ale Chorwacja jest i tak piękna! Olać ten cały pieprzony Funclub! Po co jeszcze
            po urlopie szarpać sobie nerwy? Ja ogólnie jestem z pobytu zadowolony, kwaterkę
            miałem extra (inni dużo gorzej trafili he, he...), jedyne do czego mogę się
            doczepić to ten 6 godzinny obsów na wyjeździe. Moja kobieta bardziej się
            nakręciła i wysmażyła skargę do Polskiej Izby Turystyki ale na tym koniec, w
            przyszłym roku też jadę do Chorwacji, ale już własnym samochodem.
            Pozdro.
          • ada1 Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko 24.08.04, 11:44
            Gość portalu: DeMan napisał(a):


            > Apropo gruchota to autokar sprawował się nie najgorzej jak na gruchota ,po
            raz
            > kolejny proponuje jechać mercedesem na wycieczkę za 2tys bo jak autokar
            spełnia
            >
            > normy bezpieczeństwa nic mu nie jest


            Czły problem w tym, że ten autokar nie spełniał norm bepieczeństwa i z tego
            właśńie powodu policja zatrzymała dowód rejestracyjny pojazdu, zapomniałeś?


            > Nie musisz do argumentacji używać dzieci sam do niego wsiadłem i narażałem
            > życie podobnie jak kierowcy wiec wystarczająco dużo mogłem stracić żeby nie
            > wsiąść do niesprawnego autokaru.

            Moja siostra jechała z Triadą do Hiszpanii, płaciła tylko o 100 zł więcej niż
            my, przyjechała policja sprawdziła autokar wszystko było o.k., wyjechali
            punktualnie, wrócili też o czasie, czyli jak widać można sprawnie i dobrze
            zorganizowac wyjazd, wystarczy chcieć....


            > Żegnam, nie do zobaczenia.Proponuje wczasy pod gruszą w rejonach własnego
            bloku
            >
            > bo jak widze dalekie wyjazdy są dla panienki zbyt męczące.


            Powiem ci szczerze, że kiedy jechaliśmy do Makarskiej to 6 godzinne opóźnienie
            nie zrobiło na mnie większego wrażenia, wysiadłam w Chorwacji zadowolona i
            szczęśliwa, że jestem w tak pięknym miejscu, tak do połowy pobytu nawet mi do
            głowy nie przyszło że będę pisać skargi i reklamacje, ale wszystko to co się
            działo pod koniec przelało czarę goryczy, w końcu pękłam i stwierdziłam że
            wiele mogę znieść, ale tyle to za dużo nawet jak dla mnie...
            A tak sowją droga ciekawa jestem co musiałoby się stać żebyś ty był
            niezadowolony??? brak namiotu i przymusowy nocleg na plaży? nie, tym byś się
            nie przejął, bo w końcu noce w Chorwacji są takie ciepłe.... może gdyby cię
            zostawili bo nie znaleźli miejsca w autokarze dla ciebie? nie, to chyba też nie
            wyprowadziłoby cię z równowagi, bo w końcu to tylko kilka dni dodatkowego
            pobytu... hmm... to może to: gdyby po powrocie kazali ci zapłacić za ten
            dodatkowy fakultet, który gratis otrzymałeś od biura? taaaa... tu pewnie nerwy
            by ci puściły! bo w końcu to tylko dla tego gratisowego fakultetu tyle
            zniosiłeś! siedziałeś całą drogę cicho i nie narzekałeś jak inni!
            Taaa..... wszystko jasne, magiczne zdanie "dodatkowey fakultet gratis!" robi
            swoje........

            Żegnam i też nie do zobaczenia.
            • Gość: DeMan Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:28
              Naprawdę nie wiem co działo się w Makarskiej bo ja pojechaliśmy tym autokarem
              dalej w rejony Orebica i tam na prawdę było spoko.
              Opóżniony wyjazd według moich informacji(już się powtarzam) nie był spowodowany
              złymi oponami,oglądałem je bo rzeczywiście nie chciał bym spaść w jakąś
              przepaść jadąc na wakacje.Była usunięta usterka ale mała i nie chodziło o opony
              bo nie było by spisanej skargi na policje za nieuzasadnione opóżnienie.
              Nie mam rzadnego interesu w bronienia Funclubu bo już jest na rynku 10 lat i po
              jakiejś skardze się nie rozleci a jak wyciągniecie od nich pieniądze to wasz
              zysk.Rozumiem skarge która miała by spowodować nie powtórzenie się zaistniałej
              sytuacji w przyszłość(ale według mnie to na policje ta skarga) ale ty chcesz po
              prostu coś zarobić.
              Może na stosunek wielu osób ma ich pobyt w Makarskiej bo u nas było wszystko ok
              a u was może coś na miejscu nie grało,nie wiem więc się nie wypowiadam.
              Chodzi mi o to że widziałem grupe osób które same się nakręcały i chodziły po
              autokarze do 23ciej pisząc petycje i zbierając podpisy.Była babeczka z dwujką
              młodych chłopców ok.10lat i z Funclubem jechała po raz chyba trzeci i tym razem
              ona ani dzieci nie narzekała,mówiąc że następnym razem bez zastanowienia się z
              nimi wybierze,nie wiem może przyzwyczaiła maluchów do takich
              okropnych,spartańskich warunków ale oni też nie narzekali.
              Bywałem na wycieczkach za 3tys gdzie zdarzały się większe gafy a tu po prostu
              zobaczyłem towarzystwo wzajemnej adoracji próbujące znależć dziurę w
              całym.Dziwne że wiele osób nie miało nic przeciwko wyjazdowi ,czy tak wiele
              jest ludzi pozwalających srać sobie na głowę czy po prostu wy się sztuczne
              nakręciliście.
              • Gość: Marek z Warszawy Trochę faktów IP: 217.153.110.* 26.08.04, 09:15
                Jeżdzę na wycieczki zagraniczne od około 20 lat, odwiedziłem kilkanaście krajów
                i miałem doczynienia z różnymi biurami. Na pewno nie wszystko co zdarzyło się w
                Makarskiej było godne potępienia. Zgadzam się z DeManem, że często spotyka się
                turystów, którzy zamiast korzystać z wakacji lubią szukać dziury w całym.
                Pewnie byli też tacy w Makarskiej.
                DeMan (być może częściowo z niewiedzy) podaje jednak pewne fakty niezgodnie z
                prawdą:
                1. Przy wyjeździe z Warszawy chodziło rzeczywiście o stan opon, a przede
                wszystkim o różny bieżnik w przednich oponach, które najbardziej odpowiadają za
                bezpieczeństwo jazdy. Rozmawiałem na ten temat z policjantami.
                2. Dopiero za drugim razem kierowcy przywieźli potwierdzenie, że "usterka
                została usunięta". Dlaczego nie mogli tego załatwić za pierwszym razem zamiast
                zmuszać nas do koczowania na ulicy przez 6 godzin? Czy DeMan uważa takie
                postępowanie za normalne?
                3. Turyści nie zawsze mają rację, ale przedstawiciele biura podróży mają
                obowiązek zachowywać się kulturalnie i w sposób opanowany. Dziwię się, że DeMan
                nie zauważył, że jeden z kierowców ciągle szukał zaczepki i beształ turystów.
                A jadąc z Orebicy pewnie też nie widział, że ten sam kierowca przed odjazdem z
                Makarskiej do Polski krzycząc "k..rwa m.ć" wyciągał z luków autokaru bagaże i
                ciskał nimi o ziemię, bo miał inną koncepcję ich ułożenia. Proszę też zauważyć,
                że biuro Gandalf potrafiło przeprosić turystów za oóźniony wyjazd. Myśmy nie
                usłyszeli nawet słowa wyjaśnienia ... również za to, że autokar na miejsce
                zbiórki w Warszawie przyjechał pół godziny po czasie. Czy to zdaniem DeMana
                również należy do standardów w turystyce.
                4. Można by przytaczać jeszcze inne drobiazgi jak np. nie przymocowane do
                fotela siedzenie w autokarze, czy poinformowanie turystów w trakcie rejsu
                statkiem (z nurkowaniem), że impreza została zamieniona na inną bez pytania
                kogokolwiek o zdanie.
            • Gość: DeMan Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 17:00
              Tak a propo to u nas nie było żadnych darmowych fakultetów
          • Gość: do tepaka DeMan Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:42
            ale jestes nudny i beznadziejny a co bys powiedzial jak bys wyladowal gdzies w
            rowie ? tez bys byl taki madry?> zapomniales juz o wypadku ludzi jadacych do
            Meczugori? TEPAKU
            • Gość: DeMan Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.04, 16:59
              Czemu mielibyśmy przejmować się jakimś wypadkiem z niewiadomo kiedy skoro
              mieliśmy sprawny autokar, dobrych kierowców,tylko grupe jęczących i
              niezadowolonych turystów.
        • Gość: leonix Re: Drogi niedoinformowany i jedyny zadowolony ko IP: 80.51.95.* 24.08.04, 10:46
          Popieram , też bym się wkurzył , a podejrzewam ,że Deman jest z Fanclubu , lub
          rzeczywiście można "nasrać" mu na głowe i bedzie zadowolony .:)
    • Gość: Anna Re: Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu! IP: *.crowley.pl 24.08.04, 16:46
      DeMan ma rację, nie warto dla 100 czy 200 zł się szarpać, ja ze znajomymi też
      przeżyliśmy Makarską i nie chcę od tego pieprzonego Funclubu nawet złotówki,
      ale napisałam na nich skargi gdzie tylko się da, a dodatkowo zrobię im taką
      antyreklamę, że jeszcze długo będą szukać następnych naiwnych.
      Pozdrawiam całą grupę z Makarskiej :)))
    • Gość: edyta Re: Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 11:42
      ja jechałam z Gandalfa z Warszawy spod Kongresowej 08 sierpnia i my też
      mieliśmy problem z autokarem, drogówka zabrała dowód rejestracyjny a drugi
      autokar podstawili na 15. ale my wywalczyliśmy rekompensate na miejscu to był
      wieczór dalmacki gratis (w górach w winnicy obiad, wino i śpiewy) trzeba było
      na miejscu walczyć , po powrocie to już po obiedzie :) my w Makarskiej mieliśmy
      tego samego rezydenta co funclub tj. Andrzeja i Natalie. pozdro
      • Gość: Anna Re: Do Edyty. IP: *.crowley.pl 26.08.04, 13:12
        Witam,
        Wydaje mi się że wasze biuro Gandalf zachowało się całkiem w porządku,
        rekompensując te szopki z wyjazdem poprzez gratisowy Wieczór Dalmacki, my nie
        usłyszeliśmy nawet słowa przepraszam :-(((
        A jeśli chodzi o "walczenie" na miejscu, to nie wiem dokładnie jak było, może
        niech wypowiedzą się ci z Funclubu, kótrzy razem z wami wybrali się na ten
        dalmacki wieczór, gdzie zostali delikatnie wyproszeni przez rezydenta, sama
        ciekawa jestem co im powiedziano, na temat stanowiska biura Funclub w sprawie
        rekompensaty...
        A tak prawdę mówiąc, ja dopiero po powrocie dowiedziałam się, że pan Andrzej
        był również pełnoprawnym rezydentem biura Funclub, a nie tylko Gandalf -
        zmyliły mnie te jego "Gandalfowskie" firmowe koszulki, notabene bardzo
        twarzowe ;-))) Ale nie tylko jak tak myślałam, inne osoby z grupy Funclubu, z
        kórymi na miejscu się zapoznałam też tak sądziły i chyba właśnie z tego powodu
        nie było z naszej strony żadnych silnych protestów, bo poprostu byliśmy
        przekonani, że nie mamy do kogo tam się zwrócić ;-(((
        No cóż, kolejny raz sprawdza się przysłowie "mądry Polak po szkodzie" ;-)))
        Było, minęło...
        Pozdrawiam.
        • Gość: edyta Re: Do Edyty. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.08.04, 13:17
          ja byłam przez znajomych uprzedzona, że jeślli cokolwiek ma miejscu jest nie
          tak, to trzeba odrazu robić awantury , a jeśli to nie pomoże złożyć piseną
          skargę, którą rezydent musi potwierdzić, bo po powrocie sprawa jest zamknięta i
          już. ale na następny raz już będziesz wiedziała,
          PS. ten wieczór był do bani, tyle, że się najedliśmy :)a w drodze do Makarskiej
          pilot obiecywał gratisową wycieczkę - rejs po Adraityku na wyspę Hvar, a
          skończyło się na wieczorze, a i wino było paskudne, ale to zawsze coś
          pozro
    • olany_klient Re: Biuro FunClub - tragedia, nie polecam nikomu! 26.08.04, 16:20
      ada1 napisała:

      > Mam pytanie do forumowiczów, czy można domagać się odszkodowania od bura
      > podróży z powodu opóźnionego wyjazdu z Polski aż o 6 godzin, ponieważ biuro
      > podstawiło niesprawny autokar, którego dowód rejestracyjny zatrzymała
      > policja. Czy można coś wywalczyć za taki pasztet???


      Kobieto! o czym ty marzysz! dopiero po długich bojach może uda ci się wskórać
      10% zniżki na wyjazd w przyszłym roku (tak załatwiają reklamacje he, he...)
      Tylko kto by chciał jeszcze raz z nimi jechać?! Chyba jakiś masochista he, he...
Pełna wersja