Gość: Jogo
IP: *.idea.pl
02.07.05, 18:59
Polecam wszystkim, którzy chcą wypocząć z dala od bloków, miasta i ruchu.
Przez pierwsze dwa dni po przyjeździe zupenie nie mogliśmy się odnaleźć na
miejscu. Byl taki spokój wkolo,że slychać bylo tylko szum morza.
Odjazd.Zupelnie sobie tego nie wyobrażalam.Ze są jeszcze takie miejsca...
Cala wioska leży w lesie u podnóża gór. Turystów jest sporo,ale ponieważ
wszystko tonie w zieleni mimo wszystko jest taki blogi spokój.
Apartamenty to takie greckie domki z krużgankami. Gandalf ma apartamenty
najbliżej moża, zaraz po wyjściu z biura Filoktitis. My mieszkaliśmy w
Afrodycie, bo myśleliśmy,że trzeba będzie wykupić klimatyzację,a tylko tam
bylo to możliwe,ale ostatecznie nie wykupowaliśmy, bo dom jest wśród drzew i
jest sporo cienia nawet w dzień.Zresztą i tak cale dnie spacerowaliśmy po
okolicy, wieczory spędzaliśmy w tawernach nad morzem. Do Aten nie
pojechaliśmy ,bo uznaliśmy,że jest stamtąd za daleko,za to Meteory naprawdę
zrobiy na mnie wrażenie. Równie bardzo podobalo mi się dwa lata temu w
Kapadocji. Greckie wakacje byly super i chyba pojedziemy jeszcze raz pod
koniec września, kiedy są troszkę niższe ceny. Nota bene ja nie rozumiem,jak
to jest ,że w Polsce za 10 dni nad morzem wydalibyśmy w dwójkę za noclegi
minimum 800 zl, a pobyt w Grecji razem z przejazdem kosztowal nas niecaly
tysiąc zlotych. Nad polskim morzem zaczyna być powoli jak w Zakopanem. A
szkoda, bo jest niby blisko i gdyby nie ceny, można by nawet na weekend
pojechać...