wrzesien hvar

IP: 193.193.181.* 27.08.06, 19:03
chetnie poznam jakies mile dziewczyny ktore wybieraja sie w tym czasie w
tamte okolice Mily 30 latek
    • Gość: Mila Dziewczyna Re: wrzesien hvar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.06, 23:38
      Niestety nie wybieram sie w tym roku na Hvar, ale jest to moja ulubiona wyspa.
      Szczególnie miło wspominam pana, który na tamtejszym targowisku sprzedał mi
      najsłodszego melona jakiego w życiu jadłam praktycznie za darmo :-)) Nie
      wspomnę o przepysznej kawie, która inaczej smakuje jak siedzisz w wygodnym,
      ratanowym fotelu i patrzysz w turkusowy odcień morza. A miłe dziewczyny zawsze
      się znajdą :-))
      • Gość: marek Re: wrzesien hvar IP: 193.193.181.* 29.08.06, 00:46
        To moze w przyszlym roku wypijemy wspolnie kawke w podobnej scenerii ja
        natomiast zapamietalem zapach lawendy ale nie na straganie w miescie ale w
        gorkach tam gdzie turysci nie docieraja
        • Gość: Mila Dziewczyna Re: wrzesien hvar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.06, 21:23
          Wyjazd do Chorwacji w przyszłym roku jest jednym z moich marzeń. W tym roku po
          raz pierwszy od kilku lat nie mogłam pojechać. Zdradziłam dla Majorki :-))) i
          naszych Tatr.
          Gdzie byłeś w górach? Nie wyobrażam sobie chodzenia po tych kamulcach w 30-40
          stop. upale... Wolę nurkować :-)))
          • Gość: marek Re: wrzesien hvar IP: 193.193.181.* 29.08.06, 23:43
            To troche tracisz z poziomu morza nie ma takich widokow mozna chyba porownac do
            tych pod woda . Lawenda kwitnie wiosna preferuje pobyt przed lub po sezonie nie
            ma takich upalow i jest troche spokojniej. Jesli lubisz gorki to polecam
            najlepiej rowerkiem stara droga Hvar Stari Grad
            • Gość: Mila Dziewczyna Re: wrzesien hvar IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.06, 23:46
              Absolutnie się z Tobą nie zgadzam! Z "pozimou morza" tylko się zyskuje! Raz
              pojechałam do Chorwacji nie na rejs, tylko na szwędanie się po lądzie. Ot tak.
              Tam, gdzie nam się podobało, tam zostawaliśmy i szukaliśmy kwater. Wyjazd
              wspominam okropnie, bo nie znalazłam ani jednej ładnej i przede wszytskim
              czystej zatoczki! Widok pralki i jakiś śmieci w turkusowej wodzie był dla mnie
              szokiem. Żałuję, że na takim rejsie po prostu nie ma czasu na wędrówki w
              góry...ale może kiedyś :-)))
              Kiedy wyjeżdzasz?
Pełna wersja