matizem do chorwacji

17.06.05, 16:56
witam! chciałem pojechac do chorwacji matizem ale znajomi wysmiali taki
pomysł jaki zbyt ryzykowny gdyż tam są ... góry i moge nie dać rady. czy ktos
ma jakieś doswiadczenia tego typu ?
    • emes-nju Re: matizem do chorwacji 17.06.05, 17:07
      Ale... nie chcesz tam jechac w 4 osoby z bagaznikiem dachowym i przyczepa kampingowa? :-))) Tak kiedys jezdzilo sie do Bulgarii maluchami.

      Jezeli w 2-3 osoby to spoko. Gory tam owszem sa, ala Chorwaci jezdza po nich starenkimi Zastavami (takimi jak Fiat 500), Renault 4 i... czasem maluchami. Powazniejszym problemem od podjazdu (najwyzej bedziesz zapychac 20 km/h na 2 biegu) jest dlugi zjazd. Mozna zgotowac hamulce (Matiz ma chyba nie wentylowane tarcze - wentylowane zreszta tez mozna zgotowac). Dlatego na dlugich zjazdach hamuj silnikiem, a hamulcami tylko podhamowuj.

      Poza tym na wybrzeze prowadzi teraz autostrada, a na niej nie ma ostrych podjazdow. Szerokiej drogi :-)
      • Gość: XXL Re: matizem do chorwacji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.06.05, 17:15
        Problemem może być czas i zmęczenie. Zależy skąd jedziesz i czy
        będziesz z noclegiem po drodze. Samochód wytrzyma, ludź gorzej.
    • Gość: v4v Re: matizem do chorwacji IP: *.nss.pl 17.06.05, 17:39
      Możesz spokojnie wyśmiać znajomych.
      Do CRO jest 1000 km z górką a przecież samochodem nie jeździ się 100 km rocznie
      tyko kilkanaście/dziesiąt tysięcy, więc auto pewnie wytrzyma bez problemu.
      Gorzej jak napisał poprzednik ludzie bo pewnie matiz bez klimy i przy większych
      prędkościach takim maleństwem nie jeździ się najlepiej. Ważne żeby go trochę
      przygotować do drogi najlpiej jakiś mały przegląd płynów, klocków itp.
      Pozdrawiam i byle do przodu :)
      • Gość: kuli Re: matizem do chorwacji IP: *.szczecinek.net.pl / 193.238.168.* 17.06.05, 17:50
        To oczywiscie da sie zrobić. Swego czasu wyśmiewano moją podróż cinquecento do
        Wiednia( jazda znad polskiego morza) i w słowackie góry( trzyosobowa
        rodzina).Będąc trzy razy w Chorwacji widziałam turystów z Polski podróżujących
        naprawdę autami o różnym standardzie, więc przygotuj się jak sugerują
        poprzednicy i w drogę.( moi krewni w latach 70 pojechali do Grecji syrenką:)
    • walentynka5 Re: matizem do chorwacji 17.06.05, 18:13
      franulka23 napisał:

      > witam! chciałem pojechac do chorwacji matizem ale znajomi wysmiali taki
      > pomysł jaki zbyt ryzykowny gdyż tam są ... góry i moge nie dać rady. czy ktos
      > ma jakieś doswiadczenia tego typu ?

      Pakuj się i jedź spokojnie , trzykrotnie byliśmy matizem na Chorwacji ,
      ostatnio w zeszłym roku w Makarskiej , dwie osoby dorosłe i 12-letnie dziecko +
      pies. Na dachu oczywiście box. Na autostradzie z boxem spokojnie jechaliśmy
      między 120 a 130 km/h a na trasie po Chorwacji niezredukowaliśmy biegu poniżej
      czwórki , Matizem S P O K O !!!!!!!!. Jak masz jakieś pytania dotyczące wyjazdu
      matizem to chętnie odpowiem.

    • Gość: monika1 Re: matizem do chorwacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 20:12
      znajomi poprostu z ciebie zażartowali, nie przesadzaj dasz radę, w zeszłym roku
      byliśmy Seicento, super się jechało, wygodnie bez żadnych uciążeń, więc jak
      chcesz jechac to poprostu jedź a mówię ci lepiej autem niż np. autokarem
    • Gość: kasia Re: matizem do chorwacji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.05, 22:19
      spoko spoko my dwa lata temu tico i w tym roku tym samym .Ale nasi gospodarze
      dziwnie patrzyli na nasze auto (a byliśmy w okolicach splitu) szerokiej drogi
    • Gość: Aska Re: matizem do chorwacji IP: *.derbynet.waw.pl 18.06.05, 10:22
      W 2001 byliśmy Matizem w Cro - w Dubrowniku. Zjeździliśmy tam mnóstwo km i nie
      było żadnych problemów.
    • Gość: Aga Re: matizem do chorwacji IP: *.arcor-ip.net 18.06.05, 12:02
      Bylismy Cinquecento (900), bylo spoko (no, bez luksusow ;-) ).
      Pamietaj o przegladzie przed wyjazdem i o hamowaniu silnikiem na kretych i
      spadzistych drogach.
      Milego urlopu!!!
Pełna wersja