Gość: Kinga
IP: *.ats.pl / *.radom.pilickanet.pl
15.08.05, 00:08
Tylko 9 dni mogłam być w Chorwacji. Wyjechałam z rodziną w czwartek 4
sierpnia. Jechałam w deszczu i już od granicy zastanawiałam się gdzie
ten "żar z nieba", im bliżej Dalmacji tym robiło sie ciekawiej. Wiatr był tak
silny że trudno było jechac autostradą, zresztą na drugi dzień została
zamknięta. Rozbicie namiotu to był cyrk, ale pilnowanie aby go nie zdmuchnęlo
przez dwa dni było zajęciem mało interesującym. Woda (okolice Seline) miała
temperaturę Bałtyku i ten zupełny brak fali. przeżyłam też prawie oberwanie
chmury w Zagros,burzę z błyskawicami i ulewnym deszczem pod koniec pobytu.
Mimo to nie narzekam chociaż spodziewałam się cieplejszej wody i więcej
słońca. Piękne krajobrazy plus parki: Paklenicki i Krka wynagrodziły mi brak
spodziewanej pogody. Nawet nie zepsuł jej 1,5 godzinny korek na autostradzie,
od Maselnicy do najwyżej położonego tunelu. Szkoda tylko dzieciaków,
obiecywałam im coś cieplejszego niż Bałtyk. Pozdrawiam