Dodaj do ulubionych

Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżeniami

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.09, 15:47
właśnie wróciłam z okolic Splitu- naczytałam się mnóstwa informacji
na temat Chorwacji, większość już dziś uważam za stek bzdur, ale
cóż , czsem trzeba płacić za swoją naiwność. nabrałam żarcia i byłam
przerażon głosami na temat cen, a tu miłe zaskoczenie, wcale nie
jest tak strasznie drogo. chętnie odpowiem na pytania
Obserwuj wątek
      • hepik1 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 04.09.09, 20:07
        Gość portalu: Gość napisał(a):

        > Ja również się nasłuchałem o koszmarnych cenach. Znajomi opowiadali (...) że 10 jajek kosztuje 12zł

        Te 12 zł to jakas magiczna liczba? ;)

        Już nie specjalnie polazłem sprawdzać ale żona miała ochotę na jajecznicę... i przeżyłem szok!
        10 jajec w Kerumie 15 kun z hakiem podchodzącym pod 16.Szybko poleciałem do Studenaca ...i ulga...14,98 kn ;)
        Kuna w kieszeni.Jutro oddam pustą flaszkę po Karlovacko ,dostanę zwrot kaucji 1,20,będe miał 2,20.
        Będzie co na tacę w niedzielę wrzucić.

        Było brać wytłoczkę 30 jajek z Polski,wrzuciłbym wiecej ;)

        Pomarancze,mandarynki,cytryny na drzewkach jeszcze zielone,granatów nie lubię...odbiję sobie te jajka na figach-te akurat same spadają z dojrzałości. ;)
    • ania19771 no i po wątku 28.08.09, 14:14
      ehhh ludzie..
      Miały być spostrzeżenia jakaś relacja podpowiedzi a Wy znowu zbruździliście cały watek

      Gość portalu: kasia napisał(a):

      > właśnie wróciłam z okolic Splitu-

      i co dalej...gdzie byliście jak było co możesz polecić...
        • wojtek37k Re: no i po wątku 29.08.09, 11:03
          Może przyszpilić na górze forum o Cro taką informację , że to inny
          kraj , a nie kolejne polskie województwo , że ceny są inne niż w
          Polsce , że Lidl jest tam kiepski bo droższy niż w Polsce , a sieci
          Biedronka to nie mam tam wcale . Ktoś zadał pytanie , dlaczego
          miałoby być w Cro taniej , no własnie dlaczego . Drogo i tanio to
          nie sa pojecia obiektywne i ktoś kto w Polsce robi zakupy tylko w
          sklepach w wersji ekonomicznej , niech się nie spodziewa , że gdzie
          indziej będzie tak samo . Jak ktoś chce taniej jedzenie na wakacjach
          kupować , to niech leci do Tajlandii , Indonezji , Filipiny ,
          Wietnamu itd. zapewniam , że polski Lidl nie ma najmniejszych
          szans :-) Kupić bilecik lotniczy i reszta tanioszka już bedzie :-)

          Pozdrawiam Wojtek
      • Gość: mimi Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.09, 19:05
        Niestety nie każdy ma mamusię lub babcię na wsi i nie może do nich
        jechać....Temat narzekania na chore ceny w Chorwacji jest wynikiem wypowiedzi co
        niektórych forumowiczów jak to fajnie i "normalnie" jest w Chorwacji z cenami.
        Pomijam tych którzy zarzucają taki wątek żeby wywołać burzę wypowiedzi, ale
        reszta "wycieczkowiczów" po prostu nie umie liczyć lub jest z lekka ograniczona
        umysłowo, twierdząc że 12 zł za chleb to tanio. Oczywiście jadąc do tak pięknego
        kraju, który żyje tylko z turystyki nie należy spodziewać się, że chleb będzie
        kosztował 1 zł, ale twierdzenie że nie jest tam drogo to nieporozumienie.
        Przysłowiowy chleb może kosztować tam 100 zł, ale przyznajmy szczerze jest to
        drogo i nie udawajmy, że zapłacenie takich pieniędzy jest dla nas czymś
        normalnym. Tym bardziej, że jest to forum o Chorwacji, a nie o Bali, Malediwach
        czy Seszelach, gdzie po pierwsze ludzie tam jeżdżący naprawdę nie muszą
        przejmować się cenami, a po drugie my tam nie jeździmy bo nas nie stać. Ale stać
        nas na Chorwację, gdzie zaczynamy płacić chore pieniądze i to nas razi i o tym
        głośno mówimy, nas-ludzi normalnych różni od tych którzy udają bądź pozują na
        tych co dla nich te 12 zł to Pan Pikuś. I dlatego też ci pozujący na bogaczy i
        "luzaków" co to ciągną ze sobą konserwy i zupy Knorra z Polski zazwyczaj
        najgłośniej krzyczą, że Chorwacja wcale nie jest taka droga...
        • wojtek37k Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 03.09.09, 19:56
          Kup wojskowy chleb w konserwie :-) i po krzyku , wrzucasz do garnka
          z wodą gotujesz , po jakimś czasie , otwierasz konserwę i masz
          gorący chlebek .
          Ja chleba za 12 zł , w Chorwacji nie jadłem , za to cevapcici w
          restauracji za 20-25 zł a i owszem .
          Tutaj jest gazetka promocyjna z KONZUM-a w wersji eletronicznej:

          www.konzum.hr/Aktualno/Uvod.aspx
          Jakby co , zamiast chlebka , mozesz w podobnej do twojej sugerowanej
          ceny , kupić 1 kg mięsa , pójdzie na zdrowie , bo zbyt wiele
          węglowodanów w diecie nie jest najlepszym rozwiazaniem , przeżuć się
          na białko :-)
            • wojtek37k Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 04.09.09, 15:49
              Gość portalu: mimi napisał(a):

              > Widzę że koledzy należą do tej drugiej grupy turystów opisanych
              przeze mnie.
              > Eh.... z kim tu dyskutować.

              Przecież dykutujemy i nawet Ci doradzamy , co zrobić abyś uniknął
              chlebka po 12zł , ja zproponowałem coś , co możesz zabrać z Polski
              oraz dietę alternatywną (białkową) , hepik1 włożył kupę pracy , bo
              wziął skoczył na rekonesans u źródła - a Ty dalej malkontent
              jesteś . Ja bym doradzał , że jak koło chleba za 12zł w chorwackim
              sklepie , będzie jeszcze siedział smok - to natychmiast przestań
              brać to świństwo , przynajmniej na jakiś czas .

              Pozdrawiam Wojtek
              • Gość: anty Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: 83.143.142.* 06.09.09, 00:00

                chleba za 12 zł nie widziałem, trzeba się chyba dużo nachodzić, żeby
                taki kupić. ceny napewno nie są niskie, ale na boga jadąc na urlop
                nie zabiorę przyczepy z żarciem.ludzie nie dajcie sie zwarjować nie
                jest tak źle, wystarczy troszkę rozejrzeć się po sklepach i
                zorientować, że to co niektórzy wypisują na tym forum wygląda jak
                plotka przekazywana z ust do ust, a pierwotna wersja urasta
                parokrotnie.
                przed wyjazdem czytałem o mięsie po 200-300 zł za kg- nie widziałem
                takiego, kurczakach po 200 zł- chyba jakieś gigantyczne zmutowane
                wersje po czarnobylu, na miejscu ile się rozczarowałem. 100 m. od
                domu miałem sklep TOMMY i nie widziałem tam takich cen.
                • Gość: darek.59.pl Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.chello.pl 06.09.09, 13:21
                  Moim zdaniem najtaniej jest w sieci Kerum, Konzum, później Tommy, Studenac, itp.
                  Ale każda sieć organizuje promocje i ceny bywają całkiem różne. Chleb kupowałem
                  w różnych cenach od 8-12 kun. Bułki od 3 lub 4 kuny. Burek 10-12 kun. Lody od
                  5-8 kun, ale trzy razy większe niż nasza gałka. Pomidory w sieciach 4-5 kun, a
                  na straganie 8-10 kun. Ser żółty od 30-80 kun, ale są i droższe. Owoce
                  (winogrona,śliwki, gruszki,jabłka,brzoskwinie)od 5-15 kun. Na straganach
                  oczywiście bywa drożej, ale jak więcej kupujesz to ceny opuszczają. Trzeba
                  czasem pogadać o pogodzie, słońcu, wodzie, babeczkach i polityce, i że "Chorwat
                  i Polak dwa bratanki".
                  • Gość: mimi Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.09.09, 12:32
                    Jadąc na wakacje do Chorwacji nigdy nie odwiedzam dużych sklepów typu LIDL czy
                    Tommy, zawsze kupuję w najbliższym sklepiku, zazwyczaj usytuowanym blisko morza,
                    więc i ceny są dużo wyższe niż w supermarketach. I o drożyznę w takich miejscach
                    mi chodziło. Nie wyobrażam sobie, żebym rano jechał do Lidla po tani chleb czy
                    dwa pomidory i 10 dkg szynki.Od lat jeżdżę do Chorwacji i zawsze mieszkam nad
                    samym morzem dlatego do głowy mi nie przyszło, ze będziemy się licytować cenami
                    z Lidla PL-HR. Mam na myśli tylko i wyłącznie ceny w małych sklepikach
                    usytuowanych blisko apartamentu. w którym mieszkam. Ale widzę, że
                    nieporozumienie wynika z tego iż ja wypoczywam w Chorwacji, natomiast Ci którzy
                    tutaj się wypowiadają jeżdżą po Lidlach i innych supermarketach w celu
                    poszukiwania najtańszych produktów. No cóż można i tak odpoczywać....
                    • Gość: gnypek Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.09, 21:02
                      Crikvenica. 2 konzumy w centrum + inne na uboczach, do tego inne sklepy w tym
                      samoobsługowe. A wśród tego targowisko czynne do wieczora, drożej oczywiście niż
                      w marketach. Ale czy da się porównać te owoce? Chyba przyjemniej zjeść piękne
                      brzoskwinie po kilkanaście kun za 1kg niż te tańsze i przypadkowe z marketu,
                      przecież to urlop. Poza tym można się targować przecież i parę uwag z uśmiechem
                      ze sprzedawcami zamienić. A czy na plaży to wszyscy leżą przywiezionym sprzęcie
                      albo na ręcznikach. Mnie przyjemniej wziąć komplet,tzn. 2 leżaki + parasol 50-55
                      kun niestety (są i droższe przecież). Ale żona zadowolona, ja też humor mam,
                      przecież to urlop. W międzyczasie kuglice co chwilę po 5 kun, mam lecieć z
                      lodówką do kozuma po pudełko lodów? Kuglice takie, że pani kuglicowa
                      proponowała mi "miksy" z różnych smaków w ramach jednej kuglicy. Przy okazji też
                      słówko z uśmiechem od sprzedawczyni. A chleb z piekarni żytni, taki jak lubimy
                      7-9 kun to majątek? Pewnie, że jak mam konzum co krok to po co przepłacać za
                      pakowane produkty typu jogurt czy mleko ale są jakieś granice kalkulacji na
                      urlopie. Też nie mam wielkiego budżetu, apartament niedrogi, bo kilkaset metrów
                      od morza ale z tym wiecznym liczeniem nie można się dać zwariować. Czy będziemy
                      jechać do Chorwacji omijając autostrady, bo taniej? A jak już autostradą to może
                      80km/h bo wtedy spalanie nikłe? I tak w kółko, a wątki o cenach i tak mają
                      wielkie wzięcie.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 12.09.09, 13:03
      Przyłączam się do apelu aby nie prowadzic dyskusji o cenach w innych watkach .
      Tutaj dodatkowo pomieszanie z poplataniem. hepik zauważył ze 12 to magiczna
      liczba . Jedni piszą o 12 zł, inni 12 kunach , jednize to za 10 jajek inni ze za
      chleb. Jedno jest stałe -12 jest 12i to jest magia tej liczby.To przerabiam z
      moim kilkuletnim wnukiem ktory pewnie zostanie bankowcem bo kiedy przyjeżdza na
      wakacje dostaje kieszonkowe w zł, gdy jedzie z nami do strefy eu to wymienia u
      nas zł na eu 1:1, a gdy wraca do rodzicow to resztę ktora została na dolary też
      1:1.Widzę ze w dyskusji o drożyżnie i cenach umyka waluta i widać tylko cyfrę
      przy cenie produktu. Poza tym w Chorwacji tak jak w Polsce można kupić tę samą
      rzecz czy zjeśc taki sam obiad za inna cenę w zależności od wielu warunkow. To
      co dla jednego drogo dla innego niekoniecznie. Nie atakujmy sie wzajemnie i
      licytujmy na jakie warunki kogo stać.Ja dzisiaj zamienię komfort na te wyjazdy
      z lat młodzieńczch na skromne dalekie od luksusowych. Przecież na forum pytają i
      odpowiadają ludzie o bardzo rożnych warunkach finansowych i rodzinnych. Trzeba
      podpowiedzieć tak aby pomoc była skuteczna.
        • ania19771 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 13.09.09, 12:16
          Murter-większość kamienistych ale niesamowicie urokliwych plaż
          Jedna "piaszczysta" ...to moje zdanie...zaśmiecona zapetowana przeludniona
          Mieszkaliśmy na ulicy Pod Raduć wzdłuż ciągły się właśnie te kamieniste plażyczki ale spokojnie dało się rozłożyć karimatę i wylegiwać się-o ile dzieci pozwoliły
          Jeśli chodzi o Tisno to jeździliśmy tam na jedną plaże betonowo-żwirkowatą (tuż obok była plaża prywatna jakiegoś hotelu)
          Tez było tam fajnie choć nie było mowy już o takich urokach przeźroczystości-nie było fal-w sam raz dla dzieci...
          Mam nadzieje że coś pomogłam
          Polecam tę wyspę bo jest cudowna..ehhhh
          • sofia41 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 14.09.09, 11:10
            zastanawia mnie czym wy się tak zachwycacie, wybrzeże Chorwacji jest
            fotogeniczne jak wszedzie w połączeniu gór z morzem i jak ktoś ma
            czas, można napstrykać wiele ciekawych fotek ale urlopu nie
            chciałabym tam spędzać z dziećmi, warto zobaczyć co serdecznie
            polecam wedle zasady - byłam, widziałam i mi to wystarczy,
            właśnie wróciliśmy z 3 tygodniowej wyprawy Chorwacja-Czarno Góra i
            wydaje mi się, że wiem o czym piszę widząc to moim oczami,
            na południe od Zadaru, tuż za przymorskim pasmem gór aż do Bośni
            rozciąga się pustynny krajobraz z małymi oazami jak np. Krka,
            przecięty wspaniałą autostradą aż do Ravca, wybrzeże wciśnięte
            między góry i wodę jest wąskie i niesamowicie zatłoczone, wątpliwa
            przyjemność spędzania tam urlopu "plażowego" ale jak ktoś lubi być
            śledziem ....,
            o cenach nie będę pisała bo ani razu nie byliśmy w supermarkecie w
            celu robienia zakupów, śniadanie mieliśmy w cenie hotelu a lunch i
            obiado-kolację jedliśmy na zewnątrz więc cen nie znam,
            jest jeszcze jedno co nam mocno przeszkadzało to tzw. "pozostałości
            wojny", wszedzie, dosłownie wszedzie, czasami całe osiedla, spotyka
            się kikuty opuszczonch domów, zagród, hoteli i innych obiektów,
            wygląda to makabrycznie bowiem przywodzi na myśl tragędię jak tu się
            rozegrała, są to obiekty opuszczone ? ale chyba bardziej trafne
            będzie stwierdzenie - obiekty po wymordowanych byłych właścicielach,
            które wedle prawa międzynarodowego nie mogą być skonfiskowane a do
            którego Chorwaci i Czarno Górcy chcąc wejść do Unii, muszą się
            zastosować ,,,,
            czasami, rozmawiając z miejcowymi patrzyłam odruchowo na ich ręce,
            szukając resztek sąsiedzkiej krwi, to makabryczne ale jakże jeszcze
            żywe, dziś podawali mi obiad, piwo czy kawę z miłym uśmiechm na
            ustach, brrrrrrrr jeszcze nie mogę się otrząsnąć,,,,,,



            • Gość: tom Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.tvkstella.pl 14.09.09, 11:45
              o Matko! Co to jest??? Podpucha i prowokacja aby?
              Na litość! O co tu chodzi:
              "Chorwacja-Czarno Góra i
              > wydaje mi się, że wiem o czym piszę widząc to moim oczami,
              > na południe od Zadaru, tuż za przymorskim pasmem gór aż do Bośni
              > rozciąga się pustynny krajobraz z małymi oazami jak np. Krka,
              > przecięty wspaniałą autostradą aż do Ravca, wybrzeże wciśnięte
              > między góry i wodę jest wąskie i niesamowicie zatłoczone, wątpliwa
              > przyjemność spędzania tam urlopu "plażowego" ale jak ktoś lubi być
              > śledziem ....,"
              Jaka oaza Krka, jakie śledzie? Jaką Chorwację i Czarnogórę Ty widziałaś?
              Uważasz, że po 3-tygodniowym rajdzie wiesz już o tym regionie dość, aby wydawać
              autorytatywne sądy? Zazdroszczę. Ja jeżdżę tam od 2000 roku i nie odważyłbym się
              mieć tak jednoznacznych poglądów i formułować jednoznacznych ocen spraw, które
              są dla wielu Polaków bardzo trudne do zrozumienia i oceny. Także tego, co
              dotyczy ostatnich wojen bałkańskich, gdzie naprawdę warto z pokorą długo uczyć
              się pewnych spraw, aby móc wypowiadać się. Warto poczytać, ale też i posłuchać
              nie tylko Chorwatów, ale i Bośniaków, Serbów też. Mnie się zdarzało. Nie ścieram
              krwi z rąk niektórych Chorwatów, ale też nie jestem ślepy np. na to, co działo
              się i dzieje z tzw. mieniem pożydowskim po II wojnie światowej w wielu polskich
              miasteczkach, głownie na wschodnich rubieżach RP. Trochę pokory czasami. Więcej
              słuchać i czytać, mniej mówić i pisać, jak się nie jest pewnym, że się wie
              dostatecznie dużo.
              Pewno, że na forum każdy może pisać, co mu się żywnie podoba, ale nie znaczy, że
              musi...
              • hepik1 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 14.09.09, 15:32
                Gość portalu: tom napisał(a):

                > o Matko! Co to jest??? Podpucha i prowokacja aby?
                > Na litość! O co tu chodzi

                Podzielam zdumienie ;)
                W trzy tygodnie kilkaset km wybrzeża,dwa kraje i pełne znawstwo sofii 41 geograficzno-historyczno-socjologiczne:
                "wydaje mi się, że wiem o czym piszę"

                -tylko podziw i pełen szacun(zwłaszcza za te "wydaje mi sie" ;)

                Ja w ciągu dwóch tygodni ,codziennie,kilkugodzinne wycieczki po Braczu, w sumie 500 km przejechane po wyspie ,która ma niespełna 40 km długości i 7-14 km szerokości i wszystko co bym mógł powiedziec na ten temat,że ledwie dotknąłem,liznałem i odrobine poczułem to magiczne miejsce...

                "
              • sofia41 Re: halo tom 14.09.09, 19:24
                "Korupcja to jedno,
                wykorzenienie pozostałości nacjonalistycznych, szowinistycznych
                zachowań i
                postaw społecznych, wyczyszczenie spraw związanych ze zbrodniami
                wojennymi - to
                drugie. UE ma aż nadto powodów i sposobów, by Chorwacji stawiać
                twarde warunki,

                czy przypadkiem to nie ty napisałeś "wyczyszczenie spraw związanych
                ze zbrodniami wojennymi" ?
                czyż ja nie pisałam o tym samym ?
                czy ten rzeczony kelner jest zbrodniarzem czy nie nie mnie sądzić,
                tym powinny zająć się chorwackie sądy ale póki co mam prawo do
                takiego osądu
                • Gość: tom Re: halo tom IP: *.tvkstella.pl 14.09.09, 19:43
                  pamiętam co napisałem, i to mozna sprawdzić. Na pewno nie napisalem, że w każdym
                  Chorwacie należy widzieć zbrodniarza, i tym się różnimy. Unijne instytucje
                  ścigają nie Chorwatow jako naród, ale konkretnych osobników, takich jak
                  osławiony Gotovina chociażby. Pojęcie odpowiedzialności zbiorowej w systemach
                  prawnych rozwijanych przez UE nie ma większych szans, w odróżnieniu od
                  mentalności niektorych Polaków, którzy po jednorazowym pobycie w kraju o bardzo
                  skomplikowanej historii, szalenie trudnych do ogarnięcia nawet przez niektorych
                  mieszkańców relacjach etnicznych, resentymentach politycznych i narodowościowych
                  sięgających czasów II wojny światowej, a nawet ciut dawniejszych, uważają, że
                  są ekspertami, upoważnionymi do naznaczania, piętnowania narodów.
                  Może niepotrzebnie to piszę, ale wiedz coś: moja rodzina pochodzi z Kresów
                  Wschodnich, daleko tam pozostały groby moich bliskich przodków, groby z lata
                  1943 roku. Ale nigdy, przenigdy nie zdarzyło mi się kiedykolwiek powiedzieć, że
                  uważam wszystkich Ukraińców za zbrodniarzy, i aby pochodzącym z tego kraju
                  ludziom - a mam okazję współpracować z nimi może nie codziennie, ale dość
                  często, aby ich uważać za znajomych przez granicę - wpatrywać się w ręce, czy
                  przypadkiem nie dojrzę na nich krowi zamordowanej matki swojego ojca. Nie
                  oczekuję, aby każdy Ukrainiec składał mi dowód swej niewinności.

                  I tym się różnimy, prawda?
                  Mam nadzieję, że wątek wyczerpaliśmy...
            • hepik1 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 14.09.09, 16:41
              sofia41 napisała:

              > czasami, rozmawiając z miejcowymi patrzyłam odruchowo na ich ręce,
              > szukając resztek sąsiedzkiej krwi, to makabryczne ale jakże jeszcze
              > żywe, dziś podawali mi obiad, piwo czy kawę z miłym uśmiechm na
              > ustach, brrrrrrrr jeszcze nie mogę się otrząsnąć,,,,,,

              Równie dobrze wystarczyło było w dolnoslaskie, i na rękach miłych staruszków dopatrywać się krwi zarzynanych Ukraińców albo w okolicach Jedwabnego wąchać włosy dziadków,czy nie czuc smrodu spalenizny itd itp.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 14.09.09, 15:58
      Jeszcze takiej radykalnej opinii o sprawach chorwacko-serbskich nie cztyłam na
      tym forum. Myślę ze sofia to może rowiesnica mojego syna i ustosunkowanie się
      do tej wypowiedzi to tak jakbym podejmowała dyskusję o Jej i mojej urodzie.
      Nie ukrywam ze jestem zaszokowana podejmowanie takiego watku i tak
      jednoznacznych ocen.Młoda osobo pozostań przy ocenach krajobrazu miejsc w
      ktorych byłas i dyskusji o cenach.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 14.09.09, 20:50
      W watku o spostrzeżeniach urlopowych z Chorwacji po dyskusji głównie o
      cenach zaistniał temat wojny serbsko-chorwackiej .Poszlismy dalej i już
      jestesmy w problematyce II wojny swiatowej. Jeśli sofia wypowiada się tak
      autorytatywnie bo te bolesne czasy przeżyła / czy 41 to rok urodzenia/ to ja
      się do tej dyskusji konsekwentnie nie włączam ,bo jednak jestem rocznik
      powojenny . Tak czy siak proszę skończmy z polityką bo to ewidentnie nie
      turystyka.
      • sofia41 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 15.09.09, 07:59
        tak jakbyś trafił w dziesiątkę z tym, że turystyka to szerokie
        pojęcie, jedni zajmują się np. cenami, inni historią a jeszcze inni
        tą najbliżsą historią, urlopowe refleksje z pobytu w jakimś kraju
        można mieć różne, a że najmniej interersują nas ceny to zajmujemy
        się współczesną historią,
        nas nie interesują ceny ani zakupy suwenirów, z obligatoryjnych
        urlopowych obowiązków wysyłamy kartki znajomym, resztę czasu
        poświęcamy na wypoczynek, oglądanie i rozmyślanie jeśli jest po temu
        okazja, taką okazję mieliśmy właśnie w ten urlop i dlatego takie a
        nie inne urlopowe refleksje,
        żeby rzeczywiście zakończyć ten wątek wspomnę jedynie, że nie
        napisałam, iż widzę krew na rąkach wszystkich Kroatów bo ich
        wszysztkich przecie nie widziałam, odnosiło się to do miejsc HORRORU
        gdzie tuż obok siebie stoją "pamiątka etnicznej czystki" i
        nowoczesna restauracja, w której kelner w średnim wieku nas
        obsługiwał
        to tyle na temat, pa
        • Gość: tom Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.tvkstella.pl 15.09.09, 08:22
          Aby jeszcze kropę nad " postawić... Nie uda się tak całkiem oddzielić turystyki
          od historii, i to nie tylko np. w Egipcie (gdzie historia napędza turystykę),
          ale też w takich miejscach na świecie, jak Chorwacja właśnie, czy, szerzej,
          Bałkany. Nie wiem, czy mówi Wam coś nazwa Goli Otok? To jest taka niewielka
          wyspa, najogólniej - w północnej części Dalmacji, niedaleko Zadaru i Senj, w
          sąsiedztwie Krk i Rabu. Za czasów Tito wyspa była jednym z kilku obozów pracy
          czy - według innych definicji - obozów koncentracyjnych, działającym od 1949 r.
          (aż do 1989!) gułagiem po prostu, głownie dla więźniów politycznych (mężczyzn,
          obóz kobiecy był na jednej z sąsiednich wysp)
          A teraz? Teraz podejmuje się próbę uczynienia z niej atrakcję turystyczną:
          "Architekci postanowili zagospodarować to symboliczne miejsce. Koordynator
          projektu, Sacha Zanko, mówi: „Porównuję zawsze tę wyspę z Robben Island [na
          której był więziony Nelson Mandela]: będziemy się starali przyciągnąć tu
          turystów, okazując należny szacunek byłym więźniom”.
          wyspa-goli-otok.chorwackie.pl/okolica/
          Różnie zatem jest z tą historią, więc i różnie jest z naszymi, gości z zewnątrz,
          ocenami tej historii.
          Mnie też uderzały widziane po raz pierwszy w 2000 roku ruiny całych wiosek np. w
          okolicy Benkovaca, Obrovaca, w wielu innych miejscach, podziurawione kulami
          elewacje bloków w Zadarze czy nie uprzątnięte jeszcze ruiny domów lub bunkrów w
          centrum tego miasta, leżącego wówczas na ważnym turystycznym szlaku. Czy to
          znaczy jednak, że trzeba było omijać ten kraj? Czy słońce świeciło słabiej,
          morze było brzydsze, a "ptaki na drzewach śpiewały mniej wesoło"? Konsekwencje
          wojny i czystek etnicznych na Bałkanach to złożona historia, o niebo bardziej
          skomplikowana niż nasza akcja "Wisła", więc tylko z tych powodów moją może zbyt
          emocjonalną reakcję na wpis sofii41 i jej dość autorytatywne oceny dotyczące
          tych spraw pozwoliłem sobie w jej wątku umieścić. Ale chyba nic złego nikomu się
          przez to nie stało, prawda...?
          • sofia41 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 15.09.09, 11:11
            widzisz, znam Niemcy od lat, lubię ten kraj, nawet mówiąc ogólnikowo
            lubię Niemców co jednak nie zmienia faktu, że będąc np. w Bawarii
            (uwielbiam ten rejon Niemiec) mam dziwne odczucia gdy zasiada obok
            mnie jakiś rubaszny w zawansowanym wieku Bawarczyk, odruchowo patrzę
            na jego ręce a myśli zaczynają się kłębić wokół pytania, "czy one
            mogły mordować"
            widzisz, są rzeczy których nie da się ot tak poprostu wymazać z
            pamięci li tylko dlatego, że świeci słońce czy otacza nas piękna
            natura, pa
            • Gość: tom Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.tvkstella.pl 15.09.09, 12:50
              ...a nie nachodzą Cię takie refleksje np. na plaży w Miami (lub, dla
              uproszczenia - na Lazurowym Wybrzeżu, gdzie też bywają turyści z USA)? Przecież
              ten siedzący obok Ciebie sympatyczny i nadziany kasą Jankes z czarującym
              uśmiechem mógł mordować w My Lai. A ten Italiano, mający sklepik o rzut beretem
              od placu św. Marka też może mieć na rękach czyjąś krew, wszak mógł być faszystą
              jak się patrzy! A jeśli ten miły kolo-macho w hallu Hotelu Grand na molo w
              Sopocie w rzeczywistości jest "cynglem" mafii pruszkowskiej i w krwi swoich
              ofiar mógłby pływać jak w Bałtyku? A ta miła pani, z którą flirtuje, to może
              nieludzka pani komornik, która ma sumieniu eksmisję 39 rodzin z małymi dziećmi...
              W ten sposób możemy utonąć w obłędzie jakimś, psując sobie do bólu i do granic
              możliwości tzw. ogląd rzeczywistości, nie uważasz?
              Kiedyś miałem zawodowo kontakt z jednym z największych aferzystów III RP,
              człowiekiem prywatnie uroczym, miłośnikiem sztuk różnych. Odsiadywał wyrok, od
              ponad roku znów jest szanowanym obywatelem, który się - za zgodą państwa
              reprezentowanego przez majestat sądu - rozliczył ze społeczeństwem. On,
              konkretny obywatel, za konkretne czyny. Możliwe, że iluś ludziom zrujnował
              życie, ileś małżeństw, pchniętych w nędzę za sprawą jego nieuczciwych uczynków,
              rozpadło się, ileś dzieci cierpiało głód, może ktoś doprowadzony do rozpaczy
              targnął się na życie. Nie umiałbym patrzeć na niego jak na mordercę.
              W Chorwacji spotykałem ludzi, ktorzy potrafili mówić z wielką dumą, ale też
              czasami z pewnym skrępowaniem i może nawet wstydem o tym, co w czasie wojny
              robili, ale i takich, którzy z dumą wieszali w najbardziej eksponowanym miejscu
              swej konoby własne zdjęcie z młodości z "kałachem" w garści i na tle płonącego
              domu. Nie był to jego dom, domyślam się. Miałem nie zjeść u niego kolacji? Pójść
              do knajpki naprzeciwko, gdzie takiej foto-ostentacji nie było, ale gdzie być
              może właścicielem był jeszcze gorszy koleś? Mieszkałem kiedyś w Slano pod
              Dubrovnikiem u gospodarza Chorwata, mającego za żonę Serbkę. Slano spacyfikowali
              jej rodacy i być może nawet krewni, Serbowie puszczając z dymem 94 domy, w tym
              nowiuteńki wówczas dom "mojego" Jadranko. I co - miał żonę ubić? A ja miałem z
              nią przy jednym stole nie usiąść? Albo z nim, bo przecież też nie mam pewności,
              co gościu ma na sumieniu...?
              Życie idzie naprzód, gdyby było inaczej, to i do Polski nie przyjeżdżaliby Czesi
              (bo Zaolzie), Niemcy (bo wygnania/przesiedlenia po wojnie), Ukraińcy (bo akcja
              Wisła), Rosjanie (bo cud nad Wisłą i zaginieni jeńcy z 1920 roku). Jakbyśmy
              pogrzebali w średniowieczu i później nieco, to mielibyśmy jeszcze dodatkowo
              rachunki ze Szwedami za Potop, Duńczycy z nami (za rajdy Czarnieckiego), Turcy
              (za odsiecz Wiedeńską, ale nie tylko), i tak w nieskończoność. Nawet nie
              popuścilibyśmy Francuzom za zdradę i pozostawienie nas na lodzie w 1939 roku, co
              nas kosztowało narodową katastrofę, Brytyjczykom i Amerykanom - za Jałtę,
              Rosjanom - za całokształt, o czym każde dziecko wie...
              Myślę, że można i warto - właśnie podróżując choćby w czasie urlopów, zbliżając
              się do innych społeczeństw, ludzi mówiących innymi językami i kształtowanych
              przez obce nam doświadczenia historyczne, otwierać się na świat, ale też -
              zmieniać siebie, ucząc się sztuki patrzenia w przyszłość, a nie tylko
              rozpamiętywania - jak nasi politycy - wyłącznie przeszłości. To, ze Europa,
              świat, otwiera się, daje takie szanse, jest ogromnym i chyba mocno niedocenianym
              bogactwem naszych czasów...
              Wiem, zaraz zostanę zrugany, że wprowadzam do forum "mało turystyczne" wątki,
              ale myślę, że warto o tym mówić. Jeżdżąc po innych krajach dobrze jest o nich i
              ich mieszkańcach coś wiedzieć i wystrzegać się uproszczonych sądów i uprzedzeń.
              Bo to może - jak w Twoim przypadku - trochę popsuć urlop, prawda?
            • Gość: darek.59.pl Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 15.09.09, 13:12
              Sz.P., takie odczucia czy może skłonności psychiczne (widzenia krwi na rękach)
              zwą się Schizofrenią. Ze szczerego serca radzę wizytę u lekarza specjalisty a
              nie wyjazdy wakacyjne. Widzę że lektura zgłębionych materiałów o historii
              Bałkanów nic tu już nie poradzi.
              A tak b.poważnie to historia, dzieje Bałkanów i bałkańskich nacji jest dłuższa i
              bardziej skomplikowana niż nasza. Bo też cywilizacja jest dużo starsza. Ostatnia
              wojna ma głębokie podłoże polityczne, narodowościowe, gospodarcze, religijne,
              itp., a obecne napięcia są jej dalszym ciągiem. Zwłaszcza że różni pseudo
              patrioci chcą jakoś zaistnieć. Dla jednych Gotowina jest zbrodniarzem a dla
              drugich bohaterem. I tak pewnie zostanie. Aby to choć trochę zrozumieć (w
              całości się nie da) trzeba czytać ze zrozumieniem, z Chorwatami rozmawiać a
              mniej patrzeć na ich ręce. Lepiej już na swoje.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 15.09.09, 13:03
      Przepraszam za formę ostatniego mojego wpisu ale mnie poniosło i sofia
      osiagneła cel. To sa jednak powazne problemy .W mojej ocenie sofia powinna
      pohamowac swoją chorą wyobrażnie a dyskusję przenieśc na inne forum.Jeżdziłam do
      dawnej Jugosławii jeszcze przed wojną , od lat jestem tam w kazdym roku , bywa
      ze dwa razy ale sofii nawet nie będę probować przekazywać moich argumentow
      .Ona była w Chorwacji pewnie pierwszy raz i już wie wszystko bo się tym
      interesuje a ocenia tak jak potrzebuje.
      • Gość: betty Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.09, 14:04
        Niestety jedna niesprawiedliwa i niewyważona wypowiedź na forum ( tu
        Sofii41 ) powoduje złe emocje i agresję innych czytelników forum.To
        co Sofia41 widziała w Chorwacji, te opuszczone i ostrzelane domy,
        powinny ją skłonić do refleksji do czego prowadzi nacjonalizm,
        nienawiść , konflikty. Ona woli prosto wytłumaczyć sobie, że to źli
        Chorwaci wygonili swoich serbskich sąsiadów. Byłam w Jugosławii
        przed wojną i później z przerażeniem oglądałam przekazy telewizyjne
        z oblężenia Dubrownika czy czystek etnicznych w Srebrenicy. Smutne
        jest to, że wielu ludziom wystarczają proste wytłumaczenia zamiast
        rzetelnej wiedzy. A najgorsze jest to, że ciągle złe emocje
        zastępują rozum i spokojną refleksję. Te ostrzelane domy są
        świadectwem głupoty ludzi, która może zdarzyć się wszędzie , jeżeli
        tylko górę wezmą złe emocje, nacjonalizm , konflikty religijne i
        odrodzone krzywdy z przeszłości.
      • Gość: darek.59.pl Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 15.09.09, 15:18
        Uff wracamy do normalności. Choć nie hepik ale moim zdaniem Supetar "może być".
        Ja wybrałem Sumartin bo jest spokojny i kameralny. Na Brać nawet w sezonie jest
        spokojniej. Od Supetar w kierunku Sutiwan i Pućiśca ciągną się spokojne zatoczki
        z plażami, ale do niektórych trudno dotrzeć. Radzę jak najdalej od przystani
        promowej bo hałas do wieczora a nawet w nocy. Ze Splitu przypłynąęiśmy o 1 w
        nocy. W Sumartin jest kopalnia białego braćkiego marmuru i można szybko
        przepłynąć do Makarskiej. Dla miłośników gorącego nocnego życia jak znalazł.
        Prom z Sumartin jest tańszy.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 15.09.09, 15:52
      Dziękuję Ci Darku. Zwróciłam sie do hepika bo sygnalizował ze jest na Bracu a w
      tym watku ze wrócił i ze ze zwiedził wyspę.Absolutnie nie jest zabronione
      dzielić sie swoimi opiniami o Supetarze. Prosze o jeszcze. Myślę ze i Bah77 czy
      tom też coś dopiszą.Twoja ocena "może byc" nie jest wyrazem zachwytu
      miejscowoscią , może inni bardziej zdecydowanie przekonają mnie to tego miejsca.
      • hepik1 Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen 15.09.09, 17:45
        Gwoli prawdy i precyzji...prom ,tak ze Splitu do Supetaru,jak z Makarskiej do Sumartinu kosztuje dokładnie tyle samo(140 kun -auto osobowe ,30 kun osoba) i oba płyną dokładnie tyle samo czyli 50 min

        Supetar ze względu na dopływające promy,jak dla mnie zbyt przelotowy,zdecydowanie zbyt duży i taki jakis mniej przytulny.
        Większośc miasteczek zbudowana podobnie,w centrum port,wokoł niego stare kamieniczki,wąskie uliczki.W górę i na boki rozrastają sie nowe apartamentowce.
        Myślę,że można wybrać z kilku bardziej spokojniejszych ,klimatycznych i bardziej swojską atmosferą miasteczek.
        Ja bylem w Sutivan i ten poznałem siłą rzeczy najlepiej,mozna powiedzieć,że każdy zaułek,kazdą plażę i zatoczkę
        W Supetar bylem oprócz przyjazdu i wyjazdu ,raz jeden ,kręcąc sie w centrum a potem zrobiłem rajd samochodem po górnych ,amfiteatralnie połozonych uliczkach.
        Kiedy ogarnę otaczającą rzeczywistość i zarośnięty ogród,bedę wstawiał fotki do galerii z poszczególnych miasteczek i miejsc
        odwiedzonych.
        Ale powiem tak:Bracz grzechu wart i dwa tygodnie to mało,by jako tako go poznać.
        A we wrześniu nawet w Bolu tłumy nie przerażały,choć tam najbardziej turystyczno-międzyzdrojowo-sopocko ;)
        • Gość: darek.59.pl Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.85-237-161.tkchopin.pl 16.09.09, 10:33
          OK może z pamięcią chwilami trochę gorzej ale "dałbym głowę" że parę lat temu
          promem do Makarskiej na popołudniowy spacerek płynęliśmy ok. 35 minut za 16 kun
          od osoby (bez samochodu).Może teraz jest inaczej. Przez Makarską w tym roku
          tylko przejeżdżałem. Plaża w Sumartin (za górką) z widokiem na Makarską jest
          super, woda ciepła, zejście wysypane drobnymi białymi kamyczkami. Przy plaży
          lasek i wrzeszczące cykady. W Selca są dobre lody, piękny kościół i pomnik
          "naszego" Papieża z braćkiego białego marmuru. Ogólnie Brać jest OK choć Bol nie
          przypadł mi do gustu.Osobiście wolę Krk, Zres, Losinj i Rab.
    • Gość: JJ Re: Wróciłam z Chorwacji-podzielę się spostrzeżen IP: *.net.stream.pl 17.09.09, 16:36
      Dziekuję za te informacje .Bol wspominam miło , 2w1 tzn góry i morze to jest
      to co sobie bardzo w urodzie krajobrazu bardzo cenię. Zloty Rat też zostaje w
      pamięci. Sofię41 poinformuję jednak, ze własnie tam zostałam okradziona przez
      Serbów /nie Chorwatów!!/ .Jednak obsesyjnie nie patrzę teraz na wszystkich
      Serbów jako złodziei.
      Supetar być może będzie jedną z ewentualności w przyszłym roku dla mnie lub
      przyjaciół więc będę śledzić każdą kolejną opinię i obiecane zdjęcia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka