Dodaj do ulubionych

Nazwani i zawstydzeni...

08.01.07, 17:32
Może tak jeden wątek zatytułowany "piraci drogowi zdemaskowani" (czy jakoś
tak). Każdy by dopisywał spostrzeżenia, najlepiej marka + numer + czyn.
Pewnie cały czas byłby na górze strony. I jest to otwarte forum, więc nie
byłoby to żadne łamanie zasad. Każdy nazwany piratem drogowym mógłby się
przecież obronić i wytłumaczyć swój głupi czyn lub przeprosić za niego. Bo
póki co widzę, że pomysł się przyjmuje, ale powstaje parę oddzielnych wątków.

Co o tym myślicie?

Pzdr.
Obserwuj wątek
    • cypr4 Re: Nazwani i zawstydzeni... 08.01.07, 20:38
      Jak widać donosicielstwo jest nadal w narodzie popularne. Jeżeli oczekujesz
      przeprosin to może nie ukrywaj się za NIckiem tylko podaj nr. telefonu i imię ?
      A tak na poważnie to zamiast akcji typu "uprzejmie donoszę.." to zorganizujemy
      się w walce o spowalniacze np. ul Wilanowskiej, Julianowskij itd.

      • mahony2109 Jesteś kierowcą Seata czy Alfy :-/ 08.01.07, 21:53
        Donoszenie:
        Twój sąsiad robi po pracy półeczki na przyprawy i sprzedaje znajomym. ty
        kablujesz fiskusowi, że ma utajniony dochód.

        Postawa obywatelska:
        Potencjalny morderca sunie 90 km/h lub pod prąd po Geodetów. Ofiarą może być
        każdy z nas. Ty to opisujesz.

        Dlaczego Polacy w odróżnieniu od mieszkańców USA, starej UE, Czech, Węgier,
        Japonii, Singapuru, Australii, Kanady... itp/itd nie są w stanie zrozumieć
        różnicy. Przestańcie bronić potencjalnych morderców. Nawet najlepsze
        zabezpieczenia nic nie dadzą: palant może przejechać na czerowonym, palant może
        pędzić po spowolniaczach i wylecieć na chodnik. Zabezpieczenia to jedno, walka
        z chamstwem drugie. A bronienie przestępców poprzez nazywanie porządnych
        obywateli donosicielami to skandal. Weź lepiej pomyśl.

        Pzdr.
        • owrank Re: Jesteś kierowcą Seata czy Alfy :-/ 15.01.07, 09:37
          Dlaczego Polacy w odróżnieniu od mieszkańców USA, starej UE, Czech, Węgier,
          > Japonii, Singapuru, Australii, Kanady... itp/itd nie są w stanie zrozumieć
          > różnicy.

          Bo Polacy sa "praworzadni inaczej" - debatują o korupcji ale jak zapytasz
          uczstników debaty który z nich ostatnio zapłacił uczciwie mandat drogowy to
          zazwyczaj każdy ma kłopot żeby sobie przypomnieć.
          Kiedy Ci sami Polacy siedzą przy stole i zastanawiają się dlaczego składki na
          ZUS są takie wysokie, to zazwyczaj nie widzą, że ich rodzice/dziadkowie są
          rencistami/emerytami (czasami 50cio letnimi) a sami jak tylko dostali
          wypowiedzenie z pracy to zaraz się "rozchorowali" na czas znalezienia nowej
          pracy.
          Przykładów można by mnożyć a mam wrażenie, że większość Polaków naprawdę
          obarcza winą za pewne zachowania w Polsce jakichś kosmitów ("innych", "tamtych"
          itp.) a nie nas samych...
        • chingachgook Re: Jesteś kierowcą Seata czy Alfy :-/ 02.10.08, 10:35
          Kiedyś zadzwoniłem do dealera Forda, którego pracownik wyprzedzał obrandowanym
          samochodem na krajowej 7 Z PRAWEJ STRONY. Przedstawiłem się z imienia i nazwiska.

          Jakieś 3 miesiące temu jakaś miła pani prawie zabiła motocyklistę - też na 7
          Warszawa Gdańsk - wyjeżdżając na czołówkę, bo ją nosiło i koniecznie musiała
          wyprzedzić na krętej drodze, w sznurze samochodów za cysterną. Zadzwoniłem na
          policję, opisałem samochód i podałem nr rejestracyjny. Kilka kilometrów dalej
          zgarnął ja na remontowanym wolnym kawałku patrol interwencyjny, nawet nie
          drogówka. Kobieta oczywiście się darła, a policjanci trzymali fason. Przyznam,
          że byłem pod wrażeniem.

          To jest moim zdaniem postawa obywatelska. A jeżdżę Seatem i bardzo sobie chwalę :)
    • madeleine7 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 09:47
      Ale po co ? Będziemy je wkuwać na pamięć i jak rozpoznamy to będziemy spluwać
      na widok czy pokazywac palcem ? Ludzie na litośc boską, jesli ktoś jedzie jak
      wariat i powoduje zagrożenie - spiszcie numer i zadzwońcie na policję lub jeśli
      służbowe auto to do pracodawcy. To dużo skuteczniejsze.
      • mahony2109 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 10:16
        Hmm, ciekawe. Widzę, że generalnie propozycja na forum się spodobała (dwa posty
        o piratach), ale już idea zrobienia z niej stałej rubryki nie. Wydaje mi się,
        że jednak stosowana na całym zachodnim świecie przez policjantów, sędziów,
        dziennikarzy, zwykłych ludzi - zasada "named & shamed", u nas raczkująca (foty
        paru pijaków za kółkiem na stronach policji itd) jest jednak skuteczna. Policja
        może wysłać mandat, pracodawca pewnie nic nie zrobi. Za to fakt, że dużo osób
        zaczyna patrzeć niechętnie na kogoś, czy ze słyszy od kumpla: "te stary, na
        necie opisują jak Ci szajba odbija na drodze" może być naprawdę dużo bardziej
        skuteczna. Czysta psychologia ;)

        Pzdr.
        • kamilltee Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 10:26
          Dokładnie - pomysł jest dobry ! i to chyba jedyna forma obywatelska jaka może
          istnieć, bo dzwonienie na policje "że ktoś pędzi z niewiadomą predkością" jest
          śmieszne.
          Nie ma to nic wspólnego z "donoszeniem" ale z piętnowaniem. Jeśli ktoś nie
          popiera akcji "nazwani i zawstydzeni" to przynajmniej niech nie przeszkadza :)
          ... bo można pomysleć, że to właśnie kierowca tej Alfy
          napisał: "donosicielstwo" :)
          • madeleine7 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 11:25
            Śmieszne to jest piętnowanie na forum. Już widze te rzesze winnych kierowców
            oblewajacych sie pąsem na twarzy z powodu umieszczenia publicznie rejestracji
            samochodu.

            Najlepiej napisać, że dzwonienie nic nie da albo jest śmieszne. A próbował
            któryś z Was ? Widziałam na własne oczy interwencję policji po moim telefonie.
            Raz też zadzwoniłam do firmy, której logo było na samochodzie i kierownik
            oddzwonił do mnie z informacją, że kierowca został zwolniony bo ciagle
            powodował stłuczki i tym razem miarka sie przebrała.
            • kamilltee Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 12:47
              madeleine
              Jesteśmy po tej samej stronie. Nie chcesz - nie czytaj, nie pisz.
              Jeśli się udało z policją i pracodawcą to jest lepiej niz myślałem.

              Może jak opiszemy auto to ktoś rozpozna z jakiej jest firmy i uda się namierzyć
              pracodawcę? Może w rozmowie z policją (oby nie przy okazji jakiegoś wypadku)
              będzie można oprzeć sięna opisach z forum (choć wątpię).

              A jesli opiszecie mojego sąsiada, który parkuje na moim osiedlu to ja podejdę i
              zapytam grzecznie czy mógłby jeździć zgodnie z przepisami i czy ma żonę i
              dzieci spacerujące poboczem. Może zrozumie.
              • madeleine7 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 12:54
                Jestem bardziej niż po tej samej stronie.
                Swoimi postami próbuję zwrócić uwagę na poziom skuteczności pomysłu. Jeśli jest
                odzew i chęć ze strony forumowiczów to trzeba ją wykorzystać na coś co
                przyniesie efekt. Nie każdy czyta forum, nie każdy poradzi sobie z chamstwem
                kierowcy, którego akurat rozpozna i spróbuje zwrócić uwagę.

                A czyjś komentarz w stylu: "nie podoba Ci sie nie przeszkadzaj" prezentuje dość
                ciekawy poglad na sprawę. W myśl tej idei: "nie podoba Ci się jak ktoś jeździ -
                nie przeszkadzaj". :-)
                • mahony2109 walczymy o to samo, nie lepiej razem? 09.01.07, 14:47
                  Kolega dobrze powiedział, zrozum, że jesteśmy po tej samej stronie. Chcemy
                  walczyć z potencjalnymi mordercami. Ty masz dobre doświadczenie z dzwonieniem,
                  ja wręcz przeciwnie. Raz zadzwoniłem na policję jak ktoś szalał po Puławskiej i
                  dwa razy prawie staranował kogoś (raz samochód, raz pieszego). Nie było w
                  pobliżu patrolu, nie złapał go żaden radar i żadna kamera. Podobno przekazali
                  jakiemuś najbliższemu patrolowi, ale facet się zdążył rozpłynąć. I nie winię tu
                  policji. Oni mają ważniejsze zadania i nie mogą być wszędzie na raz, ale IMHO
                  pomysł jest mało skuteczny. A pracodawca? Raz driver 727 którym jechałem
                  zadzwonił pod numer firmy, który był na furgonetce, która to po tym jak 727 nie
                  wypuścił jej z bocznej uliczki (a nie musiał, bo miał pierwszeństwo) ciągle
                  zajeżdzała autobusowi drogę, powodując duże zagrożenie (pasażerowie aż się
                  przewracali). No i co po telefonie? Okazało się, że właściciel... jechał
                  dokładnie tą furgonetką, a firma była dwuosobowa :-/. Dlatego dla mnie te
                  metody są nieskuteczne.

                  Z kolei zawstydzanie skutkuje. Znam ludzi, którzy są generalnie przyzwoici, ale
                  zabiegani, pracocholiczni itd i trochę na drogach szaleją. A jak ktoś ich
                  przyuważy, opisze ze szczegółami jakie zagrożenie spodowowali, to się
                  opamiętują na chwilę przynajmniej.

                  Więc mamy różne doświadczenia... czy nie lepiej, żebyś Ty i osoby z takimi jak
                  Ty dzwonili na policję, a ja i osoby z takimi jak ja, pisali tu? Razem możemy
                  walczyć dwa razy skuteczniej, a walczymy o to samo...

                  Pzdr.
      • dc22 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 12:19
        jestem rowniez za.
        dodatkowo -postulat blondynki :)) numery+typ+KOLOR :)) bo ja wzrokowcem
        jestem :))

        poza tym juz widze...
        dojezdzam do domu, szukam nr na policje, dzwonie i mowie ze 10 minut temu
        wyprzedzil mnie szalenczo jakis samochod, z numeru dojrzalam tyulko "WW" ale
        byl niebieski... A nawet jak znam numery to co?
        trzeba patrzec realnie...
        • madeleine7 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 12:46
          dc22 napisała:

          > jestem rowniez za.
          > dodatkowo -postulat blondynki :)) numery+typ+KOLOR :)) bo ja wzrokowcem
          > jestem :))
          >
          > poza tym juz widze...
          > dojezdzam do domu, szukam nr na policje, dzwonie i mowie ze 10 minut temu
          > wyprzedzil mnie szalenczo jakis samochod, z numeru dojrzalam tyulko "WW" ale
          > byl niebieski... A nawet jak znam numery to co?
          > trzeba patrzec realnie...
          >
          >


          No dobrze. To wg Ciebie: zobaczę, spiszę numer, napiszę na forum. On nie czyta
          forum, nie czytają jego znajomi ani sąsiedzi. I co z tego wynika ?
          • mahony2109 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.01.07, 14:49
            > No dobrze. To wg Ciebie: zobaczę, spiszę numer, napiszę na forum. On nie
            czyta
            > forum, nie czytają jego znajomi ani sąsiedzi. I co z tego wynika ?

            Po pierwsze mogą czytać... A nawet jeśli nie, to jeśli sytuacja była dość
            drastyczna albo samochód charakterystyczny (co się często zdarza w
            Józefosławiu - np: podrasowany z łysym kierowcą i spojlerami czy jakiś super
            wózek) to częśc osób może zapamiętać. Zauważyć kolejny czyn. Opisać na necie, w
            końcu do kierowcy dojdzie, świat jest mały. A poza tym jak ktoś jest
            notorycznym piratem na Wilanowskiej czy Geodetów to taka wiedza może pomóc
            innym - będą wiedzieli, że należy wiać ;)

            Pzdr.
      • cibulette a co z kapelusznikami? 09.01.07, 15:51
        Cały czas piszecie o piratach drogowych, którzy grzeją Geodetów 90km/h. Zgadzam
        się, że to głupota i brak wyobraźni. Szkoda tylko, że nikt nic nie wspomniał o
        kapelusznikach (bo najczęściej prowadzą samochód w kapeluszu), którzy za dnia
        nie używają świateł, bo przecież oni widzą doskonale. Albo nawet latem przed
        zmrokiem świateł nie włączą, bo po co, przecież nie trzeba, a przez światła to
        przecież auto pali więcej. Tacy kierowcy to jest prawdziwe zagrożenie i
        wytykając nie zapominajmy o nich.

        I jeszcze jedno - uważacie, że jak ktoś jedzie 40km/h na Puławskiej lewym pasem
        to zagrożenia nie stwarza?

        pozdrawiam wszystkich rozsądnych i myślących kierowców
    • vrain Re: Nazwani i zawstydzeni... 12.01.07, 11:38
      Nie wiem jak to się ma do ochrony danych osobowych itp., ale mamy telefony z
      aparatmi foto. No i może jak się komuś uda to może pstryknąć fotkę i zrobić
      galerię ;) To tylko taki pomysł.
      Wczoraj wieczorem na spacerze przy Wilanowskiej mogłem zrobić całą sesję,
      gdybym tylko zabrał telefon.
      Toyota Corolla WPI 8K53, Opel Vectra WPI..., VW Transporter...., Nissan
      Almera...
      Może śpieszyli się wyjątkowo do domu, tylko tak jest codziennie...
      Pozdrawiam
      • mahony2109 Re: Nazwani i zawstydzeni... 12.01.07, 12:43
        Spokojnie, można robić fotki. Samochód nie jest chroniony ustawą o ochronie
        danych. Dodatkowo jedzie publiczną drogą, więc robisz zdjęcie sytuacji na
        publicznej drodze, a nie konkretnego samochodu (a że jego kierowca wywołał
        sytuację to już jego problem). Tak samo jak możesz robić zdjęcia autobusów,
        pociągów czy samolotów, możesz samochodów. To już nie te czasy, żeby były
        jakieś zakazy.

        Pzdr.
        • rumianek28 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.01.07, 12:13
          ... sobota, ruch na puławskiej średni;
          zWarszawy ul. Puławską pędzi Clio III w kolorze błękitno-stalowym obrośnięte
          nieco-wiekszymi (ale nadal fabrycznymi) platikowymi zderzakami...

          wyprzedza z lewej, wyprzedza z prawej, kierunkowskazy najwidoczniej nie
          działają lub samochód prowadzi drwal bez palców lewej ręki...
          pomimo pośpiechu, dziwnym trafem w połowie drogi do Piaseczna znalazł się za
          mną ( na prawym pasie ) - widocznie uznał prawy pas za najszybszy ( a ja
          jechałem 60 kmh) pomogał trochę światłami (!!!) i karkołomnie wyprzedził mnie
          środkowym pasem wykorzystując 1,5 m szczelinę pomiędzy moim samochodem a
          samochodem na środkowym pasie. Ocierając się niemalo mój samochód !
          Pewnie bym o tym zapomniał gdyby nie:
          - rejestracja WPI 7K17
          - fakt, że skręcał do Józefosławia
          - ORAZ FAKT, ZE BYŁA TO KOBIETA, KTÓRA NA KONIEC POKAZAŁA, ŻE NIE JEST DRWALEM
          I MA PRZYNAJMNIEJ ŚRODKOWY PALEC PRAWEJ RĘKI
          • anty24 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.01.07, 12:53
            heh, tak to jest z kobietami za kierownicą - powinny mieć ustawowy zakaz
            prowadzenia pojazdów mechanicznych.
            Do podstawowych obowiązków kobiety należy: gotowanie, sprzątanie, pranie,
            wychowywanie dzieci,sprawianie przyjemności swojemu mężowi, a gdy kobieta
            wychodzi z kuchni oznacza to, że ma za długi łańcuch.
          • anty24 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.01.07, 12:53
            heh, tak to jest z kobietami za kierownicą - powinny mieć ustawowy zakaz
            prowadzenia pojazdów mechanicznych.
            Do podstawowych obowiązków kobiety należy: gotowanie, sprzątanie, pranie,
            wychowywanie dzieci,sprawianie przyjemności swojemu mężowi, a gdy kobieta
            wychodzi z kuchni oznacza to, że ma za długi łańcuch.
            • kitek551 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.01.07, 18:39
              anty24 napisał:

              > heh, tak to jest z kobietami za kierownicą - powinny mieć ustawowy zakaz
              > prowadzenia pojazdów mechanicznych.
              > Do podstawowych obowiązków kobiety należy: gotowanie, sprzątanie, pranie,
              > wychowywanie dzieci,sprawianie przyjemności swojemu mężowi, a gdy kobieta
              > wychodzi z kuchni oznacza to, że ma za długi łańcuch.

              Jako kobieta mogłabym taki prowokacyjny wpis zamieścić pod adresem mężczyzn,
              tylko że ja nie lubię tak generalizować ludzi. Jeśli chodzi o prowadzenie
              poazdów mechanicznych to płeć nie ma tu nic do rzeczy, raczej można tu mówić o
              kulturze kierowcy i jego umiejętnościach.
          • nickilauda Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 01.03.07, 15:41
            Kolego drwal to kiespskie porównanie, a wpis że zapomniał byś o tym gdyby nie
            rejestracja świadczy o twoim pedantyżmie. Bardziej zabolało cię to że: kobieta
            jeżdzi lepiej od ciebie, czy fakt że na zdjęciu które zrobiłeś widoczny był
            tylko palec ?
            • gutek2007 Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 02.03.07, 12:36
              nickilauda napisała:

              > Kolego drwal to kiespskie porównanie, a wpis że zapomniał byś o tym gdyby nie
              > rejestracja świadczy o twoim pedantyżmie. Bardziej zabolało cię to że: kobieta
              > jeżdzi lepiej od ciebie, czy fakt że na zdjęciu które zrobiłeś widoczny był
              > tylko palec ?

              Koleżanko nickilauda, jest absolutnie niemożliwe, żeby kobieta była lepszym
              kierowcą niż mężczyzna (oczywiście zdażają się wyjątki, ale z pewnością te
              kobiety miały być facetami tylko nastąpiła pomyłka), a palec to sobie może
              włożyć ..... wszyscy wiemy gdzie. Genetyka jest nieubłagalna: kobieta jest
              stworzona do wychowywania dzieci i zajmowania się domem, a nie prowadzenia
              samochodu. Wystarczy popatrzeć na ulice co robią kobiety za kierownicą:
              zajmowanie lewego pasa oprzynajmniej 3 skrzyżowania przez zamiarem skrętu w
              lewo, malowanie się, gadanie przez komórkę bez zestawu, itd., itp.
              • dc22 Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 02.03.07, 12:45
                holender... no chcialabym powiedziec cos innego zwazywszy na fakt ze sama
                jestem kobieta... ale.. cos w tym jest ze jak jedzie samochod i "kombinuje" to
                albo za kierownica kobieta, albo facet w kapeluszu... normalnie teraz to
                speecjalnie na to zwracam uwage bo wierzyc mi sie nie chcialo w prawo serii...

                inna sprawa ze kobiety powoduja znacznie mniej wypadkow...
                      • jacekwwa Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 02.03.07, 14:49
                        aaaa no i wlasnie podsunales mi rozwiazanie zagadki...
                        zastanawialem sie skad taki stosunek do kobiet :)
                        wszystko jasne :)
                        zakamuflowany homoseksualista, swoje sklonnosci skrywa za byciem wiecej niz
                        meskim, nie okazujac grama szacunku kobiecie itd.
                          • nickilauda Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 03.03.07, 08:42
                            Hej nie ma co tak daleko wybiegać w przyszłość. Wszystko jest dla ludzi i tych
                            mniej i bardziej zdolnych, bez podziału na płci. Umiejętność prowadzenia
                            samochodu można zdobyć, albo się z nią urodzić. Dlatego nie zgodze się z
                            wypowiedzią, że kobiety są do tego, a faceci do tamtego. Tu pozwolę sobie
                            zamieścić drobne porównanie: Gdyby to mężczyzni zachodzili w ciaze:
                            1. dziewiec mieiecy spedzaliby w lozku,
                            2. poród naturalny bylby zabroniony, a leczenie rozstepow finansowane z kasy chorych
                            3. pelnoprawny urlop ojcowski trwalby 2 lata
                            4. poranne nudnosci zyskalyby range narodowego problemu zdrowotnego nr 1
                            5 naukowcy dostaliby specjalne granty na opracowanie srodkow antykoncepcyjnych o
                            100% skutecznosci
                            6. tatusiowie wymagaliby od synow by wracali do domu przed 22.


                            • dc22 Nicki.... 05.03.07, 09:05
                              nickilauda napisała:

                              > Gdyby to mężczyzni zachodzili w ciaze:
                              > 1. dziewiec mieiecy spedzaliby w lozku,
                              > 2. poród naturalny bylby zabroniony, a leczenie rozstepow finansowane z kasy
                              ch
                              > orych
                              > 3. pelnoprawny urlop ojcowski trwalby 2 lata
                              > 4. poranne nudnosci zyskalyby range narodowego problemu zdrowotnego nr 1
                              > 5 naukowcy dostaliby specjalne granty na opracowanie srodkow
                              antykoncepcyjnych
                              > o
                              > 100% skutecznosci
                              > 6. tatusiowie wymagaliby od synow by wracali do domu przed 22.



                              Wybaczcie, pociagne OT ale NICKILAUDA - usmialam sie do lez.. zwlaszcza ze
                              wlasnie jestem w 5 miesiacu ciazy... :))))jakiez to prawdziwie
                              przerysowane....... ;)
                              dzieeeki :))
              • niedzioleczka Re: Nazwani i zawstydzeni...Rumianek 13.03.07, 12:53
                Gutek,

                sluchaj czy nie uwazasz, ze malowanie sie przez kobiety nie jest tak odrazajace
                jak dlubanie facetow wszystkimi mozliwymi paluchami w nosie przy podczas
                czekania na zmiane switel???? FUUUUUUUUUUUUJ

                Od dluzszego czasu obserwuje tendencje, ze w ramach "zabicia czas" w korkach
                panowie opanowali doskonale sztuke oczyszczania wlasnych nosow.

                pozdrawiam ;-)
          • macki Re: Nazwani i zawstydzeni... 24.09.08, 21:59
            Właśnie spotkałem ten samochód dziś na Puławskiej w rejonie wyścigów - próbowała
            slalomem jechać koło >120 (było mokro, pozostali jechali około 80). Kobieta
            wisiała mi na zderzaku przez dłuzszy czas, bo jechałem obok kogoś, a potem
            wyprzedziła z prawej jak się zrobiło szerzej.
    • dc22 WPI288 05.02.07, 10:24
      Nie zycze sobie by stary granatowy volskwagen (chyba..) WPI 288 trabil na mnie
      gdy skrecam z pulawskiej w geodetow. NIE PRZYSPIESZE jesli nie wiem
      (ograniczona przez samochody skreajace do mysiadla widocznosc) czy cos jedzie w
      strone wawy a tamten pas nie ma jeszcze czerwonego!

      Nie pojade nawet jak bedziesz palancie trzymal klakson wlaczony przez caaly
      czas!
    • peter145 Re: Nazwani i zawstydzeni... 09.02.07, 23:37
      Środa 07.02 ok. 17:30 kolejny oszołom - błękitny lub jasnoniebieski Seat Ibiza
      WPI N931. Jechał Puławską od wawy i olewając wszytstkich czekających na
      lewoskręcie w Geodetów "sprytnym" szybkim manawrem skręcił w Geodetów z lewego
      pasa do jazdy prosty.
      • kasiczek23 Re: Nazwani i zawstydzeni... 10.02.07, 14:50
        Dzisiaj miałam taką samą sytuację: na skręt w Geodetów czekały 3 samochody, ale
        pomimo tego granatowy ford escort combi WE (nie zdążyłam zapamiętać nr) był na
        czekanie zbyt niecierpliwy...szkoda gadać
    • arturcargo Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.02.07, 08:28
      No i zauwazylem kolejnego "kierowce rajdowego" z móżdżkiem mniejszym od
      orzeszka ziemnego.... Wczoraj okolo 17.00 kierowca czarnego CIVICA na blachach
      WU319.. (reszty numeru nie spamietalem) z pasa do jazdy na wprost skreca nic
      sobie nie robiac w lewo z Pulawskiej z Geodetow. Po co bedzie czekal jak
      reszta "malo cwanych" kierowcow ??? Nic tylko poraz kolejny pogratulowac
      cwaniactwa i braku wyobrazni.......
      • maranka Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.02.07, 08:44
        o rany !! myślicie , że ci wymienieni już zjedli paznokcie ?? ja myślę ,że
        lepiej uważajcie żeby przy zapisywaniu numerów rejestracyjnych nie spowodować
        wypadku , bo to ręce zajęte i wzrok trzeba odwrócić - bo pamięć to raczej
        szwankuje - no ale żółci można sobie upościć - chyba jednak trzeba wymyśleć
        inny sposób donosicielstwa bo ten nie wydaje mi się skuteczny - co mam zrobić
        jak zauważę rzeczony samochód na mieście ??
        • arturcargo Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.02.07, 09:02
          Paznokci moze nie zjedli - bo nie o to chodzi:-) Nie jest to również forma
          donosicielstwa - bo niby komu?? Jest to stwierdzenie faktu na ogolnie dostepnym
          forum, a moze raczej forma ostrzezenia bo jesli zobaczysz takie auto na miescie
          mozesz miec do niego ograniczone zaufanie, nie majac pewnosci czy zachwile nie
          wywinie jakiegosc niedozwolonego - niebezpiecznego manewru, który może byc
          fatalny w skutkach dla niego a przedewszystkim dla innych uzytkowników
          drogi.Pozdrawiam,
        • rumianek28 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.02.07, 09:52
          Maranka
          nie chcesz to nie zapisuj, nie pomagaj, nie donoś, wogóle najlepiej nie czytaj
          żadnego forum ...
          a może sama już zjadłaś paznokcie? i jesteś drwalem co nie ma palców do
          włączania kierunkowskazów?

          A jesli jednak nie jest tak jak opisałem to liczymy, że rozpoznając numery
          swojego męża/partnera/ojca/sąsiada będziesz miała na tyle odwagi cywilnej, że
          zapytasz po co szarżuje na swoim własnym podwórku, narażając inne samochody i
          pieszych (w tym może i Twoich znajomych) na śmierć?

          Po to by być 3 minuty wcześniej w domu ?
    • marcello1975 Re: Nazwani i zawstydzeni... 14.02.07, 11:48
      Proponuję dodatkowo dwa działania:
      1. Dzwonić na 112 i podać: markę samochodu, kolor, nr rejestracyjny, rodzaj
      zdarzenia, czas - im więcej zgłoszeń tym wieksza szansa na reakcję Policji w tym
      miejscu i sankcje dla debili. To nie donosicielstwo tylko normalna praktyka w
      cywilizowanych krajach na zachodzie dla ogólnego bezpieczeństwa na drogach.
      2. Wszystkim skręcającym z Puławskiej w Geodetów sugeruję podjeżdżanie trochę
      bardziej do środka skrzyżowania - tym samym "cwaniaki" będa miały trudniej
      wcinąć się z pasa na wprost. Sam w ten sposób kilka razy przyblokowałem
      spieszących się łośków, więc to działa;-). Trzeba troszkę mocniej potem skręcić,
      ale widok zawiedzinej twarzy takiego cwaniaka.....bezcenny:-)
    • dc22 WRA 8E.. 28.02.07, 10:27
      chcialabym tylko tak delikatnie przypomniec srebrnej renowce, ktora przemknela
      Wilanowska dzis rano z predkoscia swiatla ze obowiazuje na tej ulicy
      ograniczenie 40km.. Nawet jesli jest przesada to "grzanie sporo ponad 80 tez
      nia jest...

      Wyjazdy z osiedli robia sie coraz mniej bezpieczne... :( byliby ludzie myslacy -
      nie trzeba byloby calej ulicy "spiacymi policjantami" brukowac...
    • look1976 WI 47... 01.03.07, 23:35
      Renault 19 sedan (koloru nie odnotowałem).
      Kolejny cwaniaczek, któremy nie może doczekać się skrętu z Puławskiej w Geodetów
      i wpycha się z pasa na wprost. Przynajmniej został solidnie otrąbiony przez trzy
      skręcające auta :-)
    • sowa70 DW-4548Y 04.03.07, 14:38
      30 minut temu skrecam sobie z Pulawskiej w lewo w Geodetow, kiedy z prawej
      strony jak spod ziemi wyrasta mi srebrny Avensis DW-4548Y. Ledwo co sie
      zatrzymalem. Dalem po klaksonie, a ten laskawca pomrugal swiatlami (nie wiem,
      czy mialo to znaczyc "Przepraszam", czy "Spi...aj!").
      Potem pognal jak wariat Geodetów i skrecil w Wilanowską, a tam urzadzil sobie
      wyscig F1, slalomem wymijajac wszystko co sie rusza lub stoi (wlaczajac w to
      matki z wozkami).
      Potem skrecil w prawo i schronil sie w osiedlu przy ulicy "Nad Strumykiem".
      Moze ktos z forumowiczow mieszka w tej okolicy i zna tego wroclawskiego idiote?
      W kazdym razie uwazajcie na niego.
      Jak widze cos takiego, to zaluje ze nie bylo tam policji i ze policja juz nie
      bije. Spalowaliby mu plecy, tak zeby przez tydzien sikal krwia, to na drugi raz
      bylby madrzejszy.

      Milej reszty weekendu dla wszystkich!
      • nickilauda Re: DW-4548Y 05.03.07, 22:01
        " sowa 70" Z tego co się orientuję przy Wilanowskiej jest chodnik wiec chyba nie
        miał problemu z wymijaniem matek z wózkami. Nikt z nas nie chciałby skończyć na
        masce samochodu, ale życzyć komuś spałowania przez policję to chyba kiepski dowcip?
          • rumianek28 nickilauda .... 06.03.07, 18:40
            ... nie wszyscy zapewne skojarzyli, że "nickilauda" to kierowca wspominanego
            CLIO WPI 7K17 opisanego powyżej (14.01.2007)...

            Stąd to oburzenie w jej odpowiedzi: "Bardziej zabolało cię to że: kobieta
            jeżdzi lepiej od ciebie, czy fakt że na zdjęciu które zrobiłeś widoczny był
            tylko palec ?" TYLKO KIEROWCA WIDZIAŁ-A, że zostało wykonane zdjęcie !
            ...i stąd moja ostra odpowiedź.

            Pomijając już dyskusję "że kobieta jeździ lepiej" (bo był to agresywy slalom
            niczym z F1 przez całą Puławską, miganie światłami na prawym pasie i wciskanie
            się na grubość lakieru, a na koniec FUCK YOU do aparatu) teraz
            taka "nickilauda" dyskutuje sobie w najlepsze z Wami i broni innych piratów.

            Zatem forumowicze: macie szansę zadać takiemu piratowi pytania jakie cisną Wam
            się na klawiaturę! Możecie zapytać naprzykład czego "nickilauda" się boi ?
            Policji ? nie sadzę !

            a "nickilauda" ma szansę powiedzieć: "przepraszam, już nie będę"

            i byłoby po sprawie...
            • sowa70 Re: nickilauda .... 07.03.07, 09:22
              To dobrze wiedzieć, rumianek.

              Ja w związku z tym mam pytanie do naszej kochanej mistrzyni kierownicy z Clio.
              Co powoduje, że ludzie zachowują się w ten sposób na drodze?
              Pytam szczerze. Chciałbym to zrozumieć.
              Nasuwa mi się kilka możliwości:
              1. Uważają się za lepszych kierowców od innych (akurat w tym przypadku się
              zgadza)
              2. Uważają, że mają świetne auto (oj, u Nicki chyba to nie wchodzi w grę)
              3. Odreagowują w ten sposób stres/frustracje/komplexy

              To są moje propozycje. Jak jest naprawdę, Nicki?
              Bez względu na to, co jest powodem, nigdy nie zaakceptuję takiego zachowania.
              Zgadzam się z jednym z moich przedmówców, że tacy ludzie mają gdzieś przepisy,
              znaki, mandaty. Oni rzeczywiście muszą się bać. Ich musi zaboleć. Wtedy dopiero
              są zdolni zrozumieć...

              Pozdro,
              sowa70

              rumianek28 napisał:

              > ... nie wszyscy zapewne skojarzyli, że "nickilauda" to kierowca wspominanego
              > CLIO WPI 7K17 opisanego powyżej (14.01.2007)...
              >
              > Stąd to oburzenie w jej odpowiedzi: "Bardziej zabolało cię to że: kobieta
              > jeżdzi lepiej od ciebie, czy fakt że na zdjęciu które zrobiłeś widoczny był
              > tylko palec ?" TYLKO KIEROWCA WIDZIAŁ-A, że zostało wykonane zdjęcie !
              > ...i stąd moja ostra odpowiedź.
              >
              > Pomijając już dyskusję "że kobieta jeździ lepiej" (bo był to agresywy slalom
              > niczym z F1 przez całą Puławską, miganie światłami na prawym pasie i
              wciskanie
              > się na grubość lakieru, a na koniec FUCK YOU do aparatu) teraz
              > taka "nickilauda" dyskutuje sobie w najlepsze z Wami i broni innych piratów.
              >
              > Zatem forumowicze: macie szansę zadać takiemu piratowi pytania jakie cisną
              Wam
              > się na klawiaturę! Możecie zapytać naprzykład czego "nickilauda" się boi ?
              > Policji ? nie sadzę !
              >
              > a "nickilauda" ma szansę powiedzieć: "przepraszam, już nie będę"
              >
              > i byłoby po sprawie...
              • gutek2007 Re: nickilauda .... 07.03.07, 09:54
                Mam wielką ochotę kupić jakiegoś złoma za kilkaset złotych, zainstalować
                kamerkę i bez skrupułów kasować takim matołom samochody.
                Jak by przerysować takie toczydełko jak clio po całej długości, wezwać policję
                to skasowane autko, mandat i punkty nauczyłyby delikwenta(tke) rozumu.

                I oto wyczyn następnego kretyna:
                Sobota wieczór (ok. 21:30), Geodetów od Puławskiej jechał powoli focus kombi,
                za nim czaił się gość starym nissanem micrą (nie wiem czy autko było starsze
                czy kierowca) koloru niebieskiego lub coś pokrewnego nr rej. WE 98355. Zaraz za
                pierwszym łukiem w prawo, micra szybkim kłusem wyprzedziła focusa na podwójnej
                ciągłej i przejściu dla pieszych (tak właśnie na tym, na którym przed świętami
                było śmiertelne potrącenie). Stałem i żałowałem, że nie mam jakiegoś kałach,
                żeby wygarnąć baranowi.
                      • sowa70 Re: nickilauda .... 10.03.07, 09:59
                        Wiesz co, powiem ci słowami Bogusia L.: nie chce mi się z tobą gadać.
                        Po tym, co tu zaprezentowałaś wiem, że mozna cię określić tylko tak, jak zrobił
                        to kiedyś Miller w stosunku do Ziobry podczas przesłuchania na komisji śledczej
                        (nie wiem, czy to porównanie nie jest czasami dla ciebie zbyt trudne, ale wysil
                        te swoje 4 komórki mózgowe).
                        Mam tylko nadzieję, że nikt nigdy przez ciebie nie zginie, ani nie zostanie
                        kaleką. Być może w pewnym momencie zadziała prawo naturalnej selekcji i na
                        spółkę z jakimś drzewem lub rowem wyeliminuje cię wraz z twoim wymiatającym,
                        wszystkomającym, 185-konnym bolidem.
                        I póki jeszcze to nie nastąpiło, to ucz się dziecinko ortografii, bo
                        pisać "krutko" to mniej więcej tak, jak chodzić z gilem do pasa po ulicy.
                  • jozefina75 Re: nickilauda .... 10.03.07, 15:59
                    Mitsubishi Outlander 207KM, napęd na cztery koła...Objechalibysmy cię
                    kochaniutka dookała ( a przecież są u nas na osiedlach mocniejsze auta) ,
                    tylko....PO CO ?????
                    Gratuluje !!!
            • nickilauda Re: nickilauda .... 09.03.07, 10:31
              Dziekuję za takie zainteresowanie i szczerze nie wiem komu odpowiedzieć w
              pierwszej kolejności. Kolega "Rumianek" widze do tej pory nie może pogodzić się
              z myślą że jego kobieta patrzyła jak błaznuje. Poskarż się mamie!!!
              Odpowiedz dla sowa 70: będzie krutka i zasadna. Jazda samochodem sprawia mi
              ogromną przyjemność, a towarzysząca jej adrenalina jest dodatkowym plusem.
              • slawm Re: nickilauda .... 09.03.07, 11:51
                "ogromną przyjemność, a towarzysząca jej adrenalina jest dodatkowym plusem" -
                tak ja też lubię szybką jazdę, ale nie jesteś sam (sama) na ulicy i pomyśl, że
                ktoś jedzie może z dzieckiem, żoną i nie ma ochoty hamować bo kretyn mu
                się "wbija" na "lakier" prze maskę. Pomyśl jeden z drugim o tym, że skoro
                lubisz adrenalnę w czasie jazdy, to jesteś (w jakimś stopniu) przygotowany na
                to że coś może nie wyjść i że ty (ty - napisane z premedytacją z małej litery)
                jak coś ci się stanie - to olał ciebie, ale dlaczego mają ucierpieć niewinne
                osoby!!! Jak chcesz sobie pojeździć szybko to jedź tam gdzie jest mały ruch,
                jedź do sadu i sobie poszalej a na ulicy zachowuj się tak, żeby nie zrobić
                nikomu krzywdy (bo najczęściej, te osoby są ducha winne) a najczęściej to one
                cierpią najbardziej. Tak więc jak chcesz adrenaliny to się kurde rzuć z mostu
                do rzeki to zrobisz większości przyjemność dla innych spokoinych kierowców(
                większości bo napewno znajdą się tacy, aby cie naśladować i pobawić się z tobą
                w berka) a tu w takim ruchu jaki mamy w tej chwili na Puławskiej trzeba mieć
                oczy dookoła głowy i patrzeć czy nie jawia się clio z prędkością o dużo ponad
                średną dla wszystkich innych. Pamiętaj o jednym, że nie sobie zrobisz krzywdę
                (bo ty wybrałeś(aś) już swój sposób bycia) ale innym (twoja rodzina!!!), jak
                również dla przypadkowych ludzi.
                --------------------------------
                "Jak Ty będziesz uważał na drodze to ktoś inny (nieuważny) wjedzie w Ciebie"
          • arturcargo Re: DW-4548Y 16.10.07, 20:33
            Myslalem ze ludzie z wiekiem madrzeja. Ale patrzac na wyczyny
            kierowcy wspomnianej Toyoty coraz bardziej w to watpie. Na wiosne
            DW4548Y szalal Wilanowska a teraz wraca do domku Jagielska
            wyprzedzajac wszystko po koleji, na nic nie zwracajac uwagi.... w
            koncu to Pan szos i musi byc 20 sekund przed innymi w
            domu...Pozdrawiam kierowce i mimo iz nie zycze mu zle mysle ze z
            taka jazda w koncu sie przejedzie......oby uszkodzil tylko swoj
            samochod....
            • sowa70 Re: DW-4548Y 22.10.07, 09:49
              Ten śmieć znów dzisiaj popisał się na Jagielskiej ok 7.40
              wyprzedzając bezczelnie cały sznur aut czekających na skręt w
              Puławską. Na kogoś takiego chyba rzeczywiście jedynym sposobem jest
              zablokować mu drogę, wyciągnąć go z auta i skuć mordę!
    • dyro25 Re: Nazwani i zawstydzeni... 06.03.07, 10:31
      Witam,

      opowiem wam niezłą historię.

      Jakieś pół roku temu skręcałem z Puławskiej w Geodetów i to po wystaniu w
      niezłym korku , aż tu nagle pojawia się klient w Mercedesie C kombi i ładuje
      się z pasa do jazdy prosto.
      Najlepsze jest to że praktycznie mnie wyprzedził zajeżdzając mi drogę.
      Niestety pogoń za tym idiotą nie miała sensu bo moje Clio została daleko z
      tyłu.

      Jednakże gdy dojechałem do swojego osiedla patrzę a ten kretyn dojeżdza do
      szlabanu wjazdowego i czeka na jego otwarcie (musiął chyba po drodze wstąpić
      jeszcze do sklepu).
      Nie długo myśląc ominąłem go i władowałem się między niego a szlaban
      zajeżdzając mu beszczelnie drogę.

      Koleś oczywiście mnie strąbił , na co w odpowiedzi poleciało z mojej strony
      kilka bluzg przypominających zdażenie z ul. Puławskiej

      Jak koleś usłyszał parę ciekawych zdań na temat swojego zachowania uwierzcie mi
      zamknął się i pojechał spokojnie do domu.

      Pozdrawiam

    • dc22 szalenstwa:) 09.03.07, 12:29
      A mnie i tak najbardziej smieszy jak jade sobie stala predkoscia (no nie powiem
      ze przestrzegajacej tej "50" ale tak kolo 70-80 i wymija mnie auto. Z piskiem
      wpycha sie przede mnie, wymija sasiada, zmienia szalenczo pasy - lewy-prawy-ley-
      prawy, gwaltowne manewry wykluczaja uzycie kierunkowskazu.. Pedzi, hamuje na
      swiatlach, jedzie prosto z pasa do skretu w prawo, byle wyprzedzic jeszcze
      jedno auto...

      Po czym...

      spotykamy sie "drzwi w drzwi" na swiatlach w geodetow :))))))))
        • witkoim DW-4548Y NAMIERZONY 14.03.07, 10:30
          fiut mieszka na osiedlu Nad Strumykiem w segmencie
          wiem bo sam tam mieszkam i go widzę................
          ...........
          co z nim zrobić ????? gwoździem po lakierze napisać mu
          STOP !!!! WARIACIE DROGOWY ???

          ucieszy się burak...
          • agnieszkaw17 Re: DW-4548Y NAMIERZONY 14.03.07, 10:54
            witkoim napisał:

            > fiut mieszka na osiedlu Nad Strumykiem w segmencie
            > wiem bo sam tam mieszkam i go widzę................
            > ...........
            > co z nim zrobić ????? gwoździem po lakierze napisać mu
            > STOP !!!! WARIACIE DROGOWY ???
            >
            > ucieszy się burak...


            A taki prosty pomysł jak podejść i zwrócic uwage nie przyszedł Ci do głowy ? Po
            co od razu reprezentowac ten sam poziom ?
            • witkoim Re: DW-4548Y NAMIERZONY 14.03.07, 10:58
              pani Agnieszkow17

              a gdyby ten debil zabił pani dziecko, męża, kogoś z rodziny (tfu, tfu odpukać)
              to też by pani podeszła i zwróciła mu uwagę, że zabił pani bliską osobę ??

              może by pani jeszcze go przeprosiła ??????????

              sory, ale w tym temacie trzeba tępić gnoja od razu, póki jeszcze nikogo nie
              zabił
              a tak na marginesie- tak jak przyuważe go na moim osiedlu nie omieszkam mu
              powiedzieć,że na tym forum by go najchętniej zlinczowali

              moze pomysli i dotrze do niego, a moze bedzie robil tak dalej

              tylko niech pani nie chadza Wilanowską około 18 z rodziną
              • agnieszkaw17 Re: DW-4548Y NAMIERZONY 14.03.07, 11:18
                witkoim napisał:

                > pani Agnieszkow17
                >
                > a gdyby ten debil zabił pani dziecko, męża, kogoś z rodziny (tfu, tfu
                odpukać)
                > to też by pani podeszła i zwróciła mu uwagę, że zabił pani bliską osobę ??


                Karze podlega czyn a nie zamiar. Równie dobrze moge rysowac samochody
                wszystkich moich sasiadów bo kazdy z nich moze kiedys zrobic mi krzywde...

                >
                > sory, ale w tym temacie trzeba tępić gnoja od razu, póki jeszcze nikogo nie
                > zabił

                Tu się zgadzam - tak się składa, że tez mieszkam na tym osiedlu i jak go
                zobaczę na pewno mu o tym powiem. Jesli ta systuacja się powtórzy będe pierwsza
                co poinformuje policję. Natomiast nie zamierzam zniżać sie do jego poziomu i
                rysowac samochód. Agresja nie zwalczy agresji.

                >
                > tylko niech pani nie chadza Wilanowską około 18 z rodziną

                Chadzam i niejednego debila widuje. Na czele z kierowca autobusu PKS, który
                mnie o mało nie przejechał. Ale nie rysuje autobusu tylko dzwonię do
                kierownictwa PKS ze skargą.
    • rumianek28 wiraże pod lasem 15.03.07, 13:22

      Grzecznie prosze wszystkich - a szczególnie granatowe MONDEO WN ... kombi
      (ewidentnie firmowe) by nie "ścinać" zakrętów na Jagielskiej ... aż tak się
      chyba nie spieszy do grobu ??? cudem udało się uniknąć czołowego.


      A do innych "spieszących się" mam pytanie: po co jechac 80 na ograniczeniu do
      40 kmh i wyprzedzać na każdym spowalniaczu na Jagielskiej ?
      Przecież i tak staniemy w odległości 3 m jeszcze przed Puławską ...

      Czy ktoś może mi to wyjasnić ? to chęć pokazania że "będę pierwszy" , "mam
      lepszy samochód" ?
      • arturcargo Re: wiraże pod lasem 15.03.07, 13:39
        No niestety tego sie nie da inaczej wytlumaczyc niz... DEBILIZM. Ci rajdowcy
        chyba sa ograniczeni umyslowo i za bardzo wpatrzeni w KUBICE;-) Kariery i tak
        nie zrobia co najwyzej byc moze (mam nadzieje) rozwala swoj samochod na
        najblizszym slupie badz zaplaca slony mandat (oby nie raz).Tacy niby kierowcy
        wydaja sie zachowywyac jak male dzieci przed konsola grajacy w Need for Speed.
        Tylko zapomnieli chyba ze przesiadajac sie do prawdziwego auta w realu maja
        tylko jedno zycie. Moze w przyszlosci bedzie mniej takich IDIOTOW kiedy to
        kazdy przed otrzymaniem prawa jazdy bedzie przechodzil testy psychologiczne, co
        chociaz po czesci wyelimnuje takich BARANOW......
    • sowa70 WF 56710 21.03.07, 08:28
      Skręcanie w lewo z Puławskiej w Geodetów z pasa do jazdy na wprost to już nuda.
      Palant z szarej Astry combi WF 56710 (z pojemnikiem na deske na dachu) miał
      dzis lepszy pomysł. Skręcił sobie z Geodetów w Puławską w prawo z lewego pasa,
      podczas gdy frajerzy tacy, jak ja stali na czerwonym i czekali aż im się
      zielona strzałka zapali. Gratuluję inwencji!
    • hel-ge blokowanie 25.09.08, 08:35
      Do wszystkich, którzy jeżdżą Wilanowską - jedyne, co można zrobić,
      to nie puszczać baranów. Jak widaĆ, że ktoś chce przeskoczyć stówką
      trzeba jechać środkiem i nie puszczać. Na Jagielskiej też się ten
      manewr udaje.
      • rumianek28 Re: blokowanie 25.09.08, 09:19
        ja i wszyscy moi znajomi to stosują

        to jedyna szansa by uświadomić niektórym że 80 kmh na wilanowskiej
        to jednak za dużo - część osób po prostu wutomatycznie przyspiesza
        (i tych da sie wyedukować) a cześć po prostu pędzi i sie wścieka - i
        tym doskonale to obrzydza taka jazdę :)

      • witkoim KTOŚ MUSI ZGINĄĆ ..... 02.10.08, 11:45
        Ktoś musi zginąć....... niestety ...... najlepiej matka z trojgiem
        dzieci + jeszcze nienarodzone będzie idealnie.....

        Przykro to pisać, ale zapewne taka prawda.... ktoś z nas zginie pod
        kołami debila i wtedy momentalnie zrobią chodniki, spowalniacze itp.
        Jak jeszcze wejdzie prokurator dlaczego dzieci chodzą po ulicy do
        szkoły, a nie po chodnikach i samorządowcy będą srać ze strachu pod
        siebie, że nie dali kasy na chodniki, to momentalnie to zrobią.

        Taka prawda......... straszne prawda ???

        Zobaczcie.... Zientarski ledwo przeżył na Puławskiej pod kaskadą na
        Ursynów, a dziennikarz SE zginął + inne osoby. ZDM mówił, że nie da
        rady zniwelować hopy, a teraz jest tam równiutko..... Dało radę ???

        Ale ktoś musiał zginąć

        U nas też musi zginąć.......... wtedy będą chodniki

        coś za coś

        życie za chodniki - to jest rzeczywistość .........
        • mic2100 Re: KTOŚ MUSI ZGINĄĆ ..... 02.10.08, 15:30
          To samo powiedziałem jednemu z naszych naszemu radnych w kontekście chodników na
          Julianowskiej. Powiedziałem też, że radni będą odpowiedzialni za tę śmierć. I
          wiecie co zrobił? Zaśmiał się.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka