Wycieczka bez wyzywienia???

IP: *.be.jnj.com 14.02.08, 10:37
Jakie sa ceny w takich nadmorskich miasteczkach (wyspy, Chalkidiki)?
Oplaca sie wykupic wycieczke bez wyzywienia i kupowac sobie jedzonko
w lokalnych tawernach, sklepach? Boje sie, ze w tych tanszych
hotelach (3***) jedzenie bedzie malo urozmaicone, kiepskie i takie
nie-greckie... Co mi radzicie?
    • jacek1f ja zawsze polecam własne:-) o: 14.02.08, 12:25
      jesc własne długie pyszne śniadania skladajace sie z litrow soku pz
      pomaranczy, ktory sam wycisniesz, plastrow sera feta i pysznego
      cieplego pieczywa, miodu tymiankowego, jogurtu greckiego, pomidorow
      pachnacych sloncem, papryki że achhh ogorkow cieplych i
      winogron..... I buteleczki retziny na dobry dzien. Średnio dziennie
      5-8 euro dla rodzinki, choc trudno policzyc, bo nie cofdziennie
      robisz zakupy. (oprocz pieczywa)

      w polowie dnia jedna duza salatka grecka, wino i pieczywo tylko - bo
      gorąco... koszt ok 8-10 euro dla 2-3 osob.

      Potem albo wieksze jedzenie dluzsze w tavernie wieczorem - od 20
      do...... 50 euro nawet (zalezy od zamowienia juz:-)))
      albo wspaniale z pieca greckie pizze, suvlaki czy cos jako ich "fast
      food", choc w smaku slow food:-) za 10-15 euro dla wszystkich....

      tu o cenach:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=48418241
      a tu wiecej...
      //////////////////////////////////
      Kretenskie jedzenie jest proste przez co doskonale, z dobrych
      produktow
      wyrastajacych pod najpiekniejszym sloncem.
      1 czesc.
      Same mezedes (przekaski) moga zrobic uczte: dolma (golabeczki z
      lisci winogron
      z ryzem i dodatkami, nadziewane kwiaty cukini, nadziewane pomidory,
      papryki,
      cukinie i baklazany...Oliwki i sery - klasyka, tzatziki do kazdego
      posilku, w
      kazdej tavernie troche inaczej doprawione, taramasalata, fava, czyli
      dipowe
      rzeczy do cieplego pieczywka, keftedes - male kuleczki z mielonego
      miesa
      kuminem pachnace i czasem cynamonem, mnostwo malenkich i srednich
      rybek prosto
      z patelni:-) Osmiornica z grilla lub z wina, mmm. kalamaraki -
      pierscionki z
      kalamarow panierowane... Keftedes w sosie pomidorowym, zapiekane
      potrawy pod
      feta - od krewetek po karczochy...
      Sałaty oczywiscie - no bo z takich pomidorow i ogorkow i cebuli, to
      zawse
      pyszne, a polane ichnią oliwa domowa i ich octem winnym...No i
      saganaki - ser
      feta lub kefalotiri (grawiera ich) smazona w panierce. Do
      wszystkiego duzo
      cytryn do skrapiania.

      Przerwa po przystawkach.:-) Nie ku[puje sie rozlewanej raki w
      sklepikach, jak
      sie nie zna czlowieka. Najlepiej po 2-3 wizytach zaprzyjażnic sie z
      wlascicielm
      taverny i z nim gadac o zakupie roznych domowych rzeczy do Polski.
      Drogie zdecydowanie, ale ryby warto zamawiac najprostsze - swieza
      dorada tylko
      z grilla z sosem cytrynowo-oliwnym rozpływa sie w ustach zawsze i
      moze byc
      smialo posilkiem dla dwoch osob. Mozna, a nawet nalezy, poprosic
      wlasciciela
      taverny, zeby pokazal nam ryby i samemu wybrac odpowiednia -
      zaprowadzi wtedy
      na zaplecze (jesli nie ma gabloty) i bedzie zadowolony.

      Jezeli w karcie figuruja krewetki świeze, to tez warto obejrzec.
      Przewaznie
      jednak sa juz na morzu gleboko mrozone - i jest bezpiecznie.

      Kretenczycy nie maja wysokiej "kultury mięsa", bo zawsze to byl
      luksus... wiec
      ze smutkiem spogladam zawsze na Niemcow, ktorzy koniecznie zamawiaja
      sznycle:-(
      Podobnie z gyros i suvlakami - nie nalezy spodziewac sie najwyzszej
      rozkoszy...
      Ale juz potrawy z krolika - w sosie cytrynowym, lub pomdorowo-
      cynamonowym -
      mmmm.
      Jagniecina - tylko polecam kotleciki, im mniejsze tym pewniej ze z
      jagniecia, a
      nie z baranka:-(
      Ale jak jest w karcie kozina - zawsze mloda! - to koniecznie trzeba
      sprobowac.
      Grecy specjalnie przemierzaja wyspa do wioski Archanes (okreg
      Iraklio) na mloda
      koze i sluynne "czarne" wino z Archanes do niej!
      Stifado - cielece kawalki w aromatycznym sosie - zawsze bezpieczne i
      zawsze
      smaczne. Jest tez przesmaczna wersja makaronowa - makaron "grizo"
      podany z
      tymże.
      Kurczak cytrynowy - wart grzechu, szczegolnie gdy podaja z
      ziemniakami
      zrobionymi razem z nim w tym sosie.
      Musaka - rzeczywiscie - tylko wtedy, gdy widzimy, ze jest podawana
      zapieczona w
      glinianych miseczkach, a nie w blaszkach lub luzem na talerzu.
      Do wszystkiego dostaniemy zawsze ziemniaki - "greckie frytki",
      robione od
      wiekow tak jak u nas dawniej domowe sie robilo - duze kawalki dobrze
      podsmazone..
      Warto sprobowac miejscowej pizzy - ktoraa wg Grekow jest ich
      wynalazkiem i
      tocza odwieczne spory z Wlochami:-))

      w karcie jest po angielsku tez:-)

      Keftedes - małe pachnące z mielonego;
      pastitsio czyli zapiekanka makaronowa
      arni me giaourti/ - jagniecina w jogucie
      kurczak cytrynowy - kotopulo lemonato
      Baklazany serowe = Melitzana me tiri
      Gardides saganaki – zapiekane krewetki
      Melitzanosalata – pasta z bakłażanów
      Spinakopita – szpinak w ciescie zapiekany
      maschori stifado – stifado cielęce
      Saganaki – smażony, panierowany ser
      Choriatiki – salatka grecka...
      koza - katziki
      tzatziki - tzatziki
      patates - ziemniaki - zawsze w takiej formie "frytkowej"

      desery warte sprobowania:
      kadaifi
      baklava
      giourti me meli - jogurt z miodem

      kafedes - kawa (warta grzechu):
      skieto - bez cukru
      metrio - lekko slodka
      gliko - bardzo slodkaa tu wiecej...
      • neronka [...] 14.02.08, 14:55
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: kana Re: ja zawsze polecam własne:-) o: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.02.08, 16:56
          Zdecydowanie bez wyżywienia! Cenowo wychodzi podobnie, a jesz co
          chcesz i kiedy chcesz, nie jesteś uzależniony czasowo jesli chodzi o
          powroty na posiłki...nie, nie..zdecydowanie we własnym zakresie,
          jeśli jest tylko taka opcja. My niestety w tym roku jedziemy w
          miejsce gdzie w cenie są śniadania i obiadokolacje, nie dało się
          bez.. tak więc zobaczymy..pewnie i tak będziemy stołowac sie w
          tawernach;)
    • pietnacha40 Re: Wycieczka bez wyzywienia??? 14.02.08, 20:23
      Jak juz jacek zacznie pisac o greckim jedzeni,to klękajcie
      narody.Mniammmmmm.Tak,zdecydowanie samemu.
    • barbelek Rok temu prawie to samo pytanie zadałem 14.02.08, 22:18
      o tu: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=203&w=55134221&a=55134221 a jak to się skończyło? Parę osób wie. A odpowiadając na pytanie- bez wyżywienia. Jogurcik z miodkiem popijany sokiem z cytryny na tarasie, przy szumie fal. Własnoręcznie zrobiona sałatka grecka z pozbieranym przez dzieciaki tymiankiem- jeszcze 4 miesiące, ach, rozmarzyłem się
    • tolon_2 Re: Wycieczka bez wyzywienia??? 15.02.08, 00:02
      Przyłączam się do tych , którzy twierdzą , że lepiej wykupić wyjazd
      bez wyżywienia.
      Wykupione obiadokolacje trzeba spożywać z reguły ok. 18.-19.00 a
      potem co robic w tawernie????
      Z mojego doświadczenia wynika , że wyżywienie we własnym zakresie
      wychodzi jednak drożej , ale to indywidualna sprawa.
      No i nie bez znaczenia jest to w jakiej odległości od hotelu są
      sklepy , tawerny , itp.
      Dla mnie najlepszym rozwiazaniem był układ : wykupione śniadanie a
      reszta we własnym zakresie.
      Kali oreksi.
      • bebiak Re: Wycieczka bez wyzywienia? Tak:-) 15.02.08, 00:31
        tolon_2 napisał:

        > Z mojego doświadczenia wynika , że wyżywienie we własnym zakresie
        > wychodzi jednak drożej , ale to indywidualna sprawa.

        Tak Tolonku, masz absolutnie rację i każdy kto praktykuje
        samodzienie wyżywienie przyzna: jest drożej, ale wiemy, że pracujemy
        na fajne pod każdym względem wakacje cały rok a jednym z wielkich
        plusów Hellady jest jej kuchnia, w tym celebrowanie posiłków i
        biesiadowanie - w hotelach [choćby tych najlepszych a może właśnie w
        nich szczególnie?) wg mnie się nie da, po prostu i normalnie się nie
        da z kilku przyczyn.
        Pozdrawiam. B.
Pełna wersja