GOLDEN ODYSSEY *** & & #35; 8211; Rodos & & #35; 8211;

23.08.04, 12:52
Jasas:)

Hotel z oferty Scan Holiday, pobyt 14-21 sierpnia 2004. Uwaga – była to
oferta ‘all inclusive’ i do niej się będę odnosił, chociaż byli tam goście
również na zasadzie ‘HB’.

Uwaga wstępna: jeżeli ktoś oczekuje, że jest to hotel luksusowy, gdzie
wszystko jest zorganizowane perfekcyjnie to niech dalej nie czyta. Ja byłem
bardzo zadowolony z tego hotelu, co nie znaczy, że nie było tam niedoróbek,
które można by poprawić, o czym nie omieszkam napisać. Trzeba też wziąć pod
uwagę typowe greckie podejście do życia, gdzie perfekcjonizm uważany jest za
nudny, a drobne niespodzianki umilają życie ;)

Całość podzieliłem na kilka części, żeby łatwiej się było tym tekstem
posługiwać.

Dojazd – samolot Air Polonia. Niestety ten lot (oraz powrót) obnażył
wszystkie niedogodności tej linii. Piloci – nieźli (lądowanie czy start
bliskie perfekcji), ale samoloty stare, siedzenia ciasne, niewygodne,
niektóre siedzenia zapsute (np. nie da się ich zablokować w pozycji
pionowej). Obsługa średnio uprzejma, uśmiech to u nich dobro rzadkie. Dobrze,
że biuro podróży zadbało o posiłek (i to ciepły w obie strony!). Na szczęście
Air Polonia powoli wycofuje się z czarterów, więc może będą lepsze linie.

Do hotelu dojazd klimatyzowanym autobusem. Na Rodos Scan współpracuje z TUI
Hellas, więc jakość obsługi bardzo dobra.

Towarzystwo na pokładzie i jego zachowanie – pozostawię to bez komentarza.
Postaram się napisać oddzielny wątek na forum ‘Grecja / Cypr’.
    • mario29 Hotel 23.08.04, 12:53
      Hotel jest trzygwiazdkowy, co całkowicie oddaje jego stan i oferowane usługi.
      Ja bym mu dał malutki plusik, ze względu na niektóre elementy, ale o tym potem.

      Goście – głównie Niemcy, Anglicy i Włosi. Na początku głównie Niemcy potem
      bardziej dwie pozostał nacje (na szczęście – o tym też napiszę oddzielnie).
      Polaków – trzy pary/rodziny. Hotel jest wybitnie pro-rodzinny – sporo dzieci,
      więc jak ktoś nie lubi dzieci i chce mieć permanentny spokój – nie radzę :)

      Obsługa – słabo po angielsku, dość dobrze po niemiecku, po włosku ani w ząb ;)
      Niestety Włosi wyszli z tego samego założenia (nie mówienia innymi językami) i
      próby ich rozmowy w recepcji były lepsze niż grecki teatr.

      Co do ogólnego wyglądu – postaram się założyć gdzieś na sieci galerię zdjęć i
      będzie można popatrzeć. Ogólnie – hotel składa się z budynku głównego z
      recepcją, westybulem, sporym barem oraz z pokojami na piętrze, a także
      bungalowów (5 budyneczków) oraz oddzielnej restauracji/stołówki.

      Basen to wielka zaleta tego hotelu i główny powód dla którego dałbym mu plusik
      do 3 gwiazdek. Jest bardzo duży jak na hotel tej klasy. Oddzielny brodzik dla
      dzieci, dodatkowo mała wysepka z fontanną i palmami. Bardzo głęboki !!!
      Oznaczenia głębokości są dodatkowo za niskie – jest ok. 30 cm głębiej niż jest
      napisane. Zakres prawdziwej głębokości to od 0,8 m aż do ... uwaga .... 3,5
      m !!! Można sobie poskakać... Na początku dno opada bardzo wolno, ale potem
      jest gwałtowny spadek. Jak ktoś ma problemy z pływaniem, albo ma dzieci, o
      które się boi – warto zachować ostrożność. Ratownika nie ma :)
      Przy basenie sporo leżaków, ale zbyt jeszcze mało. Zawsze komuś musi pozostać
      krzesło. Tu uwaga – nie dajmy się zwariować, że to Polacy są tacy
      niekulturalni. Żeby wygrać z Niemcami leżak to musiałbym ręcznik zostawiać
      poprzedniego dnia. Na własne oczy widziałem jak Niemcy kładą ręczniki w nocy
      (np. o 23), korzystając z tego że jest ciemno. Standardem było kładzenie
      ręczników przez Helgę albo Hansa o godz 7 rano. Fakt, że część z nich
      korzystała z leżaka przez może 2 godziny w ciągu dnia (po południu) nie miał tu
      kompletnie znaczenia. Dlaczego Grecy z tym nie walczą ? Ano dlatego, że średnia
      wydatków w hotelu Niemca przekraczała wszystkie inne kilka razy.

      Objawy lekkiej dyskryminacji innych nacji na rzecz Niemców są niestety
      widoczne. Podczas kwaterowania kazano nam czekać kilka godzin, bo podobno
      pokoje nie były gotowe. Natomiast Niemcy byli obsługiwani na bieżąco,
      niezależnie czy przyjechali przed nami czy po nas. BTW, zastanawiam się teraz
      nad wykupywanie wycieczek z wylotem np. z Berlina.

      Pokój... hmmm ... jak to nazwać :) Jak to określiła moja kobita – meble pokryte
      pretensjonalną różową farbą, żeby ukryć ich wiek ;) Ujdą w tłumie – da się
      wytrzymać. Pościel czysta, zmieniana dwa razy na tydzień, szkoda tylko, że nie
      prasowana/maglowana. W łazience wanna (z prysznicem i zasłonką) ! :) Za drobnym
      napiwkiem pokojówka zmieni pościel i ręczniki częściej jak chcecie. Uwaga –
      wbrew opisowi oferty w pokoju nie ma TV ! Wynajęcie TV to 2 euro dziennie.
      Obecnie na wszystkich kanałach greckiej TV jest olimpiada ;) Szkoda tylko, że
      pokazują gównie Greków, ignorując resztę praktycznie, oraz pokazują tak
      popularne i ważne dyscypliny jak water polo czy baseball/softball (na okrągło).
      Zresztą zabawne było obserwowanie jak zawodnicy walecznej Hellas (niewątpliwie
      najważniejszej drużyny na tych igrzyskach wg greckiej TV) w baseballu noszą
      swojskie imona James, Steven czy Dick, a kobiety równie swojskie nazwiska Sara
      czy Deana Farnborough etc.
      Niestety obsługa hotelu manipuluje wciąż przy kanałach, nic samemu nie można
      ustawić. Dużo niemieckich, parę angielskich (w tym Sky Sports 1), TVN był przez
      jeden wieczór (potem znikł a obsługa udawała greka, że niby nie wiedzą o co
      chodzi i co to w ogóle jest za program). Lodówka za dodatkową opłatą (nie wiem
      ile bo po co mi lodówka przy all inclusive;).
      Aha – sejf jest, chociaż mały i nieco przydrogi (20 euro na tydzien, 30 – 2
      tygodnie). Na paszporty, komórki, bilety powrotne, portfele i aparat foto
      wystarczył, ale jak ktoś będzie chciał tam złożyć laptopa to nie da rady).


      Hotel położony ok. 1200 m od morza. Do plaży wozi bezpłatny bus (5 kursów
      dziennie – godz. 10, 12, 14, 16 i 17). Do centrum Kolymbii też ok. 1000m , ale
      droga ładna – piękną aleją eukaliptusową. Przy hotelu prawie zaraz przystanek
      autobusowy – ja nie korzystałem, ale w hotelu jest na tablicy ogłoszeń rozkład
      jazdy.

      Doba hotelowa kończy się o 12.00. Wyjazd był o 17.10 powrotny. Te 5 godzin
      spędziłem albo na basenie, albo w barze. Hotel ma specjalny pokój z prysznicem
      na tą okazję (można jeszcze przed wyjazdem krótko skorzystać, wykąpać się czy
      przebrać). Klucz – w recepcji.
    • mario29 Wyżywienie 23.08.04, 12:53
      Posiłki główne w oddzielnym budynku (śniadanie, obiad/lunch, kolacja).
      Największy posiłek to oczywiście kolacja :) Lokal wygląda trochę jak w obiekcie
      FWP :) Największy mankament, że wszystkie elementy bufetu są rozrzucone po
      wszystkich kątach (gdzie indziej dania główne i sałatki, gdzie indziej napoje
      gazowane, a gdzie indziej wina, jeszcze gdzie indziej pieczywo, a sztućce to
      już zupełnie na tarasie (sic !!).

      Obiad (12.30 do 14.00) i kolacja (19.00-21.00) podobne – do wyboru kilka dań
      głównych, różne mięsa (kurczak, wołowina, cielęcina, wieprzowina czy baranina),
      sporo dań greckich (jak np. specjalność rodyjska – miecznik w cieście –
      pycha ;), czy też bakłażany zapiekane, nadziewana papryka, jakieś warzywa na
      ciepło etc). Zawsze dodatkowo pasta (makaron) plus ze dwa sosy – Włosi omijali
      je raczej ;) Ja też bo było zawsze coś ciekawego innego :) Próbowałem co
      prawda – może być ale włoskie to nie było ;) Czasami był makaron zapiekany pod
      beszamelem (np. z boczkiem). Na kolację jeszcze zupa – krem.

      Do tego zawsze zestaw sałatek plus pomidory, ogórki i zawsze (hurra !!!)
      tzatziki :) Oczywiście tzatziki greckie, a nie prawdziwe tureckie (greckie –
      bez mięty). Czasami dolmades (gołąbki w liściach winogron), często sałatka z
      małżami.

      Napoje – kawa herbata, soki (w dziwnym miejscu i nie za smaczne), wina 3
      rodzaje (białe, czerwone i retsina), piwo greckie (takie sobie),
      cola/fanta/sprite, woda mineralna.

      Desery dość słabe – niewymyślne ciasto plus z reguły arbuz/melon. Czasami mus
      czekoladowy/śmietankowy, czasami galaretka np. ananasowa. No i zawsze lody
      (śmietankowe i kawowe).

      Ogólnie bardzo dobre jedzenie, może tylko brak mi było więcej owoców morza,
      które uwielbiam i które musiałem inaczej uzupełniać ;)

      Co do śniadania (7.00-9.00) – niestety lekka porażka ;) Grekom wystarczy na
      śniadanie zestaw słodkich bułek/ciastek plus jogurt i tego było masę (z 5
      talerzy różnych ciast/ciastek). Niejako ukłon w stronę innych nacji to były
      (niejako dodatkowo) standardowe elementy śniadania kontynentalnego – jajka w
      różnej postaci (sadzone albo jajecznica – na zmianę oraz na miękko) plus
      frankfurterki gotowane (średnio dobre) oraz dla anglofilów – fasolka w sosie
      pomidorowym (baked beans ;), czasami dodatkowo bekon z patelni. I tak
      codziennie ... Plus oczywiście mleko i kilka rodzajów musli/płatków. Uwaga –
      siekana jajecznica z kaparami jest świetna :) Ma tylko jedną wadę – jest na
      zmianę z sadzonymi, co stwarza przypuszczenie, że ... no właśnie... W Grecji
      nic się nie może zmarnować ;) Wymagania sanitarne UE („wszystko wyrzucać tego
      samego dnia jeżeli nie spożyto”) można sobie między bajki w Grecji włożyć. Co
      nie znaczy że jajecznica nie była ekstra ;) Polecam też te ciemne bułeczki – są
      świetne !!! O 7.30 były jeszcze ciepłe ;)) Te z białej mąki są .. tfu ..
      słodkie !!!

      Jeżeli chodzi o bar... Blisko basenu, otwarty od 11. Mimo pozornych ograniczeń
      czasowych, ciągle dostępne były zimne napoje (cola fanta sprite woda mineralna)
      oraz wino i piwo. Między posiłkami głównymi poczęstunki (ciastka lody kawa,
      często przed południem świetna pizza – polecam!!!). Z mocniejszych alkoholi to
      all inclusive daje tam wybór spośród listy 5 drinków w godz. 20-23. Drinki
      niektóre niezłe ale szkoda, że taki słaby wybór, nawet metaxy nie było w cenie.

      Jeszcze uwaga – hotel organizuje tzw. wieczór grecki (6 euro dla gości z all
      inclusive) – z grecką muzyką, tańcami i jedzonkiem. Na wieczorze nie byłem (bo
      to tandeta dla turystów moim zdaniem), ale uwaga ! we wtorki przez to kolacja
      jest wcześniej – tylko pomiędzy 18-19. Nie spóźnijcie się bo dostaniecie figę z
      makiem ;)
    • mario29 Kolymbia & & #35; 8211; mała mieścinka 23.08.04, 12:54
      Do centrum idzie się Aleją Eukaliptusową. Po wyjściu z hotelu skręcamy od razu
      w prawo (Moscow St.) i dochodzimy do skrzyżowania z Aleją (poznacie po pięknych
      starych eukaliptusach po obu stronach). Na prawo idzie się do centrum (ok. 1000
      m), w lewo do głównej drogi do Faliraki/Kalithei/m. Rodos i do
      Archangelos/Lindos w drugą stronę.

      Na tym skrzyżowaniu, po przeciwnej stronie jest wypożyczalnia samochodów
      FASHION Rent-a-car. NIE KORZYSTAJCIE Z NIEJ !!! Babka jest po pierwsze
      niesłowna, potrafi zmienić ceny w ciągu jednej nocy (np. umówisz się na 30 euro
      wieczorem, po czym przychodzisz rano i okazuje się że jednak 35). Ostatecznie
      rano dowiedziałem się że jednak nie ma żadnego wolnego wozu, chociaż wieczorem
      zaklinała się, że ma pięć w drodze. Tak mnie zwodziła, że ostatecznie musiałem
      przenieść objazd wyspy o jeden dzień (wynająłem gdzie indziej), a co się
      nachodziłem, ile nerwów było że hej. Nie polecam !!!

      Idąc do miasta mijamy kilka słabo uczęszczanych tawern. Polecam jedną z nich –
      Eucalyptus się nazywa (po lewej stronie idąc do centrum – może 200 m). Polecam
      naprawdę – właściciel, stary Grek, który krzyczy na swoją żonę w kuchni
      (słychać ;)), nie mówi po angielsku, córka mówi po angielsku więc w razie co
      pomoże. W tawernie sami Grecy (oni wiedzą co dobre). Wszystko świeżutkie,
      wszystko robione na węglu drzewnym, ceny stosunkowo jak na Grecję niewysokie.
      Jadłem tam bardzo dobre kalmary (5,5 euro z frytkami) oraz pyszną pieczoną
      ośmiornicę (6 euro z frytkami) – pychotka :) Właściciel się dopytywał cały czas
      czy dobre, a to a tamto. Atmosfera bardzo miła, bez pośpiechu, Grecy gadają
      głośno jak zwykle ;)) Na zostawiony napiwek (w sumie niewielki – rachunek
      wynosił 13,5 euro za dwie osoby z napojami włącznie, a ja zostawiłem 15 euro). –
      właściciel zareagował bardzo serdecznie, podziękował chyba z 5 razy,
      odprowadził nas do wyjścia etc. Polecam !!!

      Sama Kolymbia to w sumie wiocha, sporo barów, w tym parę z karaoke. Oferta
      norma – dwa drinki niby w cenie jednego – ok. 3-4,5 euro. W większości barów
      albo duży telewizor albo spory ekran – a na nim, wiadomo, albo kolejny Grek
      zdobywa medal (albo i nie, ważne że Grek), albo Eurosport/Sky Sports (i tu już
      lepiej – często coś ciekawego).
      Kilkanaście firm wynajmujących samochody (uwaga w centrum ceny wyższe !!! w
      hotelu było bardzo drogo). Tylko jeden bankomat, ale nigdy nie było z nim
      problemów (zawsze jest gotówka i nie był nigdy zepsuty). Sporo ‘supermarketów’
      plus sklepiki z pamiątkami (głównie tandeta, ale czasami coś fajnego – duży
      wybór t-shirtów czy też bardzo ładne pareo). Jest parę biur podróży, gdzie
      tanio można kupić fajne wycieczki, np. oferowano rejs na wyspę gąbek Symi za 17
      euro (w Scan Holiday to było 35 euro chyba, a w porcie w m. Rodos standard to
      20 euro !!).

      W Kolymbii są dwie plaże, ale długimi odcinkami okupowane jako ‘półprywatne’
      przez hotele. Właściwie tak zupełnie wolne są tylko krańce najdalsze. Plaża
      piaszczysta, ale w morzu spore skałki, kamienie, czasami taki brzydki szary
      szlam. Ogólnie – lepiej nałożyć buty (można kupić na miejscu). Parasol i dwa
      leżaki na plaży – 2,5 euro dziennie (niezależnie ile będziesz). Jak chcesz to
      można kupić swój składany parasol w jakimś sklepiku (ok. 5 euro – o dziwo w
      hotelu był dość tani).

      Dla dziewczyn/pań, które preferują opalanie się topless mam dobrą wiadomość –
      nie ma z tym żadnych problemów (kto zna Grecję lepiej to wie, że nie zawsze tak
      jest). Może poza tym, że nagle z tego odcinka znikają Grecy – i to nie dlatego
      że mężczyznom się to nie podoba, ale ich kobiety nagle stają się strasznie
      zazdrosne:)

      Greczynki statystycznie rzecz biorąc nie są szczególnie ładne (na pewno Polki
      są znacznie bardziej urodziwe). Co do facetów – rzecz gustu, chociaż ja się na
      urodzie męskiej nie znam. Wiem tylko, że są raczej niscy – często chodzą w
      butach na koturnach.
    • mario29 Uzupełnienia 23.08.04, 21:59
      Przypomniało mi się jeszcze parę rzeczy więc dopisuję:

      1. w pokojach jest klimatyzacja ale sterowana centralnie; włączana jest w godz
      14.30-18.00 oraz 22.30-6.00 rano; Grecy nie byli sobą żeby co najmniej z 5
      minut oczywiście nie urwać więc proszę się nie dziwić ;); za to czasami - jak
      jest wyjątkowo gorąco - klima działa dłuzej (np. w dziń potrafią włączyć od 11-
      12, albo szybciej włączyć po obiedzie)

      2. z rozrywek na miejscu są jeszcze:
      - korty tenisowe - za free !! - często wolne bo gorąco;
      - tenis stołowy - za darmo w suterenie - zakaz gry w okresie sjesty ;)
      - mały placyk zabaw dla dzieci (kiedyś był większy ale zbudowali jeszcze jeden
      bungalow);
      - automaty do gier i bilard )płatne - bilard 2 euro za jedną grę;
      - w barze są w sumie 3 telewizory (w tym dwa spore).

      3. na sniadanie zapomniałem że podają jeszcze wędliny i ser zółty; zapomniałem
      dlatego, że o ile ser był jeszcze znośny to wędliny (o wyglądzie i konsystencji
      mortadeli) - były praktycznie ledwno strawne;

      4. Ważna rzecz - nie śpieszcie się na posiłki !!! Może z 2 razy czegoś zabrakło
      (za całej szerokiej oferty) - zawsze donoszą wszystko jak zabraknie. Czasami
      nawet donoszą coś czego nie było wcześniej (zauwazyłem, że często tak jest z
      sałatkami). Na początku stoi gigantyczna kolejka, często w połowie tej
      pierwszej kolejki już czegoś nie ma. A potem doniosą i jest bez kolejki i
      wszystkiego można spróbować. Z obserwacji - najlepszy czas na posiłek to ok. 30
      min. przed końcem.
      • neronka Re: Uzupełnienia 11.04.06, 14:08
        up.
        • zakochana996 Re: Uzupełnienia 16.08.06, 12:58
          A byłeś w Statues Bar? Uważam, że to najlepsza tawerna w Kolymbii>>>>
          • ibialkowska Re: Uzupełnienia 14.08.07, 11:49
            Witam,
            Mam opcje All inclusive na rodos 7dni w golden odyssey, w biurze
            powiedzieli mi ze ostatniego dnia (pełny dzien u nas) hotel jest do
            12 a wylot o 2 w nocy, ze mozna przebywac na terenie hotelu, ale
            jest to bez jedzenia. Czy nie orientujesz sie, czy nikt tam tego nie
            sprawdza i na "czarno" bedzie mozna tam jesc tego ostatniego dnia?
            z gory dziekuje za odpowiedz
    • pola333 Re: GOLDEN ODYSSEY *** & & #35; 8211; Rod 26.06.06, 10:21
      a masz jakies fotki hotelu. a do plazy da sie przejsc na nogach
Pełna wersja