mima30
21.07.06, 13:30
W środę wracałam z Majorki z TUI liniami Centralwing, samolot miał wylecieć o
godz. 18. 40 w środę, a wylecieliśmy o 5.00 rano w czwartek. Tylko nasza
desperacja i wielka awantura pozwoliła nam ten czas przesiedziec w hotelu, a
nie na lotnisku. Opóźnienia Centralwing to prawdopodobnie norma.