Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da się?

IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.03.11, 16:08
Hej,
pod koniec marca bede w Barcelonie (zresztą w Hiszpanii pierwszy raz) i mam kilka pytań odnośnie jedzenia.
Czy 8-10 Euro za śniadanie w hotelu to dużo/mało i czy za podobne pieniądze zjem coś gdzie indziej?
Czy może lepiej jest codziennie próbować gdzie indziej "śniadaniować"?

O czym jeszcze warto wiedzieć? Może maciek jakieś sprawdzone fajne miejsca?
    • Gość: jedzenie Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 08:33
      > Czy 8-10 Euro za śniadanie w hotelu to dużo/mało i czy za podobne pieniądze zj
      > em coś gdzie indziej?

      zalezy ile jesz, lecz w tej cenie spokojnie mozna kupic obiad w ramach menu mediodia

      jak chcesz duzo to bufet libre typu fres co chyba tez jest okolo 10 euro.
    • Gość: bcn Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.Red-213-98-196.dynamicIP.rima-tde.net 19.03.11, 14:16
      www.forum-barcelona.pl/viewtopic.php?p=1038&sid=ddf0b14f10651b31a6ea6edf84e28684#1038
    • kissmygrass Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si 19.03.11, 15:06
      Gość portalu: Maciek napisał(a):

      > Czy 8-10 Euro za śniadanie w hotelu to dużo/mało i czy za podobne pieniądze zj
      > em coś gdzie indziej?

      Zależy za co i jakie masz nawyki śniadaniowe. Za kawę i coś do kawy (croissant, churro) zapłacisz zdecydowanie mniej poza hotelem.

      > O czym jeszcze warto wiedzieć? Może maciek jakieś sprawdzone fajne miejsca?

      Jaka dzielnica? Miejsc, do których warto jechać przez pół miasta pewnie kilka się znajdzie, ale czy jest sens? Przestaw się na lokalny rytm jedzenia, szukaj zatłoczonych miejsc z menú del día, w których nie będzie turystów i po prostu eksperymentuj :)

      W
      • Gość: Zupa Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.Red-83-42-17.dynamicIP.rima-tde.net 19.03.11, 16:06
        Potwierdzam. Jedz tam, gdzie jedzą tubylcy :) Będzie tanio i smacznie.
        • niunia-dziunia79 Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si 20.03.11, 17:55
          Dzisiaj w nocy wróciliśmy z Barcelony. Bardzo nam się podobało. Śniadania mieliśmy w cenie hotelu, więc tym nie zaprzątaliśmy sobie głowy. Wydaje mi się jednak, że 8-10 euro na śniadanie to stanowczo za dużo. Za tyle spokojnie zjesz obiad. My raz weszliśmy do tubylczej knajpki i wzięliśmy za 9 euro to menu de la dia i powiem ci, że jak ktoś jest przyzwyczajony do obfitego jedzenia to ok, ale dla mnie to było za dużo: przystawka+danie główne+ deser+wino:)
          Chodziliśmy też do Fresko i tam za 9 euro (w weekendy za 11) najadaliśmy się jak bąki. Smacznie i różnorodnie. Polecam:))))
          Raz na kolację wzięliśmy za 6 euro kalmary - matko jakie to było niedobre:(((((
    • Gość: Maciek Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.04.11, 21:54
      No to ja sam sobie odpowiem jak było - dla potomnych :)
      Może dlatego, że nie dysponowaliśmy imponującym budżetem jadaliśmy "rozsądnie" :)
      Śniadania - faktycznie na poranną rozgrzewkę warto zamówić kawę z mlekiem i rogalika w cenie 1,80 - 2,50 - w zależności od godziny, lokalizacji, dzielnicy. Staraliśmy się jadać codziennie gdzie indziej.
      Jesli chodzi o obiady, to dwukrotnie byliśmy na pizzy - jedna starczała na nas dwoje + 2 piwka (całość ok. 15 euro) z tego co się zorientowałem butelkowe jest tańsze od nalewanego.

      "Menu del Dia" lub "Oferta del Dia" lub "Plato del dia" to cena ok. 9-20 Euro.
      W lokalnej knajpce na Barcelonecie (chyba Carrer de Manquista) za menu Del dia zapłaciliśmy 10,5 euro.
      W skład wchodziło primero (danie wstępne, kilka do wyboru), secundos (drugie danie, kilka do wyboru), deser (coś jakby galaretka (flan), tarta, coś tam jeszcze) i bebida (czyli popitek) - w tym momencie wybraliśmy czerwone wino (tinto) - Pan przyniósł butelkę wina na 2 osoby.
      Do tego 2 kawy za 1,5 euro, w sumie 24 euro. A do tej pory wspominamy jedzone po raz pierwszy smaczne mule, paellę z owocami morza, smażone sardynki i doradę.

      Innym razem w jakiejś knajpce zamówiliśmy Creme Brulle (ok. 3E), lampka wina czerwonego (2E), kieliszek Cava (ichniego szampana) to ok. 3E.
      Do tych drinków dostaliśmy mini tapas = grzaneczkę z pastą rybną.

      Innym razem w drodze do parku Guell zjedliśmy za 7 euro jedno danie, ale sycące. (bar El Lummi :) )

      Unikaliśmy jak ognia knajpek prowadzonych przez chinczyków, pakistańczyków, którzy mają stałe menu (zdjęcia tapasów i paelli).

      Do tej pory buzie nam się śmieją na wspomnienie Barcelony :)
      Na pewno wrócimy!

      • Gość: gość Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.11, 09:02
        Dzięki bardzo za konkretną relacje.
        Powiedz proszę, czy odwiedzaliście lokale gdzie jadają tubylcy? Słyszałam, że można tam spotkać się z czymś takim, że doliczają jakieś 1 czy 2 eur np. za jakieś jakby przystawki których i tak nie zamawiałeś, lub za nakrycie stołu?
        Dlaczego unikaliście knajp prowadzonych przez azjatów?
        • kissmygrass Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si 05.04.11, 10:01
          Gość portalu: gość napisał(a):

          > Powiedz proszę, czy odwiedzaliście lokale gdzie jadają tubylcy? Słyszałam, że m
          > ożna tam spotkać się z czymś takim, że doliczają jakieś 1 czy 2 eur np. za jaki
          > eś jakby przystawki których i tak nie zamawiałeś, lub za nakrycie stołu?

          Czekadełka pojawiają się znienacka na rachunku nie tylko w Barcelonie. Generalnie lepiej jest po prostu odsunąć na bok wszelkie przystawki pojawiające się na stole przed właściwym zamówieniem. Raczej nie będą za darmo ;)
        • Gość: Maciek Re: Barcelona - jedzenie (tanio i dobrze) - da si IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.04.11, 10:41
          Cóż, ponieważ to był pierwszy raz w Barcelonie i tylko kilka dni, to tak naprawdę dużych doświadczeń nie mieliśmy :)
          Na pewno trudno uniknąć "turystycznych" jadłodajni :), ale najlepiej po prostu wejść, rozejrzeć się no i nie dać się tym kelnerom-naganiaczom :) co to czasem i siłą chętnie by Cię posadzili przy stoliku :)
          A co do azjatów - nie po to wybrałem Hiszpanię, żeby jeść u Chińczyka :)
          Niech mam przynajmniej wrażenie że tą paellę zrobił rodowity mieszkaniec. :)

          Nie spotkałem się z doliczaniem niezamówionych pozycji w rachunku.
          Często natomiast były dopłaty (2E, 10%) za jedzenie na zewnątrz lokalu (terazza?) - o ile dobrze pamiętam.
Pełna wersja