KANADYJCZYK - zysk czy strata?

29.08.06, 00:36
Witam, jestem zainteresowany kupnem mieszkania w Jozefoslawiu. Przyznam, ze
bardzo podobaja mi sie mieszkania w technologii kanadyjskiej, ale boje sie
cienkich scian, slabej izolacji i kiepskiej jakosci - prosze o kilka sugestii
czy warto czy lepiej dac sobie spokoj.
    • trenerowski Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 31.08.06, 17:46
      Daj sobie spokój. Przyjedź i je zobacz. To osiedle wygląda jak z tektury. Zwróć
      uwagę na okna.
      • chrisu_gd Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 03.09.06, 13:09
        Zazdrościmy, co? Nie ma to jak potrolować na forum z braku argumentów. He he
        • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 03.09.06, 15:54
          może zaskoczę interlokutora, ale w wypadku mieszkania czy domu, wygląd i ogólne
          wrażenie proporcji i solidności jest dosyć istotnym elementem subiektywnej oceny
          architektonicznym i kiepski wygląd, czy źle dobrane proporcje to jak najbardziej
          argument PRZECIW...
        • mahony2109 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 00:49
          Fajny teksty... chyba ktoś ma kanadyjczyka i tłum frustracji... argumentów jest
          dość, za technologią tradycyjną:
          - grubość ścian zarówno zewnętrznych jak i od sąsiadów
          - wielkość - większość tradycyjnych segmentów jest znacznie większa,
          kanadyjczyki to klitki
          - ceny - tradycyjne są tańsze, kanadyje drogie, a kanadyjczyki na rynku wtórnym
          sprzedają się słabo

          no i na zakończenie... widziałeś kiedyś zdjęcia z USA po tornadzie czy
          huraganie? nieliczne (u nich) budynki z prawdziwej cegły często stoją. tekturki
          jak nasze kanadyjczyki leżą w gruzach... czyli technologia na lata to nie
          jest :-D

          Pzdr.
          • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 08:44
            akurat w dyskusjach zawsze popieram technologie tradycyjną... mozna przeszukac
            fora po autorze...

            apropos tornada, to jednakże nie widziałem tornada w POLSCE, bo wcale
            niewykluczone, że sporo budynków również by ucierpiało a dachy czy więźba
            niezależnie od technologii budowy mogłaby odfrunąć...
            • mahony2109 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 21:36
              Nie odpowiadałem Tobie tylko koledze na C. Twoje opinie są wyważone :).
              Natomiast co do dachów to się zgadzam. Segmenty na moim osiedlu by mogły dachy
              potracić w razie tornada - są tak świetnie zrobione. Ale przynajmniej na 90% by
              stały dalej, a Kanadyjczyki na 90% by poległy....

              Pzdr.
    • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 31.08.06, 17:58
      ma swoje plusy i minusy - to dyskusja na długie wieczory - zobacz na grupę
      usenet.gazeta.pl/usenet/0,48200.html?group=pl.misc.budowanie
      w każdej technologii wszystko zależy od ekipy i materiału.
    • margret13 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 02.09.06, 15:13
      Technologia kanadyjska nie ma nic wspólnego z tym co sie buduje w J. prawdziwe
      domy w tej technologii są całkiem niezłe a to tutaj to tylko namiastka.
      Z tego co wiem, własciciele narzekają na akustykę i wysokie opłaty za energię
      (wiekszość ma ogrzewanie eleketryczne).
      • chrisu_gd Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 03.09.06, 13:08
        To naprawdę mało wiesz...
        • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 03.09.06, 15:59
          Cóż za rozbudowana argumentacje...Nie ma to jak potrolować na forum z braku
          argumentów :)
          • mahony2109 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 00:50
            Kolega chyba reprezentuje firmę budującą kolejne Wille Nowe :-D
            • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 08:41
              żartuję na temat Twojego poprzdeniego, bardzo lapidarnego, postu :)
              > Kolega chyba reprezentuje firmę budującą kolejne Wille Nowe :-D
              nie, wręcz przeciwnie, co z resztą wisac na forach, w dyskusjach zawsze
              popieram technologie tradycyjną (nawet nikt nigdy mnie nie przekonał do Ytonga)
              a z branża budowalną/developerską nie mam nic wspólnego, i z resztą uważam, że
              w miejscowościach z przewaga domów jednorodzinnych, gdzie mozna kupić działkę
              jednorodzinną za osiąglane pieniądze, duzo korzystniej jest siebudować, bo
              kupno mieszkania to nabijanie kabzy developerom i nic więcej.
              • anwas2 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 14:04
                tak? to proszę porównać koszty zakupu mieszkania, a zakupu działki budowlanej w
                tej miejscowości, wybudowania domu i wykończenia go :)

                za 3 stówy można kupić mieszkanie, a dom?????????????
                • mahony2109 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 04.09.06, 21:40
                  za 3 stówy można kupić działke i zbudować dom np: w Złotokłosie (piękna
                  okolica, prawdziwa cisza i spokój, nie to co w Józefosławiu gdzie zabudowują
                  każdy centymetr), ale w Józefosławiu IMHO się nie da. Ale zauważ, że Józefosław
                  nie jest rajem na ziemi. Jest bliżej Wawy niż Złotokłos, ale już nie niż
                  okolicy puszczy kampinoskiej czy Wesołej. Za to wiele miejsc nawet dalszych ma
                  lepszy bo bezkorkowy dojazd (kolej - Otwock, Podkowa, Zalesie itd.). Józefosław
                  10 lat temu był niczym się nie różniącą od innych maleńką wiochą na rozległym
                  polu. Popyt i ceny wywindowała tylko i wyłącznie moda. Moda, która jeśli
                  minie... to wszyscy umoczymy strasznie!

                  Pzdr.
                • owrank Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 05.09.06, 08:39
                  za 300 stówy ? jakie duze ? nawet w podwarszawskiej okolicy 60-80 m2 w tej
                  chwili a w Wawie to starczy na dwa wieksze pokoje :(

                  za 300 stówy możesz założyc działke 100 tys + skromny dom 100m2 (nie znaczy
                  brzydki !)
                  w Józefosławiu ziemii za tyle możesz już nie dostac ale jak sie oddalisz 5-7 km
                  na południe to pewnie jeszcze się uda.
                  ja znam przypadek konkretny znajomka, który po drugiej stroniw Wawy kupił
                  przyzowicie położoną działkę 1000m2 za 30 tysięcy złotych. Z reszta w gminie
                  Lesznowola w Mrokowie (przy trasie krakowskiej) podobno jeszcze niedawno metr
                  chodził ponizej 50 zł/m2
                  natomiast dom korzystniej jest budowac większy, wtedy robi to się jeszcze
                  bardziej opłacalne (zawsze możesz postawic legalnie dom dwurodzinny, wedy
                  jeszcze korzystniej może to wyjść).
                  sam jestem po budowie i sluże wyliczeniami i wszytkim jakby ktoś chciał się
                  budować - generlanie polecam.
                  • kwapisz.b Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 06.09.06, 22:59
                    Dzięki wielkie za wszystkie informacje - po tej dawce argumentów jestem już
                    zdecydowany - DOMU Z TEKTURY (ZA W SUMIE NIEMAłE PIENIąDZE) nie chce!!! Szukam
                    więc czegoś z cegły...
                    • mahony2109 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 08.09.06, 00:07
                      Cegły w okolicy na szczęście też dużo, a ceny konkurencyjne :)

                      Pzdr.
                      • anwas2 Re: KANADYJCZYK - zysk czy strata? 09.09.06, 11:07
                        Zagadzam się - można kupić działkę i wybudować dom za 3-4 stówki, ale nie tu.
                        Czy to raj na ziemi? Z pewnością nie, ale czy jest takie miejsce na ziemi,
                        które nie miało by mankamentów? Złotokłos, Bobrowiec, Zalesie Górne, czy Dolne,
                        Magdalenka - tam ceny zbliżone są do Józefosławia - zakładając oczywiście
                        ciekawą lokalizację, a nie szczere pole między dwoma rowami. Jestem na etapie
                        poszukiwania działki budowlanej i troszkę się orientuję. Jest dużo fajnych
                        miejsc, gdzie działki są trochę tańsze, w granicach 60 - 120 PLN za meetr,
                        jednak trzeba przygotować się na znacznie dłuższy dojazd do pracy, szkoły...,
                        kłopoty z komunikacją zwłaszcza zimą (drogowcy zasypiają wszędzie nie tylko w
                        mieście), często konieczność doprowadzenia mediów - a to są nie małe koszty, o
                        czym przy pierwszym rozeznaniu terenu często się zapomina:)
                        Ja jestem zdecydowana, z pewnością coś kupię i wybuduję uroczy domek. Zawsze
                        mieszkałam w domu i teraz trudno mi się przystosować do miniaturowego
                        ogródeczka, balkoniku, zamiast tarasu.....
                        Dlatego mnie nie trzeba przekonywać. Jednak jak ktoś pyta czy mieszkanie czy
                        dom w tej okolicy, to raczunek jest prosty. Każdy z nas wie na co go stać.

                        Pozdrawiam serdecznie
Pełna wersja