przez Serbię nocą

IP: 80.54.67.* 28.06.10, 20:10
Na forach są informacje na temat przejazdu przez Serbię głównie w dzień. A
jak się jedzie przez ten kraj w nocy?( może się przecież tak zdarzyć)Czy jest
bezpiecznie?
    • kalinihtaa Re: przez Serbię nocą 28.06.10, 20:50
      Ja zawsze wjeżdżam do Serbii z Węgier w środku nocy:
      1. Nie świeci słońce
      2. Luźniej na trasie
      3. Jestem "u siebie" na campingu w Grecji wczesnym popołudniem
      4. Trasa bezpieczna tak jak wszędzie
      5. Belgrad bez korków
      Musisz pamiętać o przepisach dot prędkości gdyż policja poluje na turystów ale moim zdaniem nie tak wrednie jak na Słowacji - polecam jazdę "na Turka" - uczep się takiego, oni zazwyczaj poniżej 120 nie jadą i do Niszu masz pilota ;-)
      Zatrzymuj się na dużych stacjach a wszystko będzie ok.
      Ja zawsze dzielę jazdę na dwa etapy - Polska, Słowacja i Węgry to pierwszy etap, Serbia, Macedonia i Grecja to etap drugi. I to właśnie ten drugi etap uważam za bardziej komfortowy.
      Dwa lata temu musiałem szukać wulkanizacji i w tym celu zjechałem z autostrady - zobaczyłem prawdziwą Serbię biedną i zacofaną ale ludzie bardzo uczynni i przyjaźnie nastawieni - facet prowadził mnie do wioski gdzie był zakład wulkanizacyjny jadąc na rowerze parę kilometrów!!!!
      • Gość: aducha Re: przez Serbię nocą IP: 80.54.67.* 28.06.10, 22:15
        Dzięki za podtrzymujące na duchu wieści. Mój mąż jak się naczytał różnych
        opowieści na forach, raczej przedstawiających przejazd przez Serbię jako koszmar
        buntuje mi się i samolotowego lasta każe szukać.
        • des4 Re: przez Serbię nocą 28.06.10, 22:23
          na jakich forach???

          oczywiście nie oczekuję na odpowiedź...
        • kalinihtaa Re: przez Serbię nocą 28.06.10, 22:36
          Tak mi się przypomnalo - jedno miejsce na calej trasie gdzie jest
          czasami nieciekawie to przejście z Macedonią, na parkingu (jeśli się
          zatrzymasz) mogą cię zaczepiać i prosić o pieniądze. Poza tym jest
          ok.
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,kalinihtaa.html
Pełna wersja