Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę! Cyklady!

09.07.08, 16:25
Znalezlismy niedrogi przelot do Aten z Pragi, w cenie 375zl od osoby w dwie strony w terminie 17.08 - 03.09.
Do tego dochodzi koszt dostania sie do Pragi z okolic Wroclawia, a wiec ok. 120zl w dwie strony za dwie osoby (samochod na gaz), plus koszty parkingu na lotnisku w Pradze (ok. 280zl za 17 dni). Sumujac, podroz do Aten wynioslaby nas ok. 600zl.
Jestesmy w Atenach i co dalej? Gdzie sie udac, by nie nadwyrezylo to zanadto naszego studenckiego budzetu? Powaznie myslimy o Cykladach. Prom na Mykonos w tym terminie w dwie strony to koszt w granicach 60euro od osoby w dwie strony.
Tak wiec 600zl plus 60euro daje sume ok. 800zl.
Czy znajdziemy w tym czasie na Mykonos jakas niedroga kwatere?
Czy musimy wczesniej dokonywac rezerwacji przez internet?
Jaka inna wyspa wchodzilaby ewentualnie w gre?
Czy jest co robic na Mykonos przez 2 tygodnie? Z jaka inna wyspa mozna by bylo polaczyc Mykonos? Co polecacie?
Pozdrawiam,
Marmari
Obserwuj wątek
    • amigo50 Re: Proszę o poradę! Cyklady! 11.07.08, 13:29
      1. Spróbujcie znaleźć prom z Rafiny. Powinno być znacząco taniej i
      około 1 - 1,5 godz. krócej
      2. Kwaterę znajdziecie bez problemów na każdej wyspie i na miejscu
      znajdziecie kwatery tańsze niż w internecie. Poza tym na miejscu
      widzicie co bierzecie. Zdjęcia w internecie nie muszą odzwierciedlać
      rzeczywistości - co nie znaczy, że będą zdjęciami innych obiektów.
      3. Przez 2 tygodnie na Mykonos ? - tylko plaże i balangi. Miasto, bo
      tylko ono jest warte zobaczenia - wystarczy 1 dzień. Kolejny 1 dzień
      na wypad na Delos (Mykonos jest najlepszym miejscem do tego celu).
      4. Inna wyspa - polecam zdecydowanie Naxos, jako kolejną Paros z
      opcją odpuszczenia Mykonos.
    • bebiak Re: Proszę o poradę! Cyklady! 11.07.08, 14:10
      Ja dorzucę rejs z Rafiny na Andros i Tinos (i na nich pomieszkać) z
      wyprawą z Tinos na Mykonos i Delos (blisko).
      I jeśli chodzi o Cyklady to chyba najtańszy układ..
      Chyba, żeby rozpatrzeć jeszcze południowy: z Lavrion na Keę i dalej
      Kithnos - ten rejon (sprawdzić czy jest połączenie - tutaj nie wiem).

      Z dalszych nieco (ale na Boga to nie kosmiczne odległości): Sifnos
      połączyć z Serifos, Syros z Tinos (jest chyba taki prom -
      przynajmniej był: do sprawdzenia), Milos z Kimolos, Ios z .... oj..
      jak się nazywa taka niewielka wysepka na "S" - jeszcze na niej byłam
      a ładnie się łączy właśnie z Ios. Dalej (oprócz tego co Amigo
      napisał): Naxos z Amorgos czy Santorini z Anafi.

      Muszę jeszcze dodać dla jasności, że już wiekowa jestem i pewnie mam
      inne upodobania niż studenci he he (choć nawet jako młoda osóbka też
      jakoś nie przepadałam za tzw imprezowymi wyspami), że tylko kilka z
      Cyklad to takie mocniej imprezowe miejsca: Mykonos, Ios, może
      Santorini (Kamari, Perissa); małe Cykladki czy nawet Milos, Andros
      czy Tinos do imprezowych moim zdaniem nie należą.

      Bilety promowe jak dla mnie najtańsze nie są ale zdarzaja się
      cudowne promocje: w kwietniu płynęłam na Santorini z Pireusu za
      10e/one way, podczas gdy normalna cena to coś ok. 30 euro/one way
      of course.
      Pozdrawiam. B.
      • stej4 Re: Proszę o poradę! Cyklady! 11.07.08, 17:46
        Witajcie,

        musimy przede wszystkim podziękować, bo po cichu liczyliśmy, że to właśnie Wy dwoje, między innymi, odpiszecie.. ;))

        Poczytaliśmy troszkę na naszym ulubionym forum ;)), w Internecie oraz w przewodnikach i doszliśmy do wniosku, że Mykonos odpada (ja byłem od początku przeciw, marmari się wachała ;P).
        Stanęło na Naxos - Paros, ewentualnie Amorgos - i tu prosimy Was o radę :))

        W Atenach jesteśmy 20. sierpnia. Płyniemy na Naxos (chcemy w między czasie udać się na Małe Cyklady), skąd 26. sierpnia chcemy udać się na Amorgos. 29.08 płyniemy na Paros, na której zostajemy do 2. września. Czy nasz plan jest możliwy do zrealizowania? Czy nie jest zbyt ambitny? ;) Czy radzicie nam zmniejszyć/zwiększyć liczbę dni na którejś z wysp?

        Amigo, wyjazd z Rafiny byłby świetnym pomysłem, bo pływają, ku naszemu zadowoleniu, promy na Paros i Naxos, jednakże ku naszemu niezadowoleniu pozostały już tylko highspeed'y, które są sporo droższe niż promy z Pireusu :((

        Czy w szczycie sezonu też uda nam się znaleźć kwaterę na miejscu? Jakich cen można się spodziewać za najprostsze studia z aneksem kuchennym? A może kiedykolwiek korzystaliście z campingów?

        Bebiaczku :)

        My do imprezowych dusz także nie należymy ;), a Mykonos urzekł nas pelikanami, małą Wenecją i wiatrakami :)))

        Domyślamy się, że na takie biletowe promocje w sierpniu nie ma co liczyć? ;)
        Jak już przy biletach - warto kupować na miejscu, czy raczej w Polsce, przez Internet?

        Prosimy o kolejne rady i spostrzeżenia dla cykladowych nowicjuszy :-))

        Pozdrawiamy serdecznie,
        marmari & stej4
        • amigo50 Re: Proszę o poradę! Cyklady! 12.07.08, 23:42
          stej4 napisał:

          > Poczytaliśmy troszkę na naszym ulubionym forum ;))

          Rozumiem, że macie na myśli to właśnie forum, ale czy zaglądacie
          także na foru "Grecja i wyspy greckie" ?

          Nie bardzo rozumiem to "w międzyczasie". Wydaje mi się, że przy
          Waszym planie najrozsądniej byłoby dostać się z Pireusu na Naxos.
          Tutaj porezydować około tygodnia. Z Naxos popłynąć na Amorgos i
          zwidzić tę wyspę i ewentualnie uczynić ją bazą wypadową na którąś z
          wysp Małych Cyklad. Kolejny etap to Paros (ze szczególnym
          uwzględnieniem Paroikii) i ponieważ czasu już nie będziecie mieli
          zbyt wiele, to proponuję tym razem poprzestać na zwiedzeniu stolicy
          wyspy i zrobieniu ewentualnego wypadu na Antyparos. Wtedy
          przekonacie się, że kolejny Wasz wypad na Cyklady może być właśnie
          na Paros i Antyparos.

          > Czy w szczycie sezonu też uda nam się znaleźć kwaterę na miejscu?

          Na stacjonarne pobyty (to znaczy wtedy, kiedy nie pływam po
          Cykladach) wybieram się TYLKO "w ciemno" i jeszcze nigdy nie
          zdarzyło mi się mieć problemy ze znalezieniem kwatery. Zresztą, jak
          zejdziecie z promu na Naxos sami się zdziwicie jakie to łatwe. Nawet
          w szczycie sezonu.
          >Jakich cen można się spodziewać za najprostsze studia z aneksem
          >kuchennym?
          Przy tygodniowym pobycie możesz znaleźć studio za 35 euro, pokój
          dwuosobowy za 30 euro.

          >A może kiedykolwiek korzystaliście z campingów?
          Z campingów nie korzystałem nigdy. Próbowałem kiedyś robić
          przymiarkę organizacyjno-kosztową i doszedłem do wniosku, że jednak
          wolę trochę dołożyć i mieć lepsze warunki - przede wszystkim
          decydowały cywilizowana łazienka i toaleta oraz klima w pokoju czy w
          studio.

          Wybór Naxos uważam za bardzo dobry i jestem przekonany, że będziecie
          zadowoleni.
          A Mykonos? Tak, Mała Wenecja, wiatraki, Paraportiani, pelikany, Elia
          i Golden Beach, ale dla mnie to przede wszystkim baza wypadowa na
          świętą wyspę Ortygię.
          I tyle w sprawie Mykonos.

          > Czy nasz plan jest możliwy do zrealizowania?
          > Czy nie jest zbyt ambitny?

          Plan jest oczywiście możliwy do zrealizowania.
          Jeżeli weźmiecie autko na Naxos, to w ciągu trzech dni dotrzecie do
          prawie wszystkich najważniejszych punktów na wyspie (do dwóch nie
          dotrzecie), kolejne dwa dni możecie poświęcić na wylegiwanie się na
          cudownych plażach Naxos a wieczory na zwiedzenie Chory.

          Bawcie się dobrze, jeżeli jednak macie jeszcze jakieś pytania, to
          myślę, że postaramy się odpowiedzieć, bo na tym forum jest już coraz
          więcej ludzi, którzy na Naxos dotarli. Nie będę udawał, że niektórzy
          z nich to nie przeze mnie.... ;))
          • stej4 Re: Proszę o poradę! Cyklady! 13.07.08, 10:49
            Wielkie dzięki, Amigo, za odpowiedź oraz emaila :-)

            > Rozumiem, że macie na myśli to właśnie forum, ale czy zaglądacie
            > także na foru "Grecja i wyspy greckie" ?
            Staramy się być na bieżąco zarówno z tą, jak i prywatną wersją forum :-)

            > Nie bardzo rozumiem to "w międzyczasie".
            Osiedlając się na Naxos, chcieliśmy w ramach któregoś z dni wyskoczyć na Koufonisie czy Donouse, bo wydaje nam się to o wiele tańszym, ze względu na odległość, rozwiązaniem. Choć - jeśli wyjazdy na nie organizują z Chory, to ta mniejsza odległość staję się wątpliwa ;-)

            Pisząc o tym, że na Paros już czasu nam nie starczy, domyślam się, że na Amorgos radzisz nam zostać kilka dobrych dni? :-)

            Bardzo pocieszające jest to, co napisałeś o dostępności noclegów :-)
            Ceny już może trochę mniej atrakcyjne (po wypadzie na Zante, gdzie płaciliśmy 17E za studio zrobiliśmy się strasznie wybredni :P) ale tragedii nie ma :)

            Hm, nie sądze, by było nas stać na 3 dniowe wynajęcia samochodu :( Kwestia wynajęcia skutera - bo taki środek lokomocji ze wzlęgdu na wrażenia preferujemy :) - też nieco się skomplikowała..
            Jak bardzo rozwinięta jest infrastruktura autobusowa na wyspie?

            Pytań pewnie będzie jeszcze bez liku ;) więc "do usłyszenia!"

            Pozdrawiamy,
            Ania i Jacek
    • bebiak Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 13.07.08, 16:35
      Cześć Cykladowcy:-)
      Myślę, że program da się zrealizować ale jest dość napięty:-) Wszystko zależy
      ofkors jeszcze od tego jak się będziecie poruszać (wiadomo: autkiem szybko,
      rowerem średnio, na nogach powooooli), jakie i w jaki sposów chcecie zaatakować
      Małe Cyklady, czego oczekujecie po tych wakacjach, czy w programie ma być
      byczenie się na plażach i kąpiele czy tylko wędrówka itp.

      Z Naxos chyba - o ile pamiętam - można się wybrać na dwie Małe Cyklady (w tym
      Shinoussę albo Donoussę - nie pamiętam dobrze - na co miałam wielką chrapkę ale
      ostatecznie zrezygnowałam) i z Paros na dwie, ale inne. Z Paros wybrałam się na
      jeden dzień na Iraklię (pobyt na tej wysepce coś ok. półtorej godziny) i na
      Koufonissi (tu staliśmy coś ok. 4 godzin i ta wysepka mnie rzuciła na kolana -
      mogłabym na niej spędzić weekend - choć więcej już nie)). To są wycieczki
      takimi statkami wycieczkowymi (cały dzień wycieczka), i co do zasady problemów z
      ich kupieniem nie zauważyłam (cenę tej z Paros jeśli dla Was istotne z końca
      sierpnia 2006 mogę podać jak znajdę bilety a znaleźć gdzieś powinnam). Acha: na
      Paros mieszkałam w stolicy a statek odpływał z małego portu Piso Livadi, ale w
      ramach biletu można było mieć i dojazd busem (jedyny stres co zrobić aby nie
      zaspać!).

      Pomiędzy Małymi Cykladami pływa normalny rejsowy kultowy prom "Skopelitis", ale
      jak on pływa - nie mam pojęcia, nie mniej jest to normalny prom (nie wycieczkowy
      statek, który czeka) zatem wpływa do portu i za chwilę odpływa.

      Z Paros na Antiparos można sie najprościej dostać na dwa sposoby (ćwiczone w
      2006 roku):
      - mały statek z portu w stolicy - pływa dość często, kilka razy w ciągu dnia
      (tym płynęłam);
      - kaiki z małego porciku Pounta (na stronie napisałam, że kaiki pływa co pół
      godziny więc pewnie tak jest).
      Na Antiparos w porcie stoi autobus (skorelowane to ze statkami), którym można
      pojechać do jaskini. I Kastro trzeba obejrzeć koniecznie, bo przeurocze!

      Na mojej betaki.freehost.pl opisałam Paros, Naxos, Amorgos widziane moimi
      oczami - może coś Was zainspiruje.
      Niestety, z wakacji na Cykladach (plus Astipalaia) w 2006 roku wciąż nie ma
      galerii bo czasu brak, ale z Amorgos 2005 - jest.
      Na Fotoforum greckim wrzucam czasem kilka fotek.
      Tutaj jest ta śliczna Koufonissi:

      fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,56265956,56265956.html
      Amigo, Ty też gdzieś wrzucasz fotki - podrzuć Im tu link:-))

      O, tutaj jest jeszcze moja Antiparos:
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,882,56268821,56268821.html
      i Amigo też swoje fotki dorzucił - popatrzcie sobie.

      • amigo50 Re: Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 13.07.08, 20:51
        > Amigo, Ty też gdzieś wrzucasz fotki - podrzuć Im tu link:-))
        Taaaaak, Bebiaczku nie jestem taki zdolny jak Ty i pewnie też nie mam tyle
        czasu, więc nie posiadam swojej strony internetowej, na której mógłbym
        umieszczać swoje zdjęcia.
        Były kiedyś, nawet nie tak dawno, moje galerie ze zdjęciami i opisami z Naxos -
        miasto i wyspa, galeria zdjęć z rejsu na Dodekanez i co? i nie ma dzisiaj nic.
        Jest tylko stwierdzenie, że użytkownik nie ma żadnych zdjęć w swoim albumie - a
        były to galerie, których utworzenie zajęło mi bardzo dużo czasu. Odtwarzał ich
        raczej na pewno nie będę.

        Są jeszcze moje zdjęcia w niekompletnym jeszcze moim albumie:
        pl.fotoalbum.eu/cyklady
        ale album ten wymaga jeszcze mnóstwo pracy i nie ma w nim ani Naxos, ani Paros,
        ani Antiparos, ani Amorgos, więc jest zupełnie nieprzydatny.

        Są jeszcze moje zdjęcia tutaj:
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,amigo50.html
        i tutaj akurat jest kilka zdjęć ze wspomnianego regionu, ale komu by się chciało
        je oglądać.

        Jest kilka informacji z Cyklad w mojej relacji z tegorocznego rejsu, która z
        ciężkimi bólami związanymi z zupełnie nieprzewidzianymi wyjazdami rodzi się na
        zaprzyjaźnionym forum, ale nie ma tam żadnej z omawianych wysp.
        Nie wiem czy i kiedy uda mi się tę relację skończyć, bo to kolejny wyjazd, tyle,
        że w inną stronę tuż a po nim...(i tutaj cichutko, aby nie zapeszyć : być może
        jeszcze dwa kolejne rejsy w Grecji w tym jeszcze rokuuuuuuuu!!!!)
        I znowu powstanie kilka tysięcy zdjęć, z których po selekcji zostanie może z
        dziesięć procent, ale to i tak obróbka na długie zimowe wieczory, bo
        zapamiętajcie sobie Drodzy Cykladowcy (skoro już Bebiaczek tak Was nazwała....),
        bo Cyklady bardzo fotogeniczne SĄ !!!
        Zabierzcie więc dużo nośników. :)
      • stej4 Re: Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 22.07.08, 00:58
        Witajcie :-)
        Po kilku dniach ciszy z naszej strony spowodowanej przemyśleniami nt wyprawy, atakujemy Was dalej :-)

        >Myślę, że program da się zrealizować ale jest dość napięty :-)
        Program wyprawy - po zrobieniu wstępnych rachunków - zaczynamy ograniczać... prawdopodobnie stanie na Naksos (7dni) oraz Paros (5dni). Albo na... o tym za chwilę :-)

        >Wszystko zależy ofkors jeszcze od tego jak się będziecie poruszać (wiadomo: autkiem szybko, rowerem >średnio, na nogach powooooli)
        Auto opada – cena odpycha skutecznie... Prawdopodobnie skutery, bądź quady. Na Paros wchodzą też w grę rowery :-) Wyspa jest na tyle mała, że sądzę, że damy radę. Zresztą - Ty, Bebiaczku, poradziłaś sobie! My też powinniśmy :-)

        >jakie i w jaki sposów chcecie zaatakować Małe Cyklady, czego oczekujecie po tych wakacjach, czy w >programie ma być byczenie się na plażach i kąpiele czy tylko wędrówka itp.
        Z Małych Cyklad na pewno Koufonissi. Oczarowały nas Twoje zdjęcia stamtąd :-) Program ma obejmować obie te rzeczy, tzn. zarówno byczenie się na plaży, a w inne dni - zwiedzanie, podziwianie, objeżdżanie wyspy :-)

        >Z Paros wybrałam się na [..] Koufonissi.
        Cholercia, a ja zawsze myślałem, że z Naksos organizują wyprawy na Koufonissi :>

        >Cenę tej z Paros jeśli dla Was istotne z końca sierpnia 2006 mogę podać jak znajdę bilety
        Jakbyś dała radę, to poproszę o cenę :-)

        >Pomiędzy Małymi Cykladami pływa normalny rejsowy kultowy prom "Skopelitis"
        Próbowaliśmy już szukać o nim jakieś informację, na razie - tak z grubsza, także dzięki za namiar :-)

        >Na Antiparos w porcie stoi autobus (skorelowane to ze statkami), którym można
        >pojechać do jaskini. I Kastro trzeba obejrzeć koniecznie, bo przeurocze!
        Na Antiparos w miarę wolnego czasu pewnie się wybierzemy na jednodniową wycieczkę. Warto? Kastro jest zamienną nazwą dla..?

        >Na mojej betaki.freehost.pl opisałam Paros, Naxos, Amorgos widziane moimi
        >oczami - może coś Was zainspiruje.
        Tak, tak. Strona dobrze znana i lubiana :-) tylko jeszcze... nie przeczytana ;P ;P

        >[..] Popatrzcie sobie.
        Fotki obejrzane już dużo, dużo wcześniej :-) Koufonissi wymiata! ;-)

        Teraz czas na to, o czym pisałem na samej górze, czyli słów kilka nt. wątpliwości niezamożnego studenta...
        Zastanawiamy się, jaki potrzebujemy budżet na osobę na tą wyprawę?... Od razu zastrzegam, że zamierzamy jeść skromnie, tzn. chcemy wziąć trochę rzeczy z PL [[pytanie, czy uda nam się trafić na studio z lodówką?... Bo jak skończymy ostatecznie na campingu, to wszystko, a na pewno duża część, wyląduje w śmieciach :(]], by wydawać na inne, ciekawsze rzeczy niż żarcie :-) Wiem, dla niektórych to może profanacja, by być w Grecji i nie spróbować tego, a tamtego, ale nam to nie przeszkadza :-) Synami i córkami króla nafty nie jesteśmy ;-) więc musimy się ograniczać. Jeszcze przyjdzie czas, by spędzać każdy wieczór w innej tawernie :-)
        Budżet obejmuje promy, nieszczęsne zakwaterowanie (sic!...) i skromne wyżywienie, bo nasze zapasy z PL w końcu pewnie też się skończą :-) Quady czy rowery doliczymy sobie we własnym zakresie, bo na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie określić na ile dni będziemy ich potrzebować.
        Pojawił się też pomysł, by zamiast na Cyklady, wrócić na... Wyspy Jońskie, tzn. zaatakować Lefkadę - wyspę z niesamowitymi widokami i plażami! Proszę, spróbujcie wybić nam ten pomysł z głowy :-) ;-) Po prostu zastanawiamy się, czy nie będzie taniej...
        • amigo50 Re: Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 22.07.08, 13:47
          > >Na Antiparos w porcie stoi autobus (skorelowane to ze statkami),
          > którym można pojechać do jaskini. I Kastro trzeba obejrzeć
          koniecznie, bo przeurocze!
          > Na Antiparos w miarę wolnego czasu pewnie się wybierzemy na
          >jednodniową wycieczkę. Warto? Kastro jest zamienną nazwą dla..?

          Z tym autobusem skorelowanym ze statkami, to byłbym bardzo ostrożny.
          Według mnie, to on odjeżdżał według jakiegoś sobie tylko znanego
          planu. W razie draki jednak to około 6 km na piechotę w jedną
          stronę. Wracać proponuję drogą nieco dłuższą (około 8 km). W obie
          strony świetne widoki.
          Kastro to część miasteczka Antiparos (w tym wypadku). Nigdzie nie
          trzeba jechać, jest na miejscu. Kastro jest niewielkie i to co w nim
          najciekawsze to chyba klimat, bo zwiedzania to w nim tak na pół
          godziny i to zakładając, że zajrzymy w każdy zakamarek i wejdziemy
          na dach kościółka żeby zrobić kilka fajnych zdjęć. Za to przed
          wejściem do kastro (albo po wyjściu z niego) jest kilka fajnych
          knajpek.

          A jeśli chcecie plaż na Lefkadzie, to zakosztujcie może raczej plaż
          na Naxos. Kilka ciekawych plaż jest na Paros i dwie niezłe plaże na
          Antiparos a miejsca to dla mnie zdecydowanie ciekawsze niż Lefkada.
    • bebiak Jak poruszać się po wiadomych Cykladach 13.07.08, 16:55
      Na Amorgos miałam samochód i tam sobie po całej wyspie nim jeździłam (mieszkając
      w Aigiali), a po urokliwych ścieżkach - wędrowałam. Ścieżki na Amorgos trzeba
      przejść koniecznie, bo urocze jak rzadko co, nietrudne i to wielka frajda i dla
      ducha i dla oczu. Są pozaznaczane na mapkach i problemów nie ma z tym, że jeśli
      Wy zamierzacie zrealizować swój plan w postaci Naxos-Paros-Antiparos-Małe
      Cyklady-Amorgos to raczej możecie sobie amorgoskie ścieżki z przyczyn czasowych
      podarować. O autobusach na Amorgos nie umiem powiedzieć nic, bo skoro miałam
      autko to zwyczajnie z lenistwa nim wcześniej jeździłam i zero doświadczeń w
      innej mierze (poza ścieżkami).

      Na Naxos i Paros byłam z synem, który jeszcze wtedy był zbyt młodym kierowcą i
      nie odważyliśmy się wynająć auta.
      Na obu tych wyspach na przełomie sierpnia i września świetnie jeżdżą autobusdy
      KTEL, naprawde świetnie. Minusem tych na Naxos jest to, że wczesnie, zbyt
      wcześnie jak dla mnie wracaja te ostatnie do Chory z wyłączeniem tych, które
      wracają z pobliskiej Agia Anny.
      Ja z uwagi na autobusy właśnie mieszkałam na Naxos w Chorze i codziennie rano
      takim o 8.30 bodajże (w różnych kierunkach o tej porze wyjeżdżają z dworca )
      wybierałam się do końca w obranym kierunku a potem posuwałam sie na piechotę a
      jak na jakimś przystanku akurat był autobus to podjeżdżałam z jeden i dalej
      piechotą. Co do zasady po Naxos chodziłam - z wyłączeniem tego porannego
      przejazdu, ale to duża wyspa i nałazić się trzeba mocno (nie ukrywam, że ma to
      sporo uroku bo w każdy kąt można zajrzeć tyle, że czasu potrzeba sporo). Dziś
      gdybym tam miała szwędać się ponownie po Naxos - na pewno wynajęłabym rower:
      wtedy się przestraszyłam, że zbyt górzysta, że nie dam rady itp. Nie, dziś z
      pewnością na rowerze bym ją przemierzyła, bo co prawda czasem bym rower na
      pewno prowadziła (to m się wszędzie zdarza) ale większą część trasy bym jechała.

      Po Paros jeździłam na rowerze - miałam problem ze znalezieniem wypożyczalni w
      stolicy (pisałam na stronie), ale udało się i byłam całkiem happy. Płaciłam
      chyba 5e za dobę od roweru a jeździło się naprawdę całkiem dobrze. I autobusy
      na Paros też jeżdżą dobrze - miałam rozkład jazdy w chatce i to akurat dobrze
      zapamiętałam. Na Paros jest taka jedna bardzo ładna wioska - najwyższa na tej
      wyspie (pisałam na stronie) - widziałam, że tam rowerem za Boga nie wjadę, ale
      udało się zabrać rower do autobusu i podjechać, więc nawet nie musiałam pchać.
      Rower na Paros natomiast okazał się być mini-przekleństwem kiedy chcieliśmy
      przemierzyć chyba 3-kilometrową bizantyjską ścieżkę nagle przez nas odkrytą, he
      he. Cholercia, jechać się rowerem ofkors nie dało, prowadzenie było trudne bo
      ostrokrzewy często po obu stronach, i dźwigaliśmy te rowery czasem na
      ramionach... ale przeżyliśmy:-)

      Wydaje mi się, że po Koufonissi nic nie jeździ, bo na Koufonissi jest tylko
      jedna miejscowość - wioska - port - stolica:-) Rower tam byłby marzeniem!!!!
      Dziś głowy nie dam, ale wydaje mi się, że ta droga wokół wysepki nawet nie jest
      asfaltowa, ale chodzi sie nią dobrze, bo w zasadzie nieuczęszczana a pięknie tam
      jak licho! Koufonissi to jedna z najładniejszych, najbardziej malowniczych w
      rozumieniu linii brzegowych wysp, które w Helladzie złaziłam: zachwyt mój trwa
      nieprzerwanie do dziś:-)
    • bebiak Troszkę o cenach chatek 13.07.08, 17:28
      Na campingu nie nocowałam nigdy z tej prostej przyczyny, że komfortowych
      warunków nigdy nie oczekuję, ale skrzywiona jestem na punkcie normalnej łazienki
      i to u mnie wyklucza camping:-) Mogę mieć hałas pod oknem (i tak śpię jak
      suseł), mogę mieć daleko do plaży (bo i tak nie korzystam) ale łazienkę muszę
      mieć - trudno, takie moje wymagania:-) Noi stolica albo port, bo autobusów
      potrzebuję jak nie mam "kierowcy" ze sobą! Reszta? Zawsze będę happy - może być
      balkon (to z moich wymogów nr 2, ale jak nie ma i tak jest OK).
      W Helladzie nie lubię takich hoteli, na których widnieją naklejki biur
      turystycznych. Zwyczajnie nie lubię podróżowania z biurami turystycznymi,
      większe grupy ludzi wg mnie rozwalą atmosferę w najbardziej urokliwym miejscu i
      na tym punkcie rzeczywiście jestem bardzo przeczulona. Na szczęście w Helladzie
      z chatkami wg mnie problemu nie ma - poza sierpniem kiedy to szczyt wakacji dla
      Greków oraz kilkoma innymi pojedyńczymi raczej dniami, kiedy Grecy się ruszają,
      bo święta, bo panigiri jednodniowe czy inne lokalne święto.
      Wiadomo chyba już wszystkim, że 15 dzień sierpnia jest dniem szczególnym, że
      czas karnawału w Patrze jest czasem szczególnym - na to trzeba zwracać uwagę.
      Poza tym - raczej luźno.

      Co do zasady (poza szczególnymi przypadkami) nie rezerwuję chatek w Helladzie,
      ale staram się mieć rozeznanie w tym zakresie. Rozeznanie moje polega na
      przeszukaniu internetu na tyle na ile mnie się to udaje (a biegła nie jestem),
      zorientowanie się gdzie coś, co mi odpowiada i za ile, zanotowanie itp. I po
      przybyciu na wyspę idę sobie tam gdzie coś mi się podobało, i próbuję tam
      zamieszkać - z reguły się udaje.
      Na tych Waszych przedmiotowych Cykladach było tak w moim przypadku, że Grecy
      kiedy przypływa prom wychodzą z propozycjami - mnóstwo tego było i na Naxos i na
      Paros, a na Amorgos znacznie mniej ale może dlatego, że mój prom przypynąć coś
      ok 5 tej rano - jakoś tak. Chyba tylko na Karpathos i na Nissiros nikt nie
      wyszedł, ale póki co Wy się tam nie wybieracie więc spokojnie:-)
      Jeśli chodzi o mnie to akurat nie korzystam z tej formy zdobycia noclegu bo
      kurczę mam wrażenie, że taki Grek może mnie wywieźć gdzieś tam bo dla nich
      ofkors wszystko nad morzem i z widokiem, blisko dworca (w zależności od potrzeb
      - niepotrzebne skreślić) a ja zbyt długo do Hellady jeżdżę (za rok minie wszak
      20 lat), zbyt dużo Greków znam, abym miała do nich zaufanie:-) Zatem ofkors
      przyznaję im zawsze z uśmiechem rację, ale kieruję się tym co sama uważam za
      słuszne.

      Ceny chatek w Helladzie jakoś tak w ostatnich czasach do najniższych nie należą
      i czasem mnie szokują ale cóż mogę zrobić? Prawdą jest, że pomiędzy sierpniem a
      wrześniem w cenach istnieje widoczna gołym okiem róźnica - od września jest
      znacznie taniej.
      O ile dobrze pamiętam w 2006 roku w sierpniu na Paros (Paroikia) płaciłam za
      dwójkę 35 e/doba, a na Naxos (i to był już wrzesień) w Chorze na górze 20 albo
      25. Drogie były - ale Wy tam na szczęście nie jedziecie - moje dodekanezkie
      wysepki w sierpniu 2007: Tilos (45e) i Nissiros (50e... niestety i na dodatek na
      Nissiros w sierpniu kosmiczny problem z chatkami). Czasem robię tak, że jeśli
      widzę, że przeciętna cena na wyspie jest dość wysoka a mnie się udaje coś
      znaleźć w niższej - to rezerwuję.
    • bebiak Troszkę o promach 13.07.08, 18:03
      Mój tegoroczny wyjazd na Santorini był pierwszym kiedy bilety na prom były
      kupione w Polsce - załatwiali to moi wspaniali znajomi (ja się zupełnie do tego
      nie nadaję i chylę czoła przed nimi) i trzeba było tak zrobić bo przecież ta
      promocja była doprawdy fantastyczna:-))
      Myślę, że na takie ceny w sierpniu nie ma co liczyć ale wrzesień? Hmmm ...
      chociaż nie - Wy macie sam początek września więc nie oszukujmy się - to jeszcze
      spory sezon tam.
      Z biletami dla ludzików na prom raczej problemów nie ma aczkolwiek:
      - są dni wyższego ryzyka typu niedzielne powroty do Pireusu po południu czy
      rejsy na wyspy w piątkowe popołudnia czy nawet sobotnie poranki, jakieś końcówki
      wakacji itp;
      - jak zawsze to co pisałam przy chatkach - lokalne święta, i takie inne dni
      szczególne.
      I jeszcze jedna szalenie ważna rzecz przy układaniu programu: takie wysepki
      gdzie promy zawijają rzadko - wg mnie warto zadbać o bilet wcześniej, żeby nie
      rozwalić programu (o ile komuś na realizacji zależy). Tak miałam właśnie w 2006
      gdzie pomiędzy Paros a Naxos wsadziłam sobie na weekend (wystarczy!) wymarzoną
      od lat ale bardzo odizolowaną Astipalaię i gdybym się na załapała na upatrzone
      promy tam i z powrotem - położyłabym wszystko co co prawda tragedią by nie było
      (w końcu wakacje!!!) ale przecież tak pięknie jest realizować nasze marzenia:-))))
      I co prawda nie w Polsce ale w Grecji kupowałam bilety tak:
      - na Paros (zaraz po przypłynięciu jak się porozglądałam lepiej) na Astipalaię i
      z Astipalai na Naxos;
      - na Naxos - do Pireusu jakieś trzy dni przed planowanym powrotem.

      Pisałam wielokrotnie i może o tym wiecie, że mam lekką fobię na punkcie powrotu
      z wysp w Grecji (co się wiąże też trochę z zaufaniem do Greków, poza tym z
      ograniczonymi zawsze finansami, poza tym ze świadomością, że na przyrodę - silne
      wiatry - nie ma siły) i raczej dbam o to, aby spłynąć na ląd odpowiednio
      wcześniej (doba czy nawet dwie jak się uda), najlepiej mając jeszcze jakiś prom
      w tzw zapasie:-) Niektórzy moją fobię uważają za przesadzoną (szczególnie Grecy
      he he), ale tutaj jestem nieustępliwa:-)
        • bebiak Re: Wypożyczalnia rowerów na wyspie Paros 21.07.08, 23:49
          He he, Ty weź mnie nie strasz!!
          Aaa gdzieś (ale nie wiem gdzie! Może w wątku o Zante na rowerze?)
          napisałeś o wypożyczalni na Paros w stolicy. Słuchaj, nie umiem Ci
          wytłumaczyć jak tam dojść - myślę, ze prościej będzie jak narysuję i
          wyślę skan, dorbze? Tak chyba będzie jaśniej, prościej, bo jak
          wytłumaczyć gdzie jest wypożyczalnia w mieście jak się za nic nie
          pamięta nazw ulic?
          Poza tym mijają dwa lata odkąd ja na Paros byłam: może już w innych
          miejscach rowery też są?
          Zoabczysz a ja skan wyślę - jakbym długo nie wysyłała to mnie
          przyduś:-) .. z umiarem!
          Pozdrawiam. B.
          • stej4 Re: Wypożyczalnia rowerów na wyspie Paros 22.07.08, 00:30
            Nie straszę, mówię prawdę, i tylko prawdę :-)
            Za moment się o tym przekonasz.. ;]
            Skan? Jasne, jestem za! Mimo, że sam go zaproponowałem, to od początku pomysł wytłumaczenia "na sucho" wydawał mi się lekko abstrakcyjny ;-)
            Czekam zatem :-)
            Pozdrawiam,
            J.
            • stej4 Re: Jak poruszać się po Cykladach 22.07.08, 01:05
              bebiak napisał(a):
              >Na obu tych wyspach na przełomie sierpnia i września świetnie jeżdżą autobusdy KTEL, naprawde świetnie. >Minusem tych na Naxos jest to, że wczesnie, zbyt wcześnie jak dla >mnie wracaja te ostatnie do Chory.
              Naprawdę zachęcającą informacją jest ta nt. autobusów, choć problematyka zbyt szybkiego powrotu ostatniego autobusu jest szeroko znana z innych wysp – patrz: na Zakynthos jest to samo.

              bebiak napisał(a):
              >Dziś gdybym tam miała szwędać się ponownie po Naxos - na pewno wynajęłabym rower.
              Zaskoczyłaś mnie rowerem :-) Mnie też wydaje się ona b. górzysta, więc tym bardziej zaciekawiałaś mnie tymi rowerami :-) Może spróbujemy skorzystać z tego środka lokomocji :-)
              • stej4 Re: Troszkę o cenach chatek 22.07.08, 01:13
                bebiak napisała:
                >Na szczęście w Helladzie z chatkami wg mnie problemu nie ma - poza sierpniem kiedy to szczyt wakacji dla Greków
                Nooooo, kurcze, nie dość, że się martwimy, że będzie dość drogo, to nas jeszcze zasmucasz, że może być problem z dostępnością, bo to sierpień? :( Kurka... Ten wyjazd zaczynam widzieć w ciemnych kolorach :(

                bebiak napisała:
                >Na tych Waszych przedmiotowych Cykladach było tak w moim przypadku, że Grecy kiedy przypływa prom >wychodzą z propozycjami - mnóstwo tego było i na Naxos i na Paros.
                W dwóch miejscach - przewodnik praktyczny Pascala i strona www traktująca o Cykladach (spróbuję podać jutro adres) - przeczytałem by nie korzystać z naganiaczy w porcie :( tylko udać się do informacji turystycznej.. Zatem: mam mętlik :/ \: Spróbuję jutro przytoczyć argumenty, o których tam piszą..

                bebiak napisała:
                >Ceny chatek w Helladzie jakoś tak w ostatnich czasach do najniższych nie należą
                > i czasem mnie szokują ale cóż mogę zrobić? Prawdą jest, że pomiędzy sierpniem a
                > wrześniem w cenach istnieje widoczna gołym okiem róźnica - od września jest
                > znacznie taniej.
                Noo, tutaj został popełniony najpoważniejszy błąd, bo faktycznie trzeba było wybrać się we wrześniu, by było jakoś znośnie pod względem cenowym... Stało się. Z drugiej strony, w późniejszym terminie nie było odpowiednio taniego biletu lotniczego.

                bebiak napisała:
                >O ile dobrze pamiętam w 2006 roku w sierpniu na Paros (Paroikia) płaciłam za
                >dwójkę 35 e/doba, a na Naxos (i to był już wrzesień) w Chorze na górze 20 albo 25.
                Ceny na Paros - wysokie (dla nas). Ale wiadomo – sierpień. Sądzisz, że jest szansa znaleźć coś taniej? Na Naxos więcej niż atrakcyjne! Ale wiadomo - wrzesień.

                Zaczynam być do tego stopnia zdesperowany [[nie wiem, czy nie panikuję, ale zaczynają mnie te ceny przerastać :(]], że chyba doładuję Skype’a i zacznę dzwonić po Naxos/Paros w celu poszukiwania czegoś naprawdę taniego... Choć – wiadomo – że ceny osiągną jakąś granicę i mniej nie spadną.
                Nie wiem, czy z motyką na księżyc się nie porywamy... :(
                • stej4 Re: Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 22.07.08, 01:17
                  amigo50 napisał:
                  >Były kiedyś, nawet nie tak dawno, moje galerie ze zdjęciami i opisami z Naxos -
                  > miasto i wyspa, galeria zdjęć z rejsu na Dodekanez i co? i nie ma dzisiaj nic.
                  Wielka szkoda :( Były tutaj, na Gazecie? Opisy też wywiało? :(

                  amigo50 napisał:
                  >I znowu powstanie kilka tysięcy zdjęć, z których po selekcji zostanie może z
                  > dziesięć procent, ale to i tak obróbka na długie zimowe wieczory, bo
                  > zapamiętajcie sobie Drodzy Cykladowcy (skoro już Bebiaczek tak Was nazwała....)
                  > bo Cyklady bardzo fotogeniczne SĄ !!!
                  O, widzisz! A ja już się naprawdę „martwiłem”, że 4GB to będzie wystarczająco ;]

                  > Zabierzcie więc dużo nośników. :)
                  Prawdopodobnie, choć nie na pewno, jedzie z nami laptop, więc tragedii nie
                  powinno być ;]]
                  • amigo50 Re: Jak pływać pomiędzy wiadomymi Cykladami 22.07.08, 14:12
                    > Wielka szkoda :( Były tutaj, na Gazecie? Opisy też wywiało? :(
                    No niezupełnie. Te, które wywiało były na albumie "ao". Pisałem
                    nawet do administratora, ale nawet pocałuj mnie w nos nie napisał.
                    Trudno.
                    Natomiast nie wywiało, przynajmniej narazie zdjęć z tutejszego forum
                    Gazetowego i nie wywiało zdjęć z fotoalbumu. Linki do tych zdjęć już
                    podawałem. Być może w niedalekiej przyszłości pojawią się tam
                    kolejne zdjęcia, ale na razie nie mam zupełnie na nie czasu.

                    > Prawdopodobnie, choć nie na pewno, jedzie z nami laptop, więc
                    tragedii nie powinno być ;]]

                    Jeżeli macie także inne przeznaczeni dla laptopa, to może to ma
                    sens. Jeżeli dla samych zdjęć, to korzystałem z dostępu do kafejek
                    internetowych i tam przerzucałem zdjęcia z kart na twardziela. Jest
                    jeszcze inne rozwiązanioe - dysk z własnym napędem. Małe to,
                    poręczne, wygodne...
                • amigo50 Re: Troszkę o cenach chatek 22.07.08, 14:03
                  > W dwóch miejscach - przewodnik praktyczny Pascala i strona www
                  traktująca o Cykladach (spróbuję podać jutro adres) - przeczytałem
                  by nie korzystać z naganiaczy w porcie :( tylko udać się do
                  informacji turystycznej..

                  Ja też podawałem jako jeden z wariantów możliwych informację
                  turystyczną, ale kilkakrotnie korzystałem już z tych tzw. naganiaczy
                  i nie mam ani jednego złego doświadczenia. Wręcz przeciwnie,
                  wszystko było O.K. a tego, który mi zaproponował hotelik Agia Anna w
                  miejscowości o tej samej nazwie na Naxos chętnie spotkam jeszcze raz
                  i gotów mu jestem postawić piwo.
                  Tymi "naganiaczami" często są członkowie rodziny właściciela
                  pensjonatu czy hotelu, którzy szukają możliwośći zarobku. Ja w tym
                  nie widzę nic złego.
                  Co się tyczy zaś wymienionego tu z nazwy przewodnika, to jestem w
                  stanie pokazać miejsca gdzie napisane są nieprawdziwe wiadomości lub
                  przynajmniej niaektualne i ten akurat przewodnik nie znajduje mojego
                  uznania. Jest tego zbyt dużo. Prawdą jest natomiast, że przewodnik
                  ten podaje bardzo dużo informacji, które stosunkowo najłatwiej mogą
                  się zdezaktualizować.
                  A strony www? No cóż, można mieć różne zdanie na ten sam temat. Nie
                  będę pisał, że ktoś inny to pisze głupoty a ja tutaj piszę prawdę
                  objawioną i jedynie słuszną. Ktoś inny ma inne doświadczenia - moje
                  są takie. Czy i na ile jestem wiarygodny - pozostawiam Waszej
                  ocenie, ale i Waszemu ryzyku.
                • bebiak Re: Troszkę o cenach chatek 23.07.08, 16:46
                  stej4 napisał:

                  > W dwóch miejscach - przewodnik praktyczny Pascala i strona www
                  >traktująca o Cykladach (spróbuję podać jutro adres) - przeczytałem
                  >by nie korzystać z naganiaczy w porcie :( tylko udać się do
                  >informacji turystycznej.. Zatem: mam mętlik :/

                  Osobiście nigdy nie korzystałam z oferty portowej, nie, nie
                  przypominam sobie jakoś, ale znam kilka osób, które w taki sposób
                  znajdowały chatkę i były zadowolone. Ja nie korzystałam i pisałam
                  tutaj chyba komuś, że zwyczajnie wynika to z tego, że nie mam do
                  końca do Greków zaufania, ba, szczerze: mam do nich (choć ich
                  uwielbiam) mocno ograniczone zaufanie. Wiem , że wielokrotnie jakoś
                  dziwnie odmiennie się rozumiemy.. cóż zdarza się, a ja doprawdy nie
                  wiem, gdyby mi się taka chatka nie spodobała czy odwieźli by mnie z
                  powrotem do portu. Nie mam pojęcia - w tamtą stronę autkiem raczej
                  zawożą, a z powrotem? Nie wiem i już. A jak jestem sama to co niby
                  miałabym zrobić wtedy (i jeszcze z bagażem) gdy wiem ,że chatki
                  czasem znajdują się na całkowitym odludziu. To właśnie mój problem i
                  skoro wiem, że jest to problemem - nie korzystam. Ostatnio rozbroiła
                  mnie Greczynka na Naxos właśnie, ale wiesz: wakacje stąd u mnie luz
                  i w sumie mnie rozbawiła. Jak pewnie wiesz raczej w zupełnie ciemno
                  to ja nie jeżdżę i mam nawet niezłe rozeznanie o terenie, w który
                  się udaję. I miałam w porcie na Naxos taką ofertę gdzie mówiłam, że
                  potrzebuję chatkę w stolicy bo niezbędny mi dworzec autobusowy, a
                  pani mnie przekonywała, że Agia Anna to w stolicy przecież:-) No
                  może dla niej i tak, ale ja kiedyś tam potem wracałam z Agia Anna
                  piechotą do Chory - jakieś chyba 6 km czy coś takiego... No
                  rzeczywiście: rzut beretem do dworca a rano to już w ogóle: wychodzę
                  z chatki już dworzec i bus w każdym kierunku:-)))
                  Żeby nie było podkreślam: uwielbiam Greków, ale raczej kieruję się
                  własnym wyczuciem:-)
                  B.
                  • amigo50 Re: Troszkę o cenach chatek 24.07.08, 07:19
                    > Agia Anna to w stolicy przecież:-) No
                    > może dla niej i tak, ale ja kiedyś tam potem wracałam z Agia Anna
                    > piechotą do Chory - jakieś chyba 6 km czy coś takiego... No
                    > rzeczywiście: rzut beretem ...

                    Bebiaczku.
                    Gdyby starożytni Grecy wiedzieli, że te drobne 6 km będzie dla
                    Ciebie problemem na pewno wybudowaliby Ci metro. ;))
                    Jakież oni odległości pokonywali na piechotę, bo autobusów to chyba
                    wtedy też nie było ? :)) :)) :))

                    A tek na serio, to:
                    1. Agia Anna jest rzeczywiście bardzo dobrze skomunikowana z Chorą.
                    Autobusy jeżdżą co pół godziny począwszy od godziny 5.00 a
                    skończywszy 0 1.30 w nocy. Musiałaś więc albo mieć cholernego pecha,
                    albo szwendałaś się gdzieś o jakiejś bardzo dziwnej porze. Grzeczne
                    dziewczynki wtedy się nie szwendają
                    2. Raz jeszcze potwierdzam, że z usług "naganiaczy" portowych
                    korzystałem i nie mam im nic do zarzucenia.
                    Jeżeli zawiozą Cię do pensjonatu, który Ci się nie spodoba - to
                    rzeczywiście, nikt Cię nie odwiezie, ale w pobliżu przecież masz
                    inne kwatery. Grecja, nawet ta wyspowa, to nie pustynia.
                    • bebiak Re: Troszkę o cenach chatek 24.07.08, 10:05
                      amigo50 napisał:

                      > Bebiaczku.
                      > Gdyby starożytni Grecy wiedzieli, że te drobne 6 km będzie dla
                      > Ciebie problemem na pewno wybudowaliby Ci metro. ;))
                      > Jakież oni odległości pokonywali na piechotę, bo autobusów to
                      >chyba wtedy też nie było ? :)) :)) :))


                      :-)) :-)) :-))
                      A Tyyy, przespałeś parę epok? Nie zauważyłeś, że już trochę czasu
                      minęło i starożytność to zamierzchła historia?
                      Ja ofkors się z Tobą zgodzę, że w starożytności, ba, dodam, że dla
                      zdrowia przebiec rano te 6 km to też pryszcz tylko powiedz Ty mi
                      dlaczego mam wstawać na wakacjach o 7-mej zamiast o 8-mej, co? Bo
                      jakaś Greczynka ma chatkę w Agia Anna i chce mi ją koniecznie
                      wynająć nawet wtedy jak mówię, że chcę mieszkać w stolicy? No, mam
                      takie hobby od wieków: mieszkam w stolicy albo w porcie - mój
                      wybór:-)
                      A jeśli chodzi o autobusy to chwaliłam te na Naxos przecież: do Agia
                      Anna jeżdżą od świtu do późnej nocy (jedyne na wyspie, które tak
                      długo jeżdżą, pisałam o tym, i bodajże co pół godziny kursują -
                      świetnie), a że ja sobie szłam to nie z przyczyn po stronie KTEL-u:
                      tak sobie ptzeszłam bo tam takie bagna czy inne jeziora i ptactwo
                      dzikie... Pogapić się zwyczajnie chciałam - nie, nie, KTEL tam jest
                      fantastycznie ułożony.

                      Poza tym Twoje spojrzenie na wiele kwestii związanych z
                      przemieszczaniem się musi być inne - jeździsz autkiem i nawet nie
                      wiesz ile więcej czasu muszę mieć, żeby przemierzyć piechotą taki
                      czy inny odcinek w porównaniu do zmotoryzowanych osobników. Czasu i
                      nei ukrywajmy sił. To zupełnie coś innego i naprawdę kiedy i gdzie
                      mogę staram się mieć ten autobus, bo jest wiele takich obszarów
                      gdzie go zwyczajnie nie mam czyli wyboru nie mam. A czas ucieka na
                      wakacjach tak samo zmotoryzowanemu jak i mnie.
                      Jak czasami mam autko na wakacjach (czytaj: mam kierowcę bo to jest
                      problem u mnie!) to mieszkam sobie tam gdzie mi się podoba, gdzie
                      się zatrzymam - bez autka muszę inaczej planować.

                      > A tek na serio, to:
                      > 1. Agia Anna jest rzeczywiście bardzo dobrze skomunikowana z
                      >Chorą. Autobusy jeżdżą co pół godziny począwszy od godziny 5.00 a
                      > skończywszy 0 1.30 w nocy. Musiałaś więc albo mieć cholernego
                      pecha, albo szwendałaś się gdzieś o jakiejś bardzo dziwnej porze.
                      >Grzeczne dziewczynki wtedy się nie szwendają

                      Napisałam: chciałam ptactwo dzikie na bagnach popodglądać i nawet mi
                      się to udało a rejon tych bagien czy innych szuwarów wypatrzyłam
                      jadąc w tamtą stronę autobusem właśnie:-)
                      Co do zasady nie polecam tej trasy jako spacerowej, bo koszmarnie
                      nieprzyjemna a ruch samochodowy nawet we wrześniu od jasnej
                      granatowej...

                      > 2. Raz jeszcze potwierdzam, że z usług "naganiaczy" portowych
                      > korzystałem i nie mam im nic do zarzucenia.

                      No toż napisałam, że znam takich jak Ty - zadowolonych znaczy:DD
                      W porcie na Paros widywałam rano ogrodnika z mojego hotelu -
                      wychodził ze swoją tabliczką do każdego promu:)

                      > Jeżeli zawiozą Cię do pensjonatu, który Ci się nie spodoba - to
                      > rzeczywiście, nikt Cię nie odwiezie, ale w pobliżu przecież masz
                      > inne kwatery. Grecja, nawet ta wyspowa, to nie pustynia.

                      Aaaa, już przynajmniej wiem, że nikt mnie nie odwiezie (tak
                      myślałam) i tym bardziej wiem, że słusznie czynię znając swoje
                      upodobania - ale Amigo mou: to moje fobie, Skarbie!
                      To jest wiesz... tak samo jak ze spływaniem z wysp na ląd - ja 24
                      godziny co najmniej a najchętniej 48 godzin, bo się boje odwołań
                      promów czy znacznych opóźnień, a niektórzy w ostatniej chwili
                      wpadają na lotnisko.... Znasz takich????
                      Całuję... - jutro Cię ściskam i już obsesyjnie o tym myślę:DDD

              • bebiak Re: O rowerach :-) 23.07.08, 16:05
                stej4 napisał:

                > Naprawdę zachęcającą informacją jest ta nt. autobusów, choć
                problematyka zbyt szybkiego powrotu ostatniego autobusu jest szeroko
                znana z innych wysp – patrz: na Zakynthos jest to samo.

                O ile dobrze pamiętam ostatni autobus z Chalki (i innych miejsc)
                odjeżdżał ok. 17.30. Podnoszę tę Chalki bo to taka urocza wioska
                gdzie krzyżowały się moje szlaki i tak naprawdę stąd mogłoby coś
                wracać później no ale...
                Plusem z kolei takiego rozwiązania (tych - dla mnie - wczesnych
                powrotów) było to, ze jak nie chciałam całej trasy iść piechotą to
                tak się starałam aby gdzieś ten ostatni autobus spotkać na swojej
                trasie. Zjeżdżałam do Chory i był czas na prysznic, krótki relaks ,
                przebranie się w bardziej odpowiednie ciuszki i wyjście na kolacje
                jak bogowie przykazali w nieco bardziej wieczorowych strojach (co ja
                akurat lubię). Na Naxos w tym zakresie czułam się mocno
                zmobilizowana:-))))

                > Zaskoczyłaś mnie rowerem :-) Mnie też wydaje się ona b. górzysta,
                >więc tym bardziej zaciekawiałaś mnie tymi rowerami :-) Może
                >spróbujemy skorzystać z tego środka lokomocji :-)

                Na Paros się nie bałam zupełnie, natomiast przed Naxos czułam wielki
                respekt - nie wiem co mi się uwidziało, ze tam ani jednej umyślonej
                trasy nie przejadę. Efekt tego był taki, że łaziłam na nogach w
                każdym kierunku a mając rower mogłam sobie radzić zupełnie inaczej
                przecież - zjazdy są takie fantatyczne:-)

                Nie pamiętam kogo to ja (po incydencie na Paros właśnie - pisałam na
                stronie) pytałam o kwestie rowerowe w autobusach. I ten ktoś (może
                jakiś dyżurny, a może w tzw kasie biletowej) mi powiedział, że
                obowiązkiem kierowcy autobusu jest zabranie roweru ale tylko wtedy
                kiedy jest miejsce w bagażniku. A jak ci taki nie otworzy i nie
                pokaże tylko powie, że nie ma miejsca to co mu zrobisz? To jest
                właśnie fatalne.

                Gdyby tak mieć gwarancję, że Cię autobus zabierze z rowerem z tej
                wioski gdzie kouros.. jak się nazywa Appollon czy coś podobnego -
                to tam można pojechać rowerem z Chory. Myśmy to zorganizowali tak,
                że autobusem pojechaliśmy do tej najwyższej wioski (nie pamiętam jak
                się nazywa ale na stronie chyba wspomniałam) i do Apollonu
                wędrowaliśmy a to chyba ok 9- 10 km ... w dół... piękny zjazd,
                piękny! A potem okazało się, że autobus był prawie zupełnie pusty i
                nie byłoby żadne problemu no ale trudno to przewidzieć przecież (a w
                górę z powrotem ja bym nie podjechała raczej chyba, żeby rozważyć
                powrót jakoś wybrzeżem potem, nie wiem.. musisz popatrzeć na mapę;
                ja rower z założenia na Naxos odstawiłam jak pisałam i nie
                analizowałam tras pod jego kątem).

                I jeszcze jedno:
                nie wiem jak na Naxos ale na Paros (w odróżnieniu od Krety - 2001
                rok) nie było w 2006 roku czegoś takiego jak pojazdy serwisowe. Na
                Krecie wypożyczałam rower i powiedziano mi, że w przypadku
                najmniejszej awarii roweru (choćby złapanie gumy) mam zadzwonić pod
                wskazany telefon, samochody serwisowe ciągle po Krecie krążą i mi
                wymienią rower - żaden to problem. To była komfortowa sytuacja.
                na Paros pani okazała wielkie zdziwienie kiedy zapytałam o takie
                autko - niestety, jak ci się rower rozkraczy to Twój problem i to
                niespecjalnie dobrze działało na moją psychikę, ale nic złego się
                nie wydarzyło.

                O planiku pamiętam:-)
                Pozdrawiam. B.


            • stej4 Re: Wypożyczalnia rowerów na wyspie Paros 22.07.08, 01:18
              Witajcie :-)
              Po kilku dniach ciszy z naszej strony spowodowanej przemyśleniami nt wyprawy, atakujemy Was dalej :-)

              >Myślę, że program da się zrealizować ale jest dość napięty :-)
              Program wyprawy - po zrobieniu wstępnych rachunków - zaczynamy ograniczać... prawdopodobnie stanie na Naksos (7dni) oraz Paros (5dni). Albo na... o tym za chwilę :-)

              >Wszystko zależy ofkors jeszcze od tego jak się będziecie poruszać (wiadomo: autkiem szybko, rowerem >średnio, na nogach powooooli)
              Auto opada – cena odpycha skutecznie... Prawdopodobnie skutery, bądź quady. Na Paros wchodzą też w grę rowery :-) Wyspa jest na tyle mała, że sądzę, że damy radę. Zresztą - Ty, Bebiaczku, poradziłaś sobie! My też powinniśmy :-)

              >jakie i w jaki sposów chcecie zaatakować Małe Cyklady, czego oczekujecie po tych wakacjach, czy w >programie ma być byczenie się na plażach i kąpiele czy tylko wędrówka itp.
              Z Małych Cyklad na pewno Koufonissi. Oczarowały nas Twoje zdjęcia stamtąd :-) Program ma obejmować obie te rzeczy, tzn. zarówno byczenie się na plaży, a w inne dni - zwiedzanie, podziwianie, objeżdżanie wyspy :-)

              >Z Paros wybrałam się na [..] Koufonissi.
              Cholercia, a ja zawsze myślałem, że z Naksos organizują wyprawy na Koufonissi :>

              >Cenę tej z Paros jeśli dla Was istotne z końca sierpnia 2006 mogę podać jak znajdę bilety
              Jakbyś dała radę, to poproszę o cenę :-)

              >Pomiędzy Małymi Cykladami pływa normalny rejsowy kultowy prom "Skopelitis"
              Próbowaliśmy już szukać o nim jakieś informację, na razie - tak z grubsza, także dzięki za namiar :-)

              >Na Antiparos w porcie stoi autobus (skorelowane to ze statkami), którym można
              >pojechać do jaskini. I Kastro trzeba obejrzeć koniecznie, bo przeurocze!
              Na Antiparos w miarę wolnego czasu pewnie się wybierzemy na jednodniową wycieczkę. Warto? Kastro jest zamienną nazwą dla..?

              >Na mojej betaki.freehost.pl opisałam Paros, Naxos, Amorgos widziane moimi
              >oczami - może coś Was zainspiruje.
              Tak, tak. Strona dobrze znana i lubiana :-) tylko jeszcze... nie przeczytana ;P ;P

              >[..] Popatrzcie sobie.
              Fotki obejrzane już dużo, dużo wcześniej :-) Koufonissi wymiata! ;-)

              Teraz czas na to, o czym pisałem na samej górze, czyli słów kilka nt. wątpliwości niezamożnego studenta...
              Zastanawiamy się, jaki potrzebujemy budżet na osobę na tą wyprawę?... Od razu zastrzegam, że zamierzamy jeść skromnie, tzn. chcemy wziąć trochę rzeczy z PL [[pytanie, czy uda nam się trafić na studio z lodówką?... Bo jak skończymy ostatecznie na campingu, to wszystko, a na pewno duża część, wyląduje w śmieciach :(]], by wydawać na inne, ciekawsze rzeczy niż żarcie :-) Wiem, dla niektórych to może profanacja, by być w Grecji i nie spróbować tego, a tamtego, ale nam to nie przeszkadza :-) Synami i córkami króla nafty nie jesteśmy ;-) więc musimy się ograniczać. Jeszcze przyjdzie czas, by spędzać każdy wieczór w innej tawernie :-)
              Budżet obejmuje promy, nieszczęsne zakwaterowanie (sic!...) i skromne wyżywienie, bo nasze zapasy z PL w końcu pewnie też się skończą :-) Quady czy rowery doliczymy sobie we własnym zakresie, bo na chwilę obecną nie jesteśmy w stanie określić na ile dni będziemy ich potrzebować.
              Pojawił się też pomysł, by zamiast na Cyklady, wrócić na... Wyspy Jońskie, tzn. zaatakować Lefkadę - wyspę z niesamowitymi widokami i plażami! Proszę, spróbujcie wybić nam ten pomysł z głowy :-) ;-) Po prostu zastanawiamy się, czy nie będzie taniej...
              • d.biel Re: Wypożyczalnia rowerów na wyspie Paros 02.05.15, 18:02
                Co do cen na Paros to ze sklepami jest różnie. Mieszkaliśmy w Naoussie i w lokalnych sklepikach było drogo, ale już w marketach i na targu w Paroiki normalnie. Targ jest w okolicy portu przy wiatraku, ale nie wiem czy codziennie. My trafiliśmy tam raz w poniedziałek, jeśli dobrze pamiętam.
                W knajpkach w Naousie poleconych przez Elenę, właścicielkę naszego hoteliku, ceny było do przeżycia. Za kolację dla dwójki dorosłych z 2 dzieci wychodziło nas ok 30-35 eur. Bez wina i wodą do picia. 2 duże dania główne wraz z dwiema porcjami dla dzieci. W "Pizzarelli" było chyba nawet mniej. A jedzenie pyszne.
                Na Lefkadzie nie byliśmy, choć było o włos. W ostatniej chwili zmieniliśmy plany i zamiast na Lefkadę jedziemy na Peloponez. Ale byliśmy na Zante. I co mogę powiedzieć? Mnie się bardzo podobało. Mieszkaliśmy w Alikanas. Wcale wyspa mi się droga nie wydała. Raczej tańsza od Paros. Zresztą w ogóle Paros wydało nam się dośc drogie nawet w porównaniu z Naxos. Ale Cyklady i Wyspy Jońskie, jak dla mnie kompletnie różne bajki. Obie warte zobaczenia.
                • Gość: Andrzej Re: Wypożyczalnia rowerów na wyspie Paros IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.15, 20:51
                  Właśnie,Cyklady a Jońskie czy Dodekanez to różne bajki. Ja generalnie jestem tylko za Cykladami ,ale na wspomnianych terz byłem. Najtańszą Cykladą jest Naxos i w noclegach i utrzymaniu,a dlatego ,że dużo Greków tam a nie nacji z całego świata jak na Mykonos. Paros też do drogich nie należy ,zwłaszcza Parioka ,jednak po drugiej stronie wyspy różnice w knajpach znaczne.W Naussie nie widziałem znaczącej różnicy, ale drożej.Nie tylko na wyspach ,jedzenie w knajpach i tam gdzie nie ma szeroko rozumianej konkurencji tanie nie jest/nie mylić z menu obrazkowym/ choć sam też korzystałem. Drodie są owoce morza,porcja z frytkami i sałatką śladowej ilości to ok 10 e Na 2 os np. ośmiornica z grila po 200gr jedna sałatka grecka plus karafka wina to ok 25 e. Jak ktoś chce się najeść do syta to duży gyros w zestawie jest wszędzie ok 6-7 e a zawijańce czyli pitta me gyros za ok 2-2,5 i dwa na dzień starczą,zależy komu.
                  Ten targ w Parioce jest codziennie ale we wtorki i piątki jest dużo większy. Tam przy wiatraku portowym, obok kapliczki, to codziennie i za dworcem KTEL też.
                  Byłem przez ostatnimi laty na ponad 20 wyspach w tym na 12 Cykladach /w sierpniu planuje następne 5/ i powiem,że nie ma wyspy taniej i drogiej.Suma sumarom jest jednakowo,ale na kazdej wyspie są miejsca drogie i tanie i w noclegach i w jedzeniu.
                  Na nr 1 stawiam Mykonos w noclegach a na ostatnim miejscu Naxos
                  W wyżywieniu nr 1 stawiam na Amorgos i Folegandros a na ostatnim miejscu też Naxos
                  To są moje opinie z 5 lat na wyspach,jednak w komercyjnych kurortach Krety,Kos,Rodos,Korfu ,Santorini, jest taniej zawsze niż w miejscach mało odwiedzanych.
                  Jednak jedzenie ,powiedzmy typowo Greckie na deptaku np.Kamari na Santorini jest nieadekwatne do tego np. w Chorze na Amorgos.
      • m.milan Re: Troszkę o promach 01.05.15, 16:58
        Witam
        Mam do Pani prośbę-pytanie:
        Jak pływa prom po małych cykladach?Pytam gdzie zaczyna i w jakiej kolejności odwiedza wyspy.Mam zamiar z Santorini dotrzeć do Amorgos tym promem,stąd moje pytanie.
        Pozdrawiam i z góry dziękuje za info...
        • Gość: Andrzej Re: Troszkę o promach IP: *.ssp.dialog.net.pl 02.05.15, 13:31
          Temat stary ,odkopany z przed 7 lat. Jednak jak chcesz@m.milan udzielę Ci aktualnych informacji o kursowaniu wszystkich "łajb" po Cykladach. Na początek Trasa o którą pytasz. Z Portu na Santorini do Katapoli na Amorgos kursują dwa promy,Jeden to Exprees Skopelitis tylko w każdą niedzielę o 11,30 w tym sezonie za jedyne 11,3 eurusa ,kursy dostępne w rozkładzie od 7 czerwca br. Drugim jest Sea Jet też od czerwca codziennie o 11,50 za jedyne 49,50 eurusa. Więcej nic nie było nigdy ,chyba że w 2008 r.Powrotne posprawdzaj, ten rozkład jest idealny, ale jeszcze nie ma wszystkich na okres po sezonie czyli od 6-8 września
          travel.viva.gr/en/ferries/booking/itineraries?fr=108&tr=70&ddt=2015-06-25&adt=2015-06-28&ret=false&hv=false
    • bebiak Moje pięć groszy (niemerytorycznie!) o Lefkadzie 24.07.08, 10:15
      Na Lefkadzie nie byłam dotąd stąd o szczegółach nic, ale jako
      wielbiciel archipelagu Cyklady na pewno będę pisać, że póty póki
      możesz rozważaj Cyklady, bo piękniejszego miejsca na ziemi niż
      Cyklady właśnie (subiektywne!!!) zwyczajnie nie ma:-)))
      Byłam na trzech Wyspach Jońskich, jakoś za innymi niespecjalnie
      tęsknię a Morze Jońskie w niczym mi nie przypomina najpiękniejszego
      morza na ziemi czyli Egeo. Nie oznacza to, że na Lefkadzie czy
      takiej Paxos (to pierwsza jońska z tych na których nie byłam, która
      mnie leeeeciutko ciągnie) nigdy nie stanę, nie, to nie tak tylko
      zwyczajnie chciałabym najpierw dotrzeć gdzieś indziej:)
      Jak na Lefkadzie z cenami również nie wiem, ale wiem, że taka
      Zakynthos wcale tania nie jest - to akurat już mi kilka osób mówiło
      (uwielbienie Anglików dla tej wyspy powoduje wyższe ceny). Z
      tzw "naszych" chyba Marcin nzwany M.c.r był na Lefkadzie i może on
      Ci coś podpowie, z tym, że on aktualnie helladuje.. szczęściarz
      jeden z takim pięknym programem:)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka