Biuro podrozy- SKARPA

23.08.05, 18:21
W tym roku mialam okazje byc na wakacjach z BP. Skarpa w Kotorze ( Hotel
Fjord).
Sama podroz znacznie sie wydluzyla. Musielismy w Neum czekac jakies 2 godziny
na jeden z autokarow, poniewaz osoby z tamtego autoakru mialy razem z nami
zwiedzac Dubrownik. dojechalismy na miejsce dopiero o godzienie 15 ( a wyjazd
poprzedniej grupy mial byc o godzienie 13:30 !!!) Spotkania z rezydentka
odbylo
sie dopiero nastepnego dnia i jego glownym tematem byly wycieczki
fakultatywne
ktore pani Agata bardzo goraco polecala. Pokoje w hotelu byly
srednie.Niektorym
woda kapala na przyklad na glowe, zdarzaly sie pourywane krany, i mozna bylo
zamieszkac z roznego typu mrowkami ktorym bardzo smakowalo jedzenie. A hotle
i
tak w pazdzierniku maja zamknac wiec nikt sie zbytnio niczym nie przejmowal.
Basen kryty bez wody. Plaza betonowa, w wodzie mozna bylo polywac z roznymi
smieciami. Mozna bylo jechac na platna plaze za 3 Euro ( jednym razem
jechalismy 9 osobowym busem w 16 osob- czesc na kolanach a dwie osoby nawet w
bagazniku- a do tego zadnej znizki za tak komfortowa jazde). Jedzenie na
sniadanie bylo dobre- nie mozna bylo narzekac. Bylo tego bardzo duzo i caly
czas bylo donoszone. Kolacja natomiast to byl wybor jednego z 3 dan-
Poczatkowo
menu bylo po serbsku i wygladalo to na losowanie co sie chce jesc poniewaz
nie
szlo sie dogadac z obsluga. Dopiero po kilku dniach pani rezydentka zaczela
tlumaczyc menu ( z wielkimi oporami). Na deser polacy dostawali ciasto (
turysci z innych biur mieli nawet owoc ale polakom sie nie nalezal!!!). A
najlepsze bylo na koncu. Pol turnusu cierpialo na jakies dolegliwosci
zoladkowe. Jedna osoba trafila do szpitala, co nie wzbudzilo zadnego
zainteresowania ze strony rezydentki. A zapytana pewnego dnia o wapno
powiedziala ze trzeba o siebie dbac. No ale coz, wiedze miala tylko o
wycieczkach- nic poza tym pewnie nie potrafi. I wspolczuc kierowcom
pracujacym
dla skarpy- przywiezli nowy turnus i po kilku minutach wyjezdzali z
poprzednim
do Polski. Organizacja slaba a na koniec mozna jeszcze uslyszec od pilotki ze
jak sie wykupuje wakacje na tydzien przed wyjazdem to nie mozna wiele
wymagac.
A Skrpa przez ten wyjazd stracila klientow.
    • Gość: izka Re: Biuro podrozy- SKARPA IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.09.05, 22:34
      ja w zeszłym roku jechałam z nimi powiedzmy do Corwacji bo tak miałam w
      umowie , a dojechałam do Bośni i Hercegowiny. Wakacje powiedzmy że nie były
      najstraszniejsze ale żeby się pomylić nie w hotelu, nie w miejscowości a w
      państwie do którego wysyła się turystów to już szczyt szczytów. Pozdrawiam i
      wiem że ze Skarpą już nigdzie nie pojadę
      • Gość: Kasia Re: Biuro podrozy- SKARPA IP: *.p-s-inter.net 04.09.05, 17:00
        Nieźle, ale na pocieszenie powiem, że moja koleżanka dwa lata temu jechała z
        Rainbow Tours (!) tez niby do Chorwacji i tez wylądowali w Bośni...Co do
        Skarpy, jak ja przeglądalam oferty róznych biur w tym roku chcą wybrac jakąś
        fajna oferte do Chorwacji od razu wykreśliłam Skarpę-jakie oni maja lipne
        katalogi...pomyślalam że całe wakacje moga tak wyglądac-mizernie, szaro i
        bylejako...
        • Gość: zbynek Re: Biuro podrozy- SKARPA IP: *.c151.petrotel.pl 04.09.05, 23:05
          wszystkie biura podróży hotel w NUM podają jako wypoczynek w Chorwacji
          a faktycznie to on znajduje się BIH , może ktoś wie dlaczego.
    • ksank Re: Biuro podrozy- SKARPA 05.09.05, 11:50
      ja bylam z nimi w Czarnogórze, miasteczko niedaleko Budvy.
      sama Czarnogora piekna ale dosc brudna, smieci wszedzie pelno na plazach, w
      rowach, krzakach -jak w Polsce przed 20-tu laty.

      Skarpa-.. w katalgu mieli opis , ze jest to mała, cicha rybacka miejscowość i na
      to sie nastawiłam - na miejscu okazalo sie , ze zadnych rybakow ani zbytniej
      ciszy tam nie ma, ot- typowo turystyczne nadmorskie miasteczko z kilkoma
      hotelami, pensjonatami, kramami i budkami z jedzeniem wzdluz plaz.

      wyjazd z Polski-opozniony 40minut, czekalismy na autobus nie mogac sie doprosic
      pilotki o niezadowolonej twarzy o jakąś konkretną informację.

      ten obiad za 10 zł na Słowacji...- owszem, zatrzymali sie na porządny obiad
      który im podały kelnerki, a my mogliśmy sobie cos wybrac z dosc drogiego a
      bylejakiego jedzenia- schabowy z frytkami za 20zł to były jakieś ścięgna z
      niewiem czego w duzej ilosci panierki... sól była jedynie dobra :)))

      juz w autobusie - informacje o trasie od pilotki -na odczep sie. na wieczorną
      toaletę zatrzymali autobus na stacji gdzie była JEDNA umywalka.
      gratis w cenie było tzw zwiedzanie Dubrownika- czyli sprint po mieście bo za
      godzinę jedziemy dalej. dobrze ,ze juz kiedyś byłam w Dubrowniku bo na
      zwiedzenie miasta teraz nie bylo szans, jedynie na stwierdzenie ze istnieje.

      na pokoj juz na miejscu nie mogę narzekać bo dostał nam sie od cichej strony z
      przejsciem na dachy gdzie mozna sie bylo opalac, gorzej mieli od drugiej strony
      budynku -balkony wychodzace na hałasliwy sklep calodobowy.
      pobyt sympatyczny,
      Czarnogorcy życzliwi,
      jedzenie w hotelu kiepskie, szczegolnie obiadokolacje -standart naszych barow
      mlecznych.

      wycieczki fakultatywne- okazały sie droższe o jakąs 1/3 ceny niz podawano w
      katalogu a rezydentka zapewniała, że to i tak bardzo tanio bo kierowcy za mniej
      nie chcą jexdzić... potem okazało się , ze mozna bylo załatwić to samemu taniej
      na miescie.
      ale wycieczki w głab kraju bardzo ciekawe więc juz machnęłam ręką na cenę,
      jeździła z nami niby "przewodniczka"- która wiedzę o Czarnogórze miała mniejszą
      niz ja po przeczytaniu przewodnika. do tego zapytana jak najprosciej dotrzeć na
      wlasna rękę do Starego Baru - miala jedyną odpowiedz-zeby nie jechac absolutnie
      samemu bo nie ma połączen i nie jest bezpiecznie -ale żebyjechać z nimi
      wykupujac wycieczkę.

      wyjazd do Polski - tu juz zaczely mi puszczac nerwy.
      wykwaterowanie do 10rano- pytamy o której wyjazd? -"nie wiadomo....zalezy jak
      autobus przyjedzie z Polski..bo moze byc to 13 a moze 15-ta.. trzeba sie
      dowiadywac tak od 12tej..." - w efekcie od 12tej do 14-tej bezsensownego stania
      przed hotelem i czekania na wiesci czy juz czy nie juz, ale przyjajmniej było
      gdzie usiąść... potem ponaglanie że już już jedziemy! przeniesienie bagaży na
      asfalt przy głównej ulicy obok przepełnionych koszy na śmieci i.... stanie w
      smrodzie i upale 35 stopni przez kolejna godzinę bo jednak autokar jeszcze nie
      dojechal bo cos ich gdzies zatrzymało...

      w koncu podjechali- autokar jako-tako wyczyszczony po ekipie którą dopiero co
      dowieżli z Polski, ale ujechaliśmy parenaście kilometrów i postój z pol godziny-
      zepsuł się jakiś alternator, kierowca z pasazerami usilowal naprawic, cos tam
      podzialaLI, jedziemy dalej- ale tylko z nawiewem -bez klimatyzacji... podloga w
      autokarze z tylu aż parzyła w stopy.

      dojechalismy do nastepnej miejscowosci po reszte pasazerow- znowu pol godziny
      postoju- bo pilotka po dowiezieniu wczesniejszego turnusu z Polski-nie zdązyła
      sie nawet umyć - więc znów czekanie w upale zeby moc jechac dalej...

      w nocy dla urozmaicenia troche zmarzlismy- przez tę popsuta klimatyzację,

      na drugi dzień -postoj na "posiłek" na Słowacji- tym razem już szlag mnie
      trafił- beznadziejna obsługa, nieuprzejma dla klientow, godzina stania w kolejce
      by cos zamowic u opryskliwych panienek (mimo,ze tylko 2 autokary tam były) pol
      godziny stania po odbior zamowionego jedzenia, a potem sie okazalo ze nie ma
      czym jesc bo nie ma czystych sztucców - przez 15 minut prosilam obsluge zeby je
      doniosly, nie reagowaly, albo udawaly ze nie slysza, albo potakiwaly i robily
      swoje...- zadzialalo dopiero jak się w końcu po chamsku wydarłam na panienki...
      pilotka była zdziwiona,ze taka obsługa bo podobno nigdy nie mieli tu problemow,
      znaja sie dobrze z kierownikiem i będzie to zgłoszone... fakt-ze oni problemow
      na pewno nie mają bo im jedzenie jest podawane do stołu z full obsługą za darmo
      za przywiezienie pelnego autobusu klientow, a jedynie 48 pozostałych pasażerów
      musi się uzerac z nieuprzejma obslugą.

      do Polski dojechalismy juz bez dodatkowych sensacji. ufff

      jakbym miała podsumować- gdyby nie Skarpa i jej organizacja - to były by to
      naprawdę fajne wakacje.







Pełna wersja