Dodaj do ulubionych

co takiego w tej chorwacji?

IP: 212.160.114.* 04.06.02, 22:12
dlaczego tam tak 'fajnie'. bylem i nie moge zrozumiec. nie zaluje, ale by tam
jeszcze raz jechac... to nie jest dobry pomysl.
Obserwuj wątek
    • chaladia Re: co takiego w tej chorwacji? 04.06.02, 23:09
      Nie jedź więcej!
      Chorwacja to kraj dla entuzjastów, nie dla frustratów.
      Zobacz - jest tu ponad 2000 postów, może 2% z nich to spam reklamowy (NB: i tak
      są tacy, co z tymi reklamodawcami korespondują w nadziei uzyskania jakiejś
      fajnej kwatery), a zdecydowanie negatywnych wypowiedzi nie naliczyłem nawet
      równoważnośći spamu, czyli rzeczonych 2%.
      Mam dla Ciebie smutną wiadomość - jesteś w zdecydowanej mniejszości.
      Baw się więc dobrze gdzie indziej,

      Wesołych wakacji,

      Chaladia Bolandi
      • Gość: Kicur Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.bielsko.msk.pl 05.06.02, 10:39
        Oglądający TV Polsat w Polsce TEŻ są w zdecydowanej większości nad oglądającymi
        np. TVN.
        Oglądając pogodę na TVN - słuchamy prognozy...
        Oglądając pogodę na Polsacie – słyszymy np.: "nadciąga ciepłe powietrze polarno-
        morskie z północy"... :)))

        To że coć WIĘKSZOŚĆ robi - to nie znaczy, że jest to dobre. Nie mówię, że HR jest
        zła, ale: 1) nie można dawać takich argumentów; 2) często na ten temat w tym
        tonie wypowiadają się osoby, które NIGDZIE poza HR za granicą na wakacjach (nad
        morzem) nie były.
        I wydaje im się, że Pana Boga za nogi złapali...
        HR jest super - ale w porównaniu z Polską.... TYLKO z Polską... A byłem w
        mnóstwie krajów.
        Pozdrawiam!!!
        KICUR
        GG2823614
        • Gość: XXL Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 05.06.02, 11:20
          Gość portalu: Kicur napisał(a):

          > HR jest super - ale w porównaniu z Polską.... TYLKO z Polską... A byłem w
          > mnóstwie krajów.

          Jak Pan, panie Kicur był w tylu krajach na świecie
          to może by Pan też Polskę zwiedził ??????

          Bo właśnie Polska jest SUPER.
          No chyba, że ktoś atrakcyjność kraju ocenia
          poprzez wieżowce, supermarkety, aquaparki, kasyna,
          restauracje czy inne Mc Padliny.........
          • Gość: Kicur Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.bielsko.msk.pl 05.06.02, 11:57
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > Jak Pan, panie Kicur był w tylu krajach na świecie
            > to może by Pan też Polskę zwiedził ??????
            >
            > Bo właśnie Polska jest SUPER.
            > No chyba, że ktoś atrakcyjność kraju ocenia
            > poprzez wieżowce, supermarkety, aquaparki, kasyna,
            > restauracje czy inne Mc Padliny.........

            He, he... dobre: nie powiem, że się nie zgadzam, ale ja to mówiłem w kontekście:
            pogody, morza czystego i ciepłego, bazy turystycznej, trochę też cen. Przede
            wszystkim morze i pogoda stanowi i powodzeniu HR i że jest SUPER w porównaniu z
            Polską.
            NO..., czyli w dość wąskim kontekście.
            Pozdrawiam!
            KICUR
        • Gość: kam Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 212.160.114.* 05.06.02, 22:44
          Dzieki za zrozumienie :-)

          Nie chce byc 'taki bezposredni' ale Chorwacja moim zdaniem to taki 'zachod dla
          Polakow'.
          Ni jezdza tam raczej inne narody tylko Polacy i Wegrzy - mysle ze powodem jest
          cena (ah, jakie to oczywiste :-)).
          Wiekszosc ludzi pragnie slonca i wody (sorry, dla mnie to nie sa 'atrakcje') i
          tam to znajduje.... dodatkowo placac niewiele wiecej niz w Polsce.

          Wole Skandynawie, poludnie Francji, Austrie... nawet Slowacje :-)
    • Gość: Grazyna Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 05.06.02, 15:16
      Gość portalu: kam napisał(a):

      > dlaczego tam tak 'fajnie'. bylem i nie moge zrozumiec. nie zaluje, ale by tam
      > jeszcze raz jechac... to nie jest dobry pomysl.

      Chorwacja to przepiękny kraj - jeden z najpiękniejszych w Europie,czy ci się
      podoba czy nie. To malownicza kraina ponad 1000 wysp!!!
      Nie wiem gdzie byłeś w tej Chorwacji, co widziałeś - nie znam twoich upodobań.
      To kraj dla romantyków, miłośników przyrody, natury, nieskażonego morza,
      przepięknie położoych, średniowiecznych miasteczek.
      Zwiedziłam Polskę, wiele państw poza Chorwacją, a w samej Chorwacji też
      mnóstwo miejsc - m.in. z racji tego że pracuję w turystyce. Nie twierdzę też, że
      tam wszędzie jest super( widziałam różne miejsca przemierzając trasę).
      Jednak do tej pory wybierałam takie zakątki Chorwacji, które mnie nie zawiodły,
      a wręcz przeciwnie motywowały do odkrywania jeszcze mi nieznanych.
      Trzeba wiedzieć tylko czego się chce - odpowiednio przygotować się do podróży -
      poczytac nieco o miejscach które się pragnie zobaczyć, wybrać właściwy termin( to
      ważne, bo np. ktos życzy sobie spokoju i ciszy i wybiera się w VIII do Makarskiej
      Riwiery - ładnej, ale zatłoczonej przez turystów i hałaśliwej o tej porze.
      Ja do takiej wyprawy przygotowuję się prawie rok. Urlop spędzam we wrześniu.
      Reasumując,świat jest piękny, ale Chorwacja niedaleko i można tam zobaczyć
      trochę raju i wspaniale wypocząć...
      Pozdrawiam.
      • Gość: kam Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 212.160.114.* 05.06.02, 23:10
        Powiem Ci co mnie do Chorwacji zrazilo:

        - widok spalonych, wyludnionych wsi wywarl przygnebiajace wrazenia ale tez zlosc
        na glupote tych ludzi; jak na boga mozna mordowac sasiadow? Oczywiscie chorwaci
        powiedza Ci ze to wina Serbow, Bosniakow itd (wina nigdy nie lezy po jednej
        stronie).
        - nieuczciwosc. na targu probowano mnie oszukac a tego nie cierpie ponad wszystko
        (podobnie irytujaca jest nieuczciwosc Hiszpanow). zgoda, nie wszyscy sa tacy sami
        ale np. Finowie nie probowali mnie okrasc (nawet jesli sa to male pieniadze).
        - brak infrastruktury turystycznej (jesli bylas w np. w Norwegi to zrozumiesz
        czym ona jest).
        - sa oni ponurakami (gdzi im tam np. do Holendrow). w wakacyjny nastroj lepiej
        wprowadza mnie chociazby francuzi.
        - slonce i woda to za malo by cieszyc sie wakacjami.
        - kiepskie drogi (myslalem ze u nas jest tragedia). to akurat potrafie zrozumiec -
        bieda.
        - halasliwe skupiska ludzi (za duzo jak dla mnie)
        - ...

        Bylem na Civo kolo Trogir

        Nie rozumiem calej tej ekscytacji Chorwacja.... wybacz

        Gość portalu: Grazyna napisał(a):

        > Gość portalu: kam napisał(a):
        >
        > > dlaczego tam tak 'fajnie'. bylem i nie moge zrozumiec. nie zaluje, ale by
        > tam
        > > jeszcze raz jechac... to nie jest dobry pomysl.
        >
        > Chorwacja to przepiękny kraj - jeden z najpiękniejszych w Europie,czy ci się
        > podoba czy nie. To malownicza kraina ponad 1000 wysp!!!
        > Nie wiem gdzie byłeś w tej Chorwacji, co widziałeś - nie znam twoich upodobań.
        >
        > To kraj dla romantyków, miłośników przyrody, natury, nieskażonego morza,
        > przepięknie położoych, średniowiecznych miasteczek.
        > Zwiedziłam Polskę, wiele państw poza Chorwacją, a w samej Chorwacji też
        > mnóstwo miejsc - m.in. z racji tego że pracuję w turystyce. Nie twierdzę też, ż
        > e
        > tam wszędzie jest super( widziałam różne miejsca przemierzając trasę).
        > Jednak do tej pory wybierałam takie zakątki Chorwacji, które mnie nie zawiodły
        > ,
        > a wręcz przeciwnie motywowały do odkrywania jeszcze mi nieznanych.
        > Trzeba wiedzieć tylko czego się chce - odpowiednio przygotować się do podróży -
        >
        > poczytac nieco o miejscach które się pragnie zobaczyć, wybrać właściwy termin(
        > to
        > ważne, bo np. ktos życzy sobie spokoju i ciszy i wybiera się w VIII do Makarsk
        > iej
        > Riwiery - ładnej, ale zatłoczonej przez turystów i hałaśliwej o tej porze.
        > Ja do takiej wyprawy przygotowuję się prawie rok. Urlop spędzam we wrześniu.
        > Reasumując,świat jest piękny, ale Chorwacja niedaleko i można tam zobaczyć
        > trochę raju i wspaniale wypocząć...
        > Pozdrawiam.

        • Gość: Kicur No właśnie.... IP: *.bielsko.msk.pl 06.06.02, 00:25
          Gość portalu: kam napisał(a):

          > Powiem Ci co mnie do Chorwacji zrazilo:
          > - brak infrastruktury turystycznej (jesli bylas w np. w Norwegi to zrozumiesz
          > czym ona jest).

          No właśnie... BRAK.
          I jeszcze jedno: do HR najwięcej to chyba jeździ Polaków: z obserwacji wynika, że
          chyba nie tylko więcej niż Niemców, Włochów i innych nacji, ale nawet ośmieliłbym
          się zaryzykować stwierdzenie, że więcej niż... wszystkich innych razem wziętych.
          I CO?? Napisów po polsku - BRAK, prawie TOTALNY BRAK!!!
          Moim zdaniem to totalne olewanie Polaków przez Chorwatów - nie wiadomo czemu,
          chyba z głupoty i braku kultury: przecież to zdaje się na Polakach robią
          największy biznes, no nie???
          I coś Wam ciekawego powiem: jak byłem w Egipcie, to TAM znalazłem więcej, dużo
          więcej tekstów polskich: i w restauracjach, i na bazarze i w taksówce - niż w HR.
          W HR - po polsku prawie nikt ze mną nie gadał: a przecież podobny (trochę) to
          język - a Arabowie gadali!!!;)
          Poza tym zaczyna mnie wpieniać pazerność Chorwatów na forsę: jeśli coś dostaję
          porządnego - chętnie porządnie zapłacę, ale jak kobita na rodzinnym campingu
          krzyczy, że za 50 zł nie opłaca się jej od 22-giej do 8 rano wynająć mi kawałka
          trawy, żebym się rozbił (tak tranzytowo, że tak powiem) - to jest już bezczelność.
          A płaciłem już dużo więcej, np. w Hiszpanii za dobę na 4 os. z prądem itd. -
          prawie 200 zł/doba. Ale 3 baseny, czyściutko, plaża super obok, palmy, zalesione,
          spokój... szkoda gadać: nie ma porównania.
          Także - podsumowując - owszem, Chorwacja ma swoje zalety, także takie, których
          nie ma Hiszpania, ale dla przeciętnych turystów jest lepsza niż... Polska. Lepsza
          niż TYLKO Polska.

          Pozdrawiam! I życzę nie-wisielczych humorów przy oddawaniu "życia" za Chorwację:
          im i tak na Was nie zależy! ;) :))
          KICUR
          GG2823614

          P.S. A ileż razy prosiłem, żeby z HR mi przysłali ofertę cenową na bieżący rok -
          NIGDY nie przysłali: faksy wysyłałem, maile... nic!!!
          • Gość: OLO I Re: No właśnie.... IP: *.chello.pl / *.chello.pl 06.06.02, 00:39
            Gość portalu: Kicur napisał(a):

            > Gość portalu: kam napisał(a):
            >
            > > Powiem Ci co mnie do Chorwacji zrazilo:
            > > - brak infrastruktury turystycznej (jesli bylas w np. w Norwegi to zrozumi
            > esz
            > > czym ona jest).
            >
            > No właśnie... BRAK.
            > I jeszcze jedno: do HR najwięcej to chyba jeździ Polaków: z obserwacji wynika,
            > że
            > chyba nie tylko więcej niż Niemców, Włochów i innych nacji, ale nawet ośmieliłb
            > ym
            > się zaryzykować stwierdzenie, że więcej niż... wszystkich innych razem wziętych
            > .
            > I CO?? Napisów po polsku - BRAK, prawie TOTALNY BRAK!!!
            > Moim zdaniem to totalne olewanie Polaków przez Chorwatów - nie wiadomo czemu,
            > chyba z głupoty i braku kultury: przecież to zdaje się na Polakach robią
            > największy biznes, no nie???
            > I coś Wam ciekawego powiem: jak byłem w Egipcie, to TAM znalazłem więcej, dużo
            > więcej tekstów polskich: i w restauracjach, i na bazarze i w taksówce - niż w H
            > R.
            > W HR - po polsku prawie nikt ze mną nie gadał: a przecież podobny (trochę) to
            > język - a Arabowie gadali!!!;)
            > Poza tym zaczyna mnie wpieniać pazerność Chorwatów na forsę: jeśli coś dostaję
            > porządnego - chętnie porządnie zapłacę, ale jak kobita na rodzinnym campingu
            > krzyczy, że za 50 zł nie opłaca się jej od 22-giej do 8 rano wynająć mi kawałka
            >
            > trawy, żebym się rozbił (tak tranzytowo, że tak powiem) - to jest już bezczelno
            > ść.
            > A płaciłem już dużo więcej, np. w Hiszpanii za dobę na 4 os. z prądem itd. -
            > prawie 200 zł/doba. Ale 3 baseny, czyściutko, plaża super obok, palmy, zalesion
            > e,
            > spokój... szkoda gadać: nie ma porównania.
            > Także - podsumowując - owszem, Chorwacja ma swoje zalety, także takie, których
            > nie ma Hiszpania, ale dla przeciętnych turystów jest lepsza niż... Polska. Leps
            > za
            > niż TYLKO Polska.
            >
            > Pozdrawiam! I życzę nie-wisielczych humorów przy oddawaniu "życia" za Chorwację
            > :
            > im i tak na Was nie zależy! ;) :))
            > KICUR
            > GG2823614
            >
            > P.S. A ileż razy prosiłem, żeby z HR mi przysłali ofertę cenową na bieżący rok
            > -
            > NIGDY nie przysłali: faksy wysyłałem, maile... nic!!!


            To po co Ty sie udzielasz tak masowo na tym forum skoro po tych wszystkich
            postach taki niezadowolony jesteś?

            • Gość: Kicur Re: No właśnie.... IP: *.bielsko.msk.pl 06.06.02, 00:51
              Gość portalu: OLO I napisał(a):
              > To po co Ty sie udzielasz tak masowo na tym forum skoro po tych wszystkich
              > postach taki niezadowolony jesteś?
              >

              Widzę, że niektórzy nie rozumieją tego co, o czym i JAK piszę. Ja nie mówię, że
              np. HR jest do kitu, ESP - nie, albo odwrotnie. Piszę o tym, co widziałem,
              przeżyłem i wiem - zachowując możliwie jak największy obiektywizm, który i tak
              jest subiektywny - bo to moja opinia. Można się z nią zgadzać, albo i nie - moja
              opinia po prostu JEST i nie jest to zła ani dobra opinia - ona JEST. Nie wiem czy
              rozumiecie o co mi chodzi... ;)
              Chodzi też o to, że niektórzy ludzie jadą do HR, nigdzie indziej nie byli, a
              piszą, że HR jest the best! TO nie chodzi o to, że tak jest czy nie jest - w ich
              mniemaniu JEST i to na pewno!!
              Ale w tych samych postach piszą, że wszystkie inne kraje - choć ich nie widzieli -
              są do niczego. Przecież tak nie można: Forum jest dla szeroko pojętej
              informacji - a nie do obrażania, no nie?
              I nie chodzi o to, że ja jestem niezadowolony: jeżdżę TAKŻE do HR, m.in. ze
              względu - co pisałem - na bliskość do Polski, wyższy standard niż w Polsce, no i -
              gwoli ścisłości - także w Czarnogórze; także ceny pobytu na campingu są niższe
              niż gdzie indziej - choć niewiele (oprócz kawałka ziemi na namiot), prawie nic za
              to nie dostaję.
              Jak macie jeszcze jakieś pytania - chętnie odpowiem. Nie lubię skrajności - to
              świadczy o bardzo zawężonym spojrzeniu na świat - nie mówię tu o Tobie OLO, tylko
              tak ogólnie...
              Pozdrawiam!
              KICUR
          • Gość: gug Re: No właśnie.... IP: 212.160.114.* 09.06.02, 12:31
            do HR najwięcej to chyba jeździ Polaków: z obserwacji wynika,
            > że chyba nie tylko więcej niż Niemców, Włochów i innych nacji, ale nawet
            ośmieliłb
            > ym
            > się zaryzykować stwierdzenie, że więcej niż... wszystkich innych razem wziętych

            Niemieckie rejestracje naleza do... chorwatow ktorzy pracuja w niemczech (Niemcy
            jezdza w inne miejsca). Wlosi tam raczej nie bywaja bo i po co.
            Naprawde do chorwacji jezdza tylko Polacy i Wegrzy.
            • Gość: Kicur Re: No właśnie.... IP: *.bielsko.msk.pl 09.06.02, 13:10
              Gość portalu: gug napisał(a):

              > do HR najwięcej to chyba jeździ Polaków: z obserwacji wynika,
              > > że chyba nie tylko więcej niż Niemców, Włochów i innych nacji, ale nawet
              > ośmieliłb
              > > ym
              > > się zaryzykować stwierdzenie, że więcej niż... wszystkich innych razem wzi
              > ętych
              >
              > Niemieckie rejestracje naleza do... chorwatow ktorzy pracuja w niemczech (Niemc
              > y
              > jezdza w inne miejsca). Wlosi tam raczej nie bywaja bo i po co.
              > Naprawde do chorwacji jezdza tylko Polacy i Wegrzy.

              No właśnie... - tym bardziej: CZEMU nie ma prawie nic po polsku, jak na nas
              zbijają kasę??
              A z tymi rejestracjami - to prawda, tak sobie przypominam. A jeszcze więcej ich
              jest w... BiH: w pierwszym momencie zdziwiłem się: skąd tu tyle Niemców - po
              chwili już wiedziałem: to bośniacy.
              Wobec powyższego - uważam, że POWINNO być więcej napisów (czyli cenników, ofert,
              menu w restauracjach itd.) w języku polskim! Jeśli Araby w Egipcie tak robią (a
              tam to Polacy to jednak mniejsza nacja) - to Chorwaci powinnni tym bardziej.
              A jeśli tak nie robią..., no cóż każda rzecz świadczy o człowieku (ludziach):
              jedna dobrze, ale druga już niekoniecznie...
              Pzdr.!
              • Gość: valentin Re: No właśnie.... IP: 62.89.79.* 21.06.02, 15:58
                hej, kicur, globtroterze, rozumiem ze byles na koncu swiata. ale to nie twoje
                cv, wiec nikogo to nie obchodzi. twoje argumenty przeiwko HR sa troche
                smieszne. najbardziej bawi mnie twoj zal za polskimi napisami. podaj mi termin
                twojego przyjadu do HR, a obiecuje, ze przygotuje dla ciebie setki tabliczek ?
                jak wolisz na lotnisku, w porcie czy na przejsciu granicznym.
                PS. Chorwacki na podstawowym poziomie nie jest taki trudny. ostatecznie taki
                podroznik jak ty posluguje sie chyba angielskim albo niemieckim czyz nie?
                Aha cos jeszcze: infastruktura w Chorwacji nie jest taka zla jak myslisz, tylko
                na ogol stac na nia tylko Niemcow albo Wlochow. Mimo to Polacy moga tam czuc
                sie dobrze.
                • Gość: Kicur Re: No właśnie.... IP: *.bielsko.msk.pl 21.06.02, 23:51
                  Gość portalu: valentin napisał(a):

                  > hej, kicur, globtroterze, rozumiem ze byles na koncu swiata. ale to nie twoje
                  > cv, wiec nikogo to nie obchodzi. twoje argumenty przeiwko HR sa troche
                  > smieszne.

                  Witam ;)
                  Valentin(o) - poczytaj sobie, proszę, inne wątki, w których się wypowiadam nt.
                  Chorwacji i postaraj się odnaleźć kontekst moich wypowiedzi: przecież już wiele
                  razy pisałem, że nie jestem PRZECIWNIKIEM Chorwacji! Staram się tylko widzieć
                  dobre i złe strony każdego z krajów i mogę Ci takowe wymienić dla dowolnie
                  wybranego miejsca na świecie, w którym byłem.
                  A poza tym w skali świata - to niewiele gdzie byłem. Wcale tego aż tak dużo nie
                  było. ;) He, he....
                  Pozdrawiam...!
                • Gość: michal Re: No właśnie.... IP: 212.160.114.* 27.06.02, 20:14
                  Nie obrazaj Kicur'a, przeczytaj co napisal (zrozum to).
                  Moje ulubione zdanie:
                  'infastruktura w Chorwacji nie jest taka zla jak myslisz, tylko na ogol stac na
                  nia tylko Niemcow albo Wlochow'.
                  I jeszcze 'Mimo to Polacy moga tam czuc sie dobrze'.

                  Bardzo madre zdania! :-)
            • Gość: Reksio Re: No właśnie.... IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.02, 11:03
              Ja byłem na wyspie Vir, w moim pensjonacie większość stanowili rdzenni Niemcy
              i Austriacy, sporo widziałem prawdziwych Włochów. Polaków było trochę, ale
              tylko w miejscach uczęszczanych (Plitvice, Krka, Trogir). Poza tym Chorwacja
              jest super. A jęczących Polaczków można spotkać wszędzie. Przecież jesteśmy
              uważani za granicą za naród ciągle zrzędzący i narzekający. A ja za rok jadę
              na wyspę Pag do uroczej wioseczki, której nazwy nie zdradzę.

              A propos byłem, w Włoszech, w Grecji, w USA itd, także nie należę do ludzi dla
              których Chorwacja to pierwszy wyjazd zagraniczny.
        • Gość: OLO I Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.chello.pl / 62.179.0.* 06.06.02, 00:35
          No to rzeczywiście pozwiedzałeś tą Chorwacje! Wydaje mi sie, że za bardzo
          chciałeś za jednym razem znaleźć wady tego regionu. Nie podoba ci się bo tłumy
          ludzi - a gdzie ich nie ma, szczególnie że jako punkt odniesienia wybrałeś
          sobie rejon tłumnie odwiedzany przez turystów. Drogi? gdzie one takie nierówne?
          Kręte? Tak właśnie ma być. Woda i słońce ci nie wystarczają, a z drugiej strony
          nie lubisz tłumu - dziwi mnie to; czy Bałtyk jest lepszy? A co do historii to
          wybacz ale oni tej wojny nie rozpoczeli, a poza tym jakie to ma znaczenie dla
          twoich wakacji. Jak tak będziesz wybrzydzał to Polska powinna ci najbardziej
          przeszkadzać (Nie jedż w Bieszczady - Akcja Wisła! itp)
          Urok Chorwacji polega na białych skałach schodzących do lazurowego morza,
          cyprysach i tych drzew z różowymi kwiatami (wiecie które?). Ciepłe morze i 100%
          pewności co do pogody to rzecz niespotykana u nas gdzie co roku mamy powódź
          1000-lecia.
          Zapewniam cie ponadto, że są miejsca gdzie jest spokój, mało turystów a ci
          którzy są wiedzą po co przyjechali. Ja jeżdże tam by odpocząć - nie potrzebuje
          do tego ani supermarketu ani basenu czy innych fajerwerków. Dwa tygodnie tam
          ładują mi baterie na cały rok.
          • Gość: Kicur Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.bielsko.msk.pl 06.06.02, 00:58
            Gość portalu: OLO I napisał(a):

            > No to rzeczywiście pozwiedzałeś tą Chorwacje! Wydaje mi sie, że za bardzo
            > chciałeś za jednym razem znaleźć wady tego regionu. Nie podoba ci się bo tłumy
            > ludzi - a gdzie ich nie ma, szczególnie że jako punkt odniesienia wybrałeś
            > sobie rejon tłumnie odwiedzany przez turystów. Drogi? gdzie one takie nierówne?
            >
            > Kręte? Tak właśnie ma być.

            Hmmmm..., A to czemu...??? BO nie rozumiem... To znaczy, że Chorwaci ŹLE robią
            budując autostradę do Dalmacji???

            >Woda i słońce ci nie wystarczają, a z drugiej strony
            > nie lubisz tłumu - dziwi mnie to; czy Bałtyk jest lepszy?

            CO MI się głównie nie podoba w tłumie w HR (oprócz wołania: "A mata klime?"):
            tłum na plaży INNEJ niż w HR - to trochę co innego. W takich Włoszech czy
            Hiszpanii plaża zwykle jest szeroka (no i piaskowa) - więc jest ogólnie więcej
            miejsca i nie trzeba sobie na głowę wchodzić. Inna sprawa, że tłum i tak jest -
            ale... jakby luźniej: zawsze można "legnąć" tuż przy wodzie - w HR nie.

            > Urok Chorwacji polega na białych skałach schodzących do lazurowego morza,
            > cyprysach i tych drzew z różowymi kwiatami (wiecie które?). Ciepłe morze i 100%
            >
            > pewności co do pogody to rzecz niespotykana u nas gdzie co roku mamy powódź
            > 1000-lecia.

            Zgadzam się. Ale nie jestem pewien czy wiem które to kwiaty?? ;) Jakieś pamiętam -
            ale czy to te...??? ;))

            > Zapewniam cie ponadto, że są miejsca gdzie jest spokój, mało turystów a ci
            > którzy są wiedzą po co przyjechali. Ja jeżdże tam by odpocząć - nie potrzebuje
            > do tego ani supermarketu ani basenu czy innych fajerwerków. Dwa tygodnie tam
            > ładują mi baterie na cały rok.

            Ja potrzebuję supermarketów: serce i portfel mi się kraje, jak za Coca-Colę 1,5 l
            chcą prawie 7 zł!!! :((

            Ale psychicznie wypoczywam.
            Pozdrawiam!
            KICUR
            GG2823614
            • Gość: MaciejK Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.man.poznan.pl / *.radiomerkury.pl 06.06.02, 06:38
              Jeszcze sie taki nie urodził co by wszystkim dogodził...
              No i tyle dajcie juz spokój. Jest demokracja kazdy jedzie gdzie chce lub gdzie
              może(kasa).
              Z Chorwacją to jest tak że albo sie złapie bakcyla albo nie. Ja złapałem ale
              nie mam zamiaru tych co nie złapali nawracać. Polaków i tak z roku na rok w HR
              jest coraz więcej stad nie widzę potrzeby kolejnych przekonywać zeby tam
              jechali...
              PZDR
        • Gość: Darek J Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.mis 12.06.02, 13:23
          Gość portalu: kam napisał(a):

          > Powiem Ci co mnie do Chorwacji zrazilo:
          >
          > - widok spalonych, wyludnionych wsi wywarl przygnebiajace wrazenia ale tez zlos
          > c
          > na glupote tych ludzi; jak na boga mozna mordowac sasiadow? Oczywiscie chorwaci
          >
          > powiedza Ci ze to wina Serbow, Bosniakow itd (wina nigdy nie lezy po jednej
          > stronie).
          Przejazd przez tzw. Republikę Serbskiej Krainy ze stolicą w Kninie był raczej
          dobrą lekcją historii a wypalone domy, to ślad bardziej wypędzania a nie mordów.
          Dla mnie ten widok był powodem zainteresowania się historią b.Jugosławii i
          konfliktu (b.interesująca). Domy te nadal są własnością Serbów, którzy się boją
          wracać a Chorwaci nie moga tego zabrać i dlatego tak to wygląda po tylu latach

          > - nieuczciwosc. na targu probowano mnie oszukac a tego nie cierpie ponad wszyst
          > ko
          > (podobnie irytujaca jest nieuczciwosc Hiszpanow). zgoda, nie wszyscy sa tacy sa
          > mi
          > ale np. Finowie nie probowali mnie okrasc (nawet jesli sa to male pieniadze).
          Akurat nam Polakom słynącym z kombinatorstwa nie wypada się w temacie za bardzo
          wypowiadać. Jeżdżąc na narty w Alpy miałem okazję się przekonać że kaucję zaczęto
          pobierać za apartament po tym jak Polacy ogołacali z wyposażenia mieszkania...:(
          W Hiszpanii i we Włoszech kieszonkowcy skubią turystów w centrach zwiedzania...
          W Hiszpanii na Costa Brava kilka lat temu włamali mi się do Poloneza(!!!???)
          We Włoszech na bazarze we Florencji bezczelni straganiarze nie pozwolili mi
          wybierać ktore brzoskwinie chcę kupić :o(((
          Na campingu w Dalmacji było tak bezpiecznie, że ludzie zostawili wszystko przed
          namiotem (rowery, sprzęt tur.)i szli na cały dzień nad wodę...

          > - brak infrastruktury turystycznej (jesli bylas w np. w Norwegi to zrozumiesz
          > czym ona jest).
          Masa prywatnych i sympatycznych apartamentów gdzie tanio można nocować a na
          wspaniale położonym campingu na Peljesacu za 10dni (namiot samochod, 2os)
          zapłaciłem 550zl!!! :-))) Wszedzie można jechać w ciemno w szczycie sezonu są
          miejsca

          > - sa oni ponurakami (gdzi im tam np. do Holendrow). w wakacyjny nastroj lepiej
          > wprowadza mnie chociazby francuzi.
          Nic bardziej błędnego. Gospodarze u których mieszkałem codziennie zapraszali na
          wieczór i raczyli, śliwowicą aby tylko z nami pogawędzić. Chorwaci to biedni
          ludzie - szczególnie ci z głebi kraju co nie moga utrzymywać się z turystyki -
          ale bardzo sypmatyczni
          > - slonce i woda to za malo by cieszyc sie wakacjami.
          Dla słońca i szczególnie dla fantastycznego Adriatyku właśnie się tam jedzie
          Widziałem kurorty we Włozech np Lido di Jesolo z morzem przypominającym
          berbeluchę i rezerwacją 5m2 i parasola na plaży
          Widziałem kurorty w Hiszpanii np LLoret de Mar gdzie zamiast flamenco króluje
          Bundesliga w barach, bayerischen melodien i techno-disco - mnie takie coś nie
          cieszy na wakacjach
          A tu zobaczyłem na południu Dalmacji wspaniałem skaliste wybrzeże z półkami
          skalnymi gdzie można się wygrzewać i co kilkanaście minut wskoczyć do wody dla
          ochłody ponurkować - i to za takie pieniądze. A na campingu 1/3 to Włosi, którzy
          wsiadają do camp-busów promem do Dubrownika i po Chorwacji a mją takie niby plaże
          (zamulone) i niby ten sam Adriatyk
          > - kiepskie drogi (myslalem ze u nas jest tragedia). to akurat potrafie zrozumie
          > c -
          > bieda.
          Przy takim ukształtowaniu terenu i tak dużo mają
          > - halasliwe skupiska ludzi (za duzo jak dla mnie)
          > - ...
          Jak ktoś wybiera miejską plażę w Łebie czy we Władysławowie w szczycie sezonu to
          niech nie narzeka na tłok...;-)
          Ja byłem tez w Marinie koło Trogiru spokojnie i cicho a zupełnie bez tłoku jest
          już pod Dubrownikiem i najciekawiej. Owszem jak ktoś wybiera jakąś Istrię czy
          Camp-Kołchoz Solaris koło Sibenika to może się zrazić...

          > Bylem na Civo kolo Trogir
          >
          > Nie rozumiem calej tej ekscytacji Chorwacja.... wybacz
          Ja byłem, rozumiem i jak będę miał okazję pojadę jeszcze nie raz..:))))


          ---
          D.Janicki
          • Gość: kam trudno znalezc winowajce na Balkanach... IP: 212.160.114.* 27.06.02, 20:27
            > Przejazd przez tzw. Republikę Serbskiej Krainy ze stolicą w Kninie był raczej
            > dobrą lekcją historii a wypalone domy, to ślad bardziej wypędzania a nie mordów
            > .
            > Dla mnie ten widok był powodem zainteresowania się historią b.Jugosławii i
            > konfliktu (b.interesująca). Domy te nadal są własnością Serbów, którzy się boją
            >
            > wracać a Chorwaci nie moga tego zabrać i dlatego tak to wygląda po tylu latach

            Trudno jest znalezc winowajce na Balkanach (wasnie maja swe korzenie w bardzo
            odleglych czasach) ale w najnowszej histori Horwaci raczej nie graja hlubnej
            roli; ustaszy raczej do organizacji charytatywnych zaliczyc nie mozna
            (zastanawiajaca jest tutaj tez rola kosciola katolickiego).

            Chorawci jednak zawsze lepiej dbali o pozytywny rozglos dla swoich poczynan (ci
            ktorzy widza duzo 'niemcow' w chorwacji niech zastanowia sie chwile czy to sa
            niemcy :-)) dlatego ich obraz jest bardziej szlachetny.

            Pozdrawiam
    • Gość: Bartek Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 62.233.154.* 06.06.02, 11:16
      O rety, coż za interesująca wymiana doświadczeń. Lubie czasami zajrzeć na to
      forum i dodać swoje trzy grosze. Otóż ja uważam, że to czy Chorwacja czy
      cokolwiek innego jest fajne zależy od punktu odniesienia. Na pewno lepiej
      spędzić letnie wakacje w Chorwacji niż nad Bałtykiem (zimne morze i wyśrubowane
      ceny), na Riwierze Olimpijskiej (jeden wielki bazar dla Europy Wschodniej) i w
      Północnych Włoszech (hektarowe campingi). Jest na Świecie wiele atrakcyjnych
      miejsc, które warto zobaczyć ale czasami trudno powiedzieć, które są lepsze,
      które gorsze ba to wszystko zależy od oczekiwań. W turystyce jest tak samo jak
      w każdej innej działalności usługowej - stopień zadowolenia to różnica pomiędzy
      oczekiwaniami i wyobrażeniami a tym co faktycznie otrzymaliśmy. Pozdrowienia
      dla wszystkich.
    • Gość: XXL Jeden lubi herbatkę a drugi jak mu się nogi pocą.. IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 06.06.02, 12:59
      Moja rada : sprawdź i zastanów się przed wyjazdem dokąd i po co jedziesz.
      I czego oczekujesz. Nie będziesz rozczarowany i zawiedziony.

      Jak szukasz luksusowego hotelu z klimą, szerokiej plaży z milionem
      poustawianych pod rząd parasoli i szaszłykami pod nimi, atrakcyjnego
      aquaparku z tysiącem wrzeszczących bachorów no to tylko Hiszpania
      Jak lubisz to samo tyle, że z egzotyczną obsługą to Dominikana.
      Jak przepadasz za całonocnymi balangami z chlaniem, pogonią za
      panienkami w wiadomym celu i tłumem podrygujących ludzi w rytmie
      techno to na pewno Majorka.

      A jak ci nie przeszkadza krajowy standart tyle, że ze 100 % pogodą,
      jak lubisz posiedzieć przy chłodnym piwie na tarasie chatki obrośniętej
      winoroślą z widokiem na lazurowe morze, jak lubisz ponurkować i
      popływać między skałkami to Chorwacja cię nie rozczaruje.

      I tyle......

      • Gość: Madzia Re: Jeden lubi herbatkę a drugi jak mu się nogi pocą.. IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 06.06.02, 14:53
        Tak fajnie czyta się Wasze wypowiedzi...
        Jadąc do Chorwacji nie oczekiwałam wspaniałych kempingów, dyskotek techno,
        dzikich tłumów i super warunków sanitarnych. Oczekiwałam kontaktu z cudowną
        przyrodą. Owszem, przyroda jest wspaniała, wręcz boska. Ale to wszystko...
        Chorwaci mnie rozczarowali: próbowali oszukiwać na każdym kroku (przynajmniej
        ja i moi towarzysze podróży mieli takie przypadki), olewali POlaków totalnie,
        warunki sanitarne na kempingach były PONIŻEJ przyzwoitego standardu a ceny za
        te warunki wyśrubowane. Chorwaci to smutasy, brak im południowego temperamentu;
        brali nas na litość; że niby po wojnie muszą się dorobić to zapłać im Polaczku
        kupę forsy za kwaterę.
        Podsumowując: Chorwacja piękna, morze cudowne, krajobrazy niesamowite.
        Widziałam i wystarczy. Raczej nie bedę tam wracać.
        • Gość: anika2 Re: Jeden lubi herbatkę a drugi jak mu się nogi pocą.. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 06.06.02, 20:49
          No proszę, jakie mamy różne wrażenia. Ja od trzech lat jeżdżę na jedną wyspę,
          gdzie jest domek taki, o jakim pisał XXL, nad samiuśkim morzem, gdzie przed
          nosem przepływają mi delfiny, płacę mniej niż płaciłabym w Jastarni, Chorwaci
          są szalenie przyjacielscy (zresztą odkąd jeżdżę - od 1996r. nie spotkałam
          jeszcze takich, o jakich pisze Madzia), drogi mają dobrą nawierzchnię. Jedno co
          mnie martwi to coraz liczniejsza z roku na rok rzesza Polaków. Obawiam się, że
          niedługo nie będzie można zostawić już otwartego samochodu z kluczykami w
          stacyjce... No cóż, ja nie lubiłabym campingu z trzema basenami za 200zł/dobę.
            • Gość: Kicur Dobra dyskusja - to lubię ! :)) IP: *.bielsko.msk.pl 06.06.02, 22:10
              No i widzicie Państwo - każdy wie, czego chce i NIKT nie udowadnia wyższości
              jednego kraju nad drugim: jeden i drugi ma swoje wady i zaleta, które - moim
              zdaniem - trzeba widzieć, a potem... co kto lubi. ;)
              Cieszę się, że np. nikt nie wmawia drugiemu, że to co przeżył... nie zdarzyło
              się. A tak niestety na Forum się zdarza. :(
              Co do tej wysepki w HR - ja też o nie każdym miejscu, gdzie przebywam
              publicznie informuję, żeby później tam tłumów nie spotkać.
              Ja jeżdżę i tu, i tu... i tam. A moje zdanie - poznaliście. ;)
              Pozdrawiam!
              GG2823614
                • Gość: Kicur ;) :)) IP: *.bielsko.msk.pl 07.06.02, 08:40
                  Gość portalu: patryk napisał(a):

                  > Ja chyba cie Kicur znam , w zeszłym roku wyprzedzałem chyba twojego Focusa na
                  > drodze w kierunku Knina

                  Znaczy w HR?? A o jakiej porze roku (dzień - pamiętasz?) i po czym poznałeś że to
                  ja???
                    • Gość: Kicur Re: ;) :)) IP: *.bielsko.msk.pl 07.06.02, 11:35
                      Gość portalu: mac napisał(a):

                      > To dziwne że ludzie pamiętają jakie auta wyprzedzają na trasie. Absurd. Chyba
                      > że udało mu się wyprzedzić tylko jedno - Focusa Sedan. :) Chłop zapamiętał to
                      > na całe życie. Pzdr.

                      He, he... - no nie?? Ja sam jestem zdziwiony- ale przynajmniej wesoło i ciekawie
                      jest na Forum. :))
                      Ja szczerze - to nie pamiętam co wyprzedzałem, może dlatego, że co chwilę coś
                      wyprzedam ;)
                      Są wyjątki - niechlubne, ale do takich, mam nadzieje, że nie należę (choć jak się
                      zezłoszczę, to też jestem złośliwy- he, he...): pamiętam w HR, jak wyprzedzałem
                      miejscową ciężarówkę: co zaczynałem, to idiota... zajeżdżał mi drogę!!!
                      Normalnie - zjeżdżał na lewym pas!!! SZOK!!!
                      A zwykle to ja wyprzedzam - choć są wyjątki: np. zmieniam CD ;) albo szukam
                      miejsca, co by stanąć na chwilę albo na noc, znudziło mi się CD i szukam jakiejś
                      stacji radiowej z muzyką, a wszędzie gadają ;) - albo po prostu nie mam nastroju.
                      Choć - muszę przyznać - że nie spotkałem żadnego Focusa sedana w HR - dziwne,
                      nie??
                      Pzdr. :))
                      GG2823614
                      • Gość: patryk Re: ;) :)) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 07.06.02, 23:59
                        Pamietam Focusa na polskich numerach sedana strasznie sie powoli jechal to go
                        wyprzedzilem , za jakiś czas on wyprzedził mnie chyba nie podobało mu się że
                        wyprzedził go jakiś berlingo.To oczywiscie nie musiałeś być ty ale jakoś tak
                        zapamietałem bordowego Focusa.(może dlatego iż nie lubie tego koloru)
                        • Gość: Kicur Re: ;) :)) IP: *.bielsko.msk.pl 08.06.02, 00:06
                          Gość portalu: patryk napisał(a):

                          > Pamietam Focusa na polskich numerach sedana strasznie sie powoli jechal to go
                          > wyprzedzilem , za jakiś czas on wyprzedził mnie chyba nie podobało mu się że
                          > wyprzedził go jakiś berlingo.To oczywiscie nie musiałeś być ty ale jakoś tak
                          > zapamietałem bordowego Focusa.(może dlatego iż nie lubie tego koloru)

                          He, he.... he, he.... Dobre!!! Wiesz co?!?
                          Najdziwniejsze jest to, że TO MOGŁEM BYĆ JA!!! Bo był taki odcinek na tej trasie -
                          co mi się bardzo chciało... no wiesz - szukałem miejsca za potrzebą - he, he...
                          I wtedy wszyscy mnie wyprzedzali - wlokłem się trochę. Potem znalazłem - no i już
                          jechałem normalnie, czyli... trochę (dużo) szybciej. ;)
                          A tak szczerze - to jak jadę wolno i mnie wyprzedzają - to mi naprawdę zwisa: czy
                          to maluch, czy inne auto - no, no... wcale nie taki zły samochód: do HR bardzo
                          dobry: chyba pół domu możesz wsadzić do takiego pojemnego auta, no nie? Jak ktoś
                          chce jechać szybciej - nie mam kompleksów. Ale jak JA chcę jechać szybciej, to
                          mnie strasznie wkurza, jak ktoś, jak go wyprzedzam, np. przyśpiesza.
                          Niebezpieczne jak diabli!!
                          A może to nie byłem ja?? - KIEDY to - chociaż tak mniej więcej - było???
                          He, he...
                          Pozdrawiam!!
                          KICUR
                          GG2823614
                            • Gość: Kicur Re: ;) :)) IP: *.bielsko.msk.pl 08.06.02, 00:24
                              Gość portalu: patryk napisał(a):

                              > Bylem w sirpniu ale dokladnie juz nie pamietam mam pamiec do samochodow, do dat
                              >
                              > i twarzy juz nie

                              Ok. połowy sierpnia: 14-sty zdaje się. Czyli: to MOGŁEM być ja! Kobiety: proszę
                              nie czytać: MUSIAŁEM się wysiusiać! ;)) :)) He, he...!!! DLATEGO tak się wlokłem
                              na pewnym odcinku.
                              He, he... Nie chowaj urazy. Jak mnie coś wyprzedza - nie mam kompleksów. Ale tą
                              sytuację pamiętam: zwolniłem dosyć mocno, bo chciałem (i byłem już nerwowy z tego
                              powodu) - a nie było gdzie.
                              No..., dosyć wątku o s......iu. He, he... ALE UBAW!!!
                              A Ty skąd jechałeś i GDZIE do Polski??
    • zadar3 Re: co takiego w tej chorwacji? 09.06.02, 14:54
      Przeczytałam kiedyś naprawdę piękne zdanie: "Do Chorwacji przypadkiem trafia
      się tylko raz".
      Ja po raz pierwszy trafiłam tam rzeczywiście przez głupi żart losu.Lecz w
      sierpniu jadę tam po raz czwarty.Jadę z tęsknoty i fascynacji.
      Pytasz co mnie zauroczyło?
      A czy widziałeś Jeziora Plitvickie?Wielu ludzi uważa,że tak pięknego miejsca
      nie ma nigdzie indziej na świecie.Ja jestem jedną z nich.
      Czy byłeś w Zadarze?Niektórzy twierdzą,że jest tak piękny jak Wenecja.Ja też
      tak uważam.
      Wiesz...zakochałam się w tej Chorwacji.Lecz chyba nie tej samej,której Ty nie
      lubisz.Bo mojej Chorwacji zapomnieć się nie da.Ona pociąga mnie do tego
      stopnia,że już w lipcu zdaję na filologię chorwacką do Poznania.Czy myślisz,że
      robiłabym to gdyby w tym pięknym kraju nie było nic takiego?
      • Gość: Kamil Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 212.160.114.* 12.06.02, 21:29
        > Pytasz co mnie zauroczyło?
        > A czy widziałeś Jeziora Plitvickie?Wielu ludzi uważa,że tak pięknego miejsca
        > nie ma nigdzie indziej na świecie.Ja jestem jedną z nich.
        > Czy byłeś w Zadarze?Niektórzy twierdzą,że jest tak piękny jak Wenecja.Ja też
        > tak uważam.
        > Wiesz...zakochałam się w tej Chorwacji.Lecz chyba nie tej samej,której Ty nie
        > lubisz.Bo mojej Chorwacji zapomnieć się nie da.Ona pociąga mnie do tego
        > stopnia,że już w lipcu zdaję na filologię chorwacką do Poznania.Czy myślisz,że
        > robiłabym to gdyby w tym pięknym kraju nie było nic takiego?

        Naprawde wierze ze jest to najpiekniejsze miesce na swiecie dla Ciebie; to
        przeciez Twoje doswiadczenia, najpiekniejsze jakich doznalas.

        Jesli jednak poznasz inne miejsca na tym globie to zapene zauwazysz ze Horwacja
        nie jest byc moze najpiekniejszym miejscem na swiecie a horwacki jakkolwiek brzmi
        niezle to jest raczej... malo przydatny.

          • Gość: MaciejK Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.radiomerkury.pl 01.07.02, 08:55
            Nie ma to jak teoria spiskowa dziejów...
            Jest rzeczywiscie kilku, bodaj 2 osoby z HR które wrzucaja trochę spamu czasem
            skrywajac się za "poradami" ale reszta to osoby ktore były lub wybieraja sie do
            Chorwacji.
            Moim zdaniem specyfika(duze zainteresowanie forum) bierze sie z prostego faktu,
            ze nad Adriatyk w zdecydowanej wiekszości jeżdża ludzie własnymi autami(w
            domyśle tez turysci aktywni). Gdy jedziesz sam sila rzeczy wiecej musi Cie
            zainteresować-przejazd, oplaty, trasa, kwatery, kempingi etc.
            Poza tym do Chorwacji jeździ się by coś zobaczyc a nie tylko lezec na plazy
            więc to tez prowokuje do pytań.
            Jak ktosa jedzie do Tunezji czy Turcji lezeć przy basenie 5 gwiazdkowego hotelu
            to moze jedynie pytać czy leżak i parasol jest za dopłata...
            PZDR
            • xiontz Re: co takiego w tej chorwacji? 01.07.02, 12:05
              Zdecydowana większość myli dwa pojęcia - Chorwacja i Dalmacja to nie zupełnie
              to samo, chociaż dla przeciętnego zjadacza chleba, Chorwacja to tylko wybrzeże
              Adriatyku. Jeśli chce się zobaczyć cokolwiek więcej i poznać drugi kraj,
              najlepiej zostawić samochód w domu, wziąć plecak i ruszyć stopem "przed
              siebie'. Jeśli jeszcze umie się choć trochę język chorwacki... Turyści
              traktowani są we wszystkich krajach jak frajerzy, których trzeba oskubać z
              kasy, bez względu na szerokość geograficzną. Prosta rada - chcesz docenić i
              poznać piękno jakiegoś kraju - zostań odkrywcą, poszukiwaczem przygód,
              wędrowcem, a nie turystą, bo wtedy zawsze będziesz robiony w jajo.
              Jezus nie jest Brazylijczykiem, Jezus jest wędrowcem. Xiontz.
              • zadar3 Re: co takiego w tej chorwacji? 04.07.02, 01:03
                Wiesz...moim marzeniem jest zostać kiedyś przewodnikiem w Chorwacji.Chciałabym
                by inni ludzie zobaczyli w tym cudownym kraju wszystko to,co sprawiło,że się w
                nim zakochałam.Chciałabym,by razem ze mną oglądali podczas zachodu słońca zarys
                Pagu,mającego kosmiczne niemal krajobrazy.By opuszczając Plitvickie Jeziora
                mieli wrażenie,że obrazy jakie widzieli są niemal iluzją,bo tak piękne miejsce
                nie może istnieć.Żeby choć raz uczestniczyli w imprezie organizowanej na cześć
                słynnego podróżnika,Marko Polo,na Korczuli,kiedy mężczyćni tańczą Moreszkę-
                taniec mieczy.Chciałabym pokazać im delfiny pływające w akwatorium loszinjskim
                i zabrać na obchodzony 5-go sierpnia Dzień Delfina.By na wyspie Lastowo
                uczestniczyli w Pokladzie-święcie na cześć wiosny.Jest tak wiele rzeczy w
                Chorwacji,które warto zobaczyć,tak wiele wydarzeń,które warte są przeżycia.To
                wymaga jednak choć odrobinę zainteresowania.Trudno dostrzec wszystkie ciekawe i
                piękne rzeczy leżąc całe dnie na plaży...
    • Gość: bah Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 2.4.STABLE* / 172.20.6.* 19.08.02, 21:49
      Podobno nie wypada odpowiadać pytaniem na pytanie, ale... czy Natura stworzyła
      piękniejsze miejsce w Europie niż Plitvice ? Kurczę, od 10 lat szukam i mam
      problem..., choć i bardzo wiele przyjemności z tego szukania.
      A Dalmacja ? Dla mnie to urocza, słowiańska kraina skąpanych w słońcu wysepek,
      miasteczek i malowniczych plaż. Blisko i niezbyt drogo (choć ulubioną Coca-Colę
      muszę wieźć z Polski, bo nie mogę przełknąć chorwackiej ceny !).
      Pewnie, że super plaże są np. w Algarve i na Lofotach, że Francja jest bardziej
      różnorodnym krajem, że Szwajcaria ma wyższe góry, a Norwegia wyższe wodospady,
      że Włochy mają więcej kościołów, Niemcy - autostrad, a Grecja - starsze
      zabytki, ale...
      Są różne gusty, ale ja lubię Jadranską Magistralę z jej widokami (brak
      autostrady nie jest dla mnie męką), a np. Makarska kojarzy mi się z jazdą
      obłędnymi serpentynami o zachodzie słońca po zboczu Biokova na Sv. Jure.
      Są też w HR smutne chwile, gdy np. w okolicach Knina widzi się do czego może
      doprowadzić religia i polityka - te wiejskie wille (!) bez dachów i okien.
      No i wkurzający jest brak informacji po polsku, choć było bardzo miłe, gdy w
      Orebicu szef lodziarni popisywał się znajomością polskiego.
      Do samochodu włamywano mi się w Kordobie (!), w Dolomitach zapomniałem
      kluczyków na aucie (i nic !), a w HR ? W Splicie chciano mi wywieźć autko, bo
      stanęliśmy pod 5 znakami zakazu parkowania, ale policjant pogroził mi tylko
      palcem, że zostawić tu auto i iść se na 2 h do Pałacu Dioklecjana to bardzo zły
      pomysł mojej blondynki.
      Pzdr.
      • kicur HEH! :))) 26.03.03, 11:02
        Ciekawe, czy w tym roku znowu będzie zadymka :)))
        Bo widzę, że już - same z siebie - pojawiają się podobne wątki: już są również
        odwołania do ww. wątku - więc odświeżam i pozdrawiam wszystkich:)))
          • kicur Re: HEH! :))) 26.03.03, 12:56
            Gość portalu: TIA napisał(a):

            > WITAJ !
            > Dawno nie było Cię widać. Gdzie planujesz uderzyć w tym roku.
            > Nie rozgrzebuj zabliźnionych ran !
            >
            >
            > Pozdrawiam.

            Witam :)))
            Planuję do Hiszpanii, ale Chorwacja również niewykluczona - 2 lata w obydwu
            tych krajach nie byłem, choć nie ukrywam, że wolałbym przede wszystkim do tego
            pierwszego. No - ale koszty dojazdu są większe niż do HR:(
            Pożyjemy, zobaczymy...:))
    • Gość: agnieszka Re: co takiego w tej chorwacji? IP: ACOPWP* / 195.217.253.* 21.08.02, 18:25
      wszystko zalezy od gustu i upodoban. mnie sie tam podobalo. nawet bardzo. bylam
      wczesniej we wloszech, grecji, hiszpanii, a w chorwacji w tym roku po raz
      pierwszy. i tam znalazlam z kazdego tego kraju po trosze a do tego wokol
      slowianie (choc mogliby byc ciut milsi...) wiec od razu razniej i dogadac sie
      mozna bez wiekszych problemow. chorwacja mnie osobiscie zachwycila, nie
      spodziewalam sie tego co tam zobacze bo, moze wstyd sie przyznac, przed
      wyjazdem nie wiedzialam dokladnie nawet czego moge i mam sie spodziewac. wroce
      tam jeszcze na pewno. a tym ktorzy nie byli goraco polecam spedzenie choc
      jednych wakacji wlasnie tam. pozdrawiam
      agnieszka
    • Gość: Plazowiczka Re: co takiego w tej chorwacji? IP: 91.90.74.* 02.07.13, 10:50
      taaaak bo polacy to by chcieli wszystko za darmo, tylko narzekają i marudzą, najbardziej mnie wkurzaja ci co jada do Egiptu i nawet 2 dolców bakszyszu nie zostawią - co za sknery :) a potem się dziwia ze nigdzie nie sa lubiani, ja się spotkałam w Chorwacji z duza serdecznoscia i pomocą, na dzień dobry dostaliśmy od gospodarzy za friko Rakije i o co kolwiek byśmy nie poprosili dostawaliśmy, czy nowa pościel, czy dodatkowa patelnia itd. Na koniec zostawiliśmy im napiwek i widzieliśmy zdziwienie w ich oczach, pewnie byliśmy jedynymi Polakami którzy im tak podziękowali :)
      • hepik1 Re: co takiego w tej chorwacji? 02.07.13, 11:57
        palażowiczka a ty jesteś polaczka czy Polka?
        Jak kupujesz tv w mediamarkcie to tez zostawiasz napiwek ?
        Napiwek to sie daje bagażowemu, czy kelnerowi ,pierwsze słyszę,żeby ktos dawał właścicielowi apartamentu ;)
        I stąd jego zdziwienie.
        O ile witanie goscia w apartamencie kieliszkiem wina(proszku,rakiji) butelka wody czy piwa jest miłym zwyczajem wielu chorwackich gospodarzy,na który to zwyczaj część gości odpowiada jakims drobnym upominkiem,to zostawianie napiwku to faktycznie dziwactwo.
        W Egipcie też z napiwkiem nie lecimy do właściciela hotelu,tylko zostawiamy go sprzataczom,pracującym za kilkanaście dolarów ,którzy dorabiają układaniem łabedzi z ręczników ;)
    • drk0202 Re: co takiego w tej chorwacji? 04.07.13, 22:23
      Może opiszę swoje postrzeganie Chorwacji. Byłem raz (rodzina 2+1) 4lub 5 temu, pojechaliśmy w ciemno na przełomie lipca i sierpnia, ktoś powie, ale sobie okres wybrałeś, otóż wtedy tylko mogłem. Pojechaliśmy w ciemno na wyspę KRK, akurat było blisko i nazwa się nam spodobała. Żadnej, ale to żadnej wolnej kwatery nie było (a znajomi Cromaniacy opowiadali jaki to tłum ludzi za mostem będzie czekał z tabliczkami jak w Zakopanem). Nikt nie czekał, a w agnacjach i prywatni właściciele patrzyli jak na kosmitów. Wróciliśmy na kontynent i po kilku godzinach poszukiwań znalazłem apartman w miejscowości Selce, 800 m od morza, z 50 m2, klima, cena 68 E doba, więc do przyjęcia. Po całonocnej jeździe i śniadaniu gdzieś na Słowenii, wrażeniach to się nam przypomniało wieczorem o jedzeniu. No to na dół w miasto. A na dole dziki tłum, jarmark ( negatywnym słowa znaczeniu), tatuaże, kramiki, baloniki, "artyści" itp W restauracjach wszędzie pełno, w końcu się udało znaleźć miejsce, menu, przelicznik w głowie, drogo jak diabli (rok wcześniej byliśmy w Tajlandii i Malezji, wiec był szok cenowy, bo wszystko było średnio 10 x droższe!!! i nie tylko w restauracji ). Córka wzięła pizze, my świeże ryby. "Pizza" chyba 40 zł, a lało się z niej lodem z zamrażarki, nasze "swieże"ryby po około 60 zł, to zwykłe mrożone filety jak z Makro, plus piwa, cola wyszło ponad 200 zł za świństwo. Na drugi dzień, z rana na plaże. Tutaj muszę przyznać ok, piękne miasto, schodki, czysto, morze super, plaże to beton, ale o tym wie każdy głupi i tutaj zdziwienia nie było. Wieczorem jedziemy na południe, miasteczko Novi Vindolski czy jakoś tak, miasteczko pięknie, spacerujemy deptakiem, trochę mniej kramów niż w Selce, pośrodku stoliki, siadamy, zamawiamy, 2 kawy i sok, a Pan kelner mówi że jeśli nic nie zamówimy do jedzenia to napojów nam sprzedać nie może!!!!!!!!! Nigdy tego nie zapomnę, zdarzyło się nam to pierwszy raz w życiu, ale nie ostatni (drugi raz u siebie w Piasecznie, przy Rynku w Sushi,byłem z kolegami i nie sprzedali nam piwa bo nic nie zamówiliśmy) Dopiero dwa dni, a tutaj tyle wrażeń, ale raczej nie pozytywnych. Opis reszty pobytu sobie daruję, ale już było trochę lepiej. Ale reasumując. Chorwacja, widoki piękne, morze cudne i ciepłe, pogoda bo świeciło słońce, czysto, blisko i...tyle, albo aż tyle. Jedzenie paskudne, drogo jak diabli, ludzie pazerni, parkowanie w mieścince trudniej niż w Rzymie. Trochę nas tam ciągnie z powrotem, ale tylko trochę i nie w wakacje:-)
      • Gość: Vodice ...pojechaliście w ciemno IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.07.13, 00:09
        ...i
        nie mieliście absolutnie żadnej wiedzy o Chorwacji,
        nawet Wam się nie chciało z krańcowego lenistwa lub sknerstwa kupić przewodnika książkowego za 20 złotych,
        gdzie WSZYSTKO jest opisane.


        Nigdy nie byliście na Krupówkach albo na deptaku w Sopocie ?
        Przecież to chyba oczywiste, że w sezonie każdy orze, jak może.

        Realnie te same ceny jak w Chorwacji są w Zakopanem czy w Sopocie według siły nabywczej.

        Kurs złotówki do euro został sztucznie obniżony przez rząd z 3 do 4 z groszami i teraz mamy lament, że Chorwacja jest droga.
        Kurs kuny do euro jest sztywny.
        Realnie Chorwaci zarabiają jak Polacy i tak samo w sezonie strzygą turystów jak Polacy w Sopocie czy w Zakopanem.
        A co mają innego robić ?

        Jak kurs złotówki do euro będzie 3:1, to ceny będą identyczne dla Polaków.

        Włochy są znacznie droższe, jeśli chodzi o noclegi.
        Grecja i Hiszpania są porównywalne z Chorwacją, ale koszt dojazdu to masakra.
        Zresztą to jest już za daleko na podróż autem
        Tak samo jak Bułgaria

        W Chorwacji da się dla rodziny 2+2 zorganizować pobyt za 8 000 złotych na 2 tygodnie,
        liczę wszystkie koszty.
        Grecja i Hiszpania to już minimum 12 000, Bułgaria może wyjść taniej,
        ale tylko autem, samolotem minimum z 10 000


        • trypel Re: ...pojechaliście w ciemno 05.07.13, 08:17
          z całym szacunkiem
          czym rózni sie dojazd np z Warszawy do Dubrownika (16 h)
          a do Chalkidiki (19h)
          albo Złotych Piasków (21h)
          te 3 lub 5 h sprawiają że już za daleko na podróz autem?
          tak samo można powiedzieć że nad Balaton mozna a do Chorwacji juz za daleko.
          100 km za Neapol (okolice Salerno) jechałem w zeszłym roku 19 h (2000 km) więc czym to sie rózni od tego Dubrownika?
          oczywiscie mozna wybrac Istrie - 12 h ale porownywanie Istri z Dalmacja to pomyłka :)
          ale fakt. Wtedy jest dużo bliżej.

          co do kosztów
          dom pod Salerno dla 3 rodzin (5 sypialni, 3 łazienki, kuchnia taras, pełna klima, widok na Capri, full wyposazenie łącznie z kostkarką do lodu, na pierwsze 2 tyg lipca kosztował 8000 pln
          Na miejscu w knajpie pizza od 2,5 euro do 6-7 euro za makaron z owocami morza.
          Oczywiscie w Neapolu byłoby 2 x drozej. A w Mediolanie 3x.

          bungalow w Grecji, 50 m kw, klima, 2 sypialnie, salonik z kuchnią, 6 m od morza (słownie sześć :) ) kosztuje mnie w tym roku za pierwsze 2 tyg sierpnia ok 800 €.
          a dodatkowo gość zaproponował kolacje 2 daniowe w tawernie obok - 10 € /osobe dziecko 3,5 roku za free.
          wiec dla mnie odwrotnie - Chorwacja jakbym nie liczył wychodzi mi 10 tys na 4 osoby za 2 tyg z ograniczeniami a Grecja miesci sie w 8-10 na luzie i bez ograniczeń knajpowych

          Rozumiem że można kochac Chorwacje - sam nie wytrzymałem i znów tam w tym roku skoczyłem ale tam JEST drozej i to fakt.
      • hepik1 Re: co takiego w tej chorwacji? 05.07.13, 09:08
        >siadamy, zamawiamy, 2 kawy i sok, a Pan kelner mówi że jeśli nic nie zamówimy do jedzenia to na
        > pojów nam sprzedać nie może!!!!!!!!!

        A mnie codziennie kawę sprzedawali i jeszcze szklanicę z wodą dokładali gratis. ;)
        Tekst linka
        • hepik1 Re: co takiego w tej chorwacji? 05.07.13, 09:21
          Tak mi się na wspomnienia zebrało,to też 4 lata temu:
          Tekst linka

          I tam ceny-pizza (na drzewie pieczona) 40-55 kun a nie 40 zł ,dwie makrele z dodatkami 60 kun,dania z białą rybą niecałe 100 kn,ribja plata -lekko ponad 100kn.
          Jak to można różne wrażenia wywieźć z tego samego kraju ;)
          • Gość: marekravel1 Re: co takiego w tej chorwacji? IP: *.dsl.optinet.hr 06.07.13, 01:14
            Jestem w Bibinje koło Zadaru.U "Gorana "Plaskawica 40 kun,lasanie 30kun,talerz miesa z grila 60,pizza 30,spagetti 30,rissotto z owocami morza 40. Mógłbym całe menu wyliczyć ale po co.Obiad dla 4 osób z "piciem" i napiwkiem nie przekroczył180 kun.Na koniec 4 szklaneczki czegos mocniejszego od firmy.Wszystkie specjały robione na grilu są na naszych oczach.Więc wystarczy trochę poszukać a nie narzekać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka