oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wadze

IP: 194.0.220.* 15.05.07, 15:59
Tyle zysku co w pysku, jak mówi stare, lwowskie powiedzenie. Ku uciesze tuż
obok hotelu biesiadowaliśmy w bardzo fajnej, niedrogiej i serwującej pyszne
dania tawernie. I tak co dzień, przez dni siedem starter białe wino,
podpiekany chleb i horiatiki a potem niemal wszystko co wydało morze.

POLECAM, jako jazdę obowiązkową:

Ryby - Ropa, Barbunia (pol. Barwena, eng. Red Mullet) i jako przekąskę do wina
małe rybki Atherenas (pol. Ateryna), pieczone w całości (jak chrupki).
Długodystansowcom lub parom na pół polecam Doradę.

Owoce morza - oczwyiście kalmary, ośmiornice i duże krewety

Mięso - jagnięcina, stifado z koziny (pyszne! to taki gulasz jakby z duża
ilością cebuli)

Dodatki - dakos, tarmosalata (świetne do piwa), pasta z bakłażanów i
nieśmiertelne tzatziki

Na deser oczywiście bahlavę, kawę i lampeczkę tsikoudii (dla turystow pod
nazwa rakii).
    • pietnacha40 Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad 15.05.07, 16:17
      Okrutnik ;)
    • Gość: gacek Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad IP: *.chello.pl 15.05.07, 21:12
      To napisz gdzie ta knajpka,
      • Gość: biedronka37 Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.07, 09:38
        No właśnie. Czy możesz napisać gdzie tak dobrze dają jeść?
        • arwena Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad 16.05.07, 09:54
          tez mysle ze okrutnik!

          w tym roku wybieramy sie do grecji glownie z uwagi na jedzenie ;-)
    • Gość: tapczan Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad IP: 194.0.220.* 16.05.07, 09:58
      Stelios & Katina, Mavros Molos, Kissamoy, Crete (knajpe prowadzi bardzo
      sympatyczny, mowiacy swietnie po angielsku jegomosc Eurgos Skunakis), sensowny
      lunch - horiatiki, wino, cos z owocow morza to ca.10-15 euro, totalny popas 30-40.
      • Gość: tapczan Re: oto wróciłem z Krety i boję się stanąć na wad IP: 194.0.220.* 16.05.07, 10:10
        Eurgos jest wielkim fanem morza i wszelkich jego owocow, wiec na zapleczu w
        kuchni trzyma wiele smakolykow, ktorych normalnie nie ma w menu. Ktoregos dnia
        zaserwowal nam wieczorem takie male rybki (ni to sardynki, ni uklejki a na pewno
        nie ateryny), ktore fermentują w occie balsamicznym i oliwie. Rybki zniknely z
        talerza szybciej niz sie pojawily.

        Aha warto tez sprobowac moussaki lub pastisio (czyli tez jakby moussaka, ale
        zamiast zemniakow na spodzie jest makaron penne). Dla odmiany, zapiekankami
        rzadzi mama Eurgosa. Nie dosc ze pyszne, domowe, greckie, to bardzo lekkie w
        smaku. Tajemnica tejze lekkosci to beszamel, ktory mama Eurgosa przygotowuje z
        koziego mleka.



    • Gość: tapczan Ropa=Gopa IP: 194.0.220.* 16.05.07, 10:20
      ta rybka ropa, czy też gopa - jej nazwę wymawia się z takim mocno gardłowym h,
      jakby (hrrr)opa. rybka nie duza, 10-15 cm wiec od razu na talerz brac dwie!
    • Gość: tapczan a tu link ze zdjeciami - ryby i owoce morza IP: 194.0.220.* 16.05.07, 10:23
      greekfood.about.com/od/greekfoodphotogalleries/ig/--Shopping-for-Fish-in-Photos/Gopa.htm
      • klaryma Re: a tu link ze zdjeciami - ryby i owoce morza 16.05.07, 10:33
        o tak, polecam te samą tawernę, jedzenie dobre, ale Jorgos po prostu uroczy.
        Przez parę lat pracował w tawernie Papadakis przy nabrzeżu.
Pełna wersja