W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-(

IP: *.acn.pl / *.acn.pl 28.09.03, 20:10
I cóż....sama nie wiem od czego zacząć....
Oczywiście ogólnie jesteśmy zadowoleni z urlopu, gdyż nie chcieliśmy psuć
sobie nerwów i miodowego misiąca z powodu niedociągnięć biura z którym
polecieliśmy.... Hotel skormny (tu nie spodzielwaliśmy się luksusów za cenę
last minute, ale chcieli nam dać pokój w piwnicy pełnej robactwa, więc od
razu wukłóciliśmy się z recepcjonistą o lepszy pokój!)Miejscowość KATO
GOUVES - totalna wiocha, w której najpiękniejszym (i jedynym sympatycznym)
miejscem był uroczy kościółek stojący na skalistym, kreteńskim wybrzeżu
(trafiliśmy nawet na greckie zaślubiny...;-). Najgorsze wspomnienie zostawią
w naszej pamięci Panie rezydentki, które wszystkich wczasowiczów zrobiły w
trąbę! Chodzi o wycieczki fakultatywne! Wycieczka na Santorini przykładowo u
Pań z BIG BLUE kosztowała 90 EURO za osobę (Panie nie chcą wpisywac kwot na
biletach, ani nie chcą wystawić rachunku). W biurze podróży w naszej
miejscowości TA SAMA wycieczka kosztowała 64EURO! Rejs TYM SAMYM STATKIEM, TA
SAMA WYCIECZKA OBJAZDOWA itp..... Zwyczajne oszustwo!
Następna sprawa: WĄWÓZ SAMARIA - 42 EURO za osobę, przy czym okazało się, że
za wejście do wąwozu jeszcze dopłaca się kolejne pieniądze. Podczas drogi
Pani rezydentka oznajmiła, że zatrzymujemy się na śniadanie. Wszyscy byli
pewni, że tak jak w przypadku rejsu na Santorini sniadanie wliczone jest w
cenę.... NIC PODOBNEGO.... "znajoma" restauracja powitała nasza Panią
rezydentkę Panią Anię (typową blondynkę) suto zastawionym stołem. Po czym
Pani Ani oznajmiła,że jeśli chcemy to możemy sobie coś kupić.... Wszyscy byli
oburzeni. Kiedy spytaliśmy co jest w cenie wycieczki za 42 EURO od osoby,
powiedziała, że opieka pilota i dowóz do wąwozu. OPIEKA PILOTA
hmmmm....kiedy doznałam poważnego skręcenia kostki (dokuśtykałam jednak do
końca (z nogą jak balon) pilotka stwierdziła, że nie ma apteczki i że jeśli
bardzo bym nalegała to może pójść dla mnie po kostki lodu...Na szczęście mój
mąż był zapobiegliwy i zabrał bandaż...;-)

Mogłabym mnożyć tego typu przykłady...wiem, że biura podróży chcą zarobić na
klientach jak najwięcej...jednak takie postępowanie sprawia, że klient nie
będzie lojalny...drugi raz nie pojedzie z tym biurem, gdyz będzie czuł się
oszukany. Jeśli płacę za wycieczkę to chcę wiedzieć co w tej cenie jest!!!!!
Nigdy więcej nie pojedziemy z BIG BLUE! Sa nieprofesjonalni i wszystkie ich
działania to prowizorka nastawiona na zgarnięcie kasy a nie na pozyskanie
lojalnych i zadowolonych klientów!
    • Gość: Bebiak Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.03, 21:06
      Mnie jest przykro, bo czytałam wiele razy jak starannie przygotowywałaś się do
      tej podróży i tak jakoś... Życzyłam Ci, żebyś była zadowolona ze wszystkiego,
      żeby było cudownie tak jak tylko w Helladzie być może, a stało się tak jak się
      stało...:((( Ściskam Cię bardzo mocno i niech znacznie lepiej Ci się wiedzie
      na nowej drodze życia. B.
    • Gość: Krecik Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.acn.waw.pl 28.09.03, 22:59
      Najgorsze wspomnienie zostawią
      > w naszej pamięci Panie rezydentki, które wszystkich wczasowiczów zrobiły w
      > trąbę! Chodzi o wycieczki fakultatywne! Wycieczka na Santorini przykładowo u
      > Pań z BIG BLUE kosztowała 90 EURO za osobę (Panie nie chcą wpisywac kwot na
      > biletach, ani nie chcą wystawić rachunku). W biurze podróży w naszej
      > miejscowości TA SAMA wycieczka kosztowała 64EURO! Rejs TYM SAMYM STATKIEM, TA
      > SAMA WYCIECZKA OBJAZDOWA itp..... Zwyczajne oszustwo!
      > Następna sprawa: WĄWÓZ SAMARIA - 42 EURO za osobę,[....]

      Ale to normalne, że wycieczka wykupiona w polskim biurze będzie droższa. To
      reguła od której chyba nie ma wyjątków. W tym roku dowiedziałem się, że nasza
      Triada robi wycieczki wspólnie z Vingiem w identycznej cenie, oczywiście
      wyższej niż miejscowe biura greckie. Nie jest to żadne oszustwo, po prostu nie
      trzeba z tych wycieczek korzystać.
      Klavdos Travel, które tu kiedyś polecaliśmy, też nie miało śniadania wliczonego
      w cenę ;-)
      pozdr
      • Gość: Przemek Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 28.09.03, 23:45
        Dodam jeszcze, że to oszustwo zwie się wolnym rynkiem.
        Przecież nikt Was nie zmuszał do zakupu wycieczek fakultatywnych. Można je było
        zrealizować samemu, ewentualnie z lokalnymi biurami.
    • Gość: Grodek Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.studiokwadrat.com.pl 29.09.03, 12:39
      Spędziłem z nimi "urlop" na Krecie.
      Opinia Buki to 100% prawda. Amatorka, zgarnąć kasę i zapomnieć o kliencie.
      • Gość: Christian fakt jest wolny rynek IP: *.katerini.access.acn.gr 29.09.03, 12:53
        Racją jest ze jest wolny rynek, czego miałem okazje doświadczyć w zeszłym roku
        w czasie wojny cenowej w nei pori. Zawsze tak jest i bedzie ze ceny czy to
        piwa czy wycieczek czy obiadu będą różne. Współ[pracując z biurami odnosiłem
        czasem wrażenie ze wielu pilotow czy rezydentów toczy jakąś własną politykę
        zarobką a to futra, a to złoto, czy tez oczywiście wycieczki. TEamty te były
        tu poruszane nie raz, wystarczy czytać to forum. Choćby sama ilość zazaleń na
        BB moze swiadczyć ze cos jest nie tak. Bo jak ktos chce sie dokuczyć komus to
        zazwyczaj ma jakis powód a tu duzo ludzi ma taki powód. Cuż. chyba sie bedzie
        musiał kazdy przekonać na własnej skórze ze gdzies jest dziadostwo
    • Gość: B Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 01.10.03, 12:07
      Dziwie sie, mogliscie pojechac do Amudary albo Hersonisos tam to dopiero jest
      wypoczynek " wyjazd z miasta to miasta to jest frajda " Ale coz jak sie
      wyjezdza i jest sie gapą to efekt jest taki jaki jest a najlepiej obarczyc
      winą - biuro, no pzreciez nie samych siebie. Gouves nie jest wiocha to typowe
      małe miasteczko greckie z ktorego mozna, jesli sie chce dojechac do MIASTA ale
      to zatrudne dla was chyba bylo .....A zapomniałam wycieczki, doskonałym
      sposobem jest zwiedzanie wyspy samemu niekoniecznie za posrednictwem "oszustów"
      ale to wymaga samodzielnosci niestety ...
      • Gość: BUKA Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.cm / 217.153.29.* 03.10.03, 09:12
        Niezmiernie denerwuje mnie agresja niektórych forumowiczów oraz wypowiadanie
        się bez doczytania i zrozumienia postu do końca. Jesteśmy ogólnie zadowoleni z
        pobytu na Krecie i większość naszych wypraw organizowaliśmy samodzielnie
        oprócz Samarii i Santorini. Na spotkaniu z rezydentką pierwszego dnia
        usłyszeliśmy, że w miejscu gdzie jesteśmy jest wielu oszustów i niepewnych
        biur podróży, z których nie należy korzystać. Oczywiście naiwnością z naszej
        strony było danie wiary tej opinii, ale chyba nikt nie zakłada, że rezydent
        kłamie lub chce naciągnąć swoich klientów. Wybraliśmy BIG BLUE, z polecenia
        osoby tam pracującej, która zajmuje odpowiedzialne stanowisko i wydawało nam
        się, że to co nam poleciła jest uczciwą propozycją. Chyba przyznacie, że nikt
        od razu nie nastawia się, że ktoś chce go oszukać lub, że rezydent ma jakiś
        cel w tym, aby oczerniać lokalnych agentów.
        Mamy jednak piękne zdjęcia i film oraz cudowne wspomnienia ze spędzonego
        razem czasu. A z naszej wioski...jeździliśmy codziennie do różnych okolicznych
        miejscowości i tym samym zwiedziliśmy w końcu całą Kretę (oprócz jaskinii
        Zeusa ;-)
        • Gość: Przemek Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 03.10.03, 23:29
          Przypuszczam, że to o agresji to też do mnie.
          Więc przeczytałem jeszcze raz Twój post i znalazłem w nim jedno (słownie jedno)
          zdanie o Krecie. Reszta to wylewanie żalów na ś.p Big Blue.
          Więc wybacz, ja mógłbym na Krecie spać w śpiworze na plaży i byłbym zadowolony
          z pobybytu. Więc nieco irytują mnie problemy, o których piszesz. Odebrałem to,
          jakbyś zupełnie nie zauważała urody tego rajskiego miejsca.
          A zupełnie inna sprawą jest to, że naciąganie na własne wycieczki fakultatywne
          (po zawyżonych cenach) zdaża się też nawet lepszym (droższym) BP.
    • Gość: loczki !!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.03, 13:27
      zawsze tak jest ze wycieczki wykupowane u rezydentki sa drozesze. to zadna
      nowosc. tak samo jest w scan holiday i w wielu innych biurach. poza tym jak
      sie kupuje wycieczke fakultatywna to wypadaloby sie spytac co jest wliczone w
      cene!!!
      poza tym jak wybieralas sie do gouves to trzeba bylo troszke sie o tej
      miesjcowosci dowiedziec. to zadna tajemnica, ze to nie jest typowy kurort!!!
      • Gość: BUKA no i .... bankructwo IP: *.acn.pl / *.acn.pl 05.10.03, 22:14
        I cóż....zgodnie z przwidywaniami tego typu podejście rynkowe musi prędzej czy
        później skończyć się porażką. Słuchając Radia Zet w piątek ucieszyłam się
        jedynie, że nie wykupiłam wycieczki później....bo mogłoby skończyc się to
        nieciekawie!

        Pozdrawiam
    • Gość: weisberg Re: W końcu byłam w Kato Gouves z BIG BLUE :-( IP: 5.3.1R* / *.pg.com 03.10.03, 15:15
      No i szczesliwie upadly te lachmyty! Dziaisj zbankrutowali, hura!!!
Pełna wersja