Korfu + Paxi czy Zakyntos + Kefalonia/Lefkada ???

15.01.06, 19:10
Witam,
Podrzucam taki oto temat w nadziei,że ktoś kto to już "przerabiał" podpowie
mi, który wariant lepiej wybrać:
- Korfu + Paxi
- Zakyntos + Kefalonia/ew. Lefkada ?

Myślę o samym przelocie (ew. w opcji z apartamentem) i pobycie na jednej z
wysp przez tydzień, a następnie o przerzuceniu się na drugą i wynajęciu tam
lokum. Z info, którego się do tej pory doszukałam wynika,że na Kefalonii czy
Lefkadzie o noclegi powinno być łatwiej- a jak sprawa wygląda na Paxi?
Wie ktoś coś może?
Pozdrawiam!
    • hard_nut Re: Korfu + Paxi czy Zakyntos + Kefalonia/Lefkada 19.01.06, 10:25

      Naprawdę nikt nic nie wie..?
    • Gość: Rezydent z Korfu Re: Korfu + Paxi czy Zakyntos + Kefalonia/Lefkada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 16:08
      Kazda kombinacja wysp jonskich jest super poomyslem.Mysle,ze Paxi bedzie trudne
      ze wzgledu na skapa i droga baze.
    • hard_nut Re: Korfu + Paxi czy Zakyntos + Kefalonia/Lefkada 25.01.06, 13:45
      Witam ponownie i dziękuję za odpowiedź, Rezydencie :)
      Pogrzebałam już trochę w necie i w rezultacie znalazłam dość dużo ofert
      apartamentów na Zakynthos (fakt,że nietanie - przeciętnie od ok.50 Euro/noc - w
      czerwcu). Doliczając do tej kwoty przelot x3 + wydatki "konsumpcyjne"
      zastanawiam się, czy nie lepiej jednak zdecydować się na apartament z BP(Triada
      ma w ofercie, Neckermann- droższe też), pobyć tam tydzień i przerzucić się na
      Kefalonię bądź Lefkadę?
      Chętnie poznałabym zdanie kogoś, kto tam (tj. na K. lub L.)wynajmował
      apartament - nie ma jak opinia z "pierwszej ręki" :)
      Co do Paxi- wygląda na to,że przyjdzie plan zredukować do jednodniowej
      wycieczki, mówi się trudno, niemniej mam wątpliwości dot. dostania się na wyspę-
      znalazłam promy z Korfu, ale czy coś pływa z Zakynthos bądź
      Kefalonii/Lefkady ???
      Pozdrawiam
      • bebiak Re: O Kefalonii i słowo i Ithace 25.01.06, 13:58
        Cześć,
        ja wynajmowałam chatki na Kefalonii na początku września 2004.
        Nie będę pisać cen z pamięci bo mogę strzelić głupotę (ostatnio tak strzeliłam
        tu komuś), ale poszukam w domu rachunków (zbieram takie cenne "śmieci", jak
        rachunki, bilety, reklamówki, itp.).
        Tamte wakacje zorganizowałam sobie w ten sposób, że poleciałam LOT-em do Aten,
        stamtąd na Peloponez do portu w Kilini - i stąd prom (bilet być powinien
        również).
        Na Kefalonii spędzałam noce:
        - trzy w Poros;
        - dwie w Fiskardo (ależ tam pięknie - najpiękniejsze dla mnie miejce na wyspie);
        - trzy w Agia Efimia.
        Chatki wynajmowałam z tzw. marszu (nie rezerwowałam wcześniej) - po prostu jak
        mi się gdzieś podobało a cena mi odpowiadała - to zostawałam.
        W Fiscardo jedynie nałaziłam się jak dziki, bo tam ceny chatek potrafią
        osiągnąć zawrotne ceny, ale znalazłam coś na moim poziomie, z balkonem
        wchodzącym w morze i z widokiem na Ithakę... ech, ależ tam było uroczo:-)

        Z Kefalonii wracałam promem z Sami do Patras i dalej przez Peloponez do Aten.
        Acha, będąc na Kefalonii wybrałam się na jeden dzień na Ithakę - miałam tam
        auto zatem jeden dzień spokojnie mi wystarczył.

        Powywnętrzałam się o wakacjach na Kefalonii na mojej betaki.friko.pl i
        pokazałam parę (amatorskich ) zdjęć - jeśli masz ochotę, możesz ofkors zajrzeć
        [w kratce "Moich następnych osiemnaście podróży" znajdź tę właściwą dla
        Ciebie].

        Acha, początkowo, kiedy sobie planowałam tamte wakacje, miałam zamiar z
        lotniska w Atenach udać się do portu Astakos, stamtąd na dzień na Ithakę i
        dopiero potem na Kefalonię, ale ostatecznie zdecydowałam się dokonać ataku od
        strony Peloponezu:-)

        Pozdrowienia. B.
        • bebiak Re: O moich chatkach na Kefalonii 25.01.06, 14:30
          Przejrzałam swoje posty na tym forum nt. Kefalonii i już wiem, że za chatki
          płaciłam (dwuosobowe spore pokoje) 40e za dobę i 50e za dobę. Te 50e to było
          Fiscardo właśnie i jak na ceny tam mi proponowane to ta była do przyjęcia.
          Acha, pokój w Fiscardo był niewielki w porównaniu z pozostałymi, ale
          klimatyczny i w pięknym miejscu:-)
          W Poros o ile dobrze pamiętam - pokój miał aneks kuchenny.
          W Agia Efimia natomiast pokój miał spory taras z widokiem na morze, ale od
          morza chatkę oddział teren hotelu i uliczka.
          Uwaga: nie wypowiadam się na temat plaż, bo jakoś nigdy nie mam na nie czasu,
          ale o ile dobrze pamietam niewielka, bardzo niewielka (kamienista) była
          stosunkowo niedaleko mojej chatki w Fiscardo (jakieś moze 50 m), w Poros chatka
          stała praktycznie przy plaży (sporej, kamienistej), gdzie była plaża w Agia
          Efimia - za diabła nie zauważyłam.
          Przypominam: to był początek września 2004.

          I jeszcze taki fragment jednego z moich postów z 2004 roku Ci tu zamieszczę -
          może Cie zainteresuje gdybyś miał trafić do Agia Efimia (pisałam to do Greeksa
          wówczas):
          "Trzy nocki spędziłam w Agia Efimia, ale nie jadałam kolacji w
          tej tawernie, o której mi wspomninałeś, choć widziałam ją oczywiście.
          Wyczytałam w moim Pascalu (wydanym w 1993 roku!), że tawerna Stavros Dendrinos
          jest najlepszą na całej Kefalonii, i pierwszego wieczoru tam polazłam (tuż obok
          hotelu, w którym znalazłam pokój, zupełnie z drugiego końca miasteczka niż ta
          Twoja). I wpadłam w taki zachwyt nad tym co tam zastałam (wybór w karcie,
          atmosfera, muzyka, widoki), że żadna siła już nie mogła mnie zmusić do zmiany
          tawerny:-))) Signomi Greeks mou! "

          Pozdrowienia. B.
          • hard_nut Re: O moich chatkach na Kefalonii 25.01.06, 15:35
            Dzięki wielkie, Bebiaku!
            Przejrzałam już (wstępnie) Twoje relacje z Kefalonii i Itaki, obejrzałam
            zdjęcia i ... na 90% jestem już przekonana co do wyboru "wariantu B" na
            tegoroczne wakacje (wariant A zakładał Cypr :)
            Pozostają jeszcze oczywiscie do przemyślenia zagadnienia "logistyczno-
            transportowe", hmm...
            Pozwól,że podrążę jeszcze trochę temat, dobrze?
            - wnosząc z przedstawionych przez Ciebie cen należy się nastawić,że wyspy
            jońskie droższe są od np. Krety czy Rodos o - no właśnie- 15-20% ?
            - czy dotarłaś na Paxi może , ewent. czy wiesz coś na temat połączeń (promowych
            oprócz Korfu ?)
            Pozdrawiam serdecznie (..ale nie obiecuję,że to koniec moich pytań...;)
            • bebiak Re: Wyspy Jońskie 25.01.06, 16:43
              hard_nut napisała:

              > Dzięki wielkie, Bebiaku!

              Aaaa, nie ma sprawy: naswet lubię plotkować o Helladzie - jakoś cieplej mi się
              wówczas robi:D

              > Przejrzałam już (wstępnie) Twoje relacje z Kefalonii i Itaki, obejrzałam
              > zdjęcia i ... na 90% jestem już przekonana co do wyboru "wariantu B" na
              > tegoroczne wakacje (wariant A zakładał Cypr :)

              Słuszny wybór he he - opinia bardzo osobista:D
              Mnie na Cypr żadna siła by nie wygnała - serce by mi tam pękło z rozpaczy!
              Zbliżone klimaty, podobna muzyka, takie same literki, zbliżona jak nie taka
              sama kuchnia, ale to jednak nie moja Hellada!!! Uzależniona jestem jak nic:D

              > Pozostają jeszcze oczywiscie do przemyślenia zagadnienia "logistyczno-
              > transportowe", hmm...
              > Pozwól,że podrążę jeszcze trochę temat, dobrze?
              > - wnosząc z przedstawionych przez Ciebie cen należy się nastawić,że wyspy
              > jońskie droższe są od np. Krety czy Rodos o - no właśnie- 15-20% ?

              Nie umiem tego tak ocenić.
              Muszę tu przyznać, że ja w ogóle mam tzw. niefarta do chatek kiedy wyjeżdżam
              indywidualnie. Nie oczekuję żadnych luksusów - bezwględnie wymagam jedynie:
              - małego hoteliku/pensjonatu itp.
              - własnej łazienki;
              - chatki, gdzie żadne biuro turystyczne nie zakwateruje mi turystów, choćby na
              dobę (nie lubię takiej turystycznej atmosfery - nie wiem czy mnie rozumiesz);
              - jeśli nie mam auta do dyspozycji - chatki w porcie (gdzie promy i dworzec
              autobusowy).
              Dla mnie może być hałas z ulicy (zmachana śpię jak suseł i to po kilka godzin,
              bo czasu na sen szkoda w Helladzie), daleko od plaży (i tak nie mam na nią
              zazwyczaj czasu) i inne tzw. minusy.
              I niestety z ręką na sercu przyznaję, że taniej chatki to chyba w życiu nie
              znalazłam. Jak czytam o cenach, które ludziki płacą to mnie skręca nieco, ale
              cóż.. było, minęło..
              Nie mam porównania do Krety czy Rodos bo na tych dwóch wyspach akurat miałam
              wykupione tanie hotele z biura turystycznego z przelotem (tak też czasem
              praktykuję).

              Mogę dla Twojego rozeznania napisać tak (ceny za 2-osobowy pokój za dobę):
              - na Amorgos (Cyklada) we wrześniu 2005: chyba 40 e ale sprawdzę to jeszcze,
              bo nie jestem pewna; tu była lodówka;
              - na Sifnos (Cyklada) na przełomie sierpnia/września 2005: 35 e (byłam sama i
              potraktowali mnie lekko ulgowo - dali mi ten pokój za 30 e za dobę); acha: tu
              były śniadania (szwedzki stół z niezłym wyborem) oraz lodówka w pokoju;
              - na Karpathos (Dodekanez) w połowie lipca 2005: 30e; tu była lodówka;
              - cena takiego pokoju w mieście Rodos (w porcie) w lipcu 2005: ok. 45e (to
              sprawdzę jeszcze w domu i jeśli źle napisałam to sprostuję);

              > - czy dotarłaś na Paxi może , ewent. czy wiesz coś na temat połączeń
              >(promowych oprócz Korfu ?)

              Nie, na Paxi nie byłam: zakładam optymistycznie - nie byłam jak dotąd:), zatem
              tutaj nic nie umiem powiedzieć.
              Nie przepadam bardzo, bardzo za Wyspami Jońskimi (i samym Ionio) stąd jak dotąd
              byłam tylko:
              - na Korfu (lot i chatka - z Neckermannem),
              - Kefalonia z Ithaką (to prywatnie i jak - już wiesz),
              - Kithira (choć przypomina Cykladę to większość wydawnictw umieszcza ją w
              Jońskich - tu prywatnie się wybrałam z południa Peloponezu).

              Mam taki adres: www.yen.gr {chyba dobrze czytam z kalendarzyka?]
              Nie zaglądałam tam nigdy i nie wiem co to jest, ale dostałam go od moich
              Greków: może coś tam znajdziesz?
              I pamiętaj, że bodajże od 1.07 zmieniają się rozkłady promowe w Helladzie
              (przybywa promów).

              > Pozdrawiam serdecznie (..ale nie obiecuję,że to koniec moich pytań...;)

              Ja również pozdrawiam:)
              I pytaj jeśli tylko będę coś mogła skrobnąć - to skrobnę ofkors.
              B.
              • bebiak Re: Wyspy Jońskie 25.01.06, 17:00
                Jeszcze jedno - tak spojrzałam na Twój pierwszy post.
                Oczywiście to o niczym nie świadczy - przedstawiam Ci moje odczucia (każdy może
                mieć inne).

                Mnie osobiście nie zachwyciła wyspa Korfu, nie tak jak inne wyspy, na których
                byłam (choć spędziłam tam wspaniałe wakacje), podobnie jak nie zachwycam się
                Zakynthos (choć tu nie byłam, ale znam ją nie najgorzej z wielu zdjęć, książek,
                filmów, opowieści różnych osób). Te dwie wyspy są dla mnie zbyt mało greckie -
                jeśli rozumiesz co mam na myśli. Nie czuje się na nich klimatu Hellady a
                bardziej przywodzą na myśl klimaty włoskie (łatwo znaleźć dla tego uzasadnienie
                oczywiście).
                Podkreślam: ja to tak odbieram, ktoś inny być może inaczej. Po Korfu w ogóle
                trochę zraziłam się do Wysp Jońskich - tam jest wszystko inne niż nad moim
                boskim Egeo, które ubóstwiam. Dość długo zastanawiałam się nad tą Kefalonią z
                Ithaką [a bardzo chciałam tam być], bo choć wiedziałam, że są inne niż tamte
                dwie to i tak trudno mi było ponownie wyruszyć nad Ionio (a są absolutnie inne -
                są boskie w swych klimatach, i Ionio jest u ich wybrzeży inne niż przy Korfu).
                Nie umiem tego uzasadnić w jakiś racjonalny sposób, ot, po prostu moje osobiste
                odczucia.

                Miłośnikiem Wysp Jońskich na naszym forum jest nieoceniony Greeks - może on
                również coś by Ci podpowiedział? Jeśli o mnie chodzi - nie ma problemu: skrobnę
                do niego wieczorkiem maila albo zostawię wiadomość na GG z prośbą, żeby tu do
                nas zajrzał, a Greeks to kopalnia wiedzy i jeśli tylko znajdzie czas z
                pewnością coś doskrobie.
                Pozdrowienia. B.
    • Gość: Marta Re: Korfu + Paxi czy Zakyntos + Kefalonia/Lefkada IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.01.06, 10:53
      W tym roku wybieram się na Zakyntos i Kefalonię. Podróz w opcji sam przelot
      niestety jest dla mnie za droga. Kupiłam więc wycieczkę w Triadzie przelot i
      zakwterowanie. Hotel ten jest bazą na kilka dni. Chodzi o to żeby po przylocie
      (podróż z miejsca w którym mieszkam do Warszawy, póżniej czekanie na samolot
      itd...) mieć miejsce żeby tanio odpocząć. Pewna kwatera po przylocie i przed
      odlotem. Kosztowało to 1100 od osoby. Ubezpieczenia, przelot, transfery i
      spanie. Zamierzam spędzić trochę czasu na Z. i na K. Mam ze soba namiot, więc w
      czasie moich greckich podróży śpię w różnych miejscach. Czasem codziennie w
      innym miejscu. Tam, gdzie wieczór zmusza do rozbicia namiotu. W miejscach gdzie
      nie ma turystów (narzekających na kolor czajnika w aneksie kuchennym). Spotyka
      sie wtedy zupełnie innych ludzi. Najlepiej poruszać się piechotą, lokalną
      komunikacją lub autostopem. Wynajęty samochód zawsze stwarza barierę i sprawia,
      że nie "poznajesz" tylko zaliczasz miejsca bez odrobiny kontaktu z innym
      światem.Czasem oczywiście trzeba sie przespać w jakimś hoteliku, albo na
      legalnym polu. I to też jest przyjenme. Mysle że nie będziesz żałował.Obojętnie
      na co się zdecydujesz.

      Pozdrawiam
Pełna wersja