Dodaj do ulubionych

Chciałam jechać przez Hyżne jak potem najlepiej?

IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 00:28
Prosze napiszcie mi jak najlepiej dojechać do Biogradu k. Zadaru.Mieszkam w
Małopolsce i najbliżej mam na przejście do Hyżnego.Z tego co wiem najkrótsza
trasa prowadzi przez Węgry, dlaczego czasowo jest dłuzsza? Słyszałam też, że
celnicy mogą być bardzo upierdliwi, czy to prawda? Napiszcie, proszę jakie są
drogi,oznakowanie,policjanci,opłaty i rózne inne niespodzianki.Jeżdzilismy z
rodziną nad nasze morze pokonując 800 km na raz, ale wiem, że to nie to samo.
Teraz mamy do przejechania ok. 1000 km jeżeli przez Wegry albo 1100 km przez
Austrię.Jedziemy po raz pierwszy, prosze o róznego rodzaju porady.
Obserwuj wątek
    • Gość: OLO I Re: Chciałam jechać przez Hyżne jak potem najlepiej? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 10.05.02, 20:15
      Przez Węgry jest wolniej bo na tej trasie nie ma autostrad, a kłopotliwa jest
      jazda wzdłuż Balatonu. Droga do najprzyjemniejszych nie należy bo to zatłoczony
      kurort. Co prawda potem od granicy HR jest autostrada do Karlowaca i potem na
      Plitwice (nie jedź wzdłuż wybrzeża!). Chyba, że pojedziesz w nocy - wtedy
      problem duzego ruchu znika, a po południu jesteś nad morzem. Co do Austrii to
      nie wiem, bo nie jechałem ale jeżeli jedziesz z małopolski to nie wiem czy to
      takie korzystne. To moja opinia, może ktoś ma inną?
      • Gość: Aga Re: do OLO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.05.02, 23:20
        Chcemy jechać w nocy, gdybyśmy ominęli Balaton ile czasu zajęłaby nam ta trasa,
        biorąc pod uwagę dopuszczalne prędkości? Wyjeżdżamy w niedzielę 24.06 Napisz
        mi, proszę jakie masz doświadczenia z celnikami, bo dochodzą do mnie nie zbyt
        ciekawe opinie.
        • Gość: OLO I Re: do OLO IP: *.ramtel.pl 11.05.02, 00:42
          Jeżeli jedziesz w nocy , to nie ma żadnych kłopotów z celnikami. Przez Słowację
          jedzie się w nocy pustymi drogami. My wyjechaliśmy o 17.00 z Krakowa. W
          Budapedzcie byliśmy około 11.00. I to jest chyba największy kłopot - przejechać
          przez miasto. Dalej lecisz wzdłuż balatonu od południowej strony. Droga jest
          jedna ale teren zabudowany. Dalej droga pusta, od HR autostarda itd... Pytajcie
          dalej.
          • Gość: Aga Re: do OLO IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 19:28
            Gość portalu: OLO I napisał(a):

            > Jeżeli jedziesz w nocy , to nie ma żadnych kłopotów z celnikami. Przez Słowację
            > jedzie się w nocy pustymi drogami. My wyjechaliśmy o 17.00 z Krakowa. W
            > Budapedzcie byliśmy około 11.00.
            Czy w Budapeszcie byliście o 11.00 czy o 23.00 ? Kiedy byłeś ostatni raz czy po
            wprowadzeniu przez Słowaków "wstępu"? W HR mam tylko zakwaterowanie, chciałam
            przewieżc sporo żywności (w miarę możliwości- co się da) czy nikt się do tego nie
            doczepi na granicach?
            • Gość: Kicur Re: do OLO IP: *.bielsko.msk.pl 12.05.02, 20:04
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > Gość portalu: OLO I napisał(a):
              >
              > > Jeżeli jedziesz w nocy , to nie ma żadnych kłopotów z celnikami. Przez Sło
              > wację
              > > jedzie się w nocy pustymi drogami. My wyjechaliśmy o 17.00 z Krakowa. W
              > > Budapedzcie byliśmy około 11.00.
              > Czy w Budapeszcie byliście o 11.00 czy o 23.00 ? Kiedy byłeś ostatni raz czy po
              >
              > wprowadzeniu przez Słowaków "wstępu"? W HR mam tylko zakwaterowanie, chciałam
              > przewieżc sporo żywności (w miarę możliwości- co się da) czy nikt się do tego n
              > ie
              > doczepi na granicach?

              Spokojnie na 23.00. Chyba że nocleg po drodze, albo coś - to jest tylko ok. 360
              km z Krakowa, więc każdym autem "się zdąży" na 23. ;)
              Ja tam żywności biorę niewiele, ale dużo picia - nigdy nikt się nie doczepiał,
              poza wściekłymi krowami do Niemiec i DO Polski (nie Z) - ale co się wydarzy do
              wakacji, tego nie wiadomo.
              • Gość: Aga Re: do Kicur IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 22:25
                Pojawiła sie u nas "wściekła krowa", czy w takim razie nie będzie wolno wywieżć
                żadnej wołowiny nawet w sosie? Napoje na pewno wezmę, ale część w proszku, bo
                bagażnik nie z gumy,nic się nie naciągnie.Napisz jeszcze o czymś o czym
                zapomniałeś. Cześć.
        • Gość: OLO I Re: do OLO IP: *.ramtel.pl 11.05.02, 01:17
          Przez Słowacje jest równo, trzeba sobie kupić listok na droge Zwolen - Banska
          Bistrica (albo na odwrót). Droga - jeden pas do Węgier ale mało aut. Na Węgrzech
          do Budy dobra szeroka droga. Za Budą autostrada do Balatonu. Wzdłuż Balatony
          teren często zabudowany. POtem jeden pas ale łatwo. W Hr autostrada a potem
          jeden pas, równo ale kręto tak jak u nas i coraz bardziej kręto.... nad morzem.
          Prawej strony Adriatyk, z lewwej strome zbocze.
        • Gość: Kicur Proszę się uprzejmie ZDECYDOWAĆ!!! - do all !!! IP: *.bielsko.msk.pl 12.05.02, 11:12
          Gość portalu: fama napisał(a):

          > jeżeli przekraczam granicę w Chyżnem,chcę skierować się na austriackie
          > autostrady-jak jechać-poradźcie proszę

          Jedziesz na Zilinę - i potem autostradą dalej na Bratysławę, Wiedeń.
          Ale, ale... Zdecydujecie się drogie Panie: CZEGO OCZEKUJECIE OD TRASY, JAKA MA
          BYĆ, bo przecież jest kilka wariantów.
          Poza tym pytanko: macie mapę? To już tak trochę złośliwie pytam, bo zadajecie
          pytania podstawowe typu na co się kierować z Bielska żeby dojechać do Katowic. Ja
          rozumiem, że czasem są jakieś dziwne kierunki, sytuacje na trasie, ale np. to o
          co powyżej pytacie, to wystarczy zerknąć na BYLE JAKĄ mapę i widać jak byk!!

          Więc powiedzcie CZYM jedziecie, czy chcecie jechać dłużej i krócej w km czy
          dłużej w km i krócej w godzinach. JAK SZYBKO jeździcie - o to już chyba
          napisałyście - to od razu odpowiem: 90-100 km to osiągniecie na każdej trasie,
          ale średnia wtedy będzie ok. 60 km/h. Niestety...

          Napiszcie CZEGO oczekujecie od trasy itd.
      • Gość: Kicur AGI...!! A Ty jesteś w końcu z B-B czy Małopolski? IP: *.bielsko.msk.pl 11.05.02, 12:42
        Gość portalu: eskimos napisał(a):

        > przez Austrie 727,8km 10h07min.
        > przez Wegry 638,4km 10h23min.

        Nie samymi kilometrami człowiek jedzie, ale też (lub może przede wszystkim)
        jakością dróg. Są trasy gdzie jest faktycznie nawet DUŻO bliżej, ale nie wiem czy
        je polecać. Np. z B-B do Dubrovnika: przez Słowację, Węgry, BiH jest niecałe 1100
        km, natomiast przez Brno, Wiedeń, Zagrzeb, Split - ponad 1300 km!! ALE szybsza i
        wygodniejsza i ta trasa dłuższa - jechałem obydwoma i nie tylko TYMI trasami.
        Wszystko zależy od samochodu, a ściślej mówiąc jak SZYBKO chce się jechać i
        zajechać.
        Trasą przez Austrię - jest stosunkowo dużo odcinków autostradowych, przy prawie
        ich braku przy tej drugiej. Oczywiście do Biogradu nie musisz jechać przez BiH,
        ale to jest przykład. Przez Węgry i Słowację prawie nie ma autostrad, czyli są
        ale rzadko.

        Jakbyś chciała pogadać - zapraszam.

        KICUR
        kocuras@go2.pl
        GG2823614 - najlepiej się gada tutaj!!

        POZDROWIENIA!!!
          • anika2 Re: do famy 11.05.02, 19:33
            Nie jedź w żadnym wypadku w weekend! Dwa lata temu przejechanie z Mariboru do
            Makarskiej zajęło nam 16 godzin. Gigantyczne korki, policja kierowała na
            objazdy bocznymi drogami, gdzie też były korki,w których stało się godzinami w
            strasznym upale, makabra! Czytałam we wcześniejszych wątkach, że w zeszłym roku
            było to samo, wszyscy polecają jazdę w tygodniu. Ja też jadę w tym roku, ale
            nikt mnie już nigdy nie namówi do jazdy w weekend.
            • Gość: Aga Re: do anika2 IP: *.tpnet.pl 11.05.02, 20:09
              anika2 napisał(a):

              > Nie jedź w żadnym wypadku w weekend! Dwa lata temu przejechanie z Mariboru do
              > Makarskiej zajęło nam 16 godzin.

              Ale co mam zrobić, jak mam zarezerwowany apartament od poniedziałku? musimy
              jechać w nocy bo w dzień można się ugotować.Chcemy być na miejscu rano. Może w
              niedzielę nie ma już tak gigantycznych korków( chodzi o noc z niedzieli na
              poniedziałek )?

                • Gość: Aga Re:do fama IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.05.02, 19:14
                  Jeszcze nie jestem zdecydowana na 100 %, ale OLO jest dość przekonujący.
                  Zwłaszcza,że jedziemy w nocy z niedzieli na poniedziałek, kiedy jest
                  praktycznie już po weekendzie. Do Cieszyna mam dokładnie 90 km, a do Korbielowa
                  35 km i zaraz za Namestovem wpadamy na E77 (trasa z Chyżnego). Mam wydrukowane
                  obydwie trasy (najdogodniejsze wg. programu), ale na praktyczne porady jestem
                  nadal otwarta. Nie twierdzę, że da się ominąć korki, ale mam nadzieję, że w
                  nocy stopnieją. Mam ponad miesiąc na zmianę decyzji.
                  Pozdrowienia
                  • Gość: Kicur Węgry IP: *.bielsko.msk.pl 12.05.02, 20:10
                    Na Węgrzech też jest "listok" - opłata za autostradę, choć ostatnio (przez
                    przypadek) nie zapłaciłem. Faktycznie najgorzej to przejechać (w dzień)
                    Budapeszt.
                    Ja myślę, że jak pojedziesz z niedzieli na poniedziałek, to na 95% nie powinnaś
                    doświadczyć korków - nawet w HR.
                    Pytanie oczywiście ILE pojedziesz (zakładam jakiś rozsądny czas), bo nie wiem -
                    chyba się wstydzisz auta, bo już kilka razy pytałem...

                    PZDR.
                        • Gość: Kicur Krowy.... ;) IP: *.bielsko.msk.pl 12.05.02, 23:53
                          Z tymi krowami to chyba nikt nie wie JAK BĘDZIE. Myślę, że jakoś sensownie,
                          choć zakaz wywozu jedzenia też jest sensowny.(?) Swego czasu był zakaz wwozu do
                          Polski jedzenia - trzeba było na granicy wyrzucić.
                          Ja myślę - co do trasy - zdecydujcie się na trasę jedną z dwóch, co Wam
                          bardziej odpowiada: krótsza (Węgry) i szybsza (Austria).
                          Aha - i jeszcze jedna uwaga. Z tego co pamiętam to na trasie przez Węgry NIE MA
                          ani jednego sklepu bezcłowego (jeśli Was to interesuje w ogóle?) - za to na tej
                          drugiej jest ich kilka, najtańsze te na gr. SLO-HR.
                          Ja chętnie odpowiem Ci jeszcze na jakieś pytanie - ale proszę o takie
                          konkretne, bo nie wiem o czym pisać.

                          PZDR.
                          • Gość: Aga Re: Krowy.... ;) do Kicur IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 12:12
                            Bezcłowym zainteresuję sie w drodze powrotnej, ale nie wiem czy na pewno.
                            Interesuje mnie bardzo wywóz jedzenia. Nie mamy na miejscu wyżywienia, w
                            restauracjach jest za drogo jak dla mnie (4osoby), w tamtejszych sklepach (nie
                            tanich) planuję kupować podstawowe art.(chleb,masło,pomidory itp).Inne art.
                            zapakowane hermetycznie chcę zabrać ze sobą, mamy na miejscu wyposażoną kuchnię
                            z lodówką i zamrażarką. Chciałam przewieżć: konserwy mięsne,pasztety,zapakowane
                            hermetycznie wędliny,ser żółty,makaron,ryż,zupy w proszku,zamrożony drób,schab
                            i jarzyny w lodówce turystycznej. Chcę wszystko co się da przygotować i
                            poporcjować w domu, żeby na miejscu nie sterczeć w kuchni i nie wydać za dużo
                            pieniędzy w restauracjach. Czasem można coś zjeść na mieście, ale nie przez 12
                            dni, mój budżet tego nie wytrzyma.W Polsce jest o tyle łatwiej, że nie trzeba
                            nic wlec ze sobą,zawsze znajdziesz jakąś tanią jadłodajnię, a tam? nie wiem.
                            Nie chcę się przekonać na własnej skórze i wracać wcześniej bo zabraknie kasy.
                            Napisz, proszę czy mi się to uda, czy coś muszę po drodze wyrzucić,albo zjeść?
                            Co do trasy- nadal nie wiem na 100 %.Nie jeżdzimy szybko,staramy się utrzymywać
                            jedną prędkość,to mniej męczy (sprawdza się w Polsce- nad morze bez odpoczynku).
                            Strasznie kusi mnie przez Węgry,bo na pewno pojedziemy w nocy i nie szybciej
                            niż 110-120/h, może da się utrzymać 90-100/h przynajmniej przez większość trasy.
                            Pozdr
                            • Gość: Kicur Re: Krowy.... ;) do Kicur IP: *.bielsko.msk.pl 13.05.02, 12:36
                              Gość portalu: Aga napisał(a):

                              > Bezcłowym zainteresuję sie w drodze powrotnej, ale nie wiem czy na pewno.
                              > Interesuje mnie bardzo wywóz jedzenia. Nie mamy na miejscu wyżywienia, w
                              > restauracjach jest za drogo jak dla mnie (4osoby), w tamtejszych sklepach (nie
                              > tanich) planuję kupować podstawowe art.(chleb,masło,pomidory itp).Inne art.
                              > zapakowane hermetycznie chcę zabrać ze sobą, mamy na miejscu wyposażoną kuchnię
                              >
                              > z lodówką i zamrażarką. Chciałam przewieżć: konserwy mięsne,pasztety,zapakowane
                              >
                              > hermetycznie wędliny,ser żółty,makaron,ryż,zupy w proszku,zamrożony drób,schab
                              > i jarzyny w lodówce turystycznej. Chcę wszystko co się da przygotować i
                              > poporcjować w domu, żeby na miejscu nie sterczeć w kuchni i nie wydać za dużo
                              > pieniędzy w restauracjach. Czasem można coś zjeść na mieście, ale nie przez 12
                              > dni, mój budżet tego nie wytrzyma.W Polsce jest o tyle łatwiej, że nie trzeba
                              > nic wlec ze sobą,zawsze znajdziesz jakąś tanią jadłodajnię, a tam? nie wiem.
                              > Nie chcę się przekonać na własnej skórze i wracać wcześniej bo zabraknie kasy.
                              > Napisz, proszę czy mi się to uda, czy coś muszę po drodze wyrzucić,albo zjeść?
                              > Co do trasy- nadal nie wiem na 100 %.Nie jeżdzimy szybko,staramy się utrzymywać
                              >
                              > jedną prędkość,to mniej męczy (sprawdza się w Polsce- nad morze bez odpoczynku)
                              > .
                              > Strasznie kusi mnie przez Węgry,bo na pewno pojedziemy w nocy i nie szybciej
                              > niż 110-120/h, może da się utrzymać 90-100/h przynajmniej przez większość trasy
                              > .
                              > Pozdr

                              No zgadza się - ja też rzadko do restauracji zaglądam. Co do prędkości - to jeśli
                              nie zamierzacie (nie jeździcie) szybciej, to może jednak najsensowniej przez
                              Węgry. Aż do Karlovaca w HR możliwe jest utrzymanie przez większą część trasy
                              prędkości 90-100 km/h. Później już gorzej. Ale założenia w miarę poprawne.
                              Co do krów jeszcze - to myślę, że czas pokaże. Na pewno trzeba się zastanowić jak
                              to przewieziecie, żeby coś się nie zepsuło - lodówki turystyczne chłodzą tylko
                              max. do 18°C PONIŻEJ temp. otoczenia - no a jak w aucie np. 30°C lub więcej -
                              to... Chyba że na rano dojedziecie, ale to zależy JAK pojedziecie. No i jaka
                              będzie pogoda Polska-Słowacja.
                              Dlatego właśnie wolę taką ESP czy F, bo tam pełno różnych Auchanów czy innych -
                              tanio, taniej niż w HR! Choć do HR też jeżdżę...
                            • Gość: mac Re: do Agi. IP: 213.77.125.* 13.05.02, 12:37
                              Miałem ten sam problem z krowami w zeszłym roku. Dzwoniłem po ambasadach czy
                              można wwieźć konserwy, puszki itp. We wszystkich powiedzieli mi oczywiście,że
                              nie można. Tylko napoje, soki, absolutnie zabroniono wwozu art. mięsnych i
                              nabiału (sery i margaryna). Sympatyczna pani z ambasady HR w Wwie powiedziała
                              mi że w Chorwacji wszystko idzie kupić i tym mnie rozbawiała.
                              I tak zrobiłem swoje. Zabrałem całe zaopatrzenie. Miałem plan awaryjny w
                              postaci zmiany przejścia lub krajów żeby tylko dojechać do HR.
                              Uwierz mi że nikt się nawet nie pytał co mam w bagażniku, wszystkie granice
                              przejechałem płynnie (Czechy-Austria-Słowenia-HR).
                              W zeszłym roku natknąłem się wreszcie na sklep typu Cash-Carry w HR k/Splitu w
                              którym można wszystko kupić. Ceny porównywalne, a nawet niektóre artykuły
                              tańsze niż u nas. Pozostaje wozić tylko wędliny (paczkowane) i sery oraz ewent.
                              wodę. Pzdr.
                              • Gość: Kicur Do Maca i Agi.... IP: *.bielsko.msk.pl 13.05.02, 12:40
                                Gość portalu: mac napisał(a):

                                > Miałem ten sam problem z krowami w zeszłym roku. Dzwoniłem po ambasadach czy
                                > można wwieźć konserwy, puszki itp. We wszystkich powiedzieli mi oczywiście,że
                                > nie można. Tylko napoje, soki, absolutnie zabroniono wwozu art. mięsnych i
                                > nabiału (sery i margaryna). Sympatyczna pani z ambasady HR w Wwie powiedziała
                                > mi że w Chorwacji wszystko idzie kupić i tym mnie rozbawiała.
                                > I tak zrobiłem swoje. Zabrałem całe zaopatrzenie. Miałem plan awaryjny w
                                > postaci zmiany przejścia lub krajów żeby tylko dojechać do HR.
                                > Uwierz mi że nikt się nawet nie pytał co mam w bagażniku, wszystkie granice
                                > przejechałem płynnie (Czechy-Austria-Słowenia-HR).
                                > W zeszłym roku natknąłem się wreszcie na sklep typu Cash-Carry w HR k/Splitu w
                                > którym można wszystko kupić. Ceny porównywalne, a nawet niektóre artykuły
                                > tańsze niż u nas. Pozostaje wozić tylko wędliny (paczkowane) i sery oraz ewent.
                                >
                                > wodę. Pzdr.

                                No TAAAAAKK...!! Wszystko się zgadza, choć nie rozumiem dlaczego się bałeś krów,
                                skoro wtedy to DO POLSKI nie można było wwozić, a nie odwrotnie.
                                Niemniej sytuacja teraz może być O TYLE INNA, że wtedy NIE BYŁO wściekłej krowy w
                                Polsce, a TERAZ JUŻ JEST! :( Więc nie wiadomo... Może tylko straszę, i tak by
                                było lepiej...
                                A TEN SKLEP k/Splitu to GDZIE ON JEST????????
                                • Gość: mac Re: do Kicura. IP: 213.77.125.* 13.05.02, 12:50
                                  W zeszłym roku m in. Chorwacja zawalifikowała Polskę do krajów zwiększonego
                                  ryzyka występownia BSE. Uważają nas za kraj mocno związany z UE. Może to i
                                  dobrze. Dużo artykułów prasowych przeczytałem o tym więc wiem. Zapewne miało to
                                  charakter finansowy. Chorwaci liczyli że polscy turyści przestraszeni zakazem
                                  zaczną wykupywać towary spożywcze w HR. Ich marzenie ...............
                                  Co do tego sklepu - nazwa GETRO k/Splitu. Jeśli byłeś w Trogirze to będziesz
                                  wiedział jak tam dojechać. Nie jedziesz magistralą z Trogiru do Splitu tylko
                                  starą trasą przez Kasztele. Mijasz Kasztel Stary. Market znajduje się w
                                  Kasztelu Susić (czy jakoś tak). Przy wejściu kantor, nie potrzeba karty. Pzdr
                                  dla Bielska.
                                  • Gość: mac Re: do Kicura (2) IP: 213.77.125.* 13.05.02, 12:54
                                    Market poleciła mi właścicielka pensjonatu. Ceny superowe. Wiem że przebojem
                                    były pączki (wypiek własny) po 0,5 kuny. Kurczaki z rożna były o połowę tańsze
                                    niż w Trogirze na targu z budki. Spory kurczak kosztował 12 kun, co jak na
                                    sezon było stosunkowo tanio. Czasami trzeba poczekać ale warto. Pzdr.
                                  • Gość: Aga Re: do mac IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 20:22
                                    Gość portalu: mac napisał(a):


                                    > Co do tego sklepu - nazwa GETRO k/Splitu. Jeśli byłeś w Trogirze to będziesz
                                    > wiedział jak tam dojechać. Nie jedziesz magistralą z Trogiru do Splitu tylko
                                    > starą trasą przez Kasztele. Mijasz Kasztel Stary. Market znajduje się w
                                    > Kasztelu Susić (czy jakoś tak).
                                    Ten sklep wg. mapy jest jakieś 100km od Biogradu. Nie wiesz o podobnym bliżej?
                                    Bardzo mi zależy, pomyśl, może coś sobie przypomnisz.
                                    Pozdr
                                    • Gość: mac Re: do Agi. IP: 213.77.125.* 14.05.02, 07:26
                                      Napisz do nich maila i zapytaj. Ich strona www.getro.hr
                                      Na stronie jest jedynie mail. Powodzenia. Wiem że mają 5 sklepów w HR. Na pewno
                                      Split, Zagrzeb. A niedawno wywaliłem ich gazetkę (promocje) z adresami sklepów.
                                      Pzdr.
                          • Gość: Aga Re: Do fama IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 20:03
                            Masz rację, że trzeba wiedzieć jak najwięcej, nie lubię przekonywać się na
                            własnej skórze. A zorientowany pilot w trasie to połowa sukcesu, albo więcej.
                            Załamałam się tym przewozem żywności, ja mogę się trochę odchudzić, męża by
                            wypadało, ale dzieci?! Kiedy wyjeżdżacie?
                            Pozdr
                              • Gość: eskimos Re: Do fama IP: *.chello.at / *.chello.at 14.05.02, 19:44
                                Gość portalu: fama napisał(a):

                                > my wyjeżdżamy 12lipca,na miejscu (PODGORA-Makarska Riwiera)mamy być 14-go,jak
                                > nie patrzeć sam weekend!!!!
                                > pozdrawiam

                                Ale sie miniemy ja wyjezdzam 13.07(sobota)z Podgory .
                                Wszystki cenne uwagi zapisze i zostawie pod kamieniem przy wjezdzie
                                kolo nazwy miejscowosci,reszte kun tak ze zostawie.

                                pozdro.

                                  • Gość: eskimos Re: Do fama IP: *.chello.at / *.chello.at 14.05.02, 21:42
                                    Gość portalu: fama napisał(a):

                                    > jaka szkoda!!ktoś mi napisał,że tam jest mało Polaków-czy coś więcej wiesz na
                                    > temat Podgory ?

                                    moje wiadomosci to tylko te strony

                                    dalmacija.net/podgora.htm
                                    www.podgora.net/index.htm

                                    Gore Sv.Jure jest juz zaliczona,w ubieglym roku bylem w Igrane.
                                    Co masz kwatere czy hotel?

                                    • Gość: eskimos Re: Do fama - Podgora IP: *.chello.at / *.chello.at 15.05.02, 18:54
                                      Gość portalu: eskimos napisał(a):

                                      > Gość portalu: fama napisał(a):
                                      >
                                      > > jaka szkoda!!ktoś mi napisał,że tam jest mało Polaków-czy coś więcej wiesz
                                      > na
                                      > > temat Podgory ?
                                      >
                                      > moje wiadomosci to tylko te strony
                                      >
                                      > <a href="http://dalmacija.net/podgora.htm"target="_blank">dalmacija.net/podgo
                                      > ra.htm</a>
                                      > <a href="http://www.podgora.net/index.htm"target="_blank">www.podgora.net/ind
                                      > ex.htm</a>
                                      >
                                      > Gore Sv.Jure jest juz zaliczona,w ubieglym roku bylem w Igrane.
                                      > Co masz kwatere czy hotel?
                                      >

                                      Tu nasi sasiedzi pokazali na zdjeciach Podgore

                                      www.podgora.wz.cz/photo.html
                                      www.podgora.miesto.sk/foto.html

                                        • Gość: eskimos Re: Do fama IP: *.chello.at / *.chello.at 16.05.02, 21:23
                                          Gość portalu: fama napisał(a):

                                          > Jestem ciekawa,co masz zamiar
                                          > zwiedzać w okolicy(Makarska ,Split,czy Dubrownik)

                                          Dubrownik juz widzialem,w Splicie port zaliczony ,nie bylem jeszcze na wyspach
                                          Brac oraz Hvar .Te dwie wyspy to 2 dni a pozostale 12 to bede prasowal zwirek w
                                          Podgorze.
                                          Tobie fama w Podgorze polecam(moze byc pieszo bos zakopianka)gore Sv.Jure 1762 m.
                                          Autem za pare kun jedziesz ok.25km serpentynami gdzie miejscami auto z rowerem
                                          nie minie sie napewno.

                                    • Gość: Marek Re: Do eskimos IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 17.05.02, 23:28
                                      Czy nie znasz jakiejś strony ze szlakami gór Biokovo.
                                      Bede w lipcu w Podgorze i chciałbym nie tylko wylegiwac sie na plaży , ale
                                      także
                                      pochodzić po górach.
                                      P.S. W Podgorze będe w połowie lipca będe jechał bez wcześniejszej rezerwacji
                                      kwatery.
                                      Czy bede miał kopoty ze znalezieniem kwatery ?
              • Gość: Kicur Re: wszystkich IP: *.bielsko.msk.pl 11.05.02, 22:53
                Gość portalu: Aga napisał(a):

                > Dziękuje wszystkim za informacje. Chyba jednak pojadę przez Wegry.

                A nie boisz się, że Słowacy Cię nie przepuszczą??? Bo u nich to (teraz) rosyjska,
                tfu..., słowacka ruletka.
                A ewentualnych korków przez Węgry i tak nie ominiesz - za to mało autostrad.
                Dziwię się... Szczególnie jeśli jedziesz pierwszy raz to nie wiem czy nie lepsza
                byłaby trasa przez Austrię... Tym bardziej, że jesteś tak z Małopolski, jak
                Gliwice są podbeskidziem ;)

                PZDR.
                • Gość: Aga Re:do Kicur IP: *.tpnet.pl 12.05.02, 01:30
                  Gość portalu: Kicur napisał(a):

                  > ... Tym bardziej, że jesteś tak z Małopolski, jak
                  > Gliwice są podbeskidziem ;)
                  >
                  > PZDR.

                  Z geografii miałeś chyba lufę! Zobacz na mapę gdzie leży Sucha Beskidzka, może na
                  Śląsku? Nie czytasz wszystkiego co do Ciebie piszę,a potem częstujesz mnie
                  złośliwymi uwagami.
                  • Gość: Kicur To wcale nie byla złośliwość ... ;) IP: *.bielsko.msk.pl 12.05.02, 11:05
                    Gość portalu: Aga napisał(a):

                    > Gość portalu: Kicur napisał(a):
                    >
                    > > ... Tym bardziej, że jesteś tak z Małopolski, jak
                    > > Gliwice są podbeskidziem ;)
                    > >
                    > > PZDR.
                    >
                    > Z geografii miałeś chyba lufę! Zobacz na mapę gdzie leży Sucha Beskidzka, może
                    > na
                    > Śląsku? Nie czytasz wszystkiego co do Ciebie piszę,a potem częstujesz mnie
                    > złośliwymi uwagami.

                    To nie o to chodzi: wiem gdzie leży S.B., bo to w końcu jakieś 50 km od B-B.
                    Natomiast chciałem tylko powiedzieć, że 1) mieszkasz na KRAŃCU Małopolski, krańcu
                    od strony B-B i 2) Cieszyna - czyli masz niewiele dalej, porównywalnie do
                    Cieszyna jak do Chyżnego.
    • Gość: Piotr Re: Chciałam jechać przez Hyżne jak potem najlepiej? IP: *.bphpbk.pl 15.05.02, 10:18
      Robiłem tą trasę rok temu . Zdecydowanie przez Austrię dlatego że to co
      stracisz w Polsce i Słowacji nadrobisz na austriackich autostradach .
      praktycznie jak wsiądziesz na autobahn zaraz za Żyliną to wysiądziesz w
      Karlowacu . Potem trzena odpocząć bo zaczynają się górki i w nocy nie jest
      dobrze jechać .
      Trasa : Kraków-Chyźne-Żylina-Bratysława-Wiedeń-Graz-Maribor-Karlować-Plitwice-
      Zadar.
      Uwaga na winiety w Słowacji (kup je w Polsce) i w Austrii kup je na granicy .
      powodzenia.
        • Gość: noras Re: do Piotra IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 15.05.02, 22:24
          Też bym polecał podobną trasę - jedna poprawka - po co się pchać przez
          Słowację, jak można prościej: Cieszyn, Brno, Wiedeń, Graz, Maribor, Zagreb,
          Plitvice - i dalej gdzie kto ma wylądować na wybrzeżu. Proponuję jechać w nocy -
          mniejszy ruch. Tą trasą (do Senj`a) (2000 r.) favoritką z 4 os. na pokładzie -
          wyjazd z Krakowa ok. 16, na miejscu 10 rano następnego dnia.
          Autorka wątku pisała, że dojeżdżała nad polskie morze - 100 km w Polsce jest
          nieporównywalne do 100 km za granicą. W zasadzie od Czech jedzie się szybko,
          równo i wygodnie - dziury, wyboje i koleiny to typowy polski wynalazek.
          A propos jedzenia - nie bójcie sie chorwackich knajp - jedzenie tanie i super,
          szczególnie świeżutkie owoce morza. Polecam, naprawdę warto - gdy byłem tam
          pierwszy raz jadlem puchy z Polski - nie zrobię tego nigdy więcej, bo owszem,
          żarcie w sklepach jest trochę droższe niż w Polsce, ale za to w knajpach
          znacznie taniej.
            • Gość: noras Re: do noras IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 22.05.02, 22:50
              Nie podam Ci konkretnie cen, natomiast generalnie taniej niż w Polsce, no i
              można spróbować świeżych owoców morza (w granicach 20 zł obiad). Natomiast
              jeśli idzie o węgierskie drogi to moje wrażenie z okolic Balatonu jest
              paradoksalne - od Budapesztu jechaliśmy autostradą, która jest do d.. -
              płytówka i strasznie trzepie. Wjechaliśmy na obiad do Sekesf...var i potem
              jechaliśmy świetną (równą, bez dziur) równoległą do autostrady drogą (w atlasie
              żółta). Tak więc jeśli chcesz być szybko nad ciepłym morzem, polecam drogę
              przez Austrię - naprawdę warto (a z Suchej czy do Chyżnego, czy do Cieszyna
              jeden pies).
              • Gość: Aga Re: do noras IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 23.05.02, 11:24
                Znalazłam nowa trasę, ma 945km i prowadzi na mapie głównymi drogami. Napisz czy
                jechałeś i jak wygląda to w terenie a nie na mapie.
                Zwardoń-Zilina-PovazskaBystrica-Dobra-Trencin-Oravne-Bratislava-M1-M15-Repcelak-
                Szeleste-Szombaly-Lendava-Cakovec-Varażdin-Zagreb-Karlovac-Slunj-Gracac-Murvica-
                Biograd.
                • Gość: noras Re: do noras IP: 2.2.STABLE* / 212.244.59.* 28.05.02, 22:53
                  Niestety, nie znam tej trasy - nie pomogę Ci. Pamiętaj o tym, że droga głowna
                  jeśli jest jednopasmowa, to są na niej ciężarówki i różne inne wolnobieżne
                  pojazdy, które trzeba wyprzedzać, oraz przejazdy przez wsie i miasta, gdzie za
                  szybko nie pojedziesz. Na długą trasę polecam jednak dwupasmówki i autostrady.
                  Wracając z Francji do wjazdu do Słowenii (cały czas autostrady) średnią miałem
                  ok. 100 km/h potem (trochę dróg głównych w Słowenii, aczkolwiek b. dobrych,
                  trochę w Austrii Wiedeń - Brno) spadła tak, że całość trasy wyszła ok. 75 km/h.
                  Więc wychodzi, że na drogach głównych przy normalnej jeździe średnia jest ok 50-
                  60 km/h - czyli u celu będziesz szybciej jadąc 1100 km autostradą niż 900 km
                  drogą główną. Prawdopodobnie też taniej (auto pali mniej przy stałej prędkości
                  niż przy ciągłych przyspieszaniach i zwalnianiach).
                  Jeszcze co do jazdy przez samą Chorwację - odradzam jadranską magistralę jako
                  drogę na dłuższą odległość - raczej jeśli chcesz wylądować na środkowym
                  wybrzeżu to z Karlovaca na Duga Resa (droga zółta, ale dobra), jeśli niżej to
                  przez Plitvice. Magistrala jest piękna widokowo, ale cholernie kręta i kierowca
                  ma jej po 30-40 km serdecznie dość.
                  • Gość: Kicur Re: do noras IP: *.bielsko.msk.pl 29.05.02, 00:51
                    Ja jechałem, znam tą trasę, ale... słuchaj Norasa... mówi dobrze! To jest
                    męcząca trasa, krótsza km, ale dłuższa czasowo (dużo), poza tym nie jest aż
                    tyle krótsza w praktyce, jak to wychodzi z obliczeń - sprawdziłem.
                    Prawdpodobnie chodzi o przejazdy przez różne mnóstwo miejscowości, co nie do
                    końca można obliczyć. No i jest też większe prawdopodobieństwo zbłądzenia
        • Gość: Piotr Re: do Piotra do famy IP: *.bphpbk.pl 16.05.02, 15:28
          Było tak;

          Wyjechaliśmy w 2 samochody z Krakowa o 5.30 . na pokładzie aut było po 4 osoby
          w tym po 2 dzieci (małych w tym jedno, wymagajace specjalnych akcji przy
          dokarmianiu ) . Do karlovca dojechaliśmy około 20.00 więc nie był to rekord świata
          ale były ze 3 - 4 postoje po około godzinkę . Spaliśmy w Karlovacu nocleg około
          100 Dm od rodziny (jest sporo kwater na trasie Karlovac - Plitwice . Co do
          prędkości to nie wariowalismy czyli na szosie średnio 70-100 a na autostradzie
          120 - 150 . Zdecydowanie polecem spanie przed drugą turą bo jazda w nocy po
          krętych chorwackich drogach jest wymagająca . Uwaga po deszczu asfalt chorwacki
          jest śliski bardziej niż u nas i z chamowaniem jest trudniej chyba że jest abs .

              • Gość: Piotr do famy IP: *.bphpbk.pl 17.05.02, 09:01
                Przez Słowację dlatego bo chciałem skrócić przejazd przez Polskę i nie chciałem
                przekraczać granicy w Cieszynie bo jest tam większy ruch tranzytowy jeśli
                chodzi o TIRY . Troszkę też z uwagi na dość ładne krajobrazy w górach Sowacji.
                Innego wytłumaczenia nie ma trasy są porównywalne zarówno przez Czechy jak i
                Słowacje początkowo traci się dużo czasu z uwagi na brak autostrad . Wydaje mi
                się że w Czechach jest wiekszy ruch ale tylko mi się wydaje . No chyba że
                chcesz poszaleć w strefie wolnocłowej w Znojnie to jedź przez Czechy a jeśli
                nie to trzeba się jakoś przeturlać do miejscowości Pjestany i dalej jest już
                dobrze bo jest "autobahn" aż do Karlovaca . Trasy w Słowacji są dobre co do
                nawierzchni co do oznaczeń to są mniej wyraźne niż polskie trzeba się
                przyzwyczaić . Uwaga na ruch na obwodnicy Wiednia jeśli trafisz tam rano 8.00 -
                9.00 to są korki podobnie jest po południu około 17 najgorzej jest w piątki i
                niedziele z uwagi na wyjazdy weekendowe . Ja w ogóle ominąłem Wiedeń - po
                normalnych drogach zaraz za granicą Słowacką lecz trzeba dysponować dobrą mapą.

                co do cen winietek :

                Słowacka na 15 dni kosztuje 60 SKK (około 6 PLN) lecz kup ją w Polsce jest
                troszkę droższa .

                Austriacka 10-dniowa kosztuje 7.60 Euro (około 30 PLN) da się kupić na granicy
                austriackiej jeśli nie będzie to niedziela .

                W Slowenii (Maribor) opłata za przejazd kawałkiem autostrady wynosi około 1,5 Eu

                W Chorwacji cena jest też podobna (rok temy było to chyba 5 DM )

                Paliwo najtańsze jest w Slowenii .

                O ile nie mając winietki słowackiej można jakoś sobie poradzić dyskutując z
                Polcjantami słowackimi to w Austrii nie ma dyskusji i jest mandat około 500 PLN
                minimum a Policja autostradowa w tym jest skuteczna i namierza klienta bardzo
                szybko .
                • Gość: fama Re: do Piotra IP: *.euro-net.pl 17.05.02, 18:42
                  Dziękuję za wyczerpującą odpowiedż.Jeszcze jedno małe pytanko:
                  JAK OMINĄĆ WIEDEŃ ?(jadąc od Bratysławy),czy to jest ten zakręt w prawo o
                  którym mowa w wątku ,,Wróciłem z Makarskiej..."i o którym pisze gość AHA ?
                  Czy mapa Europy wystarczy?
                  • Gość: Piotr Re: do Piotra-trasa-do Famy IP: *.bphpbk.pl 20.05.02, 08:42
                    ja nie uzywam atlasu . lepsze są mapy najlepiej
                    danego kraju . Jest taka seria w czerwonych okładkach nie znam nazwy
                    wydawnicywa .
                    a co do trasy omijającej Wiedeń:

                    Location Road Follow direction Distance Time

                    Bratislava (SK) Staro Mestska 0,0 0:00
                    Staro Mestska -> 2;61 0,8 0:01
                    2;61 -> 2 1,6 0:02
                    2 -> D2;E65 2,8 0:03
                    D2;E65 -> 61;E58 3,5 0:03
                    Bratislava >< 61;E58 -> E58 4,4 0:04
                    Berg >< E58 -> B9;E58 4,5 0:04
                    B9;E58 -> 5,4 0:05
                    -> B50 8,1 0:09
                    B50 -> B10;B50 20,6 0:24
                    Parndorf (A) B10;B50 -> B50 30,5 0:36
                    B50 -> S31 62,8 1:09
                    Eisenstadt S31 Wiener Neustadt 68,7 1:14
                    Mattersburg S31 -> S4 Wiener Neustadt 78,7 1:22
                    Wiener Neustadt S4 -> A2;E59 Graz 95,7 1:37
                    Seebenstein A2;E59 Graz 106,5 1:43
                    A2;E59 -> A2;E59;E66 176,8 2:26
                    Graz-Ost A2;E59;E66 -> A2 Graz 226,1 2:55
                    Graz-Münzgrabenstraße A2 -> 229,5 2:57
                    -> B70 233,0 3:07
                    Graz (A) 234,5 3:10

                    w lewej w pierwszej z lewej kolumnie masz kolejne misjscowości
                    podaj mail to wyślę obrazek z mapą .
                    szerokiej drogi . pozdro .
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka