Santorini z dwulatkiem …?

28.05.09, 08:24

Proszę o podpowiedź czy logistycznie jest to trudne.Będziemy na
Krecie. Pierwsza „przeszkoda” katamaran – na ile swobody na nim może
liczyć dziecko, oczywiście by było bezpieczne – czy jedyne
bezpieczne miejsce to – miejsce siedzące w fotelu? Druga to
ukształtowanie terenu na Santorini - jak przypuszczam wózek odpada?
Tam są chyba tylko schody A w chuście chyba już nie pozwoli się
uwięzić :(? Wyjazd tuż, tuż dlatego bardzo proszę o odpowiedzi. Może
komuś udało się zabrać szkraba na taką wyprawę?
Dziękuję i pozdrawiam ag.as
    • neronka Re: Santorini z dwulatkiem …? 28.05.09, 11:16
      Jesli popłyniesz wodolotem to na pokładzie jest bezpiecznie, wszystko zamknięte.
      Dzieciaki biegają między fotelami.
      Samo Santorini: trzeba wjechać samochodem/autobusem na górę i potem już w miarę
      płasko. W samej Firze czy Oi są schody na uliczkach (ale niedużo) z wózkiem
      spacerówką spokojnie dacie radę.
      • Gość: milka Re: Santorini z dwulatkiem …? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.09, 12:43
        Bylismy w polowie czerwca ubieglego roku. Przede wszystkim musisz
        pamietac ze Santorini jest bardzo nasloneczniona.Jest znaczna
        roznica temperatur tuz przy wodzie i w miasteczkach na gorze. Nalezy
        pamietac o nakryciu glowy , dobrych okularach i kremach z bardzo
        wysokim filtrem i wodzie do picia. Wozek najlepiej tzw.parasolka jak
        najbardziej sie przyda.Jak masz kolorowa nie za duza pasasolke to
        tez jako ochrona przed sloncem moze byc przydatna dla dziecka. Z
        Firy na dol jest kolejka linowa 2-3 min i jestes na dole.Nie
        zapomnij kupic orzeszkow pistacjowych .Takich jak tam nie znajdziesz
        gdzie indziej.Zycze milych wrazen.
    • Gość: inny gość Re:Nad Bałtyk z dwulatkiem …! IP: *.centertel.pl 29.05.09, 05:54
      Z dwulatkiem to bad Bałtyk trzeba, żebt jodu nawdychał ze skandynawskich lasów
      przez morze płynącego, a nie na Morze Egejskie gdzie tego brak! Co to dziecko z
      Thery zapamięta? Wózek możesz zabrać.Na górę w Firze i na Thirasii są kręte
      scieżki dla osłów, którymi wózkiem możesz wjechać. Gorzej będzie na
      zasiarczonych Nea i Palea Kameni. Tam są żużlowe ścieżki.Piękne żółto0-czerwone
      obtarcia można tam uzyskać po upadku, w miejscach gdzie ścieżynki rozpadają się
      w siarkowe gołoborza. Może spraw sobie wzorem Angielek
      kolorową smycz dla dziecka, to ani za burtę, ani w przepaść ci nie spadnie, gdy
      wybierzesz się do restauracji z widokiem na kalderę(tam są schody, ale nieliczne).
      • Gość: kaja-kajak Re:Nad Bałtyk z dwulatkiem …! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 10:56
        czyli pomijając rózne dywagacje na boku co do uroków Santorini i rodzimych
        kurortów, na santorini wozkiem da sie jeździć tak? Ja rownież jestem
        zainteresowana bo jestem mamą małego dziecka i tez sie tam wybieram. Pragne
        uspkoić poprzednika moje dziecko ma ful jodu bo mieszkam nad polskim morzem
        • Gość: inny gość Re:Nad Bałtyk z dwulatkiem …! IP: *.centertel.pl 29.05.09, 16:23
          @kaja-kajak: Da się jeździć. Na czarnych plażach w Perissie położone są nawet
          deski(piasek strasznie się nagrzewa) jakby specjalnie dla mam z dzieckiem na
          wózku aż do samych fal, a nawet dalej(dno gładkie jak w basenie, skaliste). W
          Kamari - wszędzie jest beton, lub równe płytki chodnikowe(ziemi prawie nie
          widać)na deptakach, a plaża -czerwonawy żwir. Ośle ścieżki na klif kaldery
          naprawdę istnieją(to podobno najbardziej ekonomiczny przebieg tras na
          górę.Doświadczenia z jazdy osiołkiem,czy mułem: są zmienne. Na Thirasii- to
          szybki wjazd w stadzie na szczyt klifu, na Therze w Firze widziano przypadki,
          gdy na pędzącym pod górę osiołku, w przekrzywionym na bok siodle, turystka
          starała się chronić głowę, by nie zawadzić o występy skalne, a podtrzymyjący ją
          grecki poganiacz,próbował przywrócić ją znów do pionu i krzyczał po angielsku:
          NO PROBLEM OK!,NO PROBLEM OK!.Możesz tego uniknąć korzystając z kolejki linowej
          zjeżdżającej tuż nad skałami, tak jakby miała o nie zaczepić. Ulice są szeroki,
          schodki trafiają się rzadko, ale przepaści na klifie - są pieruńsko strome
          (300-400 m w pionie)- stąd pomysal by wziąć żywe dziecko na smycz - jak
          najbardziej na miejscu. Siarkowe kolory obtarć na Nea i Palea kameni - wzięte są
          z naocznych obserwacji."Volcano,bloody volcano!"- wymalowali na jednym z
          bazaltowych głazów anglojęzyczni turyści. I mieli rację.
          Myślę, że dopiero10-12 latek doceni urok pirackiego portu w pieczarze w Firze i
          poczuje adrenaliną z ekspresowej jazdy na ośle pod górę.
          Pozdrawiam

          PS.A jodu dla rozwijającego się dziecka -nigdy dość- jego brak grozi
          kretynizmem.
    • neronka Re: Santorini z dwulatkiem …? 29.05.09, 18:57
      Prom i wodoloty z Krety przybijają do Athinosa, więc droga na osiołku lub wjazd
      kolejka Was ominie. spokojnie wjedziecie autem lub autobusem.
    • Gość: Aśka Re: Santorini z dwulatkiem …? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.09, 22:17
      Jak rozumiem ma to być wycieczka jednodniowa. Nie ma rzeczy
      niemożliwych ale regularne zwiedzanie z 2-latkiem nie za bardzo ma
      sens. Na Santorini jest bardzo gorąco i sucho, miasteczka położone
      są na stokach (Thira, Oia, Pirgos)i praktycznie nie ma w nich drzew
      więc i cienia mało, żeby dostać się do ciekawszych miejsc trzeba
      jednak pokonywać różne schodki, a często po prostu skalne ścieżki.
      Przy ruchliwym i mało sterowalnym dwulatku może to być problem. Ale
      rozumiem też, że nie wiadomo czy jeszcze kiedyś będziecie w tym
      regione i chcecie choć zobaczyć Sanorini.
      Chyba najlepszym rozwiązniem byłoby zabranie ze sobą i porządnego
      nosidełka (najlepiej z daszkiem)i składanej spacerówki(z parasolką)
      oraz oczywiście plecaka z piciem, jedzeniem, kremem ochronnym itp,
      itd... Będziecie trochę jak juczne wielbłądy ale ja też też
      jeździłam jak dzieci były małe -))).
      Po samej Thirze spokojnie pojeździsz z wózkiem, a i dziecko trochę
      pochodzi samo, w Oia zapakowałabym już juniora do nosidełek. Jak
      pamiętam wykopaliska w Akrotiri (warto zobaczyć) są zadaszone ale tu
      też wskazne są nosidełka. Z plaż polecam Perissę - piasek drobny,
      plaża długa i dość szeroka.
      A dostać się na wyspę najlepiej wodolotem - najszybciej i
      najbezpieczniej dla dziecka.
    • ag.as Re: Santorini z dwulatkiem …? 30.05.09, 07:27
      Dziękuję za podpowiedzi. Temat nadal rozważany.
      Pozdrawiam ag.as
      • Gość: ana Re: Santorini z dwulatkiem …? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.09, 13:32
        Byliśmy na Santorynie w zeszłym roku pod koniec czerwca, upał
        niemiłosierny, tłumy jak na krupówkach:P sam rejs bardzo przyjemny,
        prom wygodny dosc przestronny, po wjezdzie autokarem serpentynami w
        gore wysiadasz i idziesz jak na pochodzie 1majowym, widoki piekne,
        biale dachy jak na pocztówkach. Santorini jest po prostu do
        zaliczenia, warto bo jest piekne, ale czy z 2 latkiem? To oczywiście
        wykonalne, możliwe bedzie poruszanie sie spacerówka, choc trudne to
        weykonalne. Nie dajcie sie nabrac na zakup pistacji w
        przyparkingowych sklepikach, degustacja polega na wreczeniu turystom
        1 pistacji w dłon, a ceny opakowania 5krotnie wyzsze niz w
        supermarkecie. Pozdrawiam:)
    • barbados2008 Re: Santorini z dwulatkiem …? 01.06.09, 14:36
      Oszczędź dwu-latka. Z Krety na Santorini płynie się ok 3 godzin.
      Zatem w podróży /morskiej -nieźle telepie na falach/ spędzisz pół
      dnia drugie pół na Santorini, gdzie program obejmuje zwyczajowo trzy
      miejsca /Fira, plaża, Oya/ między którymi, w spiekocie i korkach
      przewiozą was autobusem. Napewno warto, czy z dzieckiem? - NIE!
      Wiecej opisów i fotek
      www.synaj.com/kreta/santorini.htm
      Pozdrawiam
Pełna wersja