Gość: KosoDebiutant
IP: 212.69.67.*
14.08.04, 20:26
Dziś wróciłem z dwutygodniowego pobytu i powiem krótko - było cudownie. Kos
okazało sie wyspą pełną niespodzianek i przy odrobinie inwencji nawet i
bezludną ;-) Wrażeń cała moc i dużo mógłbym pisać, ale póki co napisze to co
pewnie najbardziej interesuje osoby na Kos się wybierające.
ITAKA - wywiązała się absolutnie ze wszystkiego, pełna zgodność oferty z
rzeczywistością na miejscu, wszystko planowo i o czasie. Rzeczywistość była
momentami nawet nieco lepsza niż w ofercie, o czym w opisie hotelu poniżej.
Opieka rezydenta - bardzo sympatyczna, miła i pomocna rezydentka, pomagająca
nawet wtedy gdy odrzuca się jej oferty i korzysta z alternatywnych ;-) Jedyny
minus to zdecydowanie zbyt wysokie ceny oferowanych przez nią wycieczek i
usług typu wynajem samochodu - to samo można załatwić sobie znacznie taniej
samodzielnie, o czym dwa słowa poniżej.
Hotel CORALI
Plusy:
- świetnie działająca, indywidualnie sterowana klimatyzacja (Polak potrafi
hehe - pilot do klimy zasłonięty plastikowym panelem na dwie śrubki) ;-)
- ładne acz niewielkie pokoje, z ładną łazienką
- super basen, chyba najlepszy jaki udało nam się zobaczyć (a zajrzeliśmy po
cichutku do wielu hoteli)
- bardzo dobre obiadokolacje, dobre acz nieco monotonne śniadania
- bardzo miły personel
- darmowy (w ofercie Itaki była mowa o tym że płatny) mały fitness club -
bieżnia, rowerek, nieco sprzętów do ćwiczeń siłowych, maty, drabinki itp.
- czystość samego obiektu i pokoi, zadbana zieleń - palmy, figowce,
rododendrony - cudnie ;-)
- około 400 metrów do wąskiej piaszczystej plaży, a po odejściu około 2,5-3
km od hotelu pusta, szeroka, piaszczysta plaża, pas małych wydm, w tle na
południu słone jezioro i masyw górski, na północy błękit morza i zarysy wyspy
Pserimos, po prostu bosko !
- przystanek autobusu do Kos 400 metrów od hotelu, tuż przy plaży
- tuż obok przystanku i morza niedroga tawerna z dobrym acz niewyszukanym
jedzonkiem ;-)
Minusy:
- hotel wybitnie nastawiony na klientelę niemiecką, wszelkie ogłoszenia, np.
przy wejściu na stołówkę, nazwy potraw itp. wyłącznie po niemiecku co mnie
osobiście wkurza bo mówię kilkoma innymi językami ale germańskiego nie
cierpię ;-) Łagodzi to nieco fakt że wiekszość obsługi mówi po angielsku -
można to więc uznać za problem mojej psyche a nie za prawdziwy minus.
- absurdalne ceny napoi do kolacji:
* 0,5 litra wody mineralnej 1,5 euro - w sklepie 5 litrowy baniak kupowaliśmy
za 0.37 euro ;-)
* wino którego butelka przy kolacji kosztowała 12 euro w sklepie kosztuje 3,50
* podobnie wszelkie cole, sprite'y i fanty - lekka przesada
podobnie z cenami w uroczym starlight nightclubie - barze na dachu stołówki,
miejsce i widoki urocze, ceny koszmarne.
- lekkie inwazje maleńkich mrówek, niezbyt osobiście dla mnie uciążliwe,
jednak jeśli ktoś ma awersję do tych miłych owadów może to być uciążliwe
- Kids Club dla dzieci germańskich (tak, wiem, powinienem leczyć tą fobię ;-
)) wyśpiewujący te same piosenki codziennie jakoś tak wieczorami do 21, na
szczęście bardzo mało przebywaliśmy w hotelu ;-)
Z hotelu Corali byliśmy naprawdę zadowoleni.
Wycieczki, samochody - załatwiajcie samemu, nie w hotelu, nie przez
rezydenta. Im dalej od tzw. centrów miejscowości tym lepiej i taniej.
W "niezależnych" biurach przy wykupie 2 wycieczek "dalszych"
trzecia "blizsza" gratis. Średnio 10-12 euro taniej od osoby. Zniżka dla
starszych dzieci której nie uzyskacie u rezydenta (jedynie do 12 lat),
u "niezależnych" granica jest płynna ;-) -> kolejne kilkanaście euro taniej.
Wiele wypraw można zorganizować sobie taniej niż w postaci wycieczki - rejs
wycieczkowy na Kalimnos i Platini (plus kąpiel u wybrzeży maleńkiej Plati)
kosztuje 23-25 euro (u rezydenta 35) - a prom z Mastichari do Kalimnos 3 euro
(w jedną stronę). Podobnie z Nissiros (prom z Kardameny).
Samochody - nowiutkie Punto z klimą wyszło mi znacznie taniej w "niezależnej"
wypożyczalni niż Matiz kosztowałby przez hotel czy przez rezydenta. Polecam
odżałowanie pieniążków na samochód, bo komunikacja jest niezbyt wygodna - do
niektórych miejsc mało autobusów i ostatnie niestety o dziwnych godzinach,
jak np. po 16 z Zii czy też po 18 z term. Pewną alternatywą jest rower,
niestety jednak w górzystych partiach wyspy sprawdza sie średnio
(zaliczyliśmy wiele dróg na których nawet i Punto nie było w stanie wyjść
poza pierwszy bieg, to cóż mówić o rowerze - chyba trzeba by się nazywać
Lance Armstrong aby po takich wzniesieniach pedałować sobie w tym upale) ;-)
Tyle konkretów, jeśli ktoś ma pytania, chętnie odpowiem (nie obiecuję jedynie
że szybko bo za dzień lub dwa zmykam na Mazury) ;-)
Korzystając z okazji - serdeczne podziękowania dla wszystkich którzy
udzielili mi na tym forum rad przed moim wyjazdem na Kos, wszystkie się
bardzo przydały! Pozdrawiam serdecznie!