trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy Kos?

IP: *.adsl.inetia.pl 25.07.09, 22:09
naprawde nie umiem sie zdycydować, dlatego prosze o pomoc
chcemy jechac na dwa tygodnie z rocznym dzieckiem, dlatego nie
nastawiamy sie na duze zwiedzanie ( zreszta krete oporcz Chanii mam
juz zaliczona) ale wazne zeby było łądnie, woda czysta ( najlepiej z
baza nurkowa bo maz nie odpusci), hotel przy plazy ( za namiary na
konretny hotel z gory dziekuje)...

ps. czy w grecji dodatkowo plane parasolki n aplazy, lodowka,
indywidualna klima, lozeczko turystyczne to norma czy tylko ja
trafiam na takie oferty?
    • Gość: kris Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.07.09, 22:30
      Płatne parasolki tak to norma. Ale reszta zalezy od hotelu. W grecji nie ma
      ciekawych miejsc do nurkowania. Na krecie w Platanias jest fajna plaza ,
      blisko chani a przy pobliskiej wysepce Theodoros jest zatopiony samolot
      ktory podobno lubia nurkowie. Zakynthos jest cudowna byle nie Lagans. Kos
      bym odrzucil.
    • Gość: krokus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: 77.223.200.* 25.07.09, 23:00
      Polecam zachodnią Kretę i miejscowość Kissamos. Piaszczysta plaża ,
      długie płytkie wejście do morza. 15 km do wspaniałej Falasarny.W
      pobliżu laguna Balos. A Chania jest piekna. Do tego roku hotele były
      w ofercie Itaki , niestety znikły.Nie wiem kto nimi dysponuje. Jesli
      z dzieckiem to Aphrodite Beach.
    • Gość: zeus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 09:22
      Nie za mala ta Wasza latorosl na takie wyprawy.
      W tym roku odpusccie gorace kraje.
      Wierzcie mi ta decyzja bedzie miala bardzo korzystny wplyw na prawidlowy rozwoj
      dziecka.
      • Gość: Habibi_sun Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.adsl.inetia.pl 26.07.09, 21:02
        nie bardzo rozumiem wypowiedz zeusa szczegolnie zdanie o wplywie
        wyjazdu na rozwoj dziecka

        tak czy siak - odrzucam Kos i musze wybrac miedzy Kreta ( Chania)
        albo Zakhyntos...
    • Gość: zeus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.09, 22:25
      Widzisz.
      Swojemu dziecku przekazaliscie w genach umiejetnosc przystosowania sie do nasego
      klimatu i naszej flory bakteryjnej.
      Z tego wzgledu wyjazd do innej strefy klimatycznej bedzie dla niego czyms nowym.
      Kto wie jak rozwijajacy sie organizm zniesie taka zmiane.
      U nas nawet gdy zdarza sie upaly to mamy chlodzacy cien.
      Tam cien nie przynosi ulgi.
      Kto wie czy zajmujacy przed Wami pokoj nie zostawili jakiegos szkodliwego
      swinstwa nierozpoznawalnego przez system immunologiczny Waszego dziecka.
      Traficie do miedzynarodowki.
      Nasza sluzba zdrowia przy Greckiej to wzor.
      Kto wie czy w czasie Waszego pobytu nie zdarzy sie jakas kleska zywiolowa i
      hotel bedzie ewakuowany.
      Kto wie czy nie bedziecie musieli z jakiegos powodu koczowac na lotnisku.
      Tamtejsze lotniska sa badziewne, absolutnie nie przystosowane do dluzszego
      pobytu doroslych a co dopiero mowic o roczniaku.
      Na koniec.
      Kto wie co pominalem w tej wyliczance.
      Pewnie przy szczesciu i troskliwej opiece nad dzieckiem wszystko bedzie dodrze
      lecz ryzyko istnieje a do domu 2000 km.
      • Gość: kasia Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: 195.164.254.* 27.07.09, 09:29
        wprawdzie nie do mnie był ten wpis, ale też jestem mamą roczniaka i
        też wybieram się we wrześniu na zakynthos, więc zwróciłam uwagę na
        twoją wypowiedź.
        czy jesteś pediatrą?
        myślę, że zawsze trzeba zachować zdrowy rozsądek i nie przeginać w
        żadną stronę.
        dodam jeszcze, że mój pediatra nie podziela wyrażanych przez ciebie
        obaw...
    • Gość: ja Zeus Autor nie pytał czy tylko GDZIE !!!!!!!!!!!!! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 27.07.09, 09:24
      Po co te umoralniające wstawki!!!
      taaaaaaaaaa lepiej zapalenie płuc nad naszym lodowatym morzem ,
      i żarcie w obleśnych barach /smażalniach na tekturowych tackach.
      i FOrtuna w kieszeni na beznadziejne atrakcje typu wesołe
      miasteczka / rozwalające place zabaw !!!!!!!!!!!

      Do Autora Polecam Zakynthos piękna wyspa można zwiedzić samochodem
      byliśmy z rocznym dzieckiem

      I UWAGA ZEUS ........dziecko było szczęsliwe nie spotkaliśmy się z
      tamtejszą służbą zdrowia , nie było kataklizmu ,ani opóżnienia na
      lotnisku
      wwwwwwwwwrrrr uwielbiam takich gości co nosa nie wyściubili poza
      swój teren taaaaa najlepiej siedzieć pod blokiem/domkiem i pouczać
      i tragizować coż POLACY .......
      • Gość: Kitka Anitka Re: Zeus Autor nie pytał czy tylko GDZIE !!!!!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 16:44
        No dobrze, ja jezdze duuuuuzo i nie jestem "siedzaca pod blokiem" a zgadzam się
        z zeusem.... moze gryza Cie wyrzuty sumienia bo nie myslisz o dziecku tylko o
        swoim wypoczynku...

        echh polskie "matki"





        Gość portalu: ja napisał(a):

        > Po co te umoralniające wstawki!!!
        > taaaaaaaaaa lepiej zapalenie płuc nad naszym lodowatym morzem ,
        > i żarcie w obleśnych barach /smażalniach na tekturowych tackach.
        > i FOrtuna w kieszeni na beznadziejne atrakcje typu wesołe
        > miasteczka / rozwalające place zabaw !!!!!!!!!!!
        >
        > Do Autora Polecam Zakynthos piękna wyspa można zwiedzić samochodem
        > byliśmy z rocznym dzieckiem
        >
        > I UWAGA ZEUS ........dziecko było szczęsliwe nie spotkaliśmy się z
        > tamtejszą służbą zdrowia , nie było kataklizmu ,ani opóżnienia na
        > lotnisku
        > wwwwwwwwwrrrr uwielbiam takich gości co nosa nie wyściubili poza
        > swój teren taaaaa najlepiej siedzieć pod blokiem/domkiem i pouczać
        > i tragizować coż POLACY .......
    • Gość: zeus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 17:15
      Wlasciwie co mnie to obchodzi.
      Jak dla mnie to swoje potomstwo mozecie nawet wkladac na trzy zdrowaski do pieca.
      Czolem optymisci.
      • Gość: Kitka Anitka z tymi dziecmi to faktycznie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.07.09, 16:40
        jak widze tych egoistycznych rodzicow, ktorzy zabieraja takie maluchy w
        najwieksze upaly i to jeszcze samolotem (biedne placzace dzieciaczki) to slabo
        mi sie robi. Rozumiem ze ludzie chca wypoczac, ale moze troche rozsadku? albo
        trzeba poczekac az dzieci podrosna, albo sie najezdzic przed dziecmi !
        A co do Kos - jak mozna odrzucic taka wyspe????? Piekne piaszczyste plaze,
        spokoj, zielono i widoki zapierajace dech w piersiach :-)
        • kris19747 Re: z tymi dziecmi to faktycznie 31.07.09, 17:16
          Kobieto w jakim Ty swiecie zyjesz???O czym Ty mowisz,o jakim egoizmie?????Czy
          egoizmem jest dla Ciebie to ze rodzic chce zabrac swoje dziecko na
          wakacje???!Chce mu pokazac jak najwiecej spedzic z nim niezapomniane
          chwile...?Czy uwazasz ze on to robi dla siebie?Mysle ze nie bo dla niego to
          nawet nie jest urlop..Bo co to za urlop z roczniaczkiem np .Dla dziecka to jest
          urlop ale nie dla rodzica wiec nie bardzo rozumiem o czym Ty piszesz.Ciekawy
          jestem jak Twoje dzieci spedzaly spedzaja lub beda spedzaly wakacje....??????Na
          podworku pod blokiem...czy na wsi u dziadkow...?Zastanow sie czasami na swoimi
          chorymi komentarzami,prosze!
          Pozdrawiam.
          • Gość: Erl Re: z tymi dziecmi to faktycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 17:44
            no fakt, roczne dziecko duuużo zapamięta z tego co zobaczyło na wakacjach w
            Grecji. Kris19747, wyluzuj.
            • kris19747 Re: z tymi dziecmi to faktycznie 31.07.09, 18:01
              a nikt Ci nigdy nie mowil ze najwazniejsze sa pierwsze 3 lata w zyciu
              dziecka.Odbijaja pietno w calym doroslym zyciu.I moze warto w nie
              zainwestowac!Skonczyly sie czasy gdzie dziecko biegalo z kluczem na szyi gdzie
              rodzice nie mieli czasu lub byli wiecznie zmeczeni.Skonczyly sie czasy oranzady
              w woreczkach...Nie wiem w czym ludzie widza problem ze ktos leci z rocznym
              dzieckiem na wakacje i jeszcze pisza ze niedobrze im sie robi!Znam takich co
              lataja z miesiecznymi dziecmi na urlopy jest ok.Zejdzmy na ziemie jest 21
              wiek!!!!!!!!!!!Czasy sie zmienily!
              • Gość: zeus Re: z tymi dziecmi to faktycznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.09, 22:08
                Rany Boskie.
                Takich glupot to na tym forum dawno juz nie czytalem.
                Czlowieku jakiej tam jestes plci zastanow sie nad tymi trzema najwazniejszymi
                latami twojej latorosli.
                • rychu_k Re: z tymi dziecmi to faktycznie 31.07.09, 23:09
                  Czyli rodzice z małymi dziećmi powinni siedzieć na tyłku w domu, a do którego roku życia swoich pociech?
                  Pomijając psychologiczny wątek rozwoju dzieci napiszę tylko tyle, że całkiem niedawno moi znajomi wrócili z urlopu w Grecjii, byli tam z dwójką dzieci w wieku 6 lat i 1,5 roku. Z zachowania i wyglądu dzieci po powrocie wnioskuję, że nikt im tym wyjazdem krzywdy nie zrobił a zdjęcia z pobytu to potwierdzają.
                  Kto jest większym egoistą, rodzic który zabiera samolotem dzieciaka tam gdzie jest pewna pogoda, baseny, brodziki... czy rodzic ktory targa kilka/kilkanaście godzin swoją pociechę w samochodzie na nasze atrakcje a może rodzic który z maluchem w upały ledwie wyrabia w domu, bo przecież rozdądny jest - ewentualnie ogląda z dzieckiem deszczyk przez okno.
                  Dajcie spokój.

                  • kris19747 Re: z tymi dziecmi to faktycznie 31.07.09, 23:21
                    BRAWO rychu_k!!!!
      • kris19747 do zeusa 31.07.09, 23:25
        A ty Panie kolego lub Pani kolezanko to w ogole wiesz o czym ja pisze czy za
        ciezkie do zrozumienia..?!Czytaj dokladnie posty a potem je komentuj a jak
        czytasz i nie rozumiesz to nie zabieraj moze glosu,ok?
        Pozdrawiam.
        • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 09:22
          Panie kolego.
          Wiem dokladnie o czym Pan pisze.
          Pan Panie kolego kieruje sie zyciu maksyma " no bo co sie moze wydarzyc ?".
          Bez urazy.
          Oswiadczam ze jest to maksyma glupcow.
          Jednym na to pytanie odpowiadam wszystko innym jajco.
          Teraz Panie kolego dowiesz sie o czym ja pisze.
          W czasie gdy my z dziecmi smigalismy 126p na wakacje pod namiot ktos z rodziny
          wojazowal z jedynakiem od niemowlectwa do Turcji, Egiptu, Wloch.
          Mieli kase i mogli sobie pozwolic a maciusiowi potrzebne bylo duzo sloneczka. Na
          oko dziecko prezentowalo okaz zdrowia.
          Lata mijaly a macius stawal sie coraz bardziej zywym dzieckiem co powoli stawalo
          sie klopotliwe.
          Czas szkoly pokazal ze dziecko oprocz nadpobudliwosci ma klopoty z kocentracja i
          przyswajaniem materialu.
          Korepetycje, logopedzi, zaswiadczenia o dysleksji i dysgrafi.
          Konsternacja byla absolutna no bo skad te klopoty.
          Zaczely sie mozolne i dlugotrwale badania, konsultacje u profesorow i wreszcie
          diagnoza.
          Wlasnie w okresie tych pierwszych lat wojaze, wysokie temperatury doprowadzily
          do uposledzenia pewnych funkcji mozgu dziecka.
          To lekarze stwierdzili ze w pierwszych latach dziecku trzeba bylo zapewnic
          warunki do rozwoju odpowiednie dla jego predyspozycji zapisanych w genach.
          Jednym slowem.
          Tu dziecko sie urodzilo i tu ma sie rozwijac.
          Dzis chlopak wydoroslal juz nie podszczypuje innych dzieci jednak problemy sa a
          niewiadomo jakiej by byly wagi gdyby nie pienadze ojca i jego kierownicza rola.
          Nasze dzieciaki poklute naszymi mazurskimi komarami pokonczyly z dobrym wynikiem
          studia i dzis zarabiaja wiecej ode mnie.
          Za naszym przykladem choc nie nalegalismy zafascynowani sa Grecja.
          To tyle.
          Jeszcze tylko rada.
          Nie kierujcie sie w zyciu tylko tym co widza oczy i serce podpowiada.
          Kierujcie sie tez rozumem i myslcie o tym co bedzie i co moze sie wydarzyc jutro.
          Zdrowka Wam i Waszym pociechom.

          • Gość: agi Re: do zeusa IP: *.A157.priv.bahnhof.se 01.08.09, 10:09
            zeus ..szkoda slow wogole, bo mysle ,ze dla osob ktore nie posiadaja
            nawet kszty wyobrazni nie znajdziesz ani przykladow ani slow ktore
            sa im w stanie trafic do rozumu. Zal mi tylko tych dzieci :-( bedac
            w grecji na plazy naogladalam sie dosc maluchow meczacych sie w
            upalach 40 stopniowych ku chwale i zadwoleniu rodzicow. Chcialam
            tylko powiedziec tym zwolennika grilowania "roczniakow" ze greczynki
            swoje dzieci , latem zabieraja na plac zabaw czy plaze poznym
            wieczorem , mozna powiedziec ze niemal noca . Czyli nawet one
            przyzwyczajone do panujacych tam latem temperatur uwazaja ,ze jest
            tam za goraco dla malych dzieci. Mowiac szczerze wygladala to dosc
            dziwnie gdy po zapadnieciu zmroku place zabaw zapelnialy sie
            greckimi dzieciaczkami i ich mamami ;-)) mam nadzieje ,ze nasze
            wyzwolone mamusie przemysla to sobie :-)
            • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 10:37
              Faktycznie tez zwrocilem uwage na brak greckich maluchow na plazach i nie tylko.
              Generalnie nawet dorosli staraja sie w dzien trzymac cienia i swoich domow.
              • mahadarbi Re: do zeusa 01.08.09, 14:14
                Generalnie to brak mi słów na tego typu posty. Pożal się Boże,
                moralizatorzy! Racja, dzieci wożone od najmłodszych lat do Turcji,
                Grecji i Włoch w wyniku późniejszych diagnoz zostaną downami z
                trwałym uszkodzeniem funcji wszelakich, natomiast te pogryzione
                przez rodzime komary zostaną grupowo mianowane do nagród Nobla,
                Pulitzera i Oskara! Tia... gratuluję wywodu, Zeus, i reszta mu
                podobnych. Założę się, że idziecie ze sztandarami nie mając własnych
                dzieci. Nie mylę się, prawda? Nie musicie odpowiadać. Nie jestem
                zainteresowana konwersacją. Chwała zakutym mózgom i wielbicielom
                Ojca! /bo na takich zakrawacie/.

                Matka rozsądna. Tuż przed wyjazdem z maleńkim dzieckiem na Zante!
                Adios!
                • Gość: agi Re: do zeusa IP: *.A157.priv.bahnhof.se 01.08.09, 14:50
                  a rubta co chceta..tylko nie wiem po co odpisujesz na posty ktore
                  cie nie obchodza ..i nie wiem po co ta agresja i nerwy ..skoro luzik
                  i wszystko co piszemy masz w d...
                  aha ..nie chce cie narazac na kolejny atak szalu wiec nie musisz nam
                  odpisywac ..naprawde:-)
                  udanego urlopu zycze !
                  • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.08.09, 15:23
                    Adrenalina jest dowodem na to ze jednak cos dociera.
                    Przyznac sie nie chce ale na miejscu wywczasow bedzie latala z kremikiem
                    parasoleczka i jakis pozytek bedzie.
                    • Gość: agi Re: do zeusa IP: *.A157.priv.bahnhof.se 01.08.09, 20:46
                      o to to..wlasnie ;-)
                      • Gość: kasia Re: do zeusa IP: 195.164.254.* 03.08.09, 12:05
                        a ja uważam, że nie można przeginać w żadną stronę...
                        primo różne dzieci różnie znoszą lot samolotem (czy jazdę
                        samochodem). Poza tym grecja w czerwcu czy we wrześniu to nie to
                        samo co grecja w lipcu czy sierpniu...i nie trzeba wcale cały czas
                        piec się na pełnym słońcu..no i jest różnica między wyjazdem z małym
                        dzieckiem do grecji a wyjazdem do turcji, egiptu o indiach nie
                        wspominając...
                        i niekoniecznie wakacje nad zimnym bałtykiem są lepsze od wakacji w
                        ciepłej grecji, tak samo jak niekoniecznie dziecko lepiej zniesie
                        podróż samochodem od podróży samolotem...
                        nie ma jednej słusznej recepty na najlepsze wakacje dla wszystkich
                        dzieci!
                        • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.08.09, 16:56
                          Recepty nie ma.
                          Dobrze powiedziane.
                          Jesli jej nie ma to pozostaja eksperymenty.
                          Tyle tylko ze jesli eksperymentuje sie na kwiatkach to niepowodzenie konczy sie
                          w kompostowniku.
                          A na noworodkach bo o nich tu mowa.
                          • Gość: marcos Re: do zeusa IP: 188.33.92.* 03.08.09, 22:21
                            wróciłem z Zante i widziałem ludzi z małymi dziećmi i mogę powiedzieć że dla tych ludzi nie był to miły urlop ,ogólnie w samolocie ryk i nie dało się uspokoić,na plażach okrywanie ,na basenie jest jeszcze cieplej a co najgorsze w pokojach jest klimatyzacja a to średnio rozgarnięty człowiek wie małemu dziecku nie posłuży(można wyłączyć wtedy wszyscy padną)i rzeczywiście Greków z dziećmi nie widać no ale cóż ambicja rodziców przecież najważniejsza a i taki maluch kiedyś w przedszkolu będzie mógł się pochwalić jak to było w Grecji.
                          • Gość: kasia Re: do zeusa IP: 195.164.254.* 04.08.09, 10:06
                            mowa była o rocznym dziecku a nie o noworodku!!!
                            • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.09, 16:41
                              Niewielka roznica.
                              Chyba ze rozmawiamy o dzieciach wybitnych, wyjatkowych takich jak z zydowskiej
                              piosenki.
                              Jak sie lejbus narodzil
                              traj lili bom
                              siedem lat mial juz chodzil
                              traj lili bom
                              • Gość: kasia Re: do zeusa IP: 195.164.254.* 05.08.09, 12:47
                                no sorry, ale jeśli dla ciebie różnica między noworodkim a rocznym
                                dzieckiem jest niewielka, to masz nikłe pojęcie o małych dzieciach
                                i nie jesteś osobą kompetentną by dawać rady gdzie i jak spędzać
                                wakacje z małym dzieckim...
                                • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 16:47
                                  Czyli roczniak w/g Ciebie mowi.
                                  Moze nawet prawidlowo buduje zdania.
                                  Ta zydowska piosenka ma ciag dalszy.
                                  Pal ja jednak licho.
                                  Mloda damo.
                                  Pozyjesz na tym swiecie to otworzysz oczy na to i tamto.
                                  Problem polega jednak na tym ze czesto ta nauka przychodzi za pozno
                                  i to co sie stalo bywa nieodwracalne.
                                  • Gość: zeus Re: do zeusa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 17:16
                                    No dobra.
                                    Mozna uznac ze mama, baba, tata, nie, daj to jednak mowa wynikajaca ze zrozumiienia.
                                    Nic nowego to jednak nie wnosi do omawianej sprawy.
                                    • Gość: agi Re: do zeusa IP: *.A157.priv.bahnhof.se 05.08.09, 18:05
                                      cale zycie myslalam ,ze okres niemowlecy ( ktory poprzedza okres
                                      noworodkowy ) trwa do 1 roku zycia dziecka , i to tak bardzo sie
                                      zdziwilam ,ze postanowilam to sprawdzic ..na szczescie swiat tak
                                      szybko sie nie zmienia . Zostalo wiec po staremu ..czyli noworodek
                                      lamane przez niemowle to dziecko w wieku od 0 do 12 miesiaca.
                                      wiec jak by na to nie patrzac te wasze " roczniaki " to jeszcze
                                      ciagle niemowleta .. jak by nie bylo d... zawsze z tylu :-)
                                      • Gość: kasia Re: do zeusa i agi IP: 195.164.254.* 06.08.09, 10:33
                                        i tu się mylisz agi. noworodek i niemowlę to nie są tożsame pojęcia.
                                        Niemowlęctwo to okres rozwoju dziecka obejmujący pierwsze dwanaście
                                        miesięcy życia od momentu narodzin. Noworodkiem natomiast jest
                                        dziecko do ukończenia 28 dnia życia.
                                        to tak dla wyjaśnienia pewnych pojęć.
                                        a co do sposobu spędzania wakacji z małym dzieckiem to raczej
                                        ufałabym opiniom pediatrów niż anonimowym osobom, które choć nie
                                        mają pojęcia o rozwoju małego dziecka, czują się upoważnione do
                                        udzielania rad w tym temacie...
                                        • Gość: agi do kasi IP: *.A157.priv.bahnhof.se 06.08.09, 17:53
                                          kasiu, nie wiem co bylo takiego dziwnego w moim poscie ,ze musialas
                                          wyjasniac "pewne pojecia" ale ciesze sie ,ze sie zgadzamy w kwesti
                                          noworodkow i niemowlat poniewaz twoje wyjasnienie w pelni pokrywalo
                                          sie z tym co ja napisalam :-)( okres noworodkowo- niemowlecy trwa od
                                          0 do 12 miesiaca )
                                          wiesz, co do udzielania rad ..nikt nie chce zle dla ciebie ani
                                          twojego dziecka ..moze pomysl o tym w ten wlasnie sposob i
                                          przestaniesz myslec ,ze ktos ci chce zrobic na zlosc.
                                          Poprostu wyrazilam swoje zdanie na temat ktorego mam cos do
                                          powiedzenia poniewaz bylam w grecji kilka razy i wiem jak tam
                                          potrafi byc goraco ..,i nie uwazam ze trzeba skonczyc medycyne zeby
                                          wiedziec ze to moze byc niebezpieczne ., znowu udezylam pewnie w
                                          nudny ton wiec koncze.Udanych wakacju zycze - szczerze !
                                          Ty zrobisz to co uwazasz ..
                                          • Gość: kasia Re: do kasi IP: 195.164.254.* 07.08.09, 10:58
                                            agi widzę, że nadal nie rozumiesz, że określenie noworodek i
                                            niemowlę to nie są tożsame pojęcia! noworodek to dziecko, które nie
                                            ukończyło jeszcze miesiąca życia a niemowlę to dziecko, które nie
                                            ukończyło pierwszego roku życia.
                                            Tak więc dziecko, które skończyło już rok nie jest niemowlęciem a
                                            tym bardziej nie jest noworodkiem!
                                            agi, nie podejrzewam cię o to, że chcesz komuś zaszkodzić czy zrobić
                                            na złość, tyle, że autorka wątku nie poszukiwała tu odpowiedzi na
                                            pytanie czy nie ma medycznych przeciwskazań by jechać z dzieckiem na
                                            wakacje do grecji!
                                            Denerwują mnie osoby, które muszą wtrącić swoje 3 grosze, choć ani
                                            nie mają ku temu odpowiednich kompetencji ani nikt je o to nie
                                            prosił!
                                            • Gość: zeus Re: do kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 00:35
                                              Pociagniemy jeszcze ten temat by wyjasnic to i tamto.
                                              Kiedys w W-wie odsunalem starszego faceta od krawedzi jezdni ktora pedzily
                                              samochody.
                                              Na jego pretensje odpowiedzialem ze zrobilem to by uchronic go przed potraceniem
                                              przez samochod.
                                              W odpowiedzi uslyszalem ze co mnie to obchodzi i ze to jego sprawa.
                                              Skonczylo sie tym ze goscia trzymajac za gardlo wyjasnilem.
                                              Wlasnie to moja sprawa i mnie to obchodzi bo jego pierdyknie samochod a ja ze
                                              swoich podatkow bede glaba leczyl.
                                              To samo dotyczy waszych dzieci i was samych.
                                              Wy popelnicie bledy a podatnik bedzie becalowal.
                                              Do tego zalezy mi na zdrowych i madrych Polakach bo tylko zdrowi i madrzy moga
                                              zarobic na moja emeryture.
                                              Twierdze zatem ze to nasza sprawa i wtracac sie bedziemy bo moze nie wy mamusie
                                              z rodziny Adamsow ale inne wyciagna jakies wnioski z korzyscia dla swoich dzieci.
                                              Tak z rodziny Adamsow (oczywiscie chodzi o postacie filmowe) bo to oni
                                              wychowywali dzieci poprzez straszenie ich.
                                              Wasze roczniaki potrzebuja dla wlasciwego rozwoju harmonii znanych im ksztaltow,
                                              kolorow, dzwiekow, zapachow, milej temperatury i dotyku matki.
                                              Co wy robicie.
                                              Pomijajac zagrozenia wymienione wyzej fundujecie tym dzieciom radykalna zmiane
                                              tego srodowiska.
                                              Srodowiska ktore jest im absolutnie nieznane
                                              i tym samym postrzegane jako zagrozenie.
                                              Te wasze maluchy nie potrafia wyjasnic sobie co z nimi sie dzieje.
                                              Nawet najbardziej wypasiony hotel z fontanna w pokoju postrzegaja jako cos
                                              groznego bo bodzce ktore odbieraja wszystkimi zmyslami sa im nieznane i obce.
                                              Pakujecie ich do samolotu i pytacie na forum jak zniosa podroz.
                                              Odpowiem wam.
                                              Beda przerazone bo nieswiadome tego co sie z nimi dzieje, mozliwe ze zaplakane z
                                              powodu zatkanych uszu.
                                              Pisze tu jedna ze wyjezdza z dzieckiem bo bedzie sie z nim integrowac czy cos w
                                              tym sensie.
                                              Guzik z tej intagracji bedzie.
                                              Bo to ty bedziesz postrzegana jako przyczyna jego lekow i sytuacji w ktorej zle
                                              sie czuje.
                                              Pewnie ktos napisze ze dziecie cudownie sie czulo, pieknie pluskalo w basenie.
                                              Mozliwe. To sprawa osobnicza i fakt ze male dzieci szybko sie przystosowuja.
                                              Ale zawsze poprzedzone jest to stresem.
                                              Jak dlugim i silnym to tez sprawa osobnicza.
                                              Na koniec przyslowie.
                                              Male dzieci
                                              maly klopot
                                              duze dzieci
                                              duzy klopot.
                                              Jak duzy ?
                                              Zalezy od was. To dzis sobie scielecie.
                                              Pozdrowienia dla swiadomych i tych ktorzy mam nadzieje te swiadomosc odzyskaja.


                                              • Gość: zeus Re: do kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 02:04
                                                Piszac z rozpedu troszke pomieszalem te srodowiska.
                                                Mam nadzieje ze sens jest czytelny.
                                                Dobranoc.
                                                Tak przy okazji.
                                                Mamusie z opozycji.
                                                Wiecej argumentow (jesli takowe macie) mniej adrenaliny.
                                                Nie zastawiajcie sie pediatrami bo tak jak w kazdych zawodach sa fachowcy i
                                                partacze.
                                                Pewnie wam powiedza ze dziecku potrzebna jest witamina D czyli sloneczko.
                                                Owszem ale nie w nadmiarze.
                                                Gloryfikacja witaminy D rozpoczela sie w latach 60.
                                                Wsrod dzieci wystepowala krzywica spowodowana niedozywieniem.
                                                Wykluczone bylo przyznanie sie do faktycznej przyczyny tego problemu bo przeciez
                                                w kraju mielismy najwspanialszy ustroj polityczny na swiecie.
                                                Znaleziono zatem winowajce czyli wit. D.
                                                Propaganda, odpowiednie zabiegi, argumenty i powstal mit.
                                                Jak to bywa z mitami sa dlugowieczne.
                                                • Gość: izaw Re: do kasi IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.08.09, 21:31
                                                  Na Zeusa ! Pisze Pan że dziecko potrzebuje znanych kształtów,
                                                  harmonii. A jakie to inne kształty są np. w grecji czy Hiszpanii ?
                                                  Bo w mojej ocenie takie same jak w Polsce.
                                                  Morze Śródziemne wygląda jak Bałtyk no może jest bardziej turkusowe
                                                  ale ja noszę turkusowe bluzki więc kolor nie jest dla małego obcy.
                                                  Czy jeżlei dziecko wsadzę na 10 godzin do samochodu to twierdzi Pan,
                                                  że jego dyskomfort będzie mniejszy niż przy podróży samolotem ?
                                                  Skoro dziecko ma nie zmieniać otoczenia to czemy mam je wywozić na
                                                  Mazury - toż to też zmiana otoczenia.
                                                  Dziecku można zapewnić harmonię również na wakacjach za granicą -
                                                  kłaść spać w takich porach jak śpi w domu, kąpać i usypiać -
                                                  zachować rytuały a miejsce nie ma znaczenia.
                                                  Bo każdy pokój hotelowy czy w Polsce czy za granicą będzie dla
                                                  dziecka nowym miejscem.
                                                  Zgadzam się w jednym, nieporozumieniem jest wyjazd z dzieckiem,
                                                  które np. ząbkuje i płacze po nocach - czy to do Polski czy za
                                                  granicę bo trzeba uszanować prawo innych do wypoczynku. Nie jestem
                                                  też zwolnniczką wyjazdów w bardzo gorącym okresie w bardzo ciepłe
                                                  kraje - ale co do reszty uważam, że to Pan nie ma żadnych
                                                  argumentów aby przekonać Adamsowe ( w tym i mnie)
                                                  • Gość: zeus Re: do kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.09, 22:38
                                                    Piszesz ze wszystko jest takie same.
                                                    Czemu wiec roczniak inaczej zachowuje sie w domu a inaczej u znajomych czy u
                                                    rodziny.
                                                    Czemu boi sie cioci i odwraca sie gdy ta podaje mu reke.
                                                    Nawet pierwszoklasisci w dniu otwarcia roku szkolnego siedza na sali
                                                    gimnastycznej jak trusie.
                                                    Przeciez powinno byc im wszystko jedno bo to niby jest to samo.
                                                    Mila pani.
                                                    Swiat dlatego jest tak ciekawy bo jest rozny.
                                                    Dorosly wytlumaczy to sobie i dziecku ktore potrafi to pojac.
                                                    Roczniakowi nie wytlumaczy.
                                                    Roczniak te sprawy interpretuje w swoj prosty sposob.
                                                    Tego sie nie boje bo to znam.
                                                    Tego sie boje bo to jest mi obce.
                                                    To sa pierwotne instynkty obronne wszystkich istot zywych ktorym my ludzie
                                                    zgodnie z prawami natury tez podlegamy.
                                                    Jeszcze prosba.
                                                    Nie piszcie takich glupstw ze jest wszystko jedno i wszystko jest takie same.
                                                    Moj kolega kiedys stwierdzil.
                                                    Gdyby bylo wszystko jedno to sikalibysmy w szafach a nie w ubikacjach a ciocie
                                                    na powitanie calowalibysmy w posladek zamiast
                                                    w reke.
                                                    Mazury.
                                                    Gdzie wyczytalas ze jezdzilem z roczniakami.
                                                    Pozdrowienia.

                                                  • Gość: izaw Re: do kasi IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 09:44
                                                    Z Pana wypowiedzi należało więc wysnuć jeden wniosek dziecko do roku
                                                    ( albo jeszcze dłużej) należy trzymać tylko w domu ( mieszkaniu).
                                                    Wychodząc na spacer czy placyk zabaw też natyka się przecież na obce
                                                    twarze, a an aspacery z dzieckiem wychodzi się przecież każdego dnia
                                                    i mieszkając w dużym mieście każdego dnia w piaskownicy są inne
                                                    dzieci.A na imprezy rodzinne też nie powinnam zabierać dziecka
                                                    rocznego, bo mam dużą rodzinę ? Myślę, że Pana uwagi dotyczące
                                                    zmiany miejsca, otoczenia są słuszne gdy chodzi o dzieciaczki bardzo
                                                    małe, ale już nie są w mojej ocenie zasadny gdy chodzi o "roczniaki".
                                                    Myślę, też że Pana końcowe uwagi są zupełnie nieadekwatne to tego o
                                                    czym piszemy to, że krajobraz, kształty są podobne jest
                                                    stwierdzeniem faktu, dostrzeżeniem tego co nas otacza. Oczywiście
                                                    nie jest mi wszystko jedno jeżeli chodzi o sposób zachowania ale to
                                                    chyba zupełnie inna płaszczyzna niż rozmowa o kształatch i kolorach
                                                    na które Pan położył nacisk.
                                                  • Gość: zeus Re: do kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 17:27
                                                    Prosze Pani.
                                                    Tak.
                                                    Mamy wychowywac malutkie dzieci w domu.
                                                    Mamy spacerowac w miejscach dziecku znanych.
                                                    Odwiedzac mniej lub bardziej znane mu miejsca lecz w malej odleglosci od domu.
                                                    Dlaczego.
                                                    Bo nawet my dorosli wracajac do domu odczuwamy ulge.
                                                    Bo to nasze miejsce i jakie ono by nie bylo w nim czujemy sie najlepiej i
                                                    najbezpieczniej.
                                                    To sa pierwotne instynkty o ktorych czesto zapominamy bo cywilizacja skutecznie
                                                    je gluszy dajac nam w zamian falszywe poczucie bezpieczenstwa.
                                                    Dochodzi do tego ze jeden z tego forum jest zdziwiony ze w obcym kraju moze
                                                    doznac jakiejs krzydy, niewygody, jakichkolwiek komplikacji bo jak to przeciez
                                                    on jedzie z biurem podrozy.
                                                    Na koniec przyznam ze lubie przyslowia.
                                                    No to jeszcze jedno przyslowie ludowe (wcale nie glupie).
                                                    Kto ma pszczoly ten ma miod.
                                                    Kto ma dzieci ten ma s....d.
                                                    Prawidlowe wychowanie dziecka wymaga poswiecen ale to sie oplaca.
                                                    Wierzcie mi.
                                                    Przyjrzyjcie sie jak od milionow lat radzi sobie z utrzymaniem gatunku natura i
                                                    prosze by nikt nie oburzal sie na porownanie czlowieka ze swiatem przyrody.
                                                    Wywyzszanie istoty ludzkiej ponad wszystko co zyje jest niczym nie uzasadnionym
                                                    i szkodzliwym dogmatem.
                                                    Pozdrowienia.



                                                  • Gość: zeus Re: do kasi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.09, 17:32
                                                    No tak niech ten dogmat bedzie (prawidlowo) nieuzasadniony
          • Gość: gosc Re: do zeusa IP: 85.134.149.* 10.08.09, 22:12
            To nie od slonca dziecko ma klopoty z koncentracji itp tylko od
            alrgii pokarmowych!!
    • kris19747 Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy 05.08.09, 18:48
      O Boze ! a moje juz mowi co prawda nie ma roku tylko 15 miesiecy i juz\
      mowi!!!!!!!!!szok!!!!!!.zaczynam sie obawiac!Czyzby cos bylo nie tak a zaznaczam
      ze urodzilo sie na emigracji i juz podrozowalo bo przeciez musialo odwiedzic
      kraj swoich przodkow...A klimat tam zupelnie inny.. no i bylo juz w Egipcie i
      Turcji czyzby to tez mialo wplyw na pozniejsza edukacje??!!!!!Chcialabym zeby
      mialo wyzsze wyksztalcenie tak jak ja!!!Ale obawiam sie bo nie bylo kąsane przez
      polskie komary na Mazurach...!!!!!Czy ma jakas szanse??????????Odpowiedz BOSKI
      ZEUSIE!!!!!!!!!!!Tak sie martwie....Pozdrowionka
      • Gość: marcos Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: 188.33.117.* 05.08.09, 19:34
        rozum a wykształcenie to dwie różne rzeczy w Polsce jest dużo ludzi wykształconych ale mało mądrych a tak na serio forum to służy poradom wakacyjnym a nie wzajemnym wykazywaniu kto mądrzejszy.
      • Gość: zeus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 22:29
        Odpowiadam.
        Silisz sie na sarkazm.
        Czyzby do Ciebie tez cos dotarlo.
        • Gość: zeus Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.08.09, 22:50
          Przepraszam.
          Pozdrowienia odwzajemniam.
          • Gość: izaw Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 07.08.09, 17:00
            Ad rem Panie i Panowie !
            Też jestem zainteresowana pytanie głownym. Czemu nie Kos ? I czy
            może macie jakieś negatywne doświadczenia jeżeli chodzi o zatrucia
            pokarmowe na Kosie- wróciła w tym roku moja koleżanka z 4 * hotelu i
            niestety 4 latek bardzo mocno się pochorował ? Może przypadek ale
            rozważam Kos i tez z 4 latkiem stąd pytanie o doświadczenia
            Byłam na Krecie ale bez dziecka i było bez problemów - na pewno
            patrząc np. na majorkę ( która polecam wszystkim rodzicom z małymi
            dziećmi - ja była pierwszy raz gdy mały miał 1 i 9 miesięcy),
            znacznie bardziej trzeba uważać przy wyborze hotelu na miejsca do
            spacerów. Ja byłam w Kalamaki niedaleko Platanias i Chani - i
            niestety trzeba było kawał iść poboczem drogi ( bo nawet nie było
            chodnika) w tej małej miejscowości. Ale np. w Platanias już
            wyglądało to trochę lepiej , ale nie da się tego nawet porównywać z
            promenadami na Majorce. W tej chwili patrzę też na Rodos i
            dostrzegam podobny problem- mały już śmiga sam ale to chyba gorzej
            biorąc pod uwagę, że co lepsze hotele są położone na odludziu i aby
            gdziś dojść trzeba iść skrajem drogi. Problemu nie mają Ci którzy
            chcą cały czas spędzać w hotelu ale jak ktoś lubi wieczorem wyjść na
            spacerek z dzickiem.
            No i na Majorce plaże piaszczyste a z tym niecjo gorzej na wyspach
            greckich, wiem, że w Kardamenie na plaży babek się nie zbuduje...


            • Gość: ama Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.tzmo.com.pl 10.08.09, 15:44
              "No i na Majorce plaże piaszczyste a z tym niecjo gorzej na wyspach
              greckich, wiem, że w Kardamenie na plaży babek się nie zbuduje"
              no po prostu uwielbiam takich ludzi, a byłaś na wszystkich że tak
              łatwo przychodzi Ci generalizowanie? może jednak Majorka a nie Kos..
              (na którym podtruwają żywność generalnie dla dzieci wszelakich ).
              • Gość: izaw Re: trudny wybór - Zakhyntos, zachodnia kreta czy IP: *.197.158.213.umts.dynamic.eranet.pl 10.08.09, 17:42
                Nie generalizuję, więc po co ten niemiły ton. Majorkę znam myślę
                dobrze - bo byłam 3 razy w różnych częściach za każdym razem
                zwiedzając wyspę - bardzo lubię to miejsce i staram się jak
                najlepiej poznać tą wyspę. Poza zachodnim wybrzeżem ( którego biura
                nie mają w ofercie bo tam są góry) widziałam tylko piaszczyste
                plaże.Pisłam, że na Kos była moja przyjaciółka i to jej relację na
                temat tego jaka była plaża przytoczyłam. Co do Rodos to też pytałam
                wśród znajomych i oglądałąm ofertę hoteli i jeżli chodzi o plaże
                zlokalizowane przy hotelach będących w ofercie w większości piszą o
                plażach żwirowych, słyszałam, że przy hotelu Surise koło Pefkos jest
                piaszczysta plaża.
                Kretę też zwiedzałam-podobnie jak Grecję kontynentalną, Hiszpanię i
                Portugalię - i aby nie było wątpliowości, że chcę się pochwalić w
                wiele miejsc jechałam z plecakiem i namiotem A od czasu gdy mam
                dziecko korzystam z opinii innych na tym forum, dzięki czemu miałam
                dwa super trafione urlopy stacjonarne,stąd też wyraziłam swoje
                subiektyną ale popartą jakimś doświadczeniem opinię. Przecież temu
                służy to forum. Ja też chcę poznać Twoją opinię na temat a nie tylko
                przeczytać złośliwą odpowiedź.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja