astma o pród.

08.02.05, 13:10
Od kilku lat choruje na astme i pyłkowice.Mam okresy gorsze i lepsze,ale
czasmi jest naprawde ciezko .Cale lato dokucz mi pulkowica i ataki
dudsznosci.Zauwazylam,ze dusznosci sa czsciej i znacznie silniejsze pod
wplywem stresu i wysilku fizycznego.Planuje ciaze i zastanawiam sie co bedzie
z porodem to i stres i wysilek.Mam szanse na cesarke?
    • delmisia Re: astma o pród. 19.02.05, 17:49
      Ja również choruję na astme od kilku lat. Miałam raz lepsze dni raz gorsze, nie
      raz były dni , że nic nie odczuwałam a nie raz męczyłam się strasznie. Jak
      zaszłam w ciążę też miałam obawy jak sobie poradzę z astmą. A tu niespodzianka
      od początku ciązy jakbym wogóle jej nie miała. Nie musiałam prawie wcale zażywać
      żadny leków. Jeśli chodzi o poród, to przed nim miałam robioną spirometrię,
      która wyszła mi bradzo dobrze ( wynik leprzy niż przed ciążą),lekarka nie
      widziała więc wskazań do cc. Tak więc mój poród zacząl się siłami natury ale z
      innych względów zakończył sie cc. Z tego co wiem, dobrze leczona astma nie jest
      żądnym wskazaniem do cc.
      • joasiazatorska Re: astma o pród. 09.02.06, 09:58
        Ja od początku ciązy słyszałam że bedzie cesarka a kazali mi rodzic siłami
        natury ale dali bezpłatnie znieczulenie oponowe. Pamiętej ze ci przysluguje ze
        względu na chorobę bo normalnie to kosztuje kilkaset zł. pozdrawiam Joanna
        • milena1 Re: astma o pród. 05.03.06, 22:37
          Choruję na astmę od 17 roku życia, mam za sobą 3 ciąże i porody siłami natury.
          Bezproblemowe. Dobrze leczona astma nie powinna dawać duszności, jeśli tak jest
          to znaczy, że lekarz Was źle prowadzi. W ciąży zażywałam flixotide i serevent,
          w ostatniej czułam się na tyle dobrze, że odstawiłam leki na kilka miesięcy i
          nie miałam żadnych duszności, po porodzie powróciły i wróciłam do leków.
          Przed porodem nie miałam spirometrii ani też nikt z lekarzy nie pytał mnie o
          moją astmę(rodziłam w znanym warszawskim szpitalu)i do głowy mi nie przyszło
          aby rodzić przez cesarkę, nie piszę tego by kogoś zniechęcać do cesarki, ale
          uważam, że przy dobrze prowadzonej chorobie nie powinno być najmniejszego
          problemu z porodem siłami natury i tego wszystkim Paniom życzę. Chętnie
          odpowiem na pytania na priv.
Pełna wersja