Lotnisko w Atenach - Pireus

12.07.08, 19:02
Witajcie:)
Jak najszybciej, najlepiej , najkorzystniej dostac sie z lotniska w Atenach do Pireusu?
Pozdrawiam,
Marmari
    • amigo50 Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 12.07.08, 23:13
      Autobus X96 odjeżdża z przystanku przy drzwiach wyjściowych z
      lotniska. Przejazd kosztuje 3,20 euro od osoby i trwa, w zalezności
      od pory dnia około 1 - 1,5 godz.
      Autobus kursuje przez całą dobę. W nocy co pół godziny. W godzinach
      dziennych co 20 minut a bywa, że sporadycznie nawet co 15 minut.
      • stej4 Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 13.07.08, 19:31
        Dzięki, Amigo, za informację :)
        Jak często nim jeździłeś?
        Zastanawiamy się, czy lądując planowo w Atenach o 2:50, zdążymy na prom na Naxos o 7:25..

        Pozdrawiamy,
        Ania i Jacek
        • amigo50 Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 13.07.08, 19:47
          Jeździłem wielokrotnie tym autobusem, praktycznie od chwili kiedy oddano do
          użytku nowe lotnisko.
          Jeżeli samolot wyląduje planowo, to o piątej będziecie w porcie.
          • bebiak Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 13.07.08, 19:59
            amigo50 napisał:

            > Jeżeli samolot wyląduje planowo, to o piątej będziecie w porcie.

            A nawet nieco wcześniej:-)
            Czasem zdarza się tak (nie życzę!) jak nam w minionym kwietniu a co tak opisałam
            na stronie:

            Prosto z lotniska pojedziemy autobusem do Pireusu, a autobus X-96 jeździ całą
            dobę. Trafiamy na szalonego kierowcę, szalonego tak, że nie jest to już wcale
            zabawne nawet uwzględniając brawurowy sposób prowadzenia pojazdów przez Greków -
            ten jest zwyczajnie samobójcą-zabójcą. Moja niestrachliwa z zasady i będąca już
            któryś raz w Grecji koleżanka napisze potem: „Podróż tamże [do Pireusu] to dla
            mnie coś w rodzaju sportu ekstremalnego. W sumie jak za takie przeżycia te 3,20
            euro [od osoby za bilet] to nie tak drogo. Godzina na rollercasterze wyszłaby
            dużo drożej, a adrenalina ta sama: kierowca nie stawał nawet na czerwonym”.
            Potem znajomy Grek słysząc te opowieści powie zirytowany: „Dlaczego nie
            zapisaliście numeru tego autobusu? Dziećmi jesteście czy co? To niedopuszczalne
            przecież!”
            Nie zapisaliśmy i z prawdziwą ulgą powitaliśmy Pireus - nawet padający tu deszcz
            nie zakłócił naszej radości: wszak cali dojechaliśmy, jednak cali mimo
            niewątpliwie szalonego kierowcy!
            • stej4 Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 13.07.08, 20:30
              Kochani,
              jesteście fantastyczni :-)
              Czyli możemy spokojnie rezerwować prom na Naxos :-)
              Jescze Was pomęczymy :-) Nie tylko w tym, ale i w innych wątkach ;-)
              My podobną podróż z lotniska do centrum Aten przeżyliśmy w zeszłym roku, jednak nie była ona tak mrążąca krew w żyłach :-))

              Pozdrawiamy,
              Ania i Jacek
              • bebiak Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 13.07.08, 20:51
                stej4 napisał:

                > Kochani,jesteście fantastyczni :-)

                He he - zawsze wiedziałam, że z Amigo moglibyśmy zawojować nie tylko Helladę ale
                całą Europę jak nie dalej:-))) Na dodatek łatwo Go żywić, bo łasuch z Niego
                wielki, a ja umiem upiec dwa greckie ciasta:-)))


                > Czyli możemy spokojnie rezerwować prom na Naxos :-)

                Możecie - o ile wszystko będzie OK z samolotem to spokojnie:-)
                Na ten prom o 7.25 (to był Blues Star Ferries: jeden z tych trzech bliźniaczych
                wyspowych) dwa lata temu w drugiej połowie sierpnia właśnie się nie załapałam z
                synem (nie miałam rezerwacji): to była sobota, ostatni weekend sierpnia..Wow...
                niestety, zero biletów, ale nie problem: dokładnie za godzinę płynął drugi (już
                innej linii) i nim popłynęliśmy.

                > Jescze Was pomęczymy :-) Nie tylko w tym, ale i w innych wątkach ;-)

                Brzmi obiecująco...:)))))

                > My podobną podróż z lotniska do centrum Aten przeżyliśmy w zeszłym > roku,
                jednak nie była ona tak mrążąca krew w żyłach :-))

                Mnie coś takiego po raz pierwszy się - idiota, normalnie idiota. Miałam stracha
                jak licho choć robiłam dobrą minę do złej gry bo kurczę koleżanka była aż
                blada...:( Ten autobus nocą jest o tyle dobry, że w zasadzie nigdzie się nie
                zatrzymuje, stąd tak gna a i na ulicach ateńskich w okolicach 5-tej rano
                pustawo (o 2-3 jeszcze nie). Ja nawet mówiłam, że on tak gna, bo to ostatnia
                jego szansa dociśnięcia: chyba po 5-tej właśnie wyjeżdżają tramwaje w miasto i
                zaczyna się codzienne życie a my tak jakoś sobie jechaliśmy bo pourzędowaliśmy
                trochę na lotnisku (wytęsknioan frapka, śniadanie w postaci bougatsy i takich
                innych greckich przesmaków...mniam).

                > Pozdrawiamy,
                > Ania i Jacek

                Ja też
                Beata ...
                Nie napiszę, że i Amigo bo jeszcze jakieś plotki się zaczną he he :-))
                • amigo50 Re: Lotnisko w Atenach - Pireus 14.07.08, 13:41
                  bebiak napisała:

                  > He he - zawsze wiedziałam, że z Amigo moglibyśmy zawojować nie
                  > tylko Helladę ale całą Europę jak nie dalej:-))) Na dodatek łatwo
                  > Go żywić, bo łasuch z Niego wielki, a ja umiem upiec dwa greckie
                  >ciasta:-)))

                  Zabrzmiało jak propozycja :))
                  Bebiaczku! Wchodzę w to! Zwłaszcza w to łasuchowanie :)
                  Pamiętaj jednak, że ludzie, którzy lubią słodycze mają dobre
                  charaktery a ja przecież....
                  No, nie wiem czy nadążysz z tym pieczeniem ciast :)

                  > Nie napiszę, że i Amigo bo jeszcze jakieś plotki się zaczną he
                  he :-))

                  ...i ja też :))
Pełna wersja