Tunezja czy Rodos? jak uważacie?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.04.05, 17:13
Jest nas 4 osoby i jesteśmy rozdarci miedzy Rodos a Tunezja...
    • Gość: ais Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? IP: *.spray.net.pl 03.04.05, 09:44
      Zależy co chcecie robić. Jeśli marzy Wam się wieczorne wyjście do knajpy, to
      tylko rodos, bo w Tunezji ich po prostu nie ma, jedyna rozrywka jaką tam
      znajdziecie, to w hotelu. Na Rodos też są różne miejsca, ja byłam w mieście
      Rodos i nie ma tam hoteli z pięknym ogrodem, jest... miasto i piękna, urocza
      starówka. W Faliraki czy Ixii znajdziecie luksusowe resorty. Plaże na Rodos
      piękne, ale w Tunezji nieporównanie piękniejsze. Jeśli chcecie pozwiedzać,
      zobaczyć coś, to z kolei Tunezja jest lepszym wyborem, choćby ze względu na
      swoją egzotykę i naprawdę sporo ciekawych miejsc. Całe Rodos dla odmiany
      zjedziecie w 1-2 dni i już. Ja nie umiem tych dwóch miejsc porównać, bo są
      zupełnie różne - chyba że pobyt ma polegać na leżeniu na plaży a wieczorem w
      hotelowym barze, to Tunezja, bo taniej ;-)))
      • ela15 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 03.04.05, 10:53
        To co napisal moj poprzednik to wszystko prawda.W Tunezji bardzo ciekawe sa
        wycieczki na Sahare i podroz przez roznego rodzaju pustynie,jak rowniez
        Kartagina.Te wycieczki sa bardzo skomercjalizowane,ale co zobaczycie to
        wasze.Ponadto zetkniecie sie z inna kultura przy wrazliwej duszy ,ktora pozwoli
        na nie przysloniecie tej kultury komercja moze dac duzo do myslenia i bedzie
        swietnym elementem poznawczym.A na Rodos pieknie ,sielsko i anielsko,ale tak
        zwykle bez wiekszych uniesien.Jezeli nie byliscie w Tunezji to jedzcie ,a na
        Rodos na emeryturze.Sama jestem emerytka co prawda wczesniejsza za sprawa
        szkodliwych warunkow pracy ,ale tak wlasnie zrobilam.W tym roku po raz drugi
        jade na Krete ,bo poprzednio nie mialam odpowiednich butow aby pokonac wawoz
        Samaria.W tym roku to zrobie.Powodzenia
        • elinida Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 03.04.05, 14:07
          Ja bylam w Tunezjii w Souse tydzien zaledwie, a już zdarzało mi się nudzić. W
          tym czasie pojechalam na 2dniowe safari, podczas ktorego obejrzalam pare miejsc
          w Tunezji (m.in. koloseum, slone jezioro i fabryke dywanow) Z wyprawy tej
          najlepiej mi sie podobal wypad w glab Sahary na wielbladach i milo wspominam
          stąpanie bo mieciutkim piasku pustyni i wydmach oraz zachód słońca na pustyni.
          W Souse wydawalo mi sie brudno, zimne brudne morze - dlatego siedzialam caly
          czas przy basenie hotelowym.
          Jesli ktos chce zobaczyc najwieksza pustynie swiata i przejechac sie po niej na
          wielbladzie to jak najbardziej pojechac, zobaczyc i wystarczy na cale zycie ;)
          Na Rodos nie bylam, ale sie w tym roku wybieram. Robilam juz plan zwiedzania
          wyspy i musze powiedziec, ze jest tam mnostwo ciekawych miejsc, pieknych
          miejsc, plaz i zatoczek, zamkow, ruin, dolina motyli, 7 zrodel. Do tego mozna
          wyskoczyc na pobliskie wyspy Xalki czy Simi, a takze inne nieco dalej polozone
          wyspy Dodekanezu, np. Nissiros, gdzie ciagle pomrukuje wulkan. Stad mozna tez
          udac sie do Turcji na wycieczke.
          Musze przyznac, ze macie nad czym sie zastanawiac :)
          Zycze udanego wyboru i zadowolenia z wyprawy :)
          Pozdrawiam, Eli
          • aka10 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 03.04.05, 14:41
            Rodos.Pozdrawiam.
            • Gość: Etaltravel Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? IP: *.zax.pl / *.zax.pl 03.04.05, 17:21
              Bierzcie Rodos,
          • amigo50 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 03.05.05, 05:16
            Oczywiście, że Rodos, ale nie zgadzam się z tym, że w Tunezji już w ciągu
            jednego tygodnia można się nudzić. Byłem tam dwa tygodnie, nie nudziłem się ani
            przez moment a czasu jeszcze jakby brakło...
            ...Ale to właśnie chyba resztę Tunezji odłożę na emeryturę.
    • czarodziejka1 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 06.04.05, 10:29
      W Tunezji byłam jeden raz, na Rodos wybieram się w tym roku po raz piąty. To
      chyba mówi samo za siebie :) Pozdrawiam!
    • gale Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 03.05.05, 08:27
      Rodos.
      • Gość: Emilka Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? IP: *.tauzen.net 03.05.05, 22:14
        Zdecydowanie Rodos. Pozdrawiam i życzę udanych wakacji.
        • bebiak Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 04.05.05, 16:04
          Rodos, zdecydowanie Rodos:-)

          Wybrałam się do Tunezji (Sousse) w 2000 roku na dwa tygodnie: było
          sympatycznie, ciepło, ciekawie (zaliczyłam proponowane wycieczki fakultatywne),
          jak na mnie to nawet luksusowo prawie (w życiu nie mieszkałam w takim hotelu
          jak tam ale uprzedzano mnie, że to inny kraj niż Hellada stąd lepiej ciut
          wyżej), byczyłam się na pięknej piaszczystej plaży...
          i odliczałam dnie do powrotu z wakacji:-)
          W sumie fajnie, że tam byłam (mąż prosił a ja uległam), ale więcej już tam nie
          pojadę. To nie to, zupełnie nie to, czego oczekuję po wakacjach i tak naprawde
          nie wiem po co tam byłam.
          Emocjonalnie... - to żadne wakacje, a emocje i to COŚ czego doświadczam
          wyłącznie w Helladzie u mnie w cenie bardzo wysokiej, najwyższej:-)
          Pozdrowienia. B.
          • amigo50 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 05.05.05, 11:36
            Szkoda, że nie napisałaś czego tak naprawdę po wakacjach w Tunezji oczekiwałaś.
            Jeżeli pojechałaś tam żeby się byczyć, to chyba wybyczyłaś się dosyć. Jeżeli
            pojechałaś tam żeby łyknąć tamtejszego klimatu i coś zobaczyć, to nie mogłaś
            tego doświadczyć, bo w tym czasie bezproduktywnie byczyłaś się na plaży.
            Jeżeli pojechałaś żeby ulec mężowi, to wygląda na to, że mąż się nie spisał.
            Trzeba było ruszyć się i łyknąć atmosfery tamtejszych suków, wejść do meczetów,
            odbyć wycieczkę na Saharę, zobaczyć fatamorganę, pojechać w pustynię na
            wielbłądzie, zobaczyć zachód słońca na Saharze, spróbować daktyli prosto z
            palmy, zobaczyć koloseum w El Jeam, port w Port el Kantoui, Kartaginę, muzeum
            mozaiki w Bardo, fabrykę dywanów w El Kairouan, zobaczyć gdzie były
            kręcone "Gwiezdne wojny", odwiedzić mieszkających w ziemiankach w Matmacie,
            spróbować parzonej przez nich herbaty zielonej, odwiedzić na Saharze oazy i tę,
            którą zniszczyła powódź w bodaj 1967r i tę w której czystą polszczyzną na
            budzie skleconej z desek napisano :"Najwięcej witaminy mają polskie dziewczyny
            i moja herbata zielona", wykąpać się pod wodospadem na Saharze, zobaczyć
            urokliwy Sidi bou Said, wypalić fajkę wodną...i doświadczyć całej masy innych
            wrażeń.
            Ktoś z forumowiczów napisał:"...trzeba jednak ruszyć tyłek z hotelu".
            • amigo50 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 05.05.05, 11:38
              ...I jeszcze żeby było całkiem jasne: Kocham Grecję, a zwłaszcza jej część
              wyspową. Pozdrawiam
            • bebiak Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 05.05.05, 20:28
              Cześć Amigo,
              widzisz, z tych rzeczy, które tutaj tak ładnie wymieniłeś:
              - nie widziałam zachodu słońca na Saharze (ale za to widziałam tamże wschód
              słońca wstając o zupełnie dzikiej godzinie);
              - nie widziałam miejsca, gdzie były kręcone "Gwiezdne wojny" (albo wydaje mi
              się, że nie widziałam);
              - nie wypaliłam fajki wodnej, bo jakoś nie sprawiało mi to frajdy (mężowi a i
              owszem, stąd nawet przywieźliśmy do kraju);
              - nie kąpałam się pod wodospadem na Saharze.

              Widziałam OPRÓCZ tego co wymieniłeś:
              - urocze muzeum bajki arabskiej, chyba w Tozeur - o ile mnie pamięć nie myli;
              - cmentarz w Douz - spore wrażenie;
              - słone jezioro.. jak ono się nazywało? Hmmm... nie pamiętam a nie chce mi się
              zaglądać do przewodnika czy podpisów pod zdjęciami:(
              - oblazłam cały Tunis, łącznie z wędrówkami po uroczych dachach budynków w
              medinie, z których piękne widoki na to i owo.
              Oprócz tego wzięłam jeszcze czynny udział w gigantycznej paradzie (jako żabka)
              zorganizowanej z okazji Dnia Republiki:-)

              Mogłam godzinami przyglądać się tańczącej fontannie w porcie El Kantoui,
              godzinami szwędać się po zaułkach mediny w Sousse, mozaikami w Bardo byłam
              zachwycona, przejażdżkę nieco zdezelowaną bryczką po oazie i spacer po niej
              wspominam nawet sympatycznie, lekko ciśnienie mi podskoczyło w Sidi Bou Said
              ale tylko lekko (cóż, moje skojarzenia bynajmniej co do kolorystyki),
              wielbłąda, na którym jechałam po Saharze wspominam jako przesympatycznego
              zwierzaka ...
              ale to wszystko nie to Amigo drogi, nie to, i nie jestem pewna czy mnie
              rozumiesz.
              Już się przyzwyczaiłam do tego, że mnie z reguły niewiele osób rozumie,
              szczególnie jeśli chodzi o to COŚ czego doświadczam w Helladzie:-)

              Kiedyś, podsumowując moje wakacje w Tunezji, napisałam tak:

              "Może to i piękny kraj ale doprawdy nie wiem co ja tu robię.
              Tunezja nie wywarła na mnie wielkiego wrażenia: owszem spacery wąskimi
              uliczkami w medinie były udane, Sahara – taka niecodzienna, wielbłądy według
              mnie wciąż się uśmiechały, domy berberyjskie takie inne od tych wszystkich
              innych, które dotąd widziałam, krajobraz w okolicach Matmaty - przepiękny,
              cmentarz w Douz – taki inny niż te w Polsce: z płaskimi nagrobkami zwróconymi
              w stronę Mekki, Port El-Kantaoui bardzo nastrojowy, Koloseum w El-Jem inne
              niż widziałam w Rzymie, muzeum bajki arabskiej w Tozeur – pełne tajemniczości,
              ale to nie było to, to wszystko nie było tym czego pragnęłam.
              Spacerowałam po wspaniale piaszczystej plaży w Sousse i patykiem pisałam nad
              brzegiem morza: jestem nieszczęśliwa – pomocy!
              Patrzyłam tęsknym wzrokiem gdzieś tam daleko, daleko w morze: tam gdzieś była
              moja Hellada, tam gdzieś był mój raj, który znalazłam sobie na ziemi.
              Cieszyłam się tymi wakacjami, ale do entuzjazmu jakiego doznawałam w Helladzie
              było mi bardzo daleko.
              Jedynie w niewielkim Sidi Bou Said na północy było mi dobrze: to biało-
              niebieskie nadmorskie miasteczko, które bynajmniej swymi kolorami przywodziło
              na myśl Cyklady - tylko jednak kolorami".

              Pozdrowienia Amigo.
              B.


              • bebiak Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 05.05.05, 20:45
                I jeszcze może taki fragment odnośnie wakacji w Tunezji:

                "Pytana o wrażenia odpowiadałam wszystkim niezmiennie to samo:
                - Może i dobrze, że tam byłam, ale więcej już do Tunezji nie pojadę. Zbyt
                biedna jestem i zbyt ciężko pracuję na swoje pieniądze, aby je tak tracić,
                podobnie jak i czas.
                Dla mnie nie miały większego sensu wakacje bez emocji a tych dostarczała mi
                tylko Hellada.
                Kiedy opuszczałam samolot w Monastyrze – nie czułam niczego specjalnego a
                ilekroć opuszczałam samolot w Helladzie – czułam, że coś mnie chwyta za
                gardło. W Helladzie inaczej również wypoczywałam niczym się nie denerwując. W
                Tunezji zdenerwowałam się już na lotnisku kiedy przyszło mi czekać na bagaż 20
                minut.
                - Jakaż jestem niesprawiedliwa! – mówiłam do siebie. – Ostatnio w Atenach
                czekałam na bagaż prawie godzinę. Wyjęłam przewodnik, usiadłam na ławeczce i
                czytałam: byłam wszak już w raju i nic mi nie przeszkadzało, a tu od razu
                musiałam się zdenerwować na biednych Arabów. Ileż tu razy wkurzyłam się na
                sklepikarza, który koniecznie chciał mnie wciągnąć do swego sklepu – w
                Helladzie też to się zdarza, szczególnie w takich miejscach jak ateńska Plaka
                czy Starówka na Rodos ale to mnie jakoś nie denerwuje".

                Widzisz u mnie tę różnicę, Amigo?
                Wiem, że widzisz:-)
                Pozdrowienia. B.
                • amigo50 Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 06.05.05, 05:36
                  Bebiaku!
                  Przyznaję, że nie czytałem Twoich wcześniejszych tekstów o Tunezji i zapewne
                  dlatego wyciągnąłem wniosek, że nie ruszyłaś się z hotelu. Po tym co napisałaś
                  teraz oczywiście zmieniam zdanie i PRZEPRASZAM.
                  Powiem więcej, kolejne Twoje doświadczenia, o których piszesz - a były one
                  także i moim udziałem - świadczą o tym, że rzeczywiście "drążyłaś temat".
                  Wspomnę więc jeszcze tylko żmiję rogatą, tę której jad zabija szybciej niż jad
                  teściowej i żywą reklamę Coca-Coli (na pewno wiesz o co chodzi)i wrócę do Sidi
                  bou Said.
                  Sidi bou Said zrobiło na mnie też duże wrażenie. Być może dlatego, że tak
                  bardzo przypomina mi (zwłaszcza kolorystyką) miejscowości na Cykladach. Nie
                  wiem co takiego jest w tych wyspach, że właśnie szczególnie w ten rejon (ale
                  nie tylko) tak mnie ciągnie od wielu już lat. W tym roku oczywiście też się tam
                  wybiorę i po raz kolejny odwiedzę kilkanaście wysp. Na wielu z nich już byłem.
                  Sprawdzę więc tylko jak się ma Petros i czy odbudowa spalonego wiatraka już
                  skończona w Mykonos, czy kamienie na Delos leżą tak jak je ostatnio zostawiłem,
                  czy gorące źródła na Milos dalej są tak gorące, co porabiają morsy na
                  Falkonerze i Parapoli oraz kozy na Ayios Yeoryios, jak w tym roku smakują
                  winogrona na Santorini i lody w ulubionej lodziarni na Kos, czy znaleziono już
                  setne drzwi w Paroikia. W planach mam także kilka wysp, na których jeszcze nie
                  byłem.
                  Mimo tych emocji, których i mnie Hellada dostarcza, nie napisałbym nigdy, że
                  wakacje w Tunezji to strata czasu, że one nie mają sensu. Słowa takie,
                  zwłaszcza wychodzące spod pióra - czy może raczej klawiszy - osoby, po której
                  wypowiedziach widać, że wie o czym pisze powodują narastanie wątpliwości wśród
                  tych, którzy zastanawiają się czy do Tunezji jechać warto.
                  Ja zapewniam, że warto!
                  Pozdrawiam.
                  • bebiak Re: Tunezja czy Rodos? jak uważacie? 07.05.05, 12:31
                    Cześć Amigo,
                    przeprosiny przyjmuję i jest w porządku:-)))
                    Nieee, żart: przecież wcale się nie oburzyłam:)

                    A tak co do zasady to uważam, że zamieszczenie tego typu pytania na tym forum
                    to chyba hmmm, lekkie nieporozumienie:-)
                    Spójrz, kogo tu mamy: Elinidę, Czarodziejkę, Akę, Gale'a (wymieniłam tych z
                    tego wątku, których znam osobiście) - czyli wielkich wielbicieli Hellady, i ..
                    nie spodziewałam się innych odpowiedzi:-)
                    Jeszcze do tego ja - kompletnie i w każdym calu zarażona klimatami Hellady i
                    jej atmosferą. A że tak odebrałam moje wakacje w Tunezji? No cóż, tak się
                    zdarzyło i napisanie inaczej nie byłoby szczere.

                    Coś do Ciebie skrobnęłam o Helladzie w tym drugim wątku (pt. Amorgos).

                    Acha, do wielkich plusów wakacji w Tunezji mogę zaliczyć to, że objadałam się
                    tam świeżymi figami, za którymi przepadam (ale oczywiście w Helladzie też są!).
                    A słone jezioro w Tunezji nazywa się Chott El Jerid - właśnie sobie sprawdziłam
                    (skleroza).
                    Pozdrowienia nieustające. B.
Pełna wersja