TUI i Lindos Princess

IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.06, 16:22
Zszokowała mnie informacja od mojej rodziny, która wybrała się na Rodos z TUI
Polska.
Najpierw opóźnienie samolotu Centralwings, bez żadnych informacji z jakiego
powodu.
A potem horror!!! Ponad 1,5 godziny jazdy z lotniska do hotelu Lindos
Princess ( ok. 30 km ) starym autokarem bez klimatyzacji!!! Działały tylko
nawiewy, ale niewiele mogły pomóc przy temperaturze prawie 40 o C
Ciekawa jestem jak TUI wytłumaczy swoim klientom takie warunki podróży.
Co ludzie przecierpieli, to ich.
    • Gość: wujo Re: TUI i Lindos Princess IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 20:04
      No naprawdę 1,5 h bez klimy to szok i III wojna światowa.
      • tomskey Re: TUI i Lindos Princess 27.08.06, 20:11
        Sie nacierpieli biedactwa... Łączymy sie z nimi w bólu! Teraz niech unikaja
        wychodzenia z pokoju przez dwa tygodnie,bo co bedzie jak spedza wiecej czasu w
        takich temperaturach????
        • Gość: Gaja Re: TUI i Lindos Princess IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.06, 21:14
          Bez głupich komentarzy drodzy forumowicze. A może by tak samemu spróbować,
          przejechać z godzinkę w samo południe przy 40 C w zamkniętym autokarze. W
          kilkadziesiąt osób?
          Nawiewy dmuchały tak, że prawie ich było nie czuć. Okien do otwarcia oczywiście
          też. A pojazd syał w slońcu ze 3 godz. czekając na pasażerów i opóżniony
          samolot.
          Na dodatek wielu byłó po wielu godzinach podróży, bo musieli dostać się z
          różnych stron na lotnisko.
          Wtedy mona trochę wielu chojrakom zrzednie.
          Prawda, że w czasie wojny bywało gorzej. Tylko co ma piernik do wiatraka.



          Można oczywiście,
          • Gość: wujo Re: TUI i Lindos Princess IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.08.06, 13:12
            Chodzi mi tylko o to, że jak widzę słowo HORROR to wydaje mi się, że TUI
            zorganizował Wam za ciężkie pieniądze wakacje w rozsypującym się hotelu z
            karaluchami, zepsutym jedzeniem i dodatkowo na pustkowiu 15 km od najbliższej
            miejscowości. Jazda 1,5 h w autobusie bez klimy to naprawdę niewielka
            niedogodność by z tego robić aferę. Wierzę, że nie było miło i że biuro
            zawiodło, jednak żeby od razu o horrorach:).

            Opóźnienia samolotu to nie wina biura podróży. Pretensje można mieć wtedy
            jeżeli biuro nie wykonuje swoich obowiązków w związku z tym opóźnieniem.
    • Gość: Gajowy Re: TUI i Lindos Princess IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 28.08.06, 13:35
      Myślę że trochę przesadzasz. Na przełomie lipca i sierpnia byłem z biurem TUI w
      hotelu Lindos Princess i odległośc od lotniska nie jest 30 km a ok 60 km.
      Normalnie autobus w jedną stronę jechał godzinę ale jechał bezpośrednio z
      lotniska do hotelu gdyż było tyle osób iż był pełny. W drodze powrotnej podróż
      trwała ok 1,5 godziny gdyż autobus zabierał po drodze osoby z innych hoteli.
      Co do opóźnień samolotów to obecnie jest to normalka. Sporo latam i ostatni
      samoloty są nagminnie opóżnione. Ja jak byłem to jechałem autobusem TUI z
      klimatyzacją, a może klimatyzacja była tylko nikt nie potrafił poprosić
      kierowcę aby ją włączył.
      Gajowy
      • Gość: Gaja Re: TUI i Lindos Princess IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.06, 19:26
        W autokarze jechało łącznie 35 osób, nawiewy praktycznie nie działały, klimy
        nie byłó. Jak równiez rezydenta TUI. który jechał innym autokarem.
        Na wszystkie prośby pasażerów, kierowca odpowiadał po angielsku no possible.
        Rzeczywiście odległość wynosi ok. 50 km. autokar przejechał tę trasę w 1,40
        godz., do żadnych hoteli nie zajeżdżał.
        Wcale nie uważam, że przesadzam. Bo na Rodos jest fala upalów, a z uwagi na
        opóżnienie samolotu,jazda była między 11, 15 a 12,55 miejscowego czasu.
        Ludzie byli wykończeni warunkami w autokarze. Dość dużo podróżujemy i nikt do
        francuskich piesków się nie zlicza. Ale jeszcze żadne biuro podróży nie
        zafundowało nam takiech warunków jazdy. A TUI tak.
        Jeśli chodzi zaś o opóżnienia samolotów, to spowodowane są zwyczajnym
        overbookingiem zw strony Centralwingsa, który zwyczajnie olewa pasażerów i każe
        pokornie czekać, aż samoloty wykonają nadprogramowe loty.Ruletka polega tylko
        na tym , ile spóźnienia zafundują konretnemu lotowi.
        Absolutnie nie są to opóżnienia spowodowane awariami ( bo to łatwo można
        wykazać ). Centrawlings ma tylko 5 samolotów i nie jest w stanie punktualnie
        zrealizować przyjętych zleceń.
        A touroperatorzy po porosty przechodzą nad tym do porządku dzienniego.
        Swoją drogą, lecialam ostatnio z Orbisem i otrzymałam informację tel. o
        opóznieniu samolotu. Nie spieszyłam się więc na lotnisko. Podobną informację
        przekazał klientom Neckermann ( lecieliśmy razem ). Warunki do czekania na
        Okęciu są niezbyt sympatyczne.
        Można oczywiście znosić wszystko z pokorą, dziekując za łaskę , że nas za nasze
        własne pieniądze łaskawie dowiozą i zakwaterują.
        Słoneczko do szczęścia tez wystarczy.
        A marudy niech siedzą w domu.
        Tylko taką postawą przyczyniamy się do tego, że nas traktują jako głupią dojną
        krowę.
        • Gość: filipka głupia dojna krowa z Gdyni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 00:06
          wot i co.
        • Gość: olla Re: TUI i Lindos Princess IP: 195.116.246.* 29.08.06, 03:00
          Orbis powiadomił o opoznieniu? no dobre sobie... mnie nie potrafił nawet
          powiadomic o tym, ze w moim hotelu nie ma dla mnie pokoju. Opóznienie samolotu
          o 3h to był, za przeproszeniem, pryszcz na dupie.
        • Gość: Gajowy Re: TUI i Lindos Princess IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 29.08.06, 15:14
          Gaju
          Piszesz to wszystko tak jakby to przydazyło się tobie a napisałaś, że to
          informacja od twojej rodziny, cytat:"Zszokowała mnie informacja od mojej
          rodziny, która wybrała się na Rodos z TUI Polska."
          Widzę z tego że opóznienie samolotu nie było takie straszne, normalnie z tego
          co pamietam to powinien przylecieć o 9.30 a jeżeli jechaliście już autokarem o
          11.15 to musiał przylecieć o 10.30 może 10.45. Godzinne opóżnienie to nic w
          porównaniu z opóźnieniem 9 czy 12 godzin o jakich można przeczytać na tym forum.
          Informowanie o godzinnym opóźnieniu samolotu dzwoniąc do ludzi o 3 czy 4 rano
          (samolot normalnie odlatuje o 5.30) chyba nie ma sensu.
          Nie wiem czy dobrze rozumiesz słowo overbooking z tego co słyszałem to oznacza
          to iż linia lotnicza sprzedała więcej biletów niż ma miejsc w samolocie i dla
          części pasażerów nie ma miejsca. A sytuacja którą ty opisujesz jako
          nadprogramowe loty to chyba nie jest overbooking. Chyba że się mylę.
          Sporo podrużuję zawodowo samolotami i po wydarzeniach w Londynie, zaostrzeniach
          procedur bezpieczeństwa i budowie nowego terminalu na Okęciu spóżnienia są na
          porządku dziennym zarówno samolotów rejsowych jak również czarterowych. Myślę
          że tu jest problem a nie wykonywania dodatkowych lotów, ten lot jest bardzo
          wcześnie rano a ostatnie samoloty przylatuję ok 11 czy 12 w nocy czyli nie
          wykonują dodatkowych lotów w nocy.
          A jeżeli chodzi o autokar to myślę że podróżujące nim osoby powinny zarządać od
          TUI zadość uczynienia. Ja co prawda nie miałem powodu żądać zadość uczynienia
          ale słyszałem od znajomych iż TUI dba o swoją opinię i realizuje żądania
          niezadowolonych klientów np. oferując rabaty albo darmowe wycieczki
          fakultatywne, dając ekstra prezenty itp. Oczywiście zawsze też można złożyć
          reklamację.
          Ja jestem daleki od tego aby nie wymagać od biur podróży tego co nam obiecało i
          za co płacimy ale też trzaba robić to z rozsądkiem gdyż spotkałem się z takim
          przypadkiem iż będąć na Wyspach Kanaryjskich w czasie powrotu jeden człowiek
          namawiał mnie do złożenia wspólnej reklamacji, chociaż nie widziałem powodu i
          zapytałem go a na co mamy złożyć tą reklamację, co mu się nie podobało to
          odpowiedział mi że wszystko było ok ale tak dla zasady a nóż dostaniemy jakieś
          odszkodowanie. Nie jest to chyba też właściwe podejście.
          • Gość: Gaja Re: TUI i Lindos Princess IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.06, 22:40
            Fakt, może tak to wygląda jakby dotyczyło mnie. Ale...
            Przez wiele lat mieszkałam poza granicami Polski i chyba mi się w głowie
            pprzewróciło. Bo pzryzwyczaiłam się do normy, w której płacąc za wybraną usługę
            oczekuję solidnego jej wykonania.
            Wybierając TUI, rodzina oczekiwała przyzwoitego standardu całej zamówionej
            usługi. Także przyzwoitych ( i chyba nie wygórowanych warunków transferu ). To
            było przede wszystkim dla mnie szokujące.
            I tyle ostatecznie na ten temat.
            Co do samolotów, też dużo podróżuję i zapewniam, że nawet w ostatnich czasach
            spóźnienia samolotów nie są nagminne.
            Natomiast ( co doświadczałam sama ) i o czym piszą ludzie, którzy doświadczyli
            tego na własnej skórze, nasi przewoźnicy uczynili z opóźnień normę.
            rekordzistą jest oczywiście Fischer Air Polska, ale i poczciwy Centralwings ma
            sporo grzechów w tym zakresie na sumieniu.
            Jeśli się świadomie przjęło zbyt dużo lotów do realizacji, a nie ma
            dostatecznych ilości samolotów czy załóg, to jest to wlaśnie klasyczny
            overbooking.
            I nie ja na to wpadłam, Problem jest opisany.
            Nawet pojawiać się zaczęly nareszcie porady dla pasażerów, którym przysługują
            konkretne prawa w związku z opóźnieniem lotu. Tyle, że jeszcze do powszechnej
            świadomości nie dotarły.
            I po to między innymi o tym piszę.
            I nie uważam wcale za przesadne, domaganie się respektowania przez usługodawców
            praw przysługujących ich Klientom.



            • Gość: Gajowy Re: TUI i Lindos Princess IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 30.08.06, 10:33
              Gaju

              Ja jednak się upieram iż moja definicja overbookingu jest prawidłowa a oto
              strony gdzie jest to zdefiniowane(mam nadzieję że czytasz po angielsku):
              en.wikipedia.org/wiki/Overbooking
              www.ulc.gov.pl/index_1.php?dzial=prasa&plik=05_07_2003_gazeta
              www.centrumlotow.pl/?page=202&state=detail&rec_id=4
    • pani_myszka Re: TUI i Lindos Princess 29.08.06, 16:24
      ale wielkie halo. Jest takie państwo Paragwaj. Na północy tego państwa 40
      stopni to jest o godz 20. A za dnia 50-60'C. Klimy nie ma 90% autobusów, bo kto
      by zapłacił drożej za bilety w takich pojazdach (oprócz turystów)? ludzie są
      tam biedni.
      I sobie tak stalismy w tych 50-60 stopniach ok 4h w kolejce do granicy.
      I jakoś żyjemy. Naprawde człowiek jest w stanie dużo znieść. A jak sie
      nastawia, ze nigdy nie bedzie miał pod górkę, to niech lepiej z domu nie
      wychodzi.
      • Gość: Gaja Re: TUI i Lindos Princess IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.06, 22:46
        Droga pani Myszko,
        sedno zawiera się w tym, że gdyby Klient wybrał się do Paragwaju i wybrał sobie
        opcję korzystania z powszechnie dostepnej komunikacji i za to właśnie
        zapłacił - to OK.
        Jeśli zaś zapłacił za określoną usługę i wybrał inną część świata, to powinien
        otrzymać to za co zapłacił.
        Isotna różnica.

Pełna wersja