Gość: kret
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.08.05, 12:23
lece niebawem na krete z ekipa degeneratow i obibokow - plany mamy takie ze
plecoki na plery i wiejemy w gory zdala od ludzi - rejon chora sfakion + gorki
i pozniej cale poludniowo-zachodnie wybrzeze. spimy pod chmurą, jedzenie
czesciowo wlasne itp. i teraz pytanko ? czy jest sens brac jakies żarło z
polski ? mysle o instantach do zalewania wrzatkiem bo pasztety i puszki to
chyba nie dadzą rady w takich temperaturach. jak z ciuchami ? warto brac cos
ciepleszjego jak polar i dlugie spodnie (pod katem noclegow w gorach)
generalnie od paru dni jestem w kropce bo nie moge sie zdecydowac co wziac - a
chodzi o jak najlzejszy plecak do dzwigania ;) (no i o wolne miejsce na
browary ...) - podrzucice jakies propozycje na "minimum sprzetowe
podroznika-degenerata"