Dokąd z półrocznym?

01.06.07, 09:16
Witam serdecznie! we wrześniu lub październiku wybieramy się na wakacje i
bierzemy pod uwagę przede wszystkim Grecję. Córeczka będzie miała pół roku.
Możecie podrzucić kilka propozycji wakacyjnych z Grecji - gdzie, który hotel?
Czy w październiku nie jest zbyt chłodno? Dodam, że marzy nam się piaszczysta
plaża i raczej jakieś spokojne miejsce...
    • Gość: ewa Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 13:54
      pół roczne dzieck zapewne jedzie bo nie chcenie jej zostawiać a chęć lotu do
      Grecji jest silniejsza niż rozsądek. No coż pogratulować. Skoro jednak tak
      zdecydowaliście to napewno nie wyspy bo wieje o tej porze roku. Córka napewno
      doceni uroki Hellady.
      Jak się ma dziecko to się o nie dba. Dla mnie to jest jednoznaczne z
      zapewnieniem bezpieczeństwa.
      • Gość: piotr Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 13:58
        je też widziałem takie nowoczesne lajtowe rodziny z maluchami przy piersi
        latające za spragnionymi wrażeń rodzicami. Biedne te dzieci. Sporo się
        namęczyły. W samolocie...na miejscu ...znowu w samolocie...i tyle z takiego
        wyjazdu mają. a rodzice lajtowi satysfakcję że będą mogli napisać na forum:
        nasze dziecko świetnie znosi podróże od 6 miesiąca życia. Smutne to
        • veronica3d Re: Dokąd z półrocznym? 02.06.07, 14:37
          jak zwykle wypowiadaja sie Ci,ktorzy nigdy nawet nie sprobowali jechac
          gdziekolwiek z niemowlakiem!!!jak mozna sie wypowiadac na temat,o ktorym nie
          macie zielonego pojecia???chore glowy macie!my wlasnie wrocilismy z Krety z
          synkiem 6m-cy i byly to jedne z najlepszych wakacji!maly super zniosl lot,spal
          albo sie bawil(wez do samolotu ulubione grzechotki)a przy ladowaniu ssal
          piers.bylismy w hotelu cretan dream royale bo pokoje maja aneks wiec mozna
          podgrzac wode czy zupki ze sloiczka,plaza przy hotelu,piaszczysta.bylo duzo
          rodzin z malutkimi dziecmi.pieluch i sloiczkow wez kilka bo na miejscu kupisz
          wszystko,w hotelowym sklepiku:)na 10 dni wzielismy samochod,ktorym zwiedzilismy
          cala wyspe.podczas jazdy Maksio spal,a jak zwiedzalismy to siedzial w swoim
          ukochanym wozeczku,w ktorym czasem lapal tez drzemke przy basenie jak rodzice
          sie opalali i pili piwko:)ogolnie wyjazd cudowny,maly sczesliwy ze mogl sobie w
          pontoniku w basenie plywac no i calymi dniami byl na swiezym powietrzu:)
          kreta we wrzesniu super sprawa.w pazdzierniku moze byc roznie,ale wybierzcie
          druga polowe wrzesnia.milego urlopu!
          • Gość: Piotr Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 20:21
            jak zwykle wypowiadaja sie Ci,ktorzy nigdy nawet nie sprobowali jechac
            > gdziekolwiek z niemowlakiem!!!jak mozna sie wypowiadac na temat,o ktorym nie
            > macie zielonego pojecia???

            prosze bez nadinterpretacji!!!!!!!!
            CO PANI O MNIE IWE? POZA TYM CO NAPISAŁEM??
            Mam dwoje dzieci i do głowy by mi nie przyszło targać je setki kilometrów żeby
            zaspokoić swoje ...
            Proszę pomyśleć że nie zawsze dzieci znosza podróże świetnie. Jest pani jak
            widać kolejna dumną mamą poniewierającą dziecko.
          • Gość: Piotr Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.07, 20:22
            ....jak rodzice
            sie opalali i pili piwko:).....

            Gratulujemy państwu!!!
        • Gość: gość Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 02.06.07, 14:37
          Myślę,że takie półroczne dziecko będzie wspominać uroki wakacji, może nawet coś
          poopowiada znajomym. Proponuję wyjazd do babci i więcej zdrowego rozsądku.
          • Gość: Tymianek21 Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 02.06.07, 23:09
            Cześć! Zapytaj tutaj to jest forum "wakacje z dzieckiem". Przysyłam ci tez link
            na bardzo ciekawą dyskusje o małych podróżnikach. Ludzie jeżdża dalej niz do
            Grecji z malutkimi dziecmi!!!My za kilka dni jedziemy na Krete z naszym 1,5
            rocznym synkiem. Po powrocie napiszę tu moje wrażenia. Pozdrawiam
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=595&w=62210001
            • veronica3d Re: Dokąd z półrocznym? 03.06.07, 09:15
              no wlasnie,nigdy bys nie pomyslal zeby z dziecmi jechac wiec nie byles.wiec nie
              masz doswiadczenia jezeli o to chodzi wiec sie nie wypowiadaj!a picie piwka nie
              oznacza od razy kilku butelek tylko jedno male piwko dziennie,i tak bym wiecej
              nie mogla bo karmie.pozdrowienia dla wszystkich normalnych rodzicow
          • Gość: d.biel Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 03.06.07, 10:03
            No cóz, jesli jeżdzisz tylko po to by poopowiadać znajomym, to żal mi Cię. A u
            babci różnie bywa....
            • Gość: zapluty karzeł Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.pronet.lublin.pl 03.06.07, 11:26
              Ach ta zazdrość ludzka nie ma granic...
              • Gość: Tymianek21 Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 03.06.07, 12:41
                Cześć! To do tych którzy skrytykowali pomysł jeżdżenia z maluchami. Mieszkam na
                północy kraju. Moja przyjaciółka zamieszkała z meżem i synkiem pod Krakowem.
                Kiedy ich synek miał 4 m-ce postanowila odwiedzić swoich rodziców. Jechali
                samochodem przez całą Polske!!! Co mieli zrobić-siedziec w domu i czekac aż
                mały podrosnie??? A jaka jest róznica w kilkunastogodzinnym podróżowaniu
                samochodem a 3 godz.locie do Grecji lub na Majorkę? Oczywiście powiecie zaraz
                że tam jest inna flora bakteryjna, że nie ma tam lekarzy co mowią po polsku-
                bariera językowa itd. Ale rozstrój zołądka mozna dostać nad Bałtykiem, na
                działce u Babci a na beznadziejnych lekarzy możesz trafic wszędzie. A jak
                wyglądaja wasze podróże z dziećmi- kiedy wg. was jest czas żeby z nimi
                podróżowac???Pozdrawiam.
                • Gość: harry masz rację Tymianek21 IP: *.chello.pl 03.06.07, 12:54
                  Masz racje. Jak Pan Bóg zechce to bez wyjazdu dziecko się rozchoruje we własnym
                  domu. A jak zechce to mozna z nim pojechac do Grecji - i nic się nie stanie.
                  Wniosek: nie pytać na tym forum, nie kombinowac tylko biegiem do koscioła,
                  wrzucić coś na tacę i będzie dobrze
                  • Gość: edyta Re: masz rację Tymianek21 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 15:18
                    hahaha dobre!!
                    Skoro sami wiecie najlepiej co dal waszego dziecka dobre to po co te pytania na
                    forum? dla potwierdzenia swoich racji? bo widze że odmienne punkty widzenia są
                    krytykowane:)
                    jesli rodzice nie mają obaw by za granice jeździć z nic nie mającym świadomości
                    czego doświadcza i co w koło jest dzieckiem bo przyznacie ze na temat uroków
                    grecji czy innych dalszych zakątków dyskutowac z dzieckiem nie będziecie - to
                    zabierać go a jakże do samolotu i nie tylko. Sama widziałam jak takie zygają i
                    płaczą. Ale przeżyją!! co tam że mu niewygodnie MAMUŚKA CHCE PIWKO PIĆ NA
                    BASENIE W GRECJI. bo i o zwiedzaniu aktywnym nie ma mowy:) raczej akropolu nie
                    macie w planach ani innych wypraw. Jedziecie poleżeć na plaży i tyle.
                    Odpowiedzialność
    • aga_36 Re: Dokąd z półrocznym? 06.06.07, 16:01
      Napiszę tak:
      NIE JEDŹ NIGDZIE!!! DZIECKO I RODZICE NAJLEPIEJ WYPOCZYWAJĄ W CZTERECH ŚCIANACH
      SWOJEGO DOMU (OKIEN NIE OTWIERAĆ, BO ŚWIEŻE POWIETRZE JEST SZKODLIWE, NALEŻY
      TYLKO SIEDZIEĆ NA KANAPIE W BERECIE I OGLĄDAĆ TV TRWAM). I TAK PRZEZ CAŁY ROK,
      DOPÓKI DZIEKCO NIE SKOŃCZY 18 LAT. PODRÓŻE SĄ SZKODLIWE, ZOSTAŁO TO NAUKOWO
      UDOWODNIONE.

      A tak na poważnie, jest takie stare powiedzenie: co komu do domu, jak chałupa
      nie jego....
      • Gość: edyta Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.07, 18:26
        to na poważnie zabrzmiało jak z piaskownicy. Skoro nic nikomu ..to po raz
        kolejny pytam po co pisać na forum??
        ono nie do tego służy by się obrażać gdy ktoś sądzi inaczej.
        A tak poza tym aga_36 to nie popadaj ze skrajności w skrajność. Podróże nikomu
        nie zaszkodziły pod warunkiem że sa rozsądne. Ja po raz kolejny pytam PO CO? ma
        jechac 1/2 roczne dziecko ?? PO prostu PO CO? by być z mamusią ktora chce piwo
        pić akurat w Helladzie?;) hahah z mamusią może być wszędzie - polecam coś
        bliższego dla takiego malca zwiększając stopniowo odległości.
        • Gość: mala-mi Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 10.06.07, 21:46
          co za mochery sie tutaj spotkaly
          dziewczyna zadala proste pytanie
          nikt jej nie odpowiedzial
          tylko z blotem ja zmieszali
          typowe....
          tez lecimy z synkiem na wakacje i nie widze w tym niczego nieodpowiedzialnego
          a ci co tak zarzarcie bronia nie ruszania sie z domu
          to pewnie jedni z tych rodzicow ktorzy zawijaja dzieci w puchowe kolderki na
          spacerach
          w 35 stopniowe upaly....
          • Gość: Bożena Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.07, 22:29
            pomijam bez komentarza poprzednie wypowiedzi
            może piękne i spokojne Chalkidiki i hotel Chrousso Village , chyba idealny na
            urlop z dziećmi, poczytaj opinie o hotelu na www.wakacje.pl
          • Gość: kamill dlaczego nie z półrocznym? IP: *.chello.pl 10.06.07, 22:42
            Półroczne dziecko ma stosunkowo mało dojrzały system obronny organizmu. Szokiem
            dla takiego malucha bywa zmiana otoczenia w tej samej strwfie klimatycznej np
            ten słynny wyjazd do babci może maluch przypłacic nietypowaq reakcja organizmu.
            Wyjazd w lipcu na Kretę z takim maluchem to juz szczyt głupoty i himalaje
            nieodpowiedzialności, Tam wszystko może wywołac reakcje dziecka. Od agresywnych
            bo najtańszych hotelowych srodków higieny, po posciel dezynfekowana byle jak,
            wnętrza szaf w których poprzednicy przechowywali najróżniejsze rzeczy od
            zuzytej bielizny poczxąwszy. Nie wspominam o wykładzinie w pokoju, naczyniach
            raczej nie wyparzionych itp itp. Ale to hotelowy pokój. Stołówka to temat na
            dłuzszą wypowiedz. No i plaza. To nie sa warunki w jakich może przebywac
            kilkumiesięczne dziecko wychowywane w innych warunkach,Oczywiwscie rodzice
            nie ubezpieczaja swych maluchów dodatkowo i w razie kłopotów koszty zaczynaja
            byc spore.Widziałem takie usmarkane i zapłakane mamy,unkcję ta spełnia w
            zasadzie apteka, sa ograniczone.Specjalistyczny szpital dziecięcy jest na
            kontynencie. Gratuluję przejazdu,dogadania się z personelem medycznym i
            ewentualnych opłat. Ale może uda się pobyt bez tych kłopotów. Ryzyko jak z
            przebieganiem przez ulicę na czerwonym swietle. Przebiegaja głównie indywidua
            pozbawione wyobrazni. Czasem się udaje.....
            • Gość: peter Re: dlaczego nie z półrocznym? IP: *.crowley.pl 11.06.07, 23:01
              Co za teksty :-)
              Zamierzałem tu znaleźć ciekawe porady a tu co ?
              Zamykam szczelnie drzwi i nie wychodze z domu dopóki dwójka moich chłopców nie
              skończy 18 lat. Wówczas może wybiore się na krótki spacer ale ...
              Czy to nie aby zbytnie ryzyko ...
              Poczekam do 25-tych urodzin aby było bezpieczniej :-)
              Szunuje wszytkie opinie ale Grecja to nie Etiopia i jeśli się wybierze
              odpowiednie miejsca i czas to ryzyko jest takie jak na balkonie we Włoszczowej
              Widzę że babcine rady nie idą w las :-)
    • aga_36 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 09:46
      Byliśmy na Krecie z półtoraroczniakiem w hotelu Iberostar Creta Panorama.
      Czystość OK, wyżywienie tez, mały jadł dania hotelowe (w małych co prawda
      ilościach, bo mieliśmy własne zupki) bez żadnych sensacji żołądkowych. Pił wdoę
      z basenu i też obyło się bez niespodzienek.
      Z rad praktycznych polecam zabranie małego dmuchanego basenika do kąpieli (nie
      chcieliśmy kąpać go w wannie w pokoju), wtedy odpada kontakt ze straszliwie
      żrącymi hotelowymi środkami czystości. Pościel dla maluszka oraz kocyk, ręcznik
      też zabraliśmy z domu - odpada kontakt z pościelą hotelową, która nie jest
      wysterilizowana. Kupiliśmy też malutki czjanik elektryczny w celu odgrzewania
      zupek, może się przydać do wyparzania co pomniejszych przedmiotów (no chyba że
      ktoś musi mieć wysterlizowane wszystko, ale wtedy chyba nie wychodzi z domu).
      Ale jeśli dziecko jest jeszcze na piersi, to nie ma co sterylizować.
      Teraz z perspektywy dwóch lat wiem, że dopóki karmi się dziecko tylko piersią
      to jest najlepszy czas na podróże, odpada wiele problemów (teraz np. musimy
      myśleć o nocniku, co wcale nie jest taką błahostką, jaką się wydaje). No i
      trzeba niestety (dla kieszeni) brać hotele o wyższym standardzie, chociażby z
      uwagi na dyżury lekarza.
      Aha, no i porównując samopoczucie w te upały, które ostatnio mamy w Polsce,
      zdecydowanie lepiej się je znosi nad morzem - to dotyczy także dzieci, tylko
      pytanie, czy każde dziecko da radę znieść kilku lub kilkunastogodzinną podróż
      samochodem, bo ja wolę 2,5 godzinny lot.
      • bebicka Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 10:31
        po pierwsze)
        autorka nie pyta sie CZY ma wyjezdzac z polrocznym dzieckiem, a na takie pytanie
        odpowiada wiekszosc wielce UCZONYCH i WSZYSTKOWIEDZACYCH.
        pyta sie o wskazanie konkretnego miejsca i hotelu w Grecji
        tu akurat jesli chodzi o Grecje moge polecic na Rodos Kalithea Mare Palace.
        hotel bardzo dobry, swietnie polozony pod katem dziecka to znaczy blisko np do
        Rodos ale cisza i spokoj.
        Poza Grecja to na Teneryfie bardzo dobry hotel Park Club Europe, tez nam sie tam
        podobalo.

        po 2) skoro nie bylo pytania CZY jechac to po co sie wypowiadaja Ci wszyscy
        "dobrze zyczacy" i "wiedzacy wszystko najlepiej"????????????? tak naprawde nikt
        Was o zdanie nie pytal. Nie chce nikogo obrazac ale niestety reprezentujecie
        czesc (calkiem spora niestety) Polakow ktorym sie wydaje ze jak ktos ma dizecko
        to powienien siedziec w domu i caly swiat kolo tego dziecka ma sie
        krecic...wspolczuje zarowno takim rodzicom jak i ich dzieciom.
        Ja ze wsoim synkiem zaczelam podrozowac za granice jak mial 5 miesiecy.
        Wczesniej bylam i na Sniezce (6 tygodni mial, zastrzelicie mnie???) i w Szczyrku
        i w Czechach.
        Nie rozuemim po co te uwagi ze dziecko swietnie bedzie wspominac wyjazd itp.
        przeciez kazdy wie ze nie ebdzie, ale przepraszam bardzo co mam je zostawic u
        babci? tak bedzie lepiej dla niego????? no albo nie jechac faktycznie... Ale ja
        akurat lubie podrozowac i nie uwazam zeby z tego powodu ze urodzilam dziecko mam
        siedziec w domu w czterech scianach albo w ogrodku.
        Oczywiscie ze sa dzieci, ktore zle znosza podroze itp. ale akurat z naszym
        problemow nie bylo zadnych. Do dzisiaj uwielbia latac samolotem, nie ma zadnych
        rpoblemow z poznawaniem nowych miejsc, nie bopi sie zasypiania w obcym
        pokoju...znaczy innym niz swoj, jest kontaktowy i towarzyski.
        Oczywiscie przy pdorozwaniu z dzieckime szczegolnie tak malym trzeba sie
        odpowiednio wczesniej przygotowac, zarowno organizacyjnie, czy
        medycznie...wybrac dobrze zlokalizowany i majacy dobre opinie hotel, pojechac
        nie w srodku seoznu a przy nizszych temperaturach. Co do mozliwosci
        rozchorowania sie, ta flora bakteryjna to w wieksozsci mity, dzieciaki znacznie
        lepiej sie adaptuja to innej flory niz my (nasze zoladki:-)), a gdyby zdarzyla
        sie jakas choroba za granica sa dobrzy lekarze, jesli ktos zna angielksi dogada
        sie bez problemu. Ja kilka razy podczas wyjazdow za granicznych krozystalam z
        pomocy medycznej, zupelnie tak samo jak w Polsce...
        aaa i jeszcze po 3)
        ktos tu sie przyczepil do tego wypijanego piwka i zrobil z autorki conajmniej
        alkoholiczke. Tu juz mi slow brak, ewidentnie brakuje argumentow na sensowan
        dyskusje to sie czepiacie tego piwka. Z tego co ja wyczytalam to autorka nie
        jechala do Grecji zeby akurat tam upijac sie piwskiem!!!!!! gdyby napisala ze
        saczyla sobie frapke byloby lepiej?????? ech szkoda mi Was naprawde....i Waszych
        dzieci tez obecnych lub przyszlych...
        Nioe wiem czemu akurat my Polacy mamy takie obawy przed podrozowaniem z malymi
        dziecmi... do tego jeszcze dochodzi typowa poslka cecha zawistnosc. Skoro ja nie
        lece, bo ejstem takim wspanialym, odpowiedzialnym rodzicem...to dlaczego kots
        inny ma poleciec???? Co to za swiania, wyrodny rodzic i w ogole... i tylko czemu
        ja mu tak zazdroszcze?????, co????
        Maraska
        Mama podrozujaca z dzieckiem. Aktywnie!!!!
        • katka06 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 10:56
          Dokąd - najlepiej na wyspę - Rodos lub Kreta , ale myślę że w pażdzierniku to
          można i na lądową Grecję się wybrać nie bedzie już tak gorąco
          my jedziemy z 10 miesięcznym synkiem na Zakynthos.
          Na Krecie i na Rodos byliśmy więc teraz chcemy zobaczyć inną wyspę (TAK,TAK MY
          CHCEMY !!!!)
          Mamy też starszą córkę i nie wydaje mi sie że pojawienie brata na świecie musi
          ograniczać jej i nasze hobby czyli podróżowanie.

          A co do kierunku podróży to powiem jedno
          parę lat temu byliśmy z 2 letnią wtedy córką nad naszym morzem i ....przez dwa
          tygodnie tak lało że nie mogliśmy nawet pospacerować!!!
          Nie mówiąc już o podróży która trwała 7 godzin!!!!!
          jedzenie w nadmorskich knajpkach ociekało starym olejem i podawane było na
          plastikowych obleśnych talerzach lub tackach ,gdzie łatwiej o zatrucie niż w
          Egipcie!!
          Od tego czasu powiedzieliśmy sobie że w miarę możliwości będziemy starać się
          aby nasze wakacje po całym roku ciężkiej pracy przynosiły CAŁEJ RODZINIE !!!
          przyjemność i zadowolenie!!!!!!!!!!
          Więc odpowiedzieć sobie proszę na pytanie gdzie jeździmy nie ryzykując nic!!!
          • ewka50 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 11:24
            W zeszłym tygodniu wróciłam z Krety. Byłam z mężem, dzieci mam już dorosłe. Było
            tam dużo osób z małymi dziećmi i powiem tylko tyle: współczułam mamom tych
            maluszków, które kręciły się na plażowych leżakach z dzieckiem przy piersi...
            uszy bolały i serce się kroiło, gdy takie maluchy zanosiły się od krzyku w
            samolocie....
            Ale nie wszystkie dzieci tak reagują na dyskomfort.
            Gratuluję odwagi i życzę przede wszystkim wypoczynku !!!
            • aga_36 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 11:59
              Przepraszam, ale dlaczego współczuje Pani mamom tych maluszków, które kręciły
              się plażowych leżakach przy piersi? Czy to je bolało? Nie rozmiem...
              • ewka50 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 12:36
                Tak małe dziecko nie mówi dlaczego płacze...
                Ja nie odradzam takich wypraw. To indywidualna sprawa każdego człowieka, każdego
                rodzica.
                Ale jak widzę nikt nie zastanawia się nad tym co czuje tak małe dziecko, co jest
                dla niego dobre. Chodzi tylko o to aby RODZICE wypoczęli (choć trudno tu mówić o
                prawdziwym wypoczynku)i mieli co wspominać.
          • Gość: edyta Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:32
            ale dziecko ma 2 lata ? czy pół roku?? jeste różnica Widzisz ją? skoro jesteś
            babcią to zapewne tak
        • Gość: edyta34 Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:35
          autorka pyta dokąd - to fakt a ja się zastanawiam PO CO. Zadała pytanie otwarte
          na które mogę dowolnie odpowiedzieć.
          jak widać jest tu spro wypowiedzi nie tylko mamuś ale i tatusiów. każdy zrobi
          co uważa
      • Gość: edyta34 Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:33
        półtoraroczniak ...o widzisz a my tu o półrocznym gwarzymy. nie czytasz ze
        zrozumieniem - zmień forum
        • bebicka do edyty34 11.06.07, 17:09
          no wlasnie juz o tym pisalam w innym miejscu...ale niestety tez nie czytasz ze
          zrozumieniem. Autorka nie pyta PO CO jechac tylka dokad:-)
          zmien forum....

    • gale Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 11:38
      Zdecydowanie odradzam tak dalekie i forsowne podróże z tak małym dzieckiem. Nie
      jest to dobre ani dla dziecka, ani dla rodziców, ani dla otoczenia.

      Moja propozycja wakacyjna: wybrać się do dziadków. Zakładając, że mieszkają nie
      dalej niż 3 godziny drogi od Was. A na Grecję jeszcze przyjdzie czas :-)
      • Gość: gościówa Re: Dokąd z półrocznym? IP: 212.2.101.* 11.06.07, 12:28
        jeezu ludzie o czym Wy piszecie!!!
        jakich dziadków????
        moze jeszcze 2 ulice dalej w tym samym mieście!!! żeby za daleko nie było!!!!
        Brak mi słów na te komentarze to chyba berety z komuny kiedy sie nigdzie nie
        jeździło poza granice własnego nosa!!!
        Dlaczego ludzie z innych krajów nie mają takich problemów i traktują dzieci
        normalnie a nie cackają sie z nimi !!!!!potem te dzieci rosną na normalnych
        nie zakompleksionych ludzi bo rodzice nie bali sie jeździć z nimi i pokazywać
        im od małego jaki piękny jest świat!!!!
      • Gość: sted Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 11.06.07, 12:40
        Jakas inaczej madra mama twierdzi tu że nie po to urodziła dziecko aby siedziec
        w domu. Rece opadają jak tego typu argumentację się słyszy.
        Niestety ,,mądrych,, mam jest coraz więcej. Niedawno w jednym z klubów
        jazzowych widziałem mamę melomankę z dzieckiem przy piersi. Nie byłoby w tym
        nic dziwnego gdyby nie pora tj około 22, spore zadymienie lokalu, hałas no i
        mama rozbawiona w towarzystwie złopiących piwo.Podobnie z tymi wyjazdanmi latem
        z 6 miesięcznym do stref klimatycznych typu Kreta czy Cypr. Jesli widzę w
        podobnej sytuacji brytyjkę czy amerykankę to wiem że : wynajęła dobry hotel,
        jest ubezpieczona i gotowa ponieśc koszty ew wizyty czy pobytu w szpitalu, w
        razie kłopotów jej konsulat czy ambasada udzieli daleko idącej pomocy, jak
        trzeba skontaktuje się telefonicznie ze swoim lekarzem a ten porozumie się z
        greckim kolegą, jakby było trzeba właściciel biura podrózy zapewni wszelka
        pomoc itp
        Ale te nasze dziumdzie, z wyliczonymi co do centa pieniędzmi, ze standardowym
        czyli zadnym liczącym się ubezpieczeniem , z zerowa opieka konsulatu czy
        ambasady, klientki mizernych biur podróży - stanowia dla tych maluchów grożbę
        Dlatego jechać nalezy tam gdzie dziecku można zapewnić dotychczasowy komfort i
        gdzie w razie potrzeby będzie szybka specjalistyczna pomoc. A nie tam gdzie
        mamie - dziumdzi się zamarzy.
        • Gość: ich Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.gprspla.plusgsm.pl 11.06.07, 12:52
          taaa nasza służba zdrowia pomoże .... i to za darmochę ... hahaha
        • aga_36 Re: Dokąd z półrocznym? 11.06.07, 13:01
          Nikt nikomu tutaj w kieszeń nie zagląda, mogę pisać tylko za siebie. Na wakacje
          wydaję kilkanaście tysięcy złoty (renomowane biuro podróży), zawsze wykupuję
          dodatkowy pakiet ubezpieczenia dla rodziny, a dzięki kartom kredytowym jestem w
          stanie pokryć koszty wszelkich nieprzewidzianych zdarzeń. Znam swoje dziecko i
          jego stan zdrowia i wiem, na co mogę sobie pozwolić. Biorąc pod uwagę stan
          polskiej służby zdrowia, nie mam żadnego poczucia bezpieczeństwa, że zostanie
          mu udzielona prawidłowa pomoc w razie potrzeby. Jestem wykształconą, świadomą
          kobietą. Zarabiam, podróżuję, i piję piwo, bo mam do tego takie samo prawo jak
          mężczyźni.

          No i nie nazywam się dziumdzia... tak jak nie wszyscy mężczyźni to brudasy i
          opoje...
          • Gość: edyta34 do agi 36 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 13:31
            nie bardzo nas w tym watku interesujesz ..nie widze związku między tym czy TY
            pijesz piwo i ile wydajesz a kwestią zasadniczą poruszoną tu:)
            ale rozumie ż emiałaś potrzebę o tym napisać:)
          • Gość: sted do głupich mam....... IP: *.chello.pl 11.06.07, 13:33
            Wasze dzieci, wasz problem. Chcę tym głupim matkom uzmysłowic jedna nastepującą
            sprawę. Otóz układ odpornościowy dziecka w wieku 6 miesięcy jest w zasadzie
            pozbawiony zdolnosci obronnych organizmu. Dlatego przez okres do roku zycia
            dziecka tzn do czasu jego raczkowania / poruszania / się konieczna jest
            wyjatkowa dbałość o higiene otoczenia. Kazdy pediatra wskaże że w tym czasie nie
            powinno się np rezygnować ze sterylizacji naczyń. Układ odpornościowy dziecka
            zaczyna dojrzewać tzn zbliżac się do dojrzałości dorosłego dopiero w wieku 12 -
            14 lat.Zatem biorąc dziecko na Kretę do tych hotelików 3,5 gwazdki / ale z
            karta kredytowa i ta prostacka pewnościa siebie / nie zapomnijcie pochwalic się
            tym swojemu pediatrze po powrocie do kraju. A zeby pobudzić choć trochę
            wyobrażnie głupich mam zachęcam / choc to pewnie dla nich zbyt wielki wysiłek /
            aby poszukały jakiejs pozycji książkowej nat układu odpornościowego dzieci,
            NMoże do tych łbów pustawych coś się dostanie?
            • ewka50 Re: do głupich mam....... 11.06.07, 13:45
              Spokojnie - sted.
              Po co zaraz wyzywać od "głupich". Nie lepiej użyć "rozsądnych" ??
            • aga_36 Re: do głupich mam....... 11.06.07, 15:46
              Sted, nie wstyd Ci pisać takie słowa publicznie? Jako gość na tym forum możesz
              używać sobie do woli (dopóki administrator nie usunie Twojej wypowiedzi), ale
              trzymaj jakąś klasę człowieku...
              Skąd ta obsesja 3,5 gwiazdkowych hotelików, do lepszych nie wpuszczają Polaków?
              Czy używanie karty kredytowej jest zarezerwowane dla prostaków? Myślałam, że to
              po prostu standard na świecie (w tym też u nas), ale najwyraźniej masz jakieś
              kompleksy...
              No i spytaj swojej Mamy, kiedy zaczęła z Tobą podróżować, może Cię zaskoczy...
            • Gość: d.biel Re: do głupich mam....... IP: *.chello.pl 11.06.07, 15:47
              Stedzie - jestem mamą dwójki dzieci i mój pediatra nie miał nic przeciwko temu,
              abyśmy zabrali je na Rodos. Jedna z naszych córek miała wówczas 4 lata, druga 9
              miesiecy. No, ale mała już chodziła, wiec zgodnie z Towim wywodem nie potzreba
              było już przesadnie dbać o higienę.
              Proponujesz poczytać o układzie odpornościowym dzieci i pozytywnym wpływie na
              niego sterylizacji najbliższgo otoczenia dzieci. No więc ja polecam Ci rozmowę
              z np. alergologiem o negatywnych skutkach takiego postępowania.
              Pozdrawiam
              • Gość: sted Re: do głupich mam....... IP: *.chello.pl 11.06.07, 16:49
                Głupim mamom,coby nieco zmadrzały polecam do przeczytania / jesli dadza
                rade /ciekawa pozycje, zanim wybiorą się z 6 miesięcznym dzieckiem na Krete.
                Pozycja ta zatytułowana jest,,Zaburzenia odporności u dzieci,, Autor K.Zeman.
                Jeśli kogos obchodzi zdrowie własnego dziecka polecam pozycję ,, Choroby
                autoimunologiczne dzieci.. aut J.Socha. Przynajmniejn te pozycje. Głupie mamy
                / wszak słowo ,,głupie,, jest w naszym słowniku /wyjezdżające teraz z 6
                miesięcznym berbeciem usilnie pracuja na złą kondycję immunologiczną swych
                pociech. Skutki pojawią się póżniej. Za kilka lub kilkanascie lat raptem okaże
                się że młody człowiek ma nieustające nawroty infekcji / to jeszcze drobna
                sprawa / bądż odkryja u niego lekarze kłopoty z równowagą hormonalna czy
                jeszcze gorzej - poczatki cukrzycy.Jest duza szansa że styl jaki mama narzuci
                maluchowi zaowocuje jedną z chorób tzw autoagresyjnych. Tylko wtedy jakoś mamom
                nie przyjdzie do głów pomyśleć o swoim udziale w takiej kondycji dziecka które
                powinno swojej mamie za to serdecznie podziękować.Dzis juz ok 15-20 procent
                dzieci takie podziękowania powinny szykowac.
                • bebicka Re: do głupich mam....... 11.06.07, 17:07
                  coz wyglada na to ze i do mnie...tylko akurat tym czym Ty okreslasz "glupie
                  mamy" ja sie ...no moze szczycic bedzie zlym slowem i zaraz wywola odruchy
                  agresji...
                  Ja sie zupelnie z Toba nie zgadzam co do tych tez o odpornosci. I mam prawo do
                  takiej opinii, zreszta nie wzietej z rekawa, tez rozmawiam z lekarzami
                  (naprawde!!! potrafie) roznych specjalizacji do tego mam przyklad znajomej,
                  ktora z godnie z Twoimi zalecaniemi o pierwsze dziecko tak dbala jak piszesz,
                  czyli sterylizacja do roku itp. Dziecko w wieku dwoch lat wyladowalo w szpitalu
                  z niewyksztalcona flora bakteryjna zoladka...jeszcze troche i byle paproch
                  moglby je zabic. Drugie dziecko znajomej potafilo zjadac z podlogi:-)
                  ja wiem ze to przegiecie, ale odczep sie od glupich mam, bo nie jestesmy
                  ciemnymi prostaczkami ze wsi, ktore maja swoje widzimisie i nie dbajac o zdrowie
                  i samopoczucie dziecka wyjezdzaja na wakacja zeby na hotelowym basenie (3,5 * bo
                  do wyzej skategoryzowanych Polakow nie wpuszczaja i nie ma takich w ofertach)
                  zlopac piwsko z wrzeszczacym bachorem u boku.
                  Ubezpieczenie zawsze tez dokupuje dla dziecka dodatkowo, hotele wybieram powyzej
                  4* sprawdzone z dobra opinia i z udogodnieniami dla dziecka, jezdze poza sezonem
                  zeby uniknac upalow i moje dziecko juz sie nie moze doczekac kolejnych wakacji!!!
                  pozdrawiam
                  Acha i jeszcze do tej osoby ktora zarzucala innej ze opisuje podroze ze swoim
                  poltorarocznym dzickiem a watek dotyczcy 6-miesiecznego wiec sie wypowiada nie
                  na temat. przypominam ze teamt watku ni zawiera pytania CZY WARTo jechac tylko
                  gdzie jechac wiec twoje wypowiedz tez sa nie na temat.
                  A skoro przysluguje prawo wszystkim do wolnych wypowiedzi....
                  Maraska
                  • Gość: sted Re: do głupich mam....... IP: *.chello.pl 11.06.07, 17:55
                    to nie było do Ciebie bebicka. To było tak ogólnie ku przestrodze.Przykład z
                    wyprawą na Kretę to zaledwie drobny fragment głupoty mam i mamus. Ale to
                    musiałoby być na innym watku. A teraz do Ciebie
                    -jesli nie zgadzasz się z moimi tezami/ którymi? / to znaczy że nie zgadzasz
                    się z aktualnym stanem wiedzy medycznej
                    - z lekarzami mozesz rozmawiać ale nie oznacza to że wiesz o czym rozmawiasz
                    / przykład z ta florą bakteryjna /
                    - sterylizacja naczyń dla dziecka do jednego roku z zły skład flory bakteryjnej
                    deulatka tak maja się do siebie jak wiatrak do piernika. Zreszta dopytaj
                    dokładniej o ta florę bo mylisz pojęcia
                    - prostaczkami i głupimi są niektóre z mam. Nie wszystkie.Głupie bo nic nie
                    czytaja tylko bzdurne pisemka i słuchaja konsultując się podobnie głupich.
                    Jedż nad morze nasze i zobacz ile mam z maleńskimi dziecmi leży na plazach
                    w największy upał w godz 12 -14.Czy powinno się nazwać je nierozsądnymi czy
                    głupimi? Zobacz tam czym te maluchy sa odzywiane? Czym gaszą pragnienie?
                    To nallepszy obrazek pogladowy.
                    - hotel 3,5* to hotel obowiązujący Polaków. Jeśli dorosłych ,to zgoda. Jeśli
                    z 6 miesięcznym dzieckiem to brak zgody.Choćby dlatego, że tam nie ma kuchni
                    odpowiedniej dla dzieci i nie ma dziesimatków spraw które taki hotel dla
                    rodziców z małymi dziećmi mieć powinien.Tam powinien obowiązywać inny rezim
                    higieniczny!
                    - ubezpieczenie dodatkowe dla dziecka to jakby się coś zdarzyło. Ale zadaj
                    sobie trud i poczytaj /czego zwykle się nie robi / szczegółowe warunki tego
                    ubezpieczenia. Nie ma u nas takich ubezpieczeń!
                    - i na koniec. Mnie oburza targanie 6 miesięcznego malucha w lipcu do
                    nieznanego hotelu standardu3,5*.Nie twierdzę ,że jest jakiś zakaz
                    podróżowania z maluchami.Byłem kilka razy świadkiem takich pobytów
                    z przygodami które na szczęście dobrze się skończyły.
                    • Gość: edyta Re: do głupich mam....... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.07, 19:01
                      popieram . Operuja tu niektóre osoby kolokwializmami - słowami potocznie
                      uzywanymi ale gdyby tak poszukać znaczenia pewnych słów zdziwiłyby sie bardzo.
                      Nie wydaje mi się żeby chodziło o sterylność bo może niektórzy mają w hotelach
                      3 gwizdkowych czysciej niż w domu. Ja po raz kolejny pytam po jakie licho z
                      takimi dziećmi jeździć tak daleko? Moja teza jest taka: dla egoizmu tej co to
                      dziecko urodziła. I kropka. bo nie dla wrażeń krajoznawczych ani dla widoków z
                      wózka tego półroczniaka. Lata żelaznej kurtyny zrobiły z polaków nienasyconych
                      podróżników:) A ja wam mówię umiaru ludzie trochę umiaru w tym co robicie. Brać
                      dziecko oki ale starsze - niech coś dobrego z takich wyjazdów ma.
                • iskierka43 Re: do głupich mam....... 11.06.07, 20:47
                  Jak już wcześniej napisałam byłam dzieckiem chowanym pod kloszem. O
                  nawracających infekcjach mogłabym sama na własnym przykładzie napisać niezły
                  podręcznik. Więc nie wiązałabym tego problemu z zaburzeniami odporności z
                  powodu wyjazdu z kilkumiesięcznym dzieckiem na wakacje, bo ja nie wyjeżdżałam
                  prawie nigdzie i w zasadzie mało było mi wolno robić. Zaburzenia hormonalne jak
                  również znakomita większość przypadków cukrzycy są przekazywane genetycznie. O
                  autoagresji tak naprawdę wiadomo tyle, że istnieje a teorii na jej temat jest
                  bardzo dużo i bardzo róznych. Tak, że nie tworzyłabym katastroficznych
                  statystyk w tym temacie....
                  • Gość: sted Re: do głupich mam....... IP: *.chello.pl 11.06.07, 21:05
                    Iskierko43 twierdzisz, że byłaś chowana pod kloszem a mino to..... Jak było nie
                    wiadomo. Ty tak twierdzisz za własna mamą. Nawracajace infrkcje cos innego
                    informuja. Także to, że nie byłas dobrze zdiagnozowana.Po drugie. Czytaj posty
                    w sprawie wyjazdu z 6 miesięcznym dzieckiem właściwie. Tu nie chodzi o jeden
                    wyjazd! Tu chodzi o bezmyslność i beztroskę w wychowaniu młodego człowieka.
                    Wyjazd na Kretę w lipcu gdzie temperatura w cieniu jest od 30 stopni, gdzie
                    klinatyzowane wnętrza będą szokiem dla młodego organizmu, gdzie natężenie
                    słońca będzie kolejnym szokiem a gastronomia przygotowywana dla dorosłego - to
                    są te ekstremalne warunki których naraz nie można 6 miesięcznemu organizmowi
                    ordynowac. Za duzo tego, za wcześnie! Nie opowiadaj bzdur na temat przyczyn
                    cukrzycy. Poczytaj na ten temat i nie stosuj zasady typu: a jak ja byłam
                    chowana to....... Ta zasada już nie obowiązuje!
                    • Gość: bebicka Re: do steda IP: *.chello.pl 12.06.07, 00:47
                      sted usiluje przeczytac wpisy do konca i chcialam juz generalnie nie wlaczac sie do dyskusji, ale... mam wrazenie jakby rozmawial gluchy ze slepym. Przeciez wyraznie napisalam, ze mowiac o wyjazdach mam na mysli ich dobre zorganizowanie, dobry hotel ( z Ty znowu swoje we wczesniejszym do mnie poscie o tych 3.5 gwiazdkach) i na pewno nie srodek sezonu ( a Ty po raz koeljny swoje ze w lipcu to bys nie pojechal bo tmperatury wysokie bo klimatyzacjie itp.)
                      Ja sie z tym zgadzam, mam wrazenie ze sam fakt ego zeby sobie podyskutowac delikatnie mowiac, przyslania meritum sprawy. Jakby pisala do sciany...
                      coz tak to bywa podczas internetowych dyskusji w ktore bardzo staram sie nie wlcaczac...nie zawsze mi sie udaje...ale nieniejszym juz koncze, bo nie widze mozliwosci porozumienia sie ani logicznej wymiany pogladow.
                      Najpierw bylo czepianie sie zapitej mamy na wakacjach, teraz ten 3,5* hotel i wyjazdy w lipcu...echchch
                      Maraska
                      Aaaa co do tych mam siedzacych na plazach w samo poludnie tu tez sie z Toba zgadzam...dobrze ze chociaz w innych sprawach sie roznimy..
                      • Gość: sted sted do bebicki IP: *.chello.pl 13.06.07, 18:58
                        Nie byłbym sobą gdybym nie odpowiedział / to nie wada a zwyczaj odpowiadania na
                        listy /. Treśći moich postów dotyczyły;
                        -dziecka półrocznego
                        - wyjazdu z nim na Krete w lipcu
                        A wszystko inne jak np wyjazd z dzieckiem 3 letnim i nie na Kretę a na Cypr
                        do 4* i więcej / to więcej mnie ubawiło /z mamusią przez Pania omc doktora nauk
                        medycznych to tylko folklor. Mnie oburzał pomysł z tym 6 miesięcznym a rozbawiła
                        bebicka. Nie mieszajmy tego.Jak będziesz bebicko na Cyprze spróbuj się
                        zorientować w 2 dniowych wycieczkach do Jordanii. Warto Z hoteli polecam
                        Holliday Inn np w Limassol. Jest przyzwoity i ma 4* Kłopot jedynie z plażą choc
                        coś na kształt plaży ten hotel ma.No i TV Polonię mozesz ogladać. Pozdrawiam
                • Gość: take_death Re: do głupich mam....... IP: *.zetobi.com.pl 13.06.07, 10:35
                  Jesteś chyba zakompleksinym, sfrustrowanym, wyszystkowiedzącym omnibusem co
                  przeczytał wiele książek (wiem kształcą), ale jakoś teoria do praktyki ma się
                  nijak - co to są najmądżejsi na świecie (znałem takich wielu).
                  Zastanawiem się tylko dlaczego rodzice, którzy o pierwsze dziecko strasznie
                  dbali do drugiego podchodzą z większym luzem i w większości przypadków są one
                  zdrowsze?
                  Acha, nie jestem mamcią, dziumdzią ta tatciem dziumdziem.
            • iskierka43 :-) 11.06.07, 20:40
              Układ odpornościowy dziecka 6miesięcznego jest pozbawiony ( w zasadzie )
              zdolności obronnych organizmu....no to chyba musi być bardzo chore dziecko co
              najmniej z nabytym zespołem braku odpornośći...ciekawa teoria i chętnie
              dowiedziałabym się czegoś bardziej konkretnego na jej temat, zważywszy, że
              jeśli kobieta karmi dziecko piersią, maluch z mlekiem matki otrzymuje sporo
              przeciwciał...nawet jeśli ma już 6miesięcy czy też zbliża się do roku. Skoro
              układ odpornościowy zbliża się do stanu dorosłości w wieku ok.14 lat
              proponujesz zamknąć dziecko do osiagnięcia tego wieku w szklanym namiocie? A
              niby w jaki sposób ten układ odpornościowy ma się dowiedzieć przeciwko czemu ma
              w przyszłości tworzyć tzw. pamięć immunologiczną jeśli nie zetknie się z żadnym
              zarazkiem? Istnieje w medycynie pojęcie antygenu, który jest cząsteczką
              rozpoznawaną przez komórki układu immunologicznego jako substancja obca. I
              tylko w ten sposób układ jest stymulowany do wytwarzania przeciwciał przeciwko
              temu antygenowi. Takim antygenem jest każdy rodzaj białka potencjalnie
              groźnego, np. bakterii czy wirusów. Antygeny poprzez zdolność do wzbudzenia
              wytwarzania przeciwciał warunkują imunogenność a poprzez zdolność do reagowania
              z przeciwciałami - antygenowość. Antygeny są naturalne, czyli pochodzą z
              komórek i tkanek ustroju, mogą być sztuczne i syntetyczne. Summa sumarum
              organizm musi się z nimi zetknąć aby móc się przed nimi w przyszłości obronić.
              Z tego, co wiem Towarzystwa Pediatryczne od dawna nie zalecają sterylizacji
              naczyń niemowląt do ukończenia 1 roku życia. Proces ten dotyczy noworodków i
              dzieci do ok.2 mies.życia. Ważne jest zachowanie odpowiedniej higieny naczyń i
              otoczenia dziecka ale bez przesady. Dziecko powinno się zetknąć z rozmaitymi
              czynnikami...dla jego dobra. Chodzi mi o naturalne składniki obecne w
              najbliższym otoczeniu. Nawet bakterie.Nie oznacza to oczywiście brudu, jedynie
              brak namiernego utrzymywania sterylnych warunków. Takie warunki w życiu po
              prostu nie istnieją ( może na sali operacyjnej ), nie ma sensu stwarzać ich
              sztucznie.Tak, ze może zanim zaczniesz obrażać wszystkie matki wyjeżdżające z
              małymi dziećmi na urlop i odsyłać je do pozycji książkowych, dowiedz się czegoś
              więcej na temat procesu nabywania odporności. Ja jestem taką głupią matką z
              doktoratem z zakresu nauk medycznych. I wybieram się z moim 1,5 rocznym
              dzieckiem na urlop na Cypr we wrześniu. Do 4 lub 5 gwiazdkowego hotelu z
              zapleczem dla małych dzieci, z babcią, która się naszym maluchem zajmie przez
              parę godzin dziennie, żebyśmy mogli coś zobaczyć i zwiedzić. Ze słoiczkami z
              Gerbera i BoboVity do jedzenia, soczkami do picia w butelkach i własnymi
              pieluchami. Z jego wózeczkiem i składanym łóżeczkiem turystycznym. Na wszelki
              wypadek z odpowiednimi lekami, które mogą się przydać i z odpowiednim
              ubezpieczeniem. I mój pediatra nie uważa mnie za wariatkę, wyobraź sobie.
              Należy wszystko dobrze zaplanować, dlatego szukam opinii na temat różnych
              hoteli, godnych polecenia. Wypróbowanych i sprawdzonych. Każdy żyje i wychowuje
              dzieci na swój sposób. Ja np. uważam, że trzymanie dzieci pod kloszem to
              robienie im krzywdy. Sama byłam tak wychowywana i obiecałam sobie, że nie
              powtórzę tego błędu. Oczywiście wszystko w granicach rozsądku.
              • Gość: sted Re: :-) IP: *.chello.pl 11.06.07, 22:43
                a więc ad rem:
                - układ odpornościowy dziecka 6 mies nie jest pozbawiony zdolnosci obronnych
                organizmu Jest natomiast nieodporny w znaczeniu odpornosci dorosłego. A więc
                przenoszenie dziecka ze wzglednie sterylnych warunków domowych do zupełnie
                innych warunków przygotowanych dla dorosłego jest dla jego wrażliwego
                ol`;
                - jesli chcesz na ten temat coś poczytac wpadnij na uczelnię
                - maluch z mlekiem matki otrzymuje sporo przeciwciał. Prawsa. Ale tylko sporo cp
                nie oznacza wystarczajaca ilosć.
                - raz jeszcze tłumaczę: nie wymagam sterylnego namiotu dla dzieci do 14 lat.
                Wymagam szanowania stopnia wrażliwości jego układu odpornosciowego i
                stopniowego ,podkreslam stopniowegoa nie szokowego zmieniania naturalnych
                warunków tj takich jakie miało dotychczas. Kreta w lipcu, hotel, plaża czy
                hotelowy basen tudziez hotelowe posiłki / głównie woda /, k;imatyzacja bo bez
                niej na Krecie nie sposób wytrzymać, swiatło, podróż samolotem i jeszcze
                parę spraw plus nieciekawa opieka medyczna / pediatryczna / to jest realne
                niebezpieczeństwo! Nie opowiadaj teoryjek o tym że układ odpornosciowy
                dziecka musi tworzyć pamięc innunologiczną. Przecież nie o to chodzi
                Tu chodzi o głupotę mam które na ten temat wiedzą niewiele i są przekonane
                ze moga jednoczesnie i za jednym zamachem zaspokoic dwie potrzeby: własną
                bycia na Krecie i dziecka które wynaga opieki matczynej.Wiadomo że dziecko
                pójdzie wśród rówiesników/ złobek, przedszkole / i bedzie testowało
                własny układ odpornosciowy. Ale powoli,z zachowaniem znacznej sterylnosci,
                potem mniejszej itp.
                - mnie Twój doktorat nie przekonuje min dlatego ze nie zrozumiałaś moich
                wypowiedzi. A to od doktora nauk medycznych można już wymagac. Wygłosiłas
                mowę która ma się nijal do tego co głoszę ,że mnie oburza. Nigdzie nie
                domagam się klosza do lokowania tam dzieci.Domagam się rozsądku w wyborze
                wspólnego wypoczynku. Wyborze gdzie dobro dziecka jest na planie pierwszym
                dobro / wygoda / jego opiekunów na dalszym. Nigdy odwrotnie !
                - Towarzystwa Pediatryczne moga nie zalecać sterylizacji naczyń, inni zalecaja
                Tego nie mozna ukazem okreslać.Zalezy od warunków.Jedni upuszczony na podłoge
                smoczek odkladają, inni / babcie / same go obliżą i dadzą dziecku. To dość
                powszechne. Zycze ci dobrego pobytu na Cyprze. Szkoda trochę Twojej mamy bo
                została wynajęta.... no cóz, pewnie jesteś jedynaczka albo mama planuje u was
                resztę zycia.
                • Gość: sted Re: :-) IP: *.chello.pl 11.06.07, 22:59
                  Raz njeszcze spojrzałem w swoj wczesniejszy post. Dot stwierdzenia że układ
                  odpornosciowy dziecka w zasadzie jest... itp. Pozostaję przy tym stwierdzeniu w
                  takim sensie że dojrzałośc tego układu jest niewielka. Dlatego chronimy dziecko
                  przed wszystkim co może mieć negatywny wpływ na jego rozwój. Gdyby ten układ
                  był wykształcony zdolnosći obronne organizmu byłyby pełne. To tak abym został
                  zrozumiany
                • Gość: peter Re: :-) IP: *.crowley.pl 11.06.07, 23:16
                  O czym Wy mówicie ?
                  Dziewczyna pyta gdzie pojechać a tu jakieś akademickie wywody ?
                  Proszę na temat bo ja też chciałbym usłyszeć jakąś konkretną propozycje.
                  Jeśli nie Grecja, to może Norwegia albo Włochy, Czechy, Słowacja, Ruda
                  Śląska ...
                  Cokolwiek tylko nie babcia please ...
                  Babcie jest świetna i potrzebna ale nie koniecznie w wakacje
                  • Gość: bebicka Re: :-) IP: *.chello.pl 12.06.07, 00:52
                    Peter Ty lepiej uwazaj bo na temat glupich mam to juz jak widac duzo bylo, ale na temat glupich tatusiow...no to jeszcze niektorzy sie beda mogli popisac...
                    szykuj sie juz na gromy nas woja glowe i ogolne straszenie i zniechecanie do wyjazdu:-)
                    Obys to wytrzymal, sie nie poddal i udsl sie na swietne wakacje z twoim dzieckiem.
                    pozdrawiam
                    Maraska
                    • aga_36 Re: :-) 12.06.07, 08:33
                      No właśnie tak sobie wczoraj myślałam, że wyjazd na wakacje z dzieckiem jest
                      przecież wspólną dycyzją - matki i ojca, a wszyscy zarzucają bezmyślność tylko
                      matkom. Nikt nigdy naprawdę nie widział ojca z małym dzieckiem na wakacjach?
                      A jeśli chodzi o polecenie jakiegoś miejsca wakacyjnego, to my lecimy w tym
                      roku na Kretę ponownie do tego samego hotelu (we wrześniu, nie w lipcu) tylko
                      dlatego, że znamy hotel, jego standard, wyżywienie, itp. Na przyszły rok, jak
                      synek będzie miał 3,5 roku chyba polecimy do Turcji (ale nie riwiera), tam
                      infrastruktura hoteli wydaje mi się bardziej przystosowana dla dzieci. No i
                      plaże sa fajniejsze, a i opieka lekarska jest na dobrym poziomie (znajoma
                      niestety wylądowała w Turcji w szpitalu pediatrycznym i wszystko było na b.
                      wysokim poziomie, u nas w Polsce tylko w prywatnych klinikach jest taki
                      standard. Pobyt w szpitalu i koszt leczenia pokryło ubezpieczenie, bez żadnego
                      wkładu własnego).
                      • Gość: olo wczasy dla dziecka czy dla mamy IP: *.chello.pl 12.06.07, 11:52
                        Na wczasy z dzieckiem? Jaknajbardziej. Ale miejsce pobytu wybieramy z myślą on
                        dziecku w pierwszej kolejności. Wygoda rodziców to sprawa druga. Wyjazd z
                        babcia aby sobie ,,odpoczęła,, w hotelu bo sama na spacer w lipcu w ciągu dnia
                        na Krecie - nie wyjdzie - jest dowodem własnego egoizmu. Mąż bedzie nosił
                        cimęzsze rzeczy,babcia zajmie suie dzieckiem a ja zalicze Krete. To egoizm!
                        Całe szczęscie ze młoda mama nie ma skłonnosci wysokogóerskich.
                • iskierka43 Nie zagladałam tutaj wcześniej. 03.08.07, 22:29
                  Widzę,że nie straciłam wiele. Mnie też absolutnie Twoje wywody nie przekonują.
                  Powiedziałabym tak: coś Ci dzwoni ale nie wiadomo w którym Kościele:-). Trudno
                  więc wymagać ode mnie rozumienia Twojego punktu widzenia.Widocznie czytamy
                  różne książki.Ale słusznie tu ktos napisał, że nie jest to miejsce do naukowych
                  teorii. Jeśli Ci mogę coś doradzić ( pewnie nie ): wyluzuj.
                  • iskierka43 I jeszcze jedno:-) 03.08.07, 22:34
                    Moją mamą się nie przejmuj.Nikt jej do niczego nie zmusza.Fundujemy jej wakacje
                    absolutnie nie narzucając opieki nad małym. Sama zaproponowała,że jeśli
                    będziemy chcieli wyjść wieczorem na miasto lub do knajpy - zostanie z nim w
                    pokoju. Będzie już wtedy spał, więc nie będzie to dla niej kłopot ani
                    wykorzystywanie jej przez nas. Jest osobą starszą a życie tak jej się
                    układało,że nie mogła wyjeżdżać na wakacje.M.in. dlatego,że wychowywała czwórkę
                    dzieci. To nasze pierwsze wspólne wakacje na wyjeździe i bardzo się na nie
                    cieszę. Idiotyczne pomówienia,że to wyrachowanie zmojej strony tej radości i
                    nie odbiorą. Nawet nie przyszłoby mi to głowy, ale cóż - każdy mierzy swoją
                    miarką.
        • Gość: piotr75 Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.zetobi.com.pl 13.06.07, 10:06
          o czym, ty piszesz? czy ty znasz wszystkie "brytyjki czy amerykanki"? widziałeś
          kiedyś na wakacjach mamy z dziećmi? ja widziałem np. Niemkę (też mnie to trochę
          zdziwiło) z ok. 2-4 miesięcznym dzieckiem w ..... 2* hoteliku w Turcji ... ach
          ci biedni NIemcy.
          Więc nie uogólniaj, choć to prawda, że "oni" mają więcej pieniędzy.
          Czytam i czytam i oprócz kilku dobrych rad reszta to jakieś zawistne, obraźliwe
          epitety bez żadnych rad i sensownej dyskusji. tylko emocje i emocje. czarne-
          białe-czarne-białe. dziewczyna pytała o radę na temat hotelu, miejsca itp. być
          może potwierdzenia swoich decyzji.
          Pomóżcie jej a nie krytykujcie. Doradźcie a nie mieszajcie z błotem.
          Sam jestem od niedawna ojcem i mam podobne dylematy.
          CZy podróż 8 godzin samochodem czy 2-3 samolotem, co z opieka zdrowotną
          (bakterii nie da się uniknąć ale dziecko chyba nie powinno być sterylne jak
          Majkel J.) itd.
    • Gość: sted Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 14.06.07, 19:01
      z półrocznym jedż / jak już wysiedzieć nie możesz / tam gdzie nie dozna ono
      szoku termicznego, gdzie dziecko bedzie podmiotem a nie towarzyszącym
      przedmiotem, gdzie łatwo o opiekę i konsultację medyczna, gdzie odpoczniesz od
      zgiełku, gdzie jest czysto. Jedz na Bornholm,spróbuj do Chorwacji ale we
      wrzesniu, cały pas północneych Niemiec, Francji. A z adresu wnioskuję że
      okolice Devonu mogłyby Cię interesować.
      • shemsi1 w czym te dzieci trzymacie, w szklarniach 15.06.07, 00:05
        matko, jakie sredniowiecze!!!!!!!
        Jedz dziewczyno, klimat zblizony do naszego, pediatre zapytaj co zabrac i nic
        sie nie martw!!
        ja z połrocznym lecialam nad morze do bulgarii(cycem karmilam), juz ma 6 lat
        (nic mu nie jest z tego powodu) tu walczylam z katarem, tam mu przeszło w
        pierwszym dniu!!!!!!!
        Udanych wczasów!!!!
      • wojtek33 Re: Dokąd z półrocznym? 15.06.07, 13:44
        Gość portalu: sted napisał(a):

        > z półrocznym jedż / jak już wysiedzieć nie możesz / tam gdzie nie dozna ono
        > szoku termicznego

        na przełomie maja i czerwca w Polsce było cieplej niż na Krecie

        > gdzie dziecko bedzie podmiotem a nie towarzyszącym przedmiotem,

        nie masz pojęcia o stosunku południowców do dzieci, dzięki młodemu mieliśmy dużo
        lepszy kontakt z miejscowymi, taniej, czyściej i wygodniej i kupę radości na plażach

        > gdzie łatwo o opiekę i konsultację medyczna,

        nie jest trudno znaleźć miejsce, gdzie będzie lepsza niż w Polsce

        > gdzie odpoczniesz od
        > zgiełku, gdzie jest czysto.

        no to już wymaga ogromnego wysiłku poczytania opinii o miejscach i hotelach nie
        tylko po polsku

        > Jedz na Bornholm,

        zimny Bałtyk

        > spróbuj do Chorwacji ale we
        > wrzesniu,

        marne plaże

        cały pas północneych Niemiec, Francji. A z adresu wnioskuję że
        > okolice Devonu mogłyby Cię interesować.

        też zimne morze
        • Gość: sted Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 15.06.07, 20:24
          -W lipcu Bałtyk nie jest zimny, zreszta dziecko półroczne nie pływa
          - na Bornholmie / to tylko przykład / mozesz pływac, jeżdzić na rowerze,
          łowic ryby, jesc ryby,znależc miejsca zaciszne oraz czyste ubikacje
          - stosunek południowców do dziecijest specyficzny ale po co ci ten stosunek
          - czysto jest wszędzie tam gdzie kultura anglosaska / na przykład / utrwaliła
          się na dobre / to wskazówka ogólna, co nie znaczy ,że zawsze trafna /
          - plaze Chorwacji generalnie sa lepsze od plaz Krety. Lepsze to znaczy łatwiej
          dostępne, czystsze,zagospodarowane, nie przepełnione
          - jesli jedynym kryterium ma być ciepła woda proponuje Varradero, Mauritius i
          jeszcze pare.
          • wojtek33 Re: Dokąd z półrocznym? 16.06.07, 09:03
            Gość portalu: sted napisał(a):

            > -W lipcu Bałtyk nie jest zimny,

            witamy w klubie morsów

            zreszta dziecko półroczne nie pływa
            > - na Bornholmie / to tylko przykład / mozesz pływac, jeżdzić na rowerze,
            > łowic ryby, jesc ryby,znależc miejsca zaciszne oraz czyste ubikacje

            półroczne dziecko nie jeździ na rowerze, nie łowi ryb, nie je ryb, nie korzysta
            z publicznych ubikacji

            > - stosunek południowców do dziecijest specyficzny ale po co ci ten stosunek

            i tu powinienem chyba zakończyć dyskusję z Tobą - nie ten gatunek turysty, inne
            oczekiwania od wyjazdów itd.

            > - plaze Chorwacji generalnie sa lepsze od plaz Krety. Lepsze to znaczy łatwiej
            > dostępne, czystsze,zagospodarowane, nie przepełnione

            nie znalazłem w Chorwacji plaży, po której mógłbym chodzić boso (ale fakt, że
            wiele nie szukałem), nie łapię tej łatwiejszej dostępności i zagospodarowania,
            nigdy nie miałem problemu ze znalezieniem leżaków i parasola, przebieralni,
            toalety i prysznica. Przepełnienie zależy od części sezonu w obydwu miejscach.

            > - jesli jedynym kryterium ma być ciepła woda proponuje Varradero, Mauritius i

            no, czysto jak na Kubie... A obie dostępne po jak długim locie? i może jeszcze z
            przesiadką w Nairobi?

            A poważnie - kryteria w podróży z dzieckiem (20 mies.) mieliśmy takie:
            - do 3h samolotem
            - ciepło, ale do przeżycia
            - ciepła woda i plaże z łagodnym zejściem, po których może biegać boso
            - kraj nie muzułmański (nie wydam u nich ani pół € póki się nie uspokoją)
            - cisza i spokój, z daleka od popularnych turystycznie miejsc
            - wszystko powyższe spełnione przed sezonem
            - łączne wydatki nie przekraczające naszych miesięcznych dochodów (nie udało się
            ;-)).
            Wygrało południowo-wschodnie Rodos ;-) niestety próbowali nam zmienić termin na
            kolidujący z innymi planami i znowu pojechaliśmy na Kretę.
            Świadomie wybraliśmy zupełną wiochę na zachód od Chani, z malutkim, ale mającym
            opinię czystego i zadbanego, hotelikiem z przyzwoitymi basenami z brodzikami.
            Plaża marna, otoczakowa, ale od razu planowaliśmy wziąć samochód, bo o godzinę
            jazdy mieliśmy kilka bdb plaż. Ostatecznie na piachu i w wodzie spędziliśmy 9 z
            14 dni a najbardziej z tego zadowolony był młody i trudno go było zabrać do hotelu.
            • Gość: sted Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 16.06.07, 13:09
              cierpliwie ale tłumaczę
              - dziecko półroczne może jezdzic na rowerze / w specjalnym koszyczku, u nas to
              jeszcze nowość , ale takie sa /
              - ryby łowi tata a mama przygotowuje. Klimat sielski pozytywnie wplywa na
              stan psychicczny dziecka
              - Polacy przeważnie po wyjsciu z ubikacji rak nie myja, dlatego taka uwaga
              - jesli chcesz wynajac miejscową opiekunkę na czas pobytu na Krecie to wiedza
              o stosunku południowców do dzieci jest niezbędna. Ale jesli nie ,to po co?
              - Chorwacja ma więcej plaz uznawanych potocznie jako plaże dobre / czysty piasek
              łatwy dostep, szerokosc, jakies podstawowe zaplecze typu ubikacja, prysznice
              czywypozyczalmie sprzętu / Taki poziom na Krecie nalezy oczekiwac od plaż
              prywatnych czy hotelowych. Woda i widoki porównywalne.
              - z pewnościa nie byłes w Varradero więc na temat czystosci tych olaz raczej się
              nie wypowiadaj.Nie sądzę abyśmy my osiagnęli w dziesiątej nawet częsci ten
              poziom i komfort. Fakt, że jesli się nie ma pieniedzy ,nie ma tam poco jeżdzic
              Dlatego na tych plażach słychać jezyj niemiecki, francuski i hiszpański
              głównie. Oczywiscie to oferta dla dorosłych co to bez cieplego morza zyć nie
              mogą
              - Chania to faktycznie ciekawe choc zatłoczone miasteczko. Nawet dobrze
              utrzymane jak na greckie poczucie ładu i estetyki.Jak czysta jest woda dobrze
              widać z cytadeli. Okolice maja niewielkie plaze, szerokie na 10 -15 metrów
              i mało ciekawym otoczeniu
              - skoro tak lubisz piach i wode czyli lezenie to faktycznie. Tylko jak bez
              pilota do telewizora to leżenie wytrzymujesz?
              • wojtek33 Re: Dokąd z półrocznym? 17.06.07, 09:17
                Gość portalu: sted napisał(a):

                > cierpliwie ale tłumaczę

                mnie też już się nie chce tego kontynuować

                > - ryby łowi tata a mama przygotowuje. Klimat sielski pozytywnie wplywa na
                > stan psychicczny dziecka

                Roman G. jest z Ciebie dumny

                > - Polacy przeważnie po wyjsciu z ubikacji rak nie myja, dlatego taka uwaga

                znaczy nie myją ci na Krecie, a ci na Kubie i w Chorwacji myją?

                > - jesli chcesz wynajac miejscową opiekunkę na czas pobytu na Krecie to wiedza
                > o stosunku południowców do dzieci jest niezbędna. Ale jesli nie ,to po co?

                Pobyt z małym dzieckiem, czy tego chcesz czy nie, jest podporządkowany jego
                potrzebom i możliwościom. Personel hotelowy, pracownicy biur turyst.,
                wypożyczalni, sklepów, restauracji itd. mogą realizację tych potrzeb bardzo
                ułatwić i tak się dzieje na południu. Może bezpodstawnie wyczytałem u Ciebie
                lekceważenie miejscowych i kontaktów z nimi.

                > - skoro tak lubisz piach i wode czyli lezenie to faktycznie. Tylko jak bez
                > pilota do telewizora to leżenie wytrzymujesz?

                Tu już piszesz o sobie, nie dałem podstaw do takich wniosków. Obecność małego
                fascynata wody narzuciła taki a nie inny plan urlopu, poza tym najważniejsze
                atrakcje wyspy widzieliśmy poprzednim razem (btw, Rethymno jest ładniejsze od
                Chani). Dopóki nie zobaczyłem ile frajdy sprawia to dziecku, spędzenie urlopu na
                plaży uważałem za 2 najobrzydliwszy sposób spędzania wakacji, szczególnie w
                takich miejscach jak Kreta (1 to wyjazdy na drugi koniec świata, zawsze do tej
                samej sieci hoteli i nie wystawienie nosa poza teren hotelu, może poza jakimś
                [bleeh] "fakultetem".
                • Gość: sted Re: Dokąd z półrocznym? IP: *.chello.pl 17.06.07, 14:41
                  tiaaaaa. Wojtusiu drogi, prawie się rozumiemy ale Ty nie mozesz się do tego
                  przyznać. I ja to rozumiem.
                  - Retymno jest ładniejsze od Chanii.Może i tak. Dla mnie Retymno jest chamsko
                  zabudowanym miastem z ładnymi fragmentami. Chania jest ładniej zabudowanym
                  pewnie ciekawiej położonym miastem w którym to cos co nazywamy klimatem
                  kurortu jest bardziej zauważalne.Poza tym w obydwu nic ciekawego i aurenty-
                  cznego, duzo prymitywnych rozwiązań /vide ogród zoologiczny w Retymnie /,
                  duzo taniej merkantylnej nachalności
                  - klimat między rodzicami dziecko łowi niemal od swych narodzin. Nie wnikając
                  w szczegóły tego procesu wyjasniam , że klimat taki ma olbrzymi wpływ na
                  dyskutowany wczesniej system odpornościowy dziecka. Atmosfera cięzkawa,
                  niepokój matki, nerwowosć to klimaty których dziecku za wszeklka cenę nalezy
                  odmawiać. Klimat pozytywny to min wspólne wędrówki / nie leżenie na plaży
                  ani nie wyjazdy wypozyczonym autem - co stanowi normę / a np wspólne ognisko
                  łowienie ryb ich przygotowanie itp itp. Dorośli tworza pozytywny klimat dla
                  siebie i malucha. Pasywny wypoczynek takiemu klimatowi nie sprzyja z powodu
                  zerowej komunikacji emocjonalnej! To tak w skrócie i o zadnym Romanie G mi
                  nie opowiadaj , bo chyba niewiele z otaczajacego swiata jeszcze rozumiesz
                  / przepraszam, ale tak się to czyta /
                  - stosunek poudniowców to jedno a jakość pracy służb hotelowych to drugie.
                  Płacisz obsłudze biura podrózy, hotelu, autokaru czy samolotu także
                  restauratorowi za jego grzeczność i dobre maniery w tym za usmiech. Czasami
                  dodatkowo.I jesli stosunek brytyjczyków do dzieci jest dla nas np chłodny
                  to w brytyjskim hotelu masz dla dziecka zagwarantowany komfort i ciepło bo
                  taka usługę zamówiłeś i za nią płacisz.Jeżeli przy autostradach w Niemczech
                  sa specjalne łazienki dla dzieci a tam bezpłatne kosmetyki, wagi, pieluszki
                  a wszystko utrzymane w sterylnej czystości to nie dlatego, ze Niemcy maja
                  nadzwyczajny stosunek do dzieci a z zupełnie innego powodu. Tak rozumiem
                  kwestie którą Ty nie zechciałeś zrozumiec
                  - na zakończenie rozbawiasz mnie wmawianiem jakobym twierdził ze pobyt z
                  dzieckiem na wczasach nie powinien być podporządkowany jego potrzebom.
                  Twierdzisz tak z bezsilności wobec argumentów czy rzeczywiście doszukałes się
                  takiej tezy w moich postach? Wypowiadasz też jakieś formułki o tych co to z
                  hotelu nosa nie wysciubiaja itp itp.Jesli chcesz dyskutować powinienes mieć w
                  sprawie jakiś pogląd. Namiastki tego pogladu w postaci wypełniania treści
                  dyskusji obojętne czym zdradzaja typowa dla młodego wieku / to nie zarzut /
                  arogancję.Utrwalana może stać się przyzwyczajeniem, przed czym ostrzegam. Takie
                  przykłady właśnie u przywołanego Romana G i jego konfratrów znajdziesz.
                  Pozdrawiam. Wypoczywaj dobrze i uważaj na siebie
              • shemsi1 Do głupiego Steda.... 17.06.07, 14:40
                nie bym obrazała, ABSOLUTNiE!!! To tak z miłosci napisałam.... :P

                wez no wypadnij juz z tego watku bo człowieku p*#$%@*@@* nie na temat.

                ps. Współczuje rodzinie twej a najbardziej twoim dzieciom.

                MATKO !!!! Co za LUDŹ!!!!!!!!!!!!

                o kuutfaaa.....
                • Gość: sted Re: Do głupiego Steda.... IP: *.chello.pl 17.06.07, 14:43
                  Dziękuję i na wzajem.
                  • shemsi1 nawzajem sie pisze RAZEM. nt 17.06.07, 15:33

    • Gość: Tymianek21 Re: w czym te dzieci trzymacie, w szklarniach IP: *.chello.pl 15.06.07, 13:58
      Własnie wróciłam z Krety. W moim hotelu Sirios Village-3 gwiazdki bylo pełno
      rodzin w tym mnóstwo ze Skandynawi i Niemiec.Tak wiec nawet oni nie bali sie
      przyjechac z maluchami do TYLKO 3 gwiazdkowego hotelu.Najmłodsza dziewczynka
      miała...2 miesiące-wiem ze mi nie uwierzycie a jej brat 23 mies. Rodzina była
      z Norwegii. Jak zapytałam czemu tu przyjechali to smiali sie "że tu
      przynajmniej nie muszą gotować". Dzieci kilku mies. było pełno. Najbardziej
      oryginalna byla rodzina ze Szwecji z ...5 dzieci. Najmłodsze 5 mies najstarszy
      11 lat.
      Sted i kilka osób piszą o braku odpornosci u małych dzieci- artyk. które ja
      czytałam wyraznie informuja ze nadmierne dbanie o czystość, chuchanie i
      dmuchanie na dziecko powoduje to że jest ono nie odporne na infekcje itd.
      Arnika pisze na początku ze zamierza pojechac we wrześniu lub pazdzierniku więc
      czemu piszecie o upałach???
      Mój synek ma 19 miesiecy i powiem wam ze rodzice którzy jechali z
      maluchami "nie chodzącymi" bardziej odpoczeli niz my rodzice wszędobylskich
      prawie dwulatków. Na wyjazd nie wzielismy swojej pościeli itd. Małego kapałam
      pod prysznicem- nie pomyslałam o zrących, tanich srodkach używanych przez
      obsługę!!! Mały jadł owoce i warzywa z bufetu, tarzał sie w piachu, byl
      straszliwie brudny a to co znalazł często brał do buzi. Na lotnisku był prawie
      cały czas na kolanach- bo kierował samochodem. Brudne ręce wkładał do
      buzi.Wiem że moze bedzie miał owsiki lub inne zyjatka ale w piaskownicy pod
      domem tez moze sie zarazić. (ja tez miałam owsiki i kilka mi znajomych dzieci-
      żulismy te same gumy, rak w przedszkolu raczej nie mylismy)Przecież nie można
      dzieci zwiazać!!!!
      Arnika jeśli moge ci udzielic kilku rad oto one. Nie oddawaj wózka przy
      nadawaniu bagażu-oddasz przed samym wejsciem do samolotu. Jak bedziecie
      wychodzic to już bedą na płycie lotniska.Wez grzałke bo nie wszędzie sa
      czajniki-jeśli bedziesz musiała podgrzać wode na mleko.Proponuje wziąć
      pieluszki tetrowe i klamerki- jak maleństwo zasnie nałozysz na budke żeby
      słońce nie świeciło a klamerkami podepniesz. Niektórzy mieli prześcieradełka-są
      wieksze.
      A teraz dlaczego pojechalismy na Krete a nie do babci. Bo jesteśmy z nad morza -
      w Polskie góry pociągiem byloby dłuzej niz na Krete!!! Bo chcielismy zobaczyć
      kawałek świata. Bo jak ja bylam mała to moi rodzice tez podrózowali ze mna i
      moja siostrą(oczywiście tylko po Polsce)a teraz mam zdjecia jak mam 2 lata i
      jestem w Karpaczu.....Pozdrawiam
      • Gość: tymianek21 Re: w czym te dzieci trzymacie, w szklarniach IP: *.chello.pl 15.06.07, 14:26
        Zapomniałam napisac o jedzeniu dla malucha! 6 mies. to juz czas gdy daje sie
        cos więcej niz mleko. Słoiczki dostaniesz wszędzie ale problemem jest opis. Na
        Krecie na tych robionych przez Nestle było tylko po grecku( u nas tez jest
        tylko po polsku!) i nie wiesz czy tam jest np. seler itp. Więc lepiej wez kilka
        ze sobą a w kuchni na pewno ci podgrzeją. Mysmy naszemu kupili w droge deserek.
        I przeżyłam szok bo deserek był"pomarańczowo- bananowy z dodatkiem biszkoptów"
        od...4 miesiaca-etap 1. A u nas pomarańcze i biszkopty to zalecają żeby dawac
        dopiero w okolicy 10 miesiaca.
    • agniesia1973 Re: Dokąd z półrocznym? 23.06.07, 11:01
      Zerknijcie na tę stronę: baby.olivia.pl/wydania/artykul.asp?Artykul=234

      Cytuję fragment: " ...Dla małej Poli życie w drodze to chleb powszedni...
      W pierwszą podróż Kamińscy pojechali do Juraty, kiedy mała miała zaledwie
      tydzień. Towarzyszyła im nie najlepsza pogoda i padający śnieg. Ale nawet taka
      aura nie odbiła się ani na zdrowiu, ani na samopoczuciu dziewczynki. Ośmieleni
      rodzice zabrali dwumiesięczną Polę do Kopenhagi.... "Naprawdę nie trzeba czekać
      aż dziecko dorośnie. Można podróżować razem" - przekonuje."
    • shemsi1 agniesia 23.06.07, 16:32
      jak pokopiesz w tej gazetce to jest tam nasz artykuł :)
    • shemsi1 jednak nie ten nr. Na priv ci link wysle nt 23.06.07, 16:34

      • agniesia1973 Re: jednak nie ten nr. Na priv ci link wysle nt 27.06.07, 07:33
        Dziękuję. Otrzymałam.
        Gratulacje!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja