Dodaj do ulubionych

sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość

01.08.06, 23:21
pytanie;
czy mając psa należy go wyprowadzać i nie sprzątać po nim? Mam dom w Niemczu
i wypowiadam wojnę wszystkim psiarzom!!! Kochajcie swoje czworonogi, ale
pamiętajcie, że wielu z waszych sąsiadów ma dość psich odchodów na swoich
trawnikach przed domem!!!!
Ustawa nakazuje sprzątać po swoim psie. Kultura też!!!
I jeszcze jedno. Trzymajce psy na smyczy. Teksty w stylu:niech się pani nie
denerwuje on nie gryzie - sprawiają, że sama mam ochotę gryżć!!!!
Obserwuj wątek
    • semeon Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 03.08.06, 00:13
      Popieram. Nie wprowadzajmy blokowych /tych osiedlowych/ obyczajów do naszego
      środowiska. Pies wyprowadzany poza teren posesji powinien być na smyczy i w
      kagańcu, a odchody po nim powinny być obowiązkowo sprzątane, a czynić to
      powinien właściciel psa.
    • osielsko Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 04.08.06, 08:16
      To zadanie dla Strazy Gminnej.

      Wlasciciele, ktorzy nie sprzataja po swoich pupilach badz wyprowadzaja je bez
      kaganca - powinni byc karani mandatami.
    • wojtek2000 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 07.08.06, 15:23
      no co wy nie lubicie tej adrenaliny jak prosto na was leci doberman albo
      chusky :)


      > I jeszcze jedno. Trzymajce psy na smyczy. Teksty w stylu:niech się pani nie
      > denerwuje on nie gryzie - sprawiają, że sama mam ochotę gryżć!!!!
      • zacisze1 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 08.08.06, 21:22
        Wojtku, co do dobermanów nie mam uwag natomiast
        ...husky od chusky różni sie tym, że jest chudszy o "c" i że jest rasowy.
        A ten kto ma ochotę gryźć niczym nie różni się od tych psiaków.
        • pyzula10 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 25.08.06, 21:35
          ciekawe...odmawiasz ludziom prawa do wyrażania swoich emocji? uważasz,że
          wściekły (albo po prostu wystraszony)złowiek nie ma prawa mieć ochoty ugryźć?
          Popieram pyzulę5!!!! Ja nie tylko mam ochotę ugryźć czasami właściciela
          dobermanka, ale także zrobić i inne rzeczy, zakazane prawnie. Problem polega na
          tym, że ja muszę się powsztrzymać (!), a piesek nie zawsze. Właściciele psów
          bardzo często uważają ZWIERZĘTA za równoprawnych członków swoich rodzin. Ok.
          ale nie należą one do mojej rodziny. Raz przeżyłam "zabawę" dużego pieska z
          moim czteroletnim wówczas synem. Skakał mu do szyi i szczekał. Dziecko z
          płaczem rzuciło się do ucieczki, a właścicielka psa stwierdziła,że mamy syna
          histeryka. Miała pecha. Zamiast "podkulić ogon", jak zazwyczaj robiłam w takich
          wypadkach.....zgłosiłam incydent policji w osielsku. Pani dostała pouczenie.
          Nie pomogło. Ostentacyjnie spacerowała z psem bez smyczy i kagańca w okolicy
          mojego domu. Ponownie wezwałam policję. Tym razem mandat...500PLN!!! Usłyszała
          też, że kolejnym krokirm będzie kolegium, jeśli ja zgodzę się zeznawać. Jak
          myślicie, co odpowiedziałam policjantom?
          Pani i piesek już nie zaszczycają nas swoją obecnością. A wystarczyło grzeczne
          przepraszam i pies na smyczy i w kagańcu!!!!
          Nie przyrównuj więc ludzi wypowiadających się na forum do zwierząt, bo
          wystawiasz sobie nieciekawą cenzurkę. (czyżbyś był beneficjentem amnestii
          maturalnej) ?
          • zacisze1 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 26.08.06, 13:38
            pyzulo10 - nic nie zrozumiałaś.
            Wyjaśnij mi dlaczego uważasz, że odbieram ludziom prawo do wyrażania swoich
            emocji? Czytając Twój post odnoszę wrażenie wręcz przeciwne.
            Inną sprawą jest łamanie obowiązujących przepisów. Tego nie popieram zarówno w
            kwestii psów biegających luzem jak również gryzienia ich przez wściekłych ludzi.
            Czasami wystarczy skorzystać z przysługujących praw, co jak piszesz zrobiłaś.
            Popieram w części wypowiedzi pyzuli5 ale stwierdzenia typu -„Mam dom w Niemczu
            i wypowiadam wojnę wszystkim psiarzom!!!” - NIE. A to dlatego, że też mam kilka
            psów i żaden nie biega luzem po okolicy, nie robi kup na trawniku pyzuli5 ani na
            żadnym innym. Dlaczego więc wypowiada mi ona wojnę?

            Pozdrawiam wszystkich psiarzy.
            „Im lepiej poznaję ludzi tym bardziej kocham swoje psy”.
      • sorid Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 30.08.06, 07:41
        Wojtku, w wielu sprawach zabierasz glos i wielu nie masz racji.

        Nawet doberman nie bywa agresywny. O wiele grozniejsze sa zwykle 'ciapki' i
        'burki'. Wyszkolony pies moze nie byc agresywny, zwlaszcza gdy zdaje sobie
        sprawe ze swojej sily i wygladu.
    • pyzula10 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 28.08.06, 21:48
      drogi sąsiedzie z zacisza1. Już kilka lat obserwuję właścicieli psów (najpierw
      w fordonie, później w Niemczu) i ...niestety, nigdy!!!! nie widziałam
      właściciela sprzątającego odchody po swoim psie. Przyznaję, że problem ten nie
      absorbował mnie tak bardzo do czasu, aż zostałam mamą. Kilka miesięcy później
      zostałam wrogiem psów i ich właścicieli. Wszystkich. W fordonie nie było ani
      jednej odoby, która by sprzątnęła po swoim psie. Piaskownica była dla tych
      ludzi wspaniała toaletą dla pupila. Na moje z początku bardzo grzeczne i
      nieśmiałe prośby, aby psa prowadzić na smyczy słyszałam często odpowiedzi "
      czego się pani czepia, on nie gryzie" lub "dziecko pani trzymaj" - jak
      zauważyłeś pewnie, są to cytaty. Raz nawet zostałam obrzucona epitetami.
      Zauważyłam również, że najlepsze efekty dają krótkie komunikaty, wypowiedziane
      ostrym tonem np. psa na smycz, proszę, natychmiast!!! Dziwne. Ta sama treść,
      wygłoszona w grzecznej i ogólnie przyjętej formie nie skutkowała.Tresura?
      (przepraszam za zamierzoną złośliwość).
      Nie dziw się więc, że TY będziesz przez takie osoby traktowany inaczej.
      Naprawdę masz kilka psów, które zawsze wyprowadzasz na smyczy i po nich
      sprzątasz? Gdzie mieszkasz? Takiego sąsiada bym chciała mieć.
      Ale dopóki cię nie zobaczę na spacerze z psami....nie uwierzę. Masz za złe
      ludziom, że uogólniają. No cóż taka jest ludzka natura. A TY? Nigdy tego nie
      robisz?

      P.S. może wydać ci się to dziwne, ale lubię psy. Nie oznacza to jednak, że ich
      potrzeby stawiam wyżej niż potrzeby ludzi. Na przykład potrzebę bezpieczeństwa.
      • sant.ander Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 28.08.06, 22:54
        A gdzie przepraszam w Niemczu sa jakies piaskownice :> ? Albo chociaz
        ogolnodostepne tereny rekreacyjne?
        Nie wyobrazam sobie, zebym mial sprzatac po swoim psie z chwastow, chaszczy czy
        innego zielstwa. A na chodniku czy ulicy nigdy swojemu psu nie pozwolilbym sie
        zalatwic.
        Niemcz ma te przewage, ze dzieciatko bawi sie grzecznie w Twoim ogrodku za
        plotem i moze sie czuc dosc bezpiecznie :)
      • zacisze1 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 29.08.06, 11:38
        pyzula10 napisała:

        > drogi sąsiedzie z zacisza1.
        Droga pyzulo10. Na wstępie informuję, że "zacisze1" to mój nick a nie adres.

        > Naprawdę masz kilka psów, które zawsze wyprowadzasz na smyczy i po nich
        > sprzątasz? Gdzie mieszkasz? Takiego sąsiada bym chciała mieć.
        > Ale dopóki cię nie zobaczę na spacerze z psami....nie uwierzę.

        Bardzo rzadko, prawie wcale nie spaceruję z moimi psami po gminie. Mają one
        wystarczający wybieg (około 2000 mkw). Czasami można mnie spotkać w lesie z
        psem biegnącym przy rowerze. Dodatkowo psy pracują 2-3 razy w tygodniu na
        profesjonalnym placu treningowym.

        > P.S. może wydać ci się to dziwne, ale lubię psy. Nie oznacza to jednak, że
        ich
        > potrzeby stawiam wyżej niż potrzeby ludzi. Na przykład potrzebę
        bezpieczeństwa.

        Po tym co napisałaś wydaje mi się to dziwne.

        • pyzula10 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 29.08.06, 20:37
          wyobraź sobie, że zdaję sobie sprawę z faktu,że "zacisze1" nie jest adresem....

          Wątpisz, że lubię psy? Dlaczego? Bo ostentacyjnie nie całuję zwierzaka w nos
          (widziałam takie scenki)? A może dlatego, że nie toleruję psich odchodów
          nigdzie. Nie tylko przed swoim domem. Miałam rację sugerując, że nie sprzątasz
          po swoim psie, prawda? "BARDZO RZADKO SPACERUJĘ Z MOIMI PSAMI PO GMINIE" .Ale
          jednak czasami się to zdarza. I co wtedy? Obserwujesz chmury w momentach, gdy
          pieski załatwiają potrzeby fizjologiczne? Po lesie, pies biegnie przy
          rowerze... A ja i mój rower? Myślisz, ze w lesie nie należy trzymać psa na
          smyczy? Pyzula5 miała rację, że wypowiedziała wojnę. W pierwszej chwili
          pomyślałam, że nie można wszystkich posiadaczy psów oceniać jedną miarą, ale
          widzę, że was przejrzała. Zawsze znajdziecie usprawiedliwienie. A propos wpisu
          twojego poprzednika, że w gminie nie ma ogólnodostępnych piaskownic, a dzieci
          są bezpieczne za ogrodzeniem...no cóż pozostawię to bez komentarza.
          Ciekawa jestem, jak byś zareagował, gdybym wysmarowała twoje ogrodzenie
          dziecięcą kupką. Brr....Drastyczne. Podsynęła mi tą myśl koleżanka, mama
          niemowlaka. Broń już mam. Użyć jej? Oczywiście, że nie. Takich rzeczy się nie
          robi. Jak byś jednak na to zareagował? Pomyśl.
          A właśnie, pomysł z treserem jest dobry. Uważam, że wszyscy właściciele psów
          powinni brać z ciebie przykład.
          • sant.ander Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 30.08.06, 14:11
            Zaczynasz byc smieszna... Ale jezeli naprawde masz takie pomysly, jak powyzszy,
            to zapraszam. Moge Ci w mejlu podac adres i przyjdziesz wysmarowac moj plot
            "dziecieca kupka". Jesli nie miesci Ci sie to w glowie, ze lata mi to kolo dupy,
            to serio zapraszam.

            Pozdrawiam
            • pyzula10 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 30.08.06, 17:00
              Podaj proszę.
              Ciekawe słownictwo "lata mi koło....". Właśnie to, że właściciele psów na ogół
              używają takiego słownictwa sprawia, że jakakolwiek dyskusja nie ma sensu. Gdy
              brakuje argumentów pozostaje tylko użyć łaciny (kuchennej oczywiście) i
              dodatkowo dorzucić kilka inwektyw, prawda?
              Ktoś na początku użył sformuowania "wypowiadam wojnę wszystkim psiarzom". Jak
              wiadomo, na wojnie wszystkie chwyty są dozwolone. Oprócz tych zakazanych przez
              Konwenję Genewską.Więc wojna? Ale po co? Może po prosto sprzątniesz po psie i
              weźmiesz go na smycz. Jeśli nie....poproszę o twój adres.
              • sant.ander Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 30.08.06, 18:01
                Nie uwazam, zeby sformulowanie "lata mi kolo dupy" bylo w gorszym tonie, od
                propozycji rozmazania mi na plocie odchodow niemowlaka...
                Twoja argumentacja jest porazajaca. Wlasciciele psow na ogol uzywaja
                wulgaryzmow? Tak? Toc to idiotyzm jakich malo.
                Kiedy mam sie spodziewac Twojego odwetu na moim plocie? W tym tygodniu zdazysz?

                Oswiadczam wszem wobec i kazdemu z osobna, ze dopoki do naszej wsi nie nadejdzie
                cywilizacja, nie bede sprzatal po swoim psie. Dopoki wokol sa pola, nie ma
                chodnikow, oswietlenia, a listonosz nie dorecza poczty bezposrednio do kazdego
                domu ;), dopoki beda niezagospodarowane tereny, ktore z kupa czy bez wygladaja
                tak samo zle, nie zamierzam nawet myslec, o sprzataniu po psie.
                Ogladalas Dzien Swira? Jesli i na taka zemste masz ochote, zapraszam serdecznie,
                bedzie problem z krzakiem, ale mysle, ze sobie poradzisz :) I nie mow mi o
                inwektywach, chamstwie i innych sprawach, bo to tylko rozwiniecie Twojej
                wczesniejszej propozycji.
                Adres wyslany, licze, ze Ty tez nie rzucasz slow na wiatr.
                Zastanawiam sie jeszcze, czy dla Ciebie rzeczywiscie nie ma roznicy miedzy
                trawnikiem przed blokiem czy sciezka w parku w centrum, a chwastami wzdluz drogi
                w Niemczu?

                Pozdrawiam serdecznie
                • pyzula10 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 08:30
                  i jak to skomentować?
                  ....a to Polska właśnie....

                  Czekasz na cywilizację? A jak już nadejdzie, to co powiesz? Że płytki
                  chodnikowe nie są z marmuru, więc ty nie będziesz nadal sprzątał? Coś
                  wymyślisz, prawda?

                  Dam Ci naprawdę dobrą radę. Uważaj!!!! Pewnego dnia ktoś zgłosi to policji.
                  Dostaniesz pouczenie, kolejnym krokiem będzie mandat, potem kolegium. Zaczniesz
                  biegać z woreczkami nerwowo za pieskiem, nie dlatego,że masz choćby odrobinę
                  kultury (bo nie masz), ale ze strachu.
                  O to ci chodziło? Musisz zacząć się bać, aby postąpić zgodnie z prawem i
                  obowiązującymi normami kultury?

                  • sant.ander Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 09:55
                    Mam juz dosc Twoich wywodow :) Chyba wyrazilem sie jasno, posprzatalbym w
                    miescie, nie posprzatam w naszym balaganie. Kazdy ma cos za skora, wiec najpierw
                    wyeliminuj swoje przywary, a potem bierz sie za naprawianie swiata.
                    Czekam teraz tylko na spelnienie Twojej obietnicy, nie boj sie, ja Cie policja
                    nie bede straszyl.
                    A o tym, czy reprezentuje soba cos, czy nie, czy mam kulture, czy przeciwnie,
                    pozwol wyrokowac tym, ktorzy wiedza o mnie cos wiecej.

                    Pozdrawiam
                  • sorid Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 11:35
                    Aby wytykac komus brak kultury najpierw samemu nalezy ja miec... Na poczatku
                    dyskusja miala sens. Uwazam, ze psy nalezy trzymac na smyczy. Nalezy tez po nich
                    sprzatac, ale sprowadzasz teraz ten problem do absurdu i naprawde nie mozna juz
                    go traktowac powazanie. Jezeli hcecie sie przekrzykiwac czy tez przepychac
                    robcie to prywatnie, a forum zostawcie ludzion, ktorzy maja cos sensowanego do
                    powiedzenia.
                    • mamamuminka01 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 04.09.06, 10:13
                      ...coz...wrocilam z dluzszego urlopu (spedzonego nad naszym pieknym goracym i
                      czystym norzem:)), zagladam na forum i... az mnie zmrozilo. szok! a pozniej
                      smiech. przepychanki, wzajemne docinki.faktycznie tak kiedys nie bylo.ale
                      poniewaz kilkukrotnie juz zajmowano w tej sprawie glos i rezultatu nie widac,
                      trzeba przyjac ten fakt za normalna rzeczywistosc i brnac w tych 'dziecieco-
                      psich kupach' dalej. jednak rzeczywiscie polecam lekture calego tego tematu
                      autorom postow, sami beda mieli ubaw.nie mam psa, nie mialam tez (na szczescie)
                      zadnych przykrych incydentow z nimi.zgadzam sie ze jest to odpowiedzialnosc
                      ciazaca na ich wlascicielach i to oni powinni uwazac na swoje pupilki.ale nie
                      mozna uogolniac. ze niby wszyscy wlasciciele psow uzywaja wulgaryzmow??? a moze
                      sa to w ogole osoby o nizszym statucie? ludzie bez przesady!
                      nie zgadzam sie tez z tym co pisze sant.ander - 'Oswiadczam wszem wobec i
                      kazdemu z osobna, ze dopoki do naszej wsi nie nadejdzie
                      cywilizacja, nie bede sprzatal po swoim psie. Dopoki wokol sa pola, nie ma
                      chodnikow, oswietlenia, a listonosz nie dorecza poczty bezposrednio do kazdego
                      domu ;), dopoki beda niezagospodarowane tereny, ktore z kupa czy bez wygladaja
                      tak samo zle, nie zamierzam nawet myslec, o sprzataniu po psie.'.
                      z tego co pamietam, mieszkasz chyba w niemczu. no, gdzie, jak gdzie, ale
                      zarowno niemcz, jak i osielsko, to jedne z piekniejszych wsi, do ktorych
                      cywilizacja juz dawno zawitala. a wplyw na ta-jak piszesz-cywilizacje, mamy tez
                      poniekad i my sami, sprzatajac wokol siebie, szanujac siebie i ukazujac nasza
                      kulture osobista.
                      pozdrawiam
                      • sant.ander Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 05.09.06, 02:24
                        Wiecie co, rozumiem dazenie do doskonalosci, te sprawy. Ale nie robmy z tego
                        forum miejsca swietego, gdzie nie mozna wyrazic zdania odbiegajacego od normy...
                        Nie mozna tez nawet lekko ironizowac, bo niestety, nie ma co sie spodziewac
                        zrozumienia :(
                        Nie zrozumialas tez, co mialem na mysli pod "cywilizacja". Ale mniejsza.
                        Nie chce mi sie wylewac zali, co jest nie tak, co mogloby byc lepiej. W kazdym
                        razie, psie kupy to jeden z mniejszych problemow jaki mamy... Szczegolnie kiedy
                        znajduja sie na kompletnych nieuzytkach, zarosnietych do granic lakach, czy
                        innych chaszczach, z ktorych ludzie w zaden sposob nie korzystaja. Nie chcecie
                        rozumiec o co mi chodzi, nie ma przymusu. Oczywiscie, praca u podstaw jest
                        najwazniejsza, najpierw likwidujemy male problemy, potem wieksze. Ale czy
                        rzeczywiscie warto zaczynac od kup? Wymienilbym kilka innych spraw, ale tak jak
                        pisalem, primo nie chce mi sie, secundo ;) nie chce zeby nasilily sie glosy, co
                        za bagno robi sie z biednego forum...

                        Pozdrawiam wszystkich serdecznie

                        BTW Gdyby kogos to interesowalo, to Pyzula mimo otrzymania mojego adresu, nie
                        zdecydowala sie zrealizowac swoich zamierzen. Chcialbym jednoczesnie podkreslic,
                        ze bardzo do realizacji zachecacam.

                        Na koniec przepraszam za brak kultury i jeszcze raz pozdrawiam.
              • sorid Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 11:29
                Wieice co... ta cala dyskusja przestala nawet robic sie smieszna, a jest
                niesmaczna. Czytacie czasami co wypisujecie?!
              • sorid Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 11:31
                I nie brazaj ani nie generalizuj. Jestem wlascielem psa, ktory ma swoje
                podworze, do weterynarza jest wieziony samochodem wiec nawet nie ma szans zrobic
                kupy za ogrodzeniem. Ponadto "wlasciciel psow na ogl uzywaja takiego slownictwa
                .." tez nie najlepiej o tobie swiadczy. Mysl jak cos piszesz.
              • jansebastianbach Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 08.10.06, 14:49
                pyzula 10 - Ty piszesz jak Grochola !!! Nakręcona jesteś!!!
                • efa79 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 08.10.06, 21:50
                  Grochola, czy nie, ale coś tej pani Pyzuli 10 wyraźnie dolega - czyżby problemy emocjonalne? A jej wypowiedzi na temat kultury nijak się mają do jej osobistego poziomu kultury. Można to z łatwością dostrzec, choćby nawet pobieżnie przejrzawszy wpisy owej osoby na forum. Widać próba błyśnięcia elokwencją, czy klasą niestety okazała się poprzeczką nie do przeskoczenia - atakami, uogólnianiem ludzi i zarozumiałością Pyzula 10 wzbudziła niesmak i drwiny. Tak to jest, jak ktoś myśli, że jest mądry i wie wszystko najlepiej.

                  A czy może być mądrą osoba, która grozi komuś wojną na kał? Kto normalny wymyśliłby kupę na płocie sąsiada???
                  Ręce opadają.
                  Pani Pyzulo 10, powinna Pani zastanowić się nad sobą. Niech Pani sobie uświadomi, że jest Pani ucieleśnieniem kogoś, kogo nikt nie chciałby ani znać, ani mieć za sąsiadkę, ani słuchać/czytać, jak się głupio wymądrza.
                  No i proszę pouczyć się trochę o zasadach życia w społeczeństwie - a już szczególnie o prowadzeniu dialogu z sąsiadami.

                  Przy okazji - ja po moim psie sprzątam od lat, ale nikogo nie zmuszam do naśladowania mnie. Po prostu do pilnowania porządku podczas spacerku z pupilem kieruję się zasadą "nie rób drugiemu, co tobie niemiłe". Bo wiecie... Nie uważam za miłe wdepnięcie w ekskrementy, a już szczególnie mając na nogach wieczorowe szpileczki z odkrytymi palcami.
    • otello3 Re: sąsiedzi i psy - czyli dbajmy o czystość 31.08.06, 19:05
      wiecieco, tak czytam i czytam..
      a wszystko polega na tym, że nie chce nam się sprzątać tych kup i już!!!
      Dorabianie ideologii do tego to bzdura!!!


      ja też mam psa i nie lubię dotykać jego kup

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka