Gość: pio
IP: *.wielopole.sdi.tpnet.pl
15.07.02, 23:07
Prosze o uwagi i ew. wspomnienia na temat zlodziejstwa i nieuczciwosci w
Chorwacji.
Bylem z rodzina i znajomymi w czerwcu w Dalmacji. Uwierzylismy w informacje z
Polski (w tym uzyskane na forum GW), ze Chorwacja to nie Polska i tak nie
kradna. Od razu zwrocilismy uwage, iz czesto samochody parkowane czasowo nie
sa zamykane ( szyby itd.) Nagle poczulismy sie wolni. Co za uczucie gdy
jedziesz do sklepu na rowerze ( w niektore miejsca w HR warto zabrac rowery)
i nie musiz go przypinac ( w Polsce i tak wychodzac nie masz pewnosci, czy
nie zobaczysz dyndajacego zapiecia na slupie). Madrze lub nie zostawialismy
sprzet plazowy i rowery na tarasie przed domem. Nikt nie wyjmowal radia z
samochodu. Masa innych drobiazgow ktore ciesza.
Dodatkowe spostrzezenia to:
Kumpel poszedl po rybe na grila do "rybaricy" zabraklo mu forsy, a rybak
dajac mu towar powiedzial" przynies 50 kun pozniej" niby nie majatek ale
zaufanie cieszy.
Za kwatere zaplacilismy w biurze turystycznym, a Gospodyni przy wyjezdzie nie
sprawdzila czy na pewno,a nawet nie popatrzyla w jakim stanie zostawilismy
pokoje ( i czy na przyklad nie zabralismy ze soba telewizora).
Czy bylismy naiwni i mielismy szczescie czy to inny kraj ( choc tez
slowianski)
PS.1 niestety w drodze powrotnej kolo Plitvic, mnie i kumpla chcieli okrasc
na 100 kun za benzyne - inne wskazanie licznika, inna kwota obciazenia karta -
oddali kase gotowka bez szemrania
PS.2 Polscy zlodzieje, oszusci i cwaniacy niech was szlag - trzymajcie sie z
dala od normalnych miejsc
Polak (czasem mysle, ze niestety) pio pzdr