bestyika
27.08.09, 12:10
Moja przygoda z triadą zaczęła się tak, że na początku stycznia 2009
wykupiłam wczasy na Zakynthos, hotel Letsos dla 4 osobowej rodziny.
Oferta ta wydała mi się optymalną odpowiedzią na nasze oczekiwania -
piękna wyspa, spokojne miasteczko, ładna, szeroka plaża, 300 m od
hotelu, hotel raczej skromny (3*) ale w przystępnej cenie,
przystosowany dla rodzin z dziećmi. Data wylotu 01.09.2009.
Od stycznia czytałam mnóstwo informacji na temat wyspy i miałam już
ułożony plan pobytu i z niecierpliwością czekałam na chwilę kiedy
zobaczę te wszystkie piękne miejsca a moje dzieci (roczny synek i 4
letnia córka) zakosztują morskich kąpieli i zabaw na pięknej,
piaszczystej plaży.
25. 08.09 o godz 17 zadzwoniła pani z Triady z informacją, że
wycofali się z tej oferty i zaproponowała inny hotel w Argassi, o
niższym standardzie (2*), 600 m od plaży, której w zasadzie w tej
miejscowości nie ma...jest metrowe pasmo szarego piachu (opis
internautów oraz Pascala)
Jako, że ta propozycja była dla mnie zupełnie nie do przyjęcia,
poprosiłam o wskazanie innego hotelu. 26.08.09 popołudniu (niepełne
6 dni przed planowanym wylotem) otrzymałam informację, że Triada nie
ma mi nic do zaproponowania...mogę odebrać pieniądze...
Cudownie prawda? Nici z pięknych wakacji...tylko jak to wytłumaczyć
4 letniej dziewczynce, która już przygotowywała się do wyjazdu...
Na szczęście po przeczesaniu internetu i wielu telefonach do różnych
biur udało mi się znaleźć sensowną ofertę na Kretę, choć oczywiście
już nie w tej cenie, którą płaciłam w triadzie rezerwując firsta…
Nie jest to fajne uczucie być wystawionym do wiatru...i wiedzieć,
że organizator ma nas w bardzo głębokim poważaniu...