Gość: ioi
IP: *.adsl.inetia.pl
04.06.08, 23:46
Blisko 150 polskich turystów przez cały dzień oczekiwało w środę na lotnisku
w Heraklionie na Krecie na transport do Polski. Samolot linii Centralwings
miał usterkę, którą bezskutecznie usiłowano usunąć.
Jak powiedziała późnym wieczorem jedna z turystek, Anna Błaszczuk, wczasowicze
powracający do kraju od godziny 10 rano czekają na jakąkolwiek informację na
temat odlotu. "Boeing stoi 70 metrów od nas; pod nim widnieje wielka tłusta
plama" - dodała.
Turyści byli klientami biur podróży Neckermann i Triada. Spędzili dwa tygodnie
w różnych częściach wyspy.
Rzecznik prasowy Centralwings Kamil Wnuk powiedział wieczorem PAP, że start
samolotu uniemożliwiła nieszczelność przewodu hydraulicznego. "Na miejscu
okazało się, że należy wymienić jedną część, szukamy jej na terenie Grecji.
Jeśli się nie uda, samolot wystartuje dopiero w czwartek rano, po dostawie
brakującego elementu z Polski" - wyjaśnił Wnuk.
Przewoźnik zapowiedział, że zapewni pasażerom posiłek, a w razie potrzeby
również hotel. Przed godz. 22. A.Błaszczuk poinformowała, że turyści zostali
poproszeni o opuszczenie hali odlotów; mają udać się do hotelu. Według niej,
wszyscy odmówią powrotu do Warszawy tą maszyną.
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,5279874,Awaria_samolotu___polscy_turysci__uwiezieni__w_Heraklionie.html