wolna_wola
28.08.10, 09:31
Pomocy!
Mam straszny dylemat. W środę wylatuję na Zakinthos i mogłabym zabrać ze sobą moją jamniczkę.
Od strony formalnej mam wszystko dograne: przewoźnik przewiezie, na granicy przepuszczą z psim paszportem, hotel przyjmie i psa (oczywiście za drobną dopłatą). Konsultowałam się już z wetem, i wiem o chorobach i zagrożeniach.Wrzesień nie jest już tak gorący i Mała da radę znieść upały.
Zastanawiam się tylko, czy warto jechać z Małą do Grecji, bo jeśli suni nie wpuszczą na żadną plażę, nie będzie mogła posiedzieć w cieniu parasola koło basenu hotelowego, nie wpuszcza jej do autobusu turystycznego ani do PKS-u, nie wejdę z nią na kawę do knajpy itd., a na dodatek może zjeść trutki na psy albo być postrzelona w wiatrówki...
Grecy nie są niestety znani z dobrego stosunku do zwierząt :(
Z drugiej strony Mała miałaby niesamowite wakacje, pełne zupełnie nowych zapachów i widoków, wystarczyło by jej wrażeń na smutną, brudną warszawską zimę.
Poradźcie coś! Czy ktoś był z psem w Grecji? Jak traktują tam turystyczne psy?
Napiszcie, bo strasznie biję się z myślami i kompletnie nie wiem, co zrobić.
Pzdr.
wolna wola