Thassos - Skala Prinos

IP: 62.233.227.* 29.07.05, 13:07
jadę z Itaką do hotelu Calypso, moze ktos cos wie o tym miasteczku , plaży i
samym hotelu... z góry dzieki...
    • Gość: mar Re: Thassos - Skala Prinos IP: *.chello.pl 29.07.05, 22:12
      Skala Prinos to niewielka wioska z portem. Plaza jest wg mnie srednia, mozna by
      napewno na Thassos trafic lepiej ale sama miejscowosc, okolica i widoki
      podobaly mi sie bardzo. Dobre miejsce wypadowe do innych czesci wyspy jak
      rowniez na lad do Kavali. Fajnie objechac wyspe samemu i odnalezc swoje
      ulubione miejsca. Najlepsze plaze to wg mnie Paradise, Golden i niewielka Psili
      Amos.
      • Gość: tom Re: Thassos - Skala Prinos IP: 62.233.227.* 30.07.05, 10:54
        dzieki za info... rozumiem, ze w samej mieścince sa chociaz jakies tawerny ,lub
        jakis sklepik a moze kojarzysz tez hotel Calypso(ITaka)- chodzi mi gł. o
        wyzywienie i pokoje... bede wdzieczny za wszelkie podpowiedzi...Pozdrawiam
        • Gość: mar Re: Thassos - Skala Prinos IP: *.chello.pl 30.07.05, 11:12
          W Skala Prinos jest wiele tawern, sklepikow itp. Co do hotelu to nie mieszkalem
          w nim, widzialem go tylko z zewnatrz wiec nic ponad to nie wiem. Generalnie
          ladnie sie prezentuje, duzo ladnej zieleni, kwiatow, kameralnie i cicho, blisko
          plaza.
          • Gość: makowiec Re: Thassos - Skala Prinos IP: *.debniki.sdi.tpnet.pl 02.08.05, 10:35
            Czy kotś wie jak można najlepiej pobyt na Thassos połączyć ze zwiedzaniem Stambułu?
            • Gość: Betsy Re: Thassos - Skala Prinos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.05, 23:01
              hej,
              ja tez wybieram sie na thassos i wlasnie zastanawiam sie co mozna tam jeszcze
              robic (czyt. probuje wymyslec jakas ciekawa wycieczke). Moze ktos z
              forumowiczow podzieli sie swoim "patentem na thassos"? Myslalam tez o wypadzie
              do Turcji ... Macie jakies doswiadczenia? - bede wdzieczna za wszelkie info.
              • bebiak Re: Thassos - Skala Prinos 17.08.05, 23:10
                Gość portalu: Betsy napisał(a):

                > ja tez wybieram sie na thassos i wlasnie zastanawiam sie co mozna tam jeszcze
                > robic (czyt. probuje wymyslec jakas ciekawa wycieczke). Moze ktos z
                > forumowiczow podzieli sie swoim "patentem na thassos"? Myslalam tez o
                >wypadzie do Turcji ... Macie jakies doswiadczenia? - bede wdzieczna za
                >wszelkie info.

                Swoje dwa tygodnie na Thassos (generalnie na Thassos) w lipcu 2002
                zorganizowałam sobie tak, jak to opisałam na swojej stronce o podróżach do
                Hellady. Dodam, że szwędałam sie z synem, wówczas 17-letnim, stąd z tej strony
                ograniczeń żadnych.
                Tassos jest tutaj:
                www.betaki.friko.pl/www_g11.htm
                Do Turcji się nie wybrałam bo uwielbiam Grecję (takie skrzywienie)- wybrałam
                się na najbliższe od Thassos wyspy: Limnos i Samothrake.
                Pozdrowienia i fajnych wakacji. B.
                • Gość: Betsy Re: Thassos - Skala Prinos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.08.05, 00:24
                  Hej,

                  dzieki za info - wlasnie przed chwila (niezaleznie!) trafilam na Twoja stronke.
                  doprawdy - imponujaca! :-)
                  Ja niestety bede na Thassos tylko tydzien. Co bys mi polecala odwiedzic w tym
                  czasie? dodam, ze chcialam ten tydzien podzielic pomiedzy zwiedzanie i
                  odpoczynek (tak ze trzy dni blogiego lenistwa :-) to jest mi niezmiernie
                  potrzebne po ciezkiej pracy i ... pierwszym tygodniu urlopu, ktory spedzilam
                  biegajac po Rzymie :-))
                  Acha, i jeszcze zapomnialam dodac, ze ja nie bede tam z doroslym synem, tylko
                  kolezanka-"ksiezniczka" :-), nad ktora musze najpierw popracowac, aby przekonac
                  ja do ruszenia sie z miejsca. A zatem ... jak widzisz, potrzebuje dostatecznie
                  silnych argumentow :-)
                  • bebiak Re: Thassos - do Betsy 18.08.05, 23:50
                    Hmm, tylko tydzień, w tym trzy dni lenistwa, tak? Oj, to tylko cztery na
                    szwędanie się, a czym? Czy jak ja z synem - nogi i autobusy czy czymś z
                    silnikiem (nie wiem, autko, skutek itp).
                    Na wyspie podobało mi się Limenas - trasa antycznym Tazos dla mnie urocza ale i
                    ja uwielbiam wykopaliska (a nie każdy lubi). Podobało mi się wybrzeże.. zaraz
                    (hmm, często mylę wschód z zachodem!) wschodnie (nie to, gdzie te wszystkie
                    Skale), podobało mi się na południu w Aliki (choć do ruinek nie zdołałam dojść -
                    zabrakło mi czasu), podobała mi się wioska Theologos (marzyłam by się tam
                    znaleźć) no i Kastro choć obiektywnie rzecz ujmując to akurat dla takich
                    większych maniaków (bo Kastro to kilka rozwalających się chatynek i już - dla
                    mnie urocze ale czy dla wszystkich?).
                    I wg mnie Kavala (Starówka zachwycająca!)- tu promem z Ormos Prinou prawie
                    wprost pod Starówkę albo wodolotem z Limenas (odradzam trasę: prom z Limenas do
                    Keramoti a potem bus),
                    i Fillippi (banalny dojazd z Kavali), przy czym to znowu wykopaliska ofkors:-)

                    Oj, koleżanka "księżniczka" mnie osobiście by dobiła - wakacje i tak
                    spędzałybyśmy osobno i tylko wtedy mogłybyśmy żyć w zgodzie i w zgodzie jadać
                    kolacje w jakiejś fajnej tawernie:-)
                    Pozdrowienia. B.
                    • Gość: Betsy Re: Thassos - do Betsy IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 19.08.05, 16:50
                      Och! wielkie dzieki za wskazowki! Przyznam, ze ja tez uwielbiam wykopaliska (to
                      takie zboczenie rodzinne, zwlaszcza, ze moja siostra jest archeologiem :-)),
                      wiec jesli natknelas sie w okolicach na jakies inne, szczegolnie warte
                      zobaczenia miejsca to bede bardzo wdzieczna :-)

                      acha, i jeszcze jedna rzecz - czy jesli po grecku potrafie powiedziec tylko
                      dzien dobry i dobranoc, to zapuszczanie sie do tych malych wiosek nie bedzie
                      zbyt odwazne (chodzi mi o to, czy po angielsku/francusku/rosyjsku/polsku????
                      ktos sie ze mna porozumie lub czy bede w stanie poradzic sobie z np.
                      drogowskazami???)

                      dzieki
                      B.
                      • bebiak Re: Thassos - do Betsy 21.08.05, 14:01
                        Gość portalu: Betsy napisał(a):

                        > wiec jesli natknelas sie w okolicach na jakies inne, szczegolnie warte
                        > zobaczenia miejsca to bede bardzo wdzieczna :-)

                        Spróbuj dojść do ruinek w Aliki (przy Aliki). Pisałam, że tam nie doszłam (bark
                        czasu) ale wiem, ze tam są (a jeśli po powrocie napiszesz mi w tym wątku co tam
                        zobaczyłaś to będę baaardzo happy - wracam z Grecji 12 września; a jeśli jakieś
                        zdjęcie przyślesz to...wow: radość moja będzie wielka).
                        A wybierając się trasą "antyczne Tazos" załóż jakieś dobre buty - hmmm, ja się
                        tam wybrałam w klapkach bo ofkors myślałam, że to tylko to co znajduje sie w
                        mieście (w samym centrum w zasadzie) a tu można swobodnie chodzić w klapkach.
                        Niestety, ścieżka prowadzi przez inne również tereny i nieźle się miotałam w
                        tych klapkach wrrr, ale jakoś przeszłam.
                        W przewodniku pt. "Wyspy greckie" (wyd. Wiedza i życie) jest taki plan
                        starożytnego Tazos i po kolei pozaznaczane konkretne obiekty - najlepiej z tym
                        się tam wybrać i punkt po punkcie oglądać (w Pascalu tego nie ma) - ja sobie
                        przed wyjazdem robię kserówki interesujących mnie stron, żeby wszystkich
                        przewodników nie taszczyć bo nie sposób.
                        Jeśli tego nie masz to przyślij mi na bebiak@gazeta.pl swój adres - zeskanuję
                        te dwie strony a starożytnym Tazos z tą trasą do przejścia i Ci wyślę.
                        Acha, do Aliki też jakieś kryte buty (nie klapki!), bo tam raczej po jakimś
                        wzgórzu się idzie - zaczęliśmy iść z synem tak właśnie ale z przyczyn czasowych
                        musieliśmy się wycofać, stąd jak jest dalej nie mam pojęcia.
                        W monastyrze Moni tu Archangelu trzeba mieć spódnicę - jak byłam w lipcu 2002
                        to dawali na miejscu (czy nadal dają - nie wiem, może weź jakieś pareo do
                        plecaczka).
                        Acha, ten swój adres przyślij w miarę szybko bo w piątek wyjeżdżam już do
                        Hellady:-)))

                        > acha, i jeszcze jedna rzecz - czy jesli po grecku potrafie powiedziec tylko
                        > dzien dobry i dobranoc, to zapuszczanie sie do tych malych wiosek nie bedzie
                        > zbyt odwazne (chodzi mi o to, czy po angielsku/francusku/rosyjsku/polsku????
                        > ktos sie ze mna porozumie lub czy bede w stanie poradzic sobie z np.
                        > drogowskazami???)

                        Z drogowskazami i innymi tablicami drogowymi w Grecji nie ma problemu wg mnie -
                        nazwy są naszym alfabetem pisane również. Na pewno się nie zagubisz (no, chyba,
                        żeby przypadkiem, jak ja: patrz wątek "Kavala i okolice" czy coś takiego, tam
                        pisałam o szczegółach drogi do Kastro przez góry).
                        Co do zasady z Grekami częstawo można porozumieć się po angielsku, czasem jest
                        to łamana angielszczyzna ale można zrozumieć (w tamtych terenach sporo mówi po
                        niemiecku). Oczywiście spotkasz i takich Greków, z którymi się nie dogadasz
                        inaczej niż po grecku ale to normalne (szczególnie starsi). Młodzież uczy się
                        angielskiego stąd tutaj nie ma problemu. Wiesz, mnie trudno tak konkretnie Ci
                        tu coś napisać, bo ja akurat zawsze zaczynam rozmowę po grecku i już w tym
                        jezyku staram sie kontynuować choć ciężko mi idzie wrrrr - ale tak czynię dla
                        języka oczywiście a poza tym.... Grecy są jacyś inni wówczas:-))
                        Kiedyś czytałam, że to nieco zakompleksiony naród z uwagi na daleką pozycję we
                        współczesnej Europie i wielkie ambicje - stąd cieszą sie niesamowicie jak ktoś
                        zna choćby łamany grecki, bo to dla nich oznacza, że w szeroko pojętej Europie
                        nie jest z nimi tak źle:-)

                        Pozdrowienia. B.
                        A kiedy wybywasz tamże?
          • cki4 Re: Thassos - Skala Prinos 28.08.05, 00:18
            W samym Skala Prinos są raptem 3 sklepy (ale nam wystarczał jeden, vis-a-vis portu). Większe zakupy mozna zrobić w dużym markecie przy głównej szosie, ok. 2,5 km w stronę Skala Rachoni, lub w licznych sklepach w Prinos (ok. 2 km szosą w kierunku przeciwnym).
            Tawern wiecej. Wieczorami lubiliśmy chodzić na winko do ogródka na końcu cypla, jeszcze za campingiem w stronę dużego hotelu Ilio Mare.
            Hotel Calypso jest rzeczywiscie dość kameralny. Kompleks składa sie z 4 niewielkich budynków (łącznie ok. 20 "numerów), w dobrze utrzymanym ogrodzie z niewielkim basenem. Jednym bokiem basen prawie przylega do ulicy (ale niezbyt ruchliwej i hałaśliwej, z wyjątkiem ranków, gdy przejeżdżają dostawcy, śmieciarki, autokary do okolicznych hotelików.
            Wg mnie lepiej jest mieć pokój na piętrze i raczej nie na końcu dłuższego budynku (pok. 106). Bezpośrednio za płotem, na sąsiedniej posesji znajduje się chyba jakiś węzeł sanitarny (szambo), źródło nieprzyjemnych zapachów i szumu pracujących pomp lub mieszadeł.
            Najmniej atrakcyjni w tym hotelu są właściciele - nie są zbyt sympatyczni, a już na pewno nie należy z ich strony oczekiwać przysłowiowej greckiej wylewności. Za to miły jest personel - bułgarska rodzina.
            Plaża nie tak malownicza jak np. Paradise czy Golden Beach z drugiej strony wyspy, ale tuż obok i wygodna, piaszczysta z niewielką domieszką żwiru.
            Dwukrotnie robiliśmy całodzienne wycieczki wynajętym samochodem, za każdym razem zwiedzając połowę wyspy, w jej bardziej oddalonych okolicach. Bliższe rejony poznawaliśmy autobusami KTEL (ichni PKS) oraz pieszo.
            Promem i wodolotem pływaliśmy na ląd do Kavali, Filippi i bardzo malowniczej jaskini Alistrati. Były to bardzo udane wycieczki.

            • Gość: tom Re: Thassos - Skala Prinos IP: 62.233.227.* 29.08.05, 11:37
              prośba o info jakie jedzonko jest w tym hoteliku, jakie ewentualnie ceny
              obiadków w miasteczku, moze polecisz jakies knajpki?; i jeszce jedno - zabierac
              ze soba ręczniki czy wystrczą hotelowe i czy pamietasz jak czesto są zmieniane?
              za wszystko dzieki ..pozdrowionka
              • cki4 Re: Thassos - Skala Prinos 30.08.05, 01:01
                Śniadania bardzo monotonne, tzw. kontynentalne (już je ktoś na tym forum lub na stronie wakacje.pl opisał dosć celnie), czyli:
                -przydział wydawany na talerzyku:
                = kwadratowy płatek wędliny na jedną kromkę (coś podobnego do szynki mielonej, ale bez specjalnego smaku);
                = podobny wymiarowo kwadracik sera żółtego;
                = pakiecik dżemu morelowego lub wiśniowego;
                = pakiecik masła;
                - wyłożone w miskach lub na półmiskach na ladzie bufetowej, do brania do woli:
                = jajko na twardo (nie koniecznie jedno);
                = feta w grubych kostkach (biały ser, dość suchy i lekko słony);
                = płatki kukurydziane;
                = pokrojony pomidor (nie codziennie);
                = jogurt (po naszemu raczej jak twarożek, wymiennie z pomidorami);
                = miód;
                = pieczywo (dobre);
                = kawa czarna, herbata, mleko

                Niektórym to nie odpowiadało, ale najeść się można i nam wystarczało (bo bywało już gorzej!). W razie czego, monotonię można było urozmaicić zmnieniając kolejność wędliny i sera żółtego na talerzyku.

                Obiadem również można się było najeść. Były dość smaczne, choć nie porywające i nie specjalnie greckie. Zwłaszcza zupki mało urozmaicone, smakowo przypominajace "gorący kubek". Mnie zdecydowanie nie smakował jedynie filet z rekina (galeos), chociaż nie był wysuszony ani przesmażony.
                Śmieszne były desery (najczęściej kawałki arbuza - dobre ale w ilościach "homeopatycznych"). Trzeba uważać, bo mimo iż porcyjka jest niewielka, to jest to dla dwóch osób. Raz na deser podano bardzo smaczne ciastka.

                Na miejscu nie byliśmy w żadnej restauracyjce (w Skala Prinos jest ich kilka w rejonie portu oraz przy uliczce odchodzącej w lewo od głównej drogi wiodącej do campingu). Bywaliśmy jedynie w ogródkach na wieczornym winku.
                W knajpkach jadaliśmy jedynie innych miejscowościach, w czasie wycieczek w inne rejony (czyli co drugi dzień). Nie były to bardzo obfite posiłki, bo upał temu nie sprzyjał - surówki, sałatki, tzatziki (obowiązkowo), piwko (średnie) lub raczej domowe, lekkie wino, czasami jedno pełne "drugie danie" na dwoje. O ile pamiętam, zwykle wychodziło ok. 8-12 euro na głowę.

                Każdy dostaje dwa ręczniki - mały i kąpielowy. Ręczniki i pościel zmieniane były chyba co 3 dni. Wystarczało.

                W sąsiedztwie są podmokłe łąki, a co za tym idzie - wieczorami i nad ranem bardzo aktywne są komary. Powstrzymanie sie od drapania ukąszonego miejsca powoduje, że już nastepnego dnia nie swędzi. Ale lepiej zaopatrzyć się w repellenty lub dowolne inne środki odstraszające komary (oczywiście można je kupić na miejscu, chyba niewiele drożej niż u nas).
                Na terenie jest dużo mrówek i to z ich powodu (podobno) "zakazuje się wnoszenia do pokojów owoców, a zwłaszcza melonów i arbuzów". Wnosiliśmy, trzymaliśmy w lodówce (a prawidłowo - w "mini-barku), ole odpadki od razu wynosiliśmy do śmietników na zewnątrz. W każdym razie w pokoju mrówek nie mmieliśmy. Za to nocą, po ścianach balkonu biegały niewielkie jaszczurki.

                Uwaga! Znajomi, którzy wybrali się na wycieczkę pieszo w góry, dwukrotnie natknęli się na węże. I nie były to bynajmniej niejadowite zaskrońce czy wężopodobne padalce!

                Życzę udanego pobytu! My go wspominamy mile, mimo iż pogoda była dość zmienna i kilka razy "zaliczyliśmy" burze.
                Pozdrowienia!
                • Gość: tom Re: Thassos - Skala Prinos IP: 62.233.227.* 31.08.05, 11:54
                  moze pamietasz ile kosztował prom do Kavali, ile wynajęcie auta (ewntualnie
                  gdzie najlepiej to zrobic), ile mniej wiecej bilet na KTEL...z góry dziekuje i
                  pozdrawiam..
                  • cki4 Re: Thassos - Skala Prinos 31.08.05, 14:07
                    Transport promowy ze Skala Prinos do Kavala utrzymują dwie firmy. Kosztuje to 2,5 lub 3,5 euro (w zależności od firmy), a podróż trwa około 1,5 godz.
                    Ponadto, jedna z fim za 5 euro oferuje podróż wodolotem (tzw. flying dolphin), co trwa ok. 0,5 godz. W weekendy obowiązuje inny rozkład jazdy niż w dnie powszednie.

                    Samochód wypożyczaliśmy trzykrotnie, za każdym razem na jeden dzień (co jest mniej korzystne cenowo i za każdym razem obowiązuje dzienny limit 100 km (w opłacie), z koniecznością dopłaty za przejechaną nadwyżkę. Oczywiście paliwo płacimy sami.

                    Spróbowaliśmy wynająć samochód wprost w greckiej firmie (w Skala Prinos są 3 takie biura obok siebie, vis-a-vis portu). Kierowca samochodu musi mieć co najmniej 23 lata (sic!). Nie zrozumiałem o co poszło, ale powstał jakiś konflikt między nami a sprzedawczynią, w wyniku czego zadatkowany poprzedniego dnia samochód nie został nam wynajęty (wyglądało na to, że miał być oddany komuś innemu). Było to chyba w środkowym z w/w punktów, z charakterystyczną sprzedawczynią o bardzo obfitych kształtach. Ostatecznie zaliczka została nam zwrócona i w sąsiedniej firmie wynajęliśmy ad-hoc dość sfatygowanego Opla Corsę bez klimatyzacji, chyba za 30 euro + benzyna (chyba ok. 10 euro). Mimo że przejechaliśmy nim około 130 km, nie żądano dopłaty (może w rozliczeniu uwzględniono dod. paliwo w baku?).

                    W dwóch pozostałych przypadkach skorzystaliśmy z pośrednictwa rezydentki ITAKI. Za każdym razem dostawaliśmy nowiutkie Nissany Micra z klimatyzacją (którą doceniamy jako lepszą od otwartych okien w tamtejszym upale i pyle). Nie pamiętam ile to kosztowało, ale nie była to bardzo wielka różnica. Również tutaj nie musieliśmy dopłacać za przejechane dodatkowe kilometry ponad limit. To rozwiązanie miało zwłaszcza istotny atut w jednym przypadku, kiedy firma podstawiła nam samochód do przystani promowej w Kavala (samochodów wypożyczonych na wyspie nie wolno przewozić promem). Po wycieczce do Filippi, Dramy i jaskini Alistrati, samochód zostawiliśmy na parkingu w porcie w Kavala. W tym przypadku o cenie mogę powiedzieć tyle, że na tę wycieczke wybraliśmy się w 5 osób, a poniesione koszty były równo o połowę mniejsze niż gdybyśmy pojechali na wycieczkę fakultatywną, oferowaną przez ITAKĘ (zgłosiliśmy się na nią, ale z powodu niedostatecznej liczby chętnych nie doszła do skutku; dzięki temu, że mieliśmy kierowcę, skorzystaliśmy na wygodzie i finansowo).

                    Bilet autobusowy KTEL ze Skala Prinos do Thassos/Limenas kosztował 1,5 euro, a do Skala Kalliriachis 1 euro. Na dłuższych trasach tym razem nie jeździliśmy autobusami. O ile dobrze pamiętam (jednak bez gwarancji), to bilet autobusowy na trasie do Potos lub Astris kosztował ok. 3,5 euro, a dookoła wyspy ok. 7 euro. Bilety można kupować w autobusie, ale w Skala Prinos można to zrobić również w niewielkim sklepiku (cena ta sama) przy uliczce wiodącej z portu do głównej szosy (po lewej stronie od sporego sklepu "uniwersalnego" i za kilku knajpkami. Tam też można zorientować się w cenach połączeń.
Pełna wersja