Gość: turysta
IP: *.aster.pl
24.01.07, 20:58
W 2006 roku spędziliśmy w Nana Beach wakacje, do tej pory spieramy się z TUI o
odszkodowanie. Oto nasze zastrzeżenia:
Część pokoi posiada łazienkę z WC bez żadnej wentylacji – zapachy wychodzą do
pokoju
Brudne, śmierdzące zasłony
Brudno pod łóżkami
Połamane wieszaki w szafie
Brudne klimatyzatory w pokojach i w restauracji
Nieprofesjonalna obsługa restauracji – część kelnerów z „łapanki”
Nie podają oryginalnej Fety tylko podróbkę
Oliwki – odpad
Miód – wyłącznie sztuczny
Kawa – zbożowa, naturalna tylko po południu w 1 barze
Alkohole – to w większości podróbki a nie produkty właścicieli marek
Brudne sztućce i szklanki w restauracji przy basenie
Wstrętne , kwaśne wino
Toalety na piaszczystej plaży bez oświetlenia, klienci leją gdzie popadnie bo
jest ciemno
Brudne , zniszczone leżaki na piaszczystej plaży
„Piaszczysta plaża” kończy się na brzegu bo w wodzie kamienie i jeszcze raz
kamienie
W basenach wypadały lampy, które wisiały na drutach !!!
Nieprzyjemne „Panie” w recepcji – jak jest jakiś problem
TUI – rezydentki zajęte są sprzedażą wycieczek, na reklamacje robią duże oczy
bo przecież większość turystów jest zadowolona
TUI REKLAMACJE – w centrali jest jeden gość, który nie radzi sobie z robotą i
próbuje spławiać niezadowolonych klientów
W sklepiku hotelowym sprzedano nam ponton dla dziecka, który jak się później
okazało miał zalepioną klejem dziurkę przez, którą uciekło całe powietrze
W klubie Baddingoo polska animatorka zajmowała się wyłącznie dziećmi niemieckimi
A tak poza tym to ładna roślinność, niebieska woda, słońce i super wakacje ....
Zadowolony Turysta