Gość: hispano
IP: *.mofnet.gov.pl
20.09.04, 09:48
Witam!
Wrocilem wlasnie z Malgrat z h. Europa i zamieszczam tu kilka uwag, ktorych
na prozno szukalem przed wyjazdem.
Malgrat de Mar to mala miejscowosc podzielona na dwie czesci. Czesc stara, w
ktorej mieszkaja rodowici Hiszpanie jest typowym miasteczkiem z
charakterystyczna zabudowa, calkiem ladnym. W tej czesci znajduje sie stacja
kolejki i moze ze dwa hotele. Druga czesc Malgrat, to jedna dluga promenada
biegnaca wzdluz brzegu morza, przy ktorej stoja wszystkie inne hotele. Stad z
kazdego hotelu jest mniej wiecej tyle samo do morza - ok 150, 200m. Przy
promenadzie mnostwo sklepow z pamiatkami, kawiarenek i innych typowych dla
takich miejscowosci punktow.
Hotel Europa posiada dwie gwiazdki, ale ewidentnie jedna z nich zostala
dodana przez wlasciciela hotelu. Wiekszosc pokoi nie posiada widoku na morze.
Pokoje sa bardzo male. Sprzatanie pokoju polega na wyrzuceniu smieci z kosza
i zmianie recznikow na zyczenie gosci. W swoim pokoju pod lozkiem znalazlem
smieci nie wiadomo po jakim turnusie. I wcale nie byly to smieci male -
zuzyte plastry opatrunkowe. Przez caly pobyt pokoj ani razu nie byl
zamiatany. Ale mialem zato pokoj z widokiem na morze i balkonem. Jedzenie
jest zjadliwe, jednak przyrzadzane w ten sposob ze to co zostaje z
poprzedniego dnia jest podawane w innej potrawie na dzien nastepny. I tak
jesli pierwszego dnia byl kurczak pieczony w cwiatrkach, to na nastepny dzien
byly skrzydelka z tego kurczaka a na trzeci dzien udka. Juz sie nie daly
zjesc. W zwiazku z tym na stolowce trzeba polowac na potrawe ktora nie byla
podawana wczesniej. Na stolowke nie wolno wejsc z zadna torba, nie wolno tez
wyniesc nic z jedzenia, co jest pilnowane z cala surowoscia. Dzieki temu w
hotelu nie czujemy sie jak goscie, a jak jacys intruzi i przypomina to raczej
stolowke w internacie. Zaleta hotelu jest basen, a raczej jego
umiejscowienie. Znajduje sie on bowiem na podworzu hotelowym, czyli inaczej
niz w olbrzymiej wiekszosci pozostalych hoteli. Tam baseny sa przed hotelem,
co powoduje ze spacerujacy po chodniku ludzie obserwuja kto i w czym sie
kapie. Troche to krepujace. Wracajac do h. Europa - basen jest na podworzu to
plus, ale jest wiecej niz skromny. Owszem w miare duzy i woda czysta, ale
wokol basenu beton dosyc chropawy i ostry, a przynajmniej polowa z lezakow
jest polamana i nadaje sie do wymiany. Na basenie nie wolno spozywac
jakichkolwiek napojow nie zakupionych w barze hotelowym, co tez jest
pilnowane. Bar jest bardzo ciekawy - ostatnio przy takich stolikach
siedzialem w przedszkolu. Maja ok. 50 cm wysokosci.
Morze w Malgrat jest piekne, czyste i cieple, jednak glebokie a plaza schodzi
do morza dosc stromo. Ok. 2-3m od brzegu jest juz gleboko na ok. 2m. Dlatego
odradzam wyjazd z dziecmi ponizej 10 roku zycia - trzeba je pilnowac non stop
bo fale sa dosyc silne i potrafia przewrocic nawet doroslego czlowieka. Jest
tam zupelnie inaczej niz nad Baltykiem.
Zycie w Malgrat prowadzi sie do wczesnych godzin rannych, czyli ok. 4.00.
Miejscowi Hiszpanie uwielbiaja jezdzic na skuterach z przerobionymi
tlumikami, dzieki czemu taki skuter jest glosniejszy od F-16. Ok. 5.30 pod
smietniki (umiejscowione z przodu hoteli przy glownej promenadzie) podjezdza
smieciarka, ktorej kierowca ma zwyczaj pokonywac dystans miedzy jednym a
drugim smietnikiem na pierwszym biegu, rozkrecajac diesla do jakichs 3500
obrotow.
Malgrat sasiaduje bezposrenio z miejscowoscia Santa Susana, wlascicie nie da
sie ich oddzielic, przy czym S.S. robi o wiele lepsze wrazenie. Hotele jakby
nowsze i bardziej zadbane, a smietniki tam gdzie trzeba, czyli z tylu.
Teraz troche o cenach:
przejazd kolejka do Barcelony w jedna strone 2,75 Euro, galka lodow - 1.00
Euro, sorbet owocowy (nie pijcie!) - 2,00 Euro, bagietka - 0,60 Euro,
Sangria - 1,80 Euro za 1,5 litra.
To chyba tyle. macie jakies pytania - pytajcie. Chetnie odpowiem!