Fereniki

29.07.05, 21:37
CZy ktoś z Was był w tym hotelu (Kreta)? Z chęcią zapoznam się z opiniami.
    • Gość: annasi Re: Fereniki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 11:51
      Chodzi o hotel Fereniki w Georgiopoulis? Też jestem ciekawa opinii
      • oryginal Re: Fereniki 31.07.05, 13:56
        Właśnie o ten :)
        • neronka Re: Fereniki 31.07.05, 16:03
          tu jest trochę opinii, ale po niemiecku:
          www.citysam.de/hotelkritiken.htm?cs5=688
          o miasteczku wpisałam na wątku o Georgioupoli.
          pozdrawiam
          Daga

          GRECJA -hotele i apartamenty (opinie turystów)
    • piosenka33 Re: Fereniki - ku przestrodze 11.08.05, 03:14
      Wczoraj wróciłam z bajkowej Krety, z uroczego i spokojnego Georgioupolis i -
      niestety - z dużo mniej przyjemnego hotelu Fereniki.

      Plusem hotelu jest ładne położenie, ciekawa architektura (niewysokie, ładnie
      połączone ze sobą budynki), dużo zieleni dookoła - bluszcze, kwiaty, palmy,
      drzewka owocowe, kameralność - pomimo rozległości hotelu, cisza. Plusem jest
      również klimatyzacja wliczona w cenę.
      Jeśli ktoś wykupuje pakiet z posiłkami w pobliskiej tawernie (śniadania i
      obiadokolacje w formie bufetu) - na pewno będzie zadowolony, bo jedzonko
      pyszne, urozmaicone i w dowolnych ilościach :)

      Minusów jest niestety dużo więcej. Gdyby nie klima i lodówka - pokoje
      zasługiwałyby według mnie na jedną gwiazdkę. Jeśli komuś odpowiada standard
      schronisk studenckich - może się zdecydować na ten hotel, jeśli natomiast ktoś
      wybiera 3-gwiazdkowy hotel licząc na elementarny komfort - będzie mocno
      rozczarowany.
      Pokoje są po prostu ciasne, poruszając się między łóżkami a szafkami,
      stolikiem, krzesłem i lodówką na takim metrażu trudno nie nabić sobie guza i
      siniaków. Poza tym - są po prostu... brudne. W różnych zakamarkach, pod
      łóżkami, sufitem itp. wiszą pajęczyny z paprochami, a w oknach postrzępione
      zasłonki aż sztywne od kurzu. (Uwaga alergicy!)
      Już po pierwszej nocy zrozumiałam dlaczego ściany pokoju, które kilka lat temu
      pewnie były białe, noszą ślady zwłok różnego rodzaju owadów - komarów głównie,
      bo jest ich tam mnóstwo i są wyjątkowo zawzięte. Uaktywniają się w nocy i po
      prostu i nie dają spać. Mieszkając w tym hotelu trzeba (latem !!!) spać przy
      zamkniętym oknie (tzn. drzwiach balkonowych), bo skrzydlaci krwiopijcy nic
      sobie nie robią z różnego rodzaju preparatów, świeczek, kadzidełek. Jest to
      naprawdę bardzo uciążliwe, bo człowiek ma do wyboru - chodzić ze swędzącymi
      bąblami albo być niewyspanym. Dziwne, że kierownictwo hotelu przez ileś tam lat
      nie wpadło na prosty pomysł zorganizowania moskitier - ale to już na
      marginesie...
      Łazienki to malutkie, niewygodne kliteczki. Zasłonka prysznicowa podczas
      kąpieli przylepia się do pleców - nie jest to miłe uczucie, zwłaszcza gdy się
      pomyśli ile osób przed nami miało ten problem... Odpływy wody są pozapychane,
      poza tym najczęściej umieszczone w jednym z wyższych miejsc na podłodze, więc
      kałuże wokół prysznica po prostu wpisane są w krajobraz ;) W niektórych
      pokojach przez kilka dni brakowało ciepłej wody. Normą było również gasnące
      światło, często w najmniej oczekiwanym momencie ;) Nigdy też nie wiadomo było
      na jak długo zniknęło tym razem.
      Mimo wszystko najgorsze wrażenie zrobiła na mnie obsługa hotelu, czyli 3 z
      założenia chyba obrażone na gości recepcjonistki. Kwaterowanie to wielki chaos,
      nieporozumienie i mnóstwo straconych nerwów. Hotel za każdym razem jest
      kompletnie nieprzygotowany na przyjęcie gości, a recepcjonistki sprawiają
      wrażenie niemile zaskoczonych faktem, że oto przybyła nowa grupa osób, która tu
      właśnie postanowiła zamieszkać i spędzić swoje wymarzone wakacje, i którą -
      niestety - trzeba gdzieś ulokować.
      Trochę podróżuję, lecz dotychczas w żadnym hotelu, nie spotkałam się z taką
      arogancją, nieukrywam zniecierpliwieniem wobec Bogu ducha winnych turystów i
      totalnym lekceważeniem ich potrzeb.
      Standardem jest, że nowo przybyli goście kwaterowani są w nieposprzątanych
      pokojach, z których przed kilkoma minutami wyszli poprzedni mieszkańcy.
      Myślałam, że takiego pecha miała tylko nasza grupa, lecz po awanturach, jakie
      prawie codziennie miały miejsce w recepcji, zrozumiałam, że serwowanie klientom
      tego typu atrakcji jest w tym hotelu normą. Dodam jeszcze, że w momencie gdy my
      byliśmy kwaterowani, z recepcjonistkami próbowała nawiązać kontakt mająca
      bardzo smutną minę Rosjanka. Recepcjonistka ,zaproponowała jej, żeby poszła
      popływać, bo teraz nie ma dla niej czasu. Dowiedzieliśmy się potem, że owa
      Rosjanka dostała pokój, w którym... nie było okna.

      Nie jestem osobą, dla której standard hotelu ma istotne znaczenie, a na
      wakacjach - zwłaszcza w miejscach tak cudnych jak Kreta i samo Georgioupolis -
      niewiele rzeczy jest w stanie popsuć mi nastrój. I pewnie dlatego sam pobyt
      uważam za udany. Jednak Fereniki łamią wszelkie standardy, jakich można
      oczekiwać od hotelu - z grzecznością obsługi włącznie. Hotel jest chyba nowy w
      ofercie polskich biur podróży. Przed wyjazdem szukałam w necie jakichś opinii
      na jego temat, lecz poza oficjalnymi informacjami niczego nie znalazłam.
      Zastanówcie się dobrze, zanim wybierzecie i zapłacicie za ten hotel. Za takie
      same pieniądze można mieszkać w naprawdę przyzwoitych warunkach, i być
      traktowanym jak gość, a nie jak natręt.

      Pozdrawiam!
      Zakochana w Krecie - Piosenka
      • oryginal Re: Fereniki - ku przestrodze 11.08.05, 13:23
        No to nieźle mnie nastraszyłaś... Z tego co piszesz i czytałam, Fereniki to
        kompleks kilku budynków. Czy wszystkie są w takim samym, strasznym, stanie?
        • piosenka33 Re: Fereniki - ku przestrodze 12.08.05, 00:57
          Oryginałko droga,
          nie było moim zamiarem przestraszyć Ciebie czy kogokolwiek. Napisałam swoją
          opinię - jak w tytule: ku przestrodze - tym, którzy akurat dokonują wyboru.
          Mnie takich informacji przed wyjazdem zabrakło.
          Aby Cię teraz jakoś pocieszyć dodam, że tam się mimo wszystko da przeżyć :) -
          czego jestem najlepszym dowodem. Niedostatki hotelu rekompensują inne atrakcje -
          cudowne, kryształowe i cieplutkie morze, do którego z hotelu jest naprawdę
          blisko, piaszczysta, długa i niezatłoczona plaża i... oj, długo by jeszcze
          można wymieniać.
          Samo Georgioupolis to doskonałe miejsce na spędzenie cudownych wakacji. Jak na
          kreteńskie kurorty jest chyba wyjątkowo miłe, niezbyt gwarne, pięknie położone,
          pełne zieleni i kwiatów, otoczone górami. Bliziutko stąd do Rethymnonu i do
          Chanii - prawdziwych kreteńskich perełek, w których można się zakochać od
          pierwszego wejrzenia :)
          A wracając do samych Ferenik czy Fereników - to ponoć jest gdzieś jakieś
          odnowione "skrzydło", ale nie udało mi się spotkać osoby, która by w nim
          mieszkała. Może jest zarezerwowane dla jakichś VIP-ów? - naprawdę nie wiem.
          Napisz, czy masz już wykupione wakacje w tym właśnie hotelu i kiedy się tam
          wybierasz.

          Pozdrawiam
          Piosenka
          • oryginal Re: Fereniki - ku przestrodze 12.08.05, 10:21
            Niestety jadę tam w najbliższy wtorek. Ale... dam radę :) Jakoś wytrzymam.
            Najważniejsze, że plaża ładna, że morze fajne, że Kreta piękna!

            A czy kojarzysz może czy w Georgioupolis jest jakaś wypożyczalnia samochodów, a
            jeśli tak - ile taka przyjemność kosztuje?

            Pozdrawiam!
            • piosenka33 Re: Fereniki - ku przestrodze 12.08.05, 18:31
              Dasz radę - na pewno! :)
              A wypożyczalni samochodów, skuterów i rowerów jest tam co najmniej kilka -
              jedna nawet prawie naprzeciwko hotelu. Niestety, zupełnie nie orientuję się co
              do cen. Znajomi z naszej grupy wypożyczali sobie skuterki i byli bardzo
              zadowoleni, twierdząc, że to najtańszy sposób na zwiedzenie Krety.
              Dodam tylko, że wybierając się na Kretę spodziewałam się cen porazająco
              wysokich - w myśl powszechnie panującej opinii "Kreta jest droga" - a na
              miejscu byłam mile rozczarowana. Ceny w knajpkach są właściwie porównywalne do
              polskich (obiad - 5-6 Euro, piwo - 2,5 Euro, duża kawa Frappe z lodami -
              pyyyycha! - 3,5 Euro). Niektóre artykuły w marketach są droższe niż u nas, ale
              nie są to znowu ceny powalające - sok litrowy w kartonie, mleko, czekolada -
              kosztują w granicach ok. 1,10 - 1,35 Euro, piwo w puszcze, woda mineralna 1,5
              l. - ok. 0,80 Euro. Wina, których wybór jest ogrooomny, są nawet tańsze niż w
              Polsce. Owoce zresztą też.
              Na tej podstawie można przypuszczać, że wypożyczenie auta, jeśli się na to
              nastawiasz, również nie zrujnuje Waszego budżetu.:)

              Pozdrawiam, życzę wspaniałych wakacji i skrobnij coś po powrocie!
              Piosenka
              • oryginal Re: Fereniki - ku przestrodze 28.08.05, 19:29
                No niestety, było jak było, wiele rzeczy z Twojego opisu się sprawdziło ale i
                tak najważniejsze, że... wypoczęłam!
                Jeśli chodzi o Kretę - cudowne miejsce. Na pewno tam wrócę by się powłóczyc po
                wyspie....
                Jeśli zaś chodzi o Georioupolis - miła mieścina, z mnóstwem sympatycznych
                tawern i music barów. Plaże w okolicach "centrum" niezbyt fajne, ale wystarczy
                odejśc trochę dalej na wschód by znalezc sie na duzych, piaszczystych plazach
                przy bardzo czystym morzu.
                A jeśli chodzi o hotel, to... wrócic do niego to ja na pewno nie wrócę. Jadąc
                do hotelu 3gwiazdkowego nie spodziewałam się luksusów. Nie wierzyłam w opis o
                komfortowym hotelu z super basenami, restauracją i wszelkimi udogodnieniami.
                Chciałam miec po prostu czyste i przyjemne miejsce do spania. A tu wyladowalam
                w pokoju z grzybem (albo raczej z grzybami), z zagrzybiałą łazienką, do której
                człowiek bał się wejśc, z szafą, do której nie można było włożyc ubran bo taki
                wydobywał się z niej zapach, że oj... Zgłosiłam oczywiście kwestię paniom z
                recepcji, które nagle stwierdziły, że niestety nie znają na tyle niemieckiego i
                angielskiego by mnie zrozumiec. Zazwyczaj nie maja problemów w porozumiewaniu
                sie tym językiem, do czasu oczywiście jak ktoś nie zgłosi się do nich z
                problemem :) W trakcie pierwszego spotkania z rezydentką od razu zgłosiłam jej
                sprawę, na co usłyszałam
                a) od rezydentki - że za chwilę przyślą sprzątaczkę i grzyba wysprzątają :)
                (biorę to na karb faktu, że pani była Czeszką więc może nie zrozumiała co to
                jest grzyb)
                b) od innych wczasowiczów - że bez sensu sobie krew psuc bo przeciez tylko na
                tydzień jestem, a wcale tak strasznie nie jest...
                No nie wiem, ja niestety w kaszę nie daję sobie pluc, do tego okazało się, że
                miałyśmy pecha z koleżanką bo po prostu dostałyśmy najgorszy pokój ze
                wszystkich. Poszłam z rezydentką do recepcji, zaczęła się ostra dyskusja ale
                koniec końców obiecano mi wymienic pokój na lepszy dzień później. Poprosiłam o
                potwierdzenie tego faktu na piśmie, trochę coś tam kręcili ale koniec końców
                podpisali. Oczywiście dzień później twierdzili, że niestety pokoi nie ma ale
                pokazałam im pisemko i dyskusja się skończyła. Pokój który dostałyśmy, w
                nowszej części kompleksu Fereniki był o niebo lepszy. Większy, czysty, bez
                grzyba i przykrych zapachów. Do 3 gwiazdek i tak mu daleko ale nie ma co
                narzekac.
                Restauracja hotelowa strasznie nudna i monotonna, no i niestety na kolację
                zimne dania, zwłaszcza mięsa, to nie to...Przynajmniej ja tego najlepiej nie
                znosiłam.
                Hotel cierpi na overbooking, sama byłam świadkiem gdy przyjeżdżali Niemcy i nie
                było dla nich pokoi, Czesi przez jedną noc koczowali w sali koło recepcji.
                Widziałam płaczące Angielki, załamane stanem swoich pokoi. Więc to nie jest
                tak, że to tylko Polaków lokują w slumsowej części tego kompleksu...

                Ale generalnie...w hotelu się tylko śpi. I choc byłoby oczywiście miło spac w
                przyjemnym miejscu, to i tak... wakacje miałam bardzo udane.
Pełna wersja