BELVEDERE *** - Agios Ioannis na KORFU

22.08.07, 12:30
Od razu zaznaczę, że są dwa hotele o tej nazwie,
drugi na północy wyspy.

Świetny dla:

--introwertyków - maciupka, żwirowa plaża (należy wziąć buty
do chodzenia w wodzie) sprzyja nie tylko kameralnemu opalaniu,
ale też zamyśleniom. Tu czuć "prawdziwą" Grecję, jeśli ktoś
wie, co mam na myśli. Cudownie czysta woda. Z hotelu przez
ulicę, po schodkach i już plaża. Piękna także wieczorem.

--w nocy cudownie słucha się cykad, ale trzeba wybrać
pokój z widokiem na bambus ;) nie na morze. Jest cicho,
cudownie, słychać tylko cykanie.

--w hotelu jest bilard, "piłkarzyki", salka z netem, tv też
jest, gdyby ktoś potrzebował kontaktu z cywilizacją

--w pokoju wentylatory, ale to wystarczy, są typowo greckie
okiennice

--pokoje są skromne, ale przytulne. jesli komuś w wakacje
potrzebny jest przepych - odradzam

--sympatycznie zlokalizowana restauracja - posiłki je się
patrząc na morze (trzeba odpowiednio usiąść :)

--odkryty basen. dla dorosłych introwertyków. chlapały się
też dzieci, ale brak typowego brodzika jak też animacji dla dzieci.
dzieci było sporo - wiele greckich rodzin.

--są rzecz jasna niemalże codziennie wieczory greckie, ale
można nie chodzić :)

--piękno hotelu polega też na ciekawym wystroju holi hotelowych.
Mnóstwo kanap, na których można położyć się i np. poczytać.
I nawet zwykły hałas nie będzie przeszkadzał.

--miły właściciel supermarketu (tu powinno być zdrobnienie)
usytuowanego obok. Dobrze mówi po angielsku (przeciwnie
niż Grecy w większości), chętnie służy radą.

--posiłki smaczne, jeśli komuś nie chodzi o delektowanie się
codziennie innym smakiem posiłku. zwykły szwedzki stół, z którego
codziennie można wybrać coś innego.

Hotel jest urokliwy!
Małe jaszczurki, które wchodzą czasem na balkony też :)

www.eccoholiday.com/?page=3&hotel=1444
Warto zajrzeć też na grecką stronę hotelu - parę zdjęć więcej.

Rada osobista: raczej zwiedzać samemu, niektóre z wycieczek
obliczone są na wyciągniecie kasy. Statek np. zawija do portu
i tu zbędne dwie godziny, gdzie mamy nabijać kiesę "pamiątkarzom".
Nie bądźmy w ciemię bici.

Wróciłam dziś, za dwa miesiące wybieram się znów.

Aha, dość sympatyczna, ale nie natrętnie miła obsługa recepcji.
Pełna wersja