wykształciuchy na wakacjach

IP: *.aster.pl 10.07.07, 22:42
od kilku sezonow zauważam specyficzny typ turystów , w samolocie latają jak
poparzeni a batonikami zarzerają sie jak by dali delicje.
W Hotelu rewia mody , codziennie inna kreacja . Ale na mieście tylko za ile,
po ile , opłaca sie , nie opłaca. A zresztą niech tam , wyrobią sie , podobno
to wykształciuchy.
    • pietnacha40 Re: wykształciuchy na wakacjach 11.07.07, 01:08
      a ja zauważam inny rodzaj turystów.Jeżdżą na wczasy,żeby popatrzec jak to inni
      jeżdżą na wczasy,czas spędzają na bacznym przygladaniu sie i ocenianiu jak to
      inni czas spędzają.Skąd ta mania wyższości ? Czy nawet na wczasach trzeba
      podglądać co sąsiad robi ? Powinno sie uciekać od codziennosci,a nie przenosić
      poduszkę z parapetu w domu na parapet w hotelu.
      • iskierka43 Brawo Pietnacha!!!!! 28.07.07, 12:20
        Jako wykształciuch miałam coś napisać, ale nie muszę. Podpisuję się pod Twoją
        wypowiedzią na 100%! Co jak co, ale pewne kompleksy małego formatu należy
        piętnować w zarodku.
    • Gość: wykształciuch Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 83.14.245.* 11.07.07, 10:16
      No nie, oczywiście!! Masz rację!!! Najlepiej 2 tyg. w tej samej koszulce!!! Co
      tam pot, upał, spiekota. Bądźmy twardzi. Normalnie survival...
    • Gość: Wykształciucha Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.acn.waw.pl 11.07.07, 14:07
      Berii najwyraźniej w samolocie zwinęli batonik, a na lotnisku walizkę z
      ubraniami ...
    • Gość: JJ Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.streamcn.pl 11.07.07, 18:32
      Beria obsewuje bo jest pracownikiem Centralnego Biura Śledczego
      • Gość: kasia Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.eranet.pl 11.07.07, 21:40
        "zarzerają", no tak tylko wykształciuchy to potrafią, bo cała reszta to zażera
        batoniki.
        • magdusijaa Re: wykształciuchy na wakacjach 12.07.07, 04:17
          no polacy nie sa najfajniejsi na wakacjach:) jak wchodza do sklepu, w kreacjach:
          co jak najbardziej licze na plus (pracowalam w sklepach w kurortach i jak szla
          kobieta z fryzura jakby przed chwila wyszla z salonu fryzjerskiego to na
          100%polka), to tylko pytaja ile to kosztuje, a to,a w polsce to
          taaaaniej,dziekujemy bardz i najwazniejszy zwrot: "narazie ogladamy".
          a z czego sie grecy smieja: wchodzi malzenstwo do sklepu:
          maż:to ci sie kochanie podoba?
          zona: ym (oznaczajace oczywiscie nie, czemu towarzyszy malo przyjazna mina)
          maż: a moze to, skarbie?
          zona: (jak powyzej)
          i tak kilka razy po czym zona gwaltownie, jak to grecy nazwali: jak do psa:)
          "chodz!!!!"
          ale coz...tacy jestesmy:) skoro kasa wydana na drogie wczasy, ciuchy na wyjazd
          to trzeba zaoszczedzic na ewentualnych zakupach. :)
          • Gość: Nikita Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.crowley.pl 30.07.07, 14:28
            Weź poprawkę, że w zagranicznych sklepach, kiedy jest się zwłaszcza w kurortach,
            sprzedaje się tandetę.
            Gusta też się zmieniły i byle czego nikt już nie chce kupować!
        • magdusijaa Re: wykształciuchy na wakacjach 12.07.07, 04:18
          a batonikiem sama sie i zazeram i zarzeram bo nienawidze latac!!...kiedys sie
          podwozie nie chcialo otworzyc i...taki uraz:)a batonik odwraca uwage;)
          • Gość: zibi Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.aster.pl 12.07.07, 09:09
            e tam cos chyba sciemniasz podwozie otwiera sie przy ladowaniu a do tego czasu
            juz bys pozarla batonika.
            trzym sie
    • lidkasm Re: wykształciuchy na wakacjach 12.07.07, 09:26
      Mnie tam tacy nie przeszkadzaja, nie trawie za to takich, co to wszystko
      wiedza, na kolacje przychodza w krótkich spodenkach i bokserce, wąchaja
      wszystko, co nałoża na talez, marudzą, ze nie ma co jesc a potem zabieraja do
      pokoju kopiasty talez jedzenia.
      • Gość: piter Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 09:32
        a ja nie rozumiem co masz do ludzi ktorzy nie chca kupic czegos w sklepie i
        wybrzydzaja podczas zakupow... jesli ty kupujesz wszystko co ci sie nawinie, nie
        wazne czy byle co czy ciekawe ale trzeba kupic , to twoja sprawa. dla mnie
        wlasnie ty jestes smieszna/y.ludzie po to maja rozum zeby wybierac to co chca
        kupic , nie musza wchodzic do sklepu i z czyms wyjsc, slyszalas o
        demokracji?moge sobie poogladac i wyjsc moja sprawa.wykupuje wycieczke nie po to
        zeby robic zakupy wszedzie tylko zeby wypoczac...
        • olusia_mala Re: wykształciuchy na wakacjach 12.07.07, 10:13
          Dokładnie tak, ja też często w sklepie powtarzam: narazie tylko oglądam,
          szczególnie w sklepach z ubraniami, tylko czasami wchodzę żeby kupić coś
          konkretnego, a najczęściej po prostu oglądam i jak coś wpadnie w oko to biorę
          tzn. kupuję, żeby nie było, że kradnę ;-)
          To porównywanie cen z polskimi to rzeczywiście obciach jakiś totalny, acha nie
          wiem jak jest w Grecji, bo dopiero się tam wybieram, ale w Polsce bardzo
          denerwuje mnie narzucanie się sprzedawcy kupującemu na siłę ze swoją pomocą. Ja
          tam lubię wejść, pooglądać (!) i żeby mi nikt się nie wtrącał, jak mam problem
          czy pytanie to pytam sprzedawcę. Może tam w Grecji sprzedawcy od progu
          narzucają się klientowi... jak to jest?? w sumie to mi to rybka, ale tak pytam
          z ciekawości.
          • Gość: Ocenyhoteli.pl Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.54.0.* 12.07.07, 10:43
            Za wyjątkiem jakichś bardzo eksponowanych miejsc, raczej się nie narzucają. Powiedziałbym, że są trochę znudzeni swoją robotą. Są miejsca, gdzie taka forma robienia biznesów jest przyjęta. Takim miejscem może być np. jedna ulica, gdzie wszyscy kupcy zachęcają w stylu arabskim. Jest to jednak forma atrakcji lokalnej, dla ludzi którzy wielbią kupowanie w taki sposób... Ogólnie rzecz biorąc ani się nie narzucają, ani nie wciągają na siłę do sklepów - dlatego, że większość ludzi wypoczywających w Europie po prostu tego nie lubi;)

            Mnie z kolei bawią ludzie trzymający tę pełną toaletę. Fryzury. Makijaże. Modne stroje z dzienną częstotliwością zmian. Na szczęście wciąż mało Polaków w Grecji, więc i stosunkowo mało takich obrazków. Dla mnie piękne w urlopie na wyspach jest to, że jestem otoczony "obcokrajowcami", którzy inaczej niż my - Polacy nie przejmują się zdaniem innych. Pani z obwisłym biustem nie dostaje zawału, pan z brzuszkiem także, osoby z bliznami po jakichś operacjach też się nie krępują wygrzewać ciał na słońcu. W końcu na urlop jedziemy po to, by WYPOCZĄĆ. Ci ludzie to wiedza, nie lustrują się gorączkowo wzrokiem, a nawet jeśli to akceptują się nawzajem i cieszą z atmosfery wzajemnej tolerancji.

            A u nas co? Pójdziesz na plażę, to pierwsze co zobaczysz, to panienka wypucowana ze szpileczkami w piasku. Ja rozumiem, że jest grupa osób, które to kręci. Dla mnie to jednak śmieszne. Cały rok musimy zmagać się z jakimiś obowiązkami. Trzymać jakiś fason. Niektórzy nawet dress code. Urlop to najlepsza okazja, by się poczuć zrelaksowanym i na luzie. Takie jest moje zdanie. Nie wspominając już o tym, że niektórzy mają chyba w zamiarze uwieść pół miejscowości, do której przybyli. Dziwię się tylko, że denerwuje ich brak konkurencji. Przecież o to w tym chodzi, żeby być bezkonkurencyjnym, prawda? No chyba, że się jedzie rywalizować, a nie wypoczywać...

            Co do owych wykształciuchów, to imo zachowują się tak ludzie szybkiego awansu finansowego. Tacy, którzy pieniążki mają z niczego. Ja bym ich zdecydowanie wykształciuchami nie nazwał...

            Pozdrawiam
            Marcin
            • Gość: Lu Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.ssp.dialog.net.pl 12.07.07, 10:53
              > Mnie z kolei bawią ludzie trzymający tę pełną toaletę. Fryzury. Makijaże.
              Modne
              > stroje z dzienną częstotliwością zmian.

              Dla mnie piękne w urlopie na wyspac
              > h jest to, że jestem otoczony "obcokrajowcami", którzy inaczej niż my -
              Polacy
              > nie przejmują się zdaniem innych.

              W końcu na urlop jedziemy po to, by WYPOCZĄĆ.

              Przyznasz że trochę sam(a) sobie zaprzeczasz...
              • Gość: Ocenyhoteli.pl Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.54.0.* 12.07.07, 11:04
                W czym? Trzy fakty.

                1. Bawią mnie ludzie, którzy znaczną część dnia wakacyjnego poświęcają na kosmetykę (nie mylić z higieną!). Potem przejmują się, czy jest ok. Tuszcz nie puścił, włos się nie przekrzywił itd.

                2. Mam uznanie dla obcokrajowców, którzy mają to gdzieś i nie potrzebują takich zachowań, by wypocząć. Są oczywiście wyjątki, ale u nich to margines.

                3. Sam też tego nie potrzebuję (to chyba oczywiste).

                Gdzie tu zaprzeczenie? Wytłumacz mi proszę, bo nie nadążam za Twoją logiką;)


                Pozdrawiam
                Marcin
                • Gość: piter Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 11:50
                  ja gdy poopalam sie na plazy lub przy basenie , pokapie sie i nadchodzi czas
                  wyjscia na obiadek lub cos w tym stylu to lubie wygladac w miare dobrze, nie
                  widze w tym nic zlego i dziwnego ze nie chce isc do tawerny lub zwyklkego baru
                  jak łach...ale widze ze niektorzy lubia poczuc swojski klimat... odpoczywac w
                  cudnym zapachu wlasnego potu i przepoconych ubran...mmmm coz za boski wypoczynek...
                  • Gość: Ocenyhoteli.pl Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.54.0.* 12.07.07, 12:05
                    Wiesz, ja dostrzegam różnicę między higieną, a narcyzmem. I tylko o takiej mówimy. Ty chyba nie...

                    Problem polega na tym, że ja mam gdzieś to czy będziesz np. depilował klatkę dzień w dzień żeby wyglądać "jakoś", czy nie. Będzie mnie to tyle interesować, co aktualna sytuacja polityczna w PL. Czyli nic... Tobie z kolei będzie wadzić. Może z wrodzonego poczucia "estetyki", a może z bólu, że niewielu chce się bawić jak Ty... W to nie wnikam. Tak czy siak przez to oboje będziemy mieli problem...

                    I zaiste nikt tu nie mówi o chodzeniu z brzydkim zapaszkiem, czy celowym zapuszczaniu się. Mówimy o osobach, które na urlopach strzelają rewię mody, a potem wyszukują "gorszych" od siebie, by się dowartościować jakkolwiek. Bo tak to się właśnie odbywa i jest żenujące...

                    Propozycja jest więc prosta. Ja i mi podobni zajmujemy się wypoczynkiem, Ty i Tobie podobni zajmujecie się wyglądaniem super i zwracacie uwagę tylko na siebie. Dzięki temu wszyscy jesteśmy happy i mamy udane urlopy. Tego życzę...

                    Pozdrawiam
                    Marcin
                • Gość: Lu Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.07, 12:08
                  Już wyjaśniam:
                  Jeśli najważniejszy na wakacjach dla Ciebie jest wypoczynek i nacje dla których
                  również - mają twoje uznanie, to po kiego grzyba interesujesz się tymi, którzy
                  na urlopie chcą się codziennie "wypiekniać"?

                  Nie uważasz, że to ich sprawa??? Że może z tego właśnie czerpią przyjemność?

                  Jestem matką 2 małych dzieci i w tym roku nie stać mnie na hotel, więc jadę pod
                  namiot i bardzo się z tego cieszę własnie ze względu na to, że nie będę musiała
                  się "stroić" na kolację.
                  Ale gdyby mnie było stać to chętnie pojechałabym do hotelu z all incl. i
                  codziennie robiłabym nową fryzurę, nowy make-up do każdego posiłku itp. ale nie
                  po to żeby ktoś to oglądał tylko dletego, że na codzień przy 2 małych dzieci i
                  pracy najzwyczajniej nie mam na to czasu.

                  Rozumiem, że byłabym dla Ciebie śmieszna, a szkoda...
                  Również pozdrawiam.
                  • Gość: dusza Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.sdl.vectranet.pl 13.07.07, 12:23
                    nie wsciekaj sie matko 2 malych dzieci tylko czytaj uwaznie co inni pisza.Czy
                    bedac pod namiotem ze swoimi pociechami nie bedziesz sie myla i bedziesz chodzic
                    w poplamionym podkoszulku ?O to chodzi? Z tego sie cieszysz?
                    All inclusive i namiot to bez roznicy/Przynajmniej dla mnie.Uwierz mi w super
                    hotelach nikt nie zwraca uwagi na to jaka masz kiecke/no chyba ,ze od Diora/ale
                    powinna byc czysta - tak dla samej siebie .Tez mam dwoje dzieci ktore byly
                    kiedys male i wiem jak to jest,ale nie zalanialam sie nimi zeby myc sie i
                    wygladac SCHLUDNIE czyli czysto.Przeciez one sie tego ucza od ciebie.Nie wiem
                    skad sie bierze taka teoria ,o tym wakacyjnym luzie.Bo dla mnie to zupelnie cos
                    innego.Ale czy mozna byc na wakacyjnym luzie umyta,z czystymi wlosami,w czystym
                    ubraniu? Po tych wszystkich postach mysle ,ze chyba nie.
                    • Gość: Lu Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.ssp.dialog.net.pl 13.07.07, 15:22
                      Po pierwsze to się nie wściekam (skąd w ogóle taki wniosek???), po drugie -
                      odpowiadałam mojemu przedmówcy, a po trzecie to Ty chyba nie czytasz ze
                      zrozumieniem :-)
                      Nie podoba mi sie tekst "ocenyhoteli" na temat ludzi, którzy spędzają dużą
                      część wakacji na toalecie (jakkolwiek by to rozumieć) - twierdzi, że go śmieszą.
                      Jednocześnie podobają mu się tacy, co jadą do hotelu wypoczywać i nie przejmują
                      się innymi (podobno do takich własnie się zalicza).
                      Jeśli by tak faktycznie było, to co mu przeszkadzają Ci pierwsi??? Przecież
                      jeśli jedzie wypoczywać to się powinien skupiać na wypoczynku a nie na
                      wysmiewaniu z tych, którzy na urlopie chcą ładnie wyglądać.

                      Nie wiem, gdzie w moim poście było napisane, że będę chodziła brudna???
                      Napisałam coś że się na co dzień nie myję bo mam dzieci???

                      To chyba ktos mi coś dosypał do herbaty :-) ale nic takiego w tym wątku nie
                      widzę.

                      PS. Rozumiem, że gładko uczesane włosy bardzo lekki make-up lub jego brak,
                      zadbane paznokcie ale bez lakieru to nie jest schludny wygląd.

                      >Tez mam dwoje dzieci ktore byly
                      > kiedys male i wiem jak to jest,

                      chcesz mi powiedzieć, że mając 17 m-cy nie brudziły siebie (lub Ciebie) w
                      czasie posiłków, a jeśli już wybrudziły to natychmiast biegłaś z restauracji do
                      hotelowego pokoju się przebrać???
                • blablubla Re: wykształciuchy na wakacjach 20.07.07, 18:56
                  a mnie sie wydaje, ze troche przesadzasz. Albo po prostu obracasz sie w kregu
                  tylko takich Polakow. Ja tam widzialam rowniez i "przejmujacych sie"
                  obcokrajowcow no i rodakow ktorym wszystko jedno (luzacy) ... chociaz nie wiem
                  czy to ostatnie to do konca takie dobre
            • Gość: jeff Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 20:44
              Co to Marcinie ubrania nie wolno zmieniac i to w dodatku w tak cieplym miejscu
              jak grecka wyspa.A jesli juz zmieniac to dlaczego nie moze byc ladne lub nawet
              modne,co to jakis przymus zakladania spranego podkoszulka.Są ludzie ktorzy
              wlasnie lubia sie ladnie ubrac bez wzgledu na to czy to urlop czy nie,a na
              urlopie maja wlasnie na to czas, osobiscie to pochwalam bo morze
              brzydoty,szarzyzny i braku gustu w tym kraju jest przygnebiajace.Niestety
              stwierdzam iz masz zupelnie komunistyczne sklonnosci do glajszachtowania ludzi.
              Ostatnio bylismy ze znajomym na wakacjach,dopiero po wywolaniu zdjec
              stwierdzilismy iz facet przechodzil je cale w jednej koszuli co niestety
              uczynilo je cokolwiek monotonnymi.
      • Gość: jeff Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 20:47
        Sorry,Lidka ale wachac nalezy,szczegolnie w hotelach gdzie podaja niejedne
        paskudztwo i to bez wzgledu na ilosc gwiazdek.Czasami wlasnie czuly nos moze
        nas ocalic prze zejsciem lub co najmniej niestrawnoscia.
    • Gość: kaz35 Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 12:13
      Piter chyba ladnie pachniesz i wygladasz ale czytac ze zrozumieniem wg mnie nie
      umiesz
      Kaz
    • aga_36 Re: wykształciuchy na wakacjach 12.07.07, 14:55
      A tak na marginesie rewii mody, jak myślicie skąd w hotelach Panowie
      zobligowani są do zakłdania długich spodnii na do kolacji? Przez cały dzień
      nigdzie nie ma problemu ze swobodnymi strojami, ale na kolację trzeba ubrać się
      staranniej, wynika to także z szacunku dla otoczenia. Tak jak do kościoła nie
      wypada wchodzić roznegliżowanym, tak na urlopie szanujmy poczucie estetyki osób
      nas otaczających. Niestety nigdzie nie jesteśmy sami. Osobiście znam wiele
      osób, które w pracy muszą chodzić w garniturach\garsonkach, a w dni wolne od
      pracy zakładają stroje, które wygladają jak psu z gardła wyciagnięte. Wg nich
      jest to wyraz luzu, dla mnie szok - jak po raz pierwszy zobaczyłam tak ubranego
      mojego dyrektora, to niestety stwierdziłam, że nie ma klasy, po prostu. A my
      czasami tak się luzujemy na wakcjach (tym bardziej, że nikt nas nie zna), że aż
      strach. Ktoś zaraz znów napisze, że obcokrajowcy ubierają się nieformalnie na
      wakacjach - tylko japonki od Hilfingera wyglądają zdecydownaie lepiej niż nasze
      ze straganu za 20zł. A przecież prawie są takie same....
      • Gość: dusza Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.sdl.vectranet.pl 12.07.07, 15:38
        bylam na wakacjach na Krecie wrocilam i kilka kilka slow w sprawie toczacej sie
        dyskusji.
        Po pierwsze luz to dalej kultura ktora sie ma /albo nie/ w kazdej sytuacji nawet
        na wakacjach,a moze tym bardziej,bo przez pryzmat naszego zachowania i wygladu
        oceniaja nas inni.Nie rozumiem co to znaczy jestem na wakacjach i wtedy jestem
        soba bo przez caly rok udaje ,ze jestem inna/inny/.Jesli mowie ,zachowuje sie i
        ubieram tak przez caly rok to na wakacjach jestem po prostu soba.Nie wierze ,ze
        na urlopie ktos nosi kilka dni przepocone ciuchy ,nie dba o siebie
        /czytaj-higiena pod kazdym wzgledem/zachowuje sie luzacko/bo jest na wakacjach/
        a potem wraca do tzw.rzeczywistosci i nagle jest przeciwienstwem swojego
        wakacyjnego"ja".W moim hotelu bylo bardzo wielu obcokrajowcow i niewielu
        Polakow.Francuzi ,Anglicy,Holendrzy schludni,usmiechnieci,pachnacy,zawsze
        mili/pozdrawiali z daleka/.Panie /w kazdym wieku/zadbane ,czyli
        depilacja,fryzjer przed urlopem ,czyste ,stosowne do okolicznosci stroje.Panowie
        zawsze dlugie spodnie do kolacji /taki byl wymog hotelu/.Polacy i Niemcy
        roznie.Niektorzy panowie przez 2 tygodnie nie potrafili zrozumiec dlaczego nie
        wpuszczaja ich w krotkich gaciach na kolacje.Niektorzy zapominali ,ze jest
        szampon i mydlo,przychodzili na posilki zapoceni, z wlosami jak straki, w
        poplamionych ubraniach.Panie zapominaly o depilacji/pomijam nogi ale pachy i
        bikini to tez juz standard/.No i to "wakacyjne" zachowanie,robie co lubie
        ,jestem na luzie, bo mam wakacje .Jestem"wyksztalciuchem" i mnie to wszystko
        razi.Jestem tolerancyjna ale nie dla zlego zachowania,braku higieny i glupoty.
        Kazdy ma swoje standardy i jesli ktos udaje ,ze jest kims innym albo zle sie
        czuje w swojej skorze wtedy jak to nazywa"wyluzowuje " na wakacjach.No ale
        podobno o gustach sie nie dyskutuje wiec niech kazdy robi co chce i jak mu
        wygodnie.Tylko czy inni musza ich znosic?
        • Gość: Ocenyhoteli.pl Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.54.0.* 12.07.07, 17:00
          Nie osiągniemy tutaj kompromisu, bo nie czytacie ze zrozumieniem. Higiena to podstawa i nikt tego nie neguje. Każdy ma jednak prawo ubierać się jak chce (oczywiście poza oficjalnymi miejscami). Szkoda, że tego nie akceptujecie...

          Do pani wyżej. Polecam zapytać swojego lekarza kobiecego, czy te bikini to naprawdę taki naturalny i pożyteczny standard;) - mówię to czysto retorycznie.

          Imo nieco przerażające jest, że są kobiety, które idą na plażę-basen tylko po to, by wypatrywać stanu depilacji bikini u innych. Wiem, że dla Was moje spojrzenie jest nienormalne, ale w skeczu przedstawiono by to w następujący sposób.

          Piękny basen, piękne słońce, piękna okolica i zgraja osób ze wzrokiem rozbieganym po sobie, nerwowo reagujących na upomnienia, że są na urlopie... W końcu tu ktoś ma zagniecioną koszulkę, tu komuś spod majtek włoski wystają, a inny to w ogóle nie zna się na modzie (!). Rodzi się pytanie. Gdzie tu miejsce na radość z wyjazdu? Ja go nie widzę...

          Jak nic sprawdza się reguła, że najlepiej wypoczywa się wśród innych narodowości...

          Pozdrawiam i życzę udanych urlopów. Mimo wszystko.
          Marcin
          • Gość: Bożena Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 17:30
            Spotkalam ostatnio na wczasach takiego pracocholika,który przez dwa tygodnie
            nie potrafił porozmawiać o niczym innym, tylko o swojej firmie, wszystko go
            nudziło - plaża, morze, spacery, zwiedzanie. Jedynie jego strój zdradzał, że
            jest na urlopie - 1 plażowe szorty od rana do wieczora i 2 koszulki ( jedna w
            pierwszym tygodniu, druga w drugim).To się nazywa "wakacyjny luz".
            • Gość: magdusijaa Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.5.161.177.acn.gr 12.07.07, 18:03
              Sa ludzie którzy przykladaja wage do wygladu, bo to wynika z ich klasy: zarowno
              musza wygladac dobrze idac do prayc czy bedac na wakacjach.sa tez tacy ktorzy
              wloza porzadny ciuch tylko w niedziele do kosciola zeby sie przed sasiadem
              poakazac. a przeciez sasiada nie ma na wakacjach. to po jaki pieron wygladac
              dobrze? wazne aby dobrac ciuch do sytuacji: nawet idac na plaze. bron boze nie
              szpilki, ale eleganckie klapki w kolorze stoja wygladaja znacznie lepiej niz
              jakies stare za 3e z potargana podeszwa. nie mozna przeginac jak greczynki,
              ktore idac do sklepu po ziemniaki wygladaja czesto jakby szly na sylwestra. ale
              to wcale nie oznacza ze do supermarketu mozna isc nieuczesany w spranym t-shirtcie
              co do "narazie ogladamy" to wyrazenie jedynie polek.inne nacje jak wchodza do
              sklepu i im sie podoba to kupuja. nie jak polacy musza obleciec cale misto
              przynajmniej 3razy zeby podjac decyzje. ja jak mi sie cos podoba to kupuje: gust
              mi sie ne zmieni podczas jednego turnusu
              • Gość: Bożena Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 18:27
                A ty stale o tych sklepach i zakupach, na wakacjach jest wiele ciekawszych
                sposobów na spędzanie czasu.
          • Gość: dusza Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.sdl.vectranet.pl 12.07.07, 22:58
            Marcinie,tez uwazam ,ze higiena to podstawa /wody i mydla nie brakuje ale
            czasami potrzeby i checi brak.Nie neguje tez swobody w ubieraniu/nie czytasz?/
            wiec napisze prosto JAK JEM NIE LUBIE OBOK SIEBIE WIDOKU BRUDNYCH PRZEPOCONYCH
            UBRAN .
            Jesli ktos lubi takie klimaty po co sie meczyc w hotelu mozna spedzac wczasy pod
            grusza.Na plazy i przy basenie nie wypatruje /samo sie rzuca w
            oczy,niestety.../kto i ile ma wlosow lonowych tylko jak ktoras ta lubi to niech
            przynajmniej kupi sobie odpowiednie spodenki bo po co zaraz caly swiat ma
            wiedziec jaki ma kolor wlosow lonowych.Poza tym nie mowie o calkowitej
            depilacji tylko o miejscach ktore widac.Jestem bardzo tolerancyjna i nie spedza
            mi to snu z powiek ani nie wplywa na moj humor na wakacjach.Bawie sie
            super,zwiedzam ,wypoczywam ale jestem wsrod ludzi z ktorymi obcuje przez 2
            tygodnie i ma prawo cos mi sie podobac i cos mniej.Jesli ktos nie akceptuje tego
            ,ze na kolacje wchodzi sie w dlugich spodniach /wiadomo ,ze to standard w
            niektorych hotelach/lepiej chyba wybrac inne miejsce wypoczynku niz byc karconym
            przez kelnera.Nie trzeba sie znac na modzie ,zeby nawet w zwyklej ,taniej
            bawelnianej bluzce wygladac czysto i schludnie.Tez nie uzywam zelazka na
            wakacjach ,ubieram sie bardzo na luzie i wygodnie ,bo tak lubie, ale jest to
            naturalne i nie sile sie na to zeby pokazac calemu swiatu " nie dbam jak
            wygladam i jak sie zachowuje bo jestem na wakacjach".Skromnosc,kultura ,czystosc
            zawsze beda modne i nie ma tu znaczenia czy jestes Polakiem czy Francuzem.Chodzi
            przeciez o to ,ze zaczynamy bywac w swiecie i to jaka jest o nas opinia
            zawdzieczamy tylko sobie.Bo jak wiesz jesli chodzi o zuzycie mydla nie jestesmy
            w czolowce. A przeciez nie jestesmy ciagle na wakacjach...
          • Gość: alinka Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.informel.pl 15.07.07, 20:22
            To,ze ktos dba o stroj czesto wynika z jego sposobu bycia,a nie snobizmu aalbo
            szpanu . pracuje w szkole i nie mam odwagi pojsc do niej w byle jakich dzinsach
            ani niechlujnie uczesana.Na wakacjach tez patrza na mnie inni i po prostu lubie
            ludzi zadbanych.
    • Gość: magdusijaa Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.5.161.177.acn.gr 12.07.07, 18:05
      a propos otwirajacego sie badz nie podwozia to jasne ze podczs ladowania. za
      4razem sie udalo: zchodzilismy, podem znowu w gore, zataczlismy duuze kolo i
      jeszce raz i jeszce raz...
    • pietnacha40 kompleksy kompleksy 12.07.07, 19:08
      Podpisuję się pod tym co napisał Marcin (ocenyhoteli.pl).
      A dla wszystkich zakompleksionych,jako antidotum, proponuję wczasy w hotelu bez
      Polaków.Spędziłam urlop w molochu z 700 pokojami. Polaków spotkałam
      kilku.Reszta,to reszta świata.Nie wyróżniali się Ci ludzie niczm
      nadzwyczajnym.Byli wystrojeni i nie,w długich spodniach i krótkich(nawet w
      knajpie z wymaganym strojem),panie z fryzurą ,w szpilkach i panie w
      koszulinkach.Jedli elegancko,ładnie,łapczywie,niechlujnie.Dawali napiwki,nie
      dawali,upijali się i śpiewali w ciszy nocnej,lub kładli się spać po
      kolacji.Obowiązkowo sklepik lub tylko widokówki.Spędzili dwa tygodnie na plaży
      pijąc drinki,zwiedzili wszystko co się dało.Chciałabm znać na tyle języki
      obce,żeby wejść na ich fora i zobaczyć czy piszą tak o sobie jak my,czy ich
      głównym problemem jest jak wypadł krajan w moich oczach,czy raczej opisuja
      wakacje,hotel,kraj.
      • Gość: Ocenyhoteli.pl Re: kompleksy kompleksy IP: 80.54.0.* 12.07.07, 19:28
        Polecam stronę www.agni.gr - o Korfu. Zdecydowanie piszą o niuansach wakacyjnych. Zachwycają się i dyskutują o każdym detalu Korfu i okolic. U nas takie forum, by nie przeżyło. Za nudne tematy... Coś o tym wiem:)

        Pozdrawiam
        Marcin
        • Gość: dusza Re: kompleksy kompleksy IP: *.sdl.vectranet.pl 12.07.07, 23:05
          bylam 2 x na Krecie , zwiedzilismy ja wzdluz i wszerz ,zrobilismy okolo
          3000km.Przeszlam 2 razy Wawoz Samaria,18 km w sloncu po kamieniach.Widzialam ta
          prawdziwa Krete ,biedna i brudna .Chcesz o tym porozmawiac?
      • Gość: dusza Re: kompleksy kompleksy IP: *.sdl.vectranet.pl 12.07.07, 23:16
        droga pietnacho ,nie zaluj ,ze nie czytasz po niemiecku i po szwedzku,bo bardzo
        by cie zaskoczylo co ci ludzie wypisuja.Z drobnymi szczegolami opisuja prawie
        kazdy zaciek w pokoju i kazda plame na obrusie.Nie lubia jezdzic tam gdzie
        rosjanie,Sa uperdliwi i wymagajacy.My to przy nich pestka.
        • pietnacha40 Re: kompleksy kompleksy 12.07.07, 23:54
          Gość portalu: dusza napisał(a):

          > droga pietnacho ,nie zaluj ,ze nie czytasz po niemiecku i po szwedzku,bo
          bardzo
          > by cie zaskoczylo co ci ludzie wypisuja.Z drobnymi szczegolami opisuja prawie
          > kazdy zaciek w pokoju i kazda plame na obrusie.Nie lubia jezdzic tam gdzie
          > rosjanie,Sa uperdliwi i wymagajacy.My to przy nich pestka.
          He he :) Powiedzialabym,że dokładnie jak my. Ten wątek jest o turystach,ale był
          już taki o leżakach i kocach ;) Proletariusze wszystkich krajów...itd ciśnie mi
          sie na usta ;)
          • Gość: dusza Re: kompleksy kompleksy IP: *.sdl.vectranet.pl 13.07.07, 00:27
            ale dzieki temu zanim wybierzemy miejsce naszych wymarzonych wakacji,wiemy co i
            jak jest w hotelu.Ile daja jesc i co,w ktora strone wychodzi okno,ile dziur ma
            firanka i ile programow bylo w telewizji i jak daleko jest supermarket/+ podane
            sa zawsze najwazniejsze ceny/.Ze drinki byly cienkie a panie rezydentki
            usmiechaly sie tylko do przystojnych brunetow i nie utulaly nas do snu.Bo jak my
            Polacy wybralibysmy hotel bez tych waznych informacji?Poligloci lataja po
            watkach we wszystkich jezykach a tym co znaja tylko ojczysty pozostaja
            "wspomnienia" naszych rodzimych turystow.Napisalam na forum info.,ze bylam tu i
            tu ,moge poopowiadac i nikt nie zapytal co widzialam tylko jak bylo w hotelu! A
            tak na marginesie nie wierze ,ze nie razi cie jak ktos slamie i je niechlujnie
            w restauracji.Kurcze, bo mnie jak cholera.I co gorsza odbiera mi to apetyt.
            • pietnacha40 Re: kompleksy kompleksy 13.07.07, 13:02
              Oczywiście,że razi.Oczywiście,że razi mnie brudny i śmierdzący gość.Ale to mnie
              razi wszędzie,na urlopie i nie.Śmierdzą nie tylko Polacy.Ale cały ten wątek
              oparty jest na ocenie i uogólnieniu.Jedzie gość na wczasy i zamiast mieć
              problemy takie jak barbelek,ma problem skarpetek w sandałach,odpicowanej
              dziewczyny i żony z mężem w sklepie z pamiątkami.Po co wydawać pieniądze? Takie
              atrakcje i na miejscu,za płotem będą.Wstyd wogóle takie wątki zakładać,a okazuje
              się,że jeszcze wielu potakiwaczy jest.
              I jeszcze to podciąganie wad li i jedynie pod Polaków.Reszta świata,to chodzące
              ideały,plus oczywiście inni jurorzy i idealni wczasowicze.
              • Gość: dusza Re: kompleksy kompleksy IP: *.sdl.vectranet.pl 13.07.07, 14:18
                nie napisalam nigdy ,ze tylko Polacy smierdza .Problem jest wstydliwy i chowajmy
                glowe w piasek.Zachowujmy sie wiec tak udajac ,ze nie widzimy
                niechlujow,brudasow,smierdzieli i chamow bo przeciez przyjechalismy podziwiac
                krajobrazy,zabytki i co kto woli.Nie dyskutujemy o gustach /czyli jak kto sie
                ubiera/ ale o braku higieny i kultury a to nie to samo.Caly ten watek kazdy
                interpretuje jak mu pasuje.Czyli jedni o kozie inni o wozie.Dlaczego wstyd
                zakladac takie watki przeciez juz jeden Polak pisal"myjcie sie dziewczyny..."
                Widze ,ze dla niektorych ktos umyty ,w czystym ubraniu to "odpicowany".Napisze
                wiec jeszcze raz duzymi literami - NIGOGO NIE OCENIAM I NIE OBSERWUJE PRZEZ
                PRYZMAT JAK WYGLADA ALE NIECHLUJ, BRUDAS, SAM SIE RZUCA W OCZY TYM BARDZIEJ <ZE
                NIERZADKO JESZCZE ZACHOWUJE SIE BARDZO NA TZW"LUZIE".Przyklad ,prosze bardzo-
                grupa /pomijam narodowosc/ miala zwyczaj codziennie upijac sie do
                nieprzytomnosci i organizowac "zabawy" na terenie hotelu np. o 3 w nocy
                zjezdzali na zjezdzalniach do basenu i rzygali/przepraszam za doslownosc/ na
                lezaki.Budzili wszystkich,byli wypraszani,upominani ,na nic.Rano zasmiewali sie
                do lez jak to wspaniale sie bawili i mieli swoich zwolennikow ,bo przeciez sa
                wakacje.Wstyd o tym mowic.Tak,bo beda nas podejrzewac ,ze tylko obserwujemy i
                nie pozwalamy ludziom byc na luzie.A moze warto o tym powiedziec ,ze kogos to
                drazni i przeszkadza.To ble ble na tym watku i tak niczego nie zmieni.I moze
                niech tak zostanie.I tym malo optymistycznym akcentem mowie do milego!
                • pietnacha40 Re: kompleksy kompleksy 13.07.07, 20:54
                  Nie,nie . Żle mnie rozumiesz.Ja całkowicie się z Tobą zgadzam.I nie o Tobie
                  piszę,że oceniasz.Mnie ten wątek wkurza od pierwszego postu,od samego
                  tytułu.Wkurza mnie taka mania wyższości,takie ocenianie sposobu spędzania
                  czasu,wyglądu itp.Wyższość moja nad tymi w sklepie z żoną,czy leżącymi plackiem
                  na plaży itp.Dyskusja o brudzie i niechlujstwie wynikła póżniej i jest to
                  dyskusja już zupełnie o czym innym.I czysta ,dla mnie, nie znaczy odpicowana ;)
                  I na pewno dyskusja o czystości i higienie jest potrzebna,tylko czy na greckim
                  forum ?
                  • pietnacha40 Re: kompleksy kompleksy 13.07.07, 21:53
                    I jeszcze donudzę jedno.Wstyd nie pisać o braku higieny,tylko wstyd pojechać do
                    Grecji i po powrocie ,na forum mieć do opisania tylko to,że pan w skarpetkach i
                    sandałach, poszedł do sklepu i sobie pooglądał towar,a dwie ciotki miały na
                    każdy posiłek inną kieckę.Do miłego... :)
                    • Gość: dusza Re: kompleksy kompleksy IP: *.sdl.vectranet.pl 16.07.07, 10:09
                      12.07.07 o godz.23.05 napisalam na tym forum "bylam na Krecie..." NIKT NIE BYL
                      ZAINTERESOWANY! Wczesniej na innym forum zamiescilam inno ,bylam,zwiedzilam i
                      moge poopowiadac .Odezwala sie 1 slownie jedna osoba .
                      Wiec moze temat higieny i nie tylko, to taki nasz wstydliwy temat ktorego lepiej
                      nie poruszac bo lepiej brzmi o krajobrazach ,pieknych
                      zabytkach,sloncu,morzu,przyrodzie...
                      • Gość: cpyk kogo to obchodzi IP: *.aster.pl 16.07.07, 10:27
                        kogo obchodzi ze bylas w Grecji, dzisiaj kazdy moze pojechac a info od pyty.
                        Liczysz ze ludzie beda cie sluchac z otwartą gęba.
                        Dzisiaj ludzie jezdżą korzystac ze słonca po prostu i specjalnie nie przejmują
                        sie kierunkami. Ale ty masz typowy syndrom wykształciucha.
                        Podniecasz sie byle wycieczka do grecji.
                        • Gość: jeff Oczywiscie ze to nikogo albo niewielu obchodzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 20:58
                          bo znakomita wiekszosc naszych mcturystow spezda wakacje miedzy stolowka plaza
                          i sklepem.Kiedy pytam moich znajomych jak bylo czesto mowia...stary,hotel byl
                          super,5 basenow,3 restauracje itd.
                          W ramach walki z narastajacym niebezpiecznie zadluzeniem Polski proponuje
                          wybudowac te hotele tu w kraju w calkowicie sztucznm srodowisku i kierowac tam
                          ten gatunek czlowieka,kasujac kase na miejscu.Dodatkowe plusy to mniejsze
                          emisje gazow cieplarnianych przez samoloty tanich linii oraz mozliwosc
                          szybkiego wezwania wypoczywajacego do roboty gdy zajdzie potrzeba.
    • Gość: apax Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.uje.nat.hnet.pl 12.07.07, 20:48
      A ja nie cierpię ludzi w klapkach/sandałach założonych na skarpety :-))), to
      jedyne co mi w ludziach na wakacjach przeszkadza i nie ma dla mnie znaczenia
      "Rusek", Polak czy Niemiec. Serdecznie pozdrawiam Wakacyjnych Nietolerencyjnych
      :-)
      • Gość: pan w skarpetkach Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.chello.pl 12.07.07, 23:30
        A ja nie lubię kobiet, które wystawiają swoje tłuste brzuchy na wierzch,krótkie
        koszulki a spod nich wystają opony, fe. Jeśli ktoś jest tłusty tzn.,że nie dla
        niego odkryte brzuszki. Faceci w skarpetkach wyglądają o wiele lepiej.
        • Gość: barbelek Czytam ten wątek odkąd się pojawił IP: *.chello.pl 13.07.07, 00:44
          I przez cały czas zastanawiałem się czy zabrać głos. A co mi tam. W ciągi całych
          czternastu dni na Krecie naprawdę nie miałem problemu co na siebie założyć (i
          tak codziennie garderoba szła do przeprania). Jedynymi moimi problemami było to
          czy na basen przed śniadaniem, czy przed i po; do jakiej tawerny na cudowna
          kolację się udać. Czy synowi uda się w końcu do dna basenu dosięgnąć, czy nie.
          Czy dojadę na Balos, czy będę musiał zawrócić. Ale to pewnie dlatego, że przez
          pół roku samemu wszystko planowałem. Że żadne biuro podróży, żaden rezydent
          żadnego udziału w moich wakacjach nie miał. Dwa tygodnie prawdziwego wypoczynku.
          Ludzie cieszcie się piękną pogodą, cudnymi widokami. Naprawdę w wielkim
          poważaniu mam to kto w jakiej kreacji się pojawi. Sam po pierwszym razie w
          tawernie uznałem, że wypada założyć coś innego jak bezrękawnik (pomimo, że przy
          sąsiednim stoliku Niemiec miał to gdzieś). To my tworzymy kulturę, a nie kultura
          nas.
          • Gość: dusza Re: Czytam ten wątek odkąd się pojawił IP: *.sdl.vectranet.pl 13.07.07, 11:45
            napisze prosto
            1.nie chodzi o to jaka kreacja,bo niech kazdy sie ubiera jak lubi i w czym mu
            wygodnie tylko CZYSTO,bo widok zapoconych ,poplamionych ubran nie jest
            estetyczny dla innych szczegolnie w tawernach i przy posilkach .Nie mowie o
            wycieczkach bo wiadomo upal ,droga, ale w hotelowej restauracji przepocony i
            uswiniony jegomosc naprawde odbiera apetyt.Przeciez w kazdym hotelu jest woda i
            mydlo !Tez mam w glebokim powazaniu kto w czym sie pojawi bo nie o tym jest
            mowa. Zgadzam sie z tym ,ze to my tworzymy kulture dlatego nie bede tolerowac
            niechlujstwa.Popieram wakacyjny luz ale dla mnie znaczy on zupelnie co
            innego.Cos jednak w tym jest bo ty zakladajac inny stroj na kolacje zauwazyles
            jednak ,ze siedzacy obok Niemiec mial to gdzies.Wiec nie udajmy ,ze nie widzimy
            obok siebie ludzi ktorzy nie dbaja o higiene,ludzi ktorzy zle sie
            zachowuja,ludzi ktorzy sa tak bardzo na luzie ,ze zapominaja o innych
            obok.Rozumiem,ze dzisiejsze czasy niektorych wbijaja w pancerz strojow i
            zachowan i jak sie ten pancerz zrzuca raz na rok trzeba odreagowac.
            Zastanow sie nad moim innym postem w ktorym napisalam ,ze bylam 2 tygodnie na
            Krecie ,zwiedzilam ja wzdluz i wszerz /3000 km Kreta+ Santorini/i nikt nie jest
            zainteresowany zeby o tym pogadac.Mimo trwajacej tu dyskusji na tak wazne tematy
            inni nie przyslaniaja mi uroku wakacji,potraktuj to wiec jako luzna rozmowe.
          • pietnacha40 barbelek 13.07.07, 13:05
            Ty to się nie odzywaj,bo Twoja relacja humor mi popsuła ;)Żałuję,że zaczęłam
            czytać,bo oderwać się nie mogę.
            Od paru dni planuję przyszły urlop.Przez Ciebie :)
            Jak to młodzi mówią ? Szacuneczek.
          • Gość: jeff Bravo barbelek.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.07, 21:02
            tak trzymaj...a swoja droga ciekawe czy dojechales,spora czesc sie poddaje,a to
            przeciez chyba najpiekniejszy widok na tej planecie,ale wlasnie wylacznie z gory
            Pozdrowienia.
            • pietnacha40 Re: Bravo barbelek.... 19.07.07, 22:50
              Dojechał,cała fascynująca ,dwutygodniowa opowieść jest ma forum "Grecja i wyspy
              greckie" - polecam :)
        • Gość: Dori Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 00:47
          Tzn musisz uważać aby nie przebywać z wycieczką niemców. Gdyby organizacje
          ekologiczne przebywały na wczasach z niemkami....morza obfite w wieloryby.
          • magdusijaa Re: wykształciuchy na wakacjach 13.07.07, 02:58
            no znowu bede o zakupach!
            jasne ze na wakacje nie jedzie sie na zakupy. to po jakiego pierona laza po tych
            sklepach?? zwiedzaja?? w grecji jest mnostwo ciekawszych miejsc niz sklepy!
            przeciez sie z polakow snujacych po nich bez celu po prostu smieja!!
        • Gość: do pana w skarpetk Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 149.148.228.* 13.07.07, 08:51
          a tluste brzuchy facetow ci juz nie przeszkadzaja?
          • Gość: piter Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:27
            wszystko zalezy od kultury czlowieka , jesli lubi czuc sie na luzie(brud ,
            smrod) to ok jego sprawa tylko zeby raczej z pokoju nie wychodzil bo inni goscie
            raczej wola wypoczywac niz uciekac od smierdziuchow z luzem:/ kazdy czlowiek
            powinien miec jakis zmysl estetyki, a niektorzy chyba go zatracaja przez swoje
            zycie.nikt sie nie gapi na bikini lub glowe ale zwyczajnie to sie rzuca w oczy
            jak czlowiekowi wlochy wylaza zza gaci a na glowie łoj scieka !! i to dla was
            jest luz i wakacyjny odpoczynek?ja w wakacje zachowuj sie tak samo jak w zyciu-w
            zyciu nie musze udawac....wspolczuje ze wy musicie i tylko wakacje sa dla was
            miejscem i okresem kiedy mozecie byc"naturalni"...szkoda gadac.smrodziuchow i
            brudasow nie przekadam bo oni w tym nic zlego nie widza...
            • Gość: piter Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 12:27
              niektorzy ludzie po prostu deprecjonuja tych ktorzy dbaja o siebie poniewaz sami
              nie p[otrafia albo nie chce im sie a w ten sposob w jakis sposob moga sobie
              wytlumaczyc czemu nie daja o siebie....jesli czegos nie mam to deprecjonuje to u
              innych wtedy nie czuje tak wielkiego braku tego:)
              • Gość: ciekawska znani na wakacjach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 13:40
                A spotkaliście jakieś osoby publiczne na wakacjach? Ciekawi mnie jak się
                zachowują, przebierają się po sto razy, mają muchy w nosie, izolują się, czy
                raczej są "normalni"? Ja mieszkałam w jednym hotelu z aktorem Leszkiem
                Teleszyńskim (teraz chyba mało popularny) - fajny facet, miły uśmiechnięty,
                zawsze dzień dobry, dziękuję. I zawsze nienagannie ubrany.
    • promyczek1 Re: wykształciuchy na wakacjach 17.07.07, 13:28
      I ja tam lubię się przebierać, a po drugie potrzebuję tego. Jeżeli wróce po
      całodniowej wycieczce (tepmperatura około 35C), prysznic to świeże ciuchy. I
      nie ważne że "wystąpię" na kolacji w innym ubraniu niż byłam na śniadaniu.
      To moja walizka i ja ją dźwigam. Jeżeli jest za cięzka to ja dopłacam do
      samolotu więc co komu do tego?
      A tak wogole to nie codziennie inna kreacja tylko 2xdziennie he,he.
    • Gość: gość Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 12:53
      O Ludzie - przeczytała dzisiaj wasze posty - O MATKO !!! ;)
      • Gość: Mariusz Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.54.210.* 26.07.07, 11:13
        Z podanych postów wynika , że nikt z Was nie jedzie wypocząć, tylko dalej
        kręcić swój zakrecony dla nikogo nie zrozumiały swait. O MATKO!!! na ta całą
        dyskusję
        • Gość: ARONIA Re: wykształciuchy na wakacjach IP: 80.50.9.* 28.07.07, 10:52
          A mi chce się śmiać z całej tej dyskusji. Tak jak na wakacjach widzę cały
          przekrój Polaków- turystów, tak i na tym forum- przekrój opini. Ja generalnie
          należę do grupu traperów... więc obcasy na wakacjach rzucam w najbardziej
          odległy kąt. Lubię odpoczywać na luzie, więc często zdarza mi się, że schodząc
          z gór idę na kolację w podkoszulku i sportowym obuwiu. Nie zauważyłam, żeby
          cudzoziemcy lustrowali mnie wzrokiem. Też nie przyglądam się specjalnie innym-
          bo po co. To nie moja sprawa. Śmieszą mnie natomiast kobitki które pojawiają
          się w jakiejś typo wo regionalnej karczmie w sukienkach i pełnym makijażu.
          Dlaczego mnie śmieszą? Bo rzucają się cholernie w oczy i nic na to nie
          poradzę. Generalnie to nic do nich nie mam, ale preferuję inną formę wypoczyku.
          Mój przyszły mąż też, więc czujemy się szczęśliwi w naszych niezapoconych ale
          jednak- podkoszulkach ;)
          • Gość: deryk Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.07, 11:50
            a te wymalowane panienki w pieknych strojach uwielbiaja wypoczywac wlasnie tak -
            wymalowane i slicznie ubrane i dla nich to jest wspaniala forma wypoczynku.
            raczej nie widza nic ciekawego i relaksujacego w przepoconych koszulkach i
            lazeniu.dlatego tez rozne sa formy wypoczynku i nalezy je akceptowac.kazdy wie
            jak najlepiej lubi wypoczac i nikomu nic do tego,niech sie kazdy zajmie soba
            (pod warunkiem ze nie siadzie w moim sasiedztwie turysta przepocony dzieki
            ktoremu odechciewa sie jesc). ja tam bede sie przebieral; 3 razy dziennie ,
            zelowal wloski 5 razy dziennie po kazdej kapieli w morzu basenie i pod
            prysznicem i to wlsnie lubie wiec w zasadzie czepcie sie slonia:)
            • Gość: bb Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.5.161.177.acn.gr 28.07.07, 12:09
              a ja wciaz nie rozumiem jak moze sie czlowiek tak zmieniac wrac z miejscem w
              ktorym sie znajduje... w pracy makijaz i obcasy, na wakacjach trampki i t-
              shirt. cos tu nie gra
              • olusia_mala Re: wykształciuchy na wakacjach 29.07.07, 10:00
                A ja nie rozumiem jak można nie rozumieć. U mnie w pracy wymagany jest
                określony strój - może nie uniform, ale są przepisy dot. stroju. Najchętniej
                codziennie chodziłabym w dżinach i topie do pracy, ale cóż, chyba by mnie
                dyrektor zawróciła do domu żeby się przebrać. Luz w stroju to jest to co lubię
                najbardziej, więc przynajmniej na urlopie jestem sobą pod tym względem. Ja
                trzymam się z dala od tych lasek w szpileczkach i z akrylowym pazurem
                prostokątnym albo kolesi nażelowanych i wydepilowanych, traktuję ich obojętnie,
                jak subkulturę jakąś, ale śmieszą mnie troszkę, a już szczytem wszystkiego było
                spotkanie takiej grupy na szlaku wysoko w górach...
                • Gość: deryk Re: wykształciuchy na wakacjach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.07, 10:49
                  a ja nie widze nic smiesznego w kolesiach ktorzy sa nazelowani i chodza po
                  gorach, ale to widocznie zalezy od poczucia humoru...:/
                • pietnacha40 A co do tego wszystkiego mają akrylowe pazurki 29.07.07, 11:06
                  to juz sama nie wiem. Sama od paru lat noszę żele.Czyli subkultura jestem i to
                  ta gorsza,ewentualnie lepsza ?
                  Moim zdaniem na wczasach każdy nosi się dokładnie w takim samym stylu jak w
                  kraju. Jesli ktoś lubi styl sportowy,to co nagle jadąc na wczasy wykupuje
                  połowę sklepu z garniturami ? Nie,bierze swoje szorty i koszulki i jest
                  szczęśliwy,że nie musi wbijać się w koszulę i krawat. A młode dziewczyny lubią
                  się pokazać i biorą najlepsze ciuchy i tony kosmetyków,ciężarówki butów i
                  przebierają się co chwila.Dokładnie to samo robią w domu w weekendy.Czy przez
                  to są gorsze od podpatrywaczy i oceniaczy innych ?
                  Żyj i daj żyć innym. Na wczasach poznawałam kapitalne,zrelaksowane,potrafiące
                  korzystać z wypoczynku laski w szpileczkach ,jak i znudzonych,narzekających
                  snobów w luzackim,sportowym ciuchu.Na pierwszy rzut oka "wrednych
                  nowobogackich",którzy okazywali się ciekawymi świata i ludzi,rozrywkowymi
                  partnerami.I vice versa.Nienawidzę uogólniania,wkładania do szufladek,oceniania
                  na podstawie wyglądu.
                  Jadę na wczasy i autentycznie mam w nosie,co sobie myśli o mnie osoba z leżaka
                  obok,jak mnie ocenia i czy lubi.I jest mi jedno,czy spotykam na deptaku
                  panienkę w szpilkach,żelowego gościa czy trapera.Wręcz podoba mi się ta
                  różnorodność.To naśmiewanie się i obgadywanie rzałosne jest.
                  • Gość: tuskoman nie chodzi o pazury IP: *.aster.pl 30.07.07, 00:00
                    Chodzi o ten szczegolny typ zachowania ktory objawia sie np. wlasnie czestym
                    przebieraniem we wszystkie najlepsze ubrania zabrane z domu .Panienki i kolesie
                    zjarani na solarium rozumiem , taki ich styl ale chodzi o ludzi aspirujacych do
                    elyty ktorzy nieporadnie udaja bogatych turystow z wloch czy niemiec ale ciagle
                    brak im stylu i tego luzu. To paradowanie w podrobkach i jeszcze zeby bylo
                    smieszniej kupionych czesto na miejscowym bazarze.Ta postawa roszczeniowa na
                    wakacjach za 1500 zeta. Wystarczy zwrocic uwage co jest najczesciej
                    fotografowane , na 1 zdjecie np. morza jest 10 swojego cielska w basenie lub
                    przy stoliku z butelka piwa. Ale jest co pokazac swojej rodzinie i znajomym w
                    miasteczku lub na wsi. Te zdjecia sa dowodem sukcesu w miescie.
                    • aga_36 Re: nie chodzi o pazury 30.07.07, 09:36
                      A od jakiej zapłaconej kwoty za wakacje należy się postawa roszczeniowa? Każdy
                      ma wakacje na jakie go stać, a na granicach jeszcze na szczęście nie ma rozmów
                      kwalifikacyjnych. Chociaż jak wynika z niektórych wypowiedzi, powinny zostać
                      wprowadzone wizy, zwłaszcza na kierunki wakacyjne.
                  • olusia_mala Re: A co do tego wszystkiego mają akrylowe pazurk 30.07.07, 09:26
                    Prostokątny pazur jest dla mnie folklorem zawsze i wszędzie. Ale nie o to
                    chodziło. Być może moja wypowiedź nie powinna dotyczyć turystów ogółem, czy
                    turystów w Grecji, a górskich wspinaczy właśnie. Chodziło mi o to, że
                    odsztafirowanie się w szpileczki, spódniczki i długi pazur na wyprawę w wysokie
                    góry, gdzie są łańcuchy, strome zejścia, podejścia itp. jest po prostu
                    równoznaczne z brakami w IQ. A w Grecji czy gdzie indziej na płaskim w miarę
                    lądzie wszystko mi jedno jak kto ubrany, ile razy przebrany itd. Ja po prostu
                    nie jestem tym typem i w 80% przypadków nie jestem w stanie znaleźć wspólnego
                    języka z ludźmi tego pokroju.
                    Btw, twoje "rzałosne" jest rzeczywiście żałosne... ;))
                    • pietnacha40 za "rzałosne" wszystkich przepraszam n/t 30.07.07, 17:53
Pełna wersja