KOS-co polecacie?

IP: 78.146.55.* 13.08.08, 20:42
stalo sie, dzis udalo mi sie zorganizowac wakacje, wybor padl na wyspe
kos-wyjazd juz za tydzien, w srode, cale dwa tygodnie.
czytam wszelkie mozliwe informacje dostepne w internecie, jak rowniez przewodniki.
ale moze ktos, kto odwiedzil te wyspe, moze "od siebie" cos polecic?

jakies propozycje co do miejsc wartych odwiedzenia, moze jakies miejscowe
specjaly godne polecenia, ciekawostki?

prosze o podzielenie sie doswiadczeniami z podrozy-ja obiecuje, ze po
przyjezdzie rowniez sie podziele;)
    • Gość: iwa Re: KOS--up IP: 82.109.94.* 14.08.08, 12:22
      nikt nie byl na kos...?
      • bebiak Re: KOS 14.08.08, 12:27
        Cześć,
        jeśli nie byłaś to może zajrzyj na moją betaki.freehost.pl
        To taka moja amatorska stronka o szwędaniu się po Helladzie, wejdź w
        Kos - może znajdziesz tam coś dla siebie aczkolwiek nie sądzę aby
        cokolwiek odkrywczego tam było.. sama nie wiem, ale wakacje na Kos
        były - jak każde TAM - fantastyczne:-)
        Pozdrawiam serdecznie. B.
        • Gość: iwa Re: KOS IP: 82.109.94.* 14.08.08, 13:15
          dzieki bebiak, przeczytalam twoje relacje, prawdziwie inspirujace! a
          wtargniecie na imieniny na leros-usmialam sie szczerze:))

          poniewaz nasz wyjazd nie jest wyjazdem "z biura", tylko samodzielnie
          zorganizowanym, mysle ze bedzie to pewnym wyzwaniem, ale w sumie-o
          to chodzi...
          stacjonowac bedziemy (cztery osoby) w apartamentach/studiach fili
          nieopodal tingaki, troche sie martwie, ze trzeba bedzie na kolacje
          wieczorami chodzic daleko do wioski, ale moze nie bedzie az tak zle;)

          plan oczywiscie zaklada wloczegi po wyspie jak rowniez rejscy na te
          polozone w poblizu...moze nissyros? kalymnos? a moze patmos...?
          nie wiem za bardzo, jak wygladaja mozliwosci w portach.

          dziekuje jeszcze raz!
    • bebiak Re: KOS 14.08.08, 14:30
      Byłam na Kos jak już wiesz 5 lat temu. Może od tamtego czasu coś się
      zmieniło, ale wtedy przyznaję Kos w rozumieniu promów mnie
      rozczarowała, bo co jak co ale wyobrażałam sobie, ze to tak
      doskonały węzeł promowy jak nigdy dotąd... ale se umyśliłam:-)))
      Co to ja sobie wówczas umyśliłam, skąd i dlaczego - tego już nie
      pamiętam, a na miejscu...zetknięcie z rzeczywistości: porażka!
      Promy pływały tak, że zawsze zarywałam noce (choć obie wyspy tak
      strasznie blisko Kos), wodoloty w godzinach ludzkich ale to podwójna
      cena, a poza tym... ja naprawdę wielbię promy i podróże na ich
      górnym pokładzie:-))
      Promami poradziłam sobie i z wyprawą na Kalymnos i na Leros (nie
      pamiętam czy pisałam na stronie - w ramach tych dwóch wysp również
      można wesprzeć się kaiki). Z Kalymnos na Telendhos nie ma w zasadzie
      problemu bo tylko te małe łódeczki - pisałam na stronie.

      Najgorzej wówczas było z dotarciem z Kos na Nissiros i to dlatego
      popłynęłam tam [czego serdecznie nie cierpię!!!] statkiem
      wycieczkowym, których kilka stoi zawsze w porcie. Za nic
      rozsądnego promu ze stolicy Kos nie udało mi się znaleźć, kaiki
      pływała jedynie z Kardameny a do niej z kolei dojazd skoro świt ze
      stolicy był mocno utrudniony. Potraktowałam zatem ten wyjazd na
      Nissiros jako rozeznanie - i słusznie: rok temu spędziłam tam
      tygodniowe wakacje bo ta wyspa jest autentycznie jednym z greckich
      cudów (ale cudem się staje wtedy kiedy odpłyną te he he statki z
      półdniowymi turystami z Kos właśnie).
      Bilety na te statki sprzedaje kilka lokalnych biur turystycznych
      przy głównym porcie w mieście Kos.
      Najczęściej w cenie takiego biletu jest rejs statkiem i autokar do
      wulkanu. Na Nissiros wygląda to w ten sposób, że kiedy statek
      wpływa - połowa turystów pakuje się do autokarów i jedzie do
      wulkanu, a druga część - piechotką spaceruje do pobliskiego
      monastyru, potem zmiana, i ok. 15-tej powrót na Kos.
      Tak przynajmniej było 5 lat temu i tak to obserwowałam rok temu
      zajadając śniadanie nad morzem w stolicy Nissiros, kiedy statki z
      Kos przypływały.
      Chcę tu Cie uczulić na taką rzecz - 5 lat temu łaziłam po tych
      biurach przy porcie na Kos aż znalazłam takie, które w cenie biletu
      (wyższej) miało rejs statkiem i wycieczkę po wyspie, w tym do
      wulkan. W porównaniu z innymi ofertami - ta była najlepsza no bo
      nie tylko wulkan ale i inne miejsca na Nissiros. Niestety, na
      miejscu okazało się, że jest to standard: tylko wulkan. Ofkors po
      powrocie poleciałam z pyskiem do tej wypindrzonej baby z biura w Kos
      a ona ze zdziwieniem stwierdziła, że musiałam coś pomylić bo nigdzie
      na bilecie nie mam napisane "arround island" a tak by wówczas
      było... Fakt: nie było napisane... Myślałam, ze mnie szlag normalnie
      trafi.. jej szczęście, że wakacje w Grecji są wakacjami w Grecji i
      staram się trzymać nerwy na wodzy:-)
      I na to właśnie Cię uczulam gdybyś miała sobie wydać więcej
      pieniędzy, bo atrakcyjniejszy pobyt na Nissiros..:) Miałam potem
      napisać na to biuro skargę ale dałam sobie spokój - niedobrze, bo ku
      przestrodze winnam przecież.

      Pozdrawiam serdecznie. B.
      • Gość: iwa Re: KOS IP: 82.109.94.* 14.08.08, 14:54
        sprawdzam sobie polaczenia z innymi wyspami, i wyglada na to, ze
        jest calkiem niezle, mozna nawet przebierac w ofertach rejsow i
        rejsikow, nawet w tingaki jest agencja turystyczna, w ktorej mozna
        nabyc bilety...
        ja umyslilam sobie taki plan: kupic tylko sam bilet na dana wyspe,
        po czym na miejscu wypozyczyc skuter i w ten sposob, bez rzeszy
        innych turystow i autokaru, objechac i zobaczyc to, co sie chce.

        problem tylko na tym, czy a) znajda sie wypozyczalnie w porcie (na
        nissyros np), ktore zechca na jeden dzien wypozyczyc pojazd
        b) czy jednak lezy w granicach mozliwosci objazd na wlasna reke,
        biorac pod uwage, ze 0niby mala wyspa-ale jednak duzo do
        zobaczenia...a prom czy katamaran odplywa z powrotem na kos dosyc
        wczesnie, bodajze ok 17-ej.
        no ale z drugiej strony, na wlasna reke zawsze lepiej...

        zobaczymy jak to pojdzie:)
        pozdrawiam rowniez!
    • bebiak Re: O Nissiros 14.08.08, 15:16
      Na Nissiros od razu przy porcie jest taka sympatyczna wypożyczalnia -
      ja z niej w zeszłym roku brałam pandę: wystarczy na tę wyspę.
      Uczulam Cię jednak na to, że to sierpień.... Czekałam na tej wyspie
      (też sierpień!) 3 bodajże dni na wolny samochód: sierpień w Grecji
      to najwyższy sezon a na poprzedniczce, na której spędzałam poprzedni
      tydzień czyli Tilos - na auto w ogóle się nie doczekałam stąd
      zwędrowałam ją na piechotę no ale miałam czas - toż tam byłam
      tydzien.
      A może skoro już tam masz płynąć (Nissiros) to rozważ zostanie na
      noc - w porcie są ze dwa [średnio ciekawe ale wszystko mają] hotele,
      w mieście bodajże jeden (bliżej monastyru) i jakieś pokoje do
      wynajęcia - gdybyś coś wcześniej znalazła... Sugeruję wcześniej, bo
      na Nissiros w sierpniu jest cholerny problem z pokojami (nie wiem
      jak w innych wioskach wyspy ale w porcie/Chorze... tragedia). Rok
      temu w tych nieciekawych hotelach przy porcie (tak po drugiej
      stronie portu) dwójka ze śniadaniem (takie typowo greckie: bułeczka,
      dżem, słodki rogalik, sok, kawa) kosztowała 50 euro. Ja
      mówię "nieciekawe", bo osobiście nie lubię takich hoteli (choć
      przyszło mi tam tydzień mieszkać he he), ale doprawdy nic im nie
      brakuje:-)

      Jeśli by Cię to w ogóle interesowało mogę poszukać w domu - powinnam
      mieć jakieś rachunki (choć ofkors obiecać nie mogę, że znajdę) a tam
      są telefony. Może byś zadzwoniła i chociaż to autko sobie
      zarezerwowała?

      Wiesz, na Twoim miejscu nawet bym się nie zastanawiała co zrobić -
      zanocować, do wulkanów autem pojechać jak statki odpłyną i nie ma
      tych tłumów tam na dole, do Emporio pojechać w dzień bo pięknie tam,
      ale i kiedy ciemno bo magicznie a i jedna z lepszych tam tawern po
      prostu boska ["Balkoni" bodajże], chwilę (na ile Ci czas pozwoli)
      posiedzieć na plaży Chochlaki z drugiej strony monastyru ...
      zadziwiająca i szokująco piękna: cała z czarnych kamieni.
      Poczytaj na mojej stronie o ubiegłorocznej Nissiros i zastanów się
      nad tym a ja wiem co mówię, bo byłam tam jako półdniowy zaganiany
      oszołomiony turysta z Kos ale i spędziłam tam normalne tygodniowe
      wakacje.
      Pozdrawiam nieustająco. B.
      • Gość: iwa Re: O Nissiros IP: 82.109.94.* 14.08.08, 15:42
        bardzo, bardzo dziekuje za pomocne uwagi!
        co do przenocowania na nissiros, bardzo bym chciala, jesli
        oczywiscie moi wspoltowarzysze sie zgodza, i jezeli znajdzie sie
        hotel.
        dlatego jesli moglabys odnazlezc te numery...:)

        hotel na jedna noc nie musi byc fajny, ja tez wole takie
        niezatloczone, na uboczu nawet...taki wlasnie bedzie (podobno ) ten,
        ktory mamy na kos, oczywiscie wszystko sie okaze w trakcie;)

        zastanawiam sie nad rowerem (poza autem oczywiscie) na samym kos,
        ponoc wlasciciele apartamentow maja mala wypozyczalnie rowerkow;
        chodzi oczywiscie o najblizsze okolice, takie, dotarcie do ktorych
        nie bedzie czasochlonna mordega; kos jest w miare plaska wyspa, wiec
        chyba nie bedzie problemu...zobaczymy.

        na pewno chce poplynac na nissiros i na kalymnos, i moze jak sie
        uda, jeszcze na ktoras, nieodlegla.

        nie moge sie juz doczekac!;)
    • bebiak Re: KOS 14.08.08, 16:33
      Popatrzę w domu na moje cenne śmieci - z reguły takie relikwie jak
      rachunki, bilety, wizytówki etc przywożę ze sobą, ale też z reguły
      kiedy mi są potrzebne - diabeł ogonem przykrywa...

      Roweru na Kos się nie bój - pisałam chyba na stronie, że całkiem
      fajna wyspa dla roweru i to opinia żadnego wyczynowca:-)
      Do Twojego Tigaki pojechałam bez większego wysiłku z miasta Kos (w
      mieście mieszkałam, bo zawsze potrzebuję portu i dworca stąd wybór).
      Jedyna niedogodność to czasem konieczność jechania tą główną drogą
      prowadzącą przez wyspę - tego jakoś nie kochałam bo ruch tam jak
      licho, hałas od cholery, wąsko nieco a ja nie należę do odważnych i
      często schodziłam zwyczajnie z roweru bo się bałam nawet mijania się
      dwóch autobusów na mojej wysokości:((( Poza tą główną drogą - po
      wyspie w Kos jeździło się na rowerze naprawdę świetnie:-) Na Kos
      jest bardzo dużo wypożyczalni i co chwilę ktoś podąża rowerem -
      jedyna taka wyspa z tych, po których się szwędałam w Helladzie a już
      pewnie więcej niż 40 złaziłam. To powoduje, że i ceny niższe niż
      choćby na Leros ale na Leros w tym zakresie nie ma konkurencji
      (Leros przez jeden dzień zjeździsz bez wysiłku - nawet z greckimi
      imieninami po drodze he he). A, i cena wypożyczenia na Kos roweru na
      powiedzmy tydzień znacznie korzystniejsza (w przeliczeniu na dzień)
      niż na jeden dzień.

      A, nie wiem czy pisałam na stronie: na bocznych drogach, nawet
      asfaltowych, nie tylko polnych, oczy szeroko otwarte, bo zdarzają
      sie całkiem pokaźne węże, które nagle (i szybko!) wypełzają z
      zarośli wprost pod koła roweru:((( To mocny skok adrenaliny - nie
      życzę, ale uważaj jadąc rowerem, żeby na bydlaka nie najechać.
      Zasięgałam informacji u Greków na temat tamtejszych węży - podobno
      nieniepokojone nie atakują pierwsze, ale wjechanie rowerem to chyba
      byłby z naszej strony atak:((

      Pamiętaj też co napisałam na stronie o odwiedzeniu na Kos tej
      górskiej wioski... jak się nazywa... szlag by.. Zia chyba... Ta,
      gdzie tłumy autokarami przybywają.. Postaraj się pojechać tam tak,
      żeby autokarów nie było - ja pojechałam świtem... Przepięknie!!!
      Kiedy zjadą autokary (nie pamiętam ale chyba od 10-tej rano - spójrz
      na plan którejkolwiek zorganizowanej wycieczki po wyspie) i te
      krzyczące tłumy się z nich wyszczurzą... koszmar na ziemskim globie!
      Do tego warkot autokarów, bo klimatyzacja przecież, do tego
      spaliny .... Nawet na frapkę człowiek nie ma ochoty - tylko uciekać,
      uciekać, uciekać jak najdalej.. I koniecznie pozostałe wioski do
      obejrzenia, nawet takie gdzie już nikt nie mieszka .. pisałam na
      stronie.
      Pozdrawiam. B.
      • marcin_ocenyhoteli.pl Re: KOS 14.08.08, 22:26
        Troszkę niepokojące są te węże. Istotnie, aż tak ich sporo? Trochę jestem zdziwiony, bo wiem, że miejscowi ogólnie rzecz biorąc tępią nie dość, że ze względu na siebie, to i ze względu na turystów. Mam nadzieję, że nie trafię na zbyt wiele pełzaczy:)
        • Gość: iwa Re: KOS IP: 78.149.220.* 15.08.08, 00:38
          hm, pod warunkiem ze nie sa jadowite, nie przeszkadzaja mi:)
          • Gość: nikos Re: KOS IP: *.acn.waw.pl 15.08.08, 10:48
            na kos super się jeździ na rowerze, multum wypożyczalni, polecam!
    • bebiak Kos i Nissiros 16.08.08, 00:36
      Cześć Wam,
      słuchajcie, nie wiem jak dużo jest węży na Kos i czy teraz w ogóle
      są. W lipcu 2003 roku były na pewno - nie do zapomnienia chwila,
      kiedy taki bydlak nagle wpełza na asfalt tuż przed przednim kołem
      roweru. Dość szybko to pełza wijąc się niesamowicie stąd nawet
      trudno ocenić dokładniej jego długość ale myślę, że metr, może ciut
      ponad. Tak się wówczas przestraszyłam, że musiałam zejść z roweru
      kiedy wąż zniknął z moich oczu (on przepełzał z jednej strony szosy
      na drugą w terenie niezabudowanym - to była taka podrzędna droga ale
      asfaltowa).
      Moi znajomi rok wcześniej na Kos spotkali węże dwa.


      I do Iwy:
      słuchaj, znalazłam namiary na oba hotele w porcie na Nissiros i na
      wypożyczalnię aut też w porcie. Przyślij mi mailem swój adres -
      wyślę fotki wizytówek (już fotki zrobiłam).

      Pozdrawiam Was serdecznie. B.
Pełna wersja