Gość: GyGulator
IP: *.mycosmos.gr
18.07.09, 01:07
a jak to jest naprawdę, czy faktycznie biuro jakiejś tam podróży, rzeczywiście
jako pośrednik, "hurtownik" wakacji ma "najlepsze" ceny?
może już nie ceny, bo nie zawsze ona odgrywa główne role, ale max wakacje,
extra jakieś wole, czy tak na max max, wszystko racz nam dać panie, rozumiem
praca i inne, ale nie naciąganie, filozofia
tam cała, prowizje pracownika, który to na swych barkach ręczy
za szefa, osobnika i później nowy, inny, coś jak w biurze
pracy, alboś posłuszny, spadaj, mamy wielu innych laczy!
...
i teraz! "gooopi" to ja, nie właściciel, nie biuro, nie nie nie
wiem, mogę wiedzieć, chciałbym wiedzieć, jak coś nie tak, jeden znak
po co się martwić, wakacje przecie, można pogrom zrobić tutaj w euro świecie,
tam biuro, fakt pośrednik odpowiada, a może pośrednik wie i z góry zakłada, że
na wielu max różnych ludzi na tym świecie, jak zza dawnych czasów, kto
sprawdzi w internecie?! :P
:- )) ))) ))))