Dodaj do ulubionych

Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku

IP: *.201.36.72.static.reverse.layeredtech.com 05.06.07, 17:23
Przyjechałem na wypoczynek do Czarnogóry, miejscowość Budva z biurem Funclub
z Poznania. Jako że nie jestem wymagający wybrałem sobie tanie wczasy i nie
wyobrażałem zbyt wiele. Na miejscu jednak zobaczyłem scene rodem z polskiej
komedii i chciałem się z wami podzielić wrażeniami. Zostalem zakwaterowany
w "vili Luna" reklamowanej na stronie tego biura
www.funclub.pl/wycieczka.php?id_w=281 jako obiekt w sąsiedztwie
którego znajdują się sklepy i restaurację. Na miejscu okazało się że nie
tylko one - nie wspomniano niczego o tym że okolica to plac budowy i że
ciężarówki z piaskiem, wapnem i cementem będą parkowały bezpośrednio przed
moimi drzwiami - oczewiście polskie biuro wybrało najdroższy wariant
zakwaterowania i pokoje są w tym budynku na parterze. Aby nie być gołosłownym
zrobiłem dokumentacje tej rewelacji biura Funclub
good-times.webshots.com/photo/2273113440101455822oHCcLi
Kiedy w końcu skończy się traktowanie polskiego turysty jak idioty? Na moje
uwagi odnośnie obiektu usłyszałem tłumaczenia że to "nie jest zależne od
biura", "ze się zdarza". Żenada.
Obserwuj wątek
    • isca06 Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 10.06.07, 20:59
      Czesc!
      Własnie znalazłam twego posta, jestem przerażona! 12 lipca 2007 wybieramy sie z
      Biurem Fanclub do Budvy, własnie do pensjonatu Luna. Czy naprawde był, aż tak
      żle? Kilka razy już podróżowałam z tym biurem, nigy nie mialam wiekszych
      problemów, owszem nie oferuja super warunków, ale należa to tanich biur, wiec
      nie można tez oczekiwać za wiele. A jak się prezentuje sam "hotel"?
      Czekam na jakies dobre rady...
      Pozdrawiam...
    • Gość: JJ Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.streamcn.pl 10.06.07, 22:42
      Moi znajomi którzy kolejny raz byli z funclubem wczoraj wrócili z Budwy. Są
      zadowoleni . Wg mnie nie można za taką cenę liczyć na super lokalizacje
      apartamentu tym bardziej że jadąc nie zaklada się przebywania tam całymi
      dniami. Trzeba nastawić się pozytywnie do wyjazdu i będzie OK. Na
      przedstawionym zdjęci sama willa wygląda interesująco , 3wazne jak wyglada
      apartament i jakie sa warunki higieniczne.
    • Gość: Krzysiek Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: 87.205.12.* 12.06.07, 15:28
      Hej wszystkim :)
      Przeczytalem wlasnie post i musze stwierdzic, ze moim zdaniem Willa prezentuje
      sie naprawde dobrze, a co do tej budowy to normalna rzecz ze cos sie buduje cos
      jest remontowane. Pewnie Luna wygladala tak samo jeszcze jakis czas temu, no i
      prosze jak ladnie sie rozwinela. A tak wogle to czytalem ze w Czarnogórze
      wszystkie prace remontowe koncza sie z dniem 15 czerwca. Nie ma co narzekac
      biorac pod uwage ze wybiera sie tanie wczasy :) Ja tam bym chetnie sie z Panem
      zamienil :P
    • Gość: Greg Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.07, 09:58
      Chyba byliśmy na tym samym wyjeździe. Pisze ktoś o higienie i standardzie ?-
      Biuro wynajęło dla nas zatęchły parter, gdzie nie ma nawet balkonu, nie wspomnę
      już o tym, że ryzyko kradzieży było tak duże , że nie oddalaliśmy się z pokoju
      dłużej niż na godzinę, chyba ,że sąsiedzi zgodzili się posiedziec i popatrzeć
      na nasze "okno". Ale szczytem wszystkiego jest serwis - rezydent, który nie
      posiada żadnej wiedzy o kraju i sprawia wrażenie, jakby był tam pierwszy raz.
    • Gość: JJ Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.streamcn.pl 13.06.07, 10:24
      Znajomi o ktorych pisałam mieszkali w willi Vin i byli bardzo zadowoleni. Jak
      widać z tabeli ta ma najnizszy standard ztych ktore sa w dyspozycji biura. Z
      tej dyskusji widać, ze chyba część uczestników ma zbyt duże oczekiwania za
      niską cenę wczasów. Sama byłam z tym biurem w Chorwacji i wiem ze warunki są
      adekwatne do ceny. Teraz jadę z Rainbow tours ale cena 3 razy wyższa chociż
      hotel tez nie najwyzszej klasy. Wysoki standard równa się wysoka cena.
      • Gość: hipek Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.ptr.primarydns.com 13.06.07, 15:39
        To tłumaczenie że niska cena to można wszystko jest żenująca. Jak ktoś napisze
        że jest mieszkanie w stęchu na parterze i że ciężarówka wjedzie mi do pokoju to
        jak się na to zdecyduje to mogę tylko siebie winić. Ale jak w opisie znajduje
        tylko peany pochwalne a na miejscu proponuje mi się mieszkanie w służbówce na
        zapleczu to znaczy że jakiś cwaniak próbuje nabić nas w butelkę.Syf, brud i
        amatorka.
        • Gość: suciek Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.eranet.pl 13.06.07, 22:48
          Panie Hipek, ja tam byłem, spałem, wypoczywałem i z chęcią Panu opowiem jaka
          jest różnica pomiędzy Hiltonem, Ibisem, Campanille, prywatną willą Luna,
          robotniczym hotelem i... Za każdy standard płaci się określoną cenę a co za tym
          idzie, swoje oczekiwania należy również dostosować. Polecam kontakt pod adresem
          suciek@op.pl Z wielką przyjemnością wytłumaczę każdemu dokładnie na czym polega
          różnica między powyżej wymienionymi. Bardzo się cieszę, że lato się zaczęło i
          nasi rodacy rozpoczęli podbój zagranicy:) Jak widać nie wszyscy pracują na
          budowach w Wielkiej Brytanii... a może część już wróciła:)
          • Gość: hipek Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.ptr.primarydns.com 16.06.07, 11:52
            Campanili ani Hiltona w Budwie nie widziałem. Widziałem za to brud i syf w domu
            o którym pisałem. Nie chodzi o cenę - nie oczekuje cudów za 1000pln które płacę,
            ale przyzwoitości, higieny i spokoju. Tłumaczenie się że jak tanio to robi się
            komuś łaskę że w ogóle ma gdzie spać to jakieś totalne nieporozumienie, zresztą
            tak tanio to też nie jest bo inne polskie biura (np Skarpa z Krakowa) oferują
            wypoczynek w Czarnogórze za te same pieniądze. Tutaj z każdego rogu wyjazdu
            wychyla się amatorka i naciągactwo parabiura. A szyderstwa na temat ciężko
            pracujących młodych polaków w Anglii pozostawie bez komentarza. Na marginesie
            wypadałoby się jeszcze podpisać że pisze się z biura.
    • Gość: gosc Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.audiobit.pl 16.06.07, 12:44
      Przypuszczam ze cene jak zapłaciliscie to napewno nie była wygorowana,
      apartament całkiem mi sie podoba, tylko zastanawiam sie czy jechaliscie taki
      kawał zeby siedziec w apartamencie czy wypoczywac na plazy, bo mysle ze
      wieczorem tych kłopotów nie było natomiast kwestia ceny niejednokrotnie jest
      wazna dlatego jak sie chce miec ładne widoki i wszystko ok to niestety ale to
      kosztuje.... nie jestem pracownikiem bira fanclub
      • Gość: Ania Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: 195.94.206.* 18.06.07, 16:30
        Gość portalu: gosc napisał(a):

        > Przypuszczam ze cene jak zapłaciliscie to napewno nie była wygorowana,
        > apartament całkiem mi sie podoba, tylko zastanawiam sie czy jechaliscie taki
        > kawał zeby siedziec w apartamencie czy wypoczywac na plazy, bo mysle ze
        > wieczorem tych kłopotów nie było

        Drogi gościu,

        A nie wydaje Ci się, że to turysty sprawa w jaki sposób będzie spędzał czas na
        wakacjach? Jeśli ktoś ma ochotę wydać 1000 PLN i pojechać 1300 km od domu po
        to, tylko żeby tydzien spędzić w łózku (sam lub z kimś), to jest to jego
        absolutnie święte prawo. I ani Tobie, ani mnie oceniać sensowność takiego
        działania, a jedynie okazać szacunek dla poglądów odmiennych od naszych.
        Tak więc argument o tym, że w nocy pewnie była cisza, jest nietrafiony. Być
        może autor wątku pojechal do Budwy szaleć w nocnych kafejkach, a za dnia chciał
        sobie pospać.

        Sama nie jeżdzę nigdy z biurami podróży, ale zgadzam się z autorem wątku, że
        czym innym jest uczciwa informacja biura podróży na temat panujących warunków,
        a czym innym udawanie, że się o niczym nie wie. Bo w to, że biuro podróży nie
        wiedzialo o sąsiedniej budowie, jakoś mi się wierzyć nie chce. Nawet w Budwie,
        gdzie rośnie mnóstwo domów, budowy trwają przynajmniej po kilka miesięcy.
    • makarska3 Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 17.06.07, 11:44
      Witam my tez wybieramy sie z tym biurem do Budvy w sierpniu, ale do villa
      luka.Czy wiesz coś o tej villi ,czy nie ma tam czasami również jakieś
      niespodzianki w formie budowy.Jakie są Twoje spostrzeżenia o Budvie,ceny,plaża
      itp...Będziemy wdzięczni za informacje.Pozdrawiam.


    • Gość: Dobrawa Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.07, 15:31
      Witam, Podpisuje sie pod wszystkim co naisal moj poprzednik. Oferty biura
      Funclub to jedno wielkie oszustwo. Właśnie wróciliśmy z Czarnogóry. Rownież
      mieszkalśmy w willi Luna (podobno 3***). Czuliśmy się jakby zakwaterowano nas
      na placu budowy. Willa sąsiaduje z budową (jakies 4 metry od sciany budynku)
      oraz z wąską, ale ruchliwą ulicą. Codziennie dobiegał nas odgłos pękających
      dachówek zrzucanych z trzeciego piętra, młotów pneumatycznych oraz przycinania
      płytek diaxem. Cena wyjazdu nie była wysoka, w zwiazku z czym nie
      spodziewaliśmy sie luksusowych warunków w hotelu. Liczylśmy jednak, ze uda nam
      sie trochę odpocząć, co było zupełnie niemożliwe. Biuro podrózy z premedytacją
      ukrywa informacje o tego typu niedogodnościach, a na miejscu nic już nie da sie
      zrobić, można najwyżej spać na plaży. To zdecydowanie najgorzej zorganizowane
      biuro z jakim sie spotkaliśmy i na pewno nie skorzystamy więcej z jego usług.
      NACIĄGACZE i tyle !!
    • formalina83 Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 18.06.07, 16:05
      Witam. Podpisuje sie pod wszystkim co napisał mój poprzednik. Oferta biura
      Funclub to wielkie oszustwo. Wczoraj wrócilismy z Czarnogóry. Wycieczka była
      tania, więc nie spodziewaliśmy sie luksusowych warunków. Jednk to co zastaliśmy
      w Villi Luna i jej otoczeniu ścięło nas z nóg. Budynek sąsiaduje z budową
      (jakieś 4 metry od ściany Villi) oraz z ulicą (wąską ale bardzo ruchliwą).
      Codziennie od wczesnego ranka dręczyły nas odgłosy zrzucania dachówek z 3
      piętra, młotow pneumatycznych, przycinania płytek diaxem oraz niemilknącego
      ruchu ulicznego. Pracownicy biura podrózy doskonale wiedzieli o tych
      niedogodnościach w momencie zakupu wycieczki (połowa kwietnia), ale nikt nie
      raczyl nas poinformować, ze zostaniemy zakwaterowni praktycznie na placu
      budowy. Przestrzegam przed korzystaniem z usług Funclubu. Czrnogórę natomiast
      warto odwiedzić. Pozdrawiam.
      • Gość: hipek Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.ptr.primarydns.com 24.06.07, 16:56
        Najbardziej załamujące jest podejście pracowników tego biura do klienta -
        bezczelność osób pracujących w Poznaniu przekracza wszelkie możliwe granice. Ich
        praca koncentruje się na tym żeby sprzedać nam swoje wycieczki - z momentam
        zapłacenia za nie nie jesteśmy już dłużej ich klientami. Mają nas gdzieś i tak
        też traktują. Serwis w Czarnogórze był opłakany - naszym rezydentem był chłopak
        który pierwszy raz w życiu znalazł się w tym kraju, jakikolwiek drobiazg
        przeradzał się w długotwrwałe szukanie a przy jego nieznajomości miejscowego
        języka łatwiej załatwić było wszystko samemu niż czekać aż się go w końcu
        złapie, cała opieka biura sprowadzała się do tego że dostaliśmy klucze do
        "apartamentów" i uzykaliśmy informację kiedy autobus wraca do Polski. Nie
        liczyłem na codzienne wspólne bale ale kilka słów o miejscu gdzie byłem na
        wakacjach było by mile wiedziane.
    • Gość: Anula Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.unlockweb.org 26.06.07, 20:10
      Ja też miałam wątpliwą przyjemność wyjechać z biurem Funclub na wakacje w
      zeszłym roku, co prawda do Chorwacji, ale nasz pobyt był równie nieudany jak
      Twój. Nie było co prawda budowy, ale to, co zastaliśmy na miejscu, to nie były
      żadne wille, o których pisano na stronie internetowej, tylko prywatne kwatery u
      "cioci Krysi". Bo jak inaczej można nazwać umieszczenie Klienta na jednym
      piętrze z właścicielem , gdzie dodatkowo łazienka jest dostępna na korytarzu dla
      jakiegoś prychającego starego Chorwata i dla nas ???!!! Brzydziliśmy się wejść
      po prysznic i codzienna kąpiel związana była z gruntowną dezynfekcją!!! A droga
      tam i z powrotem, to był istny koszmar. Po Polsce jeździliśmy chyba dłużej niż
      pół doby, pilotka kompletnie nie była zorientowana w miejscach zbiórek, gubiła
      notorycznie drogę ,a kierowcy gburowaci łaskę robili, jak ktoś po 30 godzinach
      prosił o wyjęcie bagażu z luku. "Tak szef ustalił trasę , tak bydziemy jechali"
      - usłyszałam, jak się okazało ,że mimo opóźnienia jedziemy nie autostradą ,a
      podrzędnymi bocznymi szutrowymi drogami!!! To biuro Funclub to totalne
      nieporozumienie i czytając te wszystkie opinie uważam, że powinni im odebrać
      koncesję. Tylko jest tak,że człowiek na miejscu się męczy, użera z rezydentem,
      wydzwania do biura... a jak już wróci, to jest tak szczęśliwy, że ma wreszcie
      łazienkę przy sypialni i mu nikt o 6 rano pod drzwiami nie szura, że macha ręką
      i tylko obiecuje sobie ,ze NIGDY WIĘCEJ Z BIUREM FUNCLUB. I dlatego takie
      zdradliwe biura przędą sobie dalej...A może należałoby się zmobilizować i
      zjednoczyć , żeby inni nie zmarnowali sobie urlopu,tak jak my???
        • Gość: yokis Re: Czy nauka pójdzie w las? IP: *.us.coreisp.nl 12.07.07, 12:58
          To biuro to porażka! My czekaliśmy 2 h w Katowicach na autobus do którego nas
          przesadzali jadąc na połódnie, a w drodze powrotnej ponad 3. Traktują ludzi jak
          worki! Brak organizacji i jakiegokolwiek serwisu, ciągły chaos. Bylismy fajną
          ekipą i dla nas to był tylko lokalny folklor ale jak ktoś z was ma wymagania to
          zastanówcie się nad tym wyjazdem. Kwatery w Budvie to porażka - wybierają
          najtańsze budy w mieście i piszą w katalogu o apartamentach. Generalnie
          naciągactwo. Kraj super ale jedźcie tam najlepiej sami a na pewno nie z nimi!
            • Gość: gernii Re: Czy nauka pójdzie w las? IP: 212.2.101.* 15.07.07, 19:37
              Widze że nie jestem sam - nas też tak przewieźli z atrakcjami po Polsce - my
              mieliśmy przesiadkę w podróży do Chorwacji w Katowicach i czekanie ponad 3
              godziny. Nawet słowa przepraszam, podobno to normalne że ludzi traktuje się jak
              paletę z cegłami. Żal im kilku złoty żeby to po ludzku zrobić. Nie polecam też
              ich oferty do Chorwacji - przekłamane informacje w katalogu o możliwości
              wyżywienia ( dużo drożej na miejscu)i serwis ograniczający się do przywitania i
              odjazdu. Ja na pewno nie skorzystam więcej z ich usług.
                  • Gość: hermendak Re: Czy nauka pójdzie w las? IP: *.dreamhost.com 25.07.07, 23:08
                    100% prawdy, transport w tym biurze, to totalna porażka. Biuro idzie na masę ,a
                    nie na jakość i widać,że nie panuje nad niczym.My w drodze do Grecji
                    przesiadaliśmy się 3 razy w jedną stronę!!! Zakładając ,że na miejsce zbiórki
                    też trzeba jakoś dotrzeć , to całość jest istną męczarnią. A apartamenty **,
                    jakie proponuje biuro są moim zdaniem poza wszelką kategoryzacją. Zamurowane
                    okno w toalecie,bez możliwości przewietrzenia, zakwaterowanie na parterze, obok
                    jakiegoś charczącego Greka, pleśń na zasłonkach przy prysznicu zmieszana z
                    grzybem i rezydent, który robi wieczorki zapoznawcze za 5 euro, żeby skosić
                    trochę siana i odezwać się ponownie w dzień wyjazdu (w tak zwanym miedzyczasie
                    obsługuje pół miejscowości na wycieczkach fakultatywnych!) Żenada.
    • Gość: Crna Gora Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.eastwest.com.pl 27.07.07, 09:01
      Witam!
      wróciłam właśnie z Budvy, były to moje (i nie tylko) najlepsze wakacje. Ludzie
      jednak troszeczkę przesadzają opisując wszelkie niedogodności i niedociągnięcia
      biura FunClub.
      Transport, autokar, kierowcy i rezydent - rewelacyjni, postoje regularnie co 4
      godziny, dostawalismy dokladne informacje gdzie jestesmy, jakie postoje sa
      planowane etc.
      Mieszkalam w Hotelu Luna, pokoje byly bardzo przytulne, lodówka, klimatyzacja,
      balkon i łazienka (w Polsce jeszcze czasami trudno znaleźć cos takiego),
      właścicielka domu bardzo uprzejma, utrzymywała czystość w naszym pokoju bardzo
      regularnie. Wybierając sie do Czarnogory trzeba liczyc sie z tym, ze to nie jest
      kraj jeszcze na tyle rozwiniety pod wzgledem turystycznym, co Chorwacja czy
      Hiszpania, ale na tym chyba polega cala przygoda!
      Owszem mieliśmy male przybraki wody, ale SPOWODOWANE SUSZĄ!!! W calej Budvie
      brakowało wody i to mozna zrozumiec, wystarczy trochę samoorganizacji i problem
      znika. Myśle, że na wakacjach szkoda czasu na skupianiu sie na małostkach! Budva
      i cała Czarnogóra należą do takich miejsc, gdzie czlowiek zaczyna cieszyc sie
      kazdą chwilą, a nawet każdą kropelką wody. Ponadto kilka osób zdecydowało sie
      pozostac na dwa kolejne turnusy!!!
      Wraz z grupą znajomych jestesmy bardzo zadowoleni i w przyszłym roku również
      wybieramy sie na wakacje z FUNCLUBEM.
      Pozdrawiam wszystkich wracających z Budvy!
        • Gość: dilbert Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.acn.waw.pl 28.07.07, 22:56
          popieram poprzednika.. w 100%!

          po to jest forum, aby mowic wprost o "niedociagnieciach" organizacyjnych i
          totalnym braku poszanowania turystów przez biuro Funclub (z Poznania, żeby nie
          było). Niestety, jak wynika z historii postów, Funclub regularnie oszukuje
          swoich klientów i zapewnia żenujący "serwis".

          Sam miałem wątpliwą przyjemność przejażdżki w dziadowskich warunkach do
          Makarskiej i mieszkania w PIWNICY (!) - tak, dobrze czytacie - bo nie można
          nazwać "przyziemiem" pomieszczenie z oknami 30 x 60 cm. Mimo wielokrotnych skarg
          na jakość zakwaterowania, rezydent podnajęty przez Funclub z innej firmy nie
          zrobił nic. Generalnie miał wszystkich turystów F. w poważaniu. Telefony do
          siedziby firmy to tylko zmarnowane pieniądze - tam nikt nic nie wiedział i w
          "ich" przekonaniu wszystko było jak nalezy.

          szczerze - jak ktoś ma ochotę na wakacje z dreszczykiem, to proszę bardzo. Ja
          chciałem odpocząć, a tego Funclub nie umie zapewnić.

          Ku przestrodze innym urlopowiczom!
        • Gość: Romek Re: no coz zawsze sie znajdzie taki jeden baranek IP: *.chello.pl 02.08.07, 16:35
          Dzisiaj rano wróciłem z żoną i znajomymi z Budvy. Mieszkaliśmy w Willi Luka w
          apartamencie dla 4 osób. Jest to pierwszy nasz wyjazd z firmą Fun Club i muszę
          powiedzieć, że nie do końca zgadzam się krytycznymi ocenami. Tak jak było
          opisane wcześniej przystanki podczas podróży były co 4 godz., sympatyczna Pani
          Marta informowała nas o przebiegu trasy, autobus wyposażony był w klimatyzację,
          która cały czas działała. Mieliśmy to szczęście, że jechaliśmy od Poznania bez
          żadnej przesiadki, ale czy przejście do innego autokaru o takim samym
          standardzie jest wielkim nieszczęściem? No chyba dla tych, którzy na początku
          zajęli dwa miejsca i teraz musieli "gnieździć" się jak pozostali z drugą osobą
          obok siebie. Osobiście nie znoszę jazdy autokarem 30 godz. i czy to będzie
          klasa lux czy stary grat to i tak jestem zmęczony i niewyspany. Wyjątek stanowi
          klimatyzacja, to było i być musi. W samej Budvie przez pierwsze 2, 3 dni
          występowały problemy z wodą i prądem ale nie był to problem samego budynku,
          tylko dzielnicy, w której mieszkaliśmy. Bo jeżeli brakuje prądu tylko w domu w
          którym mieszkam to można mieć pretensje do rezydenta i robić mu awanturę. W
          naszym przypadku w tym samym czasie nie działały światła na skrzyżowaniu, w
          sklepach oddalonych o 0,5 km wyłączone były lodówki i regały chłodnicze. Tak
          jak wspomniałem wcześniej problemy były tylko na początku, potem do samego
          końca wszystko było OK. Otoczenie samego budynku też bez zarzutu, na naszym
          tarasie rosły winogrona, które zresztą zostały skutecznie objedzone przez moją
          żonę i jej koleżankę. Zdaję sobie sprawę, że inne osoby mogły mieszkać gdzie
          indziej i mogły mieć inne warunki bytowe. Tam, gdzie my byliśmy było w porządku
          i jeżeli ktoś ma jechać w to samo miejsce to polecam. Co do samego biura Fun
          Club (tj. panowie kierowcy i pani opiekun) to zachowało się wobec naszej
          czwórki przyzwoicie. Po powrocie do Polski, jak wysiedli ostatni podróżni
          zostaliśmy podwiezieni na drugi koniec Poznania, gdzie mieliśmy zaparkowany
          samochód, którym dalej pojechaliśmy do Szczecina. Drobiazg, a jednak cieszy.
          Gorące pozdrowienia dla Pana Karola za pozytywną postawę i pogodę ducha!!! Tak
          trzymać! I proszę nie pisać, że jestem pracownikiem firmy czy też w podzięce za
          transport piszę dobrze o naszym wyjeździe. Dla nas wyjazd był udany. Pozdrawiam!
            • Gość: grebiszek wakacje bez wody uwaga IP: *.gprspla.plusgsm.pl 12.08.07, 16:57
              Wróciłem właśnie z Budvy z biurem Funclub i chciałbym przestrzeć wszystkich
              przed wypoczynkiem z tą firmą w Czarnogórze. Przez cały okres pobytu na
              wczasach, podobno w apartamentach klasy lux nie mogliśmy się normalnie wykąpać!
              Woda dostępna była tylko w godzinach nocnych przez krótkie okresy tak że cała
              noc była wyczekiwaniem na okazję. Biuro podobno wynajeło najtańszą bazę
              noclegówą gdzie miejscowi mówili że tego typu atrakcje powtarzają się od lat i
              nie są żadną niespodzianką. Wiele do życzenia pozostawia również orgazniacja
              przyjazdu i wyjazdu która w naszym przypadku wiązała się z koczowanie m na
              skwerze słonecznym bez dostępu do toalety i łazienki, z podejściem do nas jako
              do zbędnego przedmiotu którego należy się jak najszybciej pozbyć. Obsługa
              pracowników tego biura to kompletne dyletanctwo i amatorka - nie potrafili
              rozwiązać żadnego problemu z miejscowymi właścicielami obiektów które wynajeło
              biuro bo nie potrafili się z nimi po prostu dogadać. Obiekty opisywane jako
              luksusowe to najtańsze pokoje w Budvie których standard może zodowolić
              ewentulanie osoby z nostalgią wspominające młodość z lat 80tych - skrzypiące
              szfy, wszechogarniający brud i brak wentylacji a to wszystko w pięknej okolicy
              budów i w błogim huku przejeżdzających pod oknem ciężarówek. Fanklubowi nie!
    • big__mama Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 12.08.07, 18:46
      Dlatego nigdy do Cro czy Czarnogóry nie jeździ się z biurem podróży.
      Jedziesz kiedy chcesz, na ile chcesz, wybierasz sobie sam chatę i
      sam dogadujesz się co do ceny. Języków nie trzeba znać bo polski i
      chorwacki są bardzo do siebie podobne. Odkąd zaczęłam jeździć na
      własną rękę postanowiłam, że w życiu nie pojadę na tzw.
      zorganizowany wypoczynek.
        • Gość: herman Oszuści z Poznania! IP: 64.191.93.* 24.08.07, 12:42
          Omijajcie łukiem naciągaczy z Funclubu! Złodzieje i oszuści! Wrociliśmy z
          "wypoczynku" w Budvie z nimi i jeszcze telepią nam się ręce! Zamiast 24 h
          podróży z Poznania jechaliśmy 40, dojeżdzając na miejsce do czegoś co nie
          kwalifikuje się w polsce jako najgorsze schronisko! Syf, brud a najgorsze
          łazienki do których wejście wiązało się z pokonaniem obrzydzenia - włosy
          poprzednich lokatorów, niedomyta podłoga, dramat! Do tego ciągle nie było w nich
          wody. Na nasze uwagi do rezydenta usłyszeliśmy ze jak tyle płacimy za wczasy to
          nie powinniśmy wymagać Hiltona! Bezczelność ludzi z tego biura nie zna granicy -
          interesuje ich tylko wpłata za wczasy. Potem jesteśmy już tylko denerwującym
          petentem!
          • Gość: Nina Biuro Funclub vs Oszuści z Poznania! IP: 66.240.237.* 12.04.08, 15:06
            Biuro jest tragiczne , a jego prezes - niejaki Piotr Sućko - wpisujący posty na
            forum jako "Suciek" od lat jest ignorantem wszelkichh skarg i reklamacji
            Klientów i dziwne,że firmy jeszcze nie zamknęli ,tylko zmieniła nazwę i naciąga
            dalej!

            Poczytajcie o ostatnim wypadku autokaru biura :
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,5104975.html
            Nie wiedzą ,dlaczego kierowca mógł zasnąć???
            Ale bez ogródek wpisują na stronie pod rozkładem jazdy i w katalogu, że "funkcję
            pilota pełni kierowca" Skandal!!! Zamiast odpocząć po swojej zmianie - wchodzi w
            drugą rolę, żeby biuro mogło oszczędzić 200-300 zł na pilocie !!! A tarczki są
            czyste...
      • Gość: Paulina Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 10:13
        Ja bylam w Budvie w sierpniu zeszlego roku, tez z Fun Clubem. Bylam
        zakwaterowana w Vin i nie narzekalam, ale ci ktorzy byli w Luka czy Luna nie
        byli zadowoleni bo za wyzsza cene mieli mniejszy standard niz ja. Dla jednej
        pary nie starczylo w Vin miejsca, wiec zostali zakwaterowani gdzies indziej, po
        czym po 2 dniach kazano im przeniesc sie do Vin. Wlasciciel poprzedniego
        apartamentu kazal im zaplacil cale 10 euro oplaty klimatycznej, mimo, ze byli
        tam 2 dni, no i musieli jeszcze zaplacic po 10 euro w Vin.
        Nie wiem jak sie rozwiazala druga sprawa- wieloosobowa rodzina miala nocowac w
        jednym hotelu, ale na miejscu powiedzieli im, ze czesc musi przejsc do innego......
    • anja1-1 Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 18.07.08, 18:56
      biuro Funclub "obcina" po 12 albo nawet 24 godziny na początku i na końcu
      turnusu. Podam przykład, o czym zresztą ci, którzy wyjechali już wiedzą: wyjazd
      "zaczyna się" powiedzmy 20-go czerwca, co dla biura Fuclub oznacza, że autokary
      mogą wyjechać 30 minut przed północą tego dnia (formalnie jest to jeszce 20-ty).
      Przy czym autokary się spóźniają, ponieważ są to autokary, które właśnie wróciły
      z trasy przywożąc turystów z poprzedniego turnusu. Następny turnus wsiada do
      autokaru, który wyrusza w trasę powrotną, bez odczekania choćby kilku godzin
      (!). Z powodu spóźnienia autokary wyruszyły już po północy, czyli następnego
      dnia. Przyjazd do Chorwacji- ok 8-ej wieczorem, czyli czas jest już tylko na
      zakwaterowanie się. Gdybybyśmy wyruszyli te 12 godzin wcześniej mielibyśmy
      dodatkowy dzień na plaży. Z powrotem to samo- wyjazd wieczorem, po
      wykwaterowaniu się z kwatery o 10 rano i powrot do miejsca docelowego o godzinie
      10-ej wieczorem, dzień wcześniej niż jest podane w katalogu (!). W tym wypadku
      możnaby wyjechać całe 24 godziny poźniej. Kierownik biura wie, ile zajmuje
      podróż, ale wpisuje godziny wyjazdu lub powrotu, tak, jak mu jest wygodnie,
      wystarczy napisać , że np w Poznaniu autokary będą godzinę lub dwie po północy i
      już dzień wlicza się do wykupionej wycieczki.
      Jechałam jakiś czas temu do Włoch z Itaką - przedostatniego dnia wsiadaliśmy w
      Rzymie do autokaru o 18-ej, tak, że dojechaliśmy na miejsce o 11-ej wieczorem
      ostatniego a nie przedostatniego dnia wycieczki. Ale sprawa rozbija się o
      krążące bez przerwy autokary, które w ciągu 24 godzin nie są w stanie przewieźć
      2 turnusów, bo jest to po prostu niemożliwe. Żeby daty pobytów były zgodne z
      prawdą, to w katalogach turnusy powinny następować po sobie z 1-dniową przerwą.
      Byłam świadoma wykupując wycieczkę, że z tymi godzinami to jest naciąganie, ale
      nie spodziewałam się, że aż takiego stopnia. Nie wiedziałam, ile czasu w
      rzeczywistości autokar jedzie z Chorwacji do Polski. To po prostu jeden szwindel
      i oszustwo.
    • magdusiawroclaw Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku 23.09.08, 17:10
      Dwa dni temu wróciłam z Budvy z którym jechałam z Funclubem.
      Chiciałabym zniechęcić wszystkich do kożystania z tego biura.
      Wakacje w Czarnogórze były to 2 wakacje z tym biurem wcześniejsze w
      Grecji bardzo miło wspominam. Wakacje w czarnogórze były
      koszmarem.... Zaczeło sie od zakwaterowania w Willach rezydentka OLA
      sama niewiedziała gdzie kto ma mieszkać, wiec zakwaterowanie zamiast
      20- 30 minut trwało godzine jeździliśmy po tym mieście bez sensu.
      Jak sie okazało do Starej Budvy (stary grad) nie mieliśmy jak
      napisali w katalogu ok. 600m tylko około 2 km ( lekką ręką liczyć) a
      do plaży nie 500 m tylko 850 m. Zebranie z rezydentką odbyło sie na
      nastepmy dzień i polegało na tym rezydentka przedstwiała nam
      zupełnie inne wycieczki niz te które sa zamieszczone w Katalogu
      2008. Rezydentka pozatym była nie osiągalna dla wczasowiczów (
      widzieliśmy sie tylko jak jechaliśmy na wycieczki ) pozatym w
      ostatni dzien mieliśmy dostac do dyspozycji pokój gdzie bedziemy
      mogli złożyć bagaże a ten POKÓJ sie okazał tarasem przed domem
      właściciela. Mimo nacisków nie umiała załatwic tego pokoju !!!
      Wybraliśmy sie na wycieczke w ostatni dzień REJS STATKIEM .
      Zwiedzaliśmy Boke kotorska. wykupilismy wycieczke z obiadem a na
      statku okazało sie ze obiadu nie bedzie i ze mamy załatwic sobie
      obiad we własnym zakresie jesli oczywiście chcemy, poniważ na statku
      nie było odpowiedniej ilości ryby. W momencie kiedy wróciliśmy do
      Budvy i chcieliśmy porozmaiwac z rezydentka i dostac swoje pieniadze
      powiedziała,że obiad był zamówiomy a to nie jej wina. Jechaliśmy do
      Polski przez 30 godzin i nie jechaliśmy autobusem FANCLUBU tylko
      BOMATURU który też niby miał klase lux ale nie umywa sie do
      autobusów FANCLUBU,a kierowcy byli opryskliwi i nie mili robili mało
      przystanków nawet jesli ludzie się tego domagali. Wakacje w
      Czarnogórze mimo pieknego miasta i pomocnych ludzi tam mieszkajacych
      były dla nas koszmarem NIEPOLECAM TEGO BIURA. Warto wydać wiecej niż
      jechac z tym biurem. Jesli ktos by chciał jechać do Budvy jestem
      wstanie wysłać plan miasta w który sie zaopatrzyliśmy na miejscu.
      • Gość: QQA Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.08, 11:05
        no ja tam jestem zadowolony, pomimo kilku wpadek organizacyjnych. zawsze jakaś
        przygoda ;p poza tym nie oczekiwałem żeby mnie ktoś na rękach nosił. w sumie
        inne, nawet te droższe biura również dają ciała w podobnych kwestiach. w
        zasadzie zadowolenie każdego z uczestników wypadu do montenegro jest uzależnione
        od tego co się oczekuje za takie pieniądze. pozdrawiam.
    • Gość: Jj Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.streamcn.pl 23.09.08, 18:48
      Pomijam błędy ortograficzne w tekscie i niekonsekwencję autorki co
      do oceny biura / bo wczesniej podaje ze z wyjazdu z nimi do Grecji
      była zadowolona /to majac pewne zastrzezenia do organizacji
      podróży to własnie podkreślę ze kierowcy autobusu Bomatouru byli
      profrsjanalni , jechali rozwaznie i byli bardzo sympatyczni. Przerwy
      były zgaodnie z załozeniami co 4 godz., w Znojmo godzinna +15 min
      czekania na spóżnialskich. Oczekiwane przerwy dla palaczy i piwoszy
      to wydłużenie jazdy o kolejne godziny kosztem pozostałych
      uczestnikow, dla ktorych Wrocław to nie koniec podróży.Jak mpożna
      nadrobić te 2 godz. opónienia wynikłe z objazdu zamiast autostradą
      ze względow bezpieczeństw z uwadi na zamknięcie cztrasy w związku z
      warynkami pogodowymi .Dzieląc się uwagami nie wolno podawac
      informacji wybiorczo.
    • Gość: pafciu Re: Funclub w Budvie czyli wakacje po Polsku IP: *.maverick.com.pl 03.04.16, 21:44
      Widzę, że gorąca dyskusja o willi Luna :D powiem szczerze ze ja w zeszłym roku byłam w willi Zdravko własnie tez z funclubem i na standard czy lokalizację no narzekać nie mogę , bo było pięknie i ładne czyste pokoje, wszędzie blisko, dużo sklepików, kafejek, jest co robić, także tam się nie musicie bać ;) a Luna hmm przechodziliśmy obok ale też prezentowała się nie najgorzej, także dziwię się ze wywołała takie oburzenie :o zresztą na bank nie budują tam czegoś ciągle także może faktycznie czasem trzeba mieć na uwadze, że nie wszystko będzie jak na okładce magazynu , zresztą takie spiny... ludzieee hahh serio ? :p
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka