wakacje do bani....

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 15:10
Ludzie opamiętajcie się z tą Chorwacja oszukują ,wyłudzają na każdym kroku
aż miło -mogę podać dziesiątki przykładów np.na bramkach autostradowych za
10 kun policzył mi 2 Euro na drugiej za 16 kun 3 Euro przypominam że kurs
1Euro=7,5 kun oni tam mają jak u nas 10 lat temu - moja noga już tam nie
postanie wolę cywilizowane kraje, nie chcą przyjmować monet 5Eurocentów jak
już pobrałem z bankomatu kuny to przy płaceniu za kwaterę gospodarz mi
liczył 1Euro =9 kun totalny syf nie chce mi się podawać następnych przykładów
i do tego kąpiel w butach
    • Gość: pit Re: wakacje do bani.... IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 23.09.03, 15:53
      no to jesteś frajer jak się dałeś tak robić, a frajerów się czesze z kaski
    • Gość: afilipinka Re: wakacje do bani.... IP: 213.155.167.* 23.09.03, 16:50
      Przeciez na bramkach autostradowych jest napisane ile trzeba placic w kunach i
      ile to jest w euro. A co do reszty wydaje mi sie ze to czesciowo wynika z
      wlasnego nastawienia - nasz znajomy, ktory do sklepow w Chorwacji wchodzil juz
      z nadeta i pelna pretensji mina tez pozniej tylko narzekal na nieuprzejma
      obsluge , nie musze chyba dodawac co sie dzialo w knajpach... Usmiechnij sie a
      swiat wyda ci sie lepszy!
      • Gość: bolo Re: wakacje do bani.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.09.03, 17:11
        Zapewniam że nie jestem nadęty ale tak człowieka robić w balona to nie dla
        mnie na bramkach były ceny tylko w kunach a ja miałem tylko euro przy wjeździe
        jak próbowałem interweniować to gość na bramce odwracał głowę a za mną tworzył
        się korek a kierowcy trąbili wolałem dać spokój i na tym koniku właśnie jadą-
        chamstwo i tyle
    • Gość: Strato Re: wakacje do bani.... IP: *.lubin.dialog.net.pl 24.09.03, 08:42
      Gość portalu: bolo napisał(a):

      > Ludzie opamiętajcie się z tą Chorwacja oszukują ,wyłudzają na każdym kroku

      Mam takie same "wspomnienia". Polecam wątek
      www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=201&w=6834029
      pozdrawiam
      Strato
      • Gość: Marcin Re: wakacje do bani.... IP: 217.8.163.* 24.09.03, 09:30
        Guzik prawda.
        Ceny na autostradzie są w kunach i euro.
        Tam gdzie byłem (Orebic)nikt mnie nie oszukał a nawet nie próbował.
        po prostu byłem na luzie i umiem liczyc.
        • maniaczytania Re: wakacje do bani.... 24.09.03, 09:52
          Poza tym mozna przeciez bylo juz na granicy wymienic euro na kuny, zeby miec
          drobne na bramki, kazdy wie o tym, ze tam sa platne autostrady.
        • Gość: bafra Re: wakacje do bani.... IP: *.uznam.net.pl 24.09.03, 10:19
          Gość portalu: Marcin napisał(a):

          > Guzik prawda.
          > Ceny na autostradzie są w kunach i euro.
          > Tam gdzie byłem (Orebic)nikt mnie nie oszukał a nawet nie próbował.
          > po prostu byłem na luzie i umiem liczyc.

          Oczywiście zarówno w Słowenii jak i w Chorwacji są ceny w miejscowej walucie i
          w euro.
      • kicur Re: wakacje do bani.... 27.09.03, 00:16
        Gość portalu: Strato napisał(a):

        > Gość portalu: bolo napisał(a):
        >
        > > Ludzie opamiętajcie się z tą Chorwacja oszukują ,wyłudzają na każdym kroku
        >
        > Mam takie same "wspomnienia". Polecam wątek
        > www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=201&w=6834029
        > pozdrawiam
        > Strato

        Hehe - niestety! Mało osób CHCE widzieć prawdę czy też patrzeć obiektywnie. Ja
        już wypowiedziałem się sporo w ww. wątku: znam wady i zalety HR. Wkurza mnie
        jak ktoś np. był tylko w HR, nie ma porównania do niczego oprócz Bałtyku - i
        wygłasza jednoznacznie pozytywne sądy, co już z góry dziwnie wygląda bo NIC na
        świecie nie ma TYLKO ZALET - zawsze są jakieś wady.
        Problem w tym, że coraz większą wadą HR są ceny przy standarcie, który w
        odróżnieniu od cen - stoi w miejscu (i proszę nie pisać, że są wyjątki, bo one
        zawsze są).
        A w tym wątku, znowu, jak w innych pojawiają się teksty typu "debilu" i inne
        udowadniające autorowi, że - w uproszczeniu - kłamie albo co najmniej
        przekłamuje.
        A stwierdzenie, że m.in. Francja czy Hiszpania są droższe lub dużo droższe -
        jest co najmniej przesadą. Wszystko ZALEŻY! Ja np. już NIE RAZ wynająłem domki
        w Hiszpanii i Francji, gdzie płaciłem 200-300 zł za DOMEK /6-8 os./ za
        TYDZIEŃ!! Na campingu od ** do ***** - gwiazdek.:))
        Wszystko zależy!
        A już jedzenie - to nawet w drogiej Francji i z wysokim kursem EUR w tym roku -
        było co najwyżej podobnie, jeśli nie taniej: są Geanty i inne hipermarkety,
        czego w HR - brak. Mnie osobiście nie bawi np. Coca-Cola za 7-8 zł za litr! :-o

        Pozdrawiam wszystkich obiektywnych :)))
        • Gość: karolina Re: wakacje do bani.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 29.09.03, 11:44
          Oczywiście masz dużo racji w tym co piszesz-szczególnie zgadzam się z tym, że
          osoby używajace argumentów p.t. Ty debilu itd. powinny przestać brać udział w
          dyskusji. Głośno natomiast protestuje przeciwko stwierdzeniu, że we Francji są
          takie same ceny żywności bo miałam niebywałą przyjemność być w tym roku i tu i
          tu i Francja-choć przepiękna-jest jednak znacznie droższa(kempingi ** i ***,
          jedzenie-5 euro za podgżewaną w piekarniku bułkę z szynka i serem!!!, benzyna-o
          zgrozo!!!!). Owszem można na wybrzerzu fracuskim i hiszpańskim znaleźć tanie
          noclegi ale jeszcze trzeba się tam utrzymać. Kolejny raz powtarzam, że Chorwaci
          z cenami przeginają i jeżeli komuś nie sprawia przyjemności podróżowanie z
          pewną ilością własnego prowiantu i nie jadanie codziennie w restauracjach to
          może sobie odpuścić. Jeżeli chodzi o standard to piszesz o "nieważnych
          wyjątkach" ale jeżeli bardzo dobre warunki są wyjątkiem to ja mam chyba
          niesamowitego farta w życiu bo nie moge na nic narzekać. Pozdrawiam, może sie
          kiedyś spotkamy na wakacyjnym szlaku!!! I prosze ludzie troche więcej kultury
          bo nie ma sensu wylewać takich ilości jadu na siebie!!!!
    • Gość: Karolina Re: wakacje do bani.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 24.09.03, 11:05
      Po pierwsze nikt już chyba nie mówi, że Chorwacja to tani kraj, chociaż napewno
      jest tańszy niż Grecja, Włochy, Hiszpania i Francja. Po drugie na bramkach
      zawsze są ceny w euro i kunach-zgadzam się, że ceny w euro są troche wyższe ale
      tak jest w każdym kraju, w którym nie płaci się obowiązującą walutą. Po trzecie
      przelicznik euro na kuny jest w różnych miejscach inny, zależy czy wymieniasz w
      banku, kantorze czy np. na kempingu. A co do nie miłych Chorwatów to współczuje
      bo mi udało się trafić na samych miłych więc albo mój albo twój przypadek jest
      wyjątkiem potwierdzajacym regułę. Ja również mogę podać multum przykładów
      nieuprzejmych Polaków nad naszym pięknym możem, bądź nieuprzejmych Greków. Ale
      to nie zmienia faktu, że lubie odwiedzać te miejsca. Moje wakacje w Chorwacji
      są zawsze cudowne i wiem, że za rok również odwiedzę ten pięny kraj.
      • Gość: Mirek Re: wakacje do bani.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.03, 18:30
        >A co do nie miłych Chorwatów to współczuje
        > bo mi udało się trafić na samych miłych więc albo mój albo twój przypadek
        jest wyjątkiem potwierdzajacym regułę.

        Ja spotykałem się tylko z życzliwością Chorwatów.

        >Ja również mogę podać multum przykładów nieuprzejmych Polaków nad naszym
        pięknym możem

        Miałem pecha - spotkałem niemiłych polaków w Chorwacji. Chyba wiekszość z
        naszych rodaków ma to we krwi. Przykre ale prawdziwe.

        >za rok również odwiedzę ten pięny kraj

        I ja myślę już o ponownym odwiedzeniu Chorwatów

        Dowidżenia na Chorwackiej ziemi :-))))
        • Gość: karolina Re: wakacje do bani.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 25.09.03, 09:23
          No to widze, że masz podobne doświadczenia jak ja bo mi niestety też udało się
          spotkać bardzo niemiłych rodaków, którym się wydawało, że skoro przyjechali do
          Chorwacji i wydają swoje pieniądze to wszyscy na około(nawet przechodnie na
          ulicy) powinni ich całować po rękach. A co do poznanych przeze mnie Chorwatów
          to milszych ludzi chyba nigdy nie znałam-w zeszłym roku mieszkałam u jednych na
          kwaterach a w tym roku często się spotykaliśmy, zaprosili mnie do siebie do
          domu, chcieli przenocować, ugotowali kolację itd. Mam nadzieje, że ta znajomość
          przetrwa mimo dzielącej nas odległości. Pozdrawiam wszystkich entuzjastów
          Chorwacji i trzymam kciuki za szybkie ukończenie chorwackich autostrad żeby
          mozna było szybciej dojechać do pięknej południowej dalmacji!!!!
          • Gość: maniek Re: wakacje do bani.... IP: *.kielce.cvx.ppp.tpnet.pl 25.09.03, 21:12
            No jak skończą budować te autostrady to dopiero będzie drogo i tłoczno w
            dalmacji !!!!
            • Gość: karolina Re: wakacje do bani.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 26.09.03, 09:37
              Pewnie masz dużo racji, że będzie drożej ale co do tłoczności to się chyba nie
              zgodze bo i tak jest tam zawsze multum ludzi, zresztą ja sie nie martwię bo
              Chorwacja ma świetnie przygotowaną bazę turystyczną i miejsca dla turystów
              zawsze się znajdą. Jak dla mnie mogłoby być troche więcej dużych kempingów-ale
              zaraz pewnie ktoś na mnie nakrzyczy, że te małe mają większy urok, o gustach
              się nie dyskutuje ;))) Ja szczerze mówiąc mam już dość tych makabrycznych
              korków i wiem, że Chorwaci tym bardziej, bo oni w sezonie nigdzie nie mogą
              normalnie dojechać a to przecież ich kraj. Myśle, że niestety Chorwację i tak
              czeka wzrost cen ze względu na ich starania o wejście do Unii, zresztą zawsze
              będzie można pojechać we wrzesniu gdy ceny są jednak znacznie niższe. Jeszcze
              raz pozdrawiam wszystkich entuzjastów pięknej Chorwackiej krainy a szczególnie
              dalmacji
              • Gość: Mirek Re: wakacje do bani.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.03, 15:46
                >zresztą zawsze będzie można pojechać we wrzesniu

                Właśnie byłem z malżonką we wrześniu i następnym razem pojdziemy czerwiec lub
                wrzesień ze wskazaniem na wrzesień. Mało ludzi, spokoj i brak upałów.
                Podziwiam ludzi którzy jadą by wylegiwać się na plażach, nic lub prawie nic nie
                zwiedzając. Znam takich wielu. Nie myslimy się z nimi integrować.
                Pozdrowienia :-)))))
    • Gość: bolo Re: wakacje do bani.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.09.03, 16:38
      W Słoweni zgadzam się na bramkach autostradowych są ceny w tolarach i w euro
      natomiast w Chorwacji napewno nie było w euro nawet musiałem pytać ile mam
      płacić-Słowenia jest na znacznie wyższym poziomie nawet dostajesz rachunek za
      opłatę za przejazd a dlaczego w Chorwacji nie dają????
      • maniaczytania Re: wakacje do bani.... 26.09.03, 16:50
        Dziwne dla mnie to, co piszesz, bo ja w Chorwacji za kadzym razem dostawalam
        kwit za zaplacenie.
      • Gość: xxxgrze Re: wakacje do bani.... IP: 212.244.167.* 26.09.03, 18:06
        Ja również dostałem kwity za wszystkie przejazdy.
    • Gość: xxxgrze Re: wakacje do bani.... IP: 212.244.167.* 26.09.03, 18:03
      Czy ty Debilu w Polsce płacisz w euro czy w złotówkach ? Jeżeli jedziesz do
      kraju który ma własną walutę to okaż odrobinę szacunku i zaopatrz się w lokalne
      pieniądze, a nie będziesz musiał narzekać, że ktoś cię oszukuje. Jeżeli jesteś
      tak tępy, że nie wiesz jak to się robi to podpowiadam: pieniądze wymienia się w
      kantorach (chociażby w Polsce). Bez pozdrowień dla frajerów.
    • Gość: Maggie Re: nowa autostrada IP: *.acn.pl / *.acn.pl 27.09.03, 19:50
      Potwierdzam, że sczególnie w tym roku żarcie podrożało i to sporo, oni to
      tłumaczą susza w lecie i koniecznoscia importu podstawowych artkułów łacznie z
      ziemniakami. Co do opłat na autostradzie to uważam,że dopiero w Słowenii
      nabijają ludzi w butelkę. Odcinek tej ichniejszej autostrady ma może 3 km i
      chcą za to 80 centów. Jak im daliśmy drobne, znając praktyki niewydawania
      reszty w danej walucie w której płacisz, to nie chcieli przyjąc 2 centówek
      tylko chcieli np. 10 Kun w papierku !!! To juz w ogóle nie wiadomo o co
      chodzi. Praktyką w Chowacji jest nie wydawanie drobnej reszty w sklepach. Jak
      coś kosztuje np. 8,65 K do trzeba się liczyć , że zapłacisz 9 Kun. Nawet sie
      zastanawialiśmy czy może te kasjerki nie mają pensji tylko to co nie wydadzą
      klientowi. Ale generalnie Chorwacja jest tak piękna, że te wszystkie
      niedociągnięcia nie są w stanie zakłócić mojego odbioru. Ludzie zresztą
      naprawdę bardzo sympatyczni może dlatego, że właśnie z tego żyją ale to już
      bez znaczenia. Pozdrawiam wszystkich entuzjastów. Do zobaczenia w przyszłym
      roku oczywiście w Chorwacji.
      • kicur Re: nowa autostrada 27.09.03, 20:38
        Gość portalu: Maggie napisał(a):

        > Potwierdzam, że sczególnie w tym roku żarcie podrożało i to sporo, oni to
        > tłumaczą susza w lecie i koniecznoscia importu podstawowych artkułów łacznie
        z
        > ziemniakami. Co do opłat na autostradzie to uważam,że dopiero w Słowenii
        > nabijają ludzi w butelkę. Odcinek tej ichniejszej autostrady ma może 3 km i
        > chcą za to 80 centów. Jak im daliśmy drobne, znając praktyki niewydawania
        > reszty w danej walucie w której płacisz, to nie chcieli przyjąc 2 centówek
        > tylko chcieli np. 10 Kun w papierku !!! To juz w ogóle nie wiadomo o co
        > chodzi. Praktyką w Chowacji jest nie wydawanie drobnej reszty w sklepach. Jak
        > coś kosztuje np. 8,65 K do trzeba się liczyć , że zapłacisz 9 Kun. Nawet sie
        > zastanawialiśmy czy może te kasjerki nie mają pensji tylko to co nie wydadzą
        > klientowi. Ale generalnie Chorwacja jest tak piękna, że te wszystkie
        > niedociągnięcia nie są w stanie zakłócić mojego odbioru. Ludzie zresztą
        > naprawdę bardzo sympatyczni może dlatego, że właśnie z tego żyją ale to już
        > bez znaczenia. Pozdrawiam wszystkich entuzjastów. Do zobaczenia w przyszłym
        > roku oczywiście w Chorwacji.

        Chorwacja jest piękna - to prawda. I inne zalety - HR też ma. Ale zawsze w
        takich sytuacjach nadchodzi/nadejdzie moment, gdy Chorwaci po prostu
        najzwyczajniej w świecie... przeholują.
        To tak jak z towarem w sklepie - jakąś rzecz chcemy kupić bardzo, a jest
        dodatkowo tania. Rzecz drożej, ale dalej ją chcemy, podoba się nam. Ale
        przychodzi moment, gdy cena jest już tak duża, że nie widzimy piękna rzeczy,
        albo nie jest ono po prostu warte tych pieniędzy - i już tej rzeczy nie chcemy
        albo kupujemy tylko raz, dwa a nie codziennie.
        Ja nie jestem jakimś chorym entuzjastą TYLKO tanich rzeczy - jak coś jest ładne
        i drogie - to jeśli mnie stać - kupuję, bo wiem za co płacę.
        W przypadku HR ten mechanizm zawodzi, bo z roku na rok jest coraz dramatyczniej
        drożej, a standard w zasadzie się nie zmienia albo zmienia niewiele.
        Tak czy siak - z punktu widzenia turysty w sensie zaplecza dla tego turysty -
        jest źle albo co najmniej coraz gorzej. Moim prywatnym zdaniem.
        Za parę lat głosów na tym Forum o podobnej treści będzie więcej - już jest
        więcej niż rok temu, a wtedy było więcej niż 2 lata temu.
        Szkoda - bo jak napisałem na wstępie: Chorwacja jest piękna.
      • maniaczytania Re: nowa autostrada 29.09.03, 15:46
        Gość portalu: Maggie napisał(a):
        Praktyką w Chowacji jest nie wydawanie drobnej reszty w sklepach. Jak
        > coś kosztuje np. 8,65 K do trzeba się liczyć , że zapłacisz 9 Kun. Nawet sie
        > zastanawialiśmy czy może te kasjerki nie mają pensji tylko to co nie wydadzą
        > klientowi.

        Praktyka to takie cos jest w Polsce, bez przerwy sie z tym spotykam. A w
        Chorwacji kilka razy kelnerzy i kasjerki zaokraglili mi owszem, ale W DOL!
        Nigdzie indziej sie z tym nie spotkalam, bylo to bardzo mile:)
        • kicur Re: nowa autostrada 29.09.03, 20:44
          maniaczytania napisała:

          > Gość portalu: Maggie napisał(a):
          > Praktyką w Chowacji jest nie wydawanie drobnej reszty w sklepach. Jak
          > > coś kosztuje np. 8,65 K do trzeba się liczyć , że zapłacisz 9 Kun. Nawet s
          > ie
          > > zastanawialiśmy czy może te kasjerki nie mają pensji tylko to co nie wydad
          > zą
          > > klientowi.
          >
          > Praktyka to takie cos jest w Polsce, bez przerwy sie z tym spotykam. A w
          > Chorwacji kilka razy kelnerzy i kasjerki zaokraglili mi owszem, ale W DOL!
          > Nigdzie indziej sie z tym nie spotkalam, bylo to bardzo mile:)

          Heh! A co powiesz na ważenie mrożonych paluszków rybnych... w oryginalnym
          pudełku zapakowanych??? Dopiero po awanturze - bo zwykłe, kilkukrotne zwrócenie
          uwagi nie pomagało - ekspedientka sprzedała je po cenie wypisanej na
          zamrażarce!! A chciała prawie 2x drożej!
          Normalnie - wiele widziałem, ale tutaj zdębiałem na chwilę... hehe...:(
          • kicur Re: nowa autostrada 29.09.03, 20:45
            kicur napisał:

            > Heh! A co powiesz na ważenie mrożonych paluszków rybnych... w oryginalnym
            > pudełku zapakowanych??? Dopiero po awanturze - bo zwykłe, kilkukrotne
            zwrócenie
            >
            > uwagi nie pomagało - ekspedientka sprzedała je po cenie wypisanej na
            > zamrażarce!! A chciała prawie 2x drożej!
            > Normalnie - wiele widziałem, ale tutaj zdębiałem na chwilę... hehe...:(

            Miałem powyżej na myśli CHORWACJĘ rzecz jasna ;))
    • Gość: bolo Re: wakacje do bani.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.03, 14:22
      Zgadzam się całkowicie z 'Maggie' poprostu przegięli pałę i już !~
      Byłem w 1990 r w Chorwacji i było nie do porównania z tym co jest teraz.Jak
      można mieć szacunek do Kuny skoro oni sami go nie mają -przedtem operowali DEM
      a teraz EURO.Jest w wielu przypadkach drożej niż w Niemczech np.obiad w
      Monachium na starówce kosztuje 7.40Euro a jest tego tyle ze nie daje rady
      zjeść a w Dubrowniku za dalmatski pśrut 10 Euro (4 ry plasterki szynki tak
      cienkie że można przez nie widoki podziwiać) plus 3 (słownie trzy oliwki) do
      tego nieświeży kruh. Trzeba było potem szukać czegoś do zjedzenia po tym
      obiedzie-makabra.-dziękuję odchodzę.Byłem w wielu krajach Europy ale czegoś
      takiego nie doświadczyłem-dlaczego Niemcy już stamtąd pouciekali??? -może mi
      ktoś powie???
      • Gość: Karolina Re: wakacje do bani.... IP: *.MAN.atcom.net.pl 29.09.03, 11:31
        Nie wiem gdzie widziałeś tych uciekających niemców (bądź po prostu ich brak) bo
        ja w tym roku spotakałam ich tłumy na kempingu, na którym mieszkałam. Podaj
        wreszcie na których bramkach nie było tych cen w euro-ja jestem się w stanie
        wypowiadać tylko o tych w strone Plitvickich Jezior.
        A wracając do tematu cen to zgadzam się, że Chorwaci przeginają na niektórych
        towarach i rozumiem tych którzy jadąc na urlop lubią sobie na wiele pozwolić
        nie szczypiąc się z pieniędzmi. Też bym lubiła gdybym te pieniądze
        miała ;))))))) ale mimo wszystko wiem z własnych doświadczeń, że Chorwacja jest
        tańsz od Grecji i naprawde o niebo tańsza od Włoch, Hiszpanii czy Francji więc
        dla osób mniej zamożnych, jak ja, jest to wspaniała alternatywa. Owszem może
        nie jadam codziennie w restauracjach i część produktów przywoże z Polski ale
        mimo wszystko napawam się pięknem Chorwacji-pogodą, zabytkami, przyrodą i
        jestem szczęśliwa bo o to mi chodzi gdy wyjeżdżam na urlop. Pozdrawiam
        wszystkich entuzjastów i przeciwników-Europa jest piękna więc każdy może w niej
        znaleźć coś dla siebie ja wybrałam Chorwację!!!
      • maniaczytania Re: wakacje do bani.... 29.09.03, 15:43
        Gość portalu: bolo napisał(a):

        > Zgadzam się całkowicie z 'Maggie' poprostu przegięli pałę i już !~
        > Byłem w 1990 r w Chorwacji i było nie do porównania z tym co jest teraz.Jak
        > można mieć szacunek do Kuny skoro oni sami go nie mają -przedtem operowali
        DEM
        > a teraz EURO.Jest w wielu przypadkach drożej niż w Niemczech np.obiad w
        > Monachium na starówce kosztuje 7.40Euro a jest tego tyle ze nie daje rady
        > zjeść a w Dubrowniku za dalmatski pśrut 10 Euro (4 ry plasterki szynki tak
        > cienkie że można przez nie widoki podziwiać) plus 3 (słownie trzy oliwki) do
        > tego nieświeży kruh. Trzeba było potem szukać czegoś do zjedzenia po tym
        > obiedzie-makabra.-dziękuję odchodzę.Byłem w wielu krajach Europy ale czegoś
        > takiego nie doświadczyłem-dlaczego Niemcy już stamtąd pouciekali??? -może mi
        > ktoś powie???

        Uciekajacych Niemcow to ja tam nie widzialam, wprost przeciwnie - 90%
        wczasowiczow i turystow stanowili Niemcy i Wlosi.
        • kicur Re: wakacje do bani.... 29.09.03, 20:47
          maniaczytania napisała:

          > Gość portalu: bolo napisał(a):
          >
          > > Zgadzam się całkowicie z 'Maggie' poprostu przegięli pałę i już !~
          > > Byłem w 1990 r w Chorwacji i było nie do porównania z tym co jest teraz.Ja
          > k
          > > można mieć szacunek do Kuny skoro oni sami go nie mają -przedtem operowali
          >
          > DEM
          > > a teraz EURO.Jest w wielu przypadkach drożej niż w Niemczech np.obiad w
          > > Monachium na starówce kosztuje 7.40Euro a jest tego tyle ze nie daje rady
          > > zjeść a w Dubrowniku za dalmatski pśrut 10 Euro (4 ry plasterki szynki tak
          >
          > > cienkie że można przez nie widoki podziwiać) plus 3 (słownie trzy oliwki)
          > do
          > > tego nieświeży kruh. Trzeba było potem szukać czegoś do zjedzenia po tym
          > > obiedzie-makabra.-dziękuję odchodzę.Byłem w wielu krajach Europy ale czego
          > ś
          > > takiego nie doświadczyłem-dlaczego Niemcy już stamtąd pouciekali??? -może
          > mi
          > > ktoś powie???
          >
          > Uciekajacych Niemcow to ja tam nie widzialam, wprost przeciwnie - 90%
          > wczasowiczow i turystow stanowili Niemcy i Wlosi.

          A może o ISTRII mówisz - bo tam faktycznie Niemców i Włochów zatrzęsienie - ale
          żeby w Dalmacji tak ich dużo było - to jakoś nie zauważyłem...?
          • Gość: Eagel 2 Re: wakacje do bani.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.03, 22:03
            Byłem ostatnie dwa tygodnie sierpnia, niemców i włochów zatrzęsienie - a byłem
            w Dalmacji a nie na ISTRII. Nie wiem gdzie jadałeś ale ja mam inne wrażenia co
            do cen "knajpowych". Ceny większe niż u nas ale nie za dużo. Sporo się
            stołowaliśmy w knajpach. Byli ze mną znajomi z Holandii(dla nich bylo tam
            ogólnie tanio!!!!!) i bardzo sobie chwalili, było zawwsze smacznie i świeżo.
            Ani razu nie wpadliśmy na tzw. mine. Obsługa taż OK. Ja także bylem już w kilku
            krajach i też mam jakieś porównanie. Jestem bardzo zadowolony z wakacji
    • Gość: Andy Re: wakacje do bani.... IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 10:11
      Niestety muszę dołączyć do coraz liczniejszego grona osób, którym Chorwacja już
      nie jawi się jako rajska kraina z niskimi cenami i kulturą. Kolejny raz byłem w
      tym roku z rodziną w Chorwacji i niestety prawdopodobnie już ostatni. Nie można
      bowiem mówić o wypoczynku w kraju w którym na każdym kroku chcą człowieka
      oskubać z pieniędzy - i nie chodzi tu o ludzi niezaradnych, ale generalnie
      (przynajmniej mnie to spotykało) przy każdym kontakcie z płaceniem generalna
      zasada to "jak przyjechał to trzeba go oskubać, jak sie zoorientuje no to
      trudno, najwyżej przeproszę". Mnie "obskubano" niestety już na pierwszej bramce
      na autostradzie - i niech mi nikt nie mówi, że są tam jakieś tabele
      przeliczników z euro na kuny (są takie i owszem, tyle tylko, że na Słowenii), a
      gość na bramce nie tylko, że znacząco zawyżył kurs euro do kuny - z czym
      musiałem się pogodzić, mając kilkusetmetrowy trąbiący sznur samochodów za sobą -
      to na dodatek wydał mi resztę w tolarach (na czym byłem statny od razu
      kilkadziesiąt kun) i niech mi nikt nie mówi, że on też się pomylił przy
      wydawaniu reszty, ponieważ próbowano tej samej metody ze mną także na kolejnej
      bramce.
      Wydaje mi się, że generalnie Chorwatom coś się pomyliło i zapomnieli o
      generalnej zasadzie, że jeden zrażony turysta to wcale nie jeden turyta mniej w
      roku przyszłym, ale co najmniej 10 turystów (ponieważ jeden zadowolony namówi
      najwyżej jednego, a jeden zrażony zniechęci co najmniej dziesięciu)
      • cii Re: wakacje do bani.... 03.10.03, 21:35
        eee....tam, pojedźcie do Czarnogóry ..tam nauczycie się pokory (oczywiście
        pisze to w wielkim cudzysłowiu).Ja poztanowiam się wycwanić. Pojechałam do
        Czarnogóry, bo wiedziałam, że Chorwaci śrubują ceny na maksa i wydumałm,że w
        Czarnogórze też jest Adriatyk tyle,że generalnie tańszy. Po tygodniu brodzenia
        w śmieciach pojechałam do Chorwacji. Z miejsca zwaliły mnie z nóg ceny,ale jak
        juz dotarłan na skraj Korculi, to z lubością zaczęłam pławić się w luksusach
        *** apartamentu, czystych plażach, prywatnego zejścia do morza (za 6 EU
        os.).Miał ktoś tu rację, ze standard nie ruszył z miejsca - apartament -
        luksus - dom - bez tynku,nieładny etc.Na otarcie łez po 7 dniach przybiegła do
        nas staruszka właścicielka z kalendarzem w ręku, żeby oznajmić, że nasza 5-tka
        może zostac następny TYDZIEŃ za darmo.No tak - ale trzeba jechać na niemal
        bezludne zakątki CHr. Oczywiście tragedia w sklepach - zero wyboru towaru,
        obsły\uga w knajpach robi łaskę,że nas obsługuje (w Czarnogórze ludzie są
        wwiększości przesympatyczni)
        • kicur Re: wakacje do bani.... 04.10.03, 01:48
          cii napisała:

          > eee....tam, pojedźcie do Czarnogóry ..tam nauczycie się pokory (oczywiście
          > pisze to w wielkim cudzysłowiu).Ja poztanowiam się wycwanić. Pojechałam do
          > Czarnogóry, bo wiedziałam, że Chorwaci śrubują ceny na maksa i wydumałm,że w
          > Czarnogórze też jest Adriatyk tyle,że generalnie tańszy. Po tygodniu
          brodzenia
          > w śmieciach pojechałam do Chorwacji. Z miejsca zwaliły mnie z nóg ceny,ale
          jak
          > juz dotarłan na skraj Korculi, to z lubością zaczęłam pławić się w luksusach
          > *** apartamentu, czystych plażach, prywatnego zejścia do morza (za 6 EU
          > os.).Miał ktoś tu rację, ze standard nie ruszył z miejsca - apartament -
          > luksus - dom - bez tynku,nieładny etc.Na otarcie łez po 7 dniach przybiegła
          do
          > nas staruszka właścicielka z kalendarzem w ręku, żeby oznajmić, że nasza 5-
          tka
          > może zostac następny TYDZIEŃ za darmo.No tak - ale trzeba jechać na niemal
          > bezludne zakątki CHr. Oczywiście tragedia w sklepach - zero wyboru towaru,
          > obsły\uga w knajpach robi łaskę,że nas obsługuje (w Czarnogórze ludzie są
          > wwiększości przesympatyczni)

          DOKŁADNIE!!! Zrobiłem to samo i choć - 2 lata temu - w Czarnogórze było dużo
          taniej, to jednak po JEDNYM dniu w CZ i przejechaniu wzdłuż całego wybrzeża...
          wróciłem do HR.
          A jak w HR - to wiadomo: lepiej niż w CZ a poza tym... szkoda gadać. Pięknie -
          ale to nie wszystko - moim zdaniem - co do dobrego wypoczynku potrzeba:)
          • wari Re: wakacje do bani.... 05.10.03, 22:29
            Przejechałem Dalmację, posiedziałem koło Trogiru i naprawdę nie wiem gdzie jest
            ta "piękna Chorwacja". Moje obrazki: półwyspy usiane brzydkimi, szarymi,
            niedokończonymi domkami (pod względem wiejsko-miejskiego budownictwa pustakowo-
            betonowego chyba tylko Polska ich przebija), skaliste brzegi morza z wylanym
            betonem, aby można było położyć się na ręczniku, brak chodników i domy stojące
            niemal na jezdni (dobrze, że byłem autem bo dla pieszych nie ma tam miejsca),
            potwornie zapuszczony i niszczony Pałac Dioklecjana w Splicie, bałagan w
            obejściach, koszmarne zoo w Splicie, które śni mi się po nocach, muchy na
            serach i mięsie na targowiskach (do higieny to oni nie mają serca), uczucie że
            wszędzie chcą cię oskubać z pieniędzy.

            Pojechałem do Parku Narodowego Krka, gdzie po zapłaceniu ok. 30 zł za wejście
            zabrali mnie zdezelowanym autokarem do wnętrza parku, po wyjściu z autobusu,
            pan z mikrofonem przyczepionym do głowy po niemiecku (powiedział, że może
            jeszcze po chorwacku, dlaczego nie w innych językach nie wiem) wyjaśnił, gdzie
            pójść skupiając się jednak na godzinach odjazdów stateczków (za dodatkową
            opłatą oczywiście ok. 65 zł). Przebiegłem szlak, zobaczyłem wodospady i po
            niecałej godzinie nie wiedziłem co robić dalej. Owszem okolica przyjemna, dużo
            wody więc i bujna roślinność.
            Takie wodospady i znacznie większe za darmo widziałem np. w Norwegii. W
            Pirenejach, Hiszpanii w Parku Narodowym Ordesa za wstęp zapłaciłem 4 euro (ok.
            18 zł), klimatyzowanym autokarem zawieziono mnie do parku, gdzie mogłem wybrać
            sobie trasę i po całodziennym wędrowaniu zostały niesamowite wrażenia (polecam,
            trzeba wybrać najdłuższą trasę). Niestety z Parku "Krka" pozostało uczucie
            niesmaku, "oskubania", czułem się tam jak chodząca "kuna" :). W Parku w
            Plitwicach biorą parwie 50 zł za osobę, ale tam nie dałem się wrobić i nie
            skorzystałem.
            Jeżeli porównać wybrzeże Dalmacji i np. zachodnie wybrzeże Korsyki (i
            południowe - okolice Bonifacio) to naprawdę "niebo i ziemia". No i tam są
            prawdziwe, ciche, piaszczyste, malutkie plaże, a nie chorwackie "kamieniste
            plaże" (jak przeczytałem w przewodniku o tym zjawisku to nie wiedziałem o co
            chodzi teraz wiem).
            Reasumując - nie polecam, szkoda pieniędzy. Według mnie ceny są zbyt wysokie w
            stosunku do standardu i wrażeń estetyczno-turystycznych. Chyba, ze kogoś
            interesuje co żyje w morzy, wtedy rzeczywiście warto pojechać, aby ponurkować.
            • Gość: Rita Re: do Wari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.03, 16:50
              > Rzeczywiście, Norwegia i Korsyka należą do "najtańszych" w Europie...
              > A Chorwacja to jedyne miejsce gdzie ludzie oszukują no i jeszcze
              > kradną ... w przeciwieństwie np. do (piętrowo-betonowej)Hiszpanii...
              >
              > Przesadzasz z tym malkontenctwem n/t HR !
              >
              > CHORWACJA JEST PO PROSTU PIĘKNA !
              > TO CUDOWNE POŁĄCZENIE NATURY : CZYŚCIUTKIEGO MORZA I GÓR ORAZ
              > ŚREDNIOWIECZNEJ ARCHITEKTURY KAMIENNYCH MIASTECZEK!
              >
              > Czy widziałeś : Rovinj, Vrsar, Dubrownik, Korculę, Hvar, Jelsę, Cavtat?
              > Przecież to śliczne miejscowości !
              > A plaże ? - całkiem dobrze wypoczywało mi się na żwirkowych i skalistych
              > plażach HR (przynajmniej nie oblepiał mnie piasek),
              > a na betonowych nie bywałam
              > Piaszczyste plaże ? ( i to bardzo malownicze), choć może nie tak liczne, też
              > tam można znaleźć - i są piękniejsze od wielu korsykańskich !
              >
              > Pozdrawiam
              >
              > Rita
              • wari Re: do Wari 08.10.03, 12:59
                Gość portalu: Rita napisał(a):

                > > Rzeczywiście, Norwegia i Korsyka należą do "najtańszych" w Europie...
                > > A Chorwacja to jedyne miejsce gdzie ludzie oszukują no i jeszcze
                > > kradną ... w przeciwieństwie np. do (piętrowo-betonowej)Hiszpanii...
                > >
                > > Przesadzasz z tym malkontenctwem n/t HR !

                Wiem, lepsze są niczym nieuzasadnione zachwyty :). Co do cen to oczywiście
                Korsyka czy Norwegia mogą wydawać się drogie, ale dużo zależy od zdolności
                poszukiwań. W Norwegii tuż przy Geiranger Fiord mieszkałem w domkach za
                pieniądze niższe niż w Chorwacji (trzeba zjechać na sam dół, drewniane domki
                przy wodzie, własciciel mówi tylko po norwesku), chociaż 2 km ode mnie ludzie
                we własnych namiotach na kempingu płacili więcej. Podobnie na Korsyce, w Calvi
                w wygodnym hoteliku płaciłem taniej niż w Chorwacji. Wszystko jest sprawą
                dobrego poszukania. Oczywiście jest sprawa dojazdu czy cen w sklepach, które są
                zwykle wyższe. Hiszpania na Costa Brava jest rzeczywiście "pietrowo-betonowa",
                ale zamiast kombinatów turystycznych polecam Pireneje czy wybrzeże Atlantyku na
                zachód od Gibraltaru (m.in.szerokie niemal puste plaże).

                > > CHORWACJA JEST PO PROSTU PIĘKNA !
                > > TO CUDOWNE POŁĄCZENIE NATURY : CZYŚCIUTKIEGO MORZA I GÓR ORAZ
                > > ŚREDNIOWIECZNEJ ARCHITEKTURY KAMIENNYCH MIASTECZEK!

                Jakie tam średniowieczne miasteczka. Parę zniszczonych, zapuszczonych murów.
                Żeby oni chociaż obłożyli te domki tym wapieniem co jest wszędzie to by się
                jakoś komponowało z naturą, ale to są szare pustaki i beton ! Nie przesadzajmy
                też z górami, góry z morza to wychodzą w Norwegii czy na Korsyce, w Chorwacji
                co najwyżej pagórki.



                > > Czy widziałeś : Rovinj, Vrsar, Dubrownik, Korculę, Hvar, Jelsę, Cavtat?
                > > Przecież to śliczne miejscowości !
                > > A plaże ? - całkiem dobrze wypoczywało mi się na żwirkowych i skalistych
                > > plażach HR (przynajmniej nie oblepiał mnie piasek),
                > > a na betonowych nie bywałam
                > > Piaszczyste plaże ? ( i to bardzo malownicze), choć może nie tak liczne, t
                > eż
                > > tam można znaleźć - i są piękniejsze od wielu korsykańskich !
                > >
                > > Pozdrawiam
                > >
                > > Rita

                Przecież napisałem, ze zjeździłem kawałek (głównie śrdokową część) Dalmacji, a
                siedziałem koło Trogiru i to są wrażenia głównie z tego rejonu. PJeśli gdzieś
                indziej jest pięknie a trafiłem na wyjątkowo koszmarny rejon to bardzo fajnie,
                ale jakoś inni, równie krytyczni turyści, mają z innych rejonów nieco podobne
                wrażenia.
                • Gość: K Jak mało widziałeś, to się nie odzywaj :-) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.03, 14:01
                  Jak mało widziałeś, to się nie odzywaj :-)
                  • wari Re: Jak mało widziałeś, to się nie odzywaj :-) 09.10.03, 21:32
                    Gościu K. Ty na pewno nie bedziesz decydował kiedy będę się odzywał a kiedy
                    nie :).
                • Gość: Rita Re: do Wari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.03, 18:47
                  > No tak, nie widziałeś niestety tych miejsc,
                  > którymi ja np. miałam okazję się pozachwycać :-)
                  > Może nie miałeś szczęścia...
                  > Natomiast nie obrzydzaj HR tym wszystkim, którzy pragną się tam wybrać
                  > Twoja opinia n/t HR jest odmienna od mojej, ale jak na razie to zwolenników
                  > HR jest chyba trochę więcej
                  > Koryska i Norwegia są cudowne ( miałam to szczęście, że byłam i widziałam),
                  > ale np. na Korsyce, choćby w Bastii - zobaczyłam brzydkie, odrapne domy,
                  > a trochę w głębi wyspy - zrujnowane i niezbyt estetyczne domostwa (wszędzie
                  > coś brzydkiego można znaleźć)
                  > Mimo to, podobało mi się tam (bo to co stworzyła natura jest wprost
                  > wspaniałe)
                  > Może dobrze, że w HR nie chodzą po plażach krowy, a po drogach świnki,
                  > bo zapewne one by Ci też w tym kraju przeszkadzały ;-)))
                  > Norwegia ze swoimi fiordami - to cud natury, ale to drogi kraj
                  > i "plażowanie" tam raczej odpada :-)
                  > Znam Hiszpanię i jej b.ciekawe miejsca, ale są tam i takie, które mi
                  > się zdecydowanie nie podobają (choćby zabudowa "piętrowo-betonowa")
                  > Jednak nie twierdzę przez to, iż Hiszpania jest paskudna
                  > Drażnią mnie rozkrzyczani Włosi i zaśmiecone włoskie ulice...,ale są tam
                  > tak wspaniałe zabytki i pejzaże, że wybaczam im te "drobiazgi"
                  >
                  > Wari, więcej tolerancji...
                  >
                  > Nie widzę sensu, żeby ciągnąć w nieskończnośc ten wątek
                  > Twoja opinia n/t HR jest krytyczna ( i dobrze, że spostrzegasz różne
                  > mankamenty), ale nie uogólniaj sprawy i NIE ZNIECHĘCAJ TYCH WSZYSTKICH,
                  > KTÓRZY Z RÓŻNYCH WZGLĘDÓW CHCĄ ODWIEDZIĆ CHORWACjĘ !
                  > Jest jeszcze jedna kwestia - może trudno jest wypoczywać w HR w szczycie
                  > sezonu, a zupełnie inaczej jest tutaj po sezonie
                  > Choć myślę, że nawet w sezonie jak się bardzo pragnie spokoju, to na ponad
                  > 1000 wysp znajdzie się jakąś latarnię morską...
                  > I jak sam wiesz i ja też - wystarczy TYLKO DOBRZE POSZUKAĆ...
                  >
                  > Życzę udanych wojaży i samych estetycznych widoków !
                  >
                  > Pozdrawiam
                  >
                  > Rita

                  • wari Re: do Wari 09.10.03, 21:45
                    Gość portalu: Rita napisał(a):

                    > > No tak, nie widziałeś niestety tych miejsc,
                    > > którymi ja np. miałam okazję się pozachwycać :-)
                    > > Może nie miałeś szczęścia...
                    > > Natomiast nie obrzydzaj HR tym wszystkim, którzy pragną się tam wybrać
                    > > Twoja opinia n/t HR jest odmienna od mojej, ale jak na razie to zwolennikó
                    > w
                    > > HR jest chyba trochę więcej

                    Zapewniam Cię to forum jak i żadne inne nie jest reprezentatywne, nie spełnia
                    zasad badań statystycznych :-). Ja nie obrzydzam, ja przekazuję swoje wrażenia,
                    a to czy ktoś z nich korzysta czy nie to już jego sprawa.



                    > > Koryska i Norwegia są cudowne ( miałam to szczęście, że byłam i widziałam
                    > ),
                    > > ale np. na Korsyce, choćby w Bastii - zobaczyłam brzydkie, odrapne domy,
                    >
                    > > a trochę w głębi wyspy - zrujnowane i niezbyt estetyczne domostwa (wszędz
                    > ie
                    > > coś brzydkiego można znaleźć)

                    Tak, wszędzie jest coś brzydkiego, ale o ile w wielu miejscach tego trzeba
                    szukać o tyle w Chorwacji brzydkie jest wszędzie, a tego pięknego trzeba się
                    naszukać.




                    > > Mimo to, podobało mi się tam (bo to co stworzyła natura jest wprost
                    > > wspaniałe)
                    > > Może dobrze, że w HR nie chodzą po plażach krowy, a po drogach świnki,
                    > > bo zapewne one by Ci też w tym kraju przeszkadzały ;-)))

                    Oczywiście, ze by mi przeszkadzały :-), na Korsyce o mały włos nie wpadłem w
                    nocy na krowę stojącą na drodze biegnącej od Calvi wzdłuż zachodniego wybrzeża.



                    • wari Re: do Wari 09.10.03, 22:23
                      Jeszcze do wrażeń z Chorwacji dodałbym potworny smród z silników samochodowych
                      (niestety mają wiele "rzęchów" nawet sprzed 30 lat), pod tym względem pobijają
                      nawet Czechów i ... nacjonalizm. Jadąc do jakiegoś kraju nie intersuję się
                      tylko gdzie znaleźć najbliższą plażę, ale też czymś więcej. Wielkie billbordy w
                      Zadarze z gębą chorwackiego zbrodniarza wojennego ukrywanego przez władze przed
                      międzynarodowym trybunałem z napisami "Bohater a nie złoczyńca" robiły na mnie
                      smutne wrażenie.
                    • Gość: Rita Re: do Wari IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.03, 12:39
                      Hi,hi,hi...
                      No comment...

                      Pozdrawiam

                      Rita

            • Gość: Karolina Do Wari IP: *.MAN.atcom.net.pl 07.10.03, 11:44
              Nie mogę się wypowiadać o pięknie Korsyki czy Norwegii bo nie byłam. Natomiast
              mogę powiedzieć, że bardzo bym chciała je zobaczyć ale mnie na takie wycieczki
              nie stać, więc wybieram Chorwację. Nie uwazam żaby była tania (bynajmniej dla
              mnie) nie twierdze też, że nikt tam nie oszukuje a wszyscy ludzie są najmilsi
              na świecie. Nie przypuszczam żeby większość wypowiadających się tu osób
              wymyslała jakieś bajki-chociaż mi nic takiego się nie przytrafiło wręcz
              odwrotnie i mam nadzieję, że nie przytrafi się nigdy, bo do Chorwacji zamierzam
              wracać jeszcze wiele razy. Masz też dużo racji co do cen w Parkach Narodowych
              ale ja gdy obejrzałam Plitvice stwierdziłam, że mimo wszystko warto bo to chyba
              najpiękniejsze miejsce na ziemi-no może troche przesadzam ;)))). Pozdrawiam
              wszystkich entuzjastow Chorwacji i zachęcam do bardziej trzeźwego spojrzenia na
              ten kraj-jest piękny i wiele osób jest miłych ale nie jest tani i nie wszyscy
              pewnie są pozytywnie nastawieni do turystów. A co do sprawy plaż to naprawde
              jest to kwestia gustu a o gustach sie nie powinno dyskutowac jedni lubia
              kamieniste inni piaszczyste (betonowe chyba nie maja zwolennikow).
      • Gość: bolo Re: wakacje do bani.... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.10.03, 18:04
        Bravo Andy!!!! miałem dokładnie te same wrażenia co Ty - opisywałem na tym
        forum co spotkało się z oburzeniem niektórych osób po prostu trzeba na pewne
        rzeczy spojrzeć obiektywnie jest to wszystko prawda co piszesz.
        Pozdrawiam bolo
        • kicur Re: wakacje do bani.... 07.10.03, 18:57
          Gość portalu: bolo napisał(a):

          > Bravo Andy!!!! miałem dokładnie te same wrażenia co Ty - opisywałem na tym
          > forum co spotkało się z oburzeniem niektórych osób po prostu trzeba na pewne
          > rzeczy spojrzeć obiektywnie jest to wszystko prawda co piszesz.
          > Pozdrawiam bolo

          Ja też popieram, a chciałem tylko zaznaczyć swoją obecność;) bo ja już w tym
          tonie (czyt.: OBIEKTYWNYM) wypowiadałem się o HR 2 lata temu - i na tym Forum
          NIKT mnie nie poparł (rok temu również) - wszyscy zwyzywali i wyszedłem na
          chorego psychicznie - hehe ;)))) NO I WYSZŁO SZYDŁO Z WORKA - znaczy: zaczyna
          wyłazić ;))
          W tym roku byłem (do HR jeszcze pojadę - jakby co, bo to taka, sorki za
          wyrażenie, nie obraźcie się, bo to duże uproszczenie: "droga wioska";) na tzw.
          drogim Lazurowym, gdzie w czerwcu wynająłem na ***** campingu domek MUROWANY 6
          os. (ale sam z żoną byłem) za... 350 zł/tydzień/domek :))) 10 minut autem są
          hipermarkety - i wcale tak drogo nie wyszło: dojazd w sumie sama autostrada,
          szybko i bezpiecznie, obsługa wszędzie miła, 5 basenów na campie plus
          oczywiście piękne i ciepłe morze (z piaskiem jakby co!;)). W okolicach pełno
          miejsc do zwiedzania (okolice Cannes i Saint-Tropez, bo we FREJÚS byłem). W
          lipcu były pożary - ale to już mnie tam nie było:))
          Chorwaci zwyczajnie przeginają pałę - mówiąc językiem prostym. Fajnie było
          kiedyś, ale jest coraz gorzej, bo standard stoi w zasadzie w miejscu a ceny...
          rosną:(( Oczywiście znam i widzę zalety HR - ale one zaczynają być drugorzędne
          w kontekście ciągle rosnących cen. Niestety.
          Pozdrawiam! :))
    • Gość: Krzysztof Ech, wy malkontenci... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 08.10.03, 10:47
      Czytając niektóre wątki dochodzę do wniosku, że część ich autorów to chroniczni
      malkontenci i nędzarze, ktorych nie stać na niedrogie w sumie wakacje. Ja nie
      jestem finansowym krezusem (zarabiam nieco poniżej średniej krajowej) i mimo,
      że zwiedziłem kawałek świata z Afryką i Azją włącznie, to w Chorwacji czuję się
      najlepiej (byłem tam już cztery razy w różnych miejscach) i nie odbieram tego
      kraju jako przesadnie drogiego.
      Pozdrawiam Was i życzę więcej optymizmu.
Pełna wersja